Sign in to follow this  
Followers 0
Wind_Shadow

Pearl Harbour

  • You need to play a total of 50 battles to post in this section.

153 posts in this topic

Osobiście mam dwa ulubione whatify pacyficzne.

 

Pierwszy, o którym już tu napomknąłem, jest nieprawdopodobny kompletnie, ale technicznie realny (chyba?): japońscy dowódcy mają chwilę elastycznego myślenia, wszystko co może latać przechodzi po Koralowym ze Shoukaku na Zuikaku i Nagumo idzie na Midway z 5 lotniskowcami.

Obstawiam wciąż te same błędy u Japończyków i w połączeniu z ich tragiczną defensywą nadal co najmniej oba frankensztajny idą na dno na starcie. Tyle, że kontratak Yamaguchiego jest też ze dwa razy silniejszy i być może do Yorktowna na dnie dołącza Hornet a Enterprise zwiewa siłą swego nieskończonego farta. Japończycy zostają na placu boju z 1-3 sprawnymi lotniskowcami... i tu się zaczyna szerokie gdybanie co dalej.

 

Drugi jest całkowicie realny. Halsey pod Leyte nie wpada w szał bojowy na wieść o lotniskowcach Ozawy i rzuca na nie tylko swoje własne lotniskowce. Task Force 34 zostaje pod San Bernardino i Kurita wychodzi nie na blaszaki na Samar, ale na flotę na papierze równoważną swojej. Chyba najciekawsza bitwa morska w historii do której było blisko, ale nie doszło.


Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy, o którym już tu napomknąłem, jest nieprawdopodobny kompletnie, ale technicznie realny (chyba?): japońscy dowódcy mają chwilę elastycznego myślenia, wszystko co może latać przechodzi po Koralowym ze Shoukaku na Zuikaku i Nagumo idzie na Midway z 5 lotniskowcami.

 

Tylko z tymi samolotami to jest tak - coś trzeba było zostawić na Zui i Sho, żeby mieć szkielet dla odtworzenia ich grup lotniczych. A samolotów i załóg było mało - przypominam że lotniskowce Kido Butai pod Midway miały niekompletne grupy lotnicze. Pozostałe lotniskowce biorące udział w operacji też krucho stały z samolotami:

Zuhio - 24 samoloty drugiej świeżości (A5M4 i B5N1);

Ryujo - 36 samolotów, bombowce drugiej świeżości

Junyo - 27 samolotów, te akurat nowoczesne, bo grupa lotnicza tego okrętu było dopiero formowana.

Hosho - 8 zabytkowych bombowców

w powyższym wykazie nie ująłem myśliwców 6. Kokutai, przeznaczonych dla garnizonu Midway.

 

Pozdrawiam

 

 


Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko z tymi samolotami to jest tak - coś trzeba było zostawić na Zui i Sho, żeby mieć szkielet dla odtworzenia ich grup lotniczych. A samolotów i załóg było mało - przypominam że lotniskowce Kido Butai pod Midway miały niekompletne grupy lotnicze.

 

Wiesz, jakby Japończycy spodziewali się 3 amerykańskich lotnisk pod Midway, to może by i to "odtwarzanie" przełożyli sobie na później. Ale miały być góra 2, więc posłali 4 swoje i nie widzieli potrzeby na jakiś większe spinanie się w temacie. Inna sprawa, że mogli posłać jakiś mniejszy lotniskowiec, nawet ze starszymi samolotami. Przynajmniej nie musieli by patrolować hydroplanami z krążowników, albo mogli by zdublować patrole czy coś takiego.

 


Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego napisałem 'chyba' - specem od lotniskowców nie jestem, raz przeczytałem Shattered Sword i tyle :P (trza odswieżyć, może jest tam gdzieś we wstępie ile samolotów w sumie zostało w 5 dywizjonie po Koralowym). Zui nawet z niepełną grupą byłby nieoceniony pod Midway, ale japońscy sztabowcy wyszli przecież z założenia, że co się nie pojawi to oni rozniosą w pył tymi 4ma co poszły...

