Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×
You need to play a total of 30 battles to post in this section.
quickex5

[X] Vermont

47 comments in this topic

Recommended Posts

Players
5,402 posts
24,784 battles
9 minutes ago, TOMOZI said:

Nie, w skrócie płyniesz na jakąś flanke 16-20 km od okrętów przeciwnika strzelasz w burty bądź w niszczarke tyle i a jeśli uważasz że skoro okręt na początku gry nie jest wstanie dać bliskiego wsparcia to on nie daje żadnego wsparcia to pozostawię to bez komentarza. 

Serio nie wyobrażam sobie, żeby realnie pancerzem na takiej odległości zapobiec np. temu, że Mino z wrogą niszczarką, dojadą w chwilę naszą. Jak ci RNG polosuje, to jakiś cień szansy jest, faktycznie to dopiero na średniej odległości około 12 km, możemy w takiej sytuacji przewazyć szalę. Zaś będąc daleko od zdarzenia, zostaje w tył zwrot.

 

Jak dostaję takie kilkunastokilometrowe "wsparcie" jak gram deską, to i bywa, że zostawiam je na swój los i płynę gdzie indziej. Jak głupi karku nadstawiać nie zamierzam.

  • Boring 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles
11 minutes ago, Odo_Toothless said:

Serio nie wyobrażam sobie, żeby realnie pancerzem na takiej odległości zapobiec np. temu, że Mino z wroga niszczarką, dojadą w chwilę naszą.

Jak ci RNG polosuje, to jakiś cień szansy jest. Realnie zostaje w tył zwrot.

Powiedz mi którym pancernikiem na początku z 5 okrętami przeciwnika na flance ty chcesz dać bliskie wsparcie nie zamierzam niańczyć niszczarki która wpływa w capa zadymia sie po czym dostaje radar od stalina lub czegoś innego i ty chcesz ją uratować i jak masz to zrobić pancernikiem w aktualnej mecie wpłyniesz w środek odasz max dwie salwy w niszczycie on zniknie zacznie cie świecić i musisz uciekać takie zagranie to loteria jak sie uda fajnie zniszczyłeś niszczarkę ale masz jeszcze 4 okręty przed sobą tym gorzej jak z radarem bo niszczarka capa ci nie weźmie ale jak sie nie uda to w większości przypadków port i wtedy 50%wr to najlepsze co dostaniesz.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
5,402 posts
24,784 battles
34 minutes ago, TOMOZI said:

o niszczarka capa ci nie weźmie ale jak sie nie uda to w większości przypadków port i wtedy 50%wr to najlepsze co dostaniesz.

W okolicach 50% dostaję, jak gdzieś tam sobie ostrożnie gram. Dopiero jak gram bardziej na chama, wyciągam więcej. Przynajmniej mi ta teoria w odwrotnę stronę się nie sprawdza, bo być może nie umiem dobrze snajpić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[MAX]
Players
512 posts
29,586 battles
5 godzin temu, FUNSON napisał:

drugi wynik na europejskim serwerze na tym okręcie to warto byłoby poćwiczyć zamiast pisać o celowaniu tak, żeby w ogóle coś trafić.

czy wyniki są powtarzalne?

czy ja mówię że nie potrafię celować? 

mówię natomiast, że trafiać cel na 10km a na 25km to jest różnica, skoro nie rozumiesz w czym rzecz to nie mamy o czym dyskutować.

 

Wsparcie z 20km? Nie dziękuję, to już wolę wsparcie pancernika obok mnie przy kapie. 

I tak, wiem jakim okrętem jest Vermont i za to go krytykuję, gdybyś się doczytał zamiast puszyć, wywnioskowałbyś że właśnie pisałem o nim w aspekcie kampy oraz close combat, do którego kompletnie nie nadaje się choćby ze względu na kosmicznie długi reload dział i brak co najmniej średniej manewrowości, którą zresztą tak zachwalałeś.

Do tego wszystkiego jest to wolne bydle, gdzie w przypadku utraty flanki nie ma jak uciekać. Więc kampa na 20 km + zostaje, co czyni ten okręt kompletnie niezdolnym do kreowania gry, czyli praktycznie bezużytecznym dla drużyny. 

 

 

  • Cool 2
  • Funny 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
478 posts
39,189 battles

Wow....

To mi pojechałeś . No trudno, nie mam zamiaru kopać się z koniem.

Bardzo interesujące rzeczy tu piszesz. 

Vermont przy capie? Close combat?

