Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×
You need to play a total of 50 battles to post in this section.
Peroidas

Na randomach nie da się grać....

2,740 comments in this topic

Recommended Posts

[-SBF-]
Alpha Tester, In AlfaTesters
8,315 posts
44 minutes ago, RazWKozeToNieHaram said:

Proszę nie narzekać, z glorious spreadsheet wynika, że macie fun z gry:Smile_trollface:

Jak również wynika to z ilości bitew widocznych pod nickiem - kto normalny grałby w grę, z której nie ma funu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[CMWR]
Players
3,817 posts
21,306 battles

:Smile_facepalm: Przeca pisał żech, że ni narzekom bardzo, ino we weekendy niekiedy Schlag mnie trafio.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
12,123 posts
62,182 battles

Dzisiaj nie mogłem nic ugrać na GK. 6 now bitew 2 mierne a 4 żenada (jedna detonacja od torpedy CV zero dmg) każdym innym okrętem grało mi się ok/dobrze (jak na weekend). 

Share this post


Link to post
Share on other sites
[M-D]
[M-D]
Beta Tester
380 posts
17,302 battles
7.11.2019 o 14:15, genek012 napisał:

Jestem takim graczem, który gra dla funu. Lubię sobie popływać i postrzelać. Czasem pomogę w zwycięstwie, czasem przez moje zachowanie drużyna przegra. Ale generalnie mi to zwisa. I jestem graczem zadowolonym z produktu w takim stopniu, że od czasu do czasu sypnę srebrnikami o nazwie Polski Złoty. Mam wywalone na to, że z powodu mojego podejścia do gry ktoś jest sfrustrowany. Albo niech przestanie grać, albo łyknie jakąś tabletkę.

Ciekawe, czy WG albo jakaś inna firma zrobi grę w której będą grać sami superzajebiaszczy goście, w której nie będą łapać frustracji, bo wszyscy na raz będą wygrywać (lub od czasu do czasu przegrywać, ale po takich epickich starciach, że banan przez tydzień nie będzie schodził z twarzy a internety będą aż huczeć od zachwytów) 

 

Dla mnie zdrowy i normalny fun  z gry polega na tym, żeby mieć przyjemność z gry i jednocześnie nie psuć rozgrywki innym. 

W innym wypadku nie nazywam tego funem z gry, tylko patofunem.

 

Jestem w stanie zrozumieć to, że ktoś słabiej gra, ale to, że ktoś psuje rozgrywkę innym -  absolutnie nie. 

A takich zachowań, które można uznać za psucie rozgrywki jest całkiem sporo. Oczywiście najczęstszą przyczyną tego wszystkiego jest totalna bezmyślność, ale nie nazywajmy bezmyślności "funem z gry". 

 

Jest jednak sposób na to by zredukować frustrację graczy. Niech WG zlikwiduje bonusy za zwycięstwo. Te wszystkie gwiazdki za wygraną (w tym  bazowe 50%) powodują, że frustracja jest zdecydowanie wyższa. Niech o XP decyduje po prostu wynik indywidualny, a nie to, czy Twoja drużyna botów wygra lub też nie. 

 

Dopóki WG tego nie zmieni (to WG promuje zwycięstwa, poprzez misje i bonusy), dopóty każde olewactwo teamu i grę, która nie jest obliczona na wygraną, będę nazywał sabotażem, a jeśli taki sabotażysta ma z tego fun, to będzie to dla mnie patofun. 

  • Cool 2
  • Funny 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[KLON]
Players
788 posts
3 hours ago, addept said:

Jest jednak sposób na to by zredukować frustrację graczy. Niech WG zlikwiduje bonusy za zwycięstwo. Te wszystkie gwiazdki za wygraną (w tym  bazowe 50%) powodują, że frustracja jest zdecydowanie wyższa. Niech o XP decyduje po prostu wynik indywidualny, a nie to, czy Twoja drużyna botów wygra lub też nie. 

Wspaniały pomysł jeśli chcemy mieć w grze więcej kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
2,011 posts
3 godziny temu, addept napisał:

Jestem w stanie zrozumieć to, że ktoś słabiej gra, ale to, że ktoś psuje rozgrywkę innym -  absolutnie nie. 

 

Dokładnie. Dla mnie był to jeden z powodów, zniechęcających do dalszej gry na randomach.

Rozumiem że w bitwach losowych zbierają się przypadkowi ludzie. ALE celowego chamstwa ze strony "sojuszników" nie tolerowałem i nadal nie znoszę.

