Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×
Sign in to follow this  
You need to play a total of 30 battles to post in this section.
___HADES____

[VIII] Bismarck

715 comments in this topic

Recommended Posts

Players
921 posts
4,886 battles

Hazi może mniej obrazków, więcej konkretów.

Torpedy na Tirpitzu są głównie po to, żeby nooby szły w zwarcie nie patrząc, że obrywają jak leci ze wszystkich stron.

Normalnemu graczowi mogą się przydać tylko w specyficznych sytuacjach typu pojedynek pancerników 1-1 pod koniec gry. Wtedy Tirpitz może iść w zwarcie i próbować zyskać przewagę przez torpedowanie.

Torpedowania na Tirpitzu parę razy widziałem na rankedach. Ale zdarzały się tylko wtedy, gdy w miarę ogarnięty gracz na Tirpitzu zostawał na nooba w pancerniku, który pozwalał mi skrócić dystans.

A słabych graczy w Tirpitzu topionych gdy za wszelką cenę próbowali podejść na te 6km widziałem masę.

To jest czysto sytuacyjny ficzer, czasem może pomóc, ale z reguły nie jest możliwy do wykorzystania, szczególnie przeciwko graczom z inteligencją lepszą od ameby.

  • Cool 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
[-NFG-]
Players
2,176 posts
29,520 battles

LUDZIE SPOKOJNIE! NIE WYZYWAJCIE SIE OD NOOBÓW ZE WZGĘDU NA STATYSTYKI!

No chyba, że jesteście rowolizami azella, wyuczonymi, że innych tylko tak się traktuje.

Nie ważne jest czy ktoś gra dla statystyk czy dla samej zabawy, każdy ma prawo mieć swoje zdanie.


 

Wróćcie do kulturalnej rozmowy. BISMARCK!!!

Nie ma torped, więc może będzie miał jako tajną broń, czarnego kota na pokładzie (Ci co znają historię Bismarcka będą wiedzieli o co chodzi) :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
640 posts
2,202 battles

 

Zgadzam się, ja też nie podpływam do Tirpiza na odległość 6 km, ale dalej będę się upierał, że te torpedy to nie jest "główny atut", a jedynie "secondary weapon".

 

Z resztą wystarczy spojrzeć na staty, kolega krzyzyk31, który nie gra zachowawczo na 107 wszystkich killi, torpedami zatopił 2 okręty.

U mnie te statystyki wyglądają podobnie, na 240 killi, 9 z torped. To pokazuje dobitnie, że torpedy na Tirpitzu to tylko dodatek.

 

 

Hazi_PL28 rozumiem, że jesteś z tych, którzy "grają dla funu" i generalnie twierdzą, że "staty nie grajo". Niech zgadnę, pewnie jesteś też z pokolenia "szlachta nie pracuje". Nie, nie będziemy się mierzyć, dobranoc.

 

 

Należę do pokolenia, które lubi po zrytym tygodniu w biurze siedząc 8 godzin przed kompem wrócić do domu, wyjść z panną swoja a na wieczór pograć ze znajomymi z MSB. 

 

Dlatego spokojnie, ruszam z Hitchem niedługo więc będziesz mógł zobaczyć jak ja gram ;)

 

Hazi może mniej obrazków, więcej konkretów.

Torpedy na Tirpitzu są głównie po to, żeby nooby szły w zwarcie nie patrząc, że obrywają jak leci ze wszystkich stron.

Normalnemu graczowi mogą się przydać tylko w specyficznych sytuacjach typu pojedynek pancerników 1-1 pod koniec gry. Wtedy Tirpitz może iść w zwarcie i próbować zyskać przewagę przez torpedowanie.

Torpedowania na Tirpitzu parę razy widziałem na rankedach. Ale zdarzały się tylko wtedy, gdy w miarę ogarnięty gracz na Tirpitzu zostawał na nooba w pancerniku, który pozwalał mi skrócić dystans.

