-
Content Сount
5,402 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
24784 -
Clan
[BUSHI]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by Odo_Toothless
-
Trafne spostrzeżenia co do gameplayu randomowego - zgadzam się z nimi w pełni. Co do okrętu to np. wczoraj z 16 km grałem Mutsu i z 16 km po prostu rozłupałem 410 jego brata - KG V. Wchodzi w niego wszystko jak w masło.
-
Mutsu - mówią, że g. premka ;-). Sklepane Nagato i KG V, a w krążki cytki wchodzą jak oszalałe. Zauważyłem to już w innych grach. Tym razem same penetracje i nadpenetracje. Zero skruszeń. Powtórka tutaj. Ps. Mówią też, że perk na ogień przychodzący jest bez sensu na pancerzu. Już nadlatuje zza horyzontu od snajperów ? To lekka zmiana kursu i ewentualnie stop. Pudło ! hehe
-
DoY jest wyspecjalizowany w AA, więc myslę, że lepiej podbić tą jego mocną stronę, a średnie obrażania z niewielkiej pomocniczej są zazwyczaj w przeliczeniu na jedną grę minimalne. Co do Hood-a to wydaje się twardszy niż DoY i z racji wyższej prędkości więcej salw omijamy, ale mając pociski z gorszą penetracją niż Spite, nie należy oczekiwać cudów. Oczywiście więcej nabijemy bo mamy zasięg i szybciej się przemieszczamy na pole bitwy.
-
BFT to namiastka - zasięg to klucz. W tym jest poblem. Wierzysz, że 10% redukcji współczynnika do pożarów tak mocno ci pomoże ? Z VII pod względem współczynnika odporności na pożar robisz wtedy VIII. Teraz zobacz jak pięknie płoną Smarki i Tirpy na VIII. Mało im coś to pomaga. W walce z innymi pancerzami walącymi z HE 40% to już w ogóle namiastka poprawy. No jedna centralna strefa może coś tam dać -nie przeczę. Więc zawsze mamy wybór - albo trochę mniej płoniemy - czyli zamiast np. 7 pożarów - dostaniemy 6, ale za to samoloty nawkładają nam ile chcą, a obrażeń od torped w cytadelę nie naprawimy. A bywa, ze jestesmy i po nalocie nas ni ma. Jak to mówią i tak zle i tak niedobrze. Założę się, że raz grając z takim zespołem perków, a raz z innym naklepiesz średnio i tak w randomie praktycznie to samo. Nie wiem jak ty, ale ja zawsze trzymam się pierwszej linii, albo puszuję i bez mocnej AA, samoloty zazwyczaj robią mi jesień z d. średniowiecza. BTW. Naprawdę uważasz, że inne pancerze VI słabiej płoną ? Ja jakoś tego nie obserwuję. A tak w ogóle, to potestuj jak się palą rózne okrety z perkiem FP i bez - na treningowym. Oddaj z 1000 strzałów He i opublikuj wyniki. To będzie interesujące.
-
Z modułem i zasięgiem AA mamy aury na 6.5 km, 5.1, 3.6 i 2.9. Zawsze możemy dać jeszcze ręczne AA i z flagą + zaznaczanie wyciągamy realne 184 DPS na 6.5 km. To już nie tak mało. W tych grach co miałem, samoloty VIII padały jak muchy. Oczywiście wtedy nie weźmiemy CE, ale wybór należy do nas.
-
Nie jest sytuacyjny. Po prostu w pancerzu zazwyczaj musimy skracać dystans, żeby rozrzut nie miał takiego znaczenia i pojawiały się nam duże cyfry DMG. Zdziała tyle, że każdy napotkany pancerz z działami poniżej 406 mm jeśli używa AP, to my to dziobem możemy dużo odbić, a on na HE nie ma recepty i w efekcie widzę, że inni tez się na nie przerzucają, ale ich HE jest słabsze, wiec stoją na przegranej pozycji. Często tez zapominają, że mamy też AP i pokazują piękne burty - a wtedy każemy ich srogo. Oczywiście nie na 15 km, bo na tej odległości nasze pociski maja już małą energię. Ja staram się walczyć na odległości docelowej 10-12 km w każdym pancerzu jakim gram. Tak jak powiedział Flamu - jesli pancerze nie kapują, a snajpią, to są bezużyteczne i nie powinny dostawać żadnego XP.
