Jump to content

xDasstan

Players
  • Content Сount

    43
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    6032
  • Clan

    [DV]

About xDasstan

  • Rank
    Able Seaman
  • Insignia

Recent Profile Visitors

187 profile views
  1. xDasstan

    SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy

    Okej, dzięki. Grając na brytyjskich krążkach nigdy mi się to chyba nie zdarzyło? Dopiero na Neptunie (9 bitew i 2 takie sytuacje) skłoniły mnie do rozmyśleń. Co prawda dalej nie ogarniam dlaczego np w takim razie nie widzę strzelającego Yamato, który jest kawałek dalej, ale w miarę rozjaśniłeś sytuację. Dzięki wielkie :)
  2. xDasstan

    SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy

    Witam! Właśnie przesiadłem się z Edyna na Neptuna i moje pytanie brzmi: o kij chodzi z wykrywaniem przez okręty będące w dymku? W bitwie spotkałem się z sytuacją gdzie ostrzeliwując się z Grozovoiem schował się w dymie. Mając 9km od siebie Kurfursta, który dopiero rozpoczynał kręcenie luf w moją stronę również zacząłem się dymić. Po wystrzale z dział (6,6km wykrywalności Neptuna) nagle dostałem informacje o spocie przez Grozovoia, który sam siedział skitrany w dymie (bo okładał mnie ze środka kontur). W tym przypadku doszło do sytuacji, że Grozovoi który nie powinien mnie (chyba?) widzieć gdyż sam się kitrał wystawił mnie na pełne 12 luf Kurfursta (który był w odległości 8-7 km i dalej nie był w stanie mnie wykryć) Może mi ktoś wytłumaczyć na czym polega zasada dymku i dlaczego po moim wystrzale Grozovoi mógł mnie spotować? (owszem zasięg był, ale przecież dym ogranicza również twoje widzenia - jak ktoś Ci nie wyspotuje to ty nie widzisz) Uprzedzając: Nie byłem spotowany przed radar, sonar Grozovoi siedział w dymie i to nie podlega wątpliwości (widać skąd wylatują pociski, jakby grał na "ucieczkę" wyszedłby z zasięgu spotowania) Kurfurst mało ważny w tej historii poza tym, że mnie skasował ^^
  3. xDasstan

    Superko(n)tenery z kalendarza z kotem

    1000 dublonów 1000 dublonów
  4. xDasstan

    Yamato

    Również byłem zachwycony Yamato z początków jego użytkowania, wtedy czuć było "moc" jak na sam twój widok połowa okrętów zawracała, a co Ci odważniejsi zaraz byli w porcie. Teraz jest to niestety chłopiec do bicia DMG dla wszystkich klas, można go palić, strzelać z każdej pozycji, robić naloty, a on i tak nic nie może oddać w zamian. Również chciałem kupić na niego camo, bo standardowe nie są za piękne jednak wolę złocisze oddać dla "czarnego konia" Zao, które ostatnimi czasy bardzo poprawia mi humor podczas gry :) [Zao częściej mam dewastujące na CA i DD] niż na Yamato :D (i nie mówię tu o tych beznadziejnych torpedach które służą tylko do akcji samobójczej) Mam tylko nadzieję, że ktoś ruszy tym łbem tam wyżej i ogarnie dlaczego nikt nie chce już grać flotą japońską. Okręty mają piękne, ale co z tego skoro okropne w graniu?
  5. xDasstan

    Yamato

    Wybacz!, nie chciałem pogarszać sprawy... Już kij, że nie skręca, kij że nie zwalnia, ale obrót dział też powinni trochę zmniejszyć... za szybko można tym obracać xD @Edit Włączyłem bitwę 10minut temu, i nagle zaliczyłem na Yamato detonację (TIRP zdetonował!) i później udało mi się wsadzić dewastujące w Kagero! no to 5 miesięcy bez dewastującego można uznać za zakończone.
  6. xDasstan

    Yamato

    Tak się zbierałem i zbierałem do napisania recenzji o tym "stworku" XD Jak zaczynałem tym upragnionym, pięknym, wyczekanym przez X bitew "Yamato" miałem ogromne oczekiwania! Zmiana perków kapitańskich tylko pomogła mi dostosować go pod siebie (full przeżywalność, bo AA nie jest potrzebne jak 1 na 10 bitew to jakiś lotniskowiec IX+, pomocnicza to jakiś przeżytek wyłapany z niemców (i tak campią)). Kapitan 19, Yamato full przeżywalność, 460'tki i lecimy! Na początku było nawet fajnie, bo Montany i Iowy miały jeszcze cytadele, było mniej Kurfurstów (dopiero grind szedł) i jakoś tak mogliśmy się popisać celnością. Jednak obecnie w dobie OP Conquerorów, Kurfurstów bez cytadel czy Montan z obniżonymi cytadelami to ten okręt nadaje się jedynie do lecenia na czołówkę z jego odpowiednikami drzewkowymi. W ciągu 2 ostatnich miesięcy? 150k dmg + to jakiś szczyt marzeń, nie mówiąc już o wsadzeniu cytadeli pod kątem prostym... // Obecnie albo z 9km obramujemy okręt wszystkimi pociskami, albo lecąc pod idealną cytadelę wejdą 3 overpeny, 1 penetracja za zero, a reszta pocisków się odbije albo gdzieś zniknie. (ostatnie dewastujące na Yamato zrobiłem chyba w czerwcu XD) To może o próbach i technikach grania? Brawler - gratulujemy 3minuty i do portu (no w końcu jako jedyny okręt swojej klasy jeszcze posiada cytadele [zresztą, jak każdy beznadziejny japończyk]) Camper - no możemy coś podziałać, ale stanie 20km od pola bitwy = -7 repa i zwyzywanie Ci matki (Kurfurstów to nie dotyczy) To może dziób i 6 luf jedynie? - gratulujemy właśnie załatwiłeś sobie 1k dmg na 30 sekund (i tak wszystko się odbije lub overpenuje), a ty zgarniesz od Conquerora 2 pożary i 16k dmg w jednej salwie. To może HE? - nie jesteś Conquerorem, przykro mi :( W takim razie co wybrać? - nie wiem, ja bym kierował się ku Nazistom lub Herbacie. Ale hej! przecież mamy dobre AA, a nie sorki zapomniałem - nie mamy. Chociaż torpedowa jest dobra bo z wyłapania pełnego nalotu Taiho nadal mamy połowę hp po naprawce. To może jakieś radary, sonary w ramach rekompensaty za beznadziejność tego okrętu? - "masz 460' które przebiją wszystko za 1k czego Ci więcej trzeba?" Wspomnę też o magicznych 6 penetracjach za 0 (kiedy przeciwnik ma full hp) bo takie coś też się potrafi zdarzyć :D [ale przecież to tylko teoria spiskowa] Dalej płakać nie będę bo mi się nie chce... uznawałem Izumo za porażkę, ale Yamato to zwyczajne rozczarowanie na obecnym etapie gry (zresztą jak każdy okręt IJN - pewnie dlatego nikt nimi już nie gra ^^) Gdyby nie fakt, że jest to "Yamato" pewnie już dawno byłby sprzedany. Nie polecam tego okrętu, jest beznadziejny w stosunku do tego co oferował jeszcze przed kilkoma miesiącami. Historyczne określenie "Hotel Yamato" chyba można zestawić na równi z jego obecną przydatnością w grze. Szczerze polecam grindować wszystko inne po za każdą linią IJN, zwyczajnie nie oferują nic po za cytadelami i frustracją.
  7. xDasstan

    Eh i znów weekend...

    No ciężko być ostatnim mając przewagę samych tierów... wystarczy 2-3x zrzucić automata by nie skończyć na końcu. Same amerykańskie bombowce są w stanie zdjąć pół hp jakiemuś Bismarckowi czy dowolnej desce... Dodatkowo jeżeli, pokazanie prawdy to piętnowanie gracza (może ukryć profil) to gratuluję, wolę już bana xD Tak po za tym PEGI 7: - w Polsce nie obowiązuje prawnie system PEGI i każda próba odmowy sprzedaży gry (np. w czymś pokroju empik) może skutkować zgłoszeniem takiej sprawy nawet do sądu (w przypadku gdy nie masz ukończone X lat by grać w grę, a sprzedawca odmówił Ci sprzedania towaru ogólnodostępnego np. na półce sklepowej) Nie do PEGI 7 ale EULA: 2.1 "Jeżeli masz mniej niż 18 lat ... można doczytać" i w Warunkach świadczenia usług 2 / 2.1 / 2.2 podpunkty. (tam jest wyjaśnione co musisz "zrobić" by zacząć grać w te "PEGI 7" xD
  8. xDasstan

    Eh i znów weekend...

    Błagam, zróbcie oddzielny tryb dla takich BOTÓW. <nie no, nawet BOT to za duże określenie dla takiego *$%#*> (ukryłem słowo klaun bo obraźliwe, czy coś tam) Kiedy ja gram na Taiho, to gram średnio ja IX i reszta Minotaury, Missouri, Montany, Des'y i inne gówna do których nie podlecisz! A widać da się wrzucić Midwaya na only VIII XD (z VII) legiagranaino - nie wiem może jakiś banik za grief? bo nie wiem czy to na poważnie czy ki uj.
  9. xDasstan

    Eh i znów weekend...

    Dlaczego X lat temu trafiając na polaków w teamie wiedziałeś, że wygraliście? A dzisiaj trafiając na takiego polaczka(celowo z małej bo to jest kategoria gdzieś między amebą, a taboretem) baxa i drugiego śmiecia (z nicku mało ważny gdzieś na zdjęciu jest) dostajesz salwę torped z bliska i podpalenie? XD Starasz się manewrować tak by na Bismarcku nie władować się w 5 torped przeciwnika (geniusz z twojego teamu baxu wcześniej stwierdził, że dobrym pomysłem będzie strzelić na mój kurs parę torped - chociaż ostrzegł!) Wymanewrowałem 4/5 torpedy z Z-52 i 5/5 od baxa. (gratulacje) <w tym miejscu aplauz dla mnie, że umiem używać klawiatury i nie jestem amebą> Nagle ból dupy, że jestem idiotą i specjalnie się chciałem w torpedy wsadzić XD (wtf, przecież mogłem w 5,a nie wpadłem w żadną). Chwilę po wymianie zdań z człowiekiem, który ma X lat i nawet poprawnie zdania nie potrafi złożyć w naszym pięknym języku, dostaję informacje o zbliżających się torpedach od Kutuzova... uj z tym, że był z mojego teamu <ale nie z mojego dywizjonu> XD i po wspaniałej rundzie spływam do portu... (z kilkoma reportami przy okazji XD) Skoro się już wypłakałem niech mi ktoś odpowie na pytanie, skąd takich idiotów biorą? [tutaj miało być zdjęcie, ale coś nie działa :(]
  10. xDasstan

    Shokaku

    Akurat prawdą w tym przypadku jest, że Lexi jest zwyczajnie lepszy od Shokaku.1. Lepsze nawroty 2. Silniejsze bombowce 3. Również myśliwce 4. Silniejsza AA okrętu Jednak coś trzeba wybrać przez co Shokaku staje się dominująca przez swoją uniwersalność... (no ale tutaj trzeba jednak potrafić to wykorzystać)
  11. xDasstan

    CV OP, nerf ASAP

    Ja nie piszę o 3 podejściach, cały czas mówię o 1 podejściu.
  12. xDasstan

    CV OP, nerf ASAP

    Dobra bo w źle napisałem, przez lotniskowiec zostaliście zatopieni w 5 bitwach? (okej, a zagraliście około 50 gdzie topił was każdy inny) Jeżeli ty na Yamato potrafisz zejść z 100k do 0 po jednym nalocie to znaczy żeś debil. Mogę Ci nawet powiedzieć, że ostatnio wyłapałem od Haku 3x3 (dosłownie wszystko co mogłem, minęły chyba 2 torpedy). Ale i tak zostało mi 35k HP, które zreperowałem do 70k bo zamiast dalej lecieć sam podczepiłem się pod chyba New Orleansa? (ja mu tankowałem on mi pomagał w samolotach) Mit o no-fly zone Minotaura? XDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Koniec pierdolenia widać, że albo debil albo ślepy. Chyba nigdy w na wszystkie moje bitwy Taiho/Shokaku nie zatopiłem nawet obitego Minotaura. Często przed wyspotowaniem go, można stracić 1-2 samoloty (bo dopiero ogarniemy na kogo lecimy i nawrót trochę trwa) Zrób dowolny okręt VIII+, wleć nad Minotaura. Nie zdążysz bo stracisz wszsytkie torpedy, a 2 pozostałe bomby nie trafią. Zao - po to masz "A" i "D" (dodatkowo wsparcie przeciwlotnicze) i obiecuję Ci, że nawet kręcąc tym no-aa okrętem bez perków, zdejmiesz kilka samolotów o ile wrogi CV nie zrezygnuje. North Carolina - widać, że gówno wiesz i gówno widziałeś. Gearing - no jeżeli Shokaku/Taiho/Haku zatopi ten "niszczyciel, przeciwlotniczy", który udostępnia odpalenie wzmocnienia to znaczy, że również jesteś jakimś umysłowym karłem. (to jest możliwe, ale ja się jeszcze chyba nie spotkałem w porównaniu do Z-52 czy Shimakaze) Żałosne teksty u używaniu R-ki ? Wytłumaczę Ci na podstawie prostej logiki: - CV często nie ma pojęcia czy BB, DD, CA użyło R-ki wcześniej (jak nie zobaczysz to nie wiesz, często jak się nawet zapytam na chatcie to nikt nie odpowie) - Lecisz wpadają pożary, widzisz iż kretyn się zgasił już wiesz że masz fraga (może Cię uratować jedynie fart jak na te 6-7 przyjętych torped nie wpadnie zalanie) [to naprawdę nie jest moja wina, że ludzie nie potrafią grać przeciwko lotniskowcom i łapią się na wszystkie ich sztuczki] - Niszczyciel czy Krążownik też nie wiedzą kiedy masz R'kę kiedy nie i nagle Ci to nie przeszkadza? Wpadnie Ci zalanie/pożar z okrętu normalnego "0 problemu, mój błąd" // wpadnie pożar/zalanie z lotniskowca "NERF GUNWO CV, BO SIE GRAĆ NIE DA, ZAWSZE JA, ON MOŻE SOBIE WYBIERAĆ CELE NA CAŁEJ MAPIE"
  13. xDasstan

    CV OP, nerf ASAP

    No widzisz? i w czym się nie zgadzamy? Tobie się ten styl nie podoba - nie grasz na nim. Mi się podoba - gram na nim. Jest to specyficzna klasa (jak sam zdołałeś zauważyć) i nie wszyscy przyszli po to grać w "statki". Samą "siłą ognia" nie zachęcisz do grania tą klasą. Tobie szkoda czasu na granie lotniskowcem, mi na granie niszczycielem jak mam tak zjebanego pecha, że potrafi mi zdetonować Kamikaze z modułem na obniżenie -70% i flagą -100%. (używam tej flagi na zalania +15%) Zwyczajnie wkurwia mnie, że często przy moich wynikach na (Kagero) (Yamato) czy (Taiho) <na 10 rund? zdetonowało mi to 2 razy jednym pociskiem> mogę sobie co najwyżej pomarzyć o normalnej grze. Nie będę nawet żalił się, że mi notorycznie wchodzą cytadele z tak posranych pozycji (ostatnio wyrwałem na Yamato z 20km+ 3 pestki w dziób za 35k). Ja natomiast jak strzelam w jakieś warzywo -10km okazuje się, że moje pociski otoczą sobie Bismarcka,lub jak przyjmie na burtę wyświetla się informacja "3 penetracje, 1 nadpenteracja, 1 bez penetracji" za 0DMG. (kij z tym, ze miał full hp XD) Lotniskowiec daje mi możliwość normalnego grania, jedynym problemem jest za dużo no-fly zone (no cóż pech, ale nie obwiniam o to wszystkich ludzi i nie płaczę w każdym wątku "NERF AA"). Bo chyba na tym to polega - raz wlecę w no-fly zone, drugi raz tego nie zrobię. Źle zrzucę? - mój błąd, nie trafię - mój błąd, dałem się zrobić na wrogiego "alt'a" myśliwskiego - mój błąd. Nie wina RNG, Bogów WG, ustawionego systemu nie odpalania torped z bliskiej odległości, a wyłącznie moje błędy które będą skutkować rozgrywką. =============================================== Odcinając się od komentarza wyżej. Mam pytanie również do większości zgromadzonych - kiedy zostaliście ostatnio zatopieni przez CV? (ja ostatnio wyłożyłem się grając Kamikaze bo zrobił mnie tak pięknie w uja, że aż mu zaplusowałem)[a akcja działa się około 10 dni temu]? Nawet BB'czkiem ciężko jest paść od nalotów (no chyba, że gasimy jeden pożar i wchodzi nam zalanie). Jeżeli BB'czkiem zejdziesz na nalot +1min po nim, to oznacza że jesteś takimi na których się poluje ze względu na kretynizm Krążownikiem - manewrowość i AA robi swoje
  14. xDasstan

    CV OP, nerf ASAP

    Ja coś dopowiem odnośnie perków i okrętów pod AA. Nie wspomnę o Neptunach, Minotaurach, wszystkich Amerykańcach i innych poboostowanych gównach. Ale zboostowanie innych okrętów to będzie gwóźdź do trumny tej klasy. a) Ilość fighter decków (nawet na SHOKAKU) woła o pomstę do nieba b) Cleavland zrobiony lekko pod AA potrafi zgwałcić VIII tier c) Skille/boosty okrętu dają ogromną przewagę w starciu z lotniskowcem (np. 1pkt = 2 myśliwce w powietrzu), a to już ogromnie przeszkadza (często można robić strefy gdzie lata po 6-10 myśliwców z okrętów) d) Czemu atakuje się DD na starcie? (hehe, i tak robi to może 1/5 osób grająca VIII+) bo są bez pojebanych 15km średnicy no-fly zone, czy też nie stracimy połowy eskadry na 5 KM przed zrzutem. Czyli podsumowując średnio w powietrzu jest parę samolotów (które trzeba wyczyścić) obronnych, dodatkowo jeszcze myśliwce wrogiego lotniskowca, jednak jeżeli to nie starczy wystarczy dowalić wzmocnienie przeciwlotnicze i przez kilkadziesiąt sekund masz czas na przybliżenie się do sojusznika, manewrowanie, skręty. Ja wam gratuluję podejścia, ale niech mi ktoś odpowie... dlaczego skoro ta klasa jest tak OP (dowolny cel, milion DMG, kraken co rundę, zalania, podpalenia) dlaczego na VIII+ tierze nie ma praktycznie lotniskowców? Przecież skoro tym się tak łatwo gra i lotniskowiec decyduje o grze, to powinno być tego więcej niż BB'czków. A może to dlatego, że gra lotniskowcem to strategia i nie każdemu się to podoba? No ale co ja wiem, jestem tylko od pieprzenia farmazonów bo boję się nerfa tej boskiej klasy. (serio się boję, bo to będzie całkowicie niegrywalne - w obecnym stanie jest możliwe tylko jak się poświęci na to pół życia)
  15. xDasstan

    CV OP, nerf ASAP

    1. Przykładowo - dodajmy więcej samolotów do hangarów, i co to da? Kretyn bez alt'a dalej będzie walił auto-dropy bez możliwości utraty samolotów. A "super pro elo koks" będzie miał więcej możliwości (nie oszukujmy się, nawet kontrolowanie ilości samolotów jest dla niektórych kosmicznym osiągnięceim) 2. Przycisk alt istnieje, owszem potrafi zdziałać cuda. Jednak jeżeli ktoś gra lotniskowcem po niedzielnym obiedzie i dla 3 bitew to po co mu się tego uczyć? (nie zmieni tego nic) 3. Jedynym ratunkiem dla umysłowych ameb jest boostowanie amerykańskich fighter decków 4. Wielu się zastanawia dlaczego na lotniskowcach jest bardzo mało graczy średnich. Tutaj wystarczy podzielić na: a) Używających alt'a (no i uj, z założenia ma wyższe staty bo robi więcej) b) Ameby, które latają Taiho czy Essexem na fighter deckach na zasadzie "kliknij i wywalone" c) Średnich brak, bo nie ma jakichś pół automatów/pół manualów czy innych półśrodków. Dzieląc jeszcze wątek, kto wpadł na pomysł że potrzebny jest boost amerykańskich CV? (wtf?) Jakieś AP zrzuty i inne cuda? (teraz z tymi "HE", moja Mogami z rozbiciem przed Lexim/Essexem nie może nic zrobić. Spadną 3 samoloty, a 4 bomby za 20k i tak wpadną) [w porównaniu do japońskich na rozrzucie, które jak chociaż 1 trafi to zadaje 500 bez pożaru XD] Owszem uważam, że 2-0-2 na Lexim to debilizm, ale i tak wystarczająco są oni już boostowani (DMG 1 bomby Lexiego = 3-5 bomb Shokaku) [Amerykańskie nawroty, które nie wytracają prędkości] {większa odporność na naloty, przez znacznie lepszą obronę przeciwlotniczą} Nic, dosłownie nic nie pomoże amebom, które dalej będą siedziały na "kliknę i niech się dzieje co chce". a) poradników nie czytają/oglądają bo nie i uj b) jakiś samouczek oleją/przewiną/#boost 2-0-2 bo sobie z Shokaku na 2-2-2 nie radzę
×