 

A jak się zapatrujecie na wynik starcia:
Washington/Alabama/New Jersey/Iowa + 2CA 3CL 14DD vs Yamato/Nagato/Kongou/Haruna + 6CA 2CL 11DD
?
W pancernikach, jeśli nie demonizować Jamci, Amerykanie przeważają. Za to Japończycy nieśli prawie 3x większy ładunek torped. Pytanie, w którym momencie przekraczania San Bernardino Kurita zostałby wykryty...


Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted (edited)

Polecam książkę ; Dzień kłamstwa.Prawda o Pearl Harbor R.B.Stinnett

 

Edited by siwy244

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polecam książkę ; Dzień kłamstwa.Prawda o Pearl Harbor R.B.Stinnett

 

 

A co w niej takiego jest?

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

A co w niej takiego jest?

 

Masz to w tytule: tam jest Prawda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted (edited)

Drugi jest całkowicie realny. Halsey pod Leyte nie wpada w szał bojowy na wieść o lotniskowcach Ozawy i rzuca na nie tylko swoje własne lotniskowce. Task Force 34 zostaje pod San Bernardino i Kurita wychodzi nie na blaszaki na Samar, ale na flotę na papierze równoważną swojej. Chyba najciekawsza bitwa morska w historii do której było blisko, ale nie doszło.

 

mega fajne, ale w sumie możliwe od przewidzenia, tam obok dwóch nowych pancerników Kurita (w sumie to nawet jednego, bo w tej alternatywnej bitwie chyba też następuje najpierw atak i zatopienie Musashi-ego) miał trzy stare, dwa modernizowane japońskie krążowniki liniowe i Nagato, a jak te konstrukcje trzymają się w nowoczesnej bitwie pokazał przykład Kirishimy (zdaje sie zbieranie 10 minut ognia od jednego pancernika z 406tek, kompletna demolka i koniec imprezy).

Edited by Scarrry

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

mega fajne, ale w sumie możliwe od przewidzenia, tam obok dwóch nowych pancerników Kurita (w sumie to nawet jednego, bo w tej alternatywnej bitwie chyba też następuje najpierw atak i zatopienie Musashi-ego) miał trzy stare, dwa modernizowane japońskie krążowniki liniowe i Nagato, a jak te konstrukcje trzymają się w nowoczesnej bitwie pokazał przykład Kirishimy (zdaje sie zbieranie 10 minut ognia od jednego pancernika z 406tek, kompletna demolka i koniec imprezy).

 

Też mi się tak wydaje, tym bardziej, że Lee miałby prawie na pewno kreskę nad T i w połączeniu z radarami mogłoby się to w sumie skończyć po prostu drugim Surigao. Wciąż, byłaby to największa walka pancerników w IIWW (w Surigao w sumie też było 8 ale tego się nie da prawdziwą walką nazwać) no i nie było by sporów o realną siłę Yamato.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobno jakieś badania wykazały, że Yamato był całkowicie odporny na ostrzał z amerykańskich 406.

Ale ile w tym prawdy to nie wiem.

Oczywiście po paru godzinach skoncentrowanego ostrzału skończyło by się jak na Bismarcku ale w przeciwieństwie do kanclerza, wieże Yamato mogłyby dalej same prowadzić ogień a były dużo odporniejsze od tych bismarckowych.


Share this post


Link to post
Share on other sites

a jak te konstrukcje trzymają się w nowoczesnej bitwie pokazał przykład Kirishimy (zdaje sie zbieranie 10 minut ognia od jednego pancernika z 406tek, kompletna demolka i koniec imprezy).

 

No ale tam to jednak była walka na noże.

 

Podobno jakieś badania wykazały, że Yamato był całkowicie odporny na ostrzał z amerykańskich 406.

 

Bzdura. Może cytadela była niemożliwa do spenetrowania, ale przykład Bismarcka pokazuje, że nie trzeba dobić się do cytadeli żeby totalnie zdemolować okręt.

Szary też niby powinien być odporny (w sensie, że cytadela jest bezpieczna) na działa DoY a wyszło jak wyszło.

 


Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chodziło mi o to, ze 406 będą się odbijać nawet od olinowania, tylko o to że okręt byłby niezatapialny dla 406.

