Jump to content
Sign in to follow this  
You need to play a total of 50 battles to post in this section.
Albor13

Historia

56 comments in this topic

Recommended Posts

Beta Tester
186 posts
2,606 battles

 

MIDWAY

Pięć minut, które zmieniły bieg wojny na Pacyfiku

wg Karol123 autora bloga z serwisu Salon24.pl

 

Na Drugą Wojnę Światową wielu Europejczyków patrzy poprzez pryzmat potężnych zmagań lądowych i lotniczych mających miejsce dosłownie na progach ich domów. Fronty szły w jedną i drugą i trzecią stronę, bomby, pożary, Powstania, okupacje, pacyfikacje, eksterminacje, partyzantki, wywiady, Enigma, Bitwa o Anglię , Stalingrad, Kursk, Afrika Korps, Sycylia, Normandia, Linia Gustawa, Berlin , ruski żołnierz z kilkoma zegarkami na ręku itp. Prawie każdy ówczesny Europejczyk doświadczył jej w taki czy inny sposób bezpośrednio a kolejne pokolenia wychowywały się na relacjach i wspomnieniach. Żywa historia, żyjące wspomnienia, pomniki, groby, obchody.

WWII to jednak także zapomniana i trochę pomijania, ze zrozumiałych zresztą powodów, wojna na Pacyfiku i Dalekim Wschodzie. Rozpoczęta 7 grudnia 1941 roku (lub 8 w Japonii) była na tyle odległa, aby w Europie nie wzbudzać zbytnich emocji, oprócz obywateli Imperium Brytyjskiego, bo lanie na Malajach i klęski w działaniach morskich dotyczyły ich co nieco. Do wojny tej przeciwnicy przygotowywali się od dawna, choć Ameryka przybrała maskę pacyfizmu a Japonia maskę z teatru kabuki. Rozważania na temat kto, kogo, po co, jak i dlaczego zajmują opasłe tomy napisane w trakcie, po i przed.

W rezultacie procesów, zjawisk i wydarzeń w tych tomach opisanych rozlegle obszary Pacyfiku stały się areną działań morskich o niespotykanej w dotychczasowej historii skali i zaciętości. Aczkolwiek prognozy długookresowe nie były dla Japończyków sprzyjające to jednak blitzkrieg w Azji Południowo-Wschodniej oraz stworzenie w miarę realnego zagrożenia dla Indii i Australii nie pozostały bez wrażenia, co mogło zaowocować określonymi korzyściami dla Imperium. A po tryumfach z początku 1942 roku rozciągało się ono całkiem ładnie, patrz mapka poniżej, sytuacja była rozwojowa (w ich mniemaniu przynajmniej).

 

Pięć minut które zmieniły bieg wojny na Pacyfiku

 

 

Niespodziewanie mały niefart. Lądowanie w Port Moresby na Nowej Gwinei, omalże u wrót Australii, zostaje odwołane. W bitwie na Morzu Koralowym Japończycy tracą pierwszy w tej wojnie lotniskowiec, ich pokładowe siły lotnicze zostają znacznie przetrzebione, szanse na sukces operacji -znikome. Fakt, Yamamoto trochę zlekceważył Jankesów, wydawało mu się, że floty przeznaczone do desantu i jego osłony wystarczą a oni się zawzięli. Jeden to nawet tak bardzo, że w locie nurkowym z dużej wysokości zwolnił swoją półtonową bombę dopiero 180 metrów od pokładu wrogiego lotniskowca. Trafił, wyłączył okręt z akcji, ale wyprowadzając na bardzo małej wysokości dostał się pod ogień artylerii plot oraz w obręb wybuchu własnej bomby i zginął. John Powers się nazywał, ot postanowił nie chybić. To był początek maja 1942.

Myliłby się ktoś sądząc, że Amerykanie wyszli ze starcia bez szwanku. Po licznych szwankach zatonął lotniskowiec ‘Lexington’ a drugi, ‘Yorktown’ jakoś się dokolebał do Pearl Harbor pomimo poważnych uszkodzeń. Ledwo tam dotarł a już na tapecie była nowa japońska impreza: Midway!

Sam atol zapomniany przez długie lata po odkryciu był forpocztą amerykańską w łańcuchu wysp i wysepek należących do archipelagu hawajskiego. Specyfiką jego położenia była mniej więcej równa odległość od Azji i Ameryki, stąd nazwa.

