kopiuj wklej
Japoński zespół tymczasem zmierzył się z niespodziewanym zagrożeniem ze strony patrolujących akwen amerykańskich okrętów podwodnych . O godzinie 9.09, niedługo po wyrzuceniu w powietrze samolotów, najnowszy duży lotniskowiec " Taihō ", flagowy okręt Ozawy, został trafiony jedną torpedą przez okręt podwodny USS "Albacore". Uszkodzenie nie było pozornie groźne dla żywotności okrętu, lecz na skutek trafienia w zbiorniki paliwa lotniczego i nieudanej akcji ratunkowej, okręt wypełnił się oparami benzyny i ropy. Po godzinie 15 nastąpił wybuch nagromadzonych oparów, po czym okręt wkrótce zatonął. Udało się uratować jedynie ok. 500 ludzi z załogi 2150, wraz z admirałem Ozawą, który przeniósł flagę na krążownik "Haguro", następnie na lotniskowiec "Zuikaku". Z kolei, jeszcze przed zatonięciem "Taihō", okręt podwodny USS "Cavalla" zatopił trzema torpedami drugi duży lotniskowiec japoński " Shōkaku ", "weterana" z ataku na Pearl Harbor . W ten sposób Japończycy niespodziewanie utracili dwa z trzech swoich najbardziej wartościowych lotniskowców i to nawet nie na skutek działania głównego wroga - lotnictwa.