A słabych graczy w Tirpitzu topionych gdy za wszelką cenę próbowali podejść na te 6km widziałem masę.

To jest czysto sytuacyjny ficzer, czasem może pomóc, ale z reguły nie jest możliwy do wykorzystania, szczególnie przeciwko graczom z inteligencją lepszą od ameby.

cfb870f3d96fc3fd7b2fe70e8d942371.jpg

Nie powiem rzeczowy argument ale problem w nim jest taki, że argument przypomina tekst z angielskiej części społeczności WoWsa "Yamato ma wielkie działa i nie powinien ich używać przeciwko niższym tierom". Toorpitz ma torpedy i korzystanie z nich to nie granie jak noob,  wykorzystuje się przewagę w uzbrojeniu a torpedy to jedno z nich, kto tego nie rozumie to jego problem....

Dobry gracz wykorzystuje wszystko co ma do dyspozycji a często na czacie widziałem że ktoś miał żal o to że Tirpitz go storpedował a sam gracz to noob, dostając raport za złą grę.. gdzie tu logika ??

LUDZIE SPOKOJNIE! NIE WYZYWAJCIE SIE OD NOOBÓW ZE WZGĘDU NA STATYSTYKI!

No chyba, że jesteście rowolizami azella, wyuczonymi, że innych tylko tak się traktuje.

Nie ważne jest czy ktoś gra dla statystyk czy dla samej zabawy, każdy ma prawo mieć swoje zdanie.

 

 

Wróćcie do kulturalnej rozmowy. BISMARCK!!!

Nie ma torped, więc może będzie miał jako tajną broń, czarnego kota na pokładzie (Ci co znają historię Bismarcka będą wiedzieli o co chodzi) :D

 

 Dzięki tobie przypomniałem sobie najlepszą historie jaką czytałem xD (jak ktoś nie wie o co chodzi zapraszam tutaj: https://en.wikipedia.org/wiki/Unsinkable_Sam .

Proponuję zrobić moduł na Bismarcku "Unsinkable Sam"

tumblr_nuj7q8QOCM1tepew7o2_r1_400.jpg

 

Edited by Hazi_PL28

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PVVC]
Beta Tester
485 posts
14,448 battles

No proszę, Bismarck z kadłubem B, silniejszą AA i artylerią pomocniczą o większym zasięgu (w porównaniu do Tirpitza).........no ale przecież szklana kula wie lepiej.

2luc41g.jpg

Edited by Targo__PL

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
1,550 posts
30,749 battles

brawo nieuki z WG.:P

w kwestii 105 to bismarck miał 4 działa na starych lawetach i 4 na nowych lawetach :P

więc przyznać się co za matoł wymyślił 6 i 2 :trollface:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
640 posts
2,202 battles

No proszę, Bismarck z kadłubem B, silniejszą AA i artylerią drugorzędną o większym zasięgu (w porównaniu do Tirpitza).........no ale przecież szklana kula wie lepiej.

 

No i taki argument to ja rozumiem, wiem że pewnie cięzko było poszukać o tym :P 

 

I tak brakuje mi modułu "Unsinkable Sam". :(

Edited by Hazi_PL28

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PVVC]
Beta Tester
485 posts
14,448 battles

Bismarck zrobiony pod arty pomocniczą (perk kapitana + moduł + flaga) będzie strzelał na ponad 10 kilometrów, ciekawe tylko z jaką skutecznością.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[DOREE]
Weekend Tester
826 posts
1,284 battles

Raczej nie ma się co jarać. Pomocnicza jako tako jest skuteczna poniżej 3 km i to z 10% skutecznością. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
1,462 posts
12,078 battles

Torpedy w praktyce to chyba największy minus Tirpitza, niemal zawsze idiotycznie stawia się burtą aby z nich skorzystać (jakby uważał że przeciwnik się ich nie spodziewa) i dostaje wtedy porządną bułę z bliska. Natomiast do tej pory polityka WG była taka, że premki były słabsze od drzewkowych odpowiedników tylko wyróżniały się bonusem z innej klasy okrętów.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[DOREE]
Weekend Tester
826 posts
1,284 battles

