Ileż można trafiać do drużyn które kompletnie nie ogarniają (na TVI, więc trochę musieli pograć!), ja tez nie jestem nadzwyczajnym graczem ale raz za razem kończenie jako 1-2 w przegranej drużynie jest frustrujące. Zrobienie dziennej misji, choć pierwszej, w zasadzie wymaga grania na koopie, bo ostatnio wygrywam tak gdzieś 1 na 3-4 gry. WR leci na pysk i w zasadzie nic nie można zrobić bo aż tak dobry nie jestem żeby całą grę "zrobić" samemu.
Ostatnia bitwa dziś, to był rekord 6:21 min - w tym czasie moja drużyna dała się niemal cała zatopić (zostało z 5 okrętów w tym mój) a przeciwnik nic nie stracił. Zdążyłem wystrzelić 48 pocisków - 6 może 7 salw (bo nie za każdym razem wszystkie działa strzelały), trafiłem 13. Poza jedną cytadelą (zresztą w dziwnych okolicznościach), reszta zadawała śmieciowy dmg (gł.overpeny), nie mówiąc o tym, że 3 salwy spadły naokoło celów bez żadnych trafień. To ma być zabawa? Rozrywka?