Znajdowała się tam niewielka amerykańska baza wodnopłatowców i okrętów podwodnych oraz stacja bunkrowa istotna dla uzupełniania paliwa w lotach i rejsach transpacyficznych. Po wybuchu wojny siły lotnicze atolu zostały wzmocnione i w czerwcu 1942 liczyły 83 samoloty myśliwskie, bombowe i torpedowe. Była to mieszanina lotnictwa Armii, Marines i Marynarki, którą charakteryzował w większości przestarzały sprzęt oraz mało doświadczony personel. Wielkość atolu, pokazanego na mapce poniżej, uniemożliwiała w praktyce powstanie bardziej okazałych instalacji wojskowych, ale i tak wsadzono w niego miliony.

Pięć minut które zmieniły bieg wojny na Pacyfiku

Dlaczego więc atol ten okazał się na tyle atrakcyjny, aby stać się celem kolejnej japońskiej operacji desantowej, opracowanej przez admirała Yamamoto i jego sztab a ujętej w ramy tzw. Planu MI? Otóż na przełomie marca i kwietnia 1942 Flota Imperialna i siły lądowe stanęły przed problemem wyboru dalszych celów strategicznych w prowadzonej wojnie. Inicjatywy na Oceanie Indyjskim, jakkolwiek zaowocowały anihilacją marynarki brytyjskiej oraz doprowadziły do zdobycia Birmy nie rokowały na dłuższą metę miedzy innymi z powodu niemieckiej informacji o porzuceniu Bliskiego Wschodu jako kierunku strategicznego. Parcie na Indie/Cejlon straciło w dużej części sens.

Aczkolwiek sukcesy militarne dawały podstawy do zadowolenia i nawet zarozumiałości to jednak dowódcy tacy jak admirałowie Nagano, Yamamoto, Fukudome i Ugaki czy generał Tanaka mieli świadomość ogromu zadania, jakim było osiągniecie strategicznego rozstrzygnięcia w starciu z przeciwnikiem, którego siły militarne zostały wprawdzie poważnie naruszone, ale potęga ekonomiczna wcale i nie wyglądało na to, aby mogła kiedykolwiek być. Powstał więc koncept sprowokowania Amerykanów do bitwy morskiej, której głównym celem miało być zniszczenie ich lotniskowców będących podstawą działań zaczepno-obronnych na Pacyfiku w połączeniu z możliwością pozyskania kolejnych zdobyczy terytorialnych.

O ile idea wydawała się sensowna i nie budziła kontrowersji to wybór sposobu, w jaki miała być zrealizowana odbywał się wśród sporów pomiędzy konkurującą ze sobą admiralicją i generalicją. Otóż Yamamoto zaproponował zajęcie atolu Midway, co rzuciłoby wyzwanie, którego Amerykanie nie mogli w jego mniemaniu nie podjąć. Pomimo uzasadnionej krytyki np. ze strony admirała Fukudome m.in w wyniku intryg i tarć wewnętrznych propozycja Yamamoto nie została zablokowana i sam admirał Nagano przedstawił ją 16 kwietnia cesarzowi jako część większej akcji jakoby skierowanej przeciwko Hawajom, wiedząc zresztą, ze te plany ‘hawajskie’ mocno naciągane były. Jednakże losy planu MI nie były jeszcze całkowicie przesądzone, gdy w sukurs przyszli mu bezwiednie Amerykanie.

18 kwietnia 1942 16 amerykańskich bombowców B-25 Mitchell, które wystartowały z lotniskowca ‘Hornet’ około 650 mil od Wysp Japońskich zbombardowało niespodziewanie Tokio i inne miasta japońskie. Szkody były symboliczne, ale efekt psychologiczny i propagandowy piorunujący. ‘Cesarz w niebezpieczeństwie’ miał jakoby zakrzyknąć Yamamoto na wieść o nalocie. Psikus polegał na tym, że bombowiec średni B-25 nie był samolotem pokładowym i uważano powszechnie, w tym w Japonii, że nie jest w stanie wystartować z pokładu lotniskowca. To, że pułkownik Doolittle i jego załogi potrafili tego dokonać (po raz pierwszy i ostatni zresztą) było wielkim zaskoczeniem. Nie należy się więc dziwić dowódcom japońskim, którzy doszli do wniosku, że samoloty te musiały wystartować z.... Midway!

