Runda II - wymiana ciosów   a) starcie koło wschodnich Wysp Salomona   Mimo klęski w starciu morskim pod Savo Amerykanie umacniali swoje pozycje na wyspie, wykańczając zdobyte japońskie lotnisko polowe i dowożąc wsparcie piechoty i ciężkiej broni. W dniu 19 sierpnia na wyspie z kolei swoje posiłki wysadzili Japończycy pułkownika Ichikiego. Z miejsca ruszając do ataku na amerykańskie pozycje przez rzekę Tenaru, Sami amerykanie ostrzeżeni w ostatniej chwili, zmasakrowali oddziały japońskie. Po tym co by nie powiedzieć beznadziejnym ataku, sztab opracował plan zaangażowania sił pierwotnie przeznaczonych do ataku na atol Midway. Jednocześnie, japońska flota miała za zadanie zniszczyć główne zagrożenie na morzu - amerykańskie lotniskowce wiceadmirała Fletchera. Pomimo straty czterech lotniskowców pod Midway, Japończycy wciąż posiadali zespół dwóch silnych lotniskowców Shokaku i Zuikaku pod dowództwem wiceadmirała Nagumo. Tworzyły one trzon głównego zespołu sił japońskich, dowodzonego przez wiceadmirała Nobutake Kondo, złożonego ponadto z dwóch szybkich pancerników typu Kongo(Kirishima, Hiei), 4 krążowników i niszczycieli Drugi mniejszy zespół składał się z lekkiego lotniskowca Ryujo, ciężkiego krążownika Tone i dwóch niszczycieli. Operował on bardziej na zachód, pod dowództwem wiceadmirała Nishizo Tsukahary i miał za zadanie osłaniać konwój transportujący żołnierzy japońskich z bazy Rabaul na Guadalcanal, którego bezpośrednią osłonę stanowił lekki krążownik i niszczyciele. Siły japońskie składały się ponadto z okrętów podwodnych i 4 krążowników ciężkich wiceadmirała Mikawy, mających ostrzelać Guadalcanal. Sam konwój składał się z 3 transportowców przewożących na pokładzie około 1500 żołnierzy. Zespół wsparcia stanowił pancernik Mutsu i trzy niszczyciele, ale one akurat musiały się wycofać. Po za dostarczeniem sił i desantem w rejonie przylądku Tassafaronga, siły miały unieszkodliwić amerykański TF-61, szczególnie lotniskowce. Alianci na południowy wschód od Wysp Salomona dysponowali silnym amerykańskim zespołem Task Force 61 pod dowództwem wiceadmirała Fletchera. Jego trzon stanowiły 2 duże lotniskowce ,,Enterprise`` i ,,Saratoga`` (po 87 samolotów), działające w osobnych zespołach z osłoną krążowników i niszczycieli, oraz pancernika USS North Caroline. Wchodzący w skład TF 61 USS Wasp z powodu braków paliwa wycofał sie na południe. W dniu 23 sierpnia przeciwnicy zbliżali się do siebie i do Guadalcanalu. Amerykanie próbowali w tym dniu zbombardować japoński konwój, lecz zwiad nie wykrył przeciwnika. Bitwa miała charakter wymiany ciosów na odległość, gdzie przeciwnik nawet się nie zbliżył na odległość strzału. USS Saratoga Rano 24.08 Amerykanie wykryli zespół z lekkim lotniskowiec Ryūjō, po czym wysłali w jego kierunku łącznie 66 samolotów Douglas SBD Dauntless i Grumman TBF Avenger, które znalazły się nad celem około godziny 16. Lotniskowiec początkowo sprawnie wymijał ataki lotnicze USA, ale w pewnym momencie w krótkim czasie wyłapał 3 bombami 454 kg które spowodowały pożar i ciężkie uszkodzenie jednostki. Dowodzący atakiem podporucznik Feldt rozkazął skupić całą siłę na ataku na lotniskowiec. Wkrótce kolejna bomba i trafienie torpedą okręt ciężko uszkodzony pogrążył się w wodach Pacyfiku. Wcześniej tego samego dnia piloci z Guadalcanal odparli atak japońskiego lotnictwa zestrzeliwując około 20 samolotów.  Z 924-osobowej załogi uratowano zaledwie 1/3 załogi Zespół lotniskowca ,,Ryūjō`` miał jednak według planów japońskich pełnić również rolę przynęty, odciągającej amerykańskie samoloty. Około godziny 15, Japończycy wysłali w kierunku wykrytych amerykańskich okrętów samoloty z dwóch lotniskowców ,,Shōkaku`` i ,,Zuikaku``. Reakcja na wykryte przez radar samoloty mimo że silna, była dość chaotyczna, skutkiem czego trzy ciężkie japońskie bomby trafiły w USS Enterprise, poważnie go uszkadzając. Na szczęście druga fala nie wykryła Enterprise, bo w innym przypadku cenna jednostka mogła by zatonąć. lotniskowiec Ryujo pod bombami "Enterprise" musiał udać się w stronę Pearl Harbor, w celu dokonania niezbędnych napraw. Bilans bitwy u wschodnich Wysp Salomona przedstawiał się na korzyść Amerykanów. Oprócz ciosów, jakie zadali "Ryujo" zatopili jeszcze niszczyciel "Mitsuki", transportowiec (konwój został rozbity a drugi z trzech transportowców uszkodzony) i zniszczyli 90 samolotów, tracąc przy tym jedynie około 50 maszyn. Nie był to jednak koniec zmagań w rejonie Guadalcanal. Do tego bombami uszkodzono teneder ,,Chitose`` który w następstwie przerobiono na lotniskowiec. Starcie okazało się klapą, raz nie dostarczono posiłków, a po drugie nie zniszczono lotniskowców US Navy. Ponosząc przy tym ciężkie straty. Po Savo marynarka częściowo zmyła gorycz porażki. W kilka dni później jednak amerykanie ponieśli kolejny dotkliwy uszczerbek, gdyż 31.08 od torped I-26 poważnych uszkodzeń doznał USS Saratoga. Atak okrętu podwodnego wyeliminował lotniskowiec na prawie 6 msc.   b) Przylądek Esperance   Na przestrzeni następnego miesiąca nie odbyło się żadne większe starcie między flotami obu państw. W tym okresie zarówno Alianci jak i Japończycy wzmacniali stopniowo swoje siły. Ale wcale to nie znaczy że rejon był spokojny. W dniu 15.09 niepostrzeżenie do floty amerykańskiej zbliżył się japoński okręt podwodny I-19 pod dowództwem komandora Takakazu Kiniashiego. Japoński dowódca ominął dozorujące okręty i po zajęciu odpowiedniej pozycji wypalił salwę sześciu torped w kierunku okrętów US Navy. Trzy z nich trafiają lotniskowiec USS Wasp który ciężko uszkodzony bez szans na naprawę po czterech godzinach zostaje dobity przez niszczyciel Landsdowne. Z pozostałych trzech torped jedna powoduje zatonięcie niszczyciela USS O`Brian a druga trafia w pancernik USS North Caroline uszkadzając go dość poważnie. Szósta torpeda o mało co nie trafia drugiego lotniskowca TF-61 USS Hornet.  Te straty powodują wycofanie okrętów dalej na południe. I-19 sprawca zatopienia USS Wasp Od początku walk na Guadalcanalu trwały posiłki dla wojsk japońskich dowożone były nocami na pokładach niszczycieli. Ten sposób zaopatrywania zyskał miano Tokyo Express. Na początku października przewieziono w ten sposób na Guadalcanal 2 Dywizję Piechoty.Mniej więcej w tym samym czasie Amerykanie również postanowili dowieźć na wyspę posiłki na wyspę. Konwój składający się z transportowców i niszczycieli, na których zaokrętowani byli żołnierze, wyruszył z Nowej Kaledonii 9 października. W celu „oczyszczenia drogi” konwojowi, wysłany został zespół TF-64 już z nowym dowódcą kontradmirałem Normanem Scottem, w składzie 2 krążowników ciężkich: USS San Francisco i starszego USS Salt Lake City, 2 krążowników lekkich: USS Boise i Helena oraz 5 niszczycieli. Po fatalnych doświadczeniach z nocnej bitwy koło wyspy Savo 9 sierpnia, siły admirała Scotta ćwiczyły intensywnie swoje siły w zakresie działań w nocy. bitwa u przylądka Esperance Na noc 11 października Japończycy zaplanowali akcję przewiezienia kolejnych 728 żołnierzy i 7 dział na wyspę. Zespół transportowy kontradmirała Takatsugu Jōjimy w składzie dwóch transportowców wodnosamolotów i 6 niszczycieli, osłaniany był przez zespół bojowy kontradmirała Aritomo Gotō, składający się z 3 mniejszych i starszych krążowników ciężkich: Furutaka, Aoba i Kinugasa, uzbrojonych w 6 dział kaliber 203 mm każdy oraz 2 niszczycieli: Fubuki i Hatsuyuki. Zespół bojowy miał za zadanie zbombardować amerykańskie pozycje, zwłaszcza lotnisko Hendersona, na którym bazowało ponad 70 maszyn. W dniu 11 października około godziny 22.50 amerykański zwiad powietrzny wykrył zbliżające się od zachodu japońskie okręty zespołu bojowego. Amerykański zespół przepłynął wówczas w kierunku północnego wybrzeża Guadalcanalu, na zachód od wysepki