[-SBF-] Greyshark Alpha Tester, In AlfaTesters 8,315 posts Report post #1351 Posted November 9, 2019 44 minutes ago, RazWKozeToNieHaram said: Proszę nie narzekać, z glorious spreadsheet wynika, że macie fun z gry Jak również wynika to z ilości bitew widocznych pod nickiem - kto normalny grałby w grę, z której nie ma funu? Share this post Link to post Share on other sites
[CMWR] Lootboxer Players 3,817 posts 21,306 battles Report post #1352 Posted November 9, 2019 Przeca pisał żech, że ni narzekom bardzo, ino we weekendy niekiedy Schlag mnie trafio. Share this post Link to post Share on other sites
[THESO] KillStealBoss Players 12,123 posts 62,182 battles Report post #1353 Posted November 10, 2019 Dzisiaj nie mogłem nic ugrać na GK. 6 now bitew 2 mierne a 4 żenada (jedna detonacja od torpedy CV zero dmg) każdym innym okrętem grało mi się ok/dobrze (jak na weekend). Share this post Link to post Share on other sites
[M-D] addept [M-D] Beta Tester 380 posts 17,302 battles Report post #1354 Posted November 12, 2019 7.11.2019 o 14:15, genek012 napisał: Jestem takim graczem, który gra dla funu. Lubię sobie popływać i postrzelać. Czasem pomogę w zwycięstwie, czasem przez moje zachowanie drużyna przegra. Ale generalnie mi to zwisa. I jestem graczem zadowolonym z produktu w takim stopniu, że od czasu do czasu sypnę srebrnikami o nazwie Polski Złoty. Mam wywalone na to, że z powodu mojego podejścia do gry ktoś jest sfrustrowany. Albo niech przestanie grać, albo łyknie jakąś tabletkę. Ciekawe, czy WG albo jakaś inna firma zrobi grę w której będą grać sami superzajebiaszczy goście, w której nie będą łapać frustracji, bo wszyscy na raz będą wygrywać (lub od czasu do czasu przegrywać, ale po takich epickich starciach, że banan przez tydzień nie będzie schodził z twarzy a internety będą aż huczeć od zachwytów) Dla mnie zdrowy i normalny fun z gry polega na tym, żeby mieć przyjemność z gry i jednocześnie nie psuć rozgrywki innym. W innym wypadku nie nazywam tego funem z gry, tylko patofunem. Jestem w stanie zrozumieć to, że ktoś słabiej gra, ale to, że ktoś psuje rozgrywkę innym - absolutnie nie. A takich zachowań, które można uznać za psucie rozgrywki jest całkiem sporo. Oczywiście najczęstszą przyczyną tego wszystkiego jest totalna bezmyślność, ale nie nazywajmy bezmyślności "funem z gry". Jest jednak sposób na to by zredukować frustrację graczy. Niech WG zlikwiduje bonusy za zwycięstwo. Te wszystkie gwiazdki za wygraną (w tym bazowe 50%) powodują, że frustracja jest zdecydowanie wyższa. Niech o XP decyduje po prostu wynik indywidualny, a nie to, czy Twoja drużyna botów wygra lub też nie. Dopóki WG tego nie zmieni (to WG promuje zwycięstwa, poprzez misje i bonusy), dopóty każde olewactwo teamu i grę, która nie jest obliczona na wygraną, będę nazywał sabotażem, a jeśli taki sabotażysta ma z tego fun, to będzie to dla mnie patofun. 2 1 Share this post Link to post Share on other sites
[PLO] genek012 Players 721 posts 10,016 battles Report post #1355 Posted November 12, 2019 Skąd wniosek, że gram tak, żeby rozmyślnie psuć rozgrywkę innym? Share this post Link to post Share on other sites
[KLON] Firkines Players 788 posts Report post #1356 Posted November 12, 2019 3 hours ago, addept said: Jest jednak sposób na to by zredukować frustrację graczy. Niech WG zlikwiduje bonusy za zwycięstwo. Te wszystkie gwiazdki za wygraną (w tym bazowe 50%) powodują, że frustracja jest zdecydowanie wyższa. Niech o XP decyduje po prostu wynik indywidualny, a nie to, czy Twoja drużyna botów wygra lub też nie. Wspaniały pomysł jeśli chcemy mieć w grze więcej kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu. Share this post Link to post Share on other sites