Chyba robisz mnie w balona...

W którym miejscu niby " się puszę?

Ja wiem swoje, Ty swoje.

Pokaż mi jeden pancernik w tej mecie , którym grasz " close combat" z wyboru...nie z konieczności...proszę Cię... 

a co do wyniku

Nie pisałem o sobie tylko o tym, który radził nauczyć się celować. Jemu jakoś wierzę bardziej niż Tobie bo jest dużo lepszy od nas obu w ogóle a na Vermoncie w szczególe.

Gdybyś to sprawdził przed napisaniem tego posta, to nie byłoby zagadnienia.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
2,011 posts
7 godzin temu, FUNSON napisał:

Każdy pancernik "na blisko" bez wsparcia flanki (czytaj krążowników ,niszczycieli i innych tego typu okrętów,mających za zadanie wykryć te ddki) jest bez szans.

Zgoda, tylko obawiam się, że można tu odnieść słowa - trochę dosadnego - powiedzenia: z racją jest jak z d.ą, każdy ma swoją. Właściciele pancerników będą narzekać, że nie otrzymują odpowiedniego wsparcia. Z kolei gracze na krążownikach odpowiedzą: BB mają pancerz, naprawki, zachowały perki do survi (które krążki straciły) i jeszcze chcą, żeby delikatne krążki osłaniały im dupcie?? Sam też kilkakrotnie przekonałem się, jak niebezpiecznym pancernikiem jest np. Tirpitz - we WŁASNYM zespole. Żeby nie dać porysować sobie burt, zrobi wszystko - wepchnie sojuszniczy krążek pod torpedy, wypchnie brytyjskiego CL z dymku i sam w niego wlezie, etc. Po kilku takich bolesnych "nauczkach" postanowiłem trzymać się z dala od wszystkich Tirpitzów - bo swój na blisko jest zagrożeniem, a obcy na daleko będzie miał kłopot by we mnie trafić. Dziwne? Tak, ale prawdziwe :-(

 

7 godzin temu, FUNSON napisał:

Będzie mniej Vermontów, bo dostanie dewasta z 23 kilometrów płynąc krążkiem to nic przyjemnego.

Podejrzewam, że perk DeadEye może spowodować, że ludzie będą się bać i trzymać jeszcze dalej od centrum. Zresztą, w jednym z filmików na YT widziałem, jak Musashi celną salwą sprawił lanie jakiemuś krążkowi... na 28 km. Możliwe, że właśnie dlatego jutuber zamieścił wspomniany filmik, jednak brak zmian we wspomnianym perku może przysporzyć jeszcze więcej złego. U mnie dotychczasowe rekordy to: zagłada deski T8 kilkoma salwami z Martela na 15 km i dosyć spore obrażenia wrogiego Bismarcka przez pociski z mojego Bisa (na 20 km). Na większy dystans pewnie bym w nic nie trafił / ewentualnie nie zadał zbyt dużych uszkodzeń. Są jednak tacy, co potrafią.

 

6 godzin temu, Odo_Toothless napisał:

Ja wyznaję zasadę, prawdziwe wsparcie jest na bliskiej odległości i jestem w stanie realnie pomóc na kapie (coś ma odparować, albo przynajmniej odechcieć mu grać na blisko) , a gdzieś tam daleko, to pykanie.

Najbardziej niebezpiecznie jest być na środku powolnym okrętem jak Vermont. Raz, że nie bardzo jak można uciec (to nie Georgia z dopałką), dwa, będąc pod ogniem z trzech stron nawet najmocniejszy okręt zaczyna szybko "topnieć". Ogarnięte krążki będą albo strzelać z dymu (Smoleń, Kutu), albo lobować zza wyspy (Amerykańce), ewentualnie manewrować i strzelać na dopałce z dużej odległości (Francuzi). Dodajmy do tego 1-2 pancerniki i polowanie na żółwia szybko dobiegnie końca :-)

 

Przy zdobywaniu capa zgrany dywizjon może być na wagę złota. DD jako rozpoznanie, pancernik bierze na siebie główny ciężar, krążek do wspiera i osłania przed szybkostrzelnym drobiazgiem. Niestety, to tylko w teorii tak ładnie wygląda. W trybie randomowym / grupie przypadkowych graczy trudno liczyć na zgranie i pomoc. Wtedy "każdy sobie rzepkę skrobie". Okręty powolne jak Kansas czy Vermont łatwo mogą stać się ofiarą dywanów torped czy morza HE-ków. W sumie to wielka szkoda że obecnie mechanika gry nagradza kamperów plumkających z dystansu i karze ostro tych, którzy próbują walczyć na blisko. Tym samym gra staje się coraz mniej ciekawa - no bo gdzie jest frajda w bezmyślnym okładaniu się HE-kami na 20-25 km? Jeden Yolo Emilio z bardzo wysoką prędkością rushujący bebeczka to trochę za mało :-(

