-
Content Сount
5,402 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
24784 -
Clan
[BUSHI]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by Odo_Toothless
-
Plotki, niepotwierdzone informacje i wróżenie z fusów
Odo_Toothless replied to FM6a's topic in Rozgrywka
Chaba juz nie jest takim groźnym okrętem jakim była kiedyś. Grając CV i mając jeszcze, powiedzmy stare "sentymenty" do niej, dosyć szybko idzie na odstrzał. Uwielbiam je gnębić ;-). Smoleńsk - inna para kaloszy, ale to głównie ze względu na jego dym, hydro + kosmiczne AA. Nawet nie storpedujesz go w dymie. -
ARP ships always had anime smoke effects.
-
Plotki, niepotwierdzone informacje i wróżenie z fusów
Odo_Toothless replied to FM6a's topic in Rozgrywka
Nie sądzicie chyba, że ktos na serio znerfi sowiecki okręt ? Co najwyżej zmniejszy HP wychodka na nim i zatrąbi, że teraz jest już w balansie, bo są przeciągi i braki w papierze :-P. -
When perfectly done, they will appear close to enemy while having 100% health and could perform their attack from close distance. They will be not immune in final attacking phase, but thanks to "WG teleportating device" aka warp speed, they had a chance to attack any enemy. Even that in the middle of enemy blob.
-
No, gość robi 44k średniej na tej X i jest wyrocznią w swoim mniemaniu. Tacy ludzie opuszczają kluczowe pozycje, żeby właśnie uniknąć walki w myśl zasady, niech zdychają inni, ja sobie coć uszczknę przy okazji i gra może się wygra sama. W zasadzie nie trzeba patrzeć na staty. Wystarczy zobaczyć, gdzie kto kieruje swój okręt na starcie gry. Gdy zostajesz sam, to lepiej od razu brać nogi za pas i nie bronić przegranej sprawy. Sam nacinałem się najczęściej na tego typu sytuacje grając DD-kiem. Ale więcej już frajerem nie jestem. Nie chcą, czy nie umieją pomagać, to niech sobie grają w takiej pozycji sami. Ostatnio gram tylko CV-kami i masakra goniła masakrę. Dopiero będąc w dywizjonie, wiemy na czym stoimy, możemy blizej bez strachu podejść, a ogarniętym warto nawet tylko i pospotować. Róznica jest olbrzymia, bo taki np.wyspotowany DD-ek schodzi tak szybko, że nie zdążę go nawet sam ubić, a solo, to sobie często pływa i pies z kulawizną się nim nie interesuje.
-
cv rework CV Rework - Oficjalny temat do zbiórki opinii
Odo_Toothless replied to WG_Lumberjack's topic in Rozgrywka
Pytanie odnośnie AA IX i X. Z tego co widzę, to jest na tak wykręconym poziomie, że nie ma co liczyć na więcej niż jeden atak ? Często jest tak, że nie chce dolecieć dosłownie nic. Czyli co zostają jakieś slingszoty i zasadzki zza górki, albo pusty hangar ? Próowałem różnych sposóbów, ale gra vs X jest strasznie frustrująca. Jedyne zadowalające efekty miałem podchodząc zza wyspy, ale to jakiś idiotyczny gameplay. Cóż wygląda, że żeby coś ugrać, trzeba ostro kombinować. W ogóle jest jakos tak dziwnie, że samoloty VIII i X mają niewiele więcej HP, nie robia dużo więcej obrażeń (biorąc pod uwagę 1 atak na X vs nawet 3 na niższych), a okręty zaczynają mieć jakies kosmiczne wartości AA + mnóstwo hapsa. Czy to według was jest zabalansowane ? 2 pancerniki idące obok siebie, to w zasadzie zagłada całego hangaru. Jedynie tak w miarę sensownie da się pomęczyć okręty solo typu Yamato i GK, albo niszczarki bez dymu. -
Nie podoba mi się ten okręt z jednej przyczyny. Każdy okręt, który manewruje ustawia się tak do elipsy bomb, ze są one wprost bezużyteczne. Szczególnie dotyczy to krążków i DD-ków. Do tego dochodzą tylko 2 torpedy na zrzut. Niby samoloty są silniejsze, ale jakoś trudno jest nimi coś sensownego zrobić. Bywa, że dwoimy się i troimy, a efektów nie widać.