[BASIC] umbra_arboris Players 2,011 posts Report post #1357 Posted November 12, 2019 3 godziny temu, addept napisał: Jestem w stanie zrozumieć to, że ktoś słabiej gra, ale to, że ktoś psuje rozgrywkę innym - absolutnie nie. Dokładnie. Dla mnie był to jeden z powodów, zniechęcających do dalszej gry na randomach. Rozumiem że w bitwach losowych zbierają się przypadkowi ludzie. ALE celowego chamstwa ze strony "sojuszników" nie tolerowałem i nadal nie znoszę. Przykład bitwy randomowej - ustawiam kiedyś swój krążownik (FuroTaczkę) koło wyspy, szykuję działa i torpy do ataku. Nagle rozlega się pik pik, i "sojuszniczy" Nurnberg władował cała paczkę torped z przyłożenia w burtę mojej Taczki. Miał głęboko w odbycie że "nie wypada" w tak łajdacki sposób zabierać komuś miejscówki przy wyspie. Różowy kolorek nie miał dla niego żadnego znaczenia. Oczywiście bitwę z takimi "asami" przegraliśmy z kretesem, a moje nędzne staty pogorszyły się jeszcze bardziej. W innej bitwie "sojuszniczy" Tirpitz, widocznie bardzo znudzony randomowych kampieniem, zaczął polować na mój krążownik (Mogami) tak zawzięcie, że w końcu zatopił mnie torpedami. Niestety, trudno jest manewrować pod ogniem przeciwnika i jeszcze uważać na durnia sabotażystę we własnym zespole. Takie to są radości i smutki walki z okrętami sterowanymi przez innych ludzi - masz przeciwników nie tylko w "czerwonym" teamie, ale czasem także i wśród "swoich". Da się zrozumieć, gdy ktoś gra słabo, ale sabotować własny team...? 3 godziny temu, addept napisał: każde olewactwo teamu i grę, która nie jest obliczona na wygraną, będę nazywał sabotażem Jest jeszcze "drobiazg" pt. misje: zatop X okrętów; traf przeciwnika 1000 razy, podpal przeciwnika 50 razy - i wiele podobnych. Część misji jest robionych na co-opach (bo szybciej i pewniej), inne na randomach/ rankedach. I znowu: kiedy jeszcze grałem w trybie randomowym, nie mogłem się nadziwić sytuacji, że niektórzy gracze celowo blokowali innym linię strzału "bo to oni chcą mieć fraga do misji". Podpalenia i trafienia - z tym nie było na ogół kłopotu, ale o fraga czasami dochodziło do starć pomiędzy "sojusznikami" - jeden drugiego spychał z kursu. W trybach zorganizowanych, vide klanówki, takie zachowanie spotkałoby się z bardzo ostrym O. P. (nie mylić z okrętem podwodnym :-)) ze strony szefa klanu. A na randomach - hulaj dusza, piekła nie ma, różowy kolorek to żadna kara :-)) W moim odczuciu, trochę lepiej to wygląda/ wyglądało w bitwach random-like PvP, jak Arms Race czy bitwy kosmiczne. Wtedy współdziałanie choćby kilku graczy było bardzo istotnie, aby osiągnąć cel w danej bitwie. No i bitwy te nie były ujmowane w statystykach, dzięki czemu nikt nikomu w majtki w staty nie zaglądał. Dlatego bardzo jestem ciekaw, czy / jak wypali planowany nowy tryb PvP z konwojem - jedni atakują, drudzy go bronią. Zawsze to coś ciekawszego od plumkania na 20+ km... 1 Share this post Link to post Share on other sites