Plan MI zrealizował się więc w postaci kilku flot japońskich zmierzających w kierunku atolu po wypłynięciu z Japonii i wyspy Guam w dniach 28/29 maja 1942. Jeśli już ktoś kiedyś w historii rzucał jakieś kości to i wtedy na Pacyfiku zostały one rzucone również, chociaż nie było tam Rubikonu.

Yamamoto liczył na zaskoczenie, zakładał, że amerykańskie lotniskowce zjawią się na placu boju już po osiągnięciu wyznaczonych pozycji przez zespoły japońskie z kido butai, czyli grupą uderzeniową lotniskowców admirała Nagumo na czele. Idealnie nastąpić to miało już po zajęciu atolu. Wczesne ostrzeganie miały zapewnić japońskie okręty podwodne. Podobnie jak w przypadku Portu Moresby i Morza Koralowego cel japońskiego ataku nie był jednak nieznany Amerykanom. Dzięki złamaniu przez kryptologów kodu japońskiej marynarki JN-25 (nie mylić z kodem purpurowym, dyplomatycznym) udało się, nie bez pomocy sprytnego fortelu, ustalić, że obiektem zainteresowania oznaczanym w depeszach kryptonimem AF było właśnie Midway. W rezultacie 3 amerykańskie lotniskowce admirałów Fletchera i Spruance znalazły się w pobliżu atolu przed pojawieniem się floty Nagumy i przed rozlokowaniem się w rejonie japońskich okrętów podwodnych. Scena i dekoracje zostały przygotowane. Siły oponentów były prawie równe, ale Japończycy o tym nie wiedzieli.

4 czerwca walki rozpoczęły się na dobre od japońskiego bombardowania atolu przez samoloty pokładowe około godziny 6:35. Wczesne dostrzeżenie Japończyków przez radar umożliwiło poderwanie w powietrze wszystkich sił lotniczych atolu, ich część miała go bronić, część atakować flotę przeciwnika. W wyniku akcji japońskiej infrastruktura obronna poniosła znaczne straty ale ani pasy startowe ani żywotne partie pozycji obronnych nie zostały naruszone. Dowodzący akcją porucznik Tomonaga sugeruje w swoim raporcie ponowny atak na Midway a Nagumo poleca przezbroić rezerwowe eskadry w bomby burzące mając mgliste wiadomości o obecności sił amerykańskich.

Wykrycie lotniskowców Nagumo przez łódź latającą ‘Catalina’ o 5:20 dało Fletcherowi sygnał do przygotowania eskadr z lotniskowców ‘Enterpise’ i ‘Hornet’ do ataku. Tak więc w czasie gdy samoloty japońskie biorące udział w nalocie na Midway były w drodze powrotnej na macierzyste okręty w powietrzu znajdowały się już samoloty amerykańskie które od 7:05 do około 8:40 przeprowadziły kilka nieskoordynowanych ataków na japońskie lotniskowce. Warto odnotować, że w tym czasie Nagumo wiedział już o obecności amerykańskich lotniskowców w rejonie i rozkazał przezbrojenie eskadr zapasowych na wszystkich lotniskowcach ponownie w torpedy i bomby ppanc.

Pierwszymi które spróbowały przedrzeć się przez japońską obronę przeciwlotniczą było 6 torpedowych ‘Avenger’-ów i 4 B-26 uzbrojonych w torpedy które wystartowały z Midway jeszcze przed nalotem. Bezskutecznie. Tuż przed 8:00 na scenie pojawia się 16 bombowców nurkujących ‘Dauntless’ majora Hendersona z sił powietrznych Marines z Midway. Te znakomite w swojej klasie samoloty (rysunek poniżej) wykazały już swą wielką wartość bojową w bitwie na Morzu Koralowym, jednakże sam samolot to nie wszystko.