 


Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted (edited)

Nie chodziło mi o to, ze 406 będą się odbijać nawet od olinowania, tylko o to że okręt byłby niezatapialny dla 406.

 

np krążownik liniowy Hiei, typu Kongo, był niezatapialny dla dział kalibru 155 i 203 mm a przecież kanonada amerykańskich krążowników (a wcześniej jeszcze niszczycieli), bez ani jednego przebicia opancerzonej struktury, doprowadziła go do stanu, że stał się niesterownym wrakiem (I bitwa pod Guadalcanal) . Edited by Scarrry

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chodziło mi o to, ze 406 będą się odbijać nawet od olinowania, tylko o to że okręt byłby niezatapialny dla 406.

 

Możliwe, ale jak to opisali koledzy powyżej - i tak pod wpływem ostrzału stałby się pływającym wrakiem.

 

Niemniej, Samar w takiej wersji byłaby ciekawym doświadczeniem. Sądzę jednak, że skończyłoby się podobnie, co w cieśninie Surigao. 

 

PS Tak mi się jeszcze przypomniało odnośnie Kido Butai pod Midway, że już przed bitwą Nagumo narzekał na brak odpowiedniego doświadczenia częsci grup lotniczych. Za nic nie pamiętam, gdzie to przeczytałem ale jeśli już PRZED Midway dowódca uznaje, że zaczyna być problem z poziomem wyszkolenia pilotów to nie jest za dobrze. 


Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Tylko z tymi samolotami to jest tak - coś trzeba było zostawić na Zui i Sho, żeby mieć szkielet dla odtworzenia ich grup lotniczych. A samolotów i załóg było mało - przypominam że lotniskowce Kido Butai pod Midway miały niekompletne grupy lotnicze. Pozostałe lotniskowce biorące udział w operacji też krucho stały z samolotami:

Zuhio - 24 samoloty drugiej świeżości (A5M4 i B5N1);

Ryujo - 36 samolotów, bombowce drugiej świeżości

Junyo - 27 samolotów, te akurat nowoczesne, bo grupa lotnicza tego okrętu było dopiero formowana.

Hosho - 8 zabytkowych bombowców

w powyższym wykazie nie ująłem myśliwców 6. Kokutai, przeznaczonych dla garnizonu Midway.

 

Pozdrawiam

 

 

 

W sumie mnie to natchnęło coby w końcu zakupić coś dokładniejszego o Santa Cruz ( http://combinedfleet.com/reviews.php?q=Santa_Cruz_1942_Carrier_duel_in_the_South_Pacific na początek ) i biorę się za lekturę. Zawsze mnie ta bitwa ciekawiła chyba bardziej niż Midway - wyrównane siły, techniczne japońskie zwycięstwo, chyba najbardziej epickie odpieranie nalotów ze wszystkich starć.

Co mnie ciekawi najbardziej, to na ile stosunkowa skuteczność Japończyków w tej bitwie wynikała z tego, że Zui i Shou dostały większość lotników którzy przeżyli Midway, na ile był to swoisty dream team lotniczy. Oczywiście pamiętając, że pomimo taktycznego zwycięstwa, flak South Dakoty i myśliwce Enterprise ostatecznie posłały tu stare Kido Butai do grobu...


Share this post


Link to post
Share on other sites

Ah, atak na Pearl Harbor. Chyba nigdy wcześniej ani później nie doszło do tak dużej operacji militarnej w historii która odniosła tak znaczący sukces taktyczny i zarazem taką katastrofę strategiczną.


Share this post


Link to post
Share on other sites

Pełno tego. Barbarossa, kampania wrześniowa, operacja Paukenslag, kampania 1812, 100 dni Napoleona, ofensywa Brusiłowa, bitwa po Tannenbergiem, kampania podwodna 1917. 


Share this post


Link to post
Share on other sites

Posted (edited)

59 minutes ago, Leonarnik said:

Pełno tego. Barbarossa, kampania wrześniowa, operacja Paukenslag, kampania 1812, 100 dni Napoleona, ofensywa Brusiłowa, bitwa po Tannenbergiem, kampania podwodna 1917. 