[M-D] addept [M-D] Beta Tester 380 posts 17,302 battles Report post #1358 Posted November 12, 2019 6 godzin temu, Firkines napisał: Wspaniały pomysł jeśli chcemy mieć w grze więcej kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu. Sugerujesz, że teraz nie mamy kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu? 7 godzin temu, genek012 napisał: Skąd wniosek, że gram tak, żeby rozmyślnie psuć rozgrywkę innym? A skąd wniosek, że to właśnie Tobie zarzucam? Wypowiedziałem tylko swoją opinię na temat zwrotu "for fun", który jest w dzisiejszych czasach mocno nadużywany, zwłaszcza w kontekście tłumaczenia nie tylko swojej słabej gry, ale też totalnego olewania bitew i teamów, trollingu, afk, odpuszczania bitew, przeszkadzania, jak również zwykłej głupoty. "For fun" stało się tłumaczeniem nie tylko wygodnym, ale często po prostu kłamliwym. Uwierz mi, że dobrzy gracze też grają "for fun", ale funem dla nich jest nie tylko własny wynik, ale i zwycięstwo drużyny (dobry gracz, ale ze słabym Win Ratio to po prostu kamper, robiący wyniki na porażkach). Jak w dzieciństwie ktoś podczas gry na podwórku w piłkę nożną totalnie olewał drużynę, która przez niego przegrywała to dostawał często ostrą i niecenzuralną często reprymendę. W dzisiejszych czasach pewnie taki delikwent tłumaczy się, że on gra "for fun". W moich czasach taki "for fun" przy pierwszej lepszej okazji dostałby taką lekcję od reszty drużyny, że już nigdy nie chciałby grać w piłkę nożną solo i "for fun" lub też następnym razem starałby się by jego "fun" zgadzał się z "funem" reszty drużyny. 3 Share this post Link to post Share on other sites
[KLON] Firkines Players 788 posts Report post #1359 Posted November 12, 2019 22 minutes ago, addept said: Sugerujesz, że teraz nie mamy kamperiady i pancerników grających na maksymalnym zasięgu? Sugeruje, że to co obecnie jest domena słabych weekendowych graczy stanie się naturalnym i najlepszym sposobem na granie, a to średnio mi odpowiada. Share this post Link to post Share on other sites
[MS-B] Sambor0 Players 855 posts 17,397 battles Report post #1360 Posted November 12, 2019 Chcialem dzisiaj sobie pograc :). Share this post Link to post Share on other sites
[_PL_] MrAndrix_ Beta Tester 5,262 posts 18,801 battles Report post #1361 Posted November 12, 2019 Drodzy panowie, panie i inni o bliżej niezidentyfikowanej płci, lub klasyfikacji organizmów. Ogólnie gracze: Jeśli wam nie idzie, wnerwia was kwestia gry/graczy z którymi sie męczycie i zwisa wam nowy kapitan włoski( jak mi zresztą) to polecam przerwę do łaty 8.11. Aby nabrać siły przed niechybnie czekającym grindem w celu uzyskania Puero Rico. Ja tak zrobiłem i na miecha( mniej więcej pewnie) wywaliłem serwer EU z dysku. Trzeba troszku odpocząć, by chciało się grać. Share this post Link to post Share on other sites
[PLO] genek012 Players 721 posts 10,016 battles Report post #1362 Posted November 13, 2019 Dobrzy/średni gracze narzekają że ci słabi nie dają im grać, osłabiają drużynę itp. A może ci słabi są słabi właśnie przez dobrych/średnich graczy? Gdyby ich nie było to ci słabi nie byliby rozstrzeliwani w pierwszych 3 minutach bitwy i z czasem też staliby się dobrzy/średni? Czyli nieobecność w grze dobrych/średnich graczy słabym tylko by wyszła na dobre P.S. ciekawe, jak tam się statystyki mają, kto bardziej finansuje WG dobrzy czy słabi gracze? 1 Share this post Link to post Share on other sites
[MS-B] Sambor0 Players 855 posts 17,397 battles Report post #1363 Posted November 13, 2019 No tak @genek012. Ale jeżeli słaby gracz po 12k bitwach dalej nie widzi, ze coś złe robi to już się chyba nie nauczy😭 Share this post Link to post Share on other sites