Po pierwsze kąt zrzutu torped jest bardzo dobry i nie trzeba stawać burtą do wroga. Po drugie z wypuszczeniem torped czeka się do salwy przeciwnika i po niej puszcza się rybki. Dodatkowo Tirpitz jest mega odporny na ostrzał z bliska i nie łapie cytadel. Dodatkowo puszczając rybki zmuszamy przeciwnika do manewru, co często kończy się pokazaniem burty. Może mocy pociskom trochę brakuje, ale przebijalność mają bardzo dobrą. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
921 posts
4,886 battles

Torpedy w praktyce to chyba największy minus Tirpitza, niemal zawsze idiotycznie stawia się burtą aby z nich skorzystać (jakby uważał że przeciwnik się ich nie spodziewa) i dostaje wtedy porządną bułę z bliska. Natomiast do tej pory polityka WG była taka, że premki były słabsze od drzewkowych odpowiedników tylko wyróżniały się bonusem z innej klasy okrętów.

 

Wut? Premki były słabsze od pojazdów drzewkowych w czołgach. Do niedawna, bo teraz wypuszcza się porównywalne.

A w WoWs? Chyba nie powiesz, że Murmańsk, Błyskawica, Tirpitz, Indianapolis, Texas czy cokolwiek tam jeszcze wymienię są słabsze od okrętów drzewkowych? Większość jest lepsza, niektóre są "tylko" porównywalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
5,081 posts
5,478 battles

 

Wut? Premki były słabsze od pojazdów drzewkowych w czołgach. Do niedawna, bo teraz wypuszcza się porównywalne.

A w WoWs? Chyba nie powiesz, że Murmańsk, Błyskawica, Tirpitz, Indianapolis, Texas czy cokolwiek tam jeszcze wymienię są słabsze od okrętów drzewkowych? Większość jest lepsza, niektóre są "tylko" porównywalne.

Kilka premek na razie nie ma zadnego odpowiednika dzewkowego (Blyskawica, Truuupic, Atlanta) wiec ciezko porownywac czy sa OP

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QTAZ]
Players
821 posts
22,930 battles
Skoro to soon™ z niemieckimi BBkami jest już rzeczywiście soon, zacząłbym szkolić na Konigsbergu (nie mam Torpica) pancernikowego kapitańcia, docelowo na Bismarcka (nieważne czy będzie ssał czy nie, muszę go mieć, czysty fetysz, jak Błyskawica). Jakie perki proponujecie brać? Oczywiście w teorii, ale mniej lub bardziej pewnie w oparciu o Tirpitza. Basics of Survivability-Expert Loader-Vigilance-Advanced Firing Training może być na początek? Czy może jednak zainwestować w te 16 stopiątek AA i wziąć Manual Control AA na czwórce, skoro z braku torped i tak nie będziemy chcieli zwarcia, a wtedy AFT aż tak się nie przyda? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
921 posts
4,886 battles

Kilka premek na razie nie ma zadnego odpowiednika dzewkowego (Blyskawica, Truuupic, Atlanta) wiec ciezko porownywac czy sa OP

 