Niby jak? Z wymienionych to co najwyżej ofensywa u-bootów w 1917 ale nawet ona w porównaniu z Pearl osiągnęła mniej na krótką metę oraz wcale znacząco nie wpłynęła na większe wydarzenia. W 1917 rząd USA już tylko czekał na dobry moment na dołączenie się do wojny. Zresztą całe włączenie się USA prawdopodobnie tylko doprowadziło do skrócenia konfliktu na zachodzie, gdzie przewaga sprzętowa ententy robiła się już miażdżąca.

Pozostałe przykłady albo skończyły się całkowitymi sukcesami lub były fiaskami nawet taktycznie.

 

Edited by Spartanish
Lang error

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po kolei. 

Co do Barbarossy, można się zgodzić. Pod względem taktycznym, pierwsze dwa-trzy miesiące to miażdżący sukces, o skali rzadko spotykanej w historii wojen. Strategicznie, jak wiadomo, skończyło się kiepsko. 
 

Kampania Wrześniowa - zależy, jak na to patrzeć. Z punktu widzenia Niemców sama w sobie była sukcesem, także strategicznym ( odpadł problem walki na dwa fronty ). Z drugiej strony, równie dobrze można powiedzieć, że katastrofą był sam pomysł rozpoczęcia wojny, ale to trochę insza inszość. 

Operacja Paukenschlag - nie zgadzam się. Operacja zaczęła się już PO wypowiedzeniu wojny Stanom, gdzie tu porażka strategiczna? Jako operacja była sukcesem, tyle, że po prostu o zbyt małej skali żeby przesądzić o czymkolwiek. Tutaj można by wskazać w ogóle Bitwę o Atlantyk jako jedno wielkie niepowodzenie mimo wielu sukcesów taktycznych Niemców w pierwszym okresie wojny - ale to temat na osobną dyskusję. 

 

Kampania 1812 - owszem, strategicznie to była porażka Napoleona, ale taktycznie RÓWNIEŻ była katastrofą. Napoleon niczego nie wygrał, a straty Wielkiej Armii były IIRC o wiele większe, niż Rosjan. 

 

100 dni - tutaj było kilka sukcesów taktycznych, ale nie powiedziałbym, żeby był to wielki sukces. Teoretycznie tak, ale pod Waterloo doszło do przegranej która przekreśliła wcześniejsze sukcesy. 

Ofensywa Brusiłowa była sukcesem taktycznym i strategicznym - problemem było raczej to, że nie wykorzystano tego sukcesu lepiej. 

 

Tannenberg - wielki sukces taktyczny. Strategiczny w zasadzie również z uwagi na odrzucenie przeciwnika. Domyślam się, że z oceną strategiczną chodzi o odesłanie korpusów, których zabrakło nad Marną ale szczerze mówiąc, w momencie bitwy cały plan Schlieffena już się mocno rozjeżdżał, min. z uwagi na dłuższy niż zakładano opór Belgów oraz problemy z łącznością i koordynacją armii na Zachodzie. Znów: to dłuższy temat na osobną dyskusję, ale to nie Tannenberg był przyczyną, dla której kampania we Francji skończyła się niepowodzeniem. 

 

Kampania podwodna 1917 - tutaj owszem, mogę się zgodzić. Stany wcześniej już rozważały przystąpienie do wojny, ale Niemcy świadomie zlekceważyli ten fakt - w czasie, gdy zapadła decyzja o rozpoczęciu nieograniczonej wojny podwodnej niemieckie kierownictwo wiedziało, że ten krok najpewniej skłoni USA do przystąpienia do wojny, ale uznano, że amerykańska armia jest zbyt mała, a kraj zbyt daleko żeby się tym przejmować. 
No i troszkę się przeliczyli. 


1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

A dla kontrastu mamy atak na Pearl Harbor, celem którego było zneutralizowanie amerykańskiej floty Pacyfiku w jednym decydującym uderzeniu co miało wykluczyć jakąkolwiek znaczącą amerykańską ingerencję w podbój południowo-wschodniej Azji. I to udało się perfekcyjnie. Po ataku z 7 grudnia i zniszczeniu 'Zespołu Z' 10 grudnia, alianci mieli do do dyspozycji tylko jeden pancernik przeciwko 11 Japońskim. I to wszystko kosztem tylko ponad 30 samolotów.