[Z-F] Black_Jack_Geary Players 1,994 posts Report post #1364 Posted November 13, 2019 2 hours ago, genek012 said: Dobrzy/średni gracze narzekają że ci słabi nie dają im grać, osłabiają drużynę itp. A może ci słabi są słabi właśnie przez dobrych/średnich graczy? Gdyby ich nie było to ci słabi nie byliby rozstrzeliwani w pierwszych 3 minutach bitwy i z czasem też staliby się dobrzy/średni? Czyli nieobecność w grze dobrych/średnich graczy słabym tylko by wyszła na dobre P.S. ciekawe, jak tam się statystyki mają, kto bardziej finansuje WG dobrzy czy słabi gracze? To, że ktoś tonie w pierwszych minutach nie znaczy że jest słabym graczem, nawet tym najlepszym się zdarza, choćby przez głupiego pecha lub RNG które polosowało dewasta dla BBczka 20 km dalej. Słaby gracz przede wszystkim nie myśli, nie uczy się, uważa że sam jest najlepsiejszy a cała reszta to idioci, powtarza cały czas te same błędy co jest następstwem poprzednich punktów. I to czy on zostanie rozstrzelany w pierwszych minutach czy przetrwa całą bitwę niczego nie zmieni. Może poza tym że jak padnie na początku to nie popsuje gry innym. 2 Share this post Link to post Share on other sites
[-DWS-] rtfm_pl Beta Tester 5,129 posts 15,858 battles Report post #1365 Posted November 13, 2019 8 minutes ago, Black_Jack_Geary said: Słaby gracz przede wszystkim nie myśli, nie uczy się, uważa że sam jest najlepsiejszy a cała reszta to idioci Share this post Link to post Share on other sites
[PLO] genek012 Players 721 posts 10,016 battles Report post #1366 Posted November 14, 2019 17 godzin temu, Sambor1966 napisał: No tak @genek012. Ale jeżeli słaby gracz po 12k bitwach dalej nie widzi, ze coś złe robi to już się chyba nie nauczy😭 A może po 12k bitew jest już o, tyci, tyci od nauczenia się? 1 Share this post Link to post Share on other sites
anonym_LMmE7gRUmCc0 Players 852 posts Report post #1367 Posted November 14, 2019 Alleluja i do przodu 1 Share this post Link to post Share on other sites
[PVVC] Zawadek81 [PVVC] Players 8 posts 31,957 battles Report post #1368 Posted November 14, 2019 ` 1 1 Share this post Link to post Share on other sites
[PWWC] ORP_Buka [PWWC] Players 634 posts 10,800 battles Report post #1369 Posted November 14, 2019 Panie wyjasnij mi prosze grzecznie i uprzejmie gdzie i na czym ty dzisiaj zrobiles 250 trafien? Poza Smoleniem to ciezko sie tu takiego czegos dopatrzyc, no chyba ze pacyfikowales nadmorskie wioski.... i to przy pomocy ppancow. 4 Share this post Link to post Share on other sites
[_PL_] MrAndrix_ Beta Tester 5,262 posts 18,801 battles Report post #1370 Posted November 14, 2019 9 hours ago, ORP_Buka said: Panie wyjasnij mi prosze grzecznie i uprzejmie gdzie i na czym ty dzisiaj zrobiles 250 trafien? Poza Smoleniem to ciezko sie tu takiego czegos dopatrzyc, no chyba ze pacyfikowales nadmorskie wioski.... i to przy pomocy ppancow. Czepiasz sie, może on liczył razem z pomocniczą 1 Share this post Link to post Share on other sites
[M-D] addept [M-D] Beta Tester 380 posts 17,302 battles Report post #1371 Posted November 15, 2019 13.11.2019 o 15:20, Black_Jack_Geary napisał: To, że ktoś tonie w pierwszych minutach nie znaczy że jest słabym graczem, nawet tym najlepszym się zdarza, choćby przez głupiego pecha lub RNG które polosowało dewasta dla BBczka 20 km dalej. Słaby gracz przede wszystkim nie myśli, nie uczy się, uważa że sam jest najlepsiejszy a cała reszta to idioci, powtarza cały czas te same błędy co jest następstwem poprzednich punktów. I to czy on zostanie rozstrzelany w pierwszych minutach czy przetrwa całą bitwę niczego nie zmieni. Może poza tym że jak padnie na początku to nie popsuje gry innym. Zgadza się. Jeżeli jednak widzę, że już w pierwszej minucie nasze dwa okręty, bez wsparcia niszczyciela (którym jestem ja) pchają się wprost na 6 okrętów wroga , to nie mam wytłumaczenia dla takich graczy. BTw. nie rozumiem tego idiotycznego losowania sił na stronę przez WG, że np. lewa strona to przewaga naszych sił: 6:3, środek równowaga: 3:3, a prawa strona to przewaga wroga: 3:6 - tak jakby nie można było wylosować wszędzie po równo okrętów) Dodam tylko, że ja grałem pseudo-niszczycielem - Mińskiem, który nie miałby szans w tym starciu (kamo 6,8 km), mając naprzeciwko wrogiego niszczyciela o kamo 5,5 km z dużym wsparciem innych okrętów oraz radarami + lotnisko - na otwartym terenie, bez żadnych osłon. Piszę i klikam od razu tym swoim łośkom by uciekali i w odwrocie postrzelali (to zawsze najlepsze rozwiązanie), a oni pchają się na wroga i giną błyskawicznie. Od razu wiedziałem, że będzie przegrana, bo inaczej wszak być nie mogło. Ja swoje zrobiłem, pomogłem zająć środek, skończyłem z 90 k dmg, ale co z tego, skoro gwiazdki 111 % procent nie miałem nawet najmniejszej szansy zbić (a cholernie chciałem, bo to duży bonus). I jak tu ich nazwać? Jako grających 4fun? Dla mnie to nie pech, to po prostu czysty sabotaż i głupota, zwłaszcza jeśli dotyczy to graczy z kilkoma tysiącami bitew na koncie, którzy doskonale powinni wiedzieć jak WG ustawia okręty naprzeciwko siebie Share this post Link to post Share on other sites
[PWWC] ORP_Buka [PWWC] Players 634 posts 10,800 battles Report post #1372 Posted November 15, 2019 9 godzin temu, NextNoobPlayer napisał: Czepiasz sie, może on liczył razem z pomocniczą Nie nie Dzobo, kolega narzekal na Frieslanda, Worka i Smolenia... szkoda ze post juz wykropkowany to bys sobie mogl poczytac ciekawych teorii. Lektura w sam raz do porannej kawki Share this post Link to post Share on other sites
[Z-F] Black_Jack_Geary Players 1,994 posts Report post #1373 Posted November 15, 2019 WG udostępniło nową gałązkę włoskich krążowników, cytując klasyka - cuda na kiju panie się dzieją. 90% kierowców kręci się jak łajno w przeręblu zastanawiając się pewnie: "na bogów, co ja tu robię?" Zadymianie w najmniej odpowiednim momencie i płacz o spot to praktycznie norma. Nie wspominam już o zadymianiu w drugiej minucie gdy nawet jeden przeciwnik nie jest wykryty. I wisienka - dosłownie w co drugiej bitwie zaliczam po kilka torped "w plecy" od geniusza który "mam jakeś torpedy, pierdyknę se nimi, a co, ghyghyghy" Powoli zaczynam dostawać dreszczy widząc większość teamu w italiańcach... P.S.: Nie obrażając nikogo, ale mam wrażenie że większość tych krążków obsadzona jest "narodowo"... podobny poziom wojennego skilla. Znawcy tematu znają wartość bojową armii włoskiej z okresu IIWŚ. 1 Share this post Link to post Share on other sites
[1DF] JenkinsSP Players 426 posts 23,819 battles Report post #1374 Posted November 15, 2019 A bo kierowcy to już tacy są, czekają kto ich poprowadzi, a jak nie ma nikogo to stoją i czekają na rzeź, zauważacie coś takiego? Jak dd pójdzie sam w capa, ubije wrogą deskę pomimo radarów i braku pomocy od druzyny to dopiero wtedy łaskawie zaczynają płynąc, oczywiście usprawiedliwiając się że nie mogli szybciej bo tacy wolni :D Widzę Włocha od razu się raduję, chociaż te półpance to fajne są, biją jak pijus kobite. Share this post Link to post Share on other sites
[Z-F] Black_Jack_Geary Players 1,994 posts Report post #1375 Posted November 15, 2019 13 minutes ago, JenkinsSP said: Widzę Włocha od razu się raduję, chociaż te półpance to fajne są, biją jak pijus kobite. W przypadku Montec...cośtam (tier V) to owszem, ale wyżej dwustumilimetrowe pukawki robią spore kuku, szczególnie DDkom. Wolę salwę ze Szczorsa niż z Trento czy Zara. Share this post Link to post Share on other sites