  • Boring 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles

Szczerze mówiąc miałam dać sobie spokój ale jak widze "bliskie wsparcie" albo "pancernik bierze na siebie główny ciężar" takie tezy przy aktualnej mecie na randomach pokazują kompletną nieznajomość gry więc nie będę sie bawił w argumenty słowne. Bo jak nie ma bliskiego wsparcia to WR słaby bo jak nie tankuje to nic nie robie bo granie na dystans nie daje efektów. Deal with it. 

Zrzut ekranu 2021-02-11 174845.png

  • Cool 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
5,402 posts
24,784 battles
1 hour ago, TOMOZI said:

 Bo jak nie ma bliskiego wsparcia to WR słaby bo jak nie tankuje to nic nie robie bo granie na dystans nie daje efektów. Deal with it. 

Zrzut ekranu 2021-02-11 174845.png

Dobij przynajmniej do 60% WR jeszcze solo, to wtedy będzie to coś znaczyć . Co to dla Ciebie - prawda ? A tak, wystarczy, że bierzesz ogarnięty krążek, CV, albo deskę do kompletu i nic dziwnego, że wystarczy sobie stać na horyzoncie. Swoją drogą przy takim długim przeładowaniu już widzę jak chce ci się w ogóle marnować salwy, żeby strzelać do wyspotowanych gdzieś tam daleko desek nawalających się między sobą.

 

Tak a pro-po z doświadczenia na Repie, zobaczyłem, że jeśli tylko koncentrowałem się na krążkach i DD-kach, to ciężko mi było zrobić więcej niż 100k. Dopiero jak przerzuciłem się na HE-ki i zacząłem palić BB-ki, to zaczęły się pokazywać większe numerki. Tylko, że tym papierem bałem się podejść bliżej, tak szybko to znikało pod HE-kami, że jakiej taktyki bym nie stosował, to i tak oscylowałem około 50%, co jest beznadziejnym wynikiem. Za to na GK jak robiłem to samo, ale w bliskości kapa - 60% wpadało bez żadnych ceregieli.

  • Cool 1
  • Boring 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles
4 hours ago, Odo_Toothless said:

Dobij przynajmniej do 60% WR jeszcze solo, to wtedy będzie to coś znaczyć . Co to dla Ciebie - prawda ? A tak, wystarczy, że bierzesz ogarnięty krążek, CV, albo deskę do kompletu i nic dziwnego, że wystarczy sobie stać na horyzoncie. Swoją drogą przy takim długim przeładowaniu już widzę jak chce ci się w ogóle marnować salwy, żeby strzelać do wyspotowanych gdzieś tam daleko desek nawalających się między sobą.

 

Tak a pro-po z doświadczenia na Repie, zobaczyłem, że jeśli tylko koncentrowałem się na krążkach i DD-kach, to ciężko mi było zrobić więcej niż 100k. Dopiero jak przerzuciłem się na HE-ki i zacząłem palić BB-ki, to zaczęły się pokazywać większe numerki. Tylko, że tym papierem bałem się podejść bliżej, tak szybko to znikało pod HE-kami, że jakiej taktyki bym nie stosował, to i tak oscylowałem około 50%, co jest beznadziejnym wynikiem. Za to na GK jak robiłem to samo, ale w bliskości kapa - 60% wpadało bez żadnych ceregieli.

no 60% na gk to tak gdzieś z rok temu może nawet więcej. po 17 bitwach 53 wr to raczej nie jest źle oczywiście to tylko zieleń a jak jeszcze piszemy o bliskości działań 60%wr na thunderera po 64 bitwach solo a przecież na daleko to nic nie można zrobić dla drużyny. Nie zamierzam sie kopać z koniem.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles
15 hours ago, PrinzSiegfried said:

A zmieniając temat (chillując trochę tą ciepłą i romantyczną dyskusję)... jakie macie buildy na Vermont?

wedle życzenia https://wowsft.com/ship?index=PASB110&modules=1111&upgrades=211122&commander=PAW102&skills=12894273&ar=100&flags=12129&consumables=1111&pos=0

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
5,402 posts
24,784 battles

Aerron dobrze określił ten okręt.Jest wiele słabości, ale brak prędkości jest chyba największą z nich. Jedna z typowych gier, zaczynamy na flance, sojusznicy się na nas wypinają, a my jak to już napisałem poprzednio, zawczasu mając taką możliwość na uwadze, powinniśmy już na starcie robić w tył zwrot. Chwila naszej nieuwagi w obserwacji co się dzieje i nie ma co po nas zbierać.