Pięć minut które zmieniły bieg wojny na Pacyfiku

 

No właśnie! Henderson nie decyduje się na typowy atak lotem nurkującym, gdyż jego piloci należą do najsłabiej wyszkolonych w siłach amerykańskich. Podejmuje decyzję, jak się okazało fatalną, atakowania z lotu ślizgowego. Tak więc japońscy piloci z CAPs (Combat Air Patrols) i artyleria przeciwlotnicza zamiast spadających z nieba pod stromym kątem, prawie niemożliwych do trafienia samolotów widzą łatwy cel. Henderson zostaje zestrzelony tak jak i większość jego podwładnych, jedynym efektem jest kilka bomb wybuchających spektakularnie w pobliżu lotniskowca ‘Hiryu’. Podobne, zerowe rezultaty osiągają w tym samym czasie ‘latające fortece’ B-17 bombardując z wysokiego pułapu oraz stare samoloty torpedowe US Marines „Vindicator” majora Norrisa i okręt podwodny USS ‘Nautilus’, który również starał się zaatakować siły japońskie.

W tym czasie kido butai jest zmuszona do gwałtownego manewrowania w celu uniknięcia zrzucanych bomb i torped co powoduje, że samoloty które wróciły z nalotu na Midway muszą czekać na lądowanie. Na wszystkich lotniskowcach odbywają się natomiast starty i lądowania myśliwców CAP. Z tego względu przyjmowanie powracających samolotów kończy się około 9:10 dosłownie na minuty przed pojawieniem się kolejnej fali samolotów amerykańskich. To nadciągały torpedowe ‘Devastatory’ porucznika Waldrona z lotniskowca ‘Hornet, porucznika Lindseya z ‘Enterprise’ i majora Masseya z ‘Yorktowna’. Obrona japońska działa jednak wyśmienicie, zestrzeliwuje wszystkie 15 maszyn Waldrona, z całej eskadry ratuje się tylko jeden pilot. Pozostałym formacjom nie wiedzie się lepiej, japońskie ‘Zera’ są wszędzie (ale nisko nad wodą). Gdy na niskich pułapach rozgrywał się dramat samolotów torpedowych wysoko nad głowami załóg japońskich, niedostrzeżone ani przez patrole lotnicze ani przez obsadę dalmierzy artyleryjskich pojawiają się znane nam już bombowce nurkujące ‘Dauntless’ z lotniskowców ‘Enterprise’, kapitana McClusky i ‘Yorktown’ kapitana Leslie. W sumie potężna siła 54 bombowców widząca pod sobą na nieruchomej z tej wysokości tafli morza prawie puste pokłady lotniskowców Nagumy.

Jest godzina 10:22 gdy okrzyki alarmu rozlegają się na pokładach japońskich okrętów, ale czasu na reakcję praktycznie już zabrakło. Zanim dane celów zostaną przetworzone na informacje dla artylerii przeciwlotniczej, zanim samoloty osłony wzbiją się na te kilka tysięcy stóp miną minuty. Tym razem nie ma podobnych dylematów jakie miał Henderson, piloci ze wspomnianych lotniskowców to elita w tym zawodzie. Prawie bez przeciwdziałania wroga jeden po drugim wchodzą w lot nurkowy wybierając często jako obiekt celowania czerwone ‘słońca’, hinomaru, wymalowane na pokładach startowych japońskich lotniskowców ‘Akagi’, ‘Soryu’ i ‘Kaga’. I choć piloci japońscy dokonują cudów akrobacyjnych aby dotrzymać kroku spadającym stromo ‘Dauntlessom’ nie są w stanie zapobiec nieuchronnemu. W ciągu kilku minut losy kido butai są praktycznie rozstrzygnięte.

Atak na ‘Akagi’ został przeprowadzony tylko przez 3 samoloty, gdyż pozostałe maszyny z grupy Richarda Besta dołączyły w wyniku nieporozumienia do nurkowców atakujących lotniskowiec ‘Kaga’. Best widząc to w ostatniej chwili zmienił obiekt ataku ale był to atak omalże doskonały, nie na darmo Best cieszył się opinią najlepszego pilota bombowców nurkujących w Navy. Utrzymując formację (prowadzący plus dwóch bocznych) do końca lotu nurkowego uplasowali swoje 1000 funtowe bomby również w ‘literę V’ jak pokazuje poniższy szkic.