-
Chyba ostro się mijasz z prawdą. Czasy lotu pocisków minimalnie gorsze od US 356 mm - czyli w pełni akceptowalne. Warspite ma gorsze. HE z 40% podpałką nie palą ? No nie żartuj. AA słabe ???! wymaksuj zasięgiem i modułem to zobaczysz jaką siękę robi. Zaznaczaj też każda eskadrę ręcznie dla 30% bonusu wynikającego z mechaniki gry. ( nie mówię o perku ręczne AA). Niezwrotny ? A kto ci zabrania wziąć moduł na ster ? Nie trafia w DD-ki ? Na np. 12 km nie licz, ze jakikolwiek BB tych tierów trafi więcej niż 1-2 pociskami. AP jak trafisz niskotierowego krążka idącego burtą w cytadelę, to on mu wbije. Oczywiście jak jest za blisko to mogą być nadpenetracje. Nie licz, że cytki wejdą w skatowane krążki o mocniejszym pancerzu. Za mały kaliber. Obiektywnie wcale nie jest słaby. Po prostu ma mniejszy ROF niż King George V. Statystyki serwera nie kłamią. DoF jest 3 pod względem obrażeń. Rozumiem, że to twoje subiektywne odczucie, ale zaręczam, że nijak nie ma się do rzeczywistości. Starcie np. vs Gneis, czy Szary to jak gra do jednej bramki. Chłopaki zanim się obejrzą i ich nie ma. Skątowany ładnie odbija burtą. Oczywiście ta sztuka nie uda się zazwyczaj z 406 mm. Ten okręt przynajmniej nie łapie cytek jak Nelson. Gdyby patrzeć jakie wyniki kręcisz na Szarym, to by wyszło, ze jest on jeszcze gorszy ;-)
-
Większość dobrych wyników została zrobiona na odległości od kilku do 12 km. Wtedy wszystko wchodzi. Tam, gdzie musiałem zachować dystans, bo byłem low tierem, było zazwyczaj gorzej.
-
KG V na razie jest na pewno lepszym okrętem. Ciekawe tylko czy WG jakoś go nie znerfi, a wtedy Duke może się okazać wcale nie taki zły. Być może zmniejszyli mu DPM, bo już w planach mieli zmniejszenie dla KG V ? Jak na razie przewagą Duka jest możliwość wparowania na kapa z hydro i bardzo skuteczne AA po wymaksowaniu na 6.1 km . Zauważyłem, że lotniska bardzo chętnie atakują ten okręt. Moja pierwsza gierka tym "najgorszym pancernikiem" ;-). Krążki idące burtą z AP oczywiście się składają, w pancerze burtowe też ładnie wchodzi, a w skątowane vs HE Duka nawet z tym DPM-em, jakoś maja małe szanse. Minus = strasznie miękki. Inna gra: Jak na razie nie wygląda to źle i u mnie w VII - Duke plasuje się w DMG na 2 pozycji za Nelsonem.
-
Fakt zapomniałem, jak to się liczy, a ktoś tam gdzieś źle napisał i zmałpowałem. Już poprawiłem. BTW. Po rozegraniu klikudziesięciu bitew Gneisem, wziąłem Szarego, Bez dwóch zdań bardziej skuteczny okręt. Chociaż, tak ja pisałem Gneis jest dobrym trainerem do wybierania momentu kiedy i gdzie można pocisnąć. Czemu lepszy niż Szary ? W Gneisie nie mamy po prostu wyjścia. Bez zwarcia niewiele co nastukamy, szczególnie, że często mamy tylko możliwość strzelania z 4 dział.
-
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
Odo_Toothless replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Ale co on żle zagrał ? Mieli 6 okrętów na 2 nasze. Skątowany pięknie zbliżał się do mnie z 12 km. Ja w miedzyczasie tak się ustawiłem, że tylko on mógł do mnie strzelać. 1 salwa: 2 pożary - zgasił się. W drugiej i trzeciej: w sumie 3 i brak połowy HP ... tak to jest jak się ma 40% szansy na pożar i pociski z obrażeniami HE niewiele różniące się od brytyjskiego VIII tieru .... W zasadzie to masz rację, że źle. Nie powinien zbliżać się na odległość niższa niż 14 km, to wtedy pewnie mniej by mu wpadło z rozrzutu :-P Przerabiałem to Gneisem i goniłem Brytyjca. Jest się bez szans. Bez szans ... i to na każdej odległości. -
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
Odo_Toothless replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Co tu mówić jak walcząc Gneisem na działa z V tierowym Iron.Dukiem, to on szybciej nas spali, niż my go zniszczymy z AP. Miałem spotkanie Dukiem z tym zachwalanym Włochem. Gość szarżował bo, mieli wielką przewagę. W 3 moich salwach nie miał już połowy HP z 3 wbitymi pożarami na pokładzie i rozpaczliwie zaczął uciekać, pomimo, ze byłem otoczony. Ot - jak to mówią ludzie radzieccy - taka to i włoska nimba. (OP) ... -
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
Odo_Toothless replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
No widzisz - taki to wymagający okręt. Widzisz jakiegoś idiote, podpływasz i go eliminujesz. Wszystko perfekcyjnie zbalansowane przez WG, szczególnie że VII tierowe krążki to większości pływające trumny, które nawet nie mają takiego ROF-u HE. Teoretyczny, a realizowalny to wielka różnica. To to samo co z np. Iron Duke z V, który niepokojony po prostu morderczo wypali VII. Jak to się ma do gorszego pod każdym możliwym względem NY ? Nijak. W WG za dużo samogonu chyba chlejo, to i taki balans dajom. Jeszcze Belfast to mały pikuś, ale Chaba z jego wymyśloną po pijaku prędkością to już takie przegięcie, że głowa mała. Żeby pół zespołu uganiało się za jednym okrętem, którego nie da się po prostu ubić. I jeszcze na dodatek dali mu naprawkę ... chore do sześcianu. Ciekawe ilu ludzie rezygnuje z tej gry widząc takie "kwiatki", bo ja to cały czas rzucam dla odprężenia tylko k. jak gram. -
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
Odo_Toothless replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
No wiesz jak mój krążek którego miałem w centrum i DD-ek na flance zdechli od razu i zostałem sam i nagle dostałem spam z dymu, który mnie wykończył już na starcie, to każdy by się "ucieszył" :-P Szczerze "uwielbiam" ten okręt i zwalczam go jak mogę. Najchętniej po zatopieniu, strzelałbym do rozbitków jakby to było możliwe, a z truchła okrętu zrobił puszki na karmę dla kotów ;-). Przyznaj sam, że na większości innych krążków, nie zrobiłbyś 4 łatwych fragów w tej grze. -
Zacząłem grać dopiero tym okrętem. Wsadziłem na niego 18 punktowego kapitana z manualną pomocniczą i AA i muszę od razu stwierdzić, że uwielbiam go. Dałem mu ksywę "Predator". Idealny zasięg dla niego to 5-12 km. Najlepiej też, żeby przeciwnik, był w zasięgu pomocniczej, która np. deski po prostu mieli w chwilę. Celność dział głównych na takim zasięgu jest wtedy zadowalająca, a obrażenia wsadza zacne. Trzeba tylko wiedzieć kogo, gdzie i kiedy przycisnąć. W razie kłopotów zawsze możemy salwować się ucieczką. Aby tylko nie wiązało się to z wystawieniem burty dla kilku pancerzy ... W ogóle to najlepiej się on czuje wśród wysp. Taki pancernik z motto: jest ryzyko, jest zabawa. Tak czy siak z racji MM jest duzo łatwiej wykręcić dobry wynik niż np. Tirpitzem. Obrażenia jakie zadajemy może czasami nie są największe, ale topimy sporo drobnicy, a to przecież wygrywa gry. Jeżeli randomowy zespół jest normalny, a nie jakiś lewy i np, nie spotuje, to spokojnie wbijajamy od 60 do 120K oraz wykaszamy wszystkie bez wyjątku samoloty, które nad nami się pojawią. (zaawansowany trening + manual). W przeciwieństwie też do Szarego penetrujemy prawie każdego pod różnymi kątami, a i na max dystansie pomimo rozrzutu też potrafimy wrzucić np. krążkowi, czy BB niższego tieru - cytkę.
-
Chciałbym być lepszym graczem. Gdzie zacząć?
Odo_Toothless replied to voulezvous's topic in Rozgrywka
Myślę, ze nie ma co zmieniać bo RNG swoją drogą, ale dobry gracz zacznijmy od tego, ze nie pasożytuje na swoim zespole co jest wręcz nagminne w randomie, a spełnia odpowiednią rolę w zależności od okrętu jakim gra. Ja to wiem, ty to wiesz, ale zalew sniajpiących BB-ków, nie spotujących desek i krązków, które zamiast do nich walić walą w BB-ki, nie wiedzą i pewnie nigdy się nie dowiedzą, bo tego nie czytajom i majom te wszystkie dyrdymały gdzieś. :-P -
Ma i to niezgorszą pelotkę dystansową - oczywiście w pełnym rynsztunku AA. Jeżeli komuś zależy to można dobić maksymalnie do tej wartości: 7.2 km - 224 DPS. Będąc w ucieczce przed samolotami nawet z IX mało co się uratuje. VI kosi nawet zbytnio nie uciekając. W skrócie Kaga to może nam wtedy naskoczyć. Żeby to zadziało to musimy mieć minimum moduł AA, zasięg i ręczną. Bo realnie najlepiej zbijające samoloty okręty to nie te z wysoką obroną przeciwlotniczą w podstawce, ale te które można dobić do sporych wartości. Zauważyłem, że Cv-ki nas biorą na cel i to wtedy bardzo cieszy. Nazbierałem trochę dublonów i zakupiłem w obniżce. Wydaje się prostym okrętem do grania z racji swojej prędkości i wbijający wolno, ale sukcesywnie DMG. Nadaje sie wspaniale na szarżowania krążków, flankowania i odstrzeliwania się ucieczce, a jeśli krążki są na tyle głupie, że same chcą na nas zaszarżować z racji torped, to wykręcamy przed nimi i nigdy nas nie dogonią, tym samym podpisując na siebie wyrok śmierci. Przyznam, że DD-ki jednak wzbudzają w Hoodzie lekki dreszcz emocji ;-) Generalnie z racji MM gra się nim, jak i pozostałymi VII po prostu miodnie :-)
-
Proszę. Oczywiście - Twój wybór. Jeżeli chodzi o build randomowy, szczególnie na niskich tierach to największe zagrożenia są 2. DD-ki i Cv-ki. Reszte możesz ograć i dużo łatwiej się to to robi, jak ma się względny spokój z wody i powietrza. Zawsze biorę vigilance i wzmacniam pelotkę jak tylko się da, bo CV-ek jest mnóstwo. Uderzenia od torpy w cytadelę nie naprawisz, więc żadne naprawki i odporności nie pomogą. Jako ciekawostka. Wyoming ma marną pelotkę ? Każdy to przecież wie. Coś tam zbije z IV i lekko draśnie V. Ten gracz na Bogue musiał chyba jednak zmienić zdanie, jak spotkał WY z kapitanem robionym pod Texasa z flaga AA, który dodatkowo zaznacza eskadry ręcznie dla 30% bonusu :-P Gdyby nie to, to gość by mnie zajechał, a po XP widać, że ogarnięty gracz robi za conajmniej 3 słabeuszy.
-
Narzekacie Panowie na Mutsu, a mi się gra nim ok i gra nią sprawia mi przyjemność. Trzeba tylko zrozumieć, ze krążki/dedeki są naszym celem, a nie pancerze >12 km. Wchodzą mi nim ładne ich dewastacje. Nie mówię, ze sprawdzi się w warunkach typu rankedy, ale w randomie spokojnie daje radę. Mi wychodzą wyniki ok - ale na razie gorsze od Spita, z tego względu, że trzymam się 2 linii, a nie 1 jak na Spicie. Być może to kwestia wyczucia okrętu, bo na razie boję się o jego wytrzymałość. Ale i tak jest lepszy moim zdaniem niż Dunkierka ze swoim mega rozrzutem pionowym. No chyba, że ja nie umiem nią grać.
-
Zacząłem nim grac ostatnio. Gra vs VII. Przemodelowujemy każdego jak chcemy. Np. Szary ? Zanim on nas rozłupie, to jego już dawno nie będzie. We wcześniejszej szedł na mnie full live Giulio Cesare ostrym kątem, który po pierwszej salwie ugasił się. Dostał jeszcze dwie i z 3 pożarami w panice zaczął uciekać. 3 salwy z HE zabrały mu połowę życia. Niby AP jest mocniejsze z bliska w burtę, ale jest jeszcze inny sposób. Strzelamy po jednym dziale w różne strefy okrętu. Wbiłem tak dla gostka 4 pożary i do widzenia ;-) W zasadzie jak porównuje się obrażenia z AP i HE+pożary na wystrzelony pocisk, to wychodzi zazwyczaj, że to drugie ma większą wartość lub przynajmniej nie gorszą. Zaletą tez ciągle załadowanych HE jest to, że miażdżymy deski, jak tylko się napatoczą. Zagrałem tez i Konikiem. Tez super okręcik z jego 25s przeładowaniem i ogólną wytrzymałością.
-
I had the same bug after last patch with a few different ships.
-
Napisane punkty sa bez znaczenia. Liczy się DPS jaki możemy wyciągnąć po zastosowaniu wszystkiego. Czyli suma nateżenia AAxzasięg danego koła. To wszystko wzmocnione flagą +10%, perkami, modułem i zaznaczaniem ręcznym daje zazwyczaj imponujące wartości. Co śmieszne, czym bardziej nie doceniany okręt przeciwlotniczo, tym więcej zbija samolotów :-P. Bayern wyciąga bez modułu AA, bo mam wstawiony na pomocniczą 286 DPS max na 5,4 km. Sam widzisz, że Gulio ze swoimi 210 odstaje tylko trochę. Obydwa zamieniają się i tak w prawie Texasy.
-
Jeżeli chodzi o pelotkę to jeśli ją wymaksujemy wszystkim dostepnym, to już jest naprawdę przyzwoita, tak jak w większości pancerników. 210 DPS na 5 km to mało ? To będzie rezać wszystko co nadleci. Mam tak Bayerna zrobionego i on kosi jak szalony z taką wartością. Ba - nawet Warspite z częściowym buildem AA wykasza połowę tego co przylatuje, a krążki które maja doładowanie AA zamieniają się wtedy nie do poznania np. Atago. Nawet po kilkanaście samolotów IX na bitwę potrafi zestrzelić. Uwielbiam taki trolling :-) Teraz zamieniam dla jaj mego Kongosa w mordercę :-P. 2,88 km - 46 DPS 5 km - 120 DPS 5,76 km - 90 DPS
-
Ograłem z rozmachem Tirpem, jako jedyny rodzynek VIII - IX i X na mapie Rozbicie :-) Przed grą tak pomyślałem, ale były by jaja, gdybym to ja był na 1 miejscu w takim MM ;-) W nagrodę oczywiście dostałem -1 do karmy. Przypuszczam, że od Desa który nieświadomy, ze czaję się jak on ma w stylu za załomem, zszedł na 2 salwy. Może jednak od Conquerora, któremu sprzedałem dwie salwy torp z zalaniem za 85K :-) Wynik byłby pewnie lepszy, gdybym nie zapomniał o klikaniu pomocniczej. Zapomniałem, bo wcześniej grałem kilka meczyków Smarkiem i tak nie mam jeszcze manuala. I tak cały czas się dziwiłem, czemu ona nie działa ... Chociaż wtedy Des nie stojakowałby nieswiadomy burtą, więc może to i lepiej było ich rezać po cichaczu ;-) I jeszcze takie tam, mizianie się z bebeczkami Fujinem :-) Moje głąby pierwsze co zrobiły, to wszyscy uciekli z flanki zostawiając mnie samego. Mam wrażenie, ze to jakieś źle napisane boty, bo przecież nie ludzie. No to stanąłem sam pod kapem i czekałem, na wrogie dechy. Koniec końców jakieś posiłki z drugiej flanki przyszły (bo jak to w modzie, pozamieniali się flankami), a ja oczywiście sam musiałem poszarpać wrogie dechy. Jak już nadpłynęły pancerze i skierowąły się w wąski przesmyk, to rozstawiłem dyma i zasypałem torpami. Gneis, Nelson i Kongo nigdy już z tego kapa nie wyszły i dzielnie spoczęły obok siebie. :-P Na koniec dobiłem Shinonome, które wcześniej obiłem z zaskoczenia z dział i wpadł krakenik :-)
-
Pokazuje - kod niepoprawny.
- 6,912 replies
-
- promocje
- wyprzedaże
-
(and 5 more)
Tagged with:
