Wtrące swoje 3 grosze: uważam że Zara nie jest złym okrętem, a to raczej kwestia tego, że ja nie jestem dobrym graczem. Chociaż do wyników na Yorcku daleko, to od Trento nawet dalej. Jest u mnie w środku stawki, wg PR.
Co więcej jako pierwszy okręt włoski, po wyexpieniu kolejnego zostanie w porcie. Obecnie testuję świeżo zwerbowanego kapitana na niej pod taki build jak na screenie poniżej.
Moje wnioski:
Nie jest to najłatwiejszy okręt do gry - wymaga myślenia. Ale nie ma co dramatyzować, że tragedia. Podstawa to nie podstawiać się burtą - a nawet tak robiąc rzadkością są sytuacje, gdzie całe HP schodzi na salwę, z reguły 1/2-2/3 hp utracone, człowiek ma czas na refleksję nad swoim zachowaniem, i wciskając panic button z dymem robi zwrot wiary, licząc że nikt dobrze nie obliczy gdzie będzie za chwilę - a i bez dymu z 15+km to nie jest taki prosty do wykończenia okręt już pod mniej korzystnym kątem. Nawet takiej lamie jak ja zdarzało się uciekać 2/3 mapy przed 3 pancernikami, odgryzając się im torpedami i pełnymi salwami burtowymi, gibając się tylko z wyczuciem, żeby nie przyjąć salwy pod niekorzystnym kątem. (oczywiście, przeciwnik mógł być słaby, ale wg tego co widzę, to taki jest poziom na tych tierach statystycznie - może gdyby trafiło na dobrego, jedna salwa i do portu, kto wie). Podsumowując pancerz - raz można przyjąć 100 trafień pod kątem i przeżyć, raz 4 trafienia spadną i żaden kąt nie pomoże - ot taki los krążowniczka jak do tej pory zauważyłem.
Pociski PPO potrafią ugryźć większość pancerników za 5-9k dmg nawet z 18km (ze spotterem, którego uczę się używać w związku z nowym buildem - przez 50 bitew nie był mi do niczego potrzebny bo z camo expertem nie czułem braku zasięgu czy zagrożenia że świecę się na 2/3 mapy ), dla krążowników, nie strzelając w kadłub jest się stałym zagrożeniem bez względu na kąty, bo nawet idąc dziobem na przeciwnika i tak 2-3-4 pociski wlecą w nadbudówkę i zrobią gnój za 3-4-5 tys, za to idąca dziobem Zara dla krążownika wcale nie jest takim przyjemnym celem. Niszczyciele, jeśli dobrze trafić, potrafiły składać się w 2 salwy, najczęściej jednak ktoś zaczął, Zara dołożyła, i ktoś skończył - reload tych dział do szybkich nie należy.
Torpedy nadają się prawie wyłącznie do spowalniania pościgu, oczywiście, da się trafić i w ofensywie, ale to znacznie trudniejsze bo do szybkich nie należą.
Co do buildów, ten pierwszy bazował na bezpieczeństwie, było LS, PT, AR, Camo, ten teraz bazuje na dmg - podejrzewam że zanim wróg zobaczy pierwszą wyspę widzi już ten okręt, ale z drugiej strony... kapitana wąs nie jedną... łajbą trząsł
Podsumowując: krążownik jak każdy, niszczyciele zmiażdży siłą ognia jak tylko się wstrzeli, inne krążowniki jest w stanie skutecznie zwalczać właśnie ze względu na amunicję PPO moim zdaniem, pancernika nie podpali ale zrobi kuku z PPO. A na bliższe dystanse albo do źle ustawionych przeciwników i PP może łupnąć zacnie jak każdy inny. Do polowania na niszczarki się nie nadaje moim zdaniem, widać go z księżyca, nie ma nic przeciwko torpedom, czy dymowi, za to przyzwoite trafienie praktycznie zmiata niszczyciel z planszy. ale jak nożyce biją papier, tak kamień bije nożyce - dla pancerników karma, chyba, że uda się utrzymać dystans i kąt, wtedy po paru tygodniach ostrzeliwania może uda się zmęczyć pancernik - chociaż jeśli nie jest już wykrwawiony, albo nie łyka wszystkich berlinek z Włocha jak pelikan - nie wróżę wielkich sukcesów, raczej obtłuczenie nadbudówek a potem jakiś śmieszny dmg i liczenie że padnie z nudy.
Specjalności: karta "wychodzisz wolny z więzienia" w postaci dymu, torpedy do spowolnienia pościgu Jak patologicznie to nie zabrzmi, był świetnym okrętem szkoleniowym przed Hipperem - dużo bliższym mu stylem gry niż Yorck