-
Masz słabego kompa ? Jak piszesz o problemach, to zawsze pisz jego pełną specyfikację: procesor, pamięć, karta grafiki. Masz wyłączone postprocesy ? Jeżeli, tak się nie dzieje od razu w pierwszej bitwiem, a kolejnych, to co parę biew, restartuj cały komputer. Samo przeładowanie gry z mego doświadczenia to za mało. U mnie po rozegraniu np. 20 gier pod rząd, zdaża się, że mam mikro zwiechy w grze.
-
cv rework CV Rework - Oficjalny temat do zbiórki opinii
Odo_Toothless replied to WG_Lumberjack's topic in Rozgrywka
Wielkie dzięki - tego właśnie szukałem. Oczywiście lepiej wszystko samemu sprawdzić, ale zdanie innych osób jest bezcenne. -
cv rework CV Rework - Oficjalny temat do zbiórki opinii
Odo_Toothless replied to WG_Lumberjack's topic in Rozgrywka
Mam pytania do ludzi mających spore doświadczenie na CV: 1. czy w ogóle jest sens przyspieszczć torpedy np. na US, gdy w pakiecie dostajemy wydłużenie dystansu uzbrojenia torpedy ? Czas reakcji zostaje ten sam, a jeszcze mamy je krótsze. Bywa, że zabraknie tych paru metrów, jak rzuca się w skupiska okrętów. I teraz jest pytanie, jeżeli mamy do wydania te 2 punkty i nie ma nic sensownego, to która opcja jest lepsza, czy to bez znaczenia ? 2. Stabilizacja celownika. Gram bez niej. Zawsze mogę zrezygnować z podpałki i ją wrzucić, jezeli da ona mi więcej trafień. Bywa, że się przeliczymy i celownik się nie zgra, chociaz jej bonusy wydają się minimalne, bo co to jest te 7,5%. Czy ją polecacie ? -
Na to co wrzuci do zespołu nie ma co narzekać. O niebo ważniejszy jest poziom graczy. Jak zarzuci Ciebie geniuszami, to choćbyś się zarobił pod siebie, to jedyne co będziesz miał to smród w pokoju. Większość ludzi idzie dalej, pomimo, że na obecnym tierze sobie nie radzą. Szkoda, że nie ma czegoś takiego jak automatyczny pluton NKWD w łodziach patrolowych do eliminacji takowych na starcie gry. Przynajmniej by się widziało na czym sie stoi. A nie w jak ostatniej grze 3+ja w CV, na 2 pancerze i co robią geniusze ? Idą do przodu jeden po drugim sobie wesoło zdechnąć, a DD-ek zadymia sie w kapie i czeka na śmierć, bo po 4k gier dalej nie kuma o co biega. On to nawet Gearingiem rzuconym na IV to by miał takie szanse, jak szczerbaty w konkursie piękności. Więc jak widzisz, w przeciętnym randomie, okręty, a nawet i tiery - znaczą tyle, kto w nich siedzi. Dobry poleci na drzwiach od stodoły, a miernocie nie pomoże nawet najnowszy model odrzutowca. Jego to nawet tresowana małpa by ograła. Swoją drogą zawsze możesz zejść na ciemną stronę mocy i przesiąść się na lotnię. Jeżeli zespół nie złoży się w 5 minut, to da się często w miarę komfortowo grać. Szybko i na spokojnie mozemy podnosić swoje umiejętności, bo zazwyczaj nie ma stresu, że ktoś nas ot tak zniszczy. Oczywiście nie mamy co się przejmować, że nie ważne w co i ile nabijamy, "zespół" geniuszy nie jest w stanie sobie poradzić. 9 porażek z rzędu ! Typowa gra wygląda jak paraolimida. Standardowe powodzenia na starcie i za chwilę do widzenia. Nie umiem nic, inni za mnie nie wygrali, to zabieram swoje kule i odpalam następną taką samą grę, w której zagram ten sam co zwykle, czyli wał.
-
- Tim Timy penetrują wszystko zadając konkretne obrażenia i podpalają co salwę (wada - trudniej trafiać w DD niż drobnicą). - Bomby HE: są celne, zadają spore obrażenia i też świetnie podpalają - torpedki - idealne na stacjonarne okręty, moga dorzucić zatopienie i zatrzymać przeciwnika na dobicie. Powodują, że przeciwnicy zaczynają manewrować i pokazują boczki dla druzyny. - No i zapas samolotów, jest praktycznie nie do wyczerpania. Z tego co ogladałem, to Indomitable większości tego nie ma. Jego zaletą jest prędkość samolotów i właśnie - co jeszcze, co jest lepsze od np. Lexa ?
-
Taktyka walki niszczycielem?
Odo_Toothless replied to Timpton's question in Pytania od nowych graczy
Piszesz tylko o zadawaniu obrażeń i ewentualnym przeżyciu. Małe doświadczenie powoduje, że albo starasz się je zadawać i padasz, albo się gdzieś czaisz i nie ma z Ciebie pożytku. Dobrze, że widzisz problem i się pytasz jak go rozwiązać. Reszta tego nie robi i często gra nie wiadomo co, bez końca. Odpowiadając - najważniejszą rolą DD-ka jest spotowanie okrętów i torped do końca meczu. Kapować i walczyć z innymi mozna i trzeba, ale trzeba to robić tak, żeby nie schodzić w 5 minut. Porzuć więc czajenie się na tyłach i marsz na pierwszą linię. To, że możesz strzelać, nie znaczy, że masz to robić. Ty masz ciągle być przed swoimi okrętami i po ocenie sytuacji, albo być w ukryciu, albo przystapić do ataków. Ale nigdy samobójczych. Lepiej wtedy już nie atakuj nikogo, (ale dalej do masz spotować, bo to jest zakichany obowiązek taj klasy okrętów). I cały czas powtarzaj sobie - martwy DD-ek, to zły DD-ek. Za toba może być np. dobry gracz w pancerniku, który sam powybija wszystkich, ale jeśli nie dasz mu spota, to on też zrobi całe nic. Zamiast dewastować krążki i wygrać bitwę, będzie się rozpaczliwie odganiał, od wrogich niszczarek, bo jego albo padły, albo kamperują na tyłach. -
Stwierdzenie, że CV powinien mieć sztywne priotytety typu, DD, krążek, BB nie do końca sprawdza się w wielu bitwach. Może być tak (i często jest), że całkowite skupienie się na wrogich DD-kach i zadanie im duzych obrażeń, nie gwarantuje nic, bo inne okręty były nie do zatrzymania przez słabszą drużynę. Bywa np., że przeciwnicy na DD-kach są bardzo aktywni i na tyle dobrzy w unikaniu obrażeń, że ganianie za nimi, to całkowita strata czasu. Wrogi CV pomaga w masakrowaniu naszej drużyny, a my uganiamy się za cieniami. Bywa, że nic nie można ugryźć, bo wszędzie same Smoleński i BB-ki w paczkach, a jedyny DD, to Friesland itd. Co gra, to inny schemat. Myślę, że najlepsze podpowiedzi na daną sytuację na mapie, powinno podpowiedzieć nam nasze doświadczenie. Osobiście staram się lecieć tam, gdzie wydaje mi się, że będę miał największy wpływ na bitwę i drużyna miała poczucie wsparcia. Na zdrowy rozum, najlepszy CV to taki, który jest jak nóź szwajcarski i ma wiele samolotów w zapasie. Ktoś płonie ? To dorzucimy mu torped. Lecimy na DD-ka, a tu jest inny cel do dobicia ? Spoko - nasza broń jest uniwersalna. Nawet i torpedy rzucane przy wyspie, albo krzyż, potrafią ugryżć nagle wyspotowanego DD-ka. Wąska specjalizacja (np. Indomitable) i jeszcze małe zapasy samolotów, są z punktu widzenia zmienności zastanych sytuacji, raczej marnym pomysłem. ps. podoba mi się Lex, bo nie ważne, co właśnie podnieśliśmy do góry, to możemy tym w miarę skutecznie zaatakować każdy cel i jeszcze mi się nie zdazyło, zebym nie miał co podnieść z pokładu.
-
Bo ja płynąłem pancerzem V tieru i z Pepsi VII (wtedy) miałem dobre szanse. Helenka wtedy nie istniała, a co tu dużo mówić ten okręt to bestia. Zobaczymy co będzie po reworku IFHE.
-
No widzisz, ale Ty jesteś ogarnięty i ludzie to widzą i się wściekają, bo czują się bez szans. Tak jak napisałem kiedyś spalony do cna w dosłownie w sekundę przez Belfasta, pływając Texasem: jeśli uważasz, ze jesteś taki dobry, to po weź papierową Pensacolę i zób to samo. Wtedy dam ci plusa. Podobnie ma się sprawa z lotniami. Bierzesz VIII i lądujesz na X. Najsłabsze są np. Ibuki i Bismarck. No i tak będziesz gości męczył przez całą bitwę. Ostatnio taki Ibuki po prostu się wylogował z gry. Ja się mu nie dziwię. Kiedyś nawet gość się zlitował i w kolejenej bitwie z nim na CV, napisał, że w tej mam wolną rękę. I pomimo, że przegrali, to słowa dotrzymał.
-
Piszesz o realnym Nagato, czy tym z gry ? Bo ten z gry ani nie ma celnych dział, ani z niego brawler z tak wysoką cytadelą. Wyjątkowo da się nim zagrać na blisko 1 vs 1, ale to bardzo ryzykowne w realnej grze, z wieloma przeciwnikami dookoła. A średni dystans, to nie brawl.
-
Po kilku grach Zeppelinem jako pierwszym CV VIII tieru zagranym z ludźmi, przerzuciłem się na Lexa. Pierwsze koty za płoty, wyglądają obiecująco :-). Taka jest różnica między byłym OP okrętem za prawie 200 zł, a zwykłym drzewkowcem. To teraz już wiem, jak napompować w easy mode, staty na maxa ;-). Żartuję, bo było by to nudne. edit. Nie dałem rady utrzymac takiej średniej i zeszła na poziom GS. Jak zarzuci Smoleńskami/Mino/Desami, to nie ma czego ugryżć. Też wpływ na to mają kilkuminutowe "boje" do jednej bramki.
-
Bo Nagato jest prostsze. To fakt.
-
Jeśli uważasz, że grasz dobrze i wręcz mordujesz randomowych przeciwników, to tak. 21 węzłow vs wyższe tiery to często niestety samobójstwo. Trzeba grać bardzo uważnie i skutecznie. Inaczej nie zrobimy nic.
-
To zależy od doświadczenia. Gro graczy na randomie ma <= 50%. Np. w ostatniej grze tak miało 90% z 24 graczy. Oni nawet w wyższych tierach mają wtedy zdecydowanie mniejsze szanse.
-
No jak grałem w czasach, gdy VII ciągle były praktycznie cały czas na topie i był luz. Ale nawet takim okrętem jak Colo vs wyższe tiery, nie masz wyjścia. Albo pójdziesz konkretnie do przodu po linii prostej, albo nie ugrasz prawie nic. Najlepiej nim trzymać się blisko centrum mapy.
-
Żeby zrozumieć "fenomen" randomów, wystarczy wpisać hurtowo wszystkich uczestników wows-numbers, wybrać all battles i kliknać ostatnie 21 dni. Na 19 z 24 wyskoczyła informacja: "no data". To znaczy, że albo nie rozegrali ani jednej bitwy w tym okresie, albo nikt nigdy nie sprawdzał statów. Obstawiam to drugie. Oczywiście 92% to czerwowne, pomarańczowe i żółte. Oznacza to, że nikt z tych osób nie przejmuje się tym co gra, bo nawet tego nie sprawdza, a średnie statystyki np. wows-numbers muszą być ostro zawyżone, przez graczy, którym na tym zależy. Wynik meczu ? My mieliśmy jednego AFK, średnia PR wskazywała lekko na drużynę przeciwną, ale to była rzeźnia (nas). Takimi grami rządzi zupełny przypadek.
-
Bo pancernikami trzeba grać nie na max dystansie, a skracać go ile się da. Wtedy zobaczysz i celność i wyniki. Zobacz, że na Gneisenau masz 30%, a na Colo 21%. A przecież do tej pory Gneis był w celności raczej zły ... Zresztą weź Nagato i Colo do pokoju treningowego. Postaw np. Yamato dziobem na 5-10-12 km itd., dobij do 100 trafień na każdej odległości i porównaj celność. I będziesz miał wykresy prawdziwe w 90%. Mi wtedy wychodziło, że na 10 km jest nawet 45%, co pokazuje, że ten cały Proships można rozbić o kant pupy. I też jak oni wystawiałem DD-eka burtą.
-
Mówimy o VII tierach. Porównanie z Nagato ? Deklasacja Japończyka na bliskich dystansach. Sigma 2.0, to "cena" jaką "płaci" Colo za 21 węzłów. Co prawda podają, że Synop jest jeszcze celniejszy, ale to Ruskie, więc wiadomo, że w tym modelu tak musi być. Nie wazne nawet jak "prawdziwy" jest to wykres, ale to widać w realnej bitwie. Colo potrafi trafiać w dziób np. na 9-10 km, a Nagato zazwyczaj obramowuje. Ale to wiadomo, bo Japońskie BB-ki mają właśnie zmniejszoną celność na bliskich dystansach.