Pięć minut które zmieniły bieg wojny na Pacyfiku

Skutki okazały się dla okrętu flagowego admirała Nagumo fatalne, choć nie od razu. Bomba zrzucona przez Besta trafiła w krawędź podnośnika samolotów i jej wybuch spowodował pożar na pierwszym pokładzie lotniczym(hangarze) a później na drugim, znajdującym się poniżej. Zaczęły palić się i eksplodować samoloty przygotowywane do przetransportowania na pokład startowy oraz zgromadzone bomby i torpedy. Pożarów tych, pomimo heroicznych wysiłków załogi, nie udało się opanować. Druga bomba otarła się dosłownie o pokład startowy i wybuchła w wodzie w okolicach rufy a właściwie pod nią i zablokowała mechanizmy sterów tak, że nawet ręczne ich ustawianie stało się niewykonalne, ‘Akagi’ został wyłączony z akcji, jak się później okazało- na zawsze. Ot fatum, potem historycy zastanawiali się jaki byłby dalszy przebieg bitwy gdyby Best chybił.

Dwa kolejne lotniskowce, ‘Kaga ‘ i ‘Soryu’ spotkał podobny los gdy każdy z nich otrzymał kilka ciężkich bomb rujnujących pokłady lotnicze i powodujących rozległe pożary. Zemściła się decyzja o przezbrajaniu samolotów na wszystkich lotniskowcach, nieodesłane do magazynów amunicyjnych bomby i torpedy wybuchały potęgując efekty pożarów. Pomimo braku uszkodzeń w częściach podwodnych w ciągu godzin lotniskowce stały się wypalonymi wrakami które zostały w rezultacie dobite przez Japończyków torpedami z niszczycieli. I chociaż brawurowe akcje lotników z lotniskowca ‘Hiryu’ (wkrótce również zaatakowanego, trafionego czterokrotnie i w rezultacie samozatopionego) obezwładniły amerykański lotniskowiec ‘Yorktown’ bitwa była rozstrzygnięta. 

Znajdujące się w powietrzu samoloty japońskie nie miały już gdzie lądować i walka toczyła się tylko o wyłowienie z morza jak największej liczby wodujących lotników. Aczkolwiek część dowódców japońskich widziała jeszcze szanse rewanżu w nocnej bitwie jednostek nawodnych gdzie przewaga ogniowa oraz ‘długie lance’ czyli torpedy wzór 93 mogły przechylić w ich mniemaniu szalę na korzyść marynarki cesarskiej to Yamamoto złudzeń takich nie pielęgnował i nakazał generalny odwrót w czasie którego utracono jeszcze ciężki krążownik 'Mikuma' a kilka innych okrętów zostało uszkodzonych. W kraju ogłoszono kolejne świetne zwycięstwo sił morskich a tych co za dużo wiedzieli wysłano daleko od wysp macierzystych.

Dla floty cesarskiej strata czterech lotniskowców była ciosem po którym się już nigdy nie podniosła do dawnej świetności. Jednostki oddawane do służby po Midway, zarówno nowe jak i przebudowywane nie mogły wypełnić tej luki. Amerykanie zaczęli natomiast wprowadzać do akcji jednostki klasy ‘Essex’, od grudnia 1942. I choć strategicznie Midway ledwie przywróciło w owym okresie jaką taką równowagę sił i wiele jeszcze krwi przelano na wyspach i archipelagach Pacyfiku to kręgosłup IJN został przetrącony.

Straty ludzkie, zwłaszcza wśród wyszkolonych pilotów były bolesne (110 ludzi), ale nie druzgocące. Dopiero wyniszczające walki na Wyspach Salomona spowodowały pogrom personelu lotniczego japońskiej marynarki. Bardziej dotkliwa okazała się strata 721 mechaników i techników pokładowych których ze względu na wąska specjalizację i ogólny niski poziom wykształcenia technicznego w Japonii trudno było zastąpić. Ogółem marynarka japońska utraciła w bitwie 3051 ludzi, w tym 2181 na lotniskowcach (w porównaniu do 307 po stronie amerykańskiej).

Przyczyny tak bolesnej porażki były analizowane wielokrotnie, strona japońska starała się usprawiedliwiać błędy zarówno koncepcyjne jak i taktyczne oraz pokazywać co by było gdyby ich nie było. Czyli jak to niewiele brakowało aby dali Jankesom popalić (patrz np. wspomnienia Fuchidy). Amerykanie widzieli w wydarzeniach pod Midway prawie ‘cud mniemany’ , który pomógł im w pokonaniu przeważającego wroga, zapominając równocześnie o własnych pomyłkach itd. Obojętnie jednak jaki był splot korzystnych lub nie okoliczności rozstrzygający okazał się jeden kilkuminutowy (no w sumie może ciut dłuższy) atak kilkudziesięciu samolotów. Ach, ci wspaniali mężczyźni w swych latających maszynach (20th Century Fox, 1965).

PS. Dla miłośników wojen morskich jeszcze szkic trafień w lotniskowiec ‘Kaga’.

 

Pięć minut które zmieniły bieg wojny na Pacyfiku

 

 

 

  • Cool 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alpha Tester, In AlfaTesters
4,583 posts
13,720 battles

Lx69eNO.gif

bo trochę długie, ale jak będę miał chwilę to sobie przeczytam. A przy okazji zostawiam propsa.

Ale za Pięć minut, które zmieniły bieg wojny na Pacyfiku to powinieneś dostać po klawiaturze.

Edited by Dropsiq

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
186 posts
2,606 battles

Dzięki! Niestety nie moje. To przedruk, ale na tyle ciekawie napisane, że zdecydowałem się zamieścić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
186 posts
2,606 battles

Odnośnie samobójczego rajdu Doolittla na Tokio.

 

https://www.google.pl/maps/dir/Midway+Island,+United+States+Minor+Outlying+Islands/Midway+Island,+United+States+Minor+Outlying+Islands/@37.8729974,174.7179562,3.5z/data=!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x0:0x347bcd3f4fcd144d!2m2!1d-177.3804525!2d28.2021222!1m5!1m1!1s0x7cb83ccc824dd1f7:0x347bcd3f4fcd144d!2m2!1d-177.3804525!2d28.2021222

 

Teoretycznie maksymalny zasięg bombowca B-25 to 4300 km, ale pewnie tak daleko to on może zalecieć bez obciążenia.

Z Midway do Tokio jest około 4085 km.

Może w roku 1942 zasięg tego samolotu był jeszcze za krótki by zrealizować misję startując z Midway, ale i tak startując z Midway do Chin czy Korei byłoby już za daleko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ARES-]
Sailing Hamster
1,545 posts
10,391 battles

Dzięki! Niestety nie moje. To przedruk, ale na tyle ciekawie napisane, że zdecydowałem się zamieścić.

 

Dobry obyczaj nakazuje aby cytując cokolwiek wziąć to co najmniej w cudzysłów i podać autora. Przewaliłeś kawał cudzego bloga, nie podałeś autora. Zamiast kopiować kilka stron tekstu i rysunków mogłeś po prostu zamieścić link:

http://karol123.salon24.pl/530736,piec-minut-ktore-zmienily-bieg-wojny-na-pacyfiku

A tak to wyglądasz jak coś co czasami zeskrobuje się z podeszwy buta.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
186 posts
2,606 battles

Chcesz przekazać tantiema?

Trochę błędów usunąłem... mogłem jeszcze pousuwać podwójne spacje.

 

Lepiej unikaj włażenia w rzeczy, które potem trzeba zeskrobywać z butów.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ORKAN]
Players
1,548 posts
3,901 battles

Odnośnie samobójczego rajdu Doolittla na Tokio.

 

https://www.google.pl/maps/dir/Midway+Island,+United+States+Minor+Outlying+Islands/Midway+Island,+United+States+Minor+Outlying+Islands/@37.8729974,174.7179562,3.5z/data=!4m13!4m12!1m5!1m1!1s0x0:0x347bcd3f4fcd144d!2m2!1d-177.3804525!2d28.2021222!1m5!1m1!1s0x7cb83ccc824dd1f7:0x347bcd3f4fcd144d!2m2!1d-177.3804525!2d28.2021222

 

Teoretycznie maksymalny zasięg bombowca B-25 to 4300 km, ale pewnie tak daleko to on może zalecieć bez obciążenia.

Z Midway do Tokio jest około 4085 km.

Może w roku 1942 zasięg tego samolotu był jeszcze za krótki by zrealizować misję startując z Midway, ale i tak startując z Midway do Chin czy Korei byłoby już za daleko.

