Viandinea

7 sezon rankingówek :)

  • You need to play a total of 50 battles to post in this section.

4,408 posts in this topic

A ja przekornie zapytam: dlaczego osobom nie celującym w Flinta/Blacka zalezy w ogóle na wbiciu 1 rangi skoro udowodniono dobitnie, że jest to coś, co może zrobić każdy taboret przy odpowiedniej ilości grindu?


Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, KTKM4tw said:

A ja przekornie zapytam: dlaczego osobom nie celującym w Flinta/Blacka zalezy w ogóle na wbiciu 1 rangi skoro udowodniono dobitnie, że jest to coś, co może zrobić każdy taboret przy odpowiedniej ilości grindu?

To przekornie Ci odpowiem - bo ludzie lubią współzawodnictwo - a w szczególności Ci którzy są "na świeczniku...  forumowo/gejmingowym" - a fakt, że realia 7 edycji pozwalają własnie "taboretom" pływać już z flagą jolly rogera... tak bez iluś tam walk... tak bez znaczącego wkładu własnego - będącego w końcu wyznacznikiem umiejętności - jest dodatkowym motorem - skoro "on" mógł - czemu ja nadal tkwię na X poziomie? Tak to własnie działa...


Share this post


Link to post
Share on other sites

@up współzawodnictwo to może być w zorganizowanej grze, ale nie przy losowym doborze ludzi, gdzie możesz stawać na uszach zrównoważyć 3 osoby z wrogiego teamu, a i tak będziesz miał przegraną, za przegraną. Jedyne co to uratujesz część gwiazdek. To wielkie g..., a nie współzawodnictwo. 

 

W związku z powyższym, mam dość, pomimo wkurzenia się na akcje jakie widywałem i grę pod znajomych z przeciwnego teamu, zapytuję tych, którzy jeszcze się meczą - może współny TS i gra na klika? Trafimy do 1 drużyny może pomożemy sobie wzajemnie, trafimy do przeciwnych walczymy normalnie, jeżeli jakiś team zyska bezdyskusyjną przewagę wystawić się na odstrzał, aby pomóc utrzymać gwiazdkę? 

Mam w dupie fair play, chcę już tylko dotrwać do tej pieprzonej rangi 1, bez konieczności miesięcznej sesji u psychoanalityka.

Ktoś chętny i dysponuje TS, żeby umówić się na kilka gier, w miarę potrzeby porać kilka/kilkanaście dni? (nie wiem ile ten sezon jeszcze ma trwać).


Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem - może użyłem złego słowa - mając na mysli  współzawodnictwo - chodziło mi o walkę o prymat wśród ód "lokalnego - polskiego" community... stąd użycie słowa współzawodnictwo - choć daleko mi było do nawiązania do gry zespołowej


Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minutes ago, Ter_ion said:

@up współzawodnictwo to może być w zorganizowanej grze, ale nie przy losowym doborze ludzi, gdzie możesz stawać na uszach zrównoważyć 3 osoby z wrogiego teamu, a i tak będziesz miał przegraną, za przegraną. Jedyne co to uratujesz część gwiazdek. To wielkie g..., a nie współzawodnictwo. 

 

W związku z powyższym, mam dość, pomimo wkurzenia się na akcje jakie widywałem i grę pod znajomych z przeciwnego teamu, zapytuję tych, którzy jeszcze się meczą - może współny TS i gra na klika? Trafimy do 1 drużyny może pomożemy sobie wzajemnie, trafimy do przeciwnych walczymy normalnie, jeżeli jakiś team zyska bezdyskusyjną przewagę wystawić się na odstrzał, aby pomóc utrzymać gwiazdkę? 

Mam w dupie fair play, chcę już tylko dotrwać do tej pieprzonej rangi 1, bez konieczności miesięcznej sesji u psychoanalityka.

Ktoś chętny i dysponuje TS, żeby umówić się na kilka gier, w miarę potrzeby porać kilka/kilkanaście dni? (nie wiem ile ten sezon jeszcze ma trwać).

 

15 dni, nie ciśnij na sile odpocznij 1 dzień i na loozie graj jak przegrywasz 2 pod rząd to pauza nie idź na sile bo tylko będziesz się frustrował i popełniał błędy :) powodzenia. 


Share this post


Link to post
Share on other sites

114 gier 65% WR z czego 111 gier Leanderem i tylko 3 gry Arizoną gdy kilka gier pod rząd po jednej salwie z Fuso chodziłem na spotkanie z Posejdonem :P

 

Wrażenia? Z całkowitego braku czasu przegapiłem start sezonu a po kilku dniach mogłem zagrać co najwyżej 2 gry około 23 godziny, doszedłem tak do rangi 5 z 89%WR i tu albo z racji posiadania więcej czasu albo MM i rngsusa  trochę przystopowało. 

 

Ogólnie granie Leanderem to loteria albo zejdziesz na salwę(zostaniesz na 5k hp) albo robisz pogrom.

 

Teraz tylko czekać na Blacka :) 

 

shot-17_07.23_00_03.38-0881.thumb.jpg.d3322af717f57d6aa490e6443cdd52d4.jpg

To z dzisiaj jedna porażka ze stratą gwiazdki :) 


Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak grałeś leanderm?

Na początku próbowałem, ale pomimo faktu, że na randomie go lubię to się nie sprawdzał. 

Ogólnie kiepsko dmg bije na BB, szczególnie Fuso i Bayern, a te na rankach są najczęściej.


Share this post


Link to post
Share on other sites
5 hours ago, Ter_ion said:

Jak grałeś leanderm?

Na początku próbowałem, ale pomimo faktu, że na randomie go lubię to się nie sprawdzał. 

Ogólnie kiepsko dmg bije na BB, szczególnie Fuso i Bayern, a te na rankach są najczęściej.

 

Ja przybierałem najczęściej taktykę wyganiania drużyny na jednego capa tak aby doprowadzić do konfrontacji mojej drużyny z wrogą i uniknąć kampy polegającej, że jedna drużyna zajęła A, druga B i teraz rzucają do siebie kartoflami na te odległości. Sam szedłem na capa teoretycznie pustego. W zależności od matchmakingu albo przejmowałem bezkarnie capa, albo trafiałem na jedną deskę wroga, jeśli dajmy na to w grze były trzy. Czasem też zapuszczał się wrogi krążek, którego w 80% rozstrzeliwałem, choć trafiali się godni zawodnicy, którzy wyganiali mnie. Ale zawsze osiągałem cel jakim było odwrócenie uwagi.

Leander przez swój dym i ogólną niechęć do brytoli przykuwa uwagę i to jest w mojej ocenie atut Leandera na te rankedy. Podobnie na mapie Bełt zawsze płynę na tego trzeciego capa i znowu tak w 80% przypadków przynajmniej połowa wrogiej floty rzuca się za mną w pogoń bądź kieruje ku mnie działa. Jeśli reszta mojej drużyny ma w tym momencie łeb na karku to wchodzi na B jak na własne podwórko.

Atutem Leandera na te rankedy to odwracanie uwagi przeciwnika.

No ale ja jestem pomidor na krążkach, niemniej może coś pomogę ;)


Share this post


Link to post
Share on other sites