Jump to content

umbra_arboris

Players
  • Content count

    744
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    5727
  • Clan

    [B-EYE]

About umbra_arboris

Profile Information

  • Gender
    Male
  • Location
    W_zasiedmiogórogrodzie
  • Interests
    foto, futbol, internet

2 Followers

Recent Profile Visitors

440 profile views
  1. Peny w deski

    Wypowiadają się unicumy, to pozwólcie też pomidorowi. Jakiś czas temu płynąc Algerią wytropiłem wrogiego Tirpa ok. 7 km dalej, za wyspą. To była końcówka bitwy (wygrywaliśmy), postanowiłem trochę mu dokuczyć. Zaczekałem, aż obróci swoje ciężkie działa w przeciwną stronę i dopiero wtedy wypadłem zza wyspy. Wszystko było wyliczone: rzuciłem pierwsze torpy, ostry zwrot, celownik, drugie torpy z lekką poprawką, turbodoładowanie i z powrotem zmykam za wyspę. Zdołałem jeszcze mu wbić pożar i walnąć jakąś pelotkę. Jedna celna salwa germańskiego BB, i momentalnie tracę ponad 11 k hapsa. Niejako w rewanżu Tirp łapie dwie moje rybki spośród tych 6, jakie rzuciłem. Co było dalej? Sojuszniczy Shokaku zaczekał, aż Tirp zlikwiduje zalania i pożar, po czym precyzyjnie obdarował go ładunkiem z dwóch fruwających eskadr. Tych uszkodzeń i zalań niemiecki pancernik nie miał już czym powstrzymać. I tak BB poszedł do piachu, bitwę wygraliśmy, a wspomniany Shokaku dopisał sobie do konta solidny dmg. Finał bajki? W starciu pancernika z ciężkim krążownikiem najczęściej górą będzie lotniskowiec, o ile jego operator będzie dość kumaty, by przylecieć w odpowiednim momencie. Zresztą, po to jest czat, by zasygnalizować sojusznikom, co zamierza się zrobić (atak torpedowy, odpalenie radaru), by ich pomoc nadeszła we właściwym momencie
  2. Peny w deski

    Wiesz, jeśli jakiś okręt ma tzw. space armour (francuskie krążki, włoskie łajby chyba też) - wówczas dla jego operatora znajomość działania (i aktywowania się) pocisków AP jest sprawą przeżycia lub zgonu. Lekkie krążki mogą być upierdliwe, szybko strzelają, robią dużo hałasu, ale w jakim stopniu są w stanie poważnie zagrozić pancernikowi? Jeśli BB ma dobre secondarki, to krążek czy DD nawet nie podejdzie na odległość strzału torpedowego, bo mu pociski porozbijają moduły (a Bismarkowy sonar wychwyci torpy). Dobrze wyposażony pancernik (zakupione moduły, wymaksowany kadłub) z wyszkolonym kapitanem - to prawdziwy potwór w rękach dobrego operatora. I wtedy nie pomoże ani space armour u Francuza, ani zwrotność niszczyciela. Jeśli pędzi ku tobie grad pocisków - część na wprost, część w prawo, inne trochę w lewo - to możesz sobie jedynie wybrać, od których z nich zginiesz. Taki mamy klimat :-(
  3. Peny w deski

    Bardzo fajnie, tylko nie rozumiem czemu, płynąc skątowanym krążownikiem dostawałem salwę od BB i nie pomagało żadne ustawienie czy manewr. Gdzie ma 68 mm pancerza Emile Bertin? Czy na dziobie Pepsicoli, Grasownika albo Niuńka jest tak gruby pancerz, bo nie zauważyłem? Mógł to być dystans 7 km, albo 15, jeden huk! Jasne, wymienione krążki mieszkają na T5 - T6 - T7, ale też nie strzelał do mnie Yamato czy inna Montana, tylko jakiś helmutozaur ze swego - podobno - niecelnego Tirpa. Overpenetracje? Chciałbym, ale to chyba nie w krążki. Może to u mnie są jakieś wadliwe? Możesz mi coś doradzić, Viandi? Bo trudno całą bitwę stać za wyspą na max zasięgu. Żadna to frajda, żadna pomoc drużynie. Wiesz, ktoś mógłby odbić piłeczkę pisząc, że krążki zbyt szybko i łatwo giną od strzałów z BB - bez względu na to, jak się ustawią. BB mogą odzyskać 100 % HP straconych w wyniku pożarów, podczas gdy w odwrotnej sytuacji - uszkodzeń z AP w krążki - zdecydowana większość CA/CL nie odzyska nic, bo nie ma naprawki. W dodatku niektóre BB sa szybsze od niektórych CA, więc spróbuj uciec, mocium panie :-( A skoro Helmuty płacą i płaczą, to co dziwnego, że ich BB są takie mocne. Jaki równotierowy krążek ma szanse np. ze Scharnhorstem? Może Pensacola? Storpeduje go?? :-)))))))
  4. Giulio na T5 wymiata - bardzo fajnie. A jak się sprawuje japoński Kii na T8 - daje radę, jest przeciętniakiem, czy cuś? Mógłby się pochwalić kilkoma spostrzeżeniami któryś z właścicieli tego pojazdu?? :-)
  5. To ja coś z włoskiej beczki :-) Jest u nas na forum Czarny Jacuś, a u makaronów the White Jack, który zaprezentował test pancernika Roma pod kątem obrony przeciwlotniczej. Parametry wyjściowe to: 60 DPS - 2 km, 141 - 3.5 km, 125 - 4 km. Jako rywala wziął lotniskowiec Shokaku, sterowanie nie przez AI, ale przez swojego klanowicza, dobrego gracza na CV (tak przynajmniej go pochwalił). * Link do całego testu - Roma vs Shokaku (Test) Pierwszy test dotyczył obrony AA pancernika, wzmocnionej jedynie flagą AA +10 %, kolejny - wzmocniony perkiem BFT, kolejny - dodatkowo wzmocniony przez AFT. Później był jeszcze test wytrzymałościowy przeciw bombom AP. Zatem lecimy: - pierwszy test, Roma ma tylko flagę AA + 10 %. W dwóch atakach Shokaku traci 9 samolotów, storpedowana i zbombardowana Roma zostaje na ogryzku. - drugi test, flaga AA, plus perk BFT. Tym razem spada 11 samolotów, Roma poharatana tylko w niewiele mniejszym stopniu niż poprzednio. - trzeci test, flaga AA, plus BFT, plus manual AA. Zestrzeliwuje 16 samolotów, zostaje na 1/3 HP (odnawiania nie liczę). - czwarty, najdroższy test: flaga AA, BFT, manual AA (z zaznaczaniem eskadr, oczywiście), AFT. Spadają 22 samoloty z Shokaku, Roma przeżywa w większym stopniu niż poprzednio. - piąty test był modyfikacją poprzednich: flaga, BFT, manual AA oraz podwójny samolot myśliwski. Zostaje zestrzelonych 14 samolotów (a więc mniej niż wcześniej, ale Roma przeżywa starcie na 2/3 HP. Test dodatkowy dotyczył odporności pancernika na bomby AP 1000 lb z Lexingtona. Jeden atak - i Roma zostaje na ogryzku, może 10 % HP. Co sugerował youtuber? Wzmocnienie obrony niezbyt wielkim kosztem: - przeciwlotnicza flaga sygnałowa AA; - perk "podwójny samolot" za 1 pkt.; - jeśli ktoś chce mieć build przeciwlotniczy, to youtuber sugeruje BFT plus manual AA; samo BFT jest marnowaniem punktów zdolności kapitańskich. W tym ostatnim przypadku poważnym minusem dla pancernika będzie znacznie osłabiona przeżywalność (nie wystarczy punktów jednocześnie dla nadzorcy, BoS i FP); - finalna sugestia: lepiej zrobić Romę jako "tankera" z BoS i FP. Włoski pancernik nie nadaje się na okręt przeciwlotniczy (to nie N Carolina), 5-km secondarki też szału nie robią (to nie Bis ani Tirp). Kiepskie i przede wszystkim "krótkie" (4 km max) pelotki to jeden z poważniejszych minusów okrętów Regia Marina :-( Edit. Podkusiło mnie i postanowiłem sprawdzić, jak zachowa się moja Algeria (build AA plus AFT, flaga AA +10 %, 18 pkt. kapitan) wobec ataków z Shokaku 1 vs. 1. Walczyłem głównie na kursie odchodzącym, przez co samoloty musiały oblecieć mój okręt, by przeprowadzić atak. Gdy torpedowce rzucały swoje rybki, dawałem po hamulcach i robiłem zwrot. Shokaku solidnie mnie obił, zużyłem wszystkie buildy i straciłem myśliwce pokładowe. Gdy osiągnąłem liczbę 40 samolotów zestrzelonych, przerwałem dalszy test (krążownik był wtedy na ogryzku). Wynik testu na załączonym screenie - może dużo, może mało, sami oceńcie. To tyle, jeśli chodzi o solową walkę przeciw CV.
  6. Peny w deski

    Pozwól waszmość że wejdę ci w słowo. W czerwcu 1940 doszło do bitwy Scharnhorst + Gneis kontra Ardent + Acasta. Wszystkie okręty dysponowały dużą prędkością. Wprawdzie Scharnhorst zostal poważnie uszkodzony, ale brytyjskie niszczyciele poszły na dno. Podejrzewam, że strzelały do nich nie tylko główne działa 280 mm, ale też i secondarki. Efekt końcowy znany - zatem dało się jednak. W grze natomiast mamy coraz większy anty-balans na korzyść pancerników. Zasada papier - nożyce - kamień - już dawno "poszła się je... kochać", jak to obrazowo napisał jeden z forumowiczów. Prędkość ponad 30 węzłów? Można by wymienić sporo BB, które taką dysponują. Torpedy? A jakże. Sonar? U Niemców jest. Długa pomocnicza też. Jak biedny niszczyciel ma takiego ugryźć? Zaryzykuje, wsadzi 1-2 torpedy, dostanie z secondarek za połowę swego HP. Pancernik się naprawi, niszczyciel z rozwalonymi modułami niewiele już zrobi. Tak, tak, parę niszczycieli ma naprawkę, ale większość - nie. Krążowniki to dla BeBeczków smaczna kanapka z szynką. Lotniskowce? Może jeden kukuryku będzie w stanie przebić się przez te US BB no-fly-zone, zresztą od kierowcy też będzie to dużo zależało. Wśród aparatów fotograficznych istnieją urządzenia bardzo drogie i skomplikowane, ale są też idioten-kamera, jeśli ktoś chce po prostu zrobić serię zdjęć i nie zagłębiać się w niuanse fotografiki. BeBeczki dla helmucików i innych BBrajanków są właśnie takimi idioten-ship. Widywałem już nawet takie cuda, jak dwa BBrajanki wpadające na siebie, bo żadnemu nie chciało się skręcić, albo wjeżdżające w dywan torpedowy, i narzekające na DD w teutońskim języku (słowo "szajse" to chyba można zrozumieć :-)) Wypychanie np. Tirpitzami podludzi, znaczy krążków z dymu czy zza wyspy pod ogień przeciwnika, a potem wycie na brak obrony przeciwlotniczej - to też nic nadzwyczajnego. Jeśli do BB na dobre przylgnie łatka: okręt dla idiotów / helmutów / BBrajanków - to najbardziej ucierpią na tym dobrzy i świetni gracze, którzy ze swoich pancerników są w stanie wycisnąć znacznie więcej, niż niejeden hemucik byłby sobie w stanie wyobrazić.
  7. Jak się to nazywa? Sealclubbing? Jeśli ktoś będzie chciał, stworzy jedno nowe konto, na którym przetestuje sobie kilka rozwiązań, których nie brał pod uwagę na "głównym" koncie. Przy okazji może zgarnie jakąś nagrodę, następnie konto porzuci. I tyle go widzieli :-)) Dawne temu - jeszcze w poprzednim wieku :-DD - mieliśmy na jęz. rosyjskim powieść Gogola "Martwe dusze" (rusycysta był b. gorliwy). Powieść poruszała temat płacenia (albo nie) podatków za nieżyjących już chłopów pańszczyźnianych. Jak się to ma do akcji WG? Widocznie też chcą mieć martwe dusze - fikcyjnych graczy, z których żaden pożytek. A przecież wystarczyłoby docenić tych graczy, których już mają. Szczególny kamyczek do ogródka EU serwera. Na RU obdarowują graczy flagami sygnałowymi, dużą ilością kasy, nawet premek nie żałują, podczas gdy na EU susza. Chcesz premkę na EU (Duke of York), to zrób długą i trudną misję. To się nazywa równość serwerów. Na RU dostałem ostatnio (za darmo!) T4 Żuczka, 3 mln kasy, plus kilkadziesiąt szmatek. Na EU z codziennego kontenera - 50 tys. kasy, AŻ dwa kamuflaże i AŻ cztery szmatki. Hojność że szok!!! Napisałbym, że jakiejś berbeluchy się opili, chociaż kto ich wie?? Pozyskają trochę "martwych dusz", stracą natomiast część graczy, którzy się zniechęcą. Jeśli nawet szmatki (znaczy sygnały) z codziennych kontenerów okrojono do absurdalnego minimum, to o czym my mówimy? Nie wystarczy pozyskać graczy/ klientów, trzeba ich jeszcze utrzymać. A o tym ostatnim elemencie firma chyba zapomniała :-D
  8. MM i RNG to ściema.

    * Najazd Rajd noworoczny - jest o wiele łatwiejszą misją o tej na zdobycie DoY, ze względu na możliwość rozgrywania sporej części misji w trybie co-op. Obserwuję to od kilku dni. Wczoraj jeden z graczy prosił, aby zostawić mu do upolowania jedyny krążownik, jaki był po przeciwnej stronie (final mission 2). Widywałem też całe chmary destroyerów, zainteresowanych wyłącznie polowaniem na pancerniki (final mission 1, 4). Jeśli trafi się na życzliwych sąsiadów, to nawet obiją solidnie wskazany okręt i zostawią dla gracza robiącego misje. Nieraz taki gracz, uszczęśliwiony, rozdaje plusy i dziękuje na czacie. Teamwork - tak trzymać. * @zufal - zachęta do używania słownika wcale nie świadczy o dyskryminacji. Ja np. byłem słaby z matmy, ale nigdy nie uważałem za dyskryminujące, kiedy nauczycielka uczyła nas tabliczki mnożenia z rozszerzeniem (kwadrat do 25). Czyli np. 13x13=169, 17x17=289, itd. Zresztą, nawet dzisiaj, pisząc szybko na klawiaturze, nieraz użyję np. l zamiast ł, albo a zamiast ą - słownik mi to poprawia. W ten sposób wyrażamy szacunek dla drugiego człowieka. Nie obraź się, ale używanie komputerowego słownika nie przekracza możliwości nawet kogoś, kto ma dysortografię. To drobiazg, ale ważny. Edit. Obca klawiatura to jeszcze inna para kaloszy. Ja oprócz polskiej i angielskiej klawiatury używam jeszcze włoskiej. Wspomniałeś o tzw. umlautach? A wiesz jak po włosku wygląda ó z kreską? Tak - ù - przy czym dla nich to jest u akcentowane. Można tak długo wymieniać. Każdy język ma swoją specyfikę. Poprawność pisania (choćby przy pomocy komputerowego słownika) jest ważna na wszystkich polach: zarówno wobec innych, jak też dla własnej satysfakcji. Powodzenia! :-)
  9. SuperTest - plotki, ploteczki, newsy

    A czy widzieliście niektóre z pancerników w nowym designie? Wprawdzie strona rosyjska, ale nie gryzie. Naprawdę zabawne i pomysłowe :-)))
  10. MM i RNG to ściema.

    Najświeższy przykład: Real Madryt nie wygrał od 3 czy 4 kolejek (1 zaległa). To też ustawka, pewnie sędzia albo VAR ustawiali im bramki :-))) Ale żarty na bok. Co mnie jako bardzo przeciętnego gracza najbardziej wkurza, to sytuacja, gdy przegrywają obie strony jednocześnie. Tak bowiem należałoby nazwać sytuację, znaną wielu z nas jako wipe-out. Jedna strona przegrywa na punkty, druga - przegrywa finansowo (bo nie zdążyli zarobić i są na minusie). W moim odczuciu to jeszcze głupsza i jeszcze bardziej posr.. sytuacja. Gdyby w obu drużynach byli gracze o zbliżonych umiejętnościach, bitwa trwałaby dłużej, byłaby ciekawa i zacięta. Zwycięzcy zarobiliby punkty i kasiorkę, przegrani nie czyli by się poniżeni. Ale jeśli w jednym składzie będzie duża przewaga Havoców, Ter_ionów i innych unicumów, a w drugiej 2/3 składu to będą umbra i inne pomidory, to podobna gra nie ma najmniejszego sensu. Już po kilku minutach zwyciężających opadnie znużenie, a przegranych - złość i zniechęcenie. Ergo. Waszym zdaniem, czy MM opierające się w pewnym stopniu na winrate czy podobnych współczynnikach nie miałoby sensu? Osobiście wolałbym poczekać minutę czy dwie na bitwę, w której miałbym więcej niż promil szansy na jako- taką rozgrywkę. OK, można walczyć przeciw rywalowi trochę silniejszemu, ale jaki jest sens walki patykiem kontra czołg? Omahą kontra 3 Gneisy/ Szare? - W tym ostatnim przypadku skandalicznie duża dysproporcja sił, powtarzająca się we WSZYSTKICH grach pod rząd (to był akurat wysyp niemieckich BB) "zachęciła" mnie do całkowitego porzucenia gry na kilka miesięcy. Nie zarzucam firmie Wargaming złośliwości ani celowych ustawek, uważam jednak iż MM został napisany wyjątkowo niechlujnie. Zresztą firma sama to zauważyła - i na razie mają udoskonalić MM dla co-opów. Oby jeszcze wypalili żywym ogniem ograniczyli jak najbardziej się da tę zarazę zwaną wipe-outy, których obecność jest bardzo uciążliwa dla wielu graczy. Czy minuta oczekiwania dla lepszego zbalansowania obu stron to tak dużo? Zaczynając scenariusze nieraz czekam 3-4 minuty i nie obrażam się na to.
  11. Eh i znów weekend...

    Faktycznie, masz rację. Tylko na język polski jakiś super-mózg przetłumaczył NAJAZD noworoczny. Chyba trudno o bardziej "inteligentną" nazwę, ale cóż. Wspomniany zaś gościu bardzo się ucieszył, bo dzięki dobiciu palącego się de Grasse wygrał inny krążownik - Galissonniere, wraz z kapitanem, śnieżnym kamuflażem (i miejscem w porcie chyba też). Jak niewiele czasem trzeba, by sprawić komuś radochę :-) Żeby jednak nie było tak słodko, w tej samej bitwie dostałem od sojuszniczego Bayerna salwę z bliska za ponad 10 tysięcy. Ot tak, nudziło mu się, to wystrzelił do pierwszego napotkanego okrętu. Jak bardzo różni trafiają się gracze, od co-opów po randeky...
  12. Eh i znów weekend...

    To ja zupełnie z innej beczki: czy jest jakaś misja polegająca na polowaniu na krążowniki? Sprawdziłem: bitwa koło przylądka północnego - na pewno nie, na panelu Misje bojowe w grze - nie mam nic, to gdzie szukać? W dodatku to zadanie można zrobić na co-opach Zaczęła się bitwa, to grasuję sobie grasownikiem z paczki, a tu na czacie leci komunikat: pozwólcie mi zatopić jedyny krążownik, potrzebuję do misji! Doobra, zmieniłem cel i zacząłem tłuc znacznie bliższego Gaede, potem jeszcze podpaliłem lotniskowiec - Indyka. Jakaś inwazja tych VI-poziomowców, nie licząc wspomnianych wcześniej pływały jeszcze Bayerny, Fushuny, a gościu co prosił o pozostawienie mu krążka płynął stockowym Meksykiem. Narzekał, że Mex strasznie toporny - miejmy nadzieję, że po wymaksowaniu będzie mu się lepiej pływało. Wcześniej całe dywizjony DD-ków, teraz polowanie VI-tkami na nieliczne krążki. Sezon na kaczki / łosia / misia / cokolwiek? Strach będzie wypłynąć, gdy zacznie się akcja z francuskimi bagietkami i tą kolekcją, o której można przeczytać w facebookowych przeciekach.
  13. Niech mi jakich dobry ludź wyjaśni aktualną sytuację odnośnie perka AR i pelotki. No bo mamy tak: * https://worldofwarships.eu/pl/content/commanders-skills/ gdzie czytamy: Przypływ adrenaliny - zwiększa szybkość przeładowania wszystkich typów uzbrojenia, kiedy okręt traci PW (0.2% do czasu przeładowania wszystkich rodzajów uzbrojenia na 1% utraconych PW) a jednocześnie: * http://wiki.wargaming.net/en/Ship:Commander gdzie stoi w tabelce: Adrenaline Rush 2 Increases reload speed of all armament as the ship's health decreases. -0.2% to reload times of all types of armament for each 1% of total health lost. This skill affects main battery guns, secondary battery guns, and torpedoes; it has no affect on anti-aircraft armament. This skill will not work during retraining. Jak to rozumieć? Wszystkich, czyli NIE wszystkich? Naprawdę, biez wodki etowo nie razbieriosz :-))) Zdaję sobie sprawę, że na stronach wowsa zdarzały się różne błędy, mylowo lata albo krążowniki z pancernikami (podczas kampanii Bismarckowej). A jak jest w tym przypadku? Zwłaszcza, że ma wejść nowy Francuz z polepszonym AR - czy toto zadziała również na pelotkę? Będę wdzięczny za wyjaśnienie ze strony kogoś, kto dobre orientuje się w podobnych WoWsowych niuansach z gatunku Pies, czyli kot :-))) Edit: Dark, chodziło mi właśnie o to, czy AR zwiększa wspomniane PRAWDOPODOBIEŃSTWO zestrzelenia. Teraz rozumiem, że nie (wystarczyły dwa zdania wyjaśnienia). A pelotka - faktycznie - jest specyficzna, i częściowo (tylko) zależna od gracza. Jeśli zaznaczysz atakującą cię eskadrę, masz większą szansę na zestrzelenie jakiejś lotki, ale tylko SZANSĘ.
  14. MM i RNG to ściema.

    Obawiam się, że nie dostaniesz ani grosza :-( Albo twój pomysł jest wadliwy, albo ktoś okazał się bardziej cwany, i w podobnym układzie zdywizjonowanych gości rzuca na "siódemki". Zresztą, jeden z graczy zobrazował to screenem: * cztery plus pięć - więc lądujesz przeciw siedem! Tyle, że on płynął Atlantą, więc dywizjon Langley + T5 był mu niestraszny. Zatem trick CV T4 + coś T5 już nie działa :-((
  15. Przy tym francuskim kapitanie bardzo brakuje mi jednej rzeczy: podbicia pelotki. Jack Dunkirk miał 3 super-zalety (większy dym, obrót dział i szybsze przeładowanie consumabli), a ten Francuz tylko 2, szkoda :-( Jego zastosowanie? Głównie na pancerniki, ewentualnie na francuskie wielkie niszczyciele (Fantasque, Mogador, jeśli kiedyś wejdą). Przy działach 138 mm "łapałyby się" zarówno pod AFT, jak też pod 3-stopniową umiejętność obrotu wieżami. Tym samym w grze pojawiłyby się prawdziwe potwory, prawie lekkie krążowniki, mieszczące się w WG-limitach. Ale cóż, pożywiom, uwidzim :-)
×