Raid Doolitle'a w założeniach nie miał być i nie był samobójczy. Wymuszony przez okoliczności wcześniejszy start również stwarzał realną możliwość dotarcia do Chin lub Rosji.

Za Wikipedią:

"Following the Doolittle Raid, most of the B-25 crews who had reached China eventually achieved safety with the help of Chinese civilians and soldiers. Of the sixteen planes and 80 airmen who participated in the raid (with the single exception of Capt. Edward York and his crew (eighth off—AC #40-2242), which landed in Soviet Russia and the crew interned), all either crash-landed, were ditched or crashed after their crews bailed-out. Nevertheless, 69 escaped capture or death, with only three killed in action (KIA) as a result of the loss of their aircraft."

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
186 posts
2,606 battles

Raid Doolitle'a w założeniach nie miał być i nie był samobójczy.

Cenne info, ale nic nie zmienia faktu, że rajd był samobójczy.

Nie ocalał żaden B-25.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ORKAN]
Players
1,548 posts
3,901 battles

Cenne info, ale nic nie zmienia faktu, że rajd był samobójczy.

Nie ocalał żaden B-25.

 

Mówimy o misji samobójczej = samobójstwie ludzi/załóg czy świadomym, wziętym w planach pod uwagę poświęceniu sprzętu? Bo to ostatnie jest na wojnie totalnej dość częstą praktyką :hmm:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ARES-]
Players
165 posts
11,146 battles

Jeśli chodzi o ten atak B-25 startujących z Lotniskowca, doskonale wiedzieli na co się piszą. Dali w ten sposób do zrozumienia Japończykom że nie wygrają tej wojny i dostaną solidnego kopa w tył.Samobójców używali głównie japończycy podczas bitwy o Lyete (kamikaze) co było zaskakująco efektywne (choć tracili ostatnie samoloty). 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
1,235 posts
4,615 battles

Samobójców używali głównie japończycy podczas bitwy o Lyete (kamikaze) co było zaskakująco efektywne (choć tracili ostatnie samoloty). 

I tak na tym etapie wojny brakowało odpowiednio wyszkolonych pilotów, którzy mogliby tymi maszynami latać. W dodatku przewaga technologiczna USA nad Japonią w lotnictwie pokładowym była tak wielka, że bombowce nurkujące i torpedowe nie stanowiły większego zagrożenia dla floty ameykańskiej, a myśliwce "Zero", wykorzystywane do ataków kamikaze, nie miały szans z maszynami wroga. No i, co trzeba zaznaczyć, celem ataków kamikaze nie było samobójstwo, tylko wyrządzenie jak najwięcej szkód wrogiej flocie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
186 posts
2,606 battles

Pytanie brzmi: Który brytyjski okręt liniowy został zatopiony w trakcie II WŚ jako pierwszy, gdzie do tego doszło?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
1,235 posts
4,615 battles

Czy nie chodzi o HMS Courageous, który zostałstorpedowany przez U-Boota na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Irlandii?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ARES-]
Sailing Hamster
1,545 posts
10,391 battles

Czy nie chodzi o HMS Courageous, który zostałstorpedowany przez U-Boota na Oceanie Atlantyckim u wybrzeży Irlandii?

 

HMS Courageous  nigdy nie był okrętem liniowym. Był poronionym pomysłem Jackie Fishera zwanym "wielkim lekkim krążownikiem". nazywanie go nawet "krążownikiem liniowym" to jak nazywanie chomika tygrysem. A pierwszy okręt liniowy stracony przez RN podczas II wojny został owszem storpedowany ale zupełnie gdzie indziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
1,235 posts
4,615 battles

HMS Courageous  nigdy nie był okrętem liniowym. Był poronionym pomysłem Jackie Fishera zwanym "wielkim lekkim krążownikiem". nazywanie go nawet "krążownikiem liniowym" to jak nazywanie chomika tygrysem. A pierwszy okręt liniowy stracony przez RN podczas II wojny został owszem storpedowany ale zupełnie gdzie indziej.

Tyle że ten okręt został zatopiony jako lotniskowiec, a nie "wielki lekki krążownik".

