Jump to content

ZBYLos

Players
  • Content count

    14
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    6968
  • Clan

    [3-FO]

About ZBYLos

  • Rank
    Able Seaman
  • Insignia
  1. PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Wielkie dzieki, misja na KIDDDDDDDDDDDDDDDDDDA
  2. Konkurs Uwolnij Wyobraźnie ! - zakonczony

    Się nie doczekałem to się sam publikuje, może się komuś spodoba. Dopadł mnie - pomyślałem.Nie,nie poddam się bez walki. Stolik,szafka,lodówka.Pusto.Nic.Pustynia.Kran.Olśnienie i radość mieszała się z nadzieją.Nic z tego.Reglamentacja w bazie.Woda w kranie od ósmej nawet dla oficerów.Więc jednak dopadł mnie KAC MORDERCA. Wychodzimy dzisiaj z bazy,jestem kapitanem wielkie łajby Misia Uri jak to mówią i qerk nie mam czym gardła opłukać.Kapitan Atolf z którym miałem wieczorną "odprawę" pewnie coś ma ale on sypia na swoje łajbie.Za daleko, za męcząco i za dużo świadków żeby mnie zobaczyli w takim stanie. Włączyłem radio.".... Czysta Bałtyk Wyborowa ja o piwie tylko śnie..." A żesz ty w morde.Rozumiem że innych też męczy ale żeby wrzeszczeć o tym? TURN OFF. Odsłoniłem okno, już nie noc jeszcze nie dzień. I wtedy go ujrzałem - ZŁOTY GRAAL! No może nie złoty tylko zielony i nie graal tylko konewka do kwiatków ale to szczegół.Przyssałem się do dziubka i powoli sączyłem płyn.Po trzecim łyku wrócił smak na języku. Normalnie bym się ucieszył ale przypomniałem sobie,że Mary wyjechała dwa tygodnie temu.W tym czasie na oknie w słońcu woda nabrała smaku starych skarpet,ziemi,glonów,antyminerałów i zemsty admirałów(tym ostatnim chrzcimy nowych,specjalna tajna receptura czyli wszystko co śmierdzi i jest ochydne, oczywiście w ramach pewnych norm). -Sir? - ktoś chrząknął. -Co jest - chciałem przybrać naturalny ton ale brzmiałem jak piła tarczowa albo jak Janusz z Biedronki,przynamniej tak mówił mój bosman Adam Hajdag. -Sir, pomyślałem że będzie pan potrzebował. To mój ordynans.Miał w wyciągniętej ręce małego,schłodzonego Budwaisserka. Chłopcze,pomyślałem,mój wybawco. -Coś jeszcze?- byłem surowy ale sprawiedliwy choć głos dalej brzmiałem jak kwatermistrz Himilsbach. -Rozkazy -podał kopertę. -Dziękuję,odejść. Spieprzaj w podskokach chłopcze bo ja tu zara bedem siem reanimował- pomyślałem. OPEN,PRZECHYŁ,WLANIE,ULGA. I krótka okrzyk-małoooooooo! Trudno,niedługo mam być na okręcie.Trzeba się ogarnąć.Otworzyłem kopertę. .....dnia..11.05.2018..godz.10:00....blablabla....GORĄCY.PUNKT...MISSOURI...blabla...Dominacja...zatopić wroga,przejąć punkty kontrolne.Podpisano Wanda Gibała. Popatrzyłem jeszcze raz,podpisano Wiesław Gomułka? Walonki Glasgow? Wąsate Gąsiory? Wampiry Gumowe? Wodociągi Górskie?Willy Gonzaga und Menczyzgaga? Cholera, jeszczem nie wytrzeźwiał.No trudno,wzułem gacie,buty,czape na łeb,okularki i w drogę.Idę rybeńki do was. Na redzie zamieszanie.Nawet sam admirał Hannibal Tim Oresterr nas żeganał machając ręką. Jak zwykle Bosman Hajdag klął, wrzeszczał,wył a nawet kopał marynarzy,którzy akurat nawinęli mu się "pod nogą". -Co tam bosmanie,wszystko gotowe? -Musi być gotowe kapitanie. -To czemu tak krzyczycie na moje biedne rybeńki? -Taka procedura. I drektywa,dekrytywa, tfu dyrektywa EU. -Entuzjastów Uryny?