​A musisz mieć odpowiednik w drzewku? Błyskawica to jeden z lepszych niszczycieli 7 tieru, Tirpitz - cytadele łapie tylko z dalekiego zasięgu przez pokład, co już mu daje dużą przewagę, do tego ma jako jedyny pancernik torpedy, bardzo dobrą manewrowość i niezły pancerz. Atlanta to ewenement, na pewno nie jest lepsza od krążków 7 tieru, ale to stara premka, jeszcze z czasów gdy WG nie miało jeszcze na nie koncepcji. Generalnie, prawie wszystkie premki jakie wychodzą są bardzo dobrymi okrętami. WG w WoWs poszło inną drogą niż w WoT - w czołgach premki są nieco gorsze, ale dobrze zarabiają i szkolą załogi, co jest istotniejsze niż w WoWs. W okrętach WG produkuje premki masowo najczęściej przez klonowanie jakiegoś typu okrętu, natomiast żeby zachęcić do kupna są one z reguły lepsze od okrętów drzewkowych. Kiedyś czytałem, że w 2016 WG planuje wypuszczenie dwudziestu kilku premek, a okrętów drzewkowych - ledwo 20. Dlatego zresztą przestałem kupować premki w WoWs, to nie ma sensu, jak co miesiąc WG będzie wypuszczało 2 nowe klony, które żeby się sprzedały będą coraz lepsze w stosunku do drzewkowych.

 

Z perków na pewno podstawy żywotności, nie wiem jak z kręceniem działami na niemcach, ale i tak bym brał kręcenie działami, a nie czujność. Na trzeci perk na pewno dodatkową naprawkę, to się zawsze przydaje, a nie wiem czy na pancerniku czujność w ogóle coś daje. jak 3km od ciebie wyskoczą torpedy to i tak ich nie ominiesz, manewrować trzeba wcześniej. Dopiero od 4 perka zaczynają się schody ;).

 

Edited by klosiu_1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
134 posts

Już widzę te dzieciaczki podniecone Bismarckiem, ale nie ogarniające co się dzieje w bitwie :D Coś przeczuwam, że będę mógł sobie pozwolić na wolną amerykankę przy wielu Bismarckach :D

 

PS. Dlaczego powstał temat z niemieckim pancernikiem, skoro nie ma go jeszcze w grze ? lol

Edited by _CiasteczkowyPotwor_

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
2,022 posts
18,552 battles

Może kiedyś kogoś zaciekawi historia kota Oskara z Bismarcka:

 

Niektórzy twierdzą, że koty mają 9 żyć.
ZYV7v5dsZpWr1uLXimVl,images_1.jpgOscar vel "Niezatapialny Sam"

Nie zawsze wychodzi to kotom na zdrowie, gdyż zbyt często, niestety, znajdują się ludzie, którzy chcą to sprawdzić, a kot w wyniku tych  prób cierpi lub ginie.

Jednak niniejsza historia dotyczy kota, który chyba miał coś więcej, niż 9 żyć, a któremu ludzie z jednej strony fundowali kolejne sprawdziany, ile tych żyć i tego „czegoś więcej” właściwie jest, a z drugiej – z wielkim zaangażowaniem pomagali kotu, gdy jego życie było w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Oskar – bo tak kocur miał początkowo na imię – urodził się w Niemczech, w nie najmilszych czasach poprzedzających II wojnę światową. Dokładna data nie jest znana, ale kiedy Oskar trafił w 1940 r. na pokład „Bismarcka”, najpotężniejszego wówczas okrętu III Rzeszy, był już dorosłym, wielkim, czarno-białym kotem, czyli na świat przyszedł pewnie gdzieś w 1937 r. Wydawało się, że ogromny, na pozór niezatapialny okręt liniowy będzie dla Oskara bezpiecznym domem na długie lata, ale los chciał inaczej.

02newmexico-saipan.jpg

W maju 1941 r. „Bismarck” wypłynął w swój pierwszy rejs bojowy, z zadaniem zwalczania brytyjskiej żeglugi na Atlantyku. Anglicy mieli świadomość zagrożenia, i niemieckim okrętom (pancernikowi „Bismarck” towarzyszył jeszcze ciężki krążownik „Prinz Eugen”) drogę zagrodził zespół złożony z pancerników „Hood” oraz „Prince of Wales” i pomniejszych jednostek. Teoretycznie Brytyjczycy mieli przewagę, w praktyce „Hood” został błyskawicznie zatopiony (uratowało się 3 marynarzy z przeszło 2-tysięcznej załogi), „Prince of Wales” uszkodzony, i Niemcy popłynęli dalej.