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ARES-]
Sailing Hamster
1,545 posts
10,391 battles

A pytanie brzmiało"który okręt liniowy". Zatem dlaczego napisałeś o lotniskowcu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
186 posts
2,606 battles

Czyli Anhelli wie... ale nie powie :)

 

14 października 1939 - Niemiecki U-47 przedarł się na kotwicowisko w Scapa Flow i storpedował stojący na kotwicy HMS Royal Oak - okręt liniowy oddany do służby w 1916 roku, uczestnik bitwy Jutlandzkiej podczas I WŚ. 

Zginęło ponad 860 marynarzy z liczącej około 1230 załogi. Wrak HMS Royal Oak po dziś dzień spoczywa na dnie zatoki Scapa Flow i ma status grobu wojennego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
1,235 posts
4,615 battles

A pytanie brzmiało"który okręt liniowy". Zatem dlaczego napisałeś o lotniskowcu?

 

Bo mi sę coś walnęło. Mój błąd :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
[ORKAN]
Players
1,548 posts
3,901 battles

I tak na tym etapie wojny brakowało odpowiednio wyszkolonych pilotów, którzy mogliby tymi maszynami latać. W dodatku przewaga technologiczna USA nad Japonią w lotnictwie pokładowym była tak wielka, że bombowce nurkujące i torpedowe nie stanowiły większego zagrożenia dla floty ameykańskiej, a myśliwce "Zero", wykorzystywane do ataków kamikaze, nie miały szans z maszynami wroga. No i, co trzeba zaznaczyć, celem ataków kamikaze nie było samobójstwo, tylko wyrządzenie jak najwięcej szkód wrogiej flocie.

 

Dobra, jeszcze raz, pomalutku, bo ja jednak widzę różnicę między "samobójczym" atakiem na Tokyo a atakami kamikaze:

 

- misja Doolittle Raid miała zaplanowany lot w kierunku Chin po bombardowaniu i lądowanie, względnie skok na spadochronach. Strona chińska była o tym powiadomiona i przygotowana. Z 80 ludzi, wchodzących w skład załóg, uratowało się 69, bo śmierć nie była wpisana w sposób wykonania misji. O przewidywanej stracie sprzętu nie warto dyskutować, zwłaszcza w przypadku Amerykanów :D

 

- natomiast w misji kamikaze śmierć była wpisana w sposób jej wykonania i była praktycznie nieunikniona. Opinii publicznej znane są dwa przypadki przeżycia wojny przez kamikaze (przygotowanych do "lotu" było na pewno więcej pilotów, natomiast brak już było samolotów i - a może przede wszystkim: paliwa): 

przygotowującego się do startu Hishashi Tezuka, którego decyzja o zakończeniu wojny zastała na lotnisku, tuż przed startem, oraz Ryuji Nagatsuka, autora "Byłem Kamikaze", którego zespół, znajdujący się już w powietrzu, zawrócono z powodu mgły. Łącznie zginęło około 3860 pilotów-samobójców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
186 posts
2,606 battles

No niech Ci będzie.

Misja Doolittle'a nie była planowana jako samobójcza, choć jej wynik z uwagi na całkowitą utratę sprzętu może być za taki uznany.

Co do semantyki, wolnym do interpretacji pozostaje czy misja jest samobójcza tylko wtedy, gdy giną ludzie ją wykonujący, czy także wtedy, gdy bezpowrotnie tracone są środki służące do jej realizacji.

 

Dyskusja (że tak się wyrażę) akademicka. Nie ważne o czym byleby dowieść swej racji.

Nie podaliśmy definicji misji samobójczej i pozostawiliśmy pole do interpretacji - niewybaczalne ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
1,235 posts
4,615 battles

Dobre podsumowanie. Ataki kamikaze zakładały "zabić się wyrządzając jak największe szkody", a Amerykanie planowali poświęcić jedynie maszyny, a nie ludzi.
W dodatku, jak już jesteśmy przy misjach samobójczych, to należałoby również wspomnieć o torpedach typu Kaiten, które okazały się być bardzo nieskuteczną bronią, mimo pokładanych w nich nadziei.

 

Nie podaliśmy definicji misji samobójczej i pozostawiliśmy pole do interpretacji - niewybaczalne ;)

Ja bym ją zdefuniował jako "misję, która w swoich założeniach zakłada śmierć osób ją wykonywujących". 

Edited by Katyush

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×