No coś Ty, Demencjuszu, chyba masz demencję, o czymś zapomniałeś. Nie możesz postąpić inaczej, jesteś w wojsku. Wstąpiłeś się zabić. Jak się gdzieś zabijają to bierzesz karabin i idziesz się zabijać z nimi. Bo po to jest wojsko. Dla wartości. Oddać życie. Jak żołnierz wstępuje do wojska to już jest nic nie warte zycie. Już je oddał, a jak sobie strzeli w łeb od razu to już jest najwyższa wartość. Bo bez powodu, wyłącznie dla wartości. Ale teraz to mu już nie wolno. Teraz, to on ma rozkaz żyć jak najdłużej. I się nie dać zabić, a próbować do tego nie dopuścić.  Kumasz?  To jak masz jaja jak żołnierz, to idź i mu to powiedz. Że jego życie jest gówno warte, a jak będzie miał dać przykład posłuszeństwa, to już nie ma wyjścia. A co jak on jeden nie posłucha? A dowódca? Który taki rozkaz wyda? Bo są tyle samo warci. Absolutnie najcenniejsi ze wszystkich, bo jedyni którym wolno tak się zabijać. Aż tak niewiarygodnie bezcenni, że całkiem gówno warci. I Trzeba tyle ich przeczołgać, żeby wykosili jak najwięcej.  No i jak? Idziesz? Daleko masz? Znaleźć jakiegoś żołnierza? A co poczujeesz jak się nie chce? Albo jak nie znajdziesz? A jak znajdziesz i to zrobisz to się tak zrobi strasznie, aż niewyobrażalnie że się tego boisz.
    • Funny
    1