Jump to content

umbra_arboris

Players
  • Content Сount

    1,177
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    9799
  • Clan

    [B-EYE]

2 Followers

About umbra_arboris

Profile Information

  • Gender
    Male
  • Location
    W_zasiedmiogórogrodzie
  • Interests
    foto, futbol, internet

Recent Profile Visitors

953 profile views
  1. Pracowicie zbieram punkty dla KGV i zastanawiam się nad pewnymi zmianami: 1 - skoro camo dostaje nerfa, i z 14 % dla pancerników "zjeżdża" do 10 % to czy nie warto poświęcić camo dla lepszego survivalu? 2 - rework CV też może sporo zmienić w perkach dla BB. Jeśli ten screen okaże się finalny (lub bliski finalnego), będzie trochę zamieszania odnośnie buildów przeciwlotniczych. Zainteresowało mnie szczególnie AFT - czy podany tu lakoniczny tekst informuje o "wydłużeniu" pelotki, "podbiciu jej o 15 %, czy też o obydwu bonusach naraz (byłoby miło :-) ?? Ponieważ wiele rzeczy jest na etapie Work in Progress, podobnie ma się mój (finalny) build. Planuję zrobić go jako survival+defence: * FP, BoS, 10 % JoT (z elite Dunkirka) - żeby Jerzyk nie palił się jak stodoła z sianem i benzyną :-) * EM (9 sek. szybciej to dużo), AFT na muchy (no właśnie, czy ktoś się orientuje jak może finalnie wyglądać ten AFT - bardzo grzecznie proszę :-)) * reszta punktów jeszcze do uzbierania. Bedę wdzięczny za wszelkie sugestie (AR? VG? SI?) Skoro zmienia się camo, a rework CV jest w trakcie, to chyba warto "trzymać rękę na pulsie" tak aby finalny build nie okazał się pomyłką :-)
  2. umbra_arboris

    Operacja "Operacja"

    Skoro już o Gerfalconie mowa. Taka ciekawostka. Wypłynąłem sobie raz i drugi zapolować na potwory... a potem sprawdziłem w porcie, jakie jeszcze zostały mi zadania z zakładek. Ku memu zdziwieniu, jedną z misji do zrobienia okazało się - pozyskanie okrętu Gerfalcon (prawa część screena), do ukończenia której to misji brakowało mi już niewiele. Wszystko byłoby fajnie, tyle że Gerfalconem, którego rzekomo jeszcze nie mam, zrobiłem chwilę wcześniej jedną z bitew (lewa dolna część screenu na dowód - okręt jeszcze "odpoczywał"). Przez chwilę myślałem, że to pomyłka w nazwie, ale paru innych okrętów (jak Killer Whale) też jeszcze nie zrobiłem, więc trudno mówić o zamianie nazwy. Chyba, że misja jest "na opak" i po jej ukończeniu zabiorą mi wspomniany okręt :-)))) Biez vodki nie razbieriosz... Niezbadane są głębia wargamingowych planów i pomysłów :-))
  3. umbra_arboris

    Penetracje w DD

    Takie małe spostrzeżenie przy okazji polowania na deski na scenariuszu Cherry Blossom Najpierw wyciągnąłem Clevelanda. Napalony jak szczerbaty na suchary (łooo panie, radar, sonar, build AA, jeszcze szybkostrzelność) ruszyłem do boju. Póki niszczyciele były na małym dystansie 4-7 km, tłukliśmy je szybko i sprawnie. "Zabawa" zaczęła się dopiero, gdy trzeba było ubić jakiś okręt płynący w odległości powyżej 10-12 km. Nie pomagała szybkostrzelność, gdy pociski HE leciały dosyć wolno, i deska zdążyła je wyminąć. Jeszcze wolniejsze AP z Cleva (762 m/s) wymagały odłożenia dużej poprawki i liczenia na to, że okręt-cel (wroga deska czy krążek) nie zmieni w tym czasie kursu. Na krótki dystans artyleria Cleva robiła więc z niszczycieli sałatkę śniadaniową, ale wraz ze wzrostem odległości - kończyła się zabawa. Na dużym dystansie mogły sobie pospamować Czapajewy, których szybkie pociski (950 m/s) były znacznie groźniejsze dla DD niż ogień ich amerykańskich kolegów. Zupełnie inaczej przyszło mi polować na Shiry na pokładzie Martela. Już stara poczciwa Taczka na T5 nauczyła mnie szanować każdą salwę. Brałem więc delikwenta na cel, uważnie odliczałem poprawkę i strzelałem sekwencyjnie. Do niszczycieli nie opłacało mi się strzelać z AP - HE-ki dawały bowiem dużą szansę na uszkodzenie steru / napędu / wyrzutni, co finalnie ułatwiało zgładzenie deski. Szybsze od amerykańskich pociski HE (876 m/s) - również. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale lubiłem polować francuskim CA na niszczyciele. Zwrot dziobem, sonar ON, i uważnie strzelamy. A salwy z pancerników? Cóż, jeśli taka Montana odpali 12 "bomb" na raz i "nakryje" swoimi pociskami pewien teren, to ma sporą szansę, że któryś z pocisków trafi (i to boleśnie). Dlatego zmiana w działaniu AP z pancerników może pomóc niszczycielom znacznie przedłużyć ich żywotność.
  4. To pośmiej się trochę z wielkiej cytadeli u Pensacoli, albo z "pancernikowego" camo na Algerii i Yorcku, może też poprawią :-)) A co do samego Vanguarda - hmm, chyba się robi bardzo ciekawy okręt...?
  5. Ciekawe rozważanie "balansowe" na rykoszecie, poparte wieloma cyferkami... W sumie nic dziwnego. Pancerniki miewają sonary, samoloty, mocną pomocniczą (+ naprawkę w standarcie). Dodatkowo, cała litania pancerników ma dostać HE-ki zamiast AP do pomocniczej (zyska na tym Roma, Kii, Nagato, Julek Cezar, Bayern, Amagi, Nelson, Koenig, Musashi...). Tym samym niszczycielom będzie jeszcze trudniej. Nie zdziwię się, jeśli po tych zmianach wzrośnie zapotrzebowanie na torpedy 12-km (albo i większe), tak by puszczać je z niewidki i nie zginąć przy pierwszym "zaświeceniu się". Dobrze prowadzony niszczyciel (rozpoznanie, branie capów, odskok we właściwym momencie) może być na wagę złota, a nie każdy jest unicumem lub choćby mocno zielonym kolorkiem. Pogorszenie kamuflażu dla krążowników da nieco większą przewagę deskom, jednak w stosunku do pancerników walka niszczycielem nadal będzie wymagała sporych umiejętności. No chyba że magiczny CV-rework znowu postawi wszystko na głowie (co z pelotką? jak będzie funkcjonowało - finalnie - spotowanie okrętów, zwłaszcza niszczycieli?). Myślę, że WG zafunduje nam jeszcze sporo wrażeń :-)
  6. Czyżby ktoś się przekonał, że nie było warto robić tyle hałasu? * Bąble torpedowe ocalone - news z bloga developerów Jedyna zmiana, że nie będzie już sytuacji z "nieśmiertelnymi" niszczycielami, które po zainkasowaniu 5-7 torped będą dalej płynąć sobie żwawo...
  7. umbra_arboris

    SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy

    Pytanie halloweenowe odnośnie tych dziwnych kapitanów. W opisie znalazłem, że do wygrania jest m.in: Moja wątpliwość - czy powyższy dziwny kapitan (i 3 innych: James, Boris, Max) - mają jakiekolwiek dodatkowe ulepszenia? Tak owszem, znam kawał o Łodzi (Nie łudź się...) ale wolę zapytać, gwoli pewności. Obrót wież bardzo by się przydał, zwłaszcza w przypadku Japońca. Prawie każdy elite kapitan to ma - a co u wspomnianej czwórki? Czy może tylko gniazdo brr!! oślizgłych węży w postaci camo??
  8. umbra_arboris

    Myoko

    W moim odczuciu krążownik Myoko i jeszcze kilka "podobnych" mu okrętów (chodzi mi o układ artylerii, spotykany np. na Atago, Helenie, Nelsonie, Boise - z 3. wieżą "wklinowaną") - to ofiara całkowicie niezrozumiałego dla mnie "obrócenia" walki okrętów o 90 stopni - przy pozostawieniu okrętom wszelkich niedogodności, jakie się z tym wiążą. W realu walczono "na burty" więc przekręcenie dział na Myoko czy innych shipie w jedną czy drugą stronę miało sens, podobnie jak wyrzutnie torpedowe, przystosowane do strzału "na bok". Niestety, jakaś wełnista istota (czytaj: baran) z WG wpadła na wyjątkowo głupi pomysł, by okręty strzelały "przed dziób", co w dużym stopniu paraliżuje normalną walkę. Czy okręty z czasów 2WŚ - jak choćby Dunkierka czy Richelieu - połowę bitwy spędzały pływając "na wstecznym"? A to tylko jeden z debilizmów. Bardzo dużo okrętów miało układ dział 4x2 - Bismarck z braciszkiem, Hipstery, Algerie, Warspite z Elżbietką, Norfork, Suffolk, etc. Niestety, dzięki "super-pomysłowi" made by WG okręty bardziej się męczą, niż mogą walczyć w sposób, do jakiego zostały konstrukcyjnie przygotowane. Wracając do Myoko. Mocny okręt z dużą ilością HP, dział i torped. Tyle, że - powtórzę się nieco - dzięki wyjątkowo głupiej decyzji WG, okręt został "spętany" i nie jest w stanie pokazać pełni swojego fire-poweru. Walka Myoko przy użyciu 4 dział (zamiast 10) i 0 wyrzutni torped (zamiast 12) - autorowi pomysłu należy się order Idioty od Czerwonego Sztandaru. Walka burta w burtę i rozrzut dział przed i za okrętem - może za kilkanaście lat na to wpadną, bo póki co świętują dzisiaj wydarzenie z 1612 r., które ich boli nawet po 400 latach (November 5th is a state holiday). Ciekawe, czy w rocznicę Cuszimy wydadzą jeszcze jeden japoński okręt, z max ograniczeniami jeśli chodzi o możliwości walki? :-))) Aha, gdzieś na reddicie Sub Octavian wypowiadał się, że nie poprawią obrotu dział Myoko, mimo iż są wolniejsze niż na wielu pancernikach :-D Powód? Bo ma dużo dział, plus torpedy... No i co z tego, skoro nie bardzo da się ich użyć w praktyce? Albo używasz 4 dziobowych, albo - w odwrocie - wież 3, 4 i 5. Dodatkowo wpadają jeszcze dwa nerfy - pogorszenie kamuflażu oraz działania bąbli przeciwtorpedowych (wcześniej chroniły, teraz będą dodatkowo pogarszać żywotność krążowników, jak Myoko). Nie dziwmy się panowie, że po tylu głupich decyzjach WG, okręty mocne w realu stają się w grze ozdobą portu bądź statystami w grze, bo w końcu nie każdy jest unicumem, by wyciągnąć z nich max możliwości. Wielka szkoda.
  9. umbra_arboris

    PTS 0.7.11 - Dyskusja Ogólna

    Przepraszam, a jak rozumieć ten niepokojący test (a właściwie serie testów)? Bąble torpedowe, które w założeniu miały chronić okręt przed zbyt dużymi uszkodzeniami, w grze będą jeszcze jednym kamieniem u szyi? Czy naprawdę tak trudno wyłączyć mechanikę bąbli przeciwtorpedowych ze zmian, które mają nadejść? https://forum.worldofwarships.eu/topic/108212-na-littlewhitemouse-testing-the-penetration-changes-to-torpedo-bulges/ Cytadela też miała chronić wrażliwe części okrętu, a w grze jest kulą u nogi, pardon, ulubionym miejscem to "szczelania" dla różnej maści "snajperów" z drugiego końca sąsiedniej gry :-(( Aż cisną się słowa komentarza: co za... SuperKontener to wymyślił :-D Skądinąd to dobrze, że takie "mózgi" nie pracowały przy budowie okrętów podczas 2 wojny światowej. Niestety, ale wówczas załogi okrętów ginęłyby seryjnie, jak ci biedacy z PQ-17, których jeden debilny rozkaz admiralski (skrytykowany później przez Churchulla i Kinga) skazał na pewną śmierć. Dlaczego w grze mocny okręt nie może walczyć z innym mocnym okrętem, tylko słaby z gównianym? Jeśli BB ma dobry pancerz, to rozrzut dział musi być na dziesiątki kilometrów, jeśli ma dobre działa, to koniecznie musi być wrażliwy... Uniwersalne krążki, które w realiach 2WŚ zarówno tłukły dedeki, jak też pomagały topić pancerniki, w grze straciły swoją rolę all-rounderów. O niszczycielach napisano już niejedną epopeję. W skrócie, co nam graczom, grozi (przynajmniej według planów - oby przynajmniej w części się nie sprawdziło...) - nerf kamuflaża - najbardziej dostaną po głowie krążki, gdyż BB znacznie częściej używają buildu na przeżycie bądź secondary; - MM+4 (cztery) na scenariuszach - żeby nie było za łatwo, to przy obronie portu trzeba będzie "szóstkami" odpierać ataki Yamato z kolegami (Myoko, Bayern - nie wiem, co z Izumo, bo Yamato wchodzi za lotniskowiec); - bąble torpedowe, które miały chronić okręt, będą jeszcze jednym elementem "in minus" (tu cała dyskusja i testy); - francuskie krążki będą ostro obrywać nie tylko z powodu posiadania bąbli przeciwtorpedowych, ale też swojego space armour, który do tej pory chronił, a teraz będzie przeszkadzał ( France is probably the nation most affected. Not only does she have ships with anti-torpedo bulges, she has a lot of citadel "void" spaces internally); - idiotyczny układ pelotki okrętowej. Co da wzmacnianie ognia prawej /lewej burty podczas ataku dive bomberów prościutko od dziobu? Dotychczasowe 30% zaznaczanie było bardziej intuicyjne i było - pewnym sensie - "celowaniem", a teraz? Jeśli konkurencja podrzuciła Wargamingowi jakiegoś sabotażystę, to dostanie on co najmniej order Czerwonego Sztandaru za takie pomysły :-)))
  10. umbra_arboris

    Nasze "osiongniencia"

    Taki tam kącik humoru podczas strzelanki na co-opie :-))) Bitwą to w żadnym wypadku nazwać się nie dało - nie brakło za to chaosu, ucieczki i wielu innych dziwacznych zachowań :-))) 1- po 5 minutach bitwy tracimy połowę składu, w tym trzy deski. Staram się pomóc naszemu walczącemu Farragutowi, podczas gdy 2 nasze BB - Arizona i Lyon - zaciekle chowają się za moim krążownikiem. Na wszelki wypadek robią zwrot na oddalenie, bo jeszcze ktoś im burty porysuje... :-( 2- kilka minut później. Nasz Lyon na połowie HP raczył się oddalić :-) z miejsca strzelaniny uważając że co za dużo to niezdrowo :-) Moja Algeria ma duży zasięg, więc dobijam jednego bota na capie, dwa pozostałe ruszają w pościg za Arizoną. 3- giną dwa kolejne boty, niestety wspomniany Lyon który postanowił odpocząć, zostało rozstrzelany !!! przez bota- Dallasa. Z jednej strony 16 potężnych dział, z drugiej krążownik bez torped i z krótkim zasięgiem. No i wygrał. Chce się wyć... 4- dobicie Dallasa i kraken dla ubogich :-)) jakoś nie bardzo mnie ucieszyło, gdy przeczytałem gorzki komentarz kierowców niszczycieli (napisany trochę wcześniej). Właściciel DD, który wcześniej walczył z 2 pancernikami (i 1 zatopił) już nawet przestał się łudzić, że ktoś dobije bota-DD na 320 HP i pomoże wygrać bitwę. Szkoda, że niektórzy gracze z całych sił bronią się przed walką, do której przecież dołączyli, wciskając klawisz "bitwa" :-( Takie to gorzko- wesołe spostrzeżenie.
  11. umbra_arboris

    SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy

    Czy ktoś może mi powiedzieć, co to za okręt? http://rykoszet.info/wp-content/uploads/2015/12/A24_clip_image002.jpg Wygląda na japoński krążownik, ale jakiś dziwny... Niby 3 wieże dział głównych wskazywałyby na okręt w rodzaju Aoby / FuryTacco, jednak 3 pary secondarek na boku "trochę" temu zaprzeczają... Mógłby mi ktoś rozjaśnić sprawę, kto zacz, ten ship??
  12. umbra_arboris

    Kontenery Wielka Ósemka

    Pytanko: z kontenerów za misje (wielka ósemka) mogą wypaść dodatkowe nagrody - nawet 15 pkt. kapitan czy okręt. ok. A czy przy zbieraniu kolekcji też coś może wypaść, czy co najwyżej szmatki? Wielką Ósemkę skończyłem, nic mi nie wpadło, więc chciałbym się upewnić, czy jest jakaś szansa na coś extra w przypadku zbierania kolekcji...
  13. umbra_arboris

    Na randomach nie da się grać....

    Obawiam się, że dużo może zależeć od misji (dziennych / miesięcznych), jakie w danym momencie oferuje gra. Kiedy wchodziły niemieckie bebeczki - serwer aż dusił się od ich nadmiaru, a 300 BB w kolejce do gry było czymś łatwym do zauważenia. Teraz znów mamy sezon na brytyjskie deski. Efekt? Nawet na co-opach, gdzie rozgrywa się szybkie, kilkuminutowe gry (wiele miałem takich, gdy było "pozamiatane" po 5-7 minutach) na 7 okrętów widywałem nieraz 4, a nawet 5 desek (ludzie robili misje dnia). Już nawet nie chcę zgadywać, jaki będzie skład ekip po wejściu reworku lotnisk. Dużo CV czy dużo AA-shipów? Akurat tobie Odo wiele zawdzięczam, jeśli chodzi o granie krążkiem. Jak manewrować, ustawiać się, kiedy strzelać, etc. Tyle, że pewne decyzje WG mogę odebrać jako anty - CA/CL. Kiedyś obniżono kilku pancernikom cytadelę, żeby im się lepiej grało. A jednocześnie mamy w grze krążki "składające się z cytadeli i komina", jak to ktoś żartobliwie napisał o Pensacoli. Teraz znów redukcja kamuflażu. "Niby" to tylko 2 % w przypadku krążków, ale znów: u niszczycieli zostanie po staremu, natomiast zdecydowana większość BB stawia na przeżycie (FP, BoS, SI) ewentualnie na pomocniczą. "Chowanie się w niewidkę" będzie jeszcze trudniejsze. Przegięty Worcester już dostał po głowie, a raczej po radarze - zresztą nie tylko on. Czy naprawdę ta zmiana była konieczna (lotniska też stracą, nawet więcej niż CA/CL)? Tak jak nie można ludzi "na siłę" wyciągać lub skracać np. do 180 cm wysokości, tak niekoniecznie do wszystkich okrętów warto przykładać tę samą linijkę. Cóż, nie będzie łatwo - czasem kwestia 200-300 m to kwestia cytadeli i zgonu lub tylko "zwykłego" trafienia i ucieczki na ogryzku :-(
  14. umbra_arboris

    Na randomach nie da się grać....

    A jak wytłumaczyć takie rozdwojenie jaźni? Zbieram węgiel na Salema, więc rozgrywam po kilka szybkich bitew dziennych na co-opach (mini misje za nieco węgla - 200+200 szt.). I teraz: biorę Fiji, okazuje się że jestem "na dole". Płynę w stronę najbliższego capa, za mną sojusznicze Hood i Izumo. W pewnej chwili pojawiają się dwa wrogie pancerniki i rozpoczyna się bitwa. Ku memu największemu zdziwieniu sojusznicze pancerniki po oddaniu kilku salw rzucają się do ucieczki za najbliższą wyspę, i nie chcą stamtąd wyściubić nosa. Prośba o pomoc? W życiu! Zarysowane burty śliczniutkich BB to największa tragedia w galaktyce :-((( Stawiam dym, walczę, w trudem wykańczam torpedami bliższy z pancerników (i zostaję "na ogryzku"). Ratuje mnie sojuszniczy Graf Zeppelin, który kasuje drugi ze wspomnianych pancerników. Dopiero wówczas jaśnie wielmożni milordowie raczyli wynurzyć się zza wyspy, aby zająć pustego capa. Zupełnie nie pojmuję takiego zachowania. Wchodzą do bitwy po to, by od tej bitwy trzymać się jak najdalej :-( Jakiś wyjątkowy wstręt do podjęcia walki, wsparcia, pomysłowego rozegrania akcji. Gorzej, że taki "kwiatek" widziałem już nieraz, i to wcale nie na tierach 1-4. Początkujący gracze? No chyba nie bardzo, w końcu Izumo jest drzewkowym T9, więc trzeba było sporo bitew rozegrać, aby do niego dojść. Bać się walki 2 vs. 2 (i żadnego DD)? Rozumiem, że można w grze popełnić - nawet poważny - błąd, ale żeby jedyną taktyką była paniczna ucieczka dwóch ledwie draśniętych okrętów??? To już boty są bardziej odważne - idą do przodu i strzelają. Dzieci w grze? Hmmm, też kiedyś bawiłem się z kumplami w wojnę ale nie pamiętam, by kiedykolwiek naszą taktyką była ucieczka - już na samym początku. W szkole by nas wyśmiali za taki "manewr". Ale w grze uczestnicy czują się anonimowi, więc nawet trzykrotna próba (skuteczna!) storpedowania i zatopienia mojego krążka przez "sojuszniczego gracza" na Tooorpitzu nie została uznana za debilny czyn. Trudno, taki mamy klimat... A co do RNG - zastanawiam się, czy np. dwukrotne zmniejszenie "widełek" rozrzutu RNG znacznie poprawiłoby sytuację? Kierowcy pancerników nie narzekaliby aż tyle, że prowadzą "rozrzutnik gnoju" zamiast BB, natomiast brani na cel właściciele krążków wiedzieliby, że jeśli wykonają właściwy manewr, unikną całej salwy (a nie, że 1 magiczna pestka odłączona od stada będzie ich gonić przez pół akwenu, aż wreszcie i tak dostaną cytadelę, gdyż chore RNG tak "wylosowało"). Mniej przypadkowości (tak o 50 %), więcej umiejętności. Czy poprawiłoby to dynamikę gry / skuteczność ognia? W końcu dotychczasowy "totolotek" potrafi być mocno uciążliwy dla niejednego gracza.
  15. Kiedyś - w końcowej fazie obrony portu - wylazł przeciwko nam T9 Izumo (czasem się pojawia w operacji, a czasem nie). Tym razem był, i to jedynie lekko obity. Nas zostało 3: mój francuski krążek za górką, lotnisko + Aigle w dymie. Tłukliśmy w niego z trzech stron, z trudem wbiliśmy mu pożar, potem poszły w ruch torpedy. W końcu udało się nam go zatłuc, ale na ostatni punkt scenariusza (zlikwidowanie CV Hiryu) zabrakło już czasu. Jeśli teraz dostaniemy "w prezencie" Yamato, to może uda się zrealizować misję za 1-2 gwiazdki, na więcej bym nie liczył. Ninja ataki torpedowe + pożar i zalanie (o ile wystarczy czasu i jakiś okręt tak długo przeżyje). @Marblehead_1 sugeruje tu użycie Warspita i kilka soczystych, bolesnych salw. Pełna zgoda, tylko co zrobić w sytuacji, gdy Yamato ustawi się dziobem? Podejść go z boku? Fajnie, ale już nieraz widziałem w trybie PvE, jak bot-pancernik gwałtownie zakręcał na widok niewidocznych (bo nie wyspotowanych - paradoks całkowicie zamierzony) jeszcze torped. Co zrobić, gdy po otrzymaniu pierwszej "buły" japoński pancernik natychmiast zacznie się naprawiać + gwałtownie skręci w kierunku strzelającego? Aha, byłbym zapomniał: celność wysokotierowych botów podkręcona do chorych parametrów to kolejna przeszkoda, z którą będą musieli się zmierzyć gracze, rozpoczynający scenariusz...
×