Jump to content

IasafaerShiano

Players
  • Content Сount

    658
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    3234

About IasafaerShiano

  • Rank
    Officer Cadet
  • Birthday 12/01/1992
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Male
  • Location
    Trójmiasto

Recent Profile Visitors

508 profile views
  1. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Odo, generalnie wielu tutaj obecnych może powiedzieć, że w ogóle masz ogromne szczęście, że w tak krótkim czasie (późno bardzo zacząłeś) udało Ci się dojść do rangi, które niektórzy męczyli całymi dniami. Ty po paru dniach jesteś niemal na mecie. Masz ogromnego farta, żeby nie powiedzieć, żeś w czepku urodzony. Wielu znacznie lepszych statystycznie graczy miało problemy, by dojść do tej rangi w takim czasie. Nie zdziwiłbym się gdyby MM dla "równowagi mocy" cofnęło Cię kilka rang...
  2. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Nie wierzę, że to jest w ogóle możliwe
  3. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    No, a oni mnie się dziwią jak drużyna może nie korzystać z perm spota lotniskowca... czasem... tfu... nagminnie przecież dostaje się do drużyny takich pacjentów, którzy potrafią udowodnić, że jednak da się przegrać wygraną bitwę. Że można rozjebać nierozjebywalne.
  4. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Nie wnikam. 34 bitwy to też nie jest ogromna próba. Jednakże w większości tych bitew to ja panowałem na niebie. Ale dotarłem jakoś do tej 4 rangi i uznaję, że to sukces. Do Twoich umiejętności mi daleko, więc nie będę podważał tego co mówisz. Może faktycznie coś robiłem źle, ale nie jestem też żółtodziób na CVce, więc ciężko mi się tego błędu dopatrzeć. Sporo gram USN CV i innymi słowy - potrafię mniej więcej nimi grać. Ryjek w jakiejkolwiek konfiguracji to dla mnie generalnie średni przeciwnik. Jak gracz dobry to napsuje trochę krwi... ale wystarczy, że będzie tylko średni i może mi naskoczyć. Tak samo jak gram Rangerem i mi Hiryu wyskakuje to mi się z gościa śmiać chce jak próbuje mnie tymi swoimi papierowymi samolocikami ogarnąć. Jak mi losuje IJN CV po przeciwnej stronie to cytując kolegę wyżej "jaram się lepiej jak ściółka w suche lato". No ale każdy gra czym lubi. Ja gram zarówno Ryjkiem, jak i Indykiem, oba mam w porcie, ale zdecydowanie wolę Indyka.
  5. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Tak jak mówię. Ja wiem, że gracz o Twoich umiejętnościach ogarnia ten temat, ja też korzystałem z bomberów jako spotterów. Sęk w tym, że jaki procent kierowców Ryjka odpowiednio pozycjonuje swoje samoloty? Najczęściej z uporem godnym podziwu ścigali moje fajtery swoimi... a nie wygrasz japońskimi fajterami z jankeskimi... no po prostu no nie.
  6. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Azell ja wiem, że Ty jesteś fachura, ale nie było mocnego na FD Indyka... przynajmniej ja nie trafiłem. USN mają mocniejsze fajtery i dobrze rozegrany początek bitwy ustawia kto rządzi na niebie... W większości tych bitew to ja panowałem nad niebem i nabijałem na Ryjku czyste niebo. Ryjek ma naprawdę niewielkie szanse w starciu z Indykiem w jakiejkolwiek konfiguracji by nie był. Zdaję sobie sprawę, że może gracz Twojego pokroju dałby sobie radę, ale większość średniaków jakich spotkałem nie była w stanie przeciwstawić się dwóm eskadrom Indyka. Jeden celny atak z alta i ciao bambino. I niby czemu nie mogę rozdzielić eskadr? Zależy w jaki sposób przeciwnik pozycjonuje swoje eskadry. Jeśli przeciwnik popełni błąd to drugiej swojej eskadry mogę nawet nie angażować w potyczkę. Oczywiście mówię ogólnie, zdaje sobie sprawę, że dobry gracz ogarnie temat, ale w ilu bitwach trafiam na gracza równie rezolutnego. W większości przypadków popełniali klasyczny błąd idąc frontowo na moją eskadrę... wystarczył atak z alta przy podejściu i eskadra Ryjka uszczuplała się z 5 samolotów do 1-2... niewielu graczy ogarniało temat... nierzadko zdarzali się pacjenci, którzy angażowali w potyczkę wszystkie trzy eskadry, żeby wyeliminować moją jedną no to już w ogóle strzelali sobie w kolano...