Jednak „Bismarck” też doznał pewnych uszkodzeń, a wstrząśnięci klęską Anglicy utworzyli potężny zespół, złożony z pancerników, lotniskowca „Ark Royal” i wielu okrętów osłony, w tym niszczyciela „Cossack”, która to flota miała za wszelką cenę „Bismarcka” dopaść i zniszczyć. Tak też się stało – najpierw samoloty z „Ark Royal” uszkodziły „Bismarcka”, potem rozbiły go brytyjskie pancerniki, i ostatecznie wielki okręt zatonął po ataku torpedowym niszczycieli, którego nie miał już czym odeprzeć.

Załoga „Bismarcka” liczyła przeszło 2.200 marynarzy, spośród których Brytyjczykom udało się uratować tylko 187. Kiedy okręty prowadzące akcję ratowniczą miały już odpływać, z pokładu HMS „Cossack” zauważono kota, dryfującego po zimnym morzu na jakimś kawale drewna. Mimo, że wywiad donosił o obecności w pobliżu niemieckich okrętów podwodnych, niszczyciel zastopował, spuszczono na wodę szalupę, i podniesiono Oskara z wody.

peebles_the_cat.jpg

Na „Cossacku” Oskar został Oscarem, i szybko przyzwyczaił się do swojego nowego, choć o wiele mniejszego okrętu, i jego załogi, mimo, iż ta mówiła odmiennym językiem. Pewnie się zastanawiał, po co właściwie ci ludzie się biją i niszczą nawzajem swoje okręty.

Wedle wszelkich świadectw Oscarowi na morzu bardzo się podobało, i błyskawicznie został ulubieńcem nowej załogi. Niestety, szczęście nie trwało długo. 24 października 1941 r. HMS ”Cossack”, który eskortował konwój płynący z Gibraltaru do Wielkiej Brytanii, został storpedowany przez niemiecki okręt podwodny „U-563”. Niszczyciel był bardzo ciężko uszkodzony, ale nie zatonął od razu, i został wzięty na hol przez HMS „Legion”, z zadaniem odprowadzenia do Gibraltaru. Niestety, Morze Śródziemne też bywa burzliwe, i 27 października postanowiono z „Cossacka” zdjąć załogę, a uszkodzony okręt zatopić, gdyż groził wywrotką i katastrofą także holujacemu go „Legionowi”. Tuż przed zrealizowaniem tej decyzji, „Cossack” eksplodował, zabijając 159 członków swojej załogi i błyskawicznie tonąc. Z „Legiona” spuszczono łodzie, które przeszukały miejsce katastrofy – wśród ocalałych znajdował się Oscar. Tym razem podjęto go z wody, gdy samodzielnie pływał wśród szczątków, próbując znaleźć jakieś oparcie.

1380212437_036.jpg

Wraz z innymi rozbitkami Oscar trafił do portu w Gibraltarze, i znalazł tymczasowe schronienie w kapitanacie portu. Na lądzie był jednak wyraźnie niezadowolony, i kiedy do Gibraltaru wpłynął lotniskowiec „Ark Royal” – ten sam, którego samoloty przyczyniły się do zatopienia „Bismarcka” – Oscar został na niego zaokrętowany. Wołano go nadal imieniem Oscar, ale załoga lotniskowca, znając przeszłość kocura, nadała mu dodatkowe imię – „Unsinkable Sam”, czyli „Niezatapialny Sam”.