Savo. Dowódca admirał Scott postanowił zagrodzić przejście między Savo a Guadalcanalem. Z powodu posiadania starego typu radaru na swoim okręcie flagowym, dowiedział się o nocnym podejściu japońskich okrętów dopiero, gdy ten były w odległości 6 mil, mimo że inne okręty wykryły Japończyków wcześniej. Japończycy jednakże nie mieli w ogóle radaru, a co więcej, nie spodziewali się obecności wroga. Na skutek późnego otrzymania wiadomości o pozycji wroga i podjętego chwilę wcześniej zwrotu Amerykanów na południe, trzy amerykańskie niszczyciele znalazły się pomiędzy głównymi siłami a zespołem japońskim, co wywołało następnie pewne zamieszanie w pozycjonowaniu okrętów i rozpoznaniu. ciężki krążownik Aoba O godzinie 23:46 jako pierwszy otworzył ogień lekki krążownik USS Helena, przerwany na krótko na rozkaz admirała z obawy ostrzelania własnych niszczycieli(wspomniany powyżej błąd z odłączeniem trzech niszczycieli), po czym wznowiony przez wszystkie okręty. Płynące w  szyku torowym okręty UY Navy przegrodziły kurs zespołowi japońskiemu w postaci kreski nad T, co umożliwiało im prowadzenie ognia całością artylerii. Japończycy, płynąc wprost na zespół amerykański, szybko otrząsnęli się z zaskoczenia i otworzyli ogień, wykonując jednocześnie kolejno zwrot w prawo o 180 stopni, na przeciwny kurs. W tym czasie odległość od strzelających okrętów amerykańskich spadła do kilku kilometrów. Już przy początku starcia, po celnej salwie Heleny we flagową Aobę, zabity został japoński dowódca – kontradmirał Aritomo Gotō. Aoba, wykonując zwrot jako pierwszy w szyku, obrywa przeszło 40 razy. Po nim pod ciężki ostrzał dostał się wykonujący kolejno zwrot Furutaka, która oprócz wyłączenia artylerii zaczyna się palić w kilku miejscach. Następna w szyku Kinugasa omyłkowo wykonał zwrot w lewo, dzięki czemu jednak uniknął większych uszkodzeń. Podczas zwrotu zatopiony krążowniki ,,Boise`` i  ,,San Francisco`` topią ogniem artylerii niszczyciel Fubuki. Po stronie amerykańskiej zatonął z kolei niszczyciel USS Duncan, który dostał sie w ogień krzyżowy obu stron w momencie próby ataku torpedowego USS San Francisco Po kilku zaledwie minutach Japończycy mimo uszkodzeń uchodzili kontrkursem. Amerykański zespół wykonał zwrot i podjął pościg za nimi równoległym kursem. W tym czasie, krążownik Boise, zapalając reflektor w celu uniknięcia wystrzelonych przez Japończyków torped, wszedł pod ogień dział nie zauważonej wcześniej Kinugasy i uszkodzonej Aoby. Na skutek trafień, uszkodzenia spowodowały że Boise wyszedł z szyku, a w jego pierwszej wieży artyleryjskiej wybuchł pożar. Jeden pocisk 203 mm trafił pod linią wodną i zapalił amunicję w dziobowej komorze(na szczęście nie wybuchła). Na okręcie zginęło ok. 100 członków załogi. Krążownik ciężki USS Salt Lake City zasłonił następnie własnym kadłubem uszkodzony Boise i rozpoczął ostrzał Kinugasy, sam także otrzymując kilka niegroźnych trafień. O godzinie 0.28 dowódca admirał Scott w obawie przed angażowaniem się w chaotyczną walkę, w której Japończycy mogli by wykorzystać przewagę w broni torpedowej zaprzestał pogoni. Koło Godziny 3:00 zatonął z większością załogi ciężko uszkodzony artylerią oraz torpedą japoński krążownik Furutaka. Następnego dnia amerykańskie bombowce nurkujące lotnictwa piechoty morskiej z Guadalcanalu zatopiły dwa japońskie niszczyciele z zespołu transportowego, Natsugumo i Murakumo, próbujące prowadzić akcję ratunkową. Mimo sporych uszkodzeń Aobie udaje się wycofać do Rabaul. Również ciężko uszkodzony amerykański Boise musiał być remontowany w USA. Sama bitwa z taktycznego punktu widzenia kończy się wygraną US Navy, ale mimo przegonienia sił bombardujących, zespół transportowy spełnia zadanie dostarczając w ramach tzw ,,Tokyo Express`` posiłki na Guadalcanal. Również i amerykanie dowozili posiłki w tym samym czasie. Zbliżał się czas decydujących rozstrzygnięć.