  7. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Ha. No to pytanie to sobie pewnie zadaje każdy gracz próbujący wyciągnąć bitwę niezależnie czym gra i czy to rankedy, czy randomy. Może dlatego, że topowi gracze zaczęli grać wcześnie i popłynęli z falą. Ja zacząłem po paru dniach od startu. Powód pewnie jest ten sam co zawsze. Ten sam dla, którego gracze w ogóle nie korzystają ze spota, nawet gdy zapewniasz go grając deską. Czasem grasz deską, świecisz, wskazujesz cele, a nikt do tych celów zwyczajnie nie strzela. To czemu na lotniskowcu miało by być inaczej. Większość pacjentów na tych rankedach miało problem z rozumieniem podstaw mechaniki, wrzucało do drużyny takie ameby, że czasem się człowiek zastanawiał jak obrócić działa w kierunku własnej cytadeli i popełnić sepuku.
  8. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Słuchaj, nie jestem narcyzem, ale statystyki moje na lotniskowcach potwierdzają jednak, że wiem co robię. Mogę zatem zaryzykować stwierdzenie, że nie byłem lamusem. Natomiast mam 44% WRa na FD Indyku. Na Ryjku rozegrałem 3 bitwy i ostało się odziwo 66% WRa, ale za mała próba, by wróżyć z fusów. FD Indykiem rozegrałem 34 bitwy na tych rankedach i ogólnie był to dramat. Bo do R10 spotyka się ideowców, którzy jeszcze wierzą, że można normalnie pograć CVką na rankedach... potem albo odpadają zrezygnowani, albo rozumieją swój błąd i dalej cisną FD...
  9. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    No chyba, że trafiałeś na takiego nie ogara jak ja podczas gdy zatopiłem wspomniane wcześniej Clevelandy. Beztalencie absolutne. Jedną eskadrą wyeliminowałem FD Ryjka
  10. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    To ja najwyraźniej miałem pecha, bo nikt nie atakował niczego co spotowałem. Może kilka bitew mógłbym zaliczyć jako książkowe wykorzystanie spota z powietrza. Jeśli grałem CVką to grałem głównie Indykiem. Tu jestem przeciwieństwem azella i nie lubię za bardzo IJN CV, tzn nie twierdzę, że są złe, są dobre, w rękach dobrego gracza zabójcze, ale zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu USN CV. Mniej eskadr do ogarnięcia, zasadniczo mocniejsze samoloty i większe decki.
  11. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Musiałbym w powtórkach pogmerać. Aż takie to nieprawdopodobne? Może tajemnica tkwi w tym, że spora część Clevelandów na rankedach jest pod hydro i perków pod AA też pewnie co niektórzy nie brali, tylko szli w podpałkę i camo. Odrobinę ułatwiało to robotę :) Cleveland na bazowym AA jest nadal groźny, ale nie jest niezatapialny. Oczywiście trio w postaci zatopienia dwóch Clevelandów i bagietki w jednym meczu to czysty fart, ale grunt, że na rankedach Cleveland nie był aż takim zagrożeniem, bo tak jak wspomniałem - zauważyłem, że ludzie szli w hydro, bo spotkanie lotniskowca było mało prawdopodobne i w większości były to fajter decki, więc generalnie zero zagrożenia z powietrza, a bazowe AA wystarcza, aby obronić się powiedzmy przed tą niewielką grupą uderzeniową Ryjka (bo tutaj ludzie głównie Ryjkiem grali), Indyków było jak na lekarstwo, a na FD mają tylko bombowce, więc mogą teoretycznie naskoczyć. Tamta bitwa to był splot korzystnych dla mnie okoliczności. Kompletny nieogar na FD Ryjku po stronie przeciwnika i ja w klasycznym setupie na Indyku, więc po wyeliminowaniu zagrożenia z powietrza wrogi team był jak na strzelnicy dla mnie...
  12. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    I właśnie w tym rzecz. Akurat Clevelandy to ja robię swoim Indykiem omnomnomnomnom. Miałem jedną bitwę na tych rankedach, mapa Bełt. U przeciwnika 2x Cleveland i bodaj Gallisionere. Na starcie piszę na czacie, że lubię topić Clevelandy, wszyscy w śmiech. Wszystkie trzy pudła na dno z mojej ręki. Licznik zamknąłem na 4 killach, bo jeszcze jedna deska postanowiła wpłynąć w torpedy 4 pochwały. Wniosek z tego płynie taki, że akurat Cleveland nie był moim zmartwieniem, ale FD Ryjek, który skutecznie potrafił napsuć krwi jak byłem w klasycznej konfiguracji.