 

Ale nawet jeśli inni idą do przodu razem z nami, a my dostaniemy spota i nas sfokusują, to nigdy nie dopłyniemy w całości pod osłonę jakiejkolwiek wyspy koło kapa. Zostaje generalnie kamperiada, no chyba, że lubimy bardzo jak z nami robią to co na tym filmiku. W zasadzie jedyne co mogło go uratować, to na starcie wyznaczyć kurs na B4-B5, na nikogo sie nie oglądając.

 

ps. to nie jest żadna polemika z kimkolwiek, więc nie oczekuję rad itp.

 

 

  • Cool 1
  • Boring 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
50 posts
9,625 battles

Dobra, pograłem kilkadziesiąt bitew więc podzielę się opinią. Dla mnie sam w sobie dziesiąty tier jest od dawna niegrywalny. Nawał thundererów, hallandów i szim  spamerskich HE cruiserów, zniszczył go kompletnie. Gra tam to męka niemająca coraz bardziej sensu, niedająca żadnej frajdy, irytująca i drażniąca. Osobiście niczym już tam nie idzie grać poza jakimś zgniłym thundererem, czy podobnym op- gównem, a łatwopalny, powolny vermont ma jeszcze bardziej pod górę niż inni, bo jest łatwym celem. Większość bitew po dwa thundery na stronę plus ze dwie, trzy szimy czy hallandy. Salwa z thundergówna to miniumum 10-20 000 hp stracone plus jeden, dwa, trzy pożary, a vermontowi ciężko oddać. Pomimo kalibru potwornie dużo strzałów za zero, po prostu za zero, jakby to było 380 mm nie 457. Odnoszę wrażenie że montana mocniej bije, poza paroma wyjątkami soczystych salw, ale dosłownie paroma. Ddki ładują w powolnego vermonta torpy jak w masło, małe szanse uniknąć. Jest miękki, szybko znika w spamie krążownikowych HE, a uciec nie potrafi. Zatem nie jest ciekawie. Może na rankingówkach przeciwko małej ilości okrętów będzie jakoś lepiej. Po kilkunastu bitwach wziąłem dla odmiany starą montanę, i odniosłem wrażenie, że gram samograjem. Szybszym ,szybciej i mocniej bijącym, twardszym i nie tak palnym. Co najciekawsze, ciężko do bitwy dopłynąć jak przeciwny team na starcie spieprzy na swój koniec mapy, a nasz ucieka na swój koniec. Zostaje w porcie bo to dycha, ale w obecnej mecie podpalaczy ciężko nim grać. Szkoda, że dziesiąty tier stał się tak żałosny sam w sobie, ciotowanie tam już nie jest na 20km+, tylko 30km, więc i włoskim niecelnym bb kariery nie wróżę. Osobiście pomału będę żagnał się z gierką, coraz bardziej już drażni mnie zamiast przyjemność sprawiać. RNG na poziomie już chyba 80%, wysokie tiery niegrywalne, same podpalacze w mecie, czy pietry cytadelujące bb-ki... Szkoda bo to kiedyś świetnie zapowiadająca gra była, ale wg brnie w ten bajzel coraz bardziej, co nie wróży już niczego ciekawego...

  • Cool 4
  • Boring 1
  • Bad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
5,402 posts
24,784 battles

Ostra padaka. Na małych mapach, gdy przeciwnik ma agresywną CV-kę, a na tyłach Kuwerory, to nawet nie da się wyjść z własnego kapa, kręcąc się w kółko przez cały mecz unikacjąc samolotów i spamu HE. Generalnie nie polecam iść często na żadndą flankę, bo statystycznie co 3 gra kończy się zbiorowym gwałtem, jak się mapeciaki wysypią w chwilę, albo może się okazać, że przeciwnik z niej odchodzi i w obydwu przypadach nie ugramy nic. Dodatkowo "znawcy" tematu namiętnie wtedy kilkają mapę, czemu nie idziesz z nimi. A skąd ja wiem, jakie dana flanka ma staty, żeby to miało jakiś sens, skoro taka wiedza wg. WG jest "toksyczna". Toksyczna, to jest brak wiedzy, na kim mozna polegać, a na kim nie i polityka wciskania na chama każdego na wysokie tiery, czy zalew CV.

 

W skrócie: kawał niezbalansowanej kupy, która potrzebuje kilku nianiek do podcierania, opierania i przewijania. Z całej pseudo linii, wg. mnie najbardziej grywalny jest Kansas, bo jest w miarę jeszcze zwrotny i od czasu do czasu jestesmy topką i możemy coś pocisnąć, ale on to też tragedia.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles
4 hours ago, Odo_Toothless said:

W skrócie: kawał niezbalansowanej kupy.

No raczej nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
5,402 posts
24,784 battles
19 hours ago, TOMOZI said:

No raczej nie.

To świetnie, że Tobie okręt leży. Ja znam powiedzenie, że każda potwora znajdzie swego amatora. Ciekawe, że prawie nikt nim nie gra ...

 

Z tego co widzę, to ten okręt nie wybacza żadnych błędów i nawet w niby klarownej sytuacji na mapie, gdy chcemy pocisnąc, co chwila się okazuje, że wdepneliśmy. A to w dywan torped,  a to w krzyżowy ogień, z którego w ogóle nie możemy się wydostać. czy w przewage przeciwnika , bez mozliwości odskoczenia i żałośnie zdychamy. W praktyce z naszą mobilnością każdy ruch bliżej to loteria i trzeba by było sztywno się trzymać na jakieś 8-9 linii, tylko do tego mamy niezbyt szybką balistykę, a ludzi, których po oddanie strzały nie zmieniają kursu, czy prędkości prawie nie ma i nie wygląda to za ciekawie. W Korwursty może i wchodzą duże salwy ale na bliskich odległościach, tylko to się zdarza w samej końcówce. Też ten okręt w ogóle nie nadaje się do zwarcia i raz zaangażowani w jakąś bliższą pozycję, bywa, ze jesteśmy zmuszeni korzystać tylko z przednich dział z reloadem 40 s, co jest tragiczne. O takich rzeczach jak fokus od np. Conqueror-a, który się zalewa z naszej bezsilości na czacie, nie wspomnę, czy Yama na flance, która praktycznie uniemożliwia nam ustawienie się w pozycji do oddawania pełnych salw. Teoretycznie wszystko można przeżyć, ale do tego trzeba trzymać do takich okrętów, bagatela 20 km dystans, co całkowcie wyklucza nas z gry.

 

ps. nie gram z dead-eye, bo nie chcę się przezwyczajać do czegoś co zaraz zniknie. Swoją drogą zawsze możesz podzielić się replayami, żebym zobaczył jak tak skutecznie na nim grasz i jak ustawisz się na mapie. Mi niestety wpadają gry dobre, gęsto przeplatane nijakimi i bardzo złe, gdzie np.sfokusował nas CV lub brytyjczycy, lub przykleił się DD-ek, który przedarł się na tyły , albo nie ma dobrych celów do ostrzału, a na inną pozycję nie mam jak się doczołgać, albo i przeciwnicy tak manwrują, że na dystansie nie da się praktycznie nic sensownego trafić. Bywa, że w takiej grze ugrywam durne 30-50k na tym okręcie, co nie zdarzało mi się praktycznie na innych pancerzach, bo w ostateczności skracałem nawet na pałkę dystans i swoje nabijałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles
4 hours ago, Odo_Toothless said:

To świetnie, że Tobie okręt leży. Ja znam powiedzenie, że każda potwora znajdzie swego amatora. Ciekawe, że prawie nikt nim nie gra ...

 

Z tego co widzę, to ten okręt nie wybacza żadnych błędów i nawet w niby klarownej sytuacji na mapie, gdy chcemy pocisnąc, co chwila się okazuje, że wdepneliśmy. A to w dywan torped,  a to w krzyżowy ogień, z którego w ogóle nie możemy się wydostać. czy w przewage przeciwnika , bez mozliwości odskoczenia i żałośnie zdychamy. W praktyce z naszą mobilnością każdy ruch bliżej to loteria i trzeba by było sztywno się trzymać na jakieś 8-9 linii, tylko do tego mamy niezbyt szybką balistykę, a ludzi, których po oddanie strzały nie zmieniają kursu, czy prędkości prawie nie ma i nie wygląda to za ciekawie. W Korwursty może i wchodzą duże salwy ale na bliskich odległościach, tylko to się zdarza w samej końcówce. Też ten okręt w ogóle nie nadaje się do zwarcia i raz zaangażowani w jakąś bliższą pozycję, bywa, ze jesteśmy zmuszeni korzystać tylko z przednich dział z reloadem 40 s, co jest tragiczne. O takich rzeczach jak fokus od np. Conqueror-a, który się zalewa z naszej bezsilości na czacie, nie wspomnę, czy Yama na flance, która praktycznie uniemożliwia nam ustawienie się w pozycji do oddawania pełnych salw. Teoretycznie wszystko można przeżyć, ale do tego trzeba trzymać do takich okrętów, bagatela 20 km dystans, co całkowcie wyklucza nas z gry.

 

ps. nie gram z dead-eye, bo nie chcę się przezwyczajać do czegoś co zaraz zniknie. Swoją drogą zawsze możesz podzielić się replayami, żebym zobaczył jak tak skutecznie na nim grasz i jak ustawisz się na mapie. Mi niestety wpadają gry dobre, gęsto przeplatane nijakimi i bardzo złe, gdzie np.sfokusował nas CV lub brytyjczycy, lub przykleił się DD-ek, który przedarł się na tyły , albo nie ma dobrych celów do ostrzału, a na inną pozycję nie mam jak się doczołgać. Bywa, że w takiej grze ugrywam durne 30-50k.

No, od czego by zacząć no okręcik leży bo bardziej wole wsparcie niż close combat. Szczerze mówiąc jestem bardzo zdziwiony twoim podejściem do okręciku, ja rozumiem że może sie nie podobać bo fakt jest chyba to najbardziej specyficzny pancernik, ale na siłe robić z niego zwykły pancernik jak ohio, montana itp. mimo świadomości jego zalet i wad. Pisanie że na 20km dystansu jesteśmy bezużyteczni jest po prostu głupie, wielu dobrych graczy, którzy grali vermontem ma wybrany moduł na dodatkowy zasięg nie po to żeby jak to znawcy gry nazywają "Campieniem", tylko po ty by zaskoczyć okręt za wyspą na drugim końcu mapy, albo żeby unicestwić lotnie. Miałem wiele takich sytuacji jak któraś z flanek się męczy z jakiś krążownikiem za wyspą, po krótkiej chwili facet ląduje w porcie. Napisałeś też o CV, praktycznie większość lotni rezygnuje po pierwszym ataku, więc pewnie płynąłeś na flankę dostałeś z HE i potraciłeś większość ploty. Ja nie wiem czy ty chcesz grać lepiej na tym okręcie, ale moja rada jest taka że musisz sie wyzbyć durnych przeświadczeń o tym że granie na dystans nie ma sensu i patrzyć częściej na mapę bo jak napisałeś nie wybacza błędów. No to powodzonka życzę no i powtóreczka jak chciałeś.  (https://www.youtube.com/watch?v=TUe9kJRk7Kc)

Ps. tak złe bitwy sie zdarzają, ale tak ma chyba każdy okręt.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
5,402 posts
24,784 battles
42 minutes ago, TOMOZI said:

No, od czego by zacząć no okręcik leży bo bardziej wole wsparcie niż close combat. Szczerze mówiąc jestem bardzo zdziwiony twoim podejściem do okręciku, ja rozumiem że może sie nie podobać bo fakt jest chyba to najbardziej specyficzny pancernik, ale na siłe robić z niego zwykły pancernik jak ohio, montana itp. mimo świadomości jego zalet i wad. Pisanie że na 20km dystansu jesteśmy bezużyteczni jest po prostu głupie, wielu dobrych graczy, którzy grali vermontem ma wybrany moduł na dodatkowy zasięg nie po to żeby jak to znawcy gry nazywają "Campieniem", tylko po ty by zaskoczyć okręt za wyspą na drugim końcu mapy, albo żeby unicestwić lotnie. 

 

No to powodzonka życzę no i powtóreczka jak chciałeś. 

Ps. tak złe bitwy sie zdarzają, ale tak ma chyba każdy okręt

Dzięki za replay, widzę, że bardzo starannie wybierasz moment do strzału, czego ja az tak  długo nigdy nie robiłem. Tez tak spróbuję.

 

Oczywiście zedjmuję krazki przez pół mapy na spotterze, ale to nie zdarza się w każdej grze. Z tego co widzę też na dużej odległości zrobienie kuku dla pancerza graniczy z cudem, bo generalnie większosć graczy jednak zmienia kurs po wystrzale, zwalnia itd, więc na takiej odległości albo mamy fuksa, albo trafimy na warzywo na nic nie reagujące. Z takiego snajpienia nie jestem w stanie ugrać więcej niż 80k. Dopiero w grach, w których jest close combat wpadają większe cyferki.

 

Jestem też przezwyczajony, że podchodzę jak najbliżej, żeby wykonywać w miarę cele salwy na odległości powiedzmy 12-14 km. Dalej co bym nie robił, to widzę, że to loteria nie przynosząca mi stabilnych wyników, stąd na Vermoncie za Chiny nie dam rady nawet dobić nawet 100k średniej. Swoją drogą jak ostatnio obejrzałem filmik Flamu z Vermontem, to z tych co paziował prawie, nikt nie wykręcał po jego strzale. W moich grach  jest odwrotnie - nawet gracze z czerwonymi statami, zwalniają, czy odbijają.. Nauczony też doświadczeniem najpierw strzelam z jednej wiezy i patrzę, jaki będzie on robił unik, ale szanse na cytadele przy jego skątowaniu sa już małe. A strzelanie się na odległości  z Thundererami, czy ogarniętymi krązkami, to już prawie samobójstwo. Szybciej mnie spalą, niż ja zarysuję im blachę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles
1 hour ago, Odo_Toothless said:

Dzięki za replay. Oczywiście zedjmuję krazki przez pół mapy na spotterze, ale to nie zdarza się w każdej grze. Z tego co widzę też na dużej odległości zrobienie kuku dla pancerza graniczy z cudem, bo generalnie większosć graczy jednak zmienia kurs po wystrzale, zwalnia itd, więc na takiej odległości albo mamy fuksa, albo trafimy na warzywo na nic nie reagujące. Z takiego snajpienia nie jestem w stanie ugrać więcej niż 80k. Dopiero w grach, w których jest close combat wpadają większe cyferki.

 

Jestem też przezwyczajony, że podchodzę jak najbliżej, żeby wykonywać w miarę cele salwy na odległości powiedzmy 12-14 km. Dalej co bym nie robił, to widzę, że to loteria nie przynosząca mi stabilnych wyników, stąd na Vermoncie za Chiny nie dam rady nawet dobić nawet 100k średniej. Swoją drogą jak ostatnio obejrzałem filmik Flamu z Vermontem, to z tych co paziował prawie, nikt nie wykręcał po jego strzale. W moich grach  jest odwrotnie - nawet gracze z czerwonymi statami, zwalniają, czy odbijają.. Nauczony też doświadczeniem najpierw strzelam z jednej wiezy i patrzę, gdzie gość odkręca, ale szanse na cytadele przy jego skątowaniu sa już małe. A strzelanie się na odległości  z Thundererami, czy ogarniętymi krązkami, to już prawie samobójstwo. Szybciej mnie spalą, niż ja zarysuję im blachę.

Może na początku miałeś pecha zdarza sie co do close combat to tak ale tylko w później grze. Nikt ci nie każe strzelać sie thundererami na dystansie, strzelam w pancerniki większości przypadków tylko jak są burtą tak to jest na mapie dużo  więcej lepszych celów. Myślę też że powodem odkręcania sie od ciebie przeciwników jest brak efektu zaskoczenia, przeciwnik skupia sie na innym celu a ty starasz sie go wyjąć zza wyspy jak płynie bądź stoi albo skręca do ciebie lub od wiele scenariuszy. Dziwi mnie fakt że na siłe chcesz znaleźć sie na tym dystansie 12-14km okręt jest wystarczająco celny by strzelać nim na dalsze odległości. Też możesz dać powtórkę bym mógł się odnieść.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
5,402 posts
24,784 battles
2 hours ago, TOMOZI said:

Dziwi mnie fakt że na siłe chcesz znaleźć sie na tym dystansie 12-14km okręt jest wystarczająco celny by strzelać nim na dalsze odległości. Też możesz dać powtórkę bym mógł się odnieść.

Pisałem ogólnie, że wolę grać na bliższe dystanse, bo wtedy wpadają mi jakieś wyniki. Na odległość mam problemy. Pewnie to wynika z tego, że niedokładnie celuję - za szybko. Tez z doległości nie trafię DD-ków, a wtedy tracimy kapy. Mój styl to zawsze było podejście jak najbliżej i na zwrocie dać im, albo krążkom parę buł. Co prawda trudne do wykonania przy obecnym zalewie CV-kami. Dostawałem trochę oklepu, ale na szybszych sprzętach, to nie było jakieś wielkie i pomimo, wcale nie jakiegoś robionego kosmicznego DMG-u, WR było dobry.

 

Co do powtórki - to jest to jedna z ostatnich 20210512_044148_PASB110-Vermont_38_Canada.wowsreplay, chyba najwyższa co mi wpadło. Bardziej "kombinacyjna", bo zazwyczaj dopiero wtedy jestem w stanie ograć i lepszych graczy. Tutaj bardziej standardowa bitwa, jakich mam pełno. 20210512_042805_PASB110-Vermont_35_NE_north_winter.wowsreplay

 

Mam jeszcze pytanie, czy w ogóle nim tankujesz nosem, albo rufą pod kapem (gdy nie ma brytyjczyków, albo pancerzy z dużą penetracją centralnie na przeciwko), a może pływasz sobie od lewa do prawa mapy i z powrotem  ? Bo pływanie bokiem na przeciwko ustawionych zazwyczaj nosami przeciwników wydaje się bardzo ryzykowne, sczególnie jak się im staty świecą na ciemny fiolet 

 

Za wszystkie rady dziękuję :-).

Share this post


Link to post
Share on other sites
[GRAY]
Players
74 posts
17,762 battles
1 hour ago, Odo_Toothless said:

Pisałem ogólnie, że wolę grać na bliższe dystanse, bo wtedy wpadają mi jakieś wyniki. Na odległość mam problemy. Pewnie to wynika z tego, że niedokładnie celuję - za szybko. Tez z doległości nie trafię DD-ków, a wtedy tracimy kapy. Mój styl to zawsze było podejście jak najbliżej i na zwrocie dać im, albo krążkom parę buł. Co prawda trudne do wykonania przy obecnym zalewie CV-kami. Dostawałem trochę oklepu, ale na szybszych sprzętach, to nie było jakieś wielkie i pomimo, wcale nie jakiegos robionego kosmicznego DMG-u, WR było dobry.

 

Co do powtórki - to jest to jedna z ostatnich 20210512_044148_PASB110-Vermont_38_Canada.wowsreplay, chyba najwyższa co mi wpadło. Bardziej "kombinacyjna", bo zazwyczaj dopiero wtedy jestem w stanie ograć i lepszych graczy. Na odległość - nie mam z nimi szans - oni zdecydowawnie lepiej celują i pewniej grają.

 

Tutaj bardziej standardowa bitwa, jakich mam pełno. 20210512_042805_PASB110-Vermont_35_NE_north_winter.wowsreplay

 

Mam jeszcze pytanie, czy wogóle nim tankujesz nosem, albo rufą pod kapem (gdy nie ma brytyjczyków, albo pancerzy z dużą penetracją centralnie naprzeciwko), a może pływasz sobie od lewa do prawa mapy i z powrotem  ? Bo pływanie bokiem naprzeciwko ustawionych zazwyczaj nosami przeciwników wydaje się bardzo ryzykowne. Za wszystko rady dziękuję.

 

 

Generalnie 4 wnioski po powtórkach:

1. Nie przykładasz wagi gdzie celować ba nawet na blisko nie przykładasz do tego wagi (moment z montaną w pierwszej powtórce).

2. Jeśli druga bitwa była normalna, to ci współczuje bo to było po prostu za szybkie.

3. Masz problem z przeciwnikami którzy są za wyspami, kropka na mapie rozwiązuje sprawę albo spoter.

4. Źle dobierasz cele, nie musisz puszczać spotera na początku.

Pozycjonujesz sie ok z lekkimi wadami bardziej staraj trzymać sie środka mapy na początku gry, oczywiście przy mapach z mniejszą ilością gór. 

Praktycznie się nim dziobem nie ustawiam, zawsze rufą i nie tankuje nim. 

Co do pływania burtą, okręt jest zwrotny ma mały promień jak na pancernik wiec wymijanie salw jest dość proste ale trzeba obserwować mape i niebo.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
2,944 posts
24,056 battles

ta cala linia tak mnie wkurzyla ze vermonta kupilem i nie zagralem zadnej nim bitwy

Share this post


Link to post
Share on other sites

×