Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×

umbra_arboris

Players
  • Content Сount

    2,011
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

  • Clan

    [BASIC]

Everything posted by umbra_arboris

  1. No i chyba totalnie się pogubili, nie tylko z dead eye, ale z niemieckimi "pocket-cruiserami" (duże dedeki 150-mm) także. Najpierw dają im sonar, za to brakuje dymu, potem sonar zabierają, przychodzi dym, DFAA dostaje w łeb (przynajmniej u Maerkera), zmieniają kąty rykoszetowania AP... Jeszcze trochę, a wspomniane duże dedeki zamienią się w okręty podwodne oceanicznej serii XXI :-)) Co oni tam piją?? * Zmiany w dużych dedekach. Kto następny?
  2. umbra_arboris

    [VII] Strasbourg

    Od wejścia patcha 0.9.12 istnieje możliwość pozyskania tego francuskiego battlecruisera, umieszczonego na tierze VII. Jak sprawuje się nowo wprowadzony okręt? Na jego temat ukazało się już kilka recenzji. Linki do materiałów, które znalazłem i obejrzałem/ przeczytałem: - Strasbourg - Entirely Skippable - wideorecenzja autorstwa Flamu; - Premium Ship Review: Dunkerque & Strasbourg - analiza porównawcza kanadyjskiej LWM; - Strasbourg First Impressions - pływanko w wykonaniu Sea Lord Mountbatten - Strasbourg - Recenzja kieszonkowej wersji JB :) - czyli Druvik w akcji. Podobieństwa Dunkierki i Strasbourga? Tyle samo dział (choć Dunkierka ma nieco lepszy wychyl wieży A do tyłu niż jej brat) i tyle samo HP (52 600) pomimo różnicy jednego tieru. Przewagę "Strasburgera" jest niewątpliwie obecność reload boostera dział głównych (czas działania 20 sek) i nieco lepsza sigma (1,8). Niestety, żeby nie było tak kolorowo, okręt ma też sporo wad. Flamu ujął to krótko: no camo, no tankiness, no AA. 16,40 km base concealment - to bardzo dużo, jak na tier VII. Inne premki z tego samego poziomu mają camo lepsze o ponad kilometr (Scharnhorst), a nawet ponad dwa (Florida, Duke of York), co daje im sporo czasu, by przygotować się do bezpośredniego starcia. Pelotka Strasbourga - to jakiś żart (tylko Ashitaka na T7 ma gorszą). Nawet Dunkierka z tieru VI ma nieco lepsze AA (więcej stanowisk 37 mm z aury średniej). Flamu na teście był atakowany przez lotnisko z VI tieru (Ryujo). Pelotka... zestrzeliła całe dwa samoloty :-( Wychodzi na to, że lotnisko tieru VIII miałoby dylemat: kogo najpierw zaatakować - Strasbourga czy Ashitakę? Jeśli zaś chodzi o "external armour" to 26 mm na dziobie, rufie i śródokręciu będzie zaproszeniem dla wszelkiej maści ośmiocalowych krążowników oraz sześciocalowych IFHE-spamerów, do solidnego obicia nowej francuskiej jednostki. O pancernikach z działami 381 mm i wyżej (Hood, Nelson, Gneis, Nagato) już nie wspominając. Na razie okręt wygląda na bardzo delikatny, nawet pomimo posiadania wzmocnionego (w stosunku do Dunkierki) pasa pancernego - 283 mm. Jasne, Strasbourg nie jest rasowym "tankerem" jak np. Gneis. Z drugiej jednak strony, niewielki buff do przeżywalności byłby mile widziany. Skoro swego czasu (w patchu 0 8 0) Dunka dostała przyspieszenie reloadu do 26 sekund, to może i jej brat dożyje jakiegoś buffa? (o ile nie będzie mieszkał w Tulonie :-)) Pożyjemy, zobaczymy; jeśli o mnie chodzi, jestem dokładnie w połowie kampanii na zdobycie tego battlecruisera.
  3. umbra_arboris

    ST, Axis vs Allies

    Maybe some countries could switch sides, like it happened during the war?? - France - was a British ally till summer 1940. Then Vichy France fleet fought against British fleet (Mers el-Kebir for example); - Soviet Russia - till June 1941 was Hitler's ally (invasion of Poland, Lithuania, winter war against Finland); - Italy - till September 1943 the country war German's ally. Then they signed Armistice of Cassibile; German response was immediate (RIP battleship Roma). Axis vs Allies - life and war were far more complicated than a game...
  4. No, ciekawie się zapowiada. Japonia - zdecydowana większość premek. USA, Pan-Asia - to samo. Duża reprezentacja premek występuje również u Niemców i UK. A tak przy okazji - jaką datę wyjściową przyjęto? Skoro Włochy są po stronie Osi, to czemu nie ZSRR? Przecież Józek Gruzin do spółki z austriackim malarzem zagarnęli kawał Europy w 1939 r.? Polska, Litwa, Łotwa, Finlandia (no, ci ostatni przynajmniej nie dali się pożreć w całości). I w drugą stronę - skoro Włochy pod koniec 2WŚ przeszły na stronę aliantów, a Francja była raz po jednej, raz po drugiej stronie - to czemu ich okręty nie mogą być po dowolnej stronie barykady? Przecież wcześniejsi sojusznicy z 1939 r. zaczęli się tłuc ze sobą zaraz po kapitulacji Francji (Mers el-Kebir dla przykładu). Jeśli przyjmiemy stan wyjściowy z 1939 r., to Rosja Stalina jest takim samym agresorem jak Niemcy Hitlera. Jeśli lato 1940 r. - to Francja Vichy jest po stronie niemieckiej. Przed zimą 1941 r. USA były państwem neutralnym. Jeśli jesień 1943 r. - to Włochy są już po stronie alianckiej. Historycznie rzecz biorąc, podkreślone trzy państwa powinny mieć możliwość "należenia" do dowolnej strony konfliktu, wątpię jednak, by którykolwiek z ruskich devsów zdobył się na taką odwagę. Raz, że bilet do gułagu pewny, dwa - nigdy się nie przyznają, że jesienią 1939 r. Józek i Adolf - dwa zbóje - rozpętały 2WŚ. Myślę, że nawet w zwykłej grze nie odważą się zostawić takiego śladu...
  5. umbra_arboris

    Na randomach nie da się grać....

    I to jest właśnie smutne. Chcesz jakikolwiek tryb zorganizowany - zbierz sobie dywizjon / zagraj klanówki / skrzyknij ekipę do popływania na scenariuszach. Inaczej masz tryb Chaos ON - gdzie trudno spodziewać się jakiejkolwiek współpracy. W trybie relaksującej strzelanki (czyli na botach, gdzie szybko można zrobić dyrektywy) gracze coraz częściej ostro rywalizują ze sobą o to, kto więcej botów zatopi. 3, 4 a nawet 5 różowych "graczy" którzy dodatkowo do siebie strzelają - przestaje być czymś, co dziwi. Na scenariuszach nie brakuje łowców fragów, którzy za wszelką cenę będą dążyć do przegrania bitwy (nie chcą wypełniać zadań scenariuszowych, wypływają z zajmowanej bazy, sabotują grę), byle tylko sobie "poszczelać". Na rankedach obrona gwiazdki jest dla co niektórych stokroć ważniejsza od zwycięstwa w bitwie. Teamplay? A ić pan stond... :-) Pozbyłem się już złudzeń w tej materii. Była np. okazja, żeby wypuścić zmodernizowaną (po AA reficie) japońską Mayę - ale po co, lepiej zamiast wzmocnionej pelotki zapodać jeszcze bardziej wściekły kolorek :-( Wydawało się logiczne, że wchodzący do gry Exeter będzie na T6 - jak jego koledzy spod La Platy - ale znów, po co, lepiej znerfić okręt i dać na T5, gdzie nie bardzo będzie miał co robić. Yahagi z radarem? Po co, "lepiej" po raz kolejny zrobić durnia z graczy (ten żałosny kąt strzału torped mogli w ogóle ograniczyć do zera :-( Za to "kamuflaże" przypominające rzygi pijaka, ptaka robiącego kupę albo potworki na Mogami lub Shokaku - czemu nie? Miłośnicy historii naprawdę nie za bardzo mają czego szukać przy obecnej polityce WG. Copy and paste + select "wściekle-kolorkowe-tło" - oto najszybsza metoda budowania nowych shipów. Tylko jaka będzie ich przydatność w "bitwach" gdzie "taktyką" jest bezmózgowe obrzucanie się HE-czkami na 24+ km? Można kota postawić na klawiaturze, to też będzie wciskał klawisze i "szczelał" :-( Ech, dokąd to zmierza...?
  6. umbra_arboris

    [VII] Strasbourg

    Skoro tydzień z Narai, to czemu nie wypłynąć Strasburgerem - raz i drugi? Booster do reloadu fajna rzecz, szkoda tylko że rozrzut dział spory (ale to chyba moje wrażenie, wyniesione z krążowników, gdzie strzelam szybciej i celniej). Delikatny - no tak, wprawdzie ryzyko pożarów da się zredukować perkami, ale miękkich boków lepiej nie podstawiać pod lufy Misia Yuri :-) Elite kapitan przerzucony z Janka Bartka starał się jak mógł, pod koniec został sam, ostatniego BB udało się zatłuc na niespełna minutę przed końcem. Żonglowałem amunicją chcąc sprawdzić, jak sprawują się oba typu pocisków zarówno na blisko, jak też na większy dystans. HE-ki 330 mm Francuza to skuteczna broń, zarówno na DD, jak też przeciw zdziobowanemu Colorado. A secondarki? Cóż, mogą przydać się na scenariuszach do wykończania statków transportowych czy lekkich jednostek jak Dallas. W trybach competitive natomiast ich skuteczność jest raczej "dekoracyjno- okazyjna" - będą robić dużo hałasu, czasami jakiś pożar wpadnie, jednak na więcej nie ma co liczyć. Lepsze camo byłoby natomiast bardzo przydatne.
  7. umbra_arboris

    Badanie opinii społecznej - linie okrętów

    No, @ORP_Buka uprzedził mnie trochę. Ja też lubię francuskie krążki, zarówno CL (szczególnie Grasownika), jak też te "heavies". Historyczna, a nie jakaś tam s-f Algerie, bardzo dobry C5A3 - Charles Martel, mocny Heniek IV (szkoda, że dostał nerfa do trollowania prędkością). O wiele bardziej lubię grać na dużej prędkości, niż uprawiać bezmózgowy kamping na 25-30 km. Tym bardziej mi szkoda, że działania łorgejmingu idą w stronę zwolnienia graczy z używania choćby jednej szarej komórki. Fast-speed close combat wygląda na znacznie ciekawszą opcję, a Francuskie krążki dają taką możliwość
  8. umbra_arboris

    Aktualizacja 0.10.01 - Dyskusja ogólna

    No to dla odmiany może coś wesołego. Zajrzałem na forum włoskie, chłopaki już nabijają się z Daszy. Parę kawałków: Pierwszy forumowicz: "Ma Dasha Perova nella versione italiana ha litigato con il parrucchiere?" - Czy Dasza Perova w wersji włoskiej pokłóciła się z fryzjerem? (nawiązanie do jej "zjawiskowej" fryzury :-) Na co kolejny internauta, bez entuzjazmu: "Tipica acconciatura ciociara anni 70". - Typowa fryzura prowincjonalna [z południowo-wschodniej części regionu Lazio] z lat 70-tych. Jednym słowem, Rosjanka- kapitanka :-) w wersji włoskiej szału nie robi :-)
  9. umbra_arboris

    Aktualizacja 0.10.1: Włoskie pancerniki

    Dzięki za info @MojaEkscelencja. Łudziłem się, że takie perma camo będzie kosztować 4k stali max, ale za 10 k??? Rezygnuję z kupna, będę na 10-tkach używał jednorazówek. Skoro chcą za dużo, to nie dostaną nic. Masz rację, @Marblehead_1 - za taką cenę to wolę "dozbierać" na jakiś okręt. Chodziło mi bowiem o możliwość zgromadzenia perma camo takich, jak np. Epoka na T9, które u mnie poszły na Drake i Alzację. Wyposażenie na "dziesiątki" jest jednak kosmicznie drogie. Cóż... @Odo_Toothless za pierwszym razem przy resecie linii chętnie przytuliłem bonus 250 k FXP, za to teraz powolutku zbieram, chomikuję i rozglądam się, na co ewentualnie wydać. Przy moich "zdolnościach" mile widziany byłby jakiś nowy user-friendly okręt, a nie taki co zejdzie na strzała :-) Pożyjemy zobaczymy - może coś nowego, niekoniecznie włoskiego - pojawi się na horyzoncie...
  10. Szacuneczek, że ci się udało wykręcić takie wyniki. Ja Algerię lubię, ale jej słabe camo + powolność + słaby gracz za sterami powodowały, że wyniki były po prostu mierne. Natomiast Ch. Martel, czyli C5A3 na bazie Algerii jest jednym z moich funshipów na T8. Zastanawiam się teraz - skoro niebawem ma wejść tyle nowych trybów / sprintów / potyczek - czy warto na nim wziąć radiolokację? Obrót wież i kąt torped są bardzo dobre, więc nie muszę się obawiać, że mnie ktoś zaskoczy a działa będą się obracać jak u Mogami przed buffem (53 sec. wtedy było, jeśli dobrze pamiętam). Mocniejsze AP wziąłem na Salemie i Baltim, a Martel - skoro nie posiada radaru - niech chociaż w taki sposób się broni czy wykrywa przeciwnika. Owszem, moda na stojakowanie+ plumkanie z drugiego końca galaktyki może uczynić grę wyjątkowo nudną. Jeśli jednak krążek chce przeżyć w niekorzystnych warunkach, to musi się dostosować, wiedząc zarówno gdzie jest najbliższy DD i skąd mogą przyjść torpedy (radiolokacja), jak też kiedy nadleci salwa Dead Eye od kampera (ostrzeżenie o ogniu ciężkiej artylerii).
  11. umbra_arboris

    Aktualizacja 0.10.1: Włoskie pancerniki

    Skoro @bloodminister pojawia się w tym wątku, to zarzucę kilkoma pytaniami. Bo nie wiem, a chciałbym się dowiedzieć / zasugerować... 1. W nowym patchu mają być perma kamuflaże na okręty T10 - kamuflaże za stal. Pytanie, ile taki perma kamuflaż będzie kosztował. Mam kilka "gołych" dziesiątek, gdzie bez perma kamuflażu z bonusami ekonomia jest nieubłagalnie na minus. Da się takie coś kupić na dowolny okręt? I w jakiej cenie (stali)?? 2. Prośba-sugestia - znowu związana z perma kamuflażami. Była okazja zdobyć kilka takich na okręty T9, i fajnie. A czy np. za punkty badawcze można by było (opcja) pozyskać perma camo dlka okrętów T8 (zwłaszcza) i ewentualnie T7? Skoro usunięto możliwość pozyskania free XP, to może warto byłoby coś wrzucić w zamian? Czy mógłbyś @bloodminister zasugerować coś takiego waszej "górze"? W końcu oprócz okrętów "dziesiątek" są też niższe tiery, gdzie gra sporo ludków :-) 3. Ostatnia rzecz odnosi się do perków, choć zdaję sobie sprawę, że szanse na to są minimalne. Zatem - FEEDBACK z propozycją: skoro wprowadziliście perk Dead Eye co może grozić leniwym, śmierdzącym kampingiem na 25+ km przez całą bitwę (i zero pomocy sojuszniczym deskom i krążkom ze strony HE-czkowych Thundererków), to czy moglibyście dodać rozwiązanie odwrotne? Pancerniki, które podchodziłyby bliżej, zyskiwałyby (procentowo) większe survi za każdy kilometr. Powiedzmy - podejdzie na 15 km, zyska 5-10-15 (parametr dowolny) procent do szybszych napraw / gaszenia pożarów, etc., ewentualnie bonus do zarobków za tankowanie. Co o tym sądzisz @bloodminister ? thx
  12. Stare przysłowie pszczół mówi: Każdy Cyryl ma swoje Metody :-)) Ja na przykład - biorąc pod uwagę zmieniony zestaw perków (z jednej strony) i swoje przeciętne możliwości (z drugiej) - dopasowuję krążki tak, bym mógł z nich wycisnąć ile się da, POMIMO raczej wrogiej dla krążków mety. I tak: - Baltimor - ten ciekawy krążek ma camo i radar niemal takiej samej długości. Czemu więc tego nie wykorzystać? Wrzucam moduł radarowy za węgiel + perk na wydłużenie działania consumabli (oczywiście nadzorca też) i mam 10-kilometrowy, 40 sec. radar na 8 tierze. Do tego dochodzi John Doe poprawiający obrót wież z 30 sec na 25 sec, wzmocnienie dla pocisków AP - i polowanie można uznać za rozpoczęte. Jasne, trzeba się pilnować, by z myśliwego na 10 km nie stać się zwierzyną dla kamperów z 25 km :-) ale dobre camo potrafi tu być wielkim atutem; - teraz Martel. Podczas gdy jego kuzynem Heńkiem (z naprawką, prędkością, mocniejszym sterem, etc.) można pływać / strzelać z daleka / manewrować / naprawiać się - delikatniejszym Martelem postanowiłem uskuteczniać partyzantkę, stawiając na liczne consumable. Na rankedach ta metoda nieraz się sprawdzała, więc jeśli Dead Brain BB, zwany oficjalnie Jastrzębim wzrokiem nie popsuje całkowicie rozgrywki, będę starał się kontynuować taką taktykę. Czasem uda się zgładzić dedeczka przeładowującego torpedy, ewentualnie zabrać ze sobą na dno jakiegoś tłuścioszka (taki los spotkał ostatnio pewnego Władka T8). Perki na dłuższy sonar i nitro, szybszy reload booster - można wyskoczyć zza wyspy, strzelić z dział i torped, poprawić z drugiej burty po zwrocie - i schować się za kolejną wyspę. Tak, wiem że to krążek z camo 10,7 km raczej do walki na większy dystans (a nie wielka deska). Jednak nie zamierzam robić przez całą bitwę za zająca na polowaniu, by skampione Dead BBrajanki miały do czego "poszczelać". Dopóki partyzantka skutkuje (a w grze nie ma CV) będę tak robić, a BBrajanki niech żrą torpedy z Szimy :-) - Drake z perkiem Mistrz działonowy. Jasne, walka na blisko jest zawsze ryzykiem, zwłaszcza wobec kalibrów powyżej 406 mm. Z drugiej jednak strony przynajmniej ten krążek nie ma olbrzymiej cytadeli, jak Albemarle, więc niekoniecznie podzieli jego los po jednej salwie. Zobaczymy jak się sprawdzi na competitive T9. Dobrze, że są nowe rozwiązania, ale nie podoba mi się jeszcze większe zachwianie balansu (jeśli ten jeszcze nie zdechł całkowicie). Pancerniki mają układ perków ofensywnych / defensywnych - pół na pół, natomiast krążki - 2/3 na 1/3. Ale dla mądrych inaczej z WG pewnie wszystko jest w najlepszym porządku :-( Ciekawe po ilu butelkach Smirnoffa doszli do takiego wniosku?? CHCIAŁBYM - tylko że co do perków - bardziej ufam forumowiczom, szczególnie tym, którzy niejednokrotnie mi doradzali, niż WG - gdzie pada dużo słów, a za tym idzie mało konkretów. "Będziemy się przyglądać rozwojowi sytuacji" - klasyczne gadanie o niczym, aby tylko gracze odczepili się i przestali zadawać niewygodne pytania. Taki Flint ma za mały zasięg? No to czemu nie dodać mu choćby 1 km, albo półtora (ze względu na dym)? Jastrzębi wzrok może przyczynić się do leniwej i śmierdzącej kampy na 25+ km? No to nic nie zrobimy, bo chyba ktoś przytulił niezłą kwotę za wprowadzenie tak głupiego perka (zamiast np. zwiększenia survi oraz zarobków pancernikom walczącym na blisko). Nowe tryby walki konwojowej, atak na port, etc. - a po co to komu, jeszcze się Brajankowi zmęczą szare komórki, odkurzane do użycia raz na rok :-)) Z nowymi perkami mogło być fajnie, tymczasem wychodzi na to, że będzie S Z K O D A.
  13. Dobry ludzie, to skoro "już za chwileczkę, już za momencik, piątek z Pankracym...", ekhm, darmowy reset dobiega końca, mam kilka pytań co do zastosowania niektórych perków i modułów na niektórych łajbach. Z góry thx za wszystkie podpowiedzi: - T9 Drake - w przeciwieństwie do Albemarle nie ma tak wysoko wystającej cytadeli, ma też samolot, czego brakuje następcy (Goliathowi). Pytanie: czy warto wziąć dla niego perk Top Grade Gunner za 4 pkt., ten pierwszy z lewej strony? Będzie wtedy strzelał jeszcze szybciej, co przyda się w walkach na bliższym dystansie. Mam samolot do zasięgu, a na 6. slocie moduł na reload. Tylko co z tym Mistrzem działonowym - warto brać? - DD T7 czyli nasza Błyskotka. Perk na Pełne wyrzutnie już wziąłem, pytanie - czy warto brać dla tego konkretnie okrętu Przeładowanie baterii głównej i AA (za 3 pkt.)? Druga rzecz - czy warto wziąć IFHE (również za 3 pkt.)? Będzie wtedy przebijała 25 mm poszycia. Jako że krążków na T8 z 25 mm na dziobie nie brak, wolę wziąć pewność przebijania 25 milimetrów niż niewielkie prawdopodobieństwo pożaru +1 % za 2 pkt. (a wiadomo, jak bardzo porąbane może być RNG). Nie zmarnują się punkty przy takim zastosowaniu? - T9 Georgia - tutaj chodzi nie o perki, ale moduł na 6. slocie. Czy lepiej wziąć moduł przyspieszający o 3 sek reload, czy lepiej poprawić celność o 11 % (jeśli do tego ostatniego dodać Jastrzębi wzrok, to będzie naprawdę ciekawie). Co proponujecie, dobrzy ludzie?? - ostatnia sprawa - Ekspert przeżywalności, czyli dodatkowe HP (za 3 pkt.) oraz Dłuższy sprzęt eksploatacyjny (za 2 pkt.). Z reguły więcej HP bierze się je na niszczycielach. U mnie dostały je również niektóre krążki, ale waham się, czy to dobre rozwiązanie. Niezmordowany Fiji oprócz dodatkowych HP (bo wtedy jest więcej do odzyskiwania naprawką) ma też Nadzorcę, adrenalinę oraz wydłużony sprzęt eksploatacyjny (za 2 pkt.). Ch. Martel ma Nadzorcę, podkręconą adrenalinę, Last Stand (u większości FR krążków to konieczność) i Dłuższy sprzęt eksploatacyjny. Zostało mi jeszcze parę punktów i zastanawiam się, czy w przypadku tego konkretnie Francuza warto brać Eksperta przeżywalności (skoro nie ma naprawki)? Bo w Ciężkie pociski OB / PPO nie zamierzam się bawić ze względu na mocno pogorszone camo (a to jest delikatny krążek, nie Moskwa czy inny Hindi)...
  14. Popieram takie rozwiązanie, ale obawiam się, że płacz BBrajanków "miszczuff 25-go kilometra" byłby tak duży, że WG szybko wycofałoby się z tego pomysłu A jakie stosujesz "rozwiązanie" w przypadku napotkania pancernikiem (np. Georgią) jednego czy drugiego HE spamera? Odnośnie lekkich - przypadek Smolenia jest najbardziej charakterystyczny: upierdliwy ruski ship, mający na pokładzie combo dymu, 16 szybkostrzelnych HE 130-milimetrówek, 2x5 torped oraz naprawki. Osobiście bardziej preferuję heavies - zamiast bezmyślnego plumkania na oślep wolę uważniej przycelować w konkretny sektor pancernika, wykończyć mu secondarki / wyrzutnie torped czy też "ostrzyc" ze stanowisk AA. Pożary wyleczy, ale utraconego potencjału nie odzyska - zostanie mu sama bryła, łatwiejsza do storpedowania czy zbombardowania :-) Jaki masz sposób - pływając pancernikiem - na spamerów strzelających "na pałę", jak również tych, co zadają punktowe uszkodzenia?
  15. Nawet i bez wspomnianych perków mamy w grze kpiny z resztek rozsądku / realności, etc. Dla przykładu: - pancernik, taki Scharnhorst, bazowo kręci wieżami lepiej niż niszczyciel (Aigle na ten przykład) - 25 sec. vs. 27,7 sec; - pancernik może "świecić" krążka, dysponując lepszym camo (Trento vs Warspite, Mainz vs Monarch). Perki (niektóre) jeszcze bardziej powiększają te dysproporcje. Okręty, które najbardziej potrzebują poprawy obrotu, pomimo obecności perka zyskują... najmniej :-( Kiepski ze mnie tester, ale z tego co obserwuję, to Bismarck czy Gneis po zmianach - mimo wrzuconego perka na 35 % do ręcznego sterowania + buff do niemieckiej secondarki od T7 wzwyż - mają nadal gorszą celność secondary od takiej Georgii (Massy nie mam, więc tu się nie wypowiem). Czyżby więc skuteczna pomocnicza pozostała tylko na kilku Amerykańcach? Dziwny ten "rework", który ukatrupia jedną z tak silnych cech niemieckich BB, jaką była pomocnicza. Podobno według WG gracze mieli mieć do wyboru wiele rozwiązań? Otóż mylicie się, panowie devsi: wielu graczy wybiera/ wybierze najprostsze rozwiązanie - bezmyślne snajpienie z max dystansu. I to ma być interesująca gra, tak? Jeden z CC jutuberów zwracał na to uwagę. Gdy spamerzy połapią się, iż któryś z pancerników jest zrobiony pod pomocniczą, jeszcze intensywniej ostrzeliwują takiego wiedząc, że wybór secondary oznacza osłabienie ogólnej żywotności. Wprawdzie niektóre high tierowe battleshipy - jak Kurfurst czy Kremlin - mają bardzo gruby pancerz poszycia, ale za to ich nadbudówki są duże i lubią się palić. Perk FP staje się więc koniecznością (nawet w przypadku kombinacji z 3 perkami za 4 pkt.). Gracze to widzą i - skoro secondary jest mało skuteczne - wolą wrzucić całość perków w przeżywalność tudzież celność głównej. Dzięki takiemu "fantastycznemu" manewrowi by WG pancerniki "przełamania" zamieniają się w kolejne okręty do plumkania na dystans (czyżby zmierzch epoki brawlerów?) Szkoda, bo close combat z pomocniczą, torpedami i manewrami wygląda na ciekawsze rozwiązanie od stojanowa na 20-25 km. Ehh, Wargaming :-(
  16. umbra_arboris

    Wasze ulubione okręty

    Co kto lubi... A ponieważ wielu dobrych okrętów (jak Atago) nie posiadam, to: BB: Janek Bartek, Bismarck CA/CL: Martel, Leander DD: Cossack, Aigle
  17. Dziesiątki (Kurfursta) nie posiadam, za to ósemką (czyli Bisem) pływało mi się bardzo dobrze. User-friendly pancernik sporo wybaczał, dobry pancerz, sonar, pomocnicza, etc. - i można było walczyć. A skoro nawet taki mocno przeciętny gracz jak ja potrafił coś tam zrobić w grze, zatopić / dobić z secondarki przeciwnika - to chyba nie było z secondary Bismarckiem tak źle, prawda? Po wejściu update 0 10 0 wprawdzie ręczna secondarka dostała nerfa, ale za to niemieckie pancerniki od T7 wzwyż dostały buffa do artylerii pomocniczej. Może więc Gneis i Bis jeszcze się pod secondary przydadzą, natomiast na T10 tylko survi build + snipe będzie królował? OK, tyle tylko że niebawem skończy się okres darmowy i za dalsze "eksperymenty" by WG użytkownicy będą już płacić pełną pulę - 500 dublonów za zmianę. W sumie nieźle to wymyślili - gracze jako darmowi testerzy do wyłapywania najpoważniejszych błędów, płacący dodatkowo za możliwość skorygowania tego, co źle funkcjonuje. I nic dziwnego, że część graczy sugeruje, by przed wejściem kolejnego patcha zresetować całość umiejętności kapitańskich, bo kolejne zmiany będą, ale już nie za darmo. Taki Jastrzębi Wzrok można by spokojnie zamienić na perk "odwrotny" - im bliżej (poniżej 20 km) bebeczek podchodzi, tym szybciej się naprawia, krócej trwają pożary i zalania, jednym słowem - wzrasta jego survi. I w drugą stronę - celność powyżej 25 km powinna być co najmniej o 100 % gorsza. Nie łudzę się jednak, że takie coś wejdzie. Delikatne "balansowanie"? Jasne, mamy np. w grze krążki świecone przez pancerniki i jakoś WG nie widzi tu problemu :-( Obawiam się, że przy dalszych (ewentualnych) zmianach perków kapitańskich może być tak samo...
  18. umbra_arboris

    [X] Vermont

    Zgoda, tylko obawiam się, że można tu odnieść słowa - trochę dosadnego - powiedzenia: z racją jest jak z d.ą, każdy ma swoją. Właściciele pancerników będą narzekać, że nie otrzymują odpowiedniego wsparcia. Z kolei gracze na krążownikach odpowiedzą: BB mają pancerz, naprawki, zachowały perki do survi (które krążki straciły) i jeszcze chcą, żeby delikatne krążki osłaniały im dupcie?? Sam też kilkakrotnie przekonałem się, jak niebezpiecznym pancernikiem jest np. Tirpitz - we WŁASNYM zespole. Żeby nie dać porysować sobie burt, zrobi wszystko - wepchnie sojuszniczy krążek pod torpedy, wypchnie brytyjskiego CL z dymku i sam w niego wlezie, etc. Po kilku takich bolesnych "nauczkach" postanowiłem trzymać się z dala od wszystkich Tirpitzów - bo swój na blisko jest zagrożeniem, a obcy na daleko będzie miał kłopot by we mnie trafić. Dziwne? Tak, ale prawdziwe :-( Podejrzewam, że perk DeadEye może spowodować, że ludzie będą się bać i trzymać jeszcze dalej od centrum. Zresztą, w jednym z filmików na YT widziałem, jak Musashi celną salwą sprawił lanie jakiemuś krążkowi... na 28 km. Możliwe, że właśnie dlatego jutuber zamieścił wspomniany filmik, jednak brak zmian we wspomnianym perku może przysporzyć jeszcze więcej złego. U mnie dotychczasowe rekordy to: zagłada deski T8 kilkoma salwami z Martela na 15 km i dosyć spore obrażenia wrogiego Bismarcka przez pociski z mojego Bisa (na 20 km). Na większy dystans pewnie bym w nic nie trafił / ewentualnie nie zadał zbyt dużych uszkodzeń. Są jednak tacy, co potrafią. Najbardziej niebezpiecznie jest być na środku powolnym okrętem jak Vermont. Raz, że nie bardzo jak można uciec (to nie Georgia z dopałką), dwa, będąc pod ogniem z trzech stron nawet najmocniejszy okręt zaczyna szybko "topnieć". Ogarnięte krążki będą albo strzelać z dymu (Smoleń, Kutu), albo lobować zza wyspy (Amerykańce), ewentualnie manewrować i strzelać na dopałce z dużej odległości (Francuzi). Dodajmy do tego 1-2 pancerniki i polowanie na żółwia szybko dobiegnie końca :-) Przy zdobywaniu capa zgrany dywizjon może być na wagę złota. DD jako rozpoznanie, pancernik bierze na siebie główny ciężar, krążek do wspiera i osłania przed szybkostrzelnym drobiazgiem. Niestety, to tylko w teorii tak ładnie wygląda. W trybie randomowym / grupie przypadkowych graczy trudno liczyć na zgranie i pomoc. Wtedy "każdy sobie rzepkę skrobie". Okręty powolne jak Kansas czy Vermont łatwo mogą stać się ofiarą dywanów torped czy morza HE-ków. W sumie to wielka szkoda że obecnie mechanika gry nagradza kamperów plumkających z dystansu i karze ostro tych, którzy próbują walczyć na blisko. Tym samym gra staje się coraz mniej ciekawa - no bo gdzie jest frajda w bezmyślnym okładaniu się HE-kami na 20-25 km? Jeden Yolo Emilio z bardzo wysoką prędkością rushujący bebeczka to trochę za mało :-(
  19. umbra_arboris

    Kiedy WG uszanuje nasze święta narodowe?!

    A może by tak jeszcze jakiś mały buffik dla Błyskotki? Cokolwiek - albo podwójny komplet dział 120/102 mm (tak jak "podwójne" działa 150/105 mm posiada E. Gaede na T6), albo najzwyklejszy, defensywny sonar 3 km, w ostateczności naprawa / poprawa kamuflażu. Z każdej takiej nowości ludzie się ucieszą :-) Tak wiem że to nie koncert życzeń, ale zawsze miło by było :-) Bo na krążownik według planów inżyniera Potyrały to raczej nie ma co liczyć...
  20. umbra_arboris

    Test publiczny aktualizacji 0.10.1: Runda 2

    Ano niestety. Rozegrałem trochę bitew w trybie brawl T8 - zarówno pancernikiem (Bismarck), krążkiem (Martel), jak też niszczycielem (Cossack). Nic nadzwyczajnego, raz się wygrywa raz przegrywa, ALE... Nie wiem, jak silnego mikroskopu elektronowego lub teleskopu (Hubble'a) potrzeba, aby dostrzec wspomniany przez WG "podobny poziom". W przypadku mojego pływania jakieś 2/3 bitew to był wyjątkowo brutalny gwałt na jednej ze stron. Nie chodzi mi to o bitwy, przegrane np. w stosunku 2 do 5, ale raczej o całkowitą anihilację jednej ze stron do zera. Niemożliwe? Chciałbym, ale nic z tego. Gdy po jednej czy drugiej masakrze miałem jeszcze chęć sprawdzenia "poziomu", to niejednokrotnie okazywało się, że w zwycięskiej drużynie bywał gość z WR 54-56 % i 3-4 killami, podczas gdy w przeciwnej - zawodnik o dorobku WR 41-42 % który ginął jako jeden z pierwszych. Działanie MM to splunięcie w twarz graczom jeszcze z innego powodu - okrętów (nierównego ich rozłożenia). Na temat radarów już niejednokrotnie był hałas. Wczoraj zaś napotkałem na kwiatki typu: dwa niszczyciele konta zero, ewentualnie trzy kontra jeden. Kurczę, czy w WG już nawet liczyć nie potrafią, czy też mają swoich klientów aż tak głęboko... wiadomo gdzie :-( Gdyby tylko chodziło randomy - mówi się trudno. Jednakże w przypadku innych trybów miło by było, aby je bardziej dopracowano. W końcu, sami powiedzcie panowie, gdyby w Champions League drużyna Realu czy Bayernu co tydzień "losowała" jako przeciwnika ekipę przedszkolaków, to jak szybko im samym (oraz kibicom) obrzydłyby takie "starcia"? Tak sobie myślę, że dopiero realna konkurencja może sprawić, że "nie da się" by Wargaming biegusiem zmieni się w "weźmiemy to na tapetę i poprawimy". Póki co do gry wchodzą kolejne copy-and-paste okręty, świnie jako dowódcy, kamuflaże-koszmarki, etc. Jakakolwiek równowaga im "nie nużna".
  21. Fakt, gdzieś to mi uciekło :-) Takiemu Cossakowi de facto przyspieszy to torpedy o 3 węzły; Lo Yang na 9-km torpedach (tych 55-węzłowych) też potrzebowałby "podbicia"; 8-km torpedy Lightninga można przyspieszyć z 61 do 64 węzłów. Jeśli ktoś ma wysokopunktowego kapitana "pod torpedy" - wtedy można spróbować i wziąć. Oczywiście pierwsze 10 pkt idzie na przeżywalność (Last Stand, SE, camo). Dopiero potem można planować, jak dalej dokształcić dowódcę na swoją DD-łajbę :-)
  22. Akurat skończyłem testować nowe ustawienie perków w tych potyczkach na T8. Parę moich wniosków: - ostrzeżenie o ogniu ciężkiej artylerii - nieraz uratowało mi skórę. Bebeczki uwielbiały plumkać do krążków spoza ich zasięgu; Dead Eye to dla krążka prawdziwa zmora, gdy jednocześnie musisz unikać AP z 380 / 406 (lub większych) i wymanewrowywać torpedy; - właśnie, torpedy - perk na dłuższy sonar bardzo się przydaje. Gdyby jednak dołożyć do tego dawny Vigilance... (marzenie); - 5 reload boosterów (czyli z nadzorcą i z szybszym reloadem) wydawało mi się sporą ilością. Jednak w trakcie walki manewrowej z deskami i krążkami zużywałem wszystkie ładunki - ganianie Lo Yangów, Cossaków, gun duel z Anchorage czy Kutuzowem - przynajmniej nie czułem się bezbronny; - na pożary miałem flagę i Damage Control 1. Ciekawe, jak sobie radzą bez przeżywalności te wielkie krążki, co płoną pełną minutę? - b. trudno było się "wbić" z bebeczkiem do gry - wszyscy chcieli przetestować ten nowy nieszczęsny perk. Na BB grasz sobie bezstresowo, masz wyższą niż wcześniej celność, naprawisz się w razie potrzeby. W sumie BB mogłoby odstąpić połowę pakietu naprawek dla krążowników, hehe; - walka na secondary - a co to takiego? Ludzie grają ostrożnie, 12-14 km to już zaczyna się robić "niebezpiecznie bliski dystans". Raz jeden miałem solówkę z BB - Władkiem przeciwników (zapodaję screen). Zdążyłem rzucić obie paczki torped, on mnie poczęstował z dział, w rewanżu dostał pożar i 5 ryb. Całe starcie nie trwało minuty - secondary guzik zrobiło, choć dystans nie był duży (6-7 km); - brak CV pozwala niszczycielom rozwinąć skrzydła i atakować z niewidki; perki na przeładowanie torped / przyspieszenie rybek - dla kierowcy niszczyciela - bezcenne. Oby tylko mieć "naumianego" kapitana - przynajmniej 19, a najlepiej 21 punktów, by z okrętu wycisnąć jak najwięcej.
  23. Jeszcze dwa - trzy grosze odnośnie consumabli. W starym systemie 2-punktowy perk JoT przyspieszał reload o 5 %. Niedużo, ale zawsze coś - tyle co flaga. w nowym rozdaniu mamy ten perk rozbity na kilka części. Dodatkowa naprawka dla pancerników kosztuje aż 4 pkt., plus ewentualnie 1 pkt. za minimalnie szybszy reload R-ki i naprawki. To sporo w porównaniu do dawnego nadzorcy. Dalej - dla krążowników mamy de facto 2x JoT - za 1 pkt i za 2 pkt. Krążki posiadające sporo consumabli są w tej sytuacji zwycięzcami - albo mają szybszy reload o 10 %, albo consumable dłuższe o 10 %. Do tego dokładamy flagę i mając 15 % w sumie możemy zadawać szyku :-) Niszczyciele? Niemieckie czy brytyjskie, z dymem, sonarem i dopałką też nie powinny się czuć pokrzywdzone - z 2 pkt. mogą się nieźle "wzbogacić". Dla każdego coś miłego :-) o ile oczywiście uda się wygospodarzyć tych parę punktów. Ja ten moduł zakładam na wszystkie krążki (żeby polować na DD, trzeba mieć celny okręt), tym bardziej że niektóre CA mają rozrzut znacznie gorszy od "standardowego" (przykład: Tallin, o sporo gorszej celności od Hippera / Martela / Baltiego). Na pancerniki - gdzie się da - KGV i Thunderer, Strasburger, Rysiek i Bartek, Georgia czy Sinop. Kłopot mam w przypadku Gneisa i Bismarcka, gdyż są to okręty zdecydowanie do walki na blisko (turtleback, silna secondary, torpedy / sonar). Celność głównej czy jednak pomocniczej? Na T9 / T10, ze względu na dystansową walkę, pewnie warto by było wybrać zasięg. Natomiast T7 / T8... sam nie wiem, zobaczymy co jeszcze z perkami nawywija WG przed zakończeniem patcha :-)
  24. Oczywiście że się da. Kiedyś pewien gracz na tym forum udowadniał, jak ważne - z jego punktu widzenia - było eskortowanie pancernikiem lotniskowca przez całą bitwę :-). I nic to, że drużyna osłabiona brakiem wsparcia przegrywała, on - za wszelką cenę - eskortował kogoś, kto wcale tego nie pragnął. Ja w analogicznej sytuacji na krążku pomagałem odpierać pierwszy atak CV, po czym ruszałem na polowanie na dedeki. No, ale ja jestem tylko przeciętny gracz, nie fachowiec od ochrony lotniskowców :-) Z innej beczki - nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem zwrot: Chodzi mi o to, czy nie ma znaczenie sytuacja dedeka - zostanie wykryty / pozostanie niewykryty / namierzony radarem / odnaleziony przez samolot - czy w każdej powyższej sytuacji zdolność BB zostaje skontrowana? Bo jeśli tak, to plus dla niszczycieli :-) Nie tylko pozbawią wrogiego BB groźnego narzędzia, to jeszcze będą mogły go nękać torpedami (zwłaszcza japońce z niewidki). Wygląda na to, że w przypadku perków sprawdza się powiedzenie: na każdy miecz znajdzie się tarcza (i odwrotnie).
  25. U mnie na BB dałem Dead Eye zarówno na Thundererze, Georgii czy Jaśku Bartku. Kombinacja: camo + Dead Eye + BoS + adrenalina ("dopalony" perk u Francuza) sprawdzała się dobrze. Secondary mode zostawiłem póki co na Bismarcku. Jasne, przed zmianami skutecznie sprawdzał się na rankedach (parę razy udało mi się dopaść i dobić poprzez spalenie okręt przeciwnika), natomiast teraz rozglądam się jaką konfigurację przyjąć ostatecznie. Możliwe, że przed zakończeniem "darmówki" zresetuję całkowicie perki u Niemca i zaczekam na rozwój sytuacji. Krążki wobec nowej mety? Na T10 można "podkręcić" Hindena, Venezię czy Henryka tymi nowymi perkami, natomiast na niższych tierach, gdzie okręty delikatniejsze i brak naprawki, zastosowałem inne rozwiązanie. U T8 Martela testuję szybkostrzelność przy większym zasięgu. Camo, podkręcona adrenalina, nadzorca oraz szybsze przeładowanie konsumabli - dzięki czemu mam 5 boosterów, o szybszym reloadzie i działających bez względu na odległość od najbliższego okrętu przeciwnika. Trzeba będzie jeszcze przetestować kombinacje dla hamburgerów i dymnych herbaciarzy :-) - ten perk do walki na blisko (z dymu). Widzę micke, że w przypadku Jaśka Bartka mamy podobne zdanie. Upgrades mam identyczne, też wziąłem zwrotność, zaś za przeżywalność służy damage control + BoS. Tyle, że nie wziąłem Fire Prevention (wiem, że to ryzyko, zamiast tego flaga), natomiast postawiłem na cel priotytetowy. J. Bartek to nie jest super wytrzymały Kurfurst, wolę wiedzieć ile 457 / 460 mm dział z różnych Thundererów, Musashich czy Ohio we mnie celuje :-) W krytycznym momencie pójdzie w ruch dopałka do silnika :-) Aha, na ang.forum spotkałem się już z opinią, że perk Dead Eye powinien w ogóle zostać usunięty, a na jego miejsce wprowadzony perk "odwrotny". Z każdym km bliżej (poniżej 20 km) celność wzrastałaby o 1 %. Czyli, strachliwi kamperzy na drugim końcu galaktyki, czekający miesiącami (złośliwość całkowicie zamierzona) aby "szczelić" do jakiegoś krążka, nie dostaliby nic. Natomiast okręty podchodzące bliżej, choćby na 16-17 km, miałyby już kilkuprocentowy bonus. Oczywiście mniej odporne krążowniki liniowe nie miałyby się co pchać na 10 km. Z drugiej jednak strony, brawler jak Kurfurst, robiony pod snajpienie, to całkowita pomyłka. Po co tyle HP, mocnego pancerza, w ch* naprawek i możliwość wrzucenia kompletu perków do survi, jeśli właściciel okrętu nie będzie z tego korzystał? Kto wtedy ma podejść bliżej, by wspierać niszczyciele? Papierowy Kirov albo Mainz spotowany przez pancerniki (Roma / Monarch)? Sam jestem ciekaw, czy WG coś jeszcze zmieni z perku, o który jest tyle hałasu, nowo zakładanych wątków na ang. forum i filmików kontrybutorów...
×