Przykład bitwy randomowej - ustawiam kiedyś swój krążownik (FuroTaczkę) koło wyspy, szykuję działa i torpy do ataku. Nagle rozlega się pik pik, i "sojuszniczy" Nurnberg władował cała paczkę torped z przyłożenia w burtę mojej Taczki. Miał głęboko w odbycie że "nie wypada" w tak łajdacki sposób zabierać komuś miejscówki przy wyspie. Różowy kolorek nie miał dla niego żadnego znaczenia. Oczywiście bitwę z takimi "asami" przegraliśmy z kretesem, a moje nędzne staty pogorszyły się jeszcze bardziej. W innej bitwie "sojuszniczy" Tirpitz, widocznie bardzo znudzony randomowych kampieniem, zaczął polować na mój krążownik (Mogami) tak zawzięcie, że w końcu zatopił mnie torpedami. Niestety, trudno jest manewrować pod ogniem przeciwnika i jeszcze uważać na durnia sabotażystę we własnym zespole. Takie to są radości i smutki walki z okrętami sterowanymi przez innych ludzi - masz przeciwników nie tylko w "czerwonym" teamie, ale czasem także i wśród "swoich". Da się zrozumieć, gdy ktoś gra słabo, ale sabotować własny team...?

 

3 godziny temu, addept napisał:

każde olewactwo teamu i grę, która nie jest obliczona na wygraną, będę nazywał sabotażem

 

Jest jeszcze "drobiazg" pt. misje: zatop X okrętów; traf przeciwnika 1000 razy, podpal przeciwnika 50 razy - i wiele podobnych. Część misji jest robionych na co-opach (bo szybciej i pewniej), inne na randomach/ rankedach. I znowu: kiedy jeszcze grałem w trybie randomowym, nie mogłem się nadziwić sytuacji, że niektórzy gracze celowo blokowali innym linię strzału "bo to oni chcą mieć fraga do misji". Podpalenia i trafienia - z tym nie było na ogół kłopotu, ale o fraga czasami dochodziło do starć pomiędzy "sojusznikami" - jeden drugiego spychał z kursu. W trybach zorganizowanych, vide klanówki, takie zachowanie spotkałoby się z bardzo ostrym O. P.  (nie mylić z okrętem podwodnym :-)) ze strony szefa klanu. A na randomach - hulaj dusza, piekła nie ma, różowy kolorek to żadna kara :-))

W moim odczuciu, trochę lepiej to wygląda/  wyglądało w bitwach random-like PvP, jak Arms Race czy bitwy kosmiczne. Wtedy współdziałanie choćby kilku graczy było bardzo istotnie, aby osiągnąć cel w danej bitwie. No i bitwy te nie były ujmowane w statystykach, dzięki czemu nikt nikomu w majtki w staty nie zaglądał. Dlatego bardzo jestem ciekaw, czy / jak wypali planowany nowy tryb PvP z konwojem - jedni atakują, drudzy go bronią. Zawsze to coś ciekawszego od plumkania na 20+ km...

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[M-D]
[M-D]
Beta Tester
380 posts
17,302 battles
6 godzin temu, Firkines napisał:

Wspaniały pomysł jeśli chcemy mieć w grze więcej kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu.

Sugerujesz, że teraz nie mamy kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu? :cap_haloween:

 

7 godzin temu, genek012 napisał:

Skąd wniosek, że gram tak, żeby rozmyślnie psuć rozgrywkę innym?

 

A skąd wniosek, że to właśnie Tobie zarzucam? 

 

Wypowiedziałem tylko swoją opinię na temat zwrotu "for fun", który jest w dzisiejszych czasach mocno nadużywany, zwłaszcza w kontekście tłumaczenia nie tylko swojej słabej gry, ale też totalnego olewania bitew i teamów, trollingu, afk, odpuszczania bitew, przeszkadzania, jak również zwykłej głupoty.  "For fun" stało się tłumaczeniem nie tylko wygodnym, ale często po prostu kłamliwym. 

 

Uwierz mi, że dobrzy gracze też grają "for fun", ale funem dla nich jest nie tylko własny wynik, ale i zwycięstwo drużyny (dobry gracz, ale ze słabym Win Ratio to po prostu kamper, robiący wyniki na porażkach). 

 

Jak w dzieciństwie ktoś podczas gry na podwórku w piłkę nożną totalnie olewał drużynę, która przez niego przegrywała to dostawał często ostrą i niecenzuralną często reprymendę. W dzisiejszych czasach pewnie taki delikwent tłumaczy się, że on gra "for fun". W moich czasach taki "for fun" przy pierwszej lepszej okazji dostałby taką lekcję od reszty drużyny, że już nigdy nie chciałby grać w piłkę nożną solo i "for fun" lub też następnym razem starałby się by jego "fun" zgadzał się z "funem" reszty drużyny. 