Pseudonim okazał się proroczy. Już 14 listopada 1941 r., podczas rejsu powrotnego z Malty do Gibraltaru, „Ark Royal” został storpedowany przez „U-81”. Wobec kontrakcji eskorty, obficie rzucającej bomby głębinowe, niemiecki okręt podwodny nie mógł ponowić ataku, i wielki lotniskowiec tonął powoli, co umożliwiło uratowanie niemal całej (zginął tylko jeden człowiek) załogi. Oczywiście, wśród uratowanych był także Oscar, czyli „Unsinkable Sam”.

l_7fbb3160-1f70-11e3-a9df-91a7a7800016.j

Oscar wrócił do Gibraltaru, i ponownie trafił do kapitanatu portu. Tym razem jednak, zaobserwowano zasadniczą zmianę jego zachowania. O ile poprzednio kocur był wyraźnie nieszczęśliwy siedząc w budynku, i rwał się na morze, to tym razem twardo siedział w oknie, na wewnętrznym parapecie, i wściekle warczał na wszelkie przepływające statki i okręty, które widać było z biur kapitanatu. Widać spodziewał się wszystkiego najgorszego.

Statków było dużo, Oscar pieklił się nieustannie, a że był wielki i potężny, to jego awantury istotnie przeszkadzały w pracy. Poza tym, nie można było narażać na stresy tak zasłużonego weterana.
Oscar został przeniesiony do siedziby gubernatora Gibraltaru, gdzie nie widząc jednostek pływających, za to korzystając tak z luksusowego zakwaterowania i doskonałego wyżywienia, jak i rozległego, bezpiecznego ogrodu, szybko doszedł do siebie.

Niestety, życie pałacowego pieszczocha nie było Oscarowi pisane. Był ulubieńcem żony gubernatora, jednak uwielbiała też ona ogrodowe ptaki, za którymi Oscar również przepadał, ale niekoniecznie w tym samym sensie. Co więcej, choć koty są z zasady ciepłolubne, wielkiemu, ciężkiemu i pokrytemu gęstym futrem Oscarowi gorący klimat Gibraltaru niezbyt służył, lokalne koty były raczej małe i smukłe, więc znosiły upały o wiele lepiej.

Z ciężkim sercem postanowiono, że Oscar musi siedzibę gubernatora opuścić. Na prośbę jego małżonki operację starannie przygotowano, i okazało się, że w ładnym domu z ogrodem na przedmieściach Belfastu mieszka jeden z oficerów z HMS „Cossack”, w wyniku ran odniesionych podczas zatopienia tego okrętu pełniący obecnie służbę na lądzie. Z radością zgodził się on przyjąć Oscara pod swój dach.

Kocur trafił na pokład samolotu transportowego lecącego z Gibraltaru do Wielkiej Brytanii, i po spokojnej tym razem podróży, chociaż z kilkoma przesiadkami, trafił do Belfastu. Wojenny rozgardiasz – a raczej wpływy gubernatora Gibraltaru – spowodowały, że o kwarantannie zapomniano, i Oscar zamieszkał w domu z ogrodem, w odpowiadającym mu, nieco chłodniejszym klimacie. Dzięki swojemu ogromowi w krótkim czasie został szefem całej okolicy, ale zachowane wspomnienia wskazują, iż był dobrotliwym władcą, i nie stosował zbędnej przemocy.

Oscar już nigdy więcej nie znalazł się na morzu. Otoczony przyjaźnią swoich ludzi, żył w domu z ogrodem do 1955 roku, i w tym ogrodzie spoczął na zawsze, w godnym wieku blisko 20 lat.

Oczywiście okazało się, że odmawiając zaokrętowania na jakikolwiek statek miał głęboką rację. Niszczyciel „Legion”, który uratował go z „Cossacka”, został zatopiony w roku 1942, zaś niszczyciel „Lightning”, który podjął Oscara z tonącego lotniskowca „Ark Royal”, poszedł na dno w roku 1943 – tym samym, w którym Oscar zamieszkał w Belfaście.

No, i jeszcze jedno – w międzynarodowym kodzie sygnałowym, flaga „O” („Oscar”) oznacza „Człowiek za burtą!”...

