-
Content Сount
7 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
18763
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by Keon_Pasha
-
Taka ciekawa bitwa mi się dopiero co trafiła. mm tragiczne, w naszym teamie 2 ddki o słabym camo (ja na akizuki, drugi to Taszkient albo jakiś inny radziecki). Przeciwnik 3 ddki, m. in gearing, kagero i coś tam jeszcze, ale z dobrym camo. Walka na capy. Bez cvków, nasz team dodatkowo jeszcze bez radarów, czyli spot żaden. Więc już z wejścia max 5% szans na zwycięstwo, to jest jasne. Jak byłem z jednej strony wraz z edinburghiem (okazało się że nadzialiśmy się na tym capie na serio na pół floty. 2 ddki, 4 bbki i 1 clka) Od środka jakaś clka wspomagała nas ogniem. Reszta naszego teama na przeciwległym capie. Jak zobaczyłem rozstawienie wroga i nasze, to sobie pomyślałem że nieźle. Środek pusty, z drugiej strony nasz team ma przewagę przytłaczającą w ilości i jakości statków , na tamtym capie też 1 vs 1 niszczyciel. Z naszej strony no to tragedia, ale to nic. Wróg nie wykorzystał tego że ma więcej ddków ani to że mają lepsze camo, bo ustawienie początkowe na zajęcia jak na moje oko bardziej pod nas, ze względu na fakt iż łatwo POWINNIŚMY zająć jako team 2 capy (środek + ten gdzie mieliśmy przewagę), a potem tylko skoncentrować się na b grając na czas i defić. A że jeszcze dodatkowo udało mi się na chwilę przejąć i trzeci cap, i to bez ,,strat" dla teamu (ubiliśmy z edinem tyle samo ile nasz team statków stracił, plus machnęliśmy dmg dużo większy niż nasze wspólne hp) no to początkowa sytuacja zaczęła wyglądać naprawdę obiecująco. No i co? na 2 stronie, gdzie max z 5 statków wroga było (które notabene powinny być łatwym łupem dla naszych 9) to nie wiem czy moja ekipa rozwaliła chociaż jeden. Nie zajęli nawet capa, no zero. nasza clka na środku nagle z dupy się wycofała i nie zajęła dobrze chronionego górami środka. Na naszej stronie mapy (ja i edin) udało nam się przed zgonem rozwalić 2 statki (ja ddka, edin chyba clkę), no a jako dodatek - zajęty przeze mnie na jakieś 3 minuty cap, i jako bonus sprzedałem 4 torpy kurfurstowi, a więc ponad 70k dmg. No moim zdaniem wraz z edinem wyrobiliśmy 300% normy, a tam gdzie powinno być lużno - kompletnie wszystko się popieprzyło ja i edin po 1k exp na przegrywie, trzeci statek w teamie z 500 exp... Opisałem tę bitwę, by udowodnić że da się nawet na słabym camo dobrze ogarnąć vs wielu statkom podczas przytłaczającej przewagi wroga na dość bliskim dystansie.
-
Jestem po 50 rundach na akizuki. Oczywiście na razie staty takie sobie, na pewno się poprawią wraz ze wzrostem umiejek kapitana, no i mojego skilla do sterowania tym statkiem. Na razie to ten etap że pojawiają się coraz to lepsze strategie co, jak i kiedy robić, a to ma wpływ na końcowe wyniki zawsze Początki jak zwykle słabe, z 10k dmg i tylo, ale z kolejnymi grami idzie coraz lepiej. Już ze 3 razy ponad 100k dmg też wpadło, a statek wciąż nie na full bo nie ma kasy ;) Po namysłach postanowiłem polecieć w taki build (kolejność odpalanego perka zgodnie z numeracją): 1) 1 pkt cel priorytetowy 2) 2 pkt ostatni bastion 3) 3 pkt podstawowy trening strzelecki 4) 4 pkt na zapalnik bezwładnościowy dla pocisków ob. 5) 3 pkt na ekspert w wyburzaniu 6) 3 pkt nadzorca 7) 3 pkt ekspert przeżywalności Obecnie dojechałem do 5 perka. na 4% firechance wreszcie bbkom idzie ładnie podpaleniami hp zdjąć. Wcześniej bez niego (na 2%) raczej było smutno, jak na 300-400 trafień wchodziło 1-3 podpałki... no to zero zdziwienia że gra z 20k dmg mimo przetrwania bitwy. Nadzorca jest dla mnie konieczno-niezbędny bo kupa dmga siedzi przy kitraniu się w dymie i spamieniu he. nawet na 22,5k kredytów czyli + jeden smoke to mało. Niby w sumie 3 ale bardzo często łapałem się że przydałby się jeszcze jeden. Ekspert przeżywalności taki w sumie potrzebny i niepotrzebny, równie dobrze może być za to przypływ adrenaliny + zapobiegawcze utrzymanie... tu jeszcze na bank pewny nie jestem. Generalnie jestem mile zaskoczony tym statkiem. DDki spierdzielają przede mną albo po prostu giną marnie. Nawet pvp z clką idzie wygrać, właśnie wracam z bitwy gdzie miałem na solo full hp edinburgha i go rozklepałem sam, choć zostałem na oparach hp (niecałe 2k). Mimo to jeszcze lekko nadgryzłem montanę i 2 ddkom wrogim zabrałem po ponad pół hp zanim spadłem (nieogary) O dziwo nawet jak kilka razy rushowałem na cap to dość nieźle się sprawdza, choć trzeba być szczerym iż ze 2 razy to faktycznie spadłem od torpek prawie z miejsca bo manewrowość nie powala. Jednak jest na to sposób. Jak jestem solo koło capa bo mało dd na mapie i nie ma cv do spota to czekam przed capem aż zauważę że torpki wrogi ddk puścił. Wtedy na pełnej wbijam w cap, i o ile nie ma 2 bardzo mocnych dd typu gearing albo ddk nie jest wspierany z daleka przez przynajmniej jeszcze ze 2 statki to po prostu kasuję wrogi niszczyciel bez spiny, a czasami i dwa. Jak jest wsparcie mocne no to rozwalam ddka i sam zaraz też spadam, ale mimo wszystko to dobra wymiana patrząc z perspektywy bezpieczeństwa pancerników naszego teama. Jak jest lotniskowiec albo przynajmniej ze 2 jeszcze ddki w teamie z lepszym camo to już luźno puszczam ich przodem a sam jaram co leci ze smokea i jest przyjemnie AA dobre ale jak jednak ze 2 razy uwziął się na mnie wrogi lotniskowiec no to też bez szans. Co z tego że i z 10 samolotów zdąży człowiek ustrzelić, jak lecą miliony innych ;( Ani tu smoke nie pomoże, bo w dym pójdą torpedy z 2 stron, ani uciec nie ma jak bo manewrowość nie da. Ale chyba jak cv się ka jakiś statek uwidzi i zrobi mass attack to chyba żaden większych szans nie ma;)
-
mzteuszz dzięki za odpowiedź, uwzwględnię to ewidentnie w rozdysponowaniu perków kapitana. W takim wypadku mocno się nad camo muszę zastanowić;/ Może zamiast niego po prostu lepiej 3 pkt w podpalenie o 2% podnieść, na 4% total powinno to dawać dmga sporo. No cóż, wszystko się pokićkało i jeszcze raz muszę sprawę dobrze przemyśleć. Dzięki, oszczędziłeś mi czasu i niemiłego zaskoczenia w grze
-
a jak? Sorry, jednak na shirze widzę mam 550 saili. Kto by pomyślał (O_o) Tak czy tak, dla mnie to ddk który najlepiej mi na razie siadł, choć faktycznie wiele tych ddków nie ogarniałem. 57% ratio zwycięstw na tym statku, średni dmg 40k co jak na ddka to chyba sporo, tym bardziej że na nim robiłem bitwy rankingowe na których wiele statków nie ma, a więc i dmg też... a ze 100 bitew przecież tam było. No a poza tym nie raz zrobiłem mapę z 10k dmga bo nie strzelałem tylko bawiłem się w spot dla teamu, a torpy nie siadały za bardzo ;/ No i też początkowo często zdychałem w pierwszych minutach meczu póki kapitan nie był ogarnięty jak należy ;P
-
Zastanawiam się właśnie jak akizuki rozwinąć. Wstępnie miałem taką wizję kapitana, po przeczytaniu tego co napisaliście i na bazie własnych doświadczeń: za 1 pkt: -cel priorytetowy (jako 1 perk) -zapobiegawcze utrzymanie (jako 6 perk) za 2 pkt: -ostatni bastion (jako 2 perk) za 3 pkt: -podstawowy trening strzelecki (jako 3 perk) za 4 pkt: -ekspert w kamuflażu (jako 4 perk) -zapalnik dla ob. (jako 5 perk) -zaawansowany trening altyleryjski (jako 7 perk) Dzięki temu będziemy mieli dobre aa. Cvki łatwo nas spotować nie będą chyba miały. no a poza tym podnosi nam się zasięg głównej baterii pewnie do 16 km, to można strzelać. Choć zdaję sobie sprawę że trafiać to będzie raczej słabo. no ale jak będzie low hp, a zostaną same bbki i clki na mapie to taka opcja może się przydać. Ze 4 km ninja fire. Kamuflaż powinien zejść do jakiś 6 km, to już jest naprawdę sensownie. Nawet jak inny ddk będzie nas widział a my go nie, to wiemy że jest naprawdę na splunięcie od nas i warto jeszcze trochę przyrushować, tak z pół km. Zgadzam się iż to nie jest generalnie statek do łapania capów, jednak na takim camo czasami będzie można się ostrożnie pokusić, o ile u wroga nie będzie jakiś super niewidocznych pcheł, ale to idzie ogarniać w trakcjie 30s przygotowania do meczu. Zgadzam się że największy smutek to ta prędkość tragiczna ;( ale w sumie shira miała tylko o 1 węzeł więcej, to może już się przyzwyczaił człowiek trochę i nie będzie źle;) Obecnie nabijam na shirze elitarny exp kapitaski, tak aby na akizuki wystartować od strzała przynajmniej na pierwszych 4 perkach (czyli 10 lvl minimum), i wolne pd pod kadłub (układ kontroli ognia już jest). A btw odnośnie shiratsuyu: dla mnie jest na propsie. Statek *edited po prostu. Mam tym niszczycielem z 300 gier pewnie (max 400 ale mocno wątpię), a zrobiłem nim ze 150 samych odznak first kill... Na perkach kapitana: za 1 pkt - Cel priorytetowy (dane jako pierwszy perk. Potrzebne tylko aby ogarnąć czasami ile jest statków na blisko w smoku i w ogóle gdzieś za górami lasami. Przydaje się w decyzji czy warto puszczać smokea, wycofywać się czy wstępnie poczekać bez działań większych) za 2 pkt - ostatni bastion (bardzo potrzebny, tym bardziej że nie mamy zapobiegawczego utrzymania. dane jako 2 perk) - przypływ adrenaliny (szybszy reload torpek, no i dział głównej baterii trochę też. Aktywowane jako 6 perk) -wszechstronność (szybszy reload dla boosta torpek oraz dymku. Aktywowany jako 7 perk) -strzelec wyborowy (dane jako ostatni, 8 perk. Tak trochę tylko potrzebny. Turrety jednak obracają się tragicne, to niewiele ale coś pomaga) za 3 pkt -nadzorca (no proste, więcej smoke i boosta do loadu torp. Aktywowane jako 5 perk) -ekspert przeżywalności (hp podnieść to mus na tym statku. Bardzo często zostaję pod koniec gry na 1-3k hp i na tym jeszcze idzie torpki komuś przykleić. poza tym szansa że padniemy na hit gdy dostaniemy 1 torpedą maleje do minimum. jako 3 perk dane) za 4 pkt -ekspert w kamuflażu (no tu jest jasne, shira to ewidentnie statek w którym trzepa pójść w camo. jako 4 w kolejności dany perk) Przy takim rozstawieniu pkt Shira jest super, nawet na podstawowym secie amunicji i sprzętu. Co prawda reload 7,5s to tragedia (choć jak nam hp spadnie to reloaduje się trochę szybciej, do ok 5 sec nawet może zejdzie...), no ale też czasami jak siądzie to nawet 2,5-3k hp na salwie z OB, to nie mało. Jeśli nie mamy pvp z t9 ddkami, błyskawicą, mahanem, akizuki czy Bensonem, to wszystkie inne idzie zgnieść bez używania torpsów, tylko trochę ogarnięcia, zmiany kursu i prędkości + dobry aiming, tym ardziej że w 90% przypadku to my oddajemy pierwszą salwę. Jak jeszcze ddk jest działami zwrócony w innym kierunku, to i ze 2-3 salwy już wejdą zanim zacznie w nas pakować...Tylko dzisiaj miałem 2 gry, gdzie sam rozwalałem po full hp 2 wrogie ddki i jeszcze po nich mogłem sobie popływać. I to wcale nie jakieś t5, tylko t7 i t8.
