Pshemozz

Players
  • Content count

    335
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    6559

About Pshemozz

  • Rank
    Petty Officer
  • Birthday
  • Portal profile Pshemozz

Recent Profile Visitors

114 profile views
  1. Wciskasz Ctrl, najeżdzasz szczurem na symbol okretu po lewej na dole i jesli masz klienta po polsku to i tak niewiele się zorientujesz bo nazwy modułów artylerii zakrywają wartości bo się nie mieszczą
  2. No to jest właśnie istotne - okręty istniejące długo przeszły po drodze niejednego buffa/nerfa. Albo i nawet wiele w nich nie zmieniono, ale w międzyczasie doszły inne okrety, które mają wpływ na styl grnaia i wyniki naszego staruszka. Cleveland na pewno jest właśnie przedstawicielem tego typu okrętu - kiedyś był tylko on i Aoba. Legendarny podpalacz, rządził na dzielni. Teraz sporo się zmieniło. Radzieckie towarzystwo z dalekim zasięgiem, brytyjskie zadymiacze, nowe deski i tak dalej i tak dalej. A chyba najlepszy przykład: Midway. Jak zaczynałem tą grę i spoglądałem sobie na statystyki okretów no to panie, Midway wymiatacz, rekordy po 400k dmg i więcej. Ale to musi być potęga. A potem zorientowawszy się bardziej w temacie. Khem, no cóż...
  3. Nawet widziałem w tym czasie wylogowujące się skrypty botów z co-opów
  4. Tobie się taki MM na losowych nie podoba a mi się podoba. Ty wnioskujesz o zmianę MM a ja o pozostawienie takim, jakim jest teraz. Sam widzisz - WG nigdy nie zadowoli wszystkich w 100%.
  5. I wracamy do punktu wyjścia - wróżka zawsze wie na 100%, że coś będzie przegrane. Mamy dwa podejścia - Moje: Bitwa prawdopodobnie będzie w plecy ale i tak dam z siebie wszystko, jak zawsze, skoro już tu wlazłem. Radeckiego: Bitwa będzie na 100% przegrana, spadam stąd, po cholerę mam się wysilać. Czyje podejście jest lepsze w drużynowej grze online - oceńcie sami.
  6. No to fakt, że z tymi flagami.... jak weszła Missouri to miałem chyba 220k free expa. Szybkie wyliczenie, sprawdzenie średniego napływu free expa na bitwę i wniosek - no, luzik, tak z pół roku i będę miał. No i prawie pół roku strzeliło, zanim się dochapałem. Miałem ten cel przed sobą i była cholernie duża satysfakcja, że w końcu się dorobiłem. A teraz? Ledwo wydałem prawie cały free XP na Nelsona a już mam nazbierane 400k kolejnego. I ja chce jakiegoś fajnego krążka. Z szybkim reloadem. Nie musi mieć dymu.
  7. Aż mi się nie chce wierzyć, że człowiek z taką wiedzą jak Ty może mieć problem ze zrozumieniem tego co pisałem i ze zrozumieniem, jak bardzo błędna jest Twoja interpretacja tego, co napisałem. Czy ktokolwiek tu pisał o OBOWIĄZKU? Nikt, więc nie musisz caps lockiem nam tego podkreślać bo nikt o takim czymś nie mówił. Po prostu nie jesteś w stanie zrozumieć swojego własnego paradoksu. Znasz konsekwencje tej gry (bo jesteś istotą rozumną), wiesz, że w każdej chwili w bitwie może Cię pokarać amebami i nie godzisz się na to. Więc skoro się nie godzisz to nie wchodź do bitwy. Jeśli Ci nie odpowiadają warunki - nie wchodź do bitwy. Ale jeśli znasz konsekwencje i wchodzisz to bitwy to miło by było zagrać od początku do końca a nie strzelać focha na ameby i jak ostatni egoista wyłazić z gry. Nie mówię, że masz obowiązek. Mówię, że Twoje zachowanie jest wprost egoistyczne a Twoje tłumaczenie tego zachowania tymi wszystkimi szczytnymi argumentami jest guzik warte. A mówiąc już o 5 amebach - miałeś 5 ameb. A pozostali gracze w drużynie? Byli dla Ciebie tak gówno warci, że ich też olałeś? Same ameby? Tylko jeden biedny unicum pokarany przez MM? Z takim podejściem przestań po prostu grać w gry on-line bo nawet nie zdajesz sobie sprawy, ilu myślących graczy w Twojej drużynie w ten sposób pokarałeś.
  8. W pełni masz rację. Ja się generalnie nie wkurzam na różne zachowania. Razi głupota, razi ucieczka "Bo palom", razi wychodenie z gry bo MM. Wkurza jak ktoś świadomie dobitnie psuje innym grę - torpeduje swoich itp. Tak, wtedy nawet ja się wkurzam. Ale jak wchodzę do gry online, gdzie nie jestem sam i w dodatku dobrze znam tą grę i wiem jak MM potrafi dać w dupę to mimo wszystko zawsze próbuję ugrać dla siebie, dla teamu i dla wygranej jak najwięcej, nawet jak szanse w teorii mamy minimalne. A już się wygrywało bitwy, gdzie MM na wstępie wyglądał tak, że nic tylko się załamać i samemu zatopić. To naprawdę nie jest trudne, serio.
  9. Owszem. Jak grasz sobie w Dooma to sobie wychodzisz kiedy chcesz i to Twoja sprawa. Kiedy grasz online z innymi ludźmi i wychodzisz bo Ci się MM nie podoba, jesteś egoistą. Proste, nie?
  10. Ja tam nie pouczam, ja tylko stwierdzam i podtrzymuję, że w tej kwestii jesteście po prostu egoistami, obaj.
  11. Od skilla zależy bardzo dużo. RNG pomaga i szkodzi, wylosowani Ci do teamu pomagają lub szkodzą a Twój skill jeśli rośnie to tylko pomaga. Ja po 5700 bitew widzę wyraźnie, że jednak skill to skill. I pomaga przeciważyć RNG i losowanych do teamu jełopów.
  12. Po pierwsze, w każdej grze online jest tak, że choćbyś był mistrzem w swoim fachu to i tak coś czasem przegrasz. Tym bardziej, jeśli w dodatku tak wiele zależy od innych graczy. I w każdej grze może się zdarzyć, że natrafisz na serię porażek. I tak samo jak Ty trafiam czasem na serię porażek. I choć owszem, frustracja mnie też potrafi dopaść to nie marudzę. I też nie powineneś. Bo popatrz sam na siebie - ostatnie 7 dni masz 61,22% wygranych bitew. Więc jak widać podnosisz swój poziom, uczysz się, grasz coraz lepiej i to widzę ja, patrząc w Twoje statystyki. I Ty też powineneś to widzieć. Nie potrzebuję do satysfakcji miec równych szans. Ba, kiedy uda mi się grając najgorszym okrętem w bitwie zrobić wiele i mocno pomóc w wygranej to satysfakcję mam tym większą. I jeszcze nawiązując do tego: Popatrz na to z drugiej strony - jestem zmuszony wykonać ryzykowny manewr na krażku. Niestety muszę pokazać burtę, taka sytuacja. Już po mnie, zaraz mnie ten bebek odstrzeli i będzie po mnie i po bitwie, już nic nie zdziałam. Ale nie, uffff, na szczęście wbił mi tylko jedną cytę zamiast trzech. Uffff, jeszcze żyję, jeszcze walczę, może uda się wyciągnąć. Dlaczego widzisz tylko jedną stronę medalu? Ile razy Ty przeżyłeś dzięki temu, że RNG komuś wylosowało tak a nie inaczej? Ile razy dzięki temu wygrałeś, bo ktoś miał mniej szczęścia w rng w tej bitwie?
  13. Zaczynając grę w Wowsa liczyłem na to, że walka często będzie nierówna bo: Bismarck miał na początku prawie idealne MM a w dodatku pomogła im detonacja. Ale w kolejnej bitwie już go MM oszukało - wylosowało mu dedeki, bebeki, krażki i lotnisko a on był bidny sam. Grafowi wylosowało w MM 3 krążki. Przegrał. Amerykanie w 1941 mieli przekichany MM - wylosowało im lotniska a oni nawet nie zdążyli się ruszyć z bazy. Pod Midway już było lepiej bo przynajmniej po obu stronach były lotniska. Prince of Wales miał pecha - MM mu wylosowało same japońskie samolociki. Yamato też miał do dupy MM - owszem, były bebeczki po drugiej stronie ale zanim dopłynął to go wyspotowały lotniska i ubiły. Realizm w Wowsie nie istnieje. To wiadomo. Ale mimo wszystko jest to gra o napierdzielaniu się stalowymi kolosami a nie meczyk piłki nożnej.
  14. Serio, porównujesz grę online do meczu piłki nożnej? Dobra, jadąc Twoim tokiem myślenia. Battlefiled 1 - "Oszuści z EA, jak można pozwolić, żeby gość mnie zabił z samolotu a ja miałem snajperkę, nie miałem jak go zdjąć!" Chcesz pełnego wyrównania drużyn? Pograj sobie w Fife a nie Wowsa.
  15. Ojej, oszustwo no. Prościej, prościej, ciągle prościej.