  • Cool 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PVVC]
Beta Tester
485 posts
14,448 battles

Skoro to soon™ z niemieckimi BBkami jest już rzeczywiście soon, zacząłbym szkolić na Konigsbergu (nie mam Torpica) pancernikowego kapitańcia, docelowo na Bismarcka (nieważne czy będzie ssał czy nie, muszę go mieć, czysty fetysz, jak Błyskawica). Jakie perki proponujecie brać? Oczywiście w teorii, ale mniej lub bardziej pewnie w oparciu o Tirpitza. Basics of Survivability-Expert Loader-Vigilance-Advanced Firing Training może być na początek? Czy może jednak zainwestować w te 16 stopiątek AA i wziąć Manual Control AA na czwórce, skoro z braku torped i tak nie będziemy chcieli zwarcia, a wtedy AFT aż tak się nie przyda? 

 

Ja u siebie na Tirpitzu mam takiego kapitana:

- podstawowy trening strzelecki (1 pkt.),

- podstawy żywotności (1 pkt.),

- ostrzeżenie o nadchodzącym ogniu przeciwnika (2 pkt.) (działa na Tirpitzu kręcą się bardzo fajnie, więc strzelca wyborowego (2 pkt.) uznaję jako zbędnego),

- nadzorca (3 pkt.) (jeśli ktoś się stosuje do kilku prostych zasad, to torpedy nie są dla niego problemem i można się obejść bez czujności (3 pkt.),

- ręczne sterowanie ogniem uzbrojenia przeciwlotniczego (4 pkt.) (jeśli się potwierdzi, że Bismarck oraz tier IX i X będą miały artylerię pomocniczą o bazowym zasięgu 7 km, to zmieniam na zaawansowany trening artyleryjski (4 pkt.) co pozwoli zwiększyć go do ponad 10 km (z modułem i flagą),

- wszechstronność (5 pkt.) (jak się już zrobi art. pomocniczą bijącą na 10 km, to można się zastanowić nad zwiększeniem jej celności przy pomocy ręcznego sterowania ogniem uzbrojenia dodatkowego (5 pkt.), ale to dopiero w praniu wyjdzie czy gra jest warta świeczki),

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
640 posts
2,202 battles

Skoro to soon™ z niemieckimi BBkami jest już rzeczywiście soon, zacząłbym szkolić na Konigsbergu (nie mam Torpica) pancernikowego kapitańcia, docelowo na Bismarcka (nieważne czy będzie ssał czy nie, muszę go mieć, czysty fetysz, jak Błyskawica). Jakie perki proponujecie brać? Oczywiście w teorii, ale mniej lub bardziej pewnie w oparciu o Tirpitza. Basics of Survivability-Expert Loader-Vigilance-Advanced Firing Training może być na początek? Czy może jednak zainwestować w te 16 stopiątek AA i wziąć Manual Control AA na czwórce, skoro z braku torped i tak nie będziemy chcieli zwarcia, a wtedy AFT aż tak się nie przyda? 

 

Sprawdź sobie tutaj co warto mieć ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ZGZ2]
Players
2,124 posts
10,329 battles

 

Ja u siebie na Tirpitzu mam takiego kapitana:

- podstawowy trening strzelecki (1 pkt.),

- podstawy żywotności (1 pkt.),

- ostrzeżenie o nadchodzącym ogniu przeciwnika (2 pkt.) (działa na Tirpitzu kręcą się bardzo fajnie, więc strzelca wyborowego (2 pkt.) uznaję jako zbędnego),

- nadzorca (3 pkt.) (jeśli ktoś się stosuje do kilku prostych zasad, to torpedy nie są dla niego problemem i można się obejść bez czujności (3 pkt.),

- ręczne sterowanie ogniem uzbrojenia przeciwlotniczego (4 pkt.) (jeśli się potwierdzi, że Bismarck oraz tier IX i X będą miały artylerię pomocniczą o bazowym zasięgu 7 km, to zmieniam na zaawansowany trening artyleryjski (4 pkt.) co pozwoli zwiększyć go do ponad 10 km (z modułem i flagą),

- wszechstronność (5 pkt.) (jak się już zrobi art. pomocniczą bijącą na 10 km, to można się zastanowić nad zwiększeniem jej celności przy pomocy ręcznego sterowania ogniem uzbrojenia dodatkowego (5 pkt.), ale to dopiero w praniu wyjdzie czy gra jest warta świeczki),

 

Na 5 perku nie masz camo?? Ciekawe...

