Jump to content

umbra_arboris

Players
  • Content Сount

    1,685
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    17992
  • Clan

    [B-EYE]

1 Follower

About umbra_arboris

  • Rank
    Sub Lieutenant
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Male
  • Location
    W_zasiedmiogórogrodzie
  • Interests
    foto, futbol, internet

Recent Profile Visitors

1,706 profile views
  1. umbra_arboris

    [VIII] Amalfi

    Ktoś kiedyś stwierdził, że w tej grze balans już dawno poszedł się "kochać". No i niestety mamy w WoWs coraz większą liczbę potworków, które wymyślić potrafiłby tylko jakiś kretyn po upadku na łeb z Pałacu Zimowego czy innej ruskiej budowli. Krążowniki świecone przez pancerniki (vide Trento - Warspite czy Mainz - Monarch), pancerniki szybsze od krążków (Gneisenau - Surrey / Boise, Scharnhorst - G. Spee), czy projektowany 40 sekundowy reload dla nowej amerykańskiej pod-gałązki BB T8-T10 (mam nadzieję, że przynajmniej to ostatnie trochę poprawią). No i mamy jeszcze Włochów... Generalnie zrozumiałbym zastosowanie zasady coś za coś. Jeden okręt ma radar, inny ma dym, jeszcze inny naprawkę czy turbo speeda. Włoskie łajby tymczasem, wliczając Amalfiego, nie mają ani radaru ani nawet sonaru, dym jest bardzo krótki (zwłaszcza w stosunku do idiotycznie długiego reloadu i tylko 3 ładunków max). Do pełni "szczęścia" dodajmy jeszcze przesadnie długie przeładowanie dział, a z drugiej strony - komiczne 5 ładunków samolotu zwiadowczego. Owszem, da się zużyć wszystkie ładunki - jeśli np. w grze będzie lotniskowiec, a jego samoloty będą często odwiedzać Włocha - wówczas i spottera mu zestrzelą (nie polata 100 sekund, tylko spadnie znacznie szybciej, to samo z kolejnymi), i sam okręt pokiereszują. Wielka szkoda, że zamiast 5 spotterów Amalfi (i nie tylko on) nie dostał 4-5 ładunków dymu i krótszego cooldownu - takie rozwiązanie byłoby znacznie praktyczniejsze.
  2. umbra_arboris

    Agir,tier IX

    Wiesz Odo, pływając krążkami, miałem czasem wątpliwą "przyjemność" kiedy jaśnie wielmożny sojusznik-Brajanek raczył mnie wyzwać od pip.pip, bo nie "nabijałem damaczu" tylko skoncentrowałem się na innych działaniach, bardziej charakterystycznych dla mojego krążka. Przelatywała eskadra much - zdjąłem prawie całą. Pojawiła się wroga deska na capie - odpaliłem radar i wykończyliśmy ją wspólnie z naszą deską. Gdy nie było celów bliżej - wtedy salwami zza górki podpalałem nieostrożne bebeczki przeciwnego zespołu. Zbyt dużo dmg z tego nie było, czego nie omieszkał mi wypomnieć wspomniany Brajanek. W zależności od sytuacji, raz można wesprzeć sojusznika przy capie, innym razem powkurzać przeciwników zza górki. Jeśli jednak dla niektórych tłuczenie dmg jest najważniejszym elementem gry to... cóż. Czy to będzie niemiecki Agir, amerykański Balti / Cleve, ewentualnie ruski długodystansowy radarowiec - samo plumkanie to za mało, by wygrać bitwę. Pozostaje oczywiście pytanie, którą taktykę preferują poszczególni członkowie zespołu.
  3. umbra_arboris

    Odin (Tier: VIII) Premium

    Czyli w starciu z przy-wyspowymi krążkami np. T8 miałby spore kłopoty, dobrze rozumiem? Amerykaniec wykorzystując wyspę jako zasłonę bombardowałby go ze swoich heavy AP, Japoniec mógłby urządzić torpedową niespodziankę, zaś Francuz na reload booście wbijałby mu racowiska nawet na większym dystansie... wtedy faktycznie Odin z 'ogryzioną' ilością hp miałby problem, gdyby chciał poprowadzić push na skrzydło. Bartkiem grałem np. gdy były te 'rankedy t9 t10'. Fakt, Bartek jest bardziej celny niż Niemcy, ale b. delikatny. Walczyłem nim na dłuższy dystans choć nieostrożnego Neptuna zdjąłem dwiema salwami z 12-13 km. Co do Odina - obawiam się, że obecnie odstając zarówno na polu odporności jak Bismarck (te nieszczēsne hp) jak też celności (Bartek czy Japońcy prezentują się lepiej - wyższa sigma) - okręt niemiecki nie będzie obiektem masowego zakupu. W bitwach t8 widywałem po kilka Bismarcków czy Tirpów - Odinem natomiast ludzie nie pływali na masową skalę (czasem jeden się pojawił, i to tyle).
  4. umbra_arboris

    Premka brytyjska

    Herbaciane krążowniki i pancerniki? Kłopot może być taki, że niektóre okręty drzewkowe będą lepsze (no i za darmo). Przykład: drzewkowy pancernik KGV ma reload dział 25 sek, zaś premka Duke of York - aż 29,5 sek. Owszem, można na nim szkolić kapitanów tylko... czy nie szkoda tu pieniędzy? Z krążownikami w ogóle jest tragedia. Najmocniejszy okręt - Belfast - został swego czasu wycofany. Najnowszy Cheshire na poziomie 8 - to de facto gorsza wersja drzewkowego Albemarle - krótsze torpedy, brak samolotu, tylko 6 dział głównych... zresztą też go nie ma obecnie w ofercie. Była szansa, by przynajmniej na poziomie 6 pojawiła się ciekawa premka (Exeter) - niestety jakiś głąb zdecydował, by przenieść ten okręt poziom niżej, przy okazji mocno pogarszając mu paramenty bojowe. Szkoda. Natomiast wepchnięty na poziom 6 krążownik London to jedna wielka pomyłka. Pancerza - nie stwierdzono, wieże - chętnie padają bo czemu nie, zwrotność i przyspieszenie - na poziomie zdychającej krowy. Mam ten okręt... i dla własnego zdrowia wolę pływać Leanderem. Summa summarum, powtórzę za MacArthurem92 - w tej chwili z brytyjskich krążków nie ma ani jednego ciekawego obiektu do zakupienia :-(
  5. umbra_arboris

    Nasze osiągnięcia

    To ja podrzucę "osiągnięcie" nieco innego rodzaju :-) W bitwie scenariuszowej Killer Whale mój Leander rozwinął dzisiaj prędkość 35,8 węzła (bazowo 32,5, a dopałki turbo on nie posiada - to nie Francuz). Widocznie Marblehead miał rację pisząc niedawno, że coś tam pozmieniali na scenariuszach. Chyba płynąłem z górki, albo jakoś tam... :-)
  6. Czy masz na myśli TEN szip (screen poniżej)? Włosi zwodowali go po pierwszej wojnie (w 1920 dokładnie) i nie wiedzieli za bardzo, co z tym fantem zrobić, jak go ukończyć (krążyły propozycje na temat konwersji Caracciolo na lotniskowiec :-) Taki to był trochę- szybszy- Warspite (taka sama art. główna - kaliber i rozkład wież), przy czym - uwaga! - miał dostać torpedy (8 wyrzutni). Ciekawe... Wiesz, okręty budowano seriami (np. z 27 "Clevelandów" w grze mamy dwa... na razie :-)) co więc stoi na przeszkodzie, aby jeden był "zwykłą" premką (Roma), drugi z włoskim dymem (Littorio / Italia), a trzeci eventowy Azur Lane (Vittorio Veneto). Fantazji przecież devsom z WG nie brakuje, oby tylko nie przesadzali z pewnym towarem i nie kombinowali potem hybrydo- dziwadło- potwórków (vide kamuflaże - puszka po piwie na maszcie Romy, ośmiornica zżerająca Mogami, zębaty potwór Shokaku :-((( Jeśliby kogos zaciekawiło, to znalazłem stronkę porównawczą - parametry Littorio i Bismarcka. Z analizy wynika, że Bismarck jest nieco lepszy - mocniej opancerzony, bardziej zwrotny, z większym zasięgiem pływania. A oto wszystkie cyferki i cała analiza porównawcza: * Littorio vs. Bismarck - porównanie potencjałów
  7. Skąd pochodzi ta grafika, można zapytać? Nigdzie nie mogę takowej znaleźć, a chciałbym porównać sobie prezentowane "przyszłościowe" italiańskie bebeczki z tym, co znajduje się na shipcomrade: Tech-Tree Proposal: Italian Battleships (Revised) Jeszcze dwa grosze odnośnie biednego Paolo Emilio: https://www.wows-gamer-blog.com/2019/08/paolo-emilio-tier-x-italian-destroyer.html Odnoszę wrażenie, iż WG naprawdę nie ma pojęcia, co zrobić z włoskimi dużymi dedekami / małymi krążkami (incrociatori leggeri Capitani Romani). Zasięg torped 4 km na 9. tierze to co najmniej kpina. Niby jak ma walczyć ten okręt? Storpedować "z przyłożenia" to można bota, a nie ogarniętego przeciwnika - zwłaszcza jeśli przeciwny BB posiada sonar, radar, czy choćby samolot spotujący. Pomocnicza niejednego pancernika rozsieka takiego amatora-samobójcę, ewentualnie wyłączy mu z gry na stałe wyrzutnie torpedowe. Żeby było zabawniej, to niemieckie czy japońskie BB będą mogły teraz storpedować włoskiego dedeka z większej odległości, niż odwrotnie :-)) Do tego dochodzi reload dział głównych na poziomie 12 sek. No ręce opadają, co za "mądrale" z Petersburgu to wymyślili. Musieli wcześniej zażyć jakiś nowy i mocny towar, bo na trzeźwo to trudno o podobne pomysły... :-((
  8. umbra_arboris

    Edinburgh — British Tier VIII

    Korzystając z sezonu rakedowego na T8, postanowiłem zrobić "przegląd bojowy" moich krążowników z tego tieru. Do boju ruszyły więc - oprócz Bismarcka - nie tylko okręty, które mam już od kilku lat (jak Martel), ale też "nowsze" nabytki (Albemarle). Przy okazji sprawdziłem też Edinburgha. W pierwszej bitwie (screeny) głównie użerałem się z wrogim Tirpitzem, chociaż przewoźnik (Lexington) też mnie "odwiedził". Co ciekawe, ciężar gry w obydwu zespołach wzięły na siebie w dużym stopniu amerykańskie Massachussetts. A strzelanie z dymka? Dlaczego nie, skoro w obu drużynach było po 3 dymiarzy? Dla mnie dwie zwycięskie bitwy Edinem były przełamaniem koszmarnej passy: po 3 zwycięstwach przyszło 8 wipe-outów pod rząd, kiedy to serdecznie życzyłem autorowi MM tyle samo gwałtów w życiu, co jego "dzieło" zapewnia graczom. Wielka szkoda, że tak niezmiernie trudno o zbalansowaną grę, gdzie do końca szala zwycięstwa przechyla się to na jedną, to na drugą stronę. Edin okazał się przydatnym okrętem zarówno w walce z BB (torpedy z dymka / zza wyspy), jak też przy polowaniu na lżejsze jednostki (3 fragi w drugiej bitwie). I tylko to koszmarnie długie hamowanie oceniam zdecydowanie negatywnie. Elementem balansu jest kruchość okrętu czy też brak pocisków HE. Natomiast zbyt długie hamowanie to raczej element nieuczciwości ze strony projektantów.
  9. U gadających po angielsku są takie screeny: Kansas https://frm-wows-eu.wgcdn.co/wows_forum_eu/monthly_2020_07/image.thumb.png.fdcbbac8ffeb97345ecbef47caf83100.png Minnesota https://frm-wows-eu.wgcdn.co/wows_forum_eu/monthly_2020_07/image.thumb.png.84532fc27edf64e8481a8f208d905041.png Vermont https://frm-wows-eu.wgcdn.co/wows_forum_eu/monthly_2020_07/image.thumb.png.b56258d9c8c5d66a8250f765bc9fd750.png Wyglądają jak bardzo otyłe Colorado :-))
  10. So... Florida T7 (premium), Kansas T8, Minnesota T9, Vermont T10 (z 4x3 wieżami 18-calowymi !!! o ile Hapa Fodder się nie pomylił). Zwolennicy bebeczków będą ucieszeni. Kolejne szipy do plumkania w dal :-))
  11. Wiesz Odo, zabrzmi to może dziwnie / śmiesznie - ale niejednokrotnie miałem wrażenie, że w WG pracuje jakiś sabotażysta. Firma, zamiast sprzedawać towar DOBRY (nie przesadzony, po prostu DOBRY i wart wypróbowania w grze) - oferuje produkty mocno wybrakowane, rozczarowujące dla klienta. Wymieniłeś już Odina, któremu znerfiono ilość HP i Champagne, którego secondarki są równie dekoracyjne, co na wielu krążkach, wiec BB będzie strzelał z daleka. Od siebie dodałbym kilka przykładów "krążkowych" - Exeter, pasujący na T6 (z oryginalnymi ustawieniami), gdzie już "mieszkają" jego koledzy spod la Platy - został brutalnie skopany i znerfiony do T5 (i co on niby ma tam robić???); London - poruszający się z gracją zdechłej krowy, z "pancerzem" niszczyciela i reloadem bliskim BB - trafił na T6 (nawet granie scenariuszy tym truchłem to męczarnia); Trento - włoski krążek ze śmiesznie krótkim dymem i spotem tak wielkim, że świecą go pancerniki; Genova - reload jak u Scharnhorsta, damacz jak u T3 bądź T4 - co ten okręt robi na piątym poziomie...? I można tak jeszcze dłuuuugo wymieniać. Owszem, nasze amatorskie opinie można wyśmiać, jako "nie znacie się i tyle". Dobra, ale jeśli tego zdania są osoby robiące fachowe analizy i nie zgadzające się z polityką nerfienia by WG? Kanadyjska autorka wielu analiz okrętów, znana jako LWM, bardzo trafnie przedstawiała nie tylko słabe i mocne strony okrętów, ale też co można by zmienić / poprawić, by okręt odnalazł się w grze na swoim tierze, dostarczając frajdy użytkownikom. Skoro jednak WG wie lepiej... to niech się potem nie dziwią, jeśli gracze niechętnie będą kupowali nowe premki podejrzewając podstęp (typu: okręt wybrakowany). Co więcej, na reddicie można znaleźć przykłady, kiedy gracze po zakupieniu okrętu premium wprost odradzają innym podjęcie takiej samej decyzji (przykład tutaj). A zatem... dokąd zmierzasz Wargamingu??? PS. A co do Paolo Emilio, zacytuję fragment z CK dezerterów: "Nie ma w słowniku ludzi kulturalnych - słów, które mogłyby dostatecznie obelżywie określić pańskie postępowanie WG". Tfu!
  12. umbra_arboris

    Tallinn tier VIII

    Raz i drugi ruskie toto dokuczało mi na rankedach, postanowiłem więc zrobić porównanie jego celności do innych heavy cruiserów 8 poziomu. Jeśli weźmiemy odległość 12 km (max zasięg ruskiego radaru), damy wszystkim krążkom T8 ten sam moduł zmniejszający rozrzut, wówczas będziemy mieli: - Tallin - 120,20 m rozrzutu; - Hipper (jego kuzyn / krewny, jak zwał tak zwał) - 98,36 m; - Ch. Martel - 98, 29 m; - Atago - 95,95 m; - Bagration - 97,40. Jeśli dodamy do tego "ciekawostkę", iż Tallin, Hipper i Martel mają niemal identyczny zasięg, to... robi się ciekawie, zwłaszcza przy polowaniu na deski. Tallin ma na wyposażeniu radar, Hipper mocny sonar, Martel - reload booster. Jednak rozrzut Tallina większy o ponad 20 m (na dystansie 12 km) - to sporo. Rosyjska premka (Bagration) też charakteryzuje się znacznie lepszą celnością. Niby wszystkie wymienione krążowniki mają sigmę 2.0, ale różnica w rozrzucie jest spora. Dla manewrującego DD 20 m lub więcej to może być sprawa przeżycia (bądź nie). A ponieważ ruski radar trwa niewiele dłużej niż reload Tallina (13,5 sek), to robi się jeszcze ciekawiej :-) Przynajmniej deski będą miały większą szansę na przeżycie...
  13. umbra_arboris

    Amagi

    Z ciekawości sięgnąłem do wowsft i ustawiłem parametry "pod secondary" dla Amagi oraz innego drzewkowca - popularnego Bismarcka, którego mam i lubię nim pływać np. na rankedach. Jak wygląda porównanie? U Bismarcka wystarczy dać 8 pkt kapitańskich (AFT i ręczna) plus oczywiście moduł i flaga, by otrzymać max zasięg 11,3 km. Przebijalność: 38 mm u 150-mm i 26 mm u 105-mm. Całą resztę punktów można spokojnie przeznaczyć na przeżywalność (BoS, SI, adrenalina, JoT, PM). Tym samym Niemiec będzie nie tylko dysponował skuteczną artylerią dodatkową (dodatkowo w walce na close combat przyda się sonar), ale również jego "survability" będzie na dobrym poziomie. Pancernik Amagi pod full secondary będzie zarówno beznadziejnie słaby pod kątem przeżywalności, jak też nieskuteczny jeśli chodzi o secondary. Zobaczmy: nawet poświęcenie aż 12 punktów dla AFT, manual oraz IFHE da artylerię zdecydowanie krótszą (max 7,6 km) i znacznie słabiej bijącą (28 mm u 140-mm i 26 mm u 127-mm). Bez IFHE secondarki nie przekraczają progu 25 mm. Tym samym zabraknie punktów na najbardziej potrzebnych pozycjach (obrót wież / adrenalina - wystarcza tylko na jeden; BoS / nadzorca - też tylko na jeden). Ogarnięte, lepiej opancerzone krążowniki T8 i wyżej zrobią z takiego pancernika racowisko (bo nie będzie miał przeżywalności). Co więcej, CA dysponujące torpedami o zasięgu większym niż secondary na Amagi będą mogły go storpedować, również z niewidki (Atago i nie tylko). A brak perka na poprawę obrotu wież utrudni Amagi walkę na mniejszym dystansie. Nie mam pojęcia, jak nasz przedmówca zamierza walczyć Amagi pod secondary na dystansie 7,2 km, przy braku survability oraz oczywiście sonaru. Może założył tylko AFT - nie wiem. W każdym razie ja nie zdobyłbym się na takie ryzyko. Amagi bardziej pasowałoby pod survi (FP, BoS, JoT) i celność (Aiming System Mod 1) - ale oczywiście wolna wola każdego gracza. Teoretycznie, przy zerowej survability (wszystko w secondary) Amagi ma tyle HP, że wystarczy na 5,5 pożaru (60-sekundowego). No cóż, jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz...
  14. umbra_arboris

    Dwunasty sprint rankingowy

    Żeby tylko tyle :-( U mnie ra(n)kedy póki co wyglądają tak: - najpierw dwie wygrane w nie najgorszym stylu, choć po długich oczekiwaniach rzędu kilku minut. Ale jeśli gra się bebeczkiem których są w kolejce setki, to efekt jest jak na 1. screenie; - kolejnych siedem porażek pod rząd to były brutalne, łajdacko-kacapskie gwałty. Może gracz z W 100.000 (sto tysięcy) by to wyciągnął, ja niestety nie dałem rady. Mogłeś stawać na głowie, zajmować lub bronić capy, topić niszczyciele, zestrzeliwać samoloty... Niestety pijany Wania przełożył wajchę, i choć się starałem, za każdym razem pokazywał mi wielkiego F A K A. Żeby było jeszcze "zabawniej" - przeciwnicy mogli mieć 3 okręty z dymem - u nas nie było żadnego (nawet dedek był bezdymny). Przeciwnicy mieli radarek czy dwa - u nas g..o. Walki oczywiście kończyły się gwałtami - screen 2 i 3; - jeśli już walczyłem "na styk" to oczywiście nie wolno mi było zwyciężyć - przeciwnik był o milimetr lepszy albo pożar gasł mu na okręcie sekundę przed jego zatopieniem. Mój Martel zginął, wrogi Bismarck przestał się palić na 184 HP. Chciałbym mieć takie f* szczęście w 1 na 20 przypadków. Nic z tego - screen 4. A co to jest zwycięstwo? :-)))) Dla mnie jedyny "pożytek" z tych popie.nych wipe-outów jest taki, że za parę dni zaczyna się nowa dyrektywa (pełna gotowość bojowa) , gdzie jednym z zadań jest otrzymanie 43,5 mln potencjalnych uszkodzeń na bebeczku oraz 26,5 mln potencjalnych na krążku. Skoro i tak "mam zakaz" wygrywania, to przynajmniej potencjalne uszkodzenia się zrobią. Na jednym z zachowanych screenów mam "tylko" 1 mln 775 tys. potencjalnych, a to wcale nie był rekord. Kilka takich "chorych" bitew - i potencjalnych można natłuc dowolną ilość :-))))
  15. umbra_arboris

    Obrona bazy New port-pomysły graczy

    Wiesz, ja akurat dużo pływałem na scenariuszach i wielokrotnie zgłaszałem (choćby Drwalowi) najbardziej rażące błędy we wspomnianych operacjach. Parę "kfiatuszkuff": - Final Frontier - raz, drugi i kolejny straciłem Fiji od salwy PRZEZ wyspę z wrogiego Missouri. Mój okręt stał w dymie, nie było żadnego przesunięcia. Ponad-boskie umiejętności bota potrafiły ominąć tę przeszkodę; - Raptor rescue - był czas na znerfienie zarobków, ale żaden z devsów nie raczył naprawić "drobiazgu" pt. statek naprawczy płynie sobie zupełnie gdzie indziej niż cała ekipa. Brakuje napraw, osłona ginie, bitwa przegrana. Zgłaszałem, gdzieś mam screeny - wszystko na darmo :-(( - Hermes - boty-pancerniki potrafiły w kilka sekund wymanewrować torpedy rzucone przez ludzi. Nie tylko widziały te torpy łamiąc granicę spota, ale skręcały tak sprawnie, że DD sterowane przez ludzi mogłyby im pozazdrościć. Super-godlike-skill of bot, cóż; - któryś ze scenariuszy T7 - mój okręt był ostrzeliwany (wiele razy) do 1 km POWYŻEJ spota. Taki tam "drobiazg" :-(( Błąd? Niech sobie gracze manewrują, zamiast narzekać. Widzisz, Dark, jak bardzo lubię okręty i tym bardziej żałuję, że nie ma możliwości pogrania w WIELE różnych trybów. Bitew konwojowych NIET, scenariuszy nowych NIET, rankedy trwają krótko, halloweeny czy Arms Race to wydarzenia od okazji do okazji, klanówki to T10... "Zachęcanie" do grania w "jedynie prawilny tryb" - śmierdzi na kilometr "jedynie słuszną epoką minioną" :-(( Naprawdę uważam, że Lestę / Wargaming stać na wiele więcej.
×