-śmialiśmy się tradycyjnie przez chwilę po czym podreptałem na mostek salutując na lewo i prawo. Jak się tak macha ręką na okręcie gdzie jest parę tysięcy chłopa to nie trzeba siłowni. Ani szpinaku. Wygląd Papaja sam jakoś wychodzi. Tylko że z jedną nabitą prawą łapą.Lewa jest normalna. Dlatego w lewej powinno trzymać się co namniej litra, żeby nie było przechyłów. Na mostku spokój.Lekkie poddenerwowanie ale spokój. -Dobra,odpalcie"Oxygene" marynarzu- wydałem komendę. -Eeeee,znaczy podać tlen?-jakiś nowy chyba.W tych ciemnych okularch po wczoraszej "odprawie" z Atolfem ledwo widzę. Ale jak lans to lans, w końcu oficerem jestem. Ci z lotnictwa mają jeszcze takie fajne kurtki. My tylko podkoszulki w paski. -Kapitanowi chodzi o J-M.Jarre, takem muzykie- ogarnął go Mike sternik w skrócie mówiliśmy Mister. Nowy podłubał w kaseciaku sprawiając wrażenie jakby pierwszy raz widział magnetofon. Wcisnął START i poleciało... ....przez twe oczy zielone zielone oszalałem.... Mało mi gałki oczne nie wypadły z orbit. Mister był szybki,podleciał,wyłączył, ciepnął młodego z plaskacza i zdążył wrócić do koła sterowego. Młody coś kręcił wciskał i w końcu zaskoczyło drugi raz.... ....ja kocham ją ona tu jest i tańcze dla niej.... Tym razem pingle mi pękły.Moje osobiste oficerskie lansiarskie pingle szczeliły razem z oprawkami.Mister pieprznął młodym o biurko. Młodemu trzęsły się ręcę ale wciskał dzielnie w kaseciaka paluchy.... ....Zakopane Zakopane my lejemy się szampanem.... Tym razem w drzwiach pojawił się bosman Hajdag. Cały czerwony ze złości. Ale nie zdążył.Młody złapał magnetofon, zasalutował i wyskoczył za burtę. -Od czego był ten młody?- zapytałem. -Chyba podawał kawe. -No to go wyłowią przy monciaku. Co tam bosmanie,porządek? -Melduje,że nie.Chłopaki najpierw rozdziawili giemby, potem darli łacha, w końcu złapali się za ręcę i tańczyli, niektórzy się oblewali. -Czym? -Nie udało się ustalić. -Są ofiary w ludziach? -Nie ma ale jest paru rannych,poskręcało ich ze śmiechu. -Dobra, później się zajmę tym sabotażem.Przyślicie z kambuza kogoś z kawą. Jak mam walczyć bez kawy? A i niech pożyczy okulary od kucharza bo moje szczeliły w paru miejscach. -Ta jest. Pogoda piękna, kawa jest, czas do boju. -Mister ny do C. -Sir?Znaczy co?- zdziwiony sternik podrapał się po łysinie. -Wprowadź Misia do CHARLIE POINT.Cała Naprzód. -Ta jest. ....cała naprzód ku nowej przygodzie...To radio nadawało ślagiery. Plan był prosty. Wpływamy na CAPA,zdobywamy,bronimy,wracamy do domu. Po lewej płynie Atolf na Tirpitzu. Zasuwa jakby to były zawody. Ta,zawody,w wyciąganiu ch.... z wody.Nie wiadomo co się kryje za wyspami a ten ciśnie jak do baru. -Little Wurst z prawej- obserwatorzy mają przesrane bo to na nich spada wina jak nie wypatrzą małego zasrańca na czas i puści swoje gówienka albo trzech krążków z zapalniczkami. Dlatego zazwyczaj panikują na zapas. -Schował się na zewnętrznym atolu. -To zdaje się pasztetowa a nie wurst- kawał nie był jakiś przedni ale jak nasi "koledzy" zostaną z tyłu to pasztetowa będzie ale z nas - Raport Taktyczny! -Wróg walczy dzielnie i tonie bohatersko.Najbliżej Donskoj się wychyla. -No to łupać w ruska. -Alarm lotniczy!Alarm lotniczy!Alarm lotniczy!Z prawej burty! Rzeczywiście leciały gołębie i wyglądało na to że obsrają się prosto na nas. Wszystkie lufy łupały równo,flagi,perki a tylko trzy spadły. -Lewo na burte!Lewo na burte!Lewo na burte! -Nie -krzyknąłem choć ledwie mnie słyszano- OKRĘT STOP!OKRĘT STOP! Obserowaliśmy płynące lance i ulga przyszła kiedy wszystkie przeszły przed dziobem. -Idą w Atolfa, skręca w lewo ale chyba łyknie parę - bosman zawsze miał wyczucie. Tirp łyknął trzy torpedy i nieciekawie to wyglądało. Dobił go MINOTAUR. -MAX w lewo,pół naprzód.Bosman dawać mi tu głowę Minotaura. Przynamniej pomszcze biednego Atolfa, choć jak znam życie to pewnie uratował się i dryfuje na skrzynce rumu. Pewnie nawet jakaś pełną butelczynę znajdzie. -Kapitanie! Mino między wyspami,skrył się w dymie. -Namierzyć,zatopić! -RADAR ON!CEL MINOTAUR! Salwą ognia!Dostał! Wącha wodorosty. -Kurs południe.Tu się robi za gorąco.Pół naprzód.Potencjalne cele? - rozglądałem się czekając na raport taktyczny. -Dwa BBki,dwa krążki i lotnia w zasięgu. Burtę odkrytą ma tylko Donskoj. Wieje na zachód. -Ruski wieje na zachód,dziwne.Dobra pomóżcie mu wrócić do portu. -Lufa w krzokach jak to mawiał mój dziadek- elokwencja bosmana Hajdag potrafiła zadziwić każdego. -Uciekasz gdzieś śmierdzący makrelą tchórzu?- znajomy głos dobiegł z zewnątrz. -Atolf ty stary capie jeszce ci mało? -Pokazałbym ci jak się walczy ale chyba nie wzbudzam respektu. Rzeczywiście, był w samych gaciach i skarpetkach. Mokrych. Dziurawych.Jak to na starego wilka morskiego przystało. -Tak wiałeś, że zostałeś tylko w bieliźnie? -Hahaha, uważaj bo ty zaraz zostaniesz w samych okularkach- spojrzał zdziwiony na mnie, a ujżawszy okularki Lennonki na mej facjacie nie wytrzymał: -Zmieniasz imidż czy zakładasz kapele? To stąd takie wesołe rytmy jak wypływaliśmy z bazy? Nie będzie kabaretu,będzie chór? -To krótka historia ale nudna więc się nie dziamdziaj w tym bo pryszczy na tyłku dostaniesz. -Ja miałem dwie żony,ze dwa tuziny kochanek i dwie setki portowych dziewek,mam pryszcze nie tylko na tyłku. Nie każda kałamarnica ma zdrowego cyca. -Nie ma się czym chwalić.Mój sternik miał tyle bab,że po każdej wyrywał sobie włosa. Nie tylko na głowie. -Faktycznie łysy nawet na nogach, ale może on się po prostu depiluje? -Ch...je?Jakie ch...je- to bosman nie dosłyszał i myślał ,że może ktoś z załogi splamił honor okrętu naśmiewaąc się z biednego Atolfa. -Spokojnie bosmanie, dajcie jakiś mundur kpt.Atolfowi i robimy w tył zwrot. Wracamy na capa chociaż wcale do niego nie tęsknie. ....będzie,będzie zabawa....to radio tym razem przebiło się przez ogólny zgiełk. -Moskwa w zasięgu - operator zagrzmiał. Spojrzałem na niego zdziwiony: -Radio Moskwa? -Sir,okręt,za wyspą,capuje. -Kapuje znaczy rozumiem.No to ognia.Zjazd partyjny się robi-Donskoj, Moskwa, Czapajew. Żyguli jeszcze brakuje. -Nie żyguli. -Co tam bosmanie? -Melduje,że nikt nie żygał po wczorajszym- bosman wyglądał na obrażonego. Wszyscy w bazie wiedzą, że największe pijusy pływają na moim Misiu Uri dlatego bosman uznał to za potwarz,obrazę a nawet hańbę. -To samochód,marka. Bosman poczerwieniał momentalnie i wybuchnął: -Nikt nie zwinął ani samochodu ani żadnych marek,ręczę za moich chłopców honorem i patentem. Nie miałem siły na dyskusję z bosmanem. Lotnia zdmuchnęła nam krążka sprzed nosa. Bosman się jednak nie poddawał. -Ja żech miał taka ciotka Hermenegilda i owa ciotka... -IOWA w polu rażenia- celowniczy Karl mu przerwał - Ale przed nią mała kiełbasa pakuje się na capa.Odsłoni burtę. -Dobra, pieprzyć ciotkę wróć pieprzyć IOWE, nastawić rożny i nadziać mi tę parówę. Starałem się spokojnie komenderować i ignorować bosmana. -Ciotka Hermenegilda mleko nigdy nie przypaliła i buki sadziła.... -Sir, Ibuki nadaje ża wchodzimy mu na linie ognia- nie wiedziałem czy słuchać obserwatorów,bosmana,radia czy rozsądku. -Skupić ogień na frycu,Karl sru HEki,wróć,Apki ładuj- mam kłopoty z koncentracją? -....z Carrefuru taka kuma przyszła z drugą kumą - bosman chyba do siebie monologował,był trzeźwy ale coś go najwyraźniej nadwyrężyło- pożyczać znaczy chciały jak zwykle, takie kolonialne rarytasy.A to kawa chilijska, a magi się skończyło.... -Sir,żadnego Amagi w zasięgu wzroku ani kumy czy furutaki - obserwator panikował a ja szukałem czegoś twardego,żeby położyć bosmana spać. -.....ale w końcu wój Helmut suki pogonił..... -Mutsuki!Alarm!- osobiście podszedłem i plaskaczem uspokoiłem obserwatora. -....wój mówił,że to mi kasa jest potrzebna..... -Mikasa,alarm?- pisnął lorneciarz ale jak zobaczył mój wzrok to się skulił i zamknął. -Wróg namierzony,pociski w celu -jedynie celowniczy wydawał się normalny. Bosman patrzył rozmarzony na morze i dalej gadał: -....jak wracał z szychty to godał kaj ser stara...... -Kaiser!!! - poleciał kubek z kawą ale zdołał się uchylić.Refleks rzecz ważna dla obserwatora. -....i łapał ciotkę za tyłek. My oko na to przymykali bo.... -Myoko? - już tylko cicho w kącie pisnął lorneciarz. -Dwa pożary Sir, gasimy? -Jeszcze nie - mruknąłem. Faktycznie było gorąco i trochę dymu ale myślałem,że to przez bosmana ciśnienie mi skacze -...jak mi ne kaze to .... -Minekaze!- tym razem popielniczka poleciała,chyba zrozumiał bo otworzył szafę i się w niej zamknął.Moje delikatne upomnienia wreszcie przyniosły efekt. -.....wuju gumowce ściągnąć pomogę .... Wreszcie spokój, tylko bosmana trzeba uspokoić. -...a oba naraz potrafisz pyta.... -Aoba? Gdzie ta mała japońska złośnica? - to Atolf wkroczył na mostek - to chyba niemożliwe, chyba Wyjce Gagarina nie ciepneli by takiego wałka? -Nie takie widziałem rzeczy na morzach i serwerach- coś mi się przypomniało. -Chyba serwetach jak popiłeś i nie zakąsiłeś. Jeden taki to się tak poży... -......ja na to.... .. -Yamato? - sam się złapałem na brednie bosmana, Atolf mnie zdekoncetrował ale na wszelki wypadek spojrzeliśmy na siebie,na około i na radar. -Żadnego Yamato Sir!- na celowniczego nie robiło wrażenia nic oprócz swojej roboty. -Wróg zniszczony!Trzeci pożar! -Do brzegu bosmanie do brzegu,kończcie swoją opowieść. -Yes Sir!Do brzegu- teraz sternikowi się udzieliło. -Nie do was marynarzu mówiłem. Zostawcie wajche sternik w spokoju Zgasić,posprzątać,policzyć, meldować. -...że to my ogipsowaliśmy chałupe najwcześniej we wsi.... -Jezuuuuu! - miałem dość. -Bogu Eurazja jak na Okinawe inwazja miła - Atolf też zaczął bredzić -tak mi się przypomniało. -...a ta go straszyła,że Zakon Godfryda z Niemierzy będzie ścigać jak Anubis Marcka znaczy mój pies naszego sąsiada. Pieroonie jeden tak krzyknęła,że prędzej da na Ezechiela figure colo Radomia niż na ten szafran Germańca.O żess expresem cię tam wyśle na flet cherubina bo muzykalna była.Ciotka Geronimo krzykła i tak mlasneła kume,że się mogami nakryła.I z umowy nic nie wyszło. -Co to ma do rzeczy bosmanie?- zaraz kogoś zabije. -No,że ciotka ciężką rękę miała i w uczciwości mnie chowała.To się jej udało jak cholera.A ja tom wiedzę przekazałem chłopcom. Więc ani marek ani samochodu .... -Samochód?Znaleźliście mój samochód? Admirał Norman diesla mi wczoraj sprzedał i zaginął- ucieszył się Atolf. Nie to być nie może.To ja tu w deszczu...Krakowski stary UJot przed oczami mignął, dzwon Zygmonta na Wawelu,no i w bazie knajpa Corfu sowicie zaopatrzona,bogaty rabat czekał. Wzbierający gniew jak ognie wojenne wybuchł,jak okręt stalowy o min gromade. Podszedłem do szafki,otworzyłem ją,wyciągnęłem obserwatora, wziąłem colta, odbezpieczyłem i powiedziałem: -Won z mostka,wszyscy,nawet Szymon Archanioł za chwilę nie pomoże, posługa edeńska wam będzie potrzebna,liczę do dziesięciu, raz,dwa..... Wyszli bardzo szybko.Zdziwieni okrutnie.Za oknem słyszałem zanikający głos Atolfa,caly on: -Wiecie bosmanie taka szwarna dziołcha mam,adres dentysty trza podawać jak do niej piszę bo nas sauna jego zalała.Kobita spała naga to wyskoczyła wściekła jak balsa cejlońska.Ten karakol Berg się zwie,taki facet melasa i pana udaje.Kanali on zna pare więc nie bedem denucjować.Wyciągne i se naucze go sam, jak temu pendenicho las dupnych kopniaków posadzę to.... copyright i allright: ZBYLos Opowieść z kluczem.Okręty ukryte w tekscie,ich nazwy po kolei poniżej.Tych jawnych i łatwych nie liczę.Jeden wspak.Większość pod koniec opowieści. Gadjah Mada Caledon, Baltimore, Konig, Karlsruhe, Kawachi, Jugumo, Chester, Myogi , Bogue ,Atago ,Kongo , Bismarck ,Roon ,Danae, Colorado, Ranger, Essex ,Fletcher, Kagero, Mogami, Izumo, Normandia, Ryujo, Montana, Fuso, Zao, Bogatyr, Ogniewoj, Wyoming, Monarch, Gaede, Lyon, Dresden, Nassau, Nagato, Alsace, Kolberg, Saipan, Lion, Emden, Gneisenau, Nicholas
  3. Blobsiqowy Artyzm Okrętowy

    TIRPITZ, nie mam ale pono jest zajebisty...
  4. III ETAP

    144+6+3=153pkt
  5. II ETAP

    7*1+5*3+2*5= 32pkt
  6. ETAP I BIG BOOM

    39 pkt
  7. Konkurs PLO - Słowo i Poezja!

    Sonet Krymski Do Krasnego Krymu jużem strzelać chciał Szczors nurza się w zieloności i brodzi jak kłoda drewna ni pływa ni chodzi Nie zdążyłem jednak obrócić dział. Cyklon się zbliża,Lenin gradem straszy gniewnyj to Imperator piekli się na łodzi bo Swietłana z Olegiem w burzanach Aurorę PLOdzi znów Mołotow nie dostał paszy. Stójcie!Nie jesteśta w New Yorku zamiast tradycyjnie jak ludzie na trawie słyszę,kotłują się jak koty w worku. Kędy mur Mański wije się ciekawie rade c kijem dam ci do wtorku O rankingówkach pomyśl łaskawie. PANI BŁYSKAWICA Płyną,szczelają,okręty się palą slalomy,nawroty,pędzi gondola ledwie klawiatur nie rozwalą cha cha chi chi hejże hola Błyskawica co czai się przy skale salwą rybek celuje jak snajper puściła dymek,nie boi się wcale wtem nadlatuje fajter Błyskawicy co grała zucha wszystkich tumani i przestrasza bomby i torpedy lecą koło ucha woda wokoło gotuje się jak kasza Gdy miała ruszać - pełna kicha alarm zawył,zazgrzytał,zaświtał patrzy w lornetę co u licha to Graff Spee zawitał Nerwus wpłynął jak w kartoflisko Istny Niemiec sztuczka kusa puścił salwę dość blisko plusnął,mlasnął i dał susa pękł szkopski kadłub-nie dziwota cieszył się krótko swoim męstwem salwa torped ma moc młota Błyskawica brzmi dumnie i pachnie zwycięstwem Dwaj Admiralsi ( 90 rozne okręty jawne i ukryte) jakby konkurs na ilosc okretow bez tych tetrastrychow Rzekł raz Graff Spee spod Nurnberga do Gneisenaua z Konigsberga Widzisz pan jak płynie Warspite? chyba gdzieś tu będzie pite Bo pan Kirow z Edinburgha lubi dziabnąć Hinderburga gniewnyj on to i raz w Kijowie Kutuzowem jeździł po Mołotowie ubrał kiedyś dres dentysty zwanym Wnep Tunezji łyknął alcaprin z EU geniusz finezji poten ryuszył po z Katowic keson firmy Karl Sruhenn und Ben&Son ma on w Moskwie dwie lalunie flint z Swietłaną chyba roonie że z niej ni to Diana ni Aurora to na rozwód chyba pora i dostarcza mu tylko trosk no to paszła w Chabarowsk pomahała,obróciła się na pięcie obudziła rano,w Taszkiencie No i owa Carolina,to północna bayer(n)antka w Krasnym Krymie powiadają,że WG kursantka ognie,wojna,gatozaour z wody bierzy a ta go do Texassa i pan uwierzy? pije weymouth do obiadu bez zagrychi kuma?bo jest z Leningradu chce zobaczyć Arizone prowiant: jabłka i sery wędzone siostra jej też Carolina dość zabawna z południa ładna cizia sławna w New Orleanes sexualne miała zajęcie maass pan pojęcie? kiedyś do Klagenfuru taka przyjechała niby oddana Bogu ech panie co ona wyprawiała DM.Doński bałamut sukienki jej słał i salami z radości wymachiwała mogami Na to Gneisenau odpowiada czego nie wie dopowiada strasznie kolberg mnie tu kłuje ciotkę w Emden zaniedbuje na nią her Melinor Lansson gaedeją Bogaty,Ruda łoj panie oni potwierdzają iż Langley taki ranger z Montany przez Atlantę jej śle banany zmienił color a do tego na dożynki maha na oba ramiona młynki głupie miny robi smarcka całkiem niezła jest z nich parka mi kasę z Dunkierki TIR pakuje pitza i kawa chi nie smakuje? że co?ludzie po tym szczo?rsy paszczom mlaszczom?boli cię podagra? fu!Sopen sa colę nawet tu nie zagra A słyszał pan?W Indiana polis nie ma wcale don Emerald zgolił pałe a magi do zup pan dodaje? mi no ta urkuma w gardle staje My o giczołach,w nas sauna nie piernik dalej!mocno uderz kijem w wajche sternik pokazałem się Anglikon goły,jeno flet cherubina to co że staro że wojna,spalona Grabina? patrzy Graff Spee na Gneisenaua czy to juz historia cała Gearingowskie fanaberie się mu widzi wsiadł na Belfast wysiadł z Fiji.
  8. Urodzinowy konkurs Lumberjacka.

    100LAT 100LAT............
  9. WYNIK 445 PKT NASSAU 98 PKT KAISER 124 PKT CDN..
  10. fusy z Fuso ale zawsze cos (121k)
×