Zbieram właśnie Tirpem do 5 perka kapitana i planowałem wziąść camo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PVVC]
Beta Tester
485 posts
14,448 battles

 

Na 5 perku nie masz camo?? Ciekawe...

Zbieram właśnie Tirpem do 5 perka kapitana i planowałem wziąść camo.

 

Hmmmm.....a możesz mi powiedzieć po co ci camo na okręcie, który po wystrzale jest widoczny z drugiego końca mapy?

Będziesz torpedził z niewidki?:trollface:

 

 

 

ps. zapuszczasz na noc bota czy naprawdę tak grasz?:amazed:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ZGZ2]
Players
2,124 posts
10,329 battles

 

Hmmmm.....a możesz mi powiedzieć po co ci camo na okręcie, który po wystrzale jest widoczny z drugiego końca mapy?

Będziesz torpedził z niewidki?:trollface:

 

 

 

ps. zapuszczasz na noc bota czy naprawdę tak grasz?:amazed:

 

Ale, że jak gram?? Słabo, no cóż średnią mam słabą to prawda, ale ostatnio wydaje mi się, że idą do góry:P

Wiedziałem, że ktoś się w końcu przyczepi do moich statów :)

 

Wracając do tematu, zawsze to lepiej móc puścić salwę z niewidziałki, czy szybciej się ukryć po strzale.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PVVC]
Beta Tester
485 posts
14,448 battles

Ok stary, każdy gra jak gra, w każdym bądź razie nie chciałem ci dokuczyć. Interesowała mnie tylko historia tego swetra, tzn konta:P

A wracając do tematu, to pancernik raczej nie jest tym typem okrętu, którym puszczamy salwy z niewidziałki i ukrywamy się po strzale. Pancernik po to ma pancerz, żeby nie musiał tego robić i można znacznie lepiej i z większą korzyścią zagospodarować punkty kapitana na nim.

Edited by Targo__PL

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ZGZ2]
Players
2,124 posts
10,329 battles

Ok stary, każdy gra jak gra, w każdym bądź razie nie chciałem ci dokuczyć. Interesowała mnie tylko historia tego swetra, tzn konta:P

A wracając do tematu, to pancernik raczej nie jest tym typem okrętu, którym puszczamy salwy z niewidziałki i ukrywamy się po strzale. Pancernik po to ma pancerz, żeby nie musiał tego robić i można znacznie lepiej i z większą korzyścią zagospodarować punkty kapitana.

 

Ale jakby co to chętnie się podszkolę :)

Tak wiem po co jest pancernik :P

Ma kosić wszystko i wszystkich, a nie kampić za wyspami, nie mniej jednak bardzo często tu na forum wypowiadają się fachowcy, którzy piszą, że zawsze i wszędzie brać na 5 perku camo.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
640 posts
2,202 battles

To nie słuchaj tych "fachowców" :)

 

 

Ale jakby co to chętnie się podszkolę :)

Tak wiem po co jest pancernik :P

Ma kosić wszystko i wszystkich, a nie kampić za wyspami, nie mniej jednak bardzo często tu na forum wypowiadają się fachowcy, którzy piszą, że zawsze i wszędzie brać na 5 perku camo.

 

 

 

Posłuchaj się rad experta z rankingami XD

 

PS Targo specjalnie ze względu na ciebie kupiłem TOORPITZA liczę że niedługo cie zobaczę na morzu ;)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

×