  13. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Pewnie masz rację :) Ale ujednolicenie setupu uprościłoby sprawę. Klasyczny raz dla wszystkich na wynos i problem solved. Choćby na czas rankedów Z drugiej strony, czy to nie azell mówił kiedyś, że na ustawkach klanowych lotniskowce też są bezużyteczne? Ktoś o tym wspominał, że im wyższy poziom rozgrywki tym wychodzi więcej niedoskonałości tej klasy i jej balansu. Gdy przychodzi co do czego lotniskowce przestają być takie OP...
  14. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Ja tam oficjalnie kończę na R4 i uważam to za osiągnięcie. Próbowałem dalej, ale klasyka gatunku, trochę w przód, żeby potem sromotnie się cofać i odrabiać... potem przeczytałem, że ktoś z R4 spadł na... R12 i stwierdziłem, że nie... chcę uczciwie skończyć sezon. To mój pierwszy sezon, grałem głównie Leanderem, więc poprzeczkę postawiłem sobie o tyle wysoką, że krążki to delikatnie rzecz ujmując nie jest moja branża specjalnie, choć ostatnio się wkręcam. Grało się przyjemnie, jeśli drużyna nie ginęła na wyścigi, Leander taktyczna zabawka, więc DMG niewielki, ale zadymiarz niesamowity. Jako, że gram głównie lotniskowcami te rankedy nie były wybitnie dla mnie, z resztą czuję, że rankedy w ogóle nie są trybem dla lotniskowców. Walka o niebo fighter deckami to mnie nie rajcuje. I jeszcze byłoby to przyjemnie jakby drużyna potrafiła wykorzystać przewagę jaką daje niezależny spot z powietrza, którego przeciwnik nie może się za bardzo pozbyć, ale nadzieja matką głupich. Także czuję się uczciwie usatysfakcjonowany rangą czwartą, szczególnie, że wielu znacznie lepszych graczy ode mnie wylądowało na podobnym poziomie i odbili się od ściany. Pewnie gdyby te rankedy jeszcze trochę potrwały, a ja miał więcej determinacji to MM i RNG wręczyłyby mi tą R1, ale w końcu nie o to chodzi, żeby trafić tam przypadkiem, a ja nie czuję się tak dobry, by stawać w szranki z najlepszymi, bo gdyby udało mi się jakimś cudem dojść do R1 to byłoby to po prostu nieuczciwe, bo nie reprezentuję takiego poziomu. Nie mogłem grać też ulubioną klasą lotniskowców, więc męczyłem co miałem pod ręką. I jak na złość T-szóstek miałem raptem kilka, a część dokupiłem na dniach wydając ostatnie kredyty, także wyboru wielkiego nie miałem i jedynym sensownym rozwiązaniem był Leander, bo tak się złożyło, że parę tygodni wcześniej zacząłem grindować brytyjskie krążki i akurat wygrindowałem Leandera na parę dni przed rankedami. Miałem na nim najlepszego kapitana spośród wszystkich krążowników T6 i jedynego przeszkolonego, zdolnego z miejsca ruszyć do walki. Przypadek zadecydował. I na koniec taka dygresja do Ter_iona na temat lotniskowców. Co by gównoburzy nie wywoływać na wiecznie żywy i emocjonujący temat, a jakże. Rankedy pokazują właśnie jak patologiczną klasą są lotniskowce, jak w gruncie rzeczy bezużyteczne są w bardziej wymagającej potyczce. Gdy przychodzi co do czego nagle okazuje się, że jedynym słusznym setupem staje się fighter deck i tak naprawdę wypacza to sens dla jakiego ta klasa okrętów istniała na morzu. Gdy przychodzi co do czego jest to klasa do bólu pasywna, która nie jest w stanie wziąć aktywnego udziału w bitwie. Nawet najlepsi wirtuozi lotniskowców biorą na czas takich rozgrywek FD setup nie chcąc ryzykować, ze przeciwnik zrobi to za nich. Rankedy pokazują, że pierwszym krokiem do balansu powinno być chyba ujednolicenie setupu, bo możliwość wyboru tworzy tu patologię, której nie idzie wyeliminować. Na randomach FD biorą najczęściej kompletne beztalencia, bo tylko ten setup zapewnia im przetrwanie, a nikt nie lubi dostawać łomotu. Fighter Deck i miażdżąca przewaga powietrzna daje takim pomidorom wrażenie, że coś jednak robią, że coś im się udaje. Na rankedach z kolei ryzyko, że trafimy po drugiej stronie na FD wymusza, aby to właśnie ten setup był tym jedynym słusznym, ponieważ w pogoni do R1 nie ma miejsca na ryzyko.
  15. IasafaerShiano

    14 SEZON - Rankedy

    Popatrz. Nie pamiętam xd Ja nawet nie mam w porcie Shinonome, więc musiałem grać innym okrętem xd Podaj mapę i dzień to może to znajdę w powtórkach xd
×