 

 

  • Cool 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
[KLON]
Players
788 posts
22 minutes ago, addept said:

Sugerujesz, że teraz nie mamy kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu? :cap_haloween:

Sugeruje, że to co obecnie jest domena słabych weekendowych graczy stanie się naturalnym i najlepszym sposobem na granie, a to średnio mi odpowiada.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[_PL_]
Beta Tester
5,262 posts
18,801 battles

Drodzy panowie, panie i inni o bliżej niezidentyfikowanej płci, lub klasyfikacji organizmów. Ogólnie gracze:

Jeśli wam nie idzie, wnerwia was kwestia gry/graczy z którymi sie męczycie i zwisa wam nowy kapitan włoski( jak mi zresztą) to polecam przerwę do łaty 8.11. Aby nabrać siły przed niechybnie czekającym grindem w celu uzyskania Puero Rico.

Ja tak zrobiłem i na miecha( mniej więcej pewnie) wywaliłem serwer EU z dysku. Trzeba troszku odpocząć, by chciało się grać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PLO]
Players
721 posts
10,016 battles

Dobrzy/średni gracze narzekają że ci słabi nie dają im grać, osłabiają drużynę itp. A może ci słabi są słabi właśnie przez dobrych/średnich graczy? Gdyby ich nie było to ci słabi nie byliby rozstrzeliwani w pierwszych 3 minutach bitwy i z czasem też staliby się dobrzy/średni? Czyli nieobecność w grze dobrych/średnich graczy słabym tylko by wyszła na dobre :Smile_hiding:

P.S.

ciekawe, jak tam się statystyki mają, kto bardziej finansuje WG dobrzy czy słabi gracze?

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
1,994 posts
2 hours ago, genek012 said:

Dobrzy/średni gracze narzekają że ci słabi nie dają im grać, osłabiają drużynę itp. A może ci słabi są słabi właśnie przez dobrych/średnich graczy? Gdyby ich nie było to ci słabi nie byliby rozstrzeliwani w pierwszych 3 minutach bitwy i z czasem też staliby się dobrzy/średni? Czyli nieobecność w grze dobrych/średnich graczy słabym tylko by wyszła na dobre :Smile_hiding:

P.S.

ciekawe, jak tam się statystyki mają, kto bardziej finansuje WG dobrzy czy słabi gracze?

To, że ktoś tonie w pierwszych minutach nie znaczy że jest słabym graczem, nawet tym najlepszym się zdarza, choćby przez głupiego pecha lub RNG które polosowało dewasta dla BBczka 20 km dalej.

Słaby gracz przede wszystkim nie myśli, nie uczy się, uważa że sam jest najlepsiejszy a cała reszta to idioci, powtarza cały czas te same błędy co jest następstwem poprzednich punktów. I to czy on zostanie rozstrzelany w pierwszych minutach czy przetrwa całą bitwę niczego nie zmieni.

Może poza tym że jak padnie na początku to nie popsuje gry innym.

  • Cool 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
[-DWS-]
Beta Tester
5,129 posts
15,858 battles
8 minutes ago, Black_Jack_Geary said:

Słaby gracz przede wszystkim nie myśli, nie uczy się, uważa że sam jest najlepsiejszy a cała reszta to idioci

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PLO]
Players
721 posts
10,016 battles
17 godzin temu, Sambor1966 napisał:

No tak @genek012. Ale jeżeli słaby gracz po 12k bitwach dalej nie widzi, ze coś złe robi to już się chyba nie nauczy😭

A może po 12k bitew jest już o, tyci, tyci od nauczenia się? :Smile_trollface:

  • Funny 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PWWC]
[PWWC]
Players
634 posts
10,800 battles

Panie wyjasnij mi prosze grzecznie i uprzejmie gdzie i na czym ty dzisiaj zrobiles 250 trafien?

250.JPG.815d74d9a3b9853470739e68ef451fbe.JPG

Poza Smoleniem to ciezko sie tu takiego czegos dopatrzyc, no chyba ze pacyfikowales nadmorskie wioski.... i to przy pomocy ppancow.

  • Funny 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[_PL_]
Beta Tester
5,262 posts
18,801 battles
9 hours ago, ORP_Buka said:

Panie wyjasnij mi prosze grzecznie i uprzejmie gdzie i na czym ty dzisiaj zrobiles 250 trafien?

250.JPG.815d74d9a3b9853470739e68ef451fbe.JPG

Poza Smoleniem to ciezko sie tu takiego czegos dopatrzyc, no chyba ze pacyfikowales nadmorskie wioski.... i to przy pomocy ppancow.

Czepiasz sie, może on liczył razem z pomocniczą

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[M-D]
[M-D]
Beta Tester
380 posts
17,302 battles
13.11.2019 o 15:20, Black_Jack_Geary napisał:

To, że ktoś tonie w pierwszych minutach nie znaczy że jest słabym graczem, nawet tym najlepszym się zdarza, choćby przez głupiego pecha lub RNG które polosowało dewasta dla BBczka 20 km dalej.

Słaby gracz przede wszystkim nie myśli, nie uczy się, uważa że sam jest najlepsiejszy a cała reszta to idioci, powtarza cały czas te same błędy co jest następstwem poprzednich punktów. I to czy on zostanie rozstrzelany w pierwszych minutach czy przetrwa całą bitwę niczego nie zmieni.

Może poza tym że jak padnie na początku to nie popsuje gry innym.

Zgadza się. Jeżeli jednak widzę, że już w pierwszej minucie nasze dwa okręty, bez wsparcia niszczyciela (którym jestem ja) pchają się wprost na 6 okrętów wroga , to nie mam wytłumaczenia dla takich graczy.

 

BTw. nie rozumiem tego idiotycznego losowania sił na stronę przez WG, że np. lewa strona to przewaga naszych sił: 6:3, środek równowaga: 3:3, a prawa strona to przewaga wroga: 3:6 - tak jakby nie można było wylosować wszędzie po równo okrętów)

 

Dodam tylko, że ja grałem pseudo-niszczycielem - Mińskiem, który nie miałby szans w tym starciu (kamo 6,8 km), mając  naprzeciwko wrogiego niszczyciela o kamo 5,5 km z dużym wsparciem innych okrętów oraz radarami + lotnisko - na otwartym terenie, bez żadnych osłon. Piszę i klikam od razu tym swoim łośkom by uciekali i w odwrocie postrzelali (to zawsze najlepsze rozwiązanie), a oni pchają się na wroga i giną błyskawicznie. Od razu wiedziałem, że będzie przegrana, bo inaczej wszak być nie mogło. Ja swoje zrobiłem, pomogłem zająć środek, skończyłem z 90 k dmg, ale co z tego, skoro gwiazdki 111 % procent nie miałem nawet najmniejszej szansy zbić (a cholernie chciałem, bo to duży bonus). 

 

I jak tu ich nazwać? Jako grających 4fun? Dla mnie to nie pech, to po prostu czysty sabotaż i głupota, zwłaszcza jeśli dotyczy to graczy z  kilkoma tysiącami bitew na koncie, którzy doskonale powinni wiedzieć jak WG ustawia okręty naprzeciwko siebie

Share this post


Link to post
Share on other sites
[PWWC]
[PWWC]
Players
634 posts
10,800 battles
9 godzin temu, NextNoobPlayer napisał:

Czepiasz sie, może on liczył razem z pomocniczą

Nie nie Dzobo, kolega narzekal na Frieslanda, Worka i Smolenia... szkoda ze post juz wykropkowany to bys sobie mogl poczytac ciekawych teorii.

Lektura w sam raz do porannej kawki:fish_book:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
1,994 posts

WG udostępniło nową gałązkę włoskich krążowników, cytując klasyka - cuda na kiju panie się dzieją. 

90% kierowców kręci się jak łajno w przeręblu zastanawiając się pewnie: "na bogów, co ja tu robię?":Smile_ohmy:

Zadymianie w najmniej odpowiednim momencie i płacz o spot to praktycznie norma.

Nie wspominam już o zadymianiu w drugiej minucie gdy nawet jeden przeciwnik  nie jest wykryty.

I wisienka - dosłownie w co drugiej bitwie zaliczam po kilka torped "w plecy" od geniusza który "mam jakeś torpedy, pierdyknę se nimi, a co, ghyghyghy"

Powoli zaczynam dostawać dreszczy widząc większość teamu w italiańcach...:Smile_amazed:

P.S.: Nie obrażając nikogo, ale mam wrażenie że większość tych krążków obsadzona jest "narodowo"... podobny poziom wojennego skilla. Znawcy tematu znają wartość bojową armii włoskiej z okresu IIWŚ.

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
[1DF]
Players
426 posts
23,819 battles

A bo kierowcy to już tacy są, czekają kto ich poprowadzi, a jak nie ma nikogo to stoją i czekają na rzeź, zauważacie coś takiego?

 

Jak dd pójdzie sam w capa, ubije wrogą deskę pomimo radarów i braku pomocy od druzyny to dopiero wtedy łaskawie zaczynają płynąc, oczywiście usprawiedliwiając się że nie mogli szybciej bo tacy wolni :D

 

Widzę Włocha od razu się raduję, chociaż te  półpance to fajne są, biją jak pijus kobite.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Players
1,994 posts
13 minutes ago, JenkinsSP said:

 

 

Widzę Włocha od razu się raduję, chociaż te  półpance to fajne są, biją jak pijus kobite.

W przypadku Montec...cośtam (tier V) to owszem, ale wyżej dwustumilimetrowe pukawki robią spore kuku, szczególnie DDkom. Wolę salwę ze Szczorsa niż z Trento czy Zara.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×