Jump to content

Porezowy

Players
  • Content count

    166
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    3614

About Porezowy

  • Rank
    Petty Officer
  • Birthday 12/15/1986
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

293 profile views
  1. Droga do T X

    a co to jest kont? albo inaczej - co to znaczy być skontowanym?
  2. Same radary

    6,4km na 10T to czysty masochizm.
  3. Mi też spada. Tyle, że ja to łączę z czasem trwania bitew. Jak jest normalna bitwa (15-20min) to 140k zrobisz w Yamato na miękko. Nawet bez odstawiania litanii do RNG. Salwa za salwą wchodzą obrażenia. Natomiast jak bitwy trwają 8-10min to bez pomocy rng i źle ustawionych przeciwników zrobisz 60-70k i wracasz do portu.
  4. Amagi

    Zdecydowanie się nie zgadzam. Porównując te dwa okręty (bo tylko takie 8mki BBczki przerabiałem) w 95% przypadków wybrałbym Amagi. Pozostałe to bezmózgie fundywizje nastawione na yolo. Amagi przeszedł się sam. Granie nim nie powoduje takich frustracji jak granie Bisem. Został w porcie, kapitan 15 perków się dorobi 19pkt z czasem. Bisa sprzedałem w połowie drogi do FdG. Pewnie kiedyś w przypływie % odżałuję i odkupię dziada, ale to raczej dla faktu posiadania niż grania... Nie ma dział, pali się okrutnie, spot z kosmosu, wymaksowana dodatkowa w obecnej mecie radosnego szczelania na 20km na 10tierach nie robi nic. Jedyny plus to hydro.
  5. Benson

    Zapewne kapitan pójdzie na wyższe tiery. Za ostatnie 4 punkty rozważ radiolokację. Dla mnie absolutny must have dla niszczycieli, choć są przeciwnicy tego rozwiązania. Rezygnując z RL dostajesz opcję na build z czterema trójkowymi perkami. Grałem tak, ale radio jednak dla mnie wygrywa. 4 wersje kapitana: 1 - "asekuracyjna" - nic nie zmieniasz, dodajesz RL 2 - "ofensywny torp" - zamieniasz wykrywanie torped na TAE + RL // taki u mnie siedzi na Fletcherze 3 - "ofensywny gun" - zamieniasz wykrywanie torped na BFT + RL // a taki na Gearingu 4 - bez RL - moduły, last stand, SE, TAE, BFT, VIG + kamo. Niby same plusy, bo lepszy reload torped, dział i jeszcze mamy vigilance... Wiadomo, żeby wymaksować potencjał to bierzesz odpowiednie moduły za 3mln (przeładowanie torped lub głównych dział). A co do samego Bensona. Bardzo fajny okręt. Mega uniwersalny. Zostajesz na kadłubie B, żeby nie tracić 1 wieży w zamian za lepszą AA. Graj jak każdą deską - capy, spot, walka z DD. Nie nastawiaj się na wielkie torpedowanie, okazjonalnie coś wpadnie ;)
  6. Gearing

    Mylisz pojęcia panie kolego ;) TA daje +5 węzłów do prędkości. Jak są 20kts to daje 25, jak 60 to 65. 20% - to minus do zasięgu ;) Inaczej - masz rację, ale tak się tego raczej nie postrzega. Perk ma rację bytu w 2/3 przypadkach. I bardziej bierze się go pod uwagę z racji odległości bazowej torped niż prędkości. Dla mnie jedyne sensowne opcje na ten perk to - Gearing, Shima na 20tkach i ewentualnie YY (nie mam nie wypowiadam się). Problemem Gearinga jest 19ptk kapitana, bo jakby człowiek miał 20 do rozdysponowania to problem znika. Wtedy PM, LS, SE, BFT, CE, RL i za ten jeden brakujący punkt zamiast TA/AR bierzesz TAE.
  7. Gearing

    TA działa na każdych tak samo ;) Grałem z TA. Czy zwiększyło to skuteczność torpedowania? Niekoniecznie... Zdarzało się także, że w pogoni za spiep..cymi pancernikami torpedy się kończyły zanim je dogoniły, a te 3km wtedy zrobiłyby różnicę. Zamiast tego wróciłem do buildu z AR. Resztę mam tak samo rozłożone.
  8. Izumo

    Idealnie do tego okrętu chyba pasuje skecz AniMruMru "Tofik". -Tato czy ja jestem jakiś dziwny? - Nie synku, jesteś oryginalny... U mnie Izumo nie zawitał nawet w porcie. Tego pięknego wieczoru, gdy już go miałem kupować nastąpił duży przypływ alkoholu FreeXP poszedł w ruch i przeskoczyłem bzydala.
  9. USZKODZENIA PO TWOIM WYKRYCIU - mechanika gry

    Uwaga będzie dłuuuuuuuuugo, trzeba się skupić, na bieżąco analizować i czytać ze zrozumieniem Przykładowa, totalnie teoretyczna bitwa, baaaaardzo podobna do tej opisanej przeze mnie kilka postów wyżej. Jesteś deską. Jedyną deską = w drużynie przeciwnej też jest tylko jedna. Na mapie mamy 4 capy. Na dzień dobry po jednym dla stron. Może być mapa z mojego postu wyżej - Haven. Idealna dla zobrazowania sytuacji. Dla łatwiejszego zobrazowanie przyjmuję do liczenia: zamiast +4pkt/9sek zmieniamy na naszą niekorzyść i mamy +4pkt/10sek posiadania punktu, co daje 24pkt/minutę za posiadanie capa. Składy po obu stronach identyczne (1xDD 20k hp, 1xCA 50k hp, 10xBB - 10x 100k hp) Łączna pula HP po obu stronach – 1 070 000hp. Deska nie strzela/nie torpeduje. Tylko capowanie. Wroga deska nie uczestniczy w bitwie, nikt do niej nie strzela, nie capuje - powiedzmy taki AFK. Każdy okręt strzela tylko do swojego odpowiednika. Czyli CA wali do CA, BB1 do BB1, BB3 do BB3, BB8 do BB8 itd. analogicznie. Startujemy 300:300 W 3 minucie samotnie zajmujesz pierwszego capa. W 5 minucie samotnie zajmujesz drugiego capa. Po 8 minutach gry stan bitwy - 684:492 // 300 + 384 z capów W 9 minucie jakiś zielony BB ubija wrogi pancernik. 796:456 // 300 + 456 + 40 za BB zielony BB zrobił +40/-60 (z wiki) W 10 minucie drugi zielony CA ubija wrogi krążownik 903:430// 300 + 528 + 40 + 35 za CA zielony CA zrobił +35/-50 W 11 minucie nie dzieje się nic. 975:454. // 300 + 600 + 40 + 35 12:10 koniec. Wygraliście na punkty. 999:460 // 300 + 624 + 40 + 35 Wkład w zwycięstwo (dostarczyli faktycznie punkty do 1000) mieli: deska - 624 punkty zielony BB1 - 40 punktów zielony CA - 35 punktów No, ale przecież szyscy szczelali! Pozostałe BBki też szczelali! OK, przecież zawsze szyscy szczelajo! Powiedzmy, że team zielonych zadał łącznie 600 000 dmg. Nasz krążownik wykończył wrogi krążownik- zadał 50 000 uszkodzeń. BB1 wykończył wrogiego BBka1 - zadał 100 000 uszkodzeń. 9 pozostałych BBków zadało łącznie 450 000 dmg. Każdy zrobił dokładnie 50 000 dmg na wrogim odpowiedniku. 1/2 ich puli hp. Założone wartości zdobytego expa: Zrobienie 100% hp danego okrętu - 500 expa Baretka kill (podobno jest coś extra w rzeczywistości) - powiedzmy 5% od całości hp - 25 expa Baretka zdobycia capa – 10 expa Podliczamy sobie EXPa z DMG DD – 0 = 0 exp CA – 50k + frag = 525 exp BB – 100k + frag = 525 exp (zadał 2x więcej dmg, ale procentowo tyle samo) 9xBB – 50k bez fraga = 250 exp. Faktyczne punkty przyczyniające się do zwycięstwa zebrały 3 okręty. Desce płynęło ze zdobytych capów, krążek ubił krążek, Bbek BBka. Za każdy 1 taki punkt – zakładam sobie – dostajemy 1 pkt expa. DD – 624 + 20 = 644 exp CA – 525 + 35 = 560 exp BB1 - 525 + 40 = 565 exp BB2 do BB10 – 250 exp Oczywiście jest to przykład bardzo uproszczony, ale chodziło o pokazanie jaki wpływ na FAKTYCZNY WYNIK (999:460) bitwy miały poszczególne okręty. Deska zajęła dwa capy i do koszyka leciało. No, ale my jesteśmy WG. WG nie lubi deskorolek. WG lubi grube Mercedesy. Deska nie może dostać expa za to, że przez 3 minuty praktycznie wygrała bitwę. Musimy coś z tym zrobić! Mercedes za zabicie Mercedesa dostanie 40expa, a deskorolce wprowadzimy współczynnik 0,4 do tego co wsadził z capów do koszyka. Zdobędzie hmmm... 624*0,4= 250expa. O i teraz deska jest 3 od końca, bo nic w bitwie nie zrobiła!!! Można założyć, że np. BBnr10 padnie. Nie ma problemu – od uzbieranego expa odejmujemy mu 60 – bo tyle przyniósł straty w punktacji dla swojej drużyny (to z wiki więc akurat bliżej prawdy). Zamiast 250 dostanie 190expa. Oczywiście w grze będą dodatkowe czynniki, za które tego expa można zdobyć. DMG, zdjęte samoloty, spotowanie, pomoc w zajęciu capa, decap, baretka za podpałkę, dmg z podpałki może być inaczej (gorzej?) liczony, odległość od capa itp. itd. Natomiast - to wszystko będą wartości dodane. Zależało mi na tym, żeby pokazać jak duży wkład w przykładowej bitwie ma zajęcie capa. Zdarzają się bardzo podobne jeśli chodzi o sam przebieg bitwy - deski skapują a potem cisza przez długi okres, a punkty lecą... W rzeczywistości ma to duży wkład w WYNIK bitwy, natomiast nikły wkład w nasz końcowy EXP.
  10. USZKODZENIA PO TWOIM WYKRYCIU - mechanika gry

    Napisałem posta na pół strony i wywaliło mi kompa :D Tym razem krótko. Bitwa z tego tygodnia. Ja na Shimie vs też Shima. Mapa - http://wiki.wargaming.net/en/Haven Ruszam z południowego wschodu. Ogarnąłem jednego capa, potem drugiego. Uszedłem z tego ledwo żywy, bo oczywiście 3 radary były... jeden na drugiej flance na szczęście! Wroga Shima poszła radośnie na wschód torpedować flankę. Minęło radośnie jakieś 8minut. Coś tam padło w międzyczasie. Na zegarze 7xx : 3xx dla nas. Minęło kolejne 2-3 minuty. Padły 3 czerwone okręty. 10-11 minut. GAME OVER. Podsumowując - wygenerowałem dzięki zajęciu 2 capów pewnie jakieś 400 punktów przewagi dla mojej drużyny. Zadałem jakieś śmieszne ilości dmg z baterii głównej. Torped nie było sensu puszczać, bo górki były. A przeciwnicy za górkami byli. Zdobyłem całe 11xx expa. Pozycja w tabeli - 3 od końca. Dzięki zajęciu dwóch capów zdobyłem dla swojej drużyny 1/2 punktów potrzebnych do zwycięstwa! SAM! Jedną deską. Nikt ze mną nie wpłynął na te capy. 3 od końca! Bo nie szczelałem! EXP powinien być generowany na podstawie wkładu w zwycięstwo, a nie w 90% zależny od zadanego demejdżu! Tu nie chodzi o odległość torpedowania czy z 2 czy 15km, a odległość obu okrętów od capa. Inaczej ma liczyć torpedowanie na A1, a inaczej z wewnątrz/okolic capa.
  11. USZKODZENIA PO TWOIM WYKRYCIU - mechanika gry

    Dopóki nie będzie licznika expa obok liczników demejdżyków to dalej nikt nie będzie wiedział "co ma robić, żeby zarobić". Najlepiej było to zrobione we wspomnianym wcześniej BFie, gdzie za przejęcie punktu/fraga/spota/łotewa na ekranie wyskakiwało +400/+100/+5 itd. Szczególnie uświadomiłoby to "cele" gry dla wszelkiej maści klikaczy, BBrajanków itd. Jest jeszcze druga opcja - w podsumowaniu bitwy na 3 zakładce. Zarobiłeś na bitwie 2000expa z czego za dmg 1500, spot 200, capy 300. Tylko tu znowu kwestia tego czy osobniki #jatutylkoseklikam tam zaglądają. A teraz teoria spiskowa. RNG ma wpływ na naszego expa. Teoria jest poparta obserwacją. Nie suchymi faktami, danymi, liczbami - bo do tego nie mamy dostępu. Ostatnio w 90-95% bitew gram praktycznie samym Yamato - dlatego rzuciło mi się to w oczy. Większość bitew wygląda podobnie w aspektach wybierania celów (od najmniejszych), dystansu, zbieranego potencjalnego itd. Zauważalnie więcej expa dostaję w bitwach gdzie zrobię powiedzmy 2 fragi, 130k i 5-6 cytadel niż ten sam wynik ale np. z 1 cytadelą. Oczywiście tak jak mówiłem - jest to wszystko mierzone "dupohamownią", bo nie ma wglądu w dane gry. Przykład. Yamato. Salwa burtowa 9 pocisków. Okręt pacjent - Bismarck. 1 salwa - 1x cyta, 1x pen, 1x overpen, 6x miss. 14800+4884+1480=21164 dmg // EXP = 86 = 50 + 5 + 1 + 30 (jako % obrażeń z całej puli HP = 21164/69200) 2 salwa - 4x pen, 2x overpen, 3x miss. (4x4884)+(2x1480)=22496 dmg // EXP = 54 = 20 + 2 + 32 Do obliczeń przyjąłem: cytadela - 50exp // pen - 5exp // overpen - 1exp // każdy 1% zabranego HP okrętu - 1exp Zakładam, że do rzeczywistych obliczeń brane są jeszcze pod uwagę inne czynniki jak np. mnożnik "x" dla poszczególnych sytuacji. Wartość tego X'a będzie inna jeśli BB trafi DD, inna jeśli DD paziuje z dymka BB. Na powyższym przykładzie można zaobserwować, że pomimo faktu, że 2 salwa zadaje lepszy dmg, to lepszego expa do tabelki daje salwa nr1, bo cytadela jest lepiej "marżowana". Czyli podsumowując ten przydługi potok słów - módlmy się do RNGesusa ;)
  12. USZKODZENIA PO TWOIM WYKRYCIU - mechanika gry

    Dziś MM mnie uroczył niesamowicie... Rozegrałem całe 5 bitew. Yamato X 4 25% 1 070 72 859 1.25 0.25 Shimakaze X 1 100% 1 082 33 264 0 0 1 "normalna" bitwa na Yamato. Wyrównana do samego końca ~150k/3fragi. 3 pozostałe - absolutna demolka zielonych. Edyn/Moskwa paradujące burtami na 9km - po 2 overpeny (każdy dostał po 3-4 salwy). Bitwy trwały 8-12 minut. Jak wziąłem Shimę miałem identyczną sytuację jak założyciel postu. Wroga flanka (Conqueror, Republique, Des Moines, GroserK, HIV) jak zobaczyła 15 torped - wszyscy w tył na lewo, odwrót! Chyba czas powrócić na 20km torpedy buahahahahahaaaaa... Pod sam koniec wsadziłem dwie torpedy w biednego GK... dmg ze spotu prawie 200k, 2,5capa, dmg zadany jedno wielkie G. Exp - 11xx. 2/3 stawki. Rewelacja. Spot, capy - to jest jakiś promil XP... Podejrzewam, że w tych ruskich algorytmach 85+% to zadany demedżyk. Wyłączyłem w cholerę tą grę. Zostało jeszcze 3tyg premki... Wyczuwam dłuższą przerwę w niedługim czasie. Do fioleta to mi lat świetlnych brakuje, ale to co się wyprawia to ręce opadają...
  13. Nasze osiągnięcia

    Wtedy kiedy drastycznie spadnie sprzedaż premek 8T, czyli pewnie nigdy...
  14. Wydałem pieniądze na: LoYanga - jakaś promocja była 15-20% - nie żałuję, ale gram nim mało. Kamikaze - najlepiej wydane ~40zł w tej grze :) Błyskawica - też dobrze ulokowane złotówki Gallant - porażka, zakup po pijaku, może przyda się jak wyjdą brytyjskie deski Texas - ostatni zakup [Twitch] za ~20zł? Jest ok. To by było na tyle. Więcej nie kupię żadnego okrętu premium. Chyba, że będzie jakiś wybitny, różniący się zupełnie gameplayem od drzewkowego odpowiednika. Dodatkowo, ten gameplay ma mi pasować - dlatego nie kupię np. Asashio. Nie jestem kolekcjonerem, nie widzę większego sensu w wydawaniu pieniędzy na okręty, którymi od czasu do czasu rozegram bitwę, albo dwie. Jedyny plus posiadania premki to możliwość przeszkolenia kapitana, co też straciło na wartości kiedy wszedł exp elitarny. Dla mnie premka = zarabianie srebra w grze. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest zakup perm kamo na okręt 10T. 5500 dublonów kosztuje ~80zł. 50-100zł w kieszeni porównując do okrętów premium 8T. Masz okręt o niebo lepszy od 8mki, zarobki praktycznie takie same, dodatkowo pięknie farmi expa kapitańskiego. Zarobki Shimy na czysto z kontem premium od 150k (11k dmg i port) do 700k (3-4 fragi i ~150k dmg) srebra. Jak zmienią MM dla 8mek - wrócę do tematu. Obecnie - nie ma szans. Nie będę się męczył ósemką skoro zarobię to samo dziesiątką.
  15. Mechanika saturacji obrażeń

    To może inaczej - dla mnie to głupota, że 2 torpedy zadające prawie 24k dmg każda zrobiły łącznie 13,7k obrażeń? Sytuacja co najmniej dziwna, bo nie raz nie dwa jedna torpedy wystarczy, żeby ubić Shimę z pulą hapsów 21400. Jeśli dobrze rozumiem to torpeda trafiła w jakąś sekcję niszcząc ją całkowicie. A potem druga musiała trafić w tą samą sekcję okrętu i dlatego nie zeżarło mu hapsów do końca. Dobrze myślę?
×