Wydawać by się mogło że było to bezdyskusyjne Japońskie zwycięstwo, które jednak jak czas pokazał było prędzej strategiczną katastrofą. Co mnie ciągle intryguje to fakt że nawet po dokonaniu ataku na Pearl, gdzie udało im się zatopić 5 pancerników przy dość marginalnych stratach własnych, Japończycy wciąż wierzyli w koncept wielkiej decydującej bitwy pancerników. Pomimo posiadania prawdopodobnie najlepszego lotnictwa morskiego w tamtych latach  oni wciąż myśleli że to pancerniki są najważniejszą bronią marynarek wojennych. Tymczasem atak nie tyle co potwierdził co zmusił Amerykanów do oparcia swoich działań morskich właśnie na lotniskowcach co pozostało faktem nie tylko przez całą wojnę ale i do dnia dzisiejszego. Zresztą nawet i bez tego, US Navy zrezygnowała już z strategii polegającej na natychmiastowym przesłaniu głównej floty, w wypadku wojny z Japonią, na Filipiny jeszcze w latach 30-tych. Więc nawet z militarnego punktu widzenia atak tak naprawdę nic nie przyniósł pozytywnego dla Japonii.

Jednak to nie było nawet najgorsze. Tutaj zdecydowanie będzie reakcja społeczeństwa USA na atak. Podobnie jak Niemcy z Kampanią podwodną w 1917, Japończycy też łudzili się że potężne uderzenie na flotę amerykańską wraz z błyskawicznym podbojem południowo-wschodniej Azji zniechęci Amerykanów do prowadzenia wojny i do podpisania traktatu pokojowego. Zamiast tego Japończycy dosłownie wbili kij w gniazdo szerszeni. 7 Grudnia stał się takim symbolem że nawet izolacjoniści i pacyfiści w Stanach albo zamilczeli albo nawet zaczęli wspierać włączenie się ich kraju do wojny. Dzień tak znaczący że do dzisiaj jest to jedno z najbardziej znanych wydarzeń nie tylko samej wojny ale i XX wieku.

Końcem końców najlepiej Japończycy by wyszli jakby albo w ogóle nie atakowali USA i udawali Greka w trakcie inwazji na Indonezję i Malezję, lub przynajmniej dali sobie spokój z atakiem na hawaje.

 

 


Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiesz, sęk w tym, że Japończycy tak nie myśleli. Popełniłem kiedyś tutaj długiego posta o tym, jak wówczas kombinowali Japończycy i dlaczego było to trochę kuriozalne, ale zeżarło go w czasie pierestrojki forum. 

 

W tym momencie w dużym skrócie napiszę: problemem Japonii, jednym z wielu w ówczesnym okresie, był de facto brak jednolitego kierownictwa i jednolitej, strategicznej wizji działania dla kraju. Zamiast tego, w atmosferze galopującego nacjonalizmu nastawiano się na wywalczenie dominującej pozycji w Azji, czemu - z nielicznymi wyjątkami wśród wyższych oficerów, zasadniczo ograniczonymi do ludzi którzy przebywali trochę za granicą i wiedzieli trochę więcej o świecie poza Azją - nikt się nie sprzeciwiał. 
Jednocześnie, nie było pomysłu jak się za to zabrać, więc na wszelki wypadek kontynuowano wojnę w Chinach, w której planowano kolejne operacje, ale nie wiedziano jak w zasadzie doprowadzić rzecz do końca, próbowano ataku na Syberię w 1939, wreszcie skierowano się na Południe przy wciąż rozgrzebanych Chinach. Atak na Pearl Harbor był tylko kolejną operacją, która z taktycznego punktu widzenia udała się wyjątkowo dobrze, ale jednocześnie politycznie była nie do końca przemyślana. 

W ogóle Japończycy w tamtym okresie sami się zagalopowali w ślepą uliczkę. 


Share this post


Link to post
Share on other sites
On 18.06.2017 at 8:14 PM, Radeckij said:

 

Tylko z tymi samolotami to jest tak - coś trzeba było zostawić na Zui i Sho, żeby mieć szkielet dla odtworzenia ich grup lotniczych. A samolotów i załóg było mało - przypominam że lotniskowce Kido Butai pod Midway miały niekompletne grupy lotnicze. Pozostałe lotniskowce biorące udział w operacji też krucho stały z samolotami:

Zuhio - 24 samoloty drugiej świeżości (A5M4 i B5N1);

Ryujo - 36 samolotów, bombowce drugiej świeżości

Junyo - 27 samolotów, te akurat nowoczesne, bo grupa lotnicza tego okrętu było dopiero formowana.

Hosho - 8 zabytkowych bombowców

w powyższym wykazie nie ująłem myśliwców 6. Kokutai, przeznaczonych dla garnizonu Midway.

Lotniskowce US Navy pod Midway też po zatopieniu Yorktowna , nie miały zbyt silnych grup lotniczych. Znowu lotnictwo z samej wyspy też porządnie przetrzebione było, a same lotnisko uszkodzone po nalocie. Gdyby pod Midway było 6 lotniskowców japońskich podzielonych na dwa oddzielne zgrupowania to ta bitwa mogła mieć całkiem inny przebieg, i mogła sie zakończyć dla US Navy stratą nie jednego a 3 okrętów tego typu.

 

On 18.06.2017 at 11:02 AM, KTKM4tw said:

Drugi jest całkowicie realny. Halsey pod Leyte nie wpada w szał bojowy na wieść o lotniskowcach Ozawy i rzuca na nie tylko swoje własne lotniskowce. Task Force 34 zostaje pod San Bernardino i Kurita wychodzi nie na blaszaki na Samar, ale na flotę na papierze równoważną swojej. Chyba najciekawsza bitwa morska w historii do której było blisko, ale nie doszło.

Chciałeś chyba powiedzieć masakry w biały dzień, rzekł bym nawet gwałtu legalnego. Przy takiej przewadze w powietrzu że strony USA, to zespól Kurity został by zmasakrowany przez połączony atak sił powietrznych i morskich US Navy.

 


Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, dzobo30 said:

 

Chciałeś chyba powiedzieć masakry w biały dzień, rzekł bym nawet gwałtu legalnego. Przy takiej przewadze w powietrzu że strony USA, to zespól Kurity został by zmasakrowany przez połączony atak sił powietrznych i morskich US Navy.

 

 

Po prawdzie - Kurita zebrał niezły łomot nawet od tego ograniczonego liczebnie lotnictwa, jakie Amerykanie rzucili do akcji w tej bitwie. 

Przy większej przewadze US Navy bitwa IMO byłaby czymś na miarę drugiej Cuszimy, tylko z Japończykami w innej roli. 

PS Wiem, że w zasadzie uczestniczę w walce o Złotą Łopatę, ale mam pewną słabość do dyskusji historycznych. 


Share this post


Link to post
Share on other sites
2 hours ago, dzobo30 said:

1) Lotniskowce US Navy pod Midway też po zatopieniu Yorktowna , nie miały zbyt silnych grup lotniczych. Znowu lotnictwo z samej wyspy też porządnie przetrzebione było, a same lotnisko uszkodzone po nalocie. Gdyby pod Midway było 6 lotniskowców japońskich podzielonych na dwa oddzielne zgrupowania to ta bitwa mogła mieć całkiem inny przebieg, i mogła sie zakończyć dla US Navy stratą nie jednego a 3 okrętów tego typu.

 

2) Chciałeś chyba powiedzieć masakry w biały dzień, rzekł bym nawet gwałtu legalnego. Przy takiej przewadze w powietrzu że strony USA, to zespól Kurity został by zmasakrowany przez połączony atak sił powietrznych i morskich US Navy.

 

1) 5 lotniskowców bo Shoukaku nie da się brać pod uwagę (chyba że pójdziemy w kompletne gdybanie i porozważamy co by było, jakby puścili całe KB na Koralowe zamiast sie rozdrabniać wbrew własnej doktrynie). Zuikaku nawet ze szczątkową grupą byłaby nieoceniona dla odciążenia pozostałej czwórki z obsługi CAP i jako rezerwowy pokład... ale to by wymagało elastyczności.

2) Kurita przeszedł przez San Bernardino o 3 w nocy, więc pierwsze starcie było by bez udziału lotnictwa raczej. Osobiście obstawiam też masakrę, ale w bardziej stylu Surigao - jako, że byłyby tam najnowsze amerykańskie BB z najlepszymi radarami i pod najlepszym dowódcą, to byłaby pewnie nawalanka w stylu West Virginii spod S. - nakrycia od pierwszej salwy. No chyba że Lee dopuściłby do jakiegoś fakapa w stylu pierwszego Savo, ale raczej bym go o to nie podejrzewał. Inna sprawa, ze pola do manewru więcej niż w S. i Jaończycy mogliby spróbować odgryźć się torpedami - a mieli ich masę.
To, co by przezyło, oczywiście miałoby i tak przerąbane od lotnictwa.

 

7 minutes ago, Falathi said:

 

Po prawdzie - Kurita zebrał niezły łomot nawet od tego ograniczonego liczebnie lotnictwa, jakie Amerykanie rzucili do akcji w tej bitwie. 
 

' Collectively, Thomas Sprague had a total of some 450 aircraft from the carriers at his disposal. ' Określenie 'ograniczone liczebnie' w odniesieniu do Amerykanów pod koniec wojny nabiera nowych znaczen :Smile_trollface:
Swoją drogą Japończycy kompletnie sobie nie zdawali sprawy z istnienia tej całej pomocniczej drobnicy która zsumowana przewyższała siłą Kido Butai w szczycie formy...

 


Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minutes ago, KTKM4tw said:

Kurita przeszedł przez San Bernardino o 3 w nocy, więc pierwsze starcie było by bez udziału lotnictwa raczej. Osobiście obstawiam też masakrę, ale w bardziej stylu Surigao - jako, że byłyby tam najnowsze amerykańskie BB z najlepszymi radarami i pod najlepszym dowódcą, to byłaby pewnie nawalanka w stylu West Virginii spod S. - nakrycia od pierwszej salwy. No chyba że Lee dopuściłby do jakiegoś fakapa w stylu pierwszego Savo, ale raczej bym go o to nie podejrzewał. Inna sprawa, ze pola do manewru więcej niż w S. i Jaończycy mogliby spróbować odgryźć się torpedami - a mieli ich masę.
To, co by przezyło, oczywiście miałoby i tak przerąbane od lotnictwa.

 

' Collectively, Thomas Sprague had a total of some 450 aircraft from the carriers at his disposal. ' Określenie 'ograniczone liczebnie' w odniesieniu do Amerykanów pod koniec wojny nabiera nowych znaczen :Smile_trollface:
Swoją drogą Japończycy kompletnie sobie nie zdawali sprawy z istnienia tej całej pomocniczej drobnicy która zsumowana przewyższała siłą Kido Butai w szczycie formy...

 

 

Co do sił Kurity - ciężko powiedzieć, z jednej strony pewnie próbowaliby torped, z drugiej strony przewaga US Navy była znacząca, delikatnie mówiąc. I nie sądzę, żeby na tym etapie wojny Lee zapomniał o takim drobiazgu, jak możliwości Japończyków. 

Z drugiej strony - nie wiem jak by to wyglądało pod San Bernardino, ale pod Samar Kurita dowodził bardzo słabo. Czy ogarniałby sprawę lepiej w czasie bitwy nocnej? 

 

No i owszem, pełna zgoda jesli chodzi o siłę lotnictwa - niby nie była to pełna siła uderzeniowa, ale i tak wystarczyło. 

 


PS Swoją drogą taka drobna krotochwila historii: Japończycy mieli kręćka na puncie decydującej bitwy, szykowali się do niej, szykowali... i w sumie dostali decydującą bitwę w 1944, tylko wyszła trochę nie tak, jak zakładali :fish_panic:


Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  
Followers 0

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.