Jump to content

PaBre9

Players
  • Content Сount

    46
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    3999

About PaBre9

  • Rank
    Able Seaman
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

230 profile views
  1. PaBre9

    "Rankingowy sprint"

    Ja rozumiem to tak, że to NIE jest normalny tryb/sezon rankingowy - nawet się tak to nie nazywa. Sami o tym piszą jako rankingi dla nowych graczy. Nie przechodzą gwiazdki z poprzedniego sezonu i ma to nie mieć wpływu na kolejne. Przy tej ilości nieodwołalnych rang i potrzebnych gwiazdek do awansu, to to wygląda na 30 gier i pozamiatane. Koks dywizjony pewnie zrobią to w 20. Przy takich założeniach rozumiem brak w nagrodach np stali. Ale nie rozumiem ogólnej biedy w nagrodach. 5000 węgla? Serio? Nawet dla kogoś, kto dopiero wygrindował pierwszą piątkę, to musi być żałosne. Ile to jest kontenerów z węglem? Sześć, osiem ? Ja zagram tylko dlatego, że lubię niskie tiery, a będzie to okazja do pogrania w ramach jednego tieru. Normalne randomy wrócą zapewne po tych 2 "sezonach" RakSpritntu i coś czuję, że dostaniemy znowu dyszki, do porzygu.
  2. PaBre9

    0.7.9 - Technologia wykrywania okrętów

    Moje odczucia się niestety różnią. Owszem - okręt pojawia się w grze i na minimapie jednocześnie. Tylko, że mam podejrzenia, iż jest to zrobione po prostu opóźniając rysowanie okrętu na minimapie... Nie o takie rozwiązanie tego problemu nic nie robiłem !
  3. PaBre9

    Penetracje w DD

    Łomatko, Ty masz już takiego focha, że poczucie humoru spadło Ci do poziomu moich statów. To może zakończmy dyskusję.
  4. PaBre9

    Penetracje w DD

    Ale dlaczego się tak zaczynasz oburzać i irytować ? Tabelka pokazuje dokładnie to co pokazuje - czyli nic, bo wygląda mi to na uśrednione wartości, które w tym przypadku mają takie se przełożenie na udowadnianie jakiejkolwiek tezy. Dowaliłem się do tej tabelki niejako w formie żartu, bo można ją BARDZO różnie interpretować i jak się ktoś uprze, to będzie szedł w zaparte, że DD dostaje 15% dmg z AP, jeszcze sam mówisz, że to niekoniecznie tylko są AP z BB, więc idąc dalej tym tokiem rozumowania ktoś dojdzie do wniosku, że powiedzmy obrażenia zadawane z AP BB w DD stanowią 10% ich HP - więc o co nam tu w ogóle chodzi ? Ja się tak upierać nie będę, bo ja jestem po tej stronie, która twierdzi, że strzały za połowę HP, z końca mapy, w DD nie powinny mieć miejsca. A tak w ogóle, to przecież za 3-4 patche sprawa będzie załatwiona, więc możemy się rozejść do domu.
  5. PaBre9

    Penetracje w DD

    No nie no, sorry, w tej tabelce są wszystkie klasy. To nie jest tabelka KTO zadaje dmg w BB, tylko z jakiego źródła są obrażenia dla danej klasy dla danego tieru. Ja się w pełni zgadzam, ale jak by nie patrzeć, to masz tam nie więcej jak 15% obrażeń z AP średnio per deska. Co się całkiem dobrze skaluje na bombę z 20km co szóstą bitwę ;-) Innymi słowy, ta tabelka jest trochę upośledzona, bo można nią udowodnić wszystko, zwłaszcza, jeżeli jest tak jak mówisz - nie pierwszej świeżości.
  6. PaBre9

    Penetracje w DD

    Weź schowaj ten obrazek, bo on totalnie obala teorię o odparowywaniu DD z AP. Albo ja czegoś nie rozumiem.
  7. PaBre9

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Znam to, kiedyś na butelkach Karmi była Penelope Cruz. Kupiłem, dałem żonie do wypicia i co...
  8. PaBre9

    HMS Nelson - Tier VII Okręt Premium

    Dobra, potrzebuję wsparcia, nie wiem czy mentalnego, czy jakiegoś innego, ale - mój Nelson jest największą kupą g. jaką grałem od dawna. Mam go od dłuższego czasu, ale jak dotąd zagrałem na nim całe 11 bitew. W zasadzie to nie zagrałem - przemęczyłem. Przy tylu opiniach pozytywnych dopuszczam jednak możliwość, że to ja się mylę, ale już mi ręce opadają. Niby to tylko 11 gier, ale dawno tak źle mi się nie grało. To ja może opiszę, jak moja kopia okrętu działa. Po pierwsze - działa. No nie trafiają. W nic. Na żadnym dystansie. Niby mam na nim 24% celność, ale to się przelicza na 1-2 pociski z salwy w celu. I nie mówię o 15+ km, mówię o 10-. HE'ki - OK, jak trafią, to podpalają, dmg też zadają, nie będę się czepiał, bo to jedyne co działa na tym okręcie. AP'ki - absolutnie wszystkie opinie jakie znalazłem są pozytywne. No fajnie, ale u mnie coś nie trybi. W BB nie wchodzi kompletnie NIC. W stojące bokiem na 6km. W krążki na takim dystansie to nie wiem, bo nie udało mi się w nie trafić. W DD zapewne dewasty, ale nie trafiłem chyba nigdy. Na większym dystansie wchodzi we wszystko za 1k. Niezależnie od kąta. Czy do Konigsberg czy Roon, Kongo czy Izumo, na 6km czy na 16km, bokiem, dziobem, dupą, pod kątem, do góry dnem, na mapie obok - nieważne, 1000 z kawałkiem i koniec. Po drugie - blacha. Nooooo... Paaanie. To zbiera jak Neptun. Chociaż nie, Neptun potrafi odbić coś od krążków. Nelson (mój oczywiście, bo Wasz jak mniemam działa inaczej) zbiera wszystko, od wszystkich i pod każdym kątem. I to naprawdę od wszystkich, gra zdecydowanie uznaje mnie za upośledzonego na tym okręcie i w dobrych 3/4 gier byłem top tierem. Do bicia. Mamy co prawda przycisk drukowania nowego okrętu, tylko że on nie działa. To znaczy - ja wiem - u Was działa, bo w Was najwidoczniej strzelają z HE, radośnie się palicie, a potem się naprawiacie. Ja mam inaczej - Nelson jest jednym z niewielu okrętów, w które nawet HE spamerzy walą z AP. Bo wiedzą, że wejdzie, a z HE się naprawię. Więc ja się nie mam z czego naprawiać i jak dożyję do połowy bitwy to się cieszę. Poza tym szybkość łykania demydżu jest taka, że choćby ta naprawka była 5 razy mocniejsza i można jej było używać co minutę, to to by nic nie dało. Po trzecie - AA. Nie zauważyłem żeby istniało, ale w sumie akurat to mi specjalnie nie przeszkadza. Więc ja na poważnie pytam - jak tym grać? Jedyne co wydaje się sprawdzać, to plumkanie na 18km z HE, ale to nie moja bajka. Olałbym ten okręt, ale bardzo mi się podoba i lubię gameplay z siłą ognia skoncentrowaną na dziobie. Dunkierką grało mi się świetnie. Richelieu uznaję za genialny okręt. Z Izumo się nie polubiłem, ale i tak grało się nim lepiej niż Nelsonem... Jak żyć ?
  9. PaBre9

    Dyskusja o reworku CV

    Tak czytam i czytam i mam dwie uwagi: 1. Faktycznie trochę szkoda, że nietypowy tryb zostaje wywalony w całości. Mnie zniechęciło skopanie interfejsu - próbowałem grać CV, ale ja klikałem jedno, a działo się co innego. No sorry ale nie. Więc mnie stracili na tym. Na nowy poczekam, w zasadzie obojętnie. 2. Nie zauważacie możliwego aspektu kabaretowego. Nie dało się naprawić UI w kilka LAT. W innych trybach nie jest lepiej - no choćby ciągle istniejący problem z renderowaniem okrętów. Jak długo naprawiali głupiego chątą. Słynne peny w deski. Można by jeszcze trochę wymieniać. Więc jeżeli w WG sami w siebie mają taką wiarę, że zrobią to dobrze i interfejs nie będzie skopany, to... no szanuję tę wiarę w siebie. Ja natomiast czekam na kabaret. Co tam mechanika, balans, skoro to przez rok w ogóle będzie technicznie niegrywalne. Więc w zasadzie nic się nie zmieni :D
  10. No sorry, ale to się nadaje tylko do wylania. Według mnie głównie dlatego: Ja to rozumiem tak: - bitwy są za długie, jak trwają 10 minut, to już wypadałoby je kończyć - wipe jednej ze stron jest super, gracze kochają to, więc ułatwmy im to Jak zazwyczaj wolę się wstrzymać z marudzeniem na zapowiedzi, tak to mnie martwi.
  11. PaBre9

    Dowcipy RNG

    Sama obecność RNG to jeszcze wg mnie mały problem. W zasadzie nieraz było tu poruszane, jak by to wyglądało zupełnie bez losowości - zabawa dla kilku procent populacji serwera, a reszta z obitym ryjem zwija się z piaskownicy po tygodniu. Problemem jest rozpiętość tego RNG. RNG w MM - może Ci polosować team gronkowców i choćbyś nie wiem co robił, nic nie ugrasz. Ale może też być odwrotnie - i też nic nie ugrasz, bo się przeciwnik poskłada zanim do niego dopłyniesz ze swojej flanki. RNG pocisków. No i tu się zaczyna dopiero zabawa. To nie jest widoczne najbardziej na BB, to widać na każdej klasie (o CV się nie wypowiadam bo nie spotykam), tylko różnie się to objawia. Weźmiesz BB - będziesz przez całą bitwę ładował w płynący idealnie bokiem CA na dystansie 8-10km i... i nic. W jednej salwie rykoszet, rozkruszenie i overpen. Kilka długich minut później - zadałeś może 10k DMG. A w tym samym czasie to CA, strzelając trzy razy częściej z HE, podpaliło Cię 8 razy + 4k DMG z każdej salwy. W końcu jakiś inny znudzony BB 20km dalej, za trzema górkami, sobie "kliknął" i krążek odparował po trafieniu w komin. Mimo, że zupełnie przypadkowo akurat do niego był skątowany. No to może weźmiesz to niezatapialne CA ? Wbijasz jak milord na capa za DD, bo masz taki kaprys - żyj szybko, umieraj młodo, zabierz ze sobą niszczarki z capa. Wszyscy wzajemnie się świecą jak psu jajca, wymijasz wyrzyg 3/4 teamu przeciwnika, masz wrogiego DD na talerzu na 4km. I co? I gówno. Epic miss. W dwu kolejnych salwach z rzędu. Albo trzech, jeżeli przypadkiem jeszcze żyjesz. To może nietrafialny stealth DD ? No pewnie! Immune to CA mode on, poza tym przestałeś się świecić 20 sekund temu - zaczyna się zabawa! No ale zapomniałeś, że dewastujące z BB z 25km już leci. Co prawda zniknąłeś 5 sekund przed tym jak strzelił, no ale jak już miał tą lornetkę tam wycelowaną, to co mu szkodzi se kliknąć. A w innej bitwie wszystko działa w miarę normalnie... Takie sytuacje są chore, nie mówię, że BB ma onehitować CA, CA ma onehitować DD, a DD być niespotowalne i niezatapialne z BB choćby nie wiem co. Ale walenie 10 minut w okręt stojący bokiem jest tylko i wyłącznie ze szkodą dla gry i graczy: strzelający dostaje mega wku***, a nieśmiertelny, bo tak mu polosowało, myśli, że jest doskonałym graczem i będzie tak grał dalej. Przewrotnie powiem, że WG mogłoby w końcu _zacząć_ manipulować RNG - po pierwsze "zmniejszyć" widełki, a po drugie próbować mimo wszystko niektóre rzeczy balansować - np MM. Bo tak jak to jest teraz, to ja nawet wierzę, że to jest uczciwe i nieporuchane RNG - bo w sumie tak to wygląda.
  12. PaBre9

    World of Dices, czyli "symulator" WoWs

    TYTUŁ: A1/J10 (zdarzenie) RODZAJ: bitwa (na przeciwnika) OPIS: Twoje BBczki mają ochotę posnajpić. Wynik z kości 2 wybranych BB podziel przez 2 i zaokrąglij w dół. TYTUŁ: Z drugiej linii (zdarzenie) RODZAJ: bitwa (na przeciwnika) OPIS: Twój artyleryjski DD chce potorpedować z drugiej linii. Trafia we własny CA na capie. Odrzuć jedną kość symbolizującą CA. Można by też pomyśleć nad zdarzeniami warunkowymi, np: TYTUŁ: Udany atak torpedowy (zdarzenie) RODZAJ: bitwa (na siebie) OPIS: To ten dzień! Przeciwnik przysnął za sterami i weszła salwa torpedowa z Shimy. jeżeli zostały przez ciebