Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×
You need to play a total of 30 battles to post in this section.
shootX10

[VIII] Cleveland

662 comments in this topic

Recommended Posts

Beta Tester
26 posts
1,996 battles

Cleve jest dalej mega, chociaż ten kąt lotu pocisków potrafi podenerwować.

 

Ogółem polecam strzelać na zmianę przód/tył - daje Ci to 6 pocisków w salwie a strzelasz dosłownie co chwila. No i jak wspomniano, HE + trzymanie się 11km + i ćwiczyć celowanie.

Największa frajda gdy lotniskowiec wyśle eskadry nad Ciebie - klikasz T i nie ma już nic :)

 

Polecam się wgrać w niego, ja ze smutkiem przesiadłem się na Pensę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
111 posts
626 battles

Po 40 bitwach na Clevelandzie mogę dodać, że lubi mu paść na amen wieża artyleryjska. W moim przypadku chyba co drugi mecz traciłem wieżę.

Jest cholernie dobry przeciwko latawcom. Z łatwością wyniszcza samoloty jeżeli latają mu nad głową. Któryś mecz z rzędu mam strącone 20 - 30 maszyn.   

Jeżeli uda się przeciąć trasę samolotów to w chwila moment spada dużo latadeł.

Coś w tym jest, grałem 2 dni temu z kolegą któremu rozwalili 3 wieże ... pływał z jedną !!! Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem lol. Był pod ostrzałem dwóch pancerników i kiedy już uciekł została mu tylko jedna główna bateria. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
1,919 posts
7,394 battles

Nie pamiętam czy to akurat na Cleve ale w CBT miałem bitwę gdzie padły mi wszystkie wieże. Po tym co działo się podczas grindu teraz podejrzewam, że jak to dalej jest możliwe i Cleve by miał więcej HP to by mu tak padały co drugą bitwę.

 

Z tego co mi się wydaje to po ulepszeniu dział zaczęły one padać nagminnie, miałem serię 7 gier w których padała przynajmniej jedna wieża(1 raz-trzy,3 razy-dwie,3 razy-jedna) Najdziwniejsze w tym wszystkim, że dalej grało się przyjemnie i robiło się jakiś tam przyzwoity DMG.

 

Nie jest już to okręt OP jak w CBT ale dalej jest przyjemny w graniu.   

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
18 posts
2,328 battles

Dla mnie to też mial być statek na którym sie zatrzymam i będę szlifował umiejętności, ale niestety porażka na całej lini. Omaha grało mi sie świetnie, dobrze wyczułem działa i mobilność statku, ale po przejściu na Cleveland wszystko to można wyrzucic do śmieci. U mnie najgorzej jest właśnie z celowaniem - za cholere nie mogę wyczuć toru lotu pocisków. Wszystkie przyzwyczajenie z wsześniejszych statków dostają w łeb.

Wymęczyłem coś z 10 bitew, zostały mi do zrobienia baterie - większość bitew nie dość że przegrane to jeszcze praktycznie nic w nich nie zrobiłem, na max zasięgu coś trafić to chyba tylko AFK albo gościa co sie na plaży rozbił.

Pancerz kiepski niemiłosiernie - ze 2 razy zdarzyło mi sie tracić 90% hp na 3-4 trafienia z pancernika (w 1 salwie z 15 -20 km). Od innych krążowników cały czas wchodzi za 1000 + podczas gdy na takim Omaha często dostawałem za 300. Tu akurat można to wytłumaczyć tym że Cleve często trafia na 8 tier gdzie działa już są nie byle jakie a taki Omaha przynajmniej dla mnie często lądowąl z max tierami 7.

Dla mnie duże rozczarownie, choć pewnie jeszcze się z nim spróbuje pomęczyć. Najlepsze jest to że po tych ok 10 -15 wymęczonych bitwach na nim wsiadłem na Omahe i bum! - 2100 expa bazowego, coś koło 250 k kredytów  co najważniejsze - przyjemna gra.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[BME]
Players
163 posts
30,037 battles

No to wszystko zależy od człowieka.Mnie się gra dobrze i Omahą i Clevelandem. Cleveland jest boski i takim zostanie.Jak go podszlifuję to żaden Admirał mnie nie podskoczy hahahah

Share this post


Link to post
Share on other sites
[M-D]
[M-D]
Beta Tester
380 posts
17,205 battles

Cleveland jest boski i takim zostanie.Jak go podszlifuję to żaden Admirał mnie nie podskoczy hahahah

Admirał bez okrętu zapewne.


Ja na razie rozegrałem tylko jedną bitwę morską na stocku i jakoś to wyszło w miarę. Na stocku wydaje się przyjemniejszy niż Phoenix, który ma podobnie wysoką parabolę lotu pocisków i też pociski długo lecą, być może będzie również lepiej się nim grało później. Wybrałem sobie wzmocnioną obronę przeciwlotniczą, bo nie lubię jak jakieś muchy latają mi nad głową.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
[TFP]
Players
9 posts
2,795 battles

Clevelandem trzeba grać manewrowo - wykorzystywać osłony i po 3 fragi się wyniesie i 90k dmg ;)

Fakt faktem jak dobrze tako New Mexico przyceluje w chwili nieuwagi można polecieć windą do nieba xd

Okręt przyjemny, kto miał styczność z Furutaczką z Japońskiej linii to rozgryzie ten okręt na lajcie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[BME]
Players
163 posts
30,037 battles

Tak ten okręcik jest boski.Gram non stop nim dwa dni i robi znakomite wyniki.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[M-D]
[M-D]
Beta Tester
380 posts
17,205 battles

Tak ten okręcik jest boski.Gram non stop nim dwa dni i robi znakomite wyniki.

 

Znakomite wyniki z punktu widzenia Twojego poziomu gry. Chociaż nie wiem czy nawet wówczas są to takie znakomite wyniki, skoro taką Kumą, która jest o tier niżej kręcisz podobne wyniki.


Okręt nie jest taki zły, ale wymaga sporej wprawy w celowaniu. Najgorszy jest nie tyle długi lot pocisków, ale ich parabola. Może jest idealna do spamowania wroga pociskami zza przeszkód, ale na trochę większe dystanse parabola lotu pocisków utrudnia trafianie cytadel (chociaż długi lot pocisków również nie jest tu pomocny). Z paru kilometrów nie ma to wielkiego znaczenia, jednak na dystansie powyżej 10 km trafić cytadelę to jest już wyższa sztuka, nawet jeżeli przeciwnik jest korzystnie ustawiony.

 

 

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[KINGS]
Beta Tester
92 posts
19,571 battles

Powyżej 10 km przy 150-tkach Clevlenda można sobie odpuścić PP i cytadele... chyba że do 4 tierów i to japońskich krążków (aaa zapomniałbym futuraka łapie wszystko)... z powodów które wymienił addept powyżej. Największą zaletą Clevlenda moim zdaniem jest AA i aspekt psychologiczny spamerskich dział i amunicji HE... w obecnej formie na randomach jeśli ktoś dostaje salwę co 7 sekund z podpaleniem... co jakiś czas... to nawet uciekając nie wie co się dzieje... bliskie odległości 5-8 km można pokusić sie o amunicje PP w dobrze ustawione krążki... postrach niszczycieli... niejednokrotnie salwa i DD do portu. "Miękki"... nawet płynąc na wprost pancernika dystans 10 km można dostać spokojnie za pół hp. Ale najgorsza jak dla mnie rzecz... nie trajektoria pocisków... bo nie mam z tym problemów .. to wielokrotnie wspominanie eksplozja wież... padają bardzo często. Clevlend bez wież... darmowy DMG. 

Edited by wow_szemhazej
  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
1 post
4,392 battles

Właśnie tragicznie długi lot pocisków po kosmicznej paraboli jest głównym problemem cleve. Jak kto lubi, mi gra się nim tragicznie. spamowanie he na długie dystanse jest dziadowskie i nudne... na bliski dystans tylko dd i słabsze ca IJN reszta zmiecie cleve z powierzchni szczególnie, że często trafia na wyższe tiery (chociaż częściej na stado innych cleve (3vs3 czy 4vs4 cleve w jednej bitwie nie jest czymś wyjątkowym). Okręt bez pazura.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alpha Tester
347 posts
652 battles

Właśnie tragicznie długi lot pocisków po kosmicznej paraboli jest głównym problemem cleve. Jak kto lubi, mi gra się nim tragicznie. spamowanie he na długie dystanse jest dziadowskie i nudne... na bliski dystans tylko dd i słabsze ca IJN reszta zmiecie cleve z powierzchni szczególnie, że często trafia na wyższe tiery (chociaż częściej na stado innych cleve (3vs3 czy 4vs4 cleve w jednej bitwie nie jest czymś wyjątkowym). Okręt bez pazura.

 

Mylisz się :playing:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
17 posts
5,832 battles

 

Właśnie tragicznie długi lot pocisków po kosmicznej paraboli jest głównym problemem cleve. Jak kto lubi, mi gra się nim tragicznie. spamowanie he na długie dystanse jest dziadowskie i nudne... na bliski dystans tylko dd i słabsze ca IJN reszta zmiecie cleve z powierzchni szczególnie, że często trafia na wyższe tiery (chociaż częściej na stado innych cleve (3vs3 czy 4vs4 cleve w jednej bitwie nie jest czymś wyjątkowym). Okręt bez pazura.

 

Niewien dla mnie nie stanowią problemu japończyki,jakos żaden mnie jeszcze nie zmiótł wręcz uciekaja nawet jak jest 2vs 1:D
Edited by KptAtsila

Share this post


Link to post
Share on other sites
[BLUR]
[BLUR]
Beta Tester
1,910 posts
13,443 battles

Tak ten okręcik jest boski.Gram non stop nim dwa dni i robi znakomite wyniki.

 

rozumiem, ze w formie zartu to napisales?:)

a sam cleveland jest dużo słabszy niż ten z CBT, jak pisano wcześniej parabola lotu utrudnia przestawienie się z innych okretow, jak ktoś sporo na nim gra zapewne i wyniki będzie miał, mi osobiście nie przypada do gustu, od solidny i stosunkowo niebezpieczny CA, ale w porcie na bank u mnie nie zagości na stale, bo nie daje mi frajdy z gry (no chyba ze będzie kiedyś tam potrzebny do jakiś druzynowek)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[-YEN-]
Weekend Tester
132 posts
3,987 battles

Dwa clevlandy i kończy się przygoda w porcie. Nadal są mega potężne, w CBT może bardziej niż teraz, ale jednak.

W bitwie jeden na jeden z innym krążownikiem bywa na równi, z pancernikiem wygrywa dzięki szybkości strzałów, ich sile oraz zwrotności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beta Tester
1,074 posts
1,628 battles

Gadacie o tej paraboli a przecież nie strzela się cały czas na 10 KM i więcej. Gdy Clev znajdzie się w pobliżu innego i nie jest na nim skoncentrowany ostrzał ( clevie ) to naprawdę dzięki ilości luf i szybkostrzelności ten okręt wyrządza masę szkód i parabola lotu pocisków nie przeszkadza w sypaniu tym gradem co kilkanaście sekund. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
36 posts
1,010 battles

Ni ebardzo ten okręcik, włazi w niego wszystko czym do niego strzelą. Pancernik New Mexic jak mu zapieprzy to 50-60% HP zabiera. Z Omahą więcej zdziałam obecnie niż nim. Zobaczę jak go ulepszę, ale póki co to Furutaka jest bardziej odporniejszy. Oczywiście piszę o nim bez nowych modułów - surowy z doku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QTAZ]
Alpha Tester
197 posts
5,708 battles

CLEV dostał z wypuszczeniem OBT mega nerfa.

Wiele osób nie pamięta, ale to był najmocniejszy krążownik do 9 tieru, jeżeli chodzi o AA. A teraz... Myoko ze skilami kapitana daje porównywalny parasol przeciwko fruwaczom.

Dodatkowo koszmarna zmiana trajektorii pocisków. Aoba w zestawieniu z Clevem, obecnie jest mega-imba-super-zajebista.

Tak, można zagrać dobrą bitwę, można zrobić 80-100k obrażeń. Jednak chcąc wykorzystać ów legendarny spam 152-jek, skazani jesteśmy na pływanie 14-16 km od przeciwnika. Dzisiaj tak spaliłem do linii wodnej New Mexico, zaczynając walkę na 22k HP, a kończąc na 10k HP. Podstawa to kręcić się, obracać, myszkować, nie stać w miejscu. Najgorsze, że nadal nie potrafię się mentalnie przyzwyczaić, że 152 Cleva potrafią jedną salwą wejść w Nagato za 6k, by w kolejnej w Omahę trafić 8 pociskami za 890. Dawniej, płaska parabola pocisków dawała mega frajdę z gry, teraz trzeba się kampić, skradać, kite'ować przeciwnika licząc, że uda się uniknąć salwy z pancernika i zniszczenia obu rufowych wież. Nie mam jeszcze kapitana z 4 perką, ale te 17,3 sek. lotu pocisków o których wspominacie napawają mnie przerażeniem.

Napisze zapewne coś nie popularnego, ale Clev nie jest już okrętem, który chciałbym zostawić sobie w porcie do popływania "for fun". Zbufowana Aoba jest ciekawszym wyborem.

Co gorsza, na 7 tierze czeka na potencjalnych kapitanów kolejny spleśniały kartofel. Brakuje mi jeszcze 34k expa, jakoś mi się do tej Pepsi nie spieszy.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[-T3C-]
Beta Tester
731 posts
8,555 battles

[wyszła mi jedna bitwa, to się pochwalę]

 

 

shot-1508_wqnpxwa.jpgshot-1508_wqnpxwq.jpgshot-1508_wqnpxsp.jpg

 

[/wyszła mi jedna bitwa, to się pochwalę]

 

Ogólnie poprzedni post był raczej płaczliwy - postanowiłem nieco się ogarnąć, pograć jeszcze i jest pierwsza bitwa, którą mogę określić mianem "bardzo dobrej". Było wszystko czego mógłbym oczekiwać - prawidłowo ulokowane AP w Omahę, zajechane RoFem pancerniki ( swoją drogą zdziwiony jestem, że starcie z jednym przeżyłem, płynąłem już praktycznie na samobója ) i wydajna obrona p-lot. Z 17 km ciągle nie potrafię celnie strzelać, jednak w dzisiejszej bitwie pierwsze salwy w Zuiho i Bogue wchodziły z odległości 15-16 km ( ale wiadomo - to powolne i dosyć duże cele ), a pojedyncze trafienia zaliczałem z 13-14 km, więc poprawa jest. Generalnie na dodatkowy zasięg chyba nie ma się co zbytnio napalać - czasem da nam to możliwość stuknięcia komuś z zasięgu 15km+, ale to jednak nie dystans na którym powinniśmy walczyć. Dodatkowe 20% zasięgu jest za to niepodważalnie przydatne w kwestii naszej obrony p-lot. Na swoim Clevelandzie ( czego nie polecam, bo to taki mój fetysz - słuchajcie się lepszych graczy ) mam dodatkowo zamontowane AA Guns Modification 2. Podejrzewam, że nie paru dowódców CV mnie za to przeklinało - w końcu Boforsy sieką na odległość 4,9km a 5-calówki aż 7km.  :B

 

Cleveland zostaje na pewno do czasu, aż zbadam Aobę. Teraz zastanawia mnie tylko, czy jako pierszą VII wybrać Pensacolę czy Myoko?

 

Edited by Bruner_PL

Share this post


Link to post
Share on other sites
[RFOX]
Beta Tester
20 posts
4,110 battles

 

To jest gra, w dodatku gra zręcznościowa, a nie symulacyjna. To, że model jakiegoś okrętu został przeniesiony do gry, nie oznacza, że jego parametry także. Znaczenie ma balans, który twórcy tytułu powinni starać się osiągnąć.

 

Zrobie lekki offtopic. Mówisz o balansie. Wg mnie devsom nie za bardzo sie to udalo/ Dlaczego? Otoz porownajmy pancerniki US i JAP V tieru, czyli Kongo i NY. Wg mnie Kongo ma ogromną przewage nad NY. Nie dosc ze jest szybszy, zwrotniejszy, mniej predkosci traci przy skrecaniu, to jeszcze ma zdecydowanie wiekszy zasieg niz NY. Na swoim koncie mam NY, Kongiem gralem na koncie kolegi, tak wiec mam porownanie, Na jedno tylko nie zwrocilem uwagi ale wydaje mi sie ze pod tym katem rowniez Kongo jest lepszy od NY a mianowinie czas rld baterii glownych

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
18 posts
2,328 battles

Dzisiaj zrobiłem na Clevelandzie ostatnią bitwę i wreszcie odblokowalem PepsiColę. Początek na Cleve był niesamowicie trudny bo o ile Omahą spokojnie można na max dystans trafiać, o tyle na Cleve praktycznie niema bata tego zrobić (nie licząc AFK albo płynących po lini prostej pancerniaków), Dla mnie taki sensowny dystans na który mogłem skutecznie prowadzić ogień to było tak ok 8 km dla szybkich/manewrójących niszczycieli, 10 km dla krążowników, 12 km pancerników. Ogarnięty gracz w Omaha na 12 km robił ze mną co chciał.

Ogólnie często mialem wrażenie że oprócz bdobrej AA ten statek ma niewiele do zaoferowania. Owszem przy bliskich dystansach ma świetny ROF i młóci niszczyciele aż miło, ale ja preferuje jednak strzelać i trafiać z daleka a do tego cleve się nie nadaje.

Inna sprawa odnośnie tego AA jest taka że praktycznie nigdy nie udawało mi się robić ze sensowną osłonę dla swoich - zazwyczaj jak popłynąłem na środek to samoloty wałiły bokami, albo jak postanowiłem bronić konkretny statek to i tak nikt na niego nie leciał. W praktyce większość strąceń było w obronie własnej, albo jak jakimś cudem byłem na tyle blisko że przecinałem tor lotu eskadr.

Mnie gra na Clevelandzie na tyle wkurzyła ze nie licząc 2-3 dni po zakupie gdzie grałem nim po kilka/naście bitew na dzień potem już robiłem tylko zbijanie gwiazdki. Pod koniec się przemogłem i jakoś dobiłem ostatnie 10 k expa i choć nie grało mi sie źle statek od razu po wybadaniu Pepsi sprzedałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sailing Hamster
1,552 posts
17,695 battles

Cleve jest inny n iż w CBT - głównie z powodu zmiany trajektorii i czasu lotu pocisków. Ale nadal można kręcić na nim przyzwoite wyniki. Owszem, trafienie manewrującego celu na 17 kilometrów to niemalże szóstka w lotto ale nadal część celów "jadzie na lunecie" . Trzeba po prostu być tam skąd uda się ustrzelić nie jeden, nie dwa ale ze trzy cele - zawsze któryś z nich będzie tym łatwym. Na żadnym z krążowników nie mam tak fatalnej celności ( 24% ) ale szybkostrzelność rekompensuje nieco wolne pociski. Nie wiem czy trzymać  gada dalej ( została mi jedna bitwa do dobicia Pensacoli).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
8 posts
916 battles

Mam Cleve od około 2 tygodni. Na początku byłem zniesmaczony, bo oczekiwałem lepszego okrętu. Ale jak to mówią ,,Jak się nie ma co się lubi..." Musiałem nauczyć się grać tym co jest. Obecnie udaje się wyciągnąć do 3 fragów na bitwę. Może rewelacji nie ma w damage bo srednio około 100k ale da się nim popływać i napsuć krwi wrogom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sailing Hamster
1,552 posts
17,695 battles

Mam Cleve od około 2 tygodni. Na początku byłem zniesmaczony, bo oczekiwałem lepszego okrętu. Ale jak to mówią ,,Jak się nie ma co się lubi..." Musiałem nauczyć się grać tym co jest. Obecnie udaje się wyciągnąć do 3 fragów na bitwę. Może rewelacji nie ma w damage bo srednio około 100k ale da się nim popływać i napsuć krwi wrogom.

 

Ale wiesz ze to co napisałeś łatwo sprawdzić? 100 k średnio na Clevim to świetny wynik, niemal nieosiągalny. Mam na nim średnio dwa razy tyle dmgu  co Ty i nawet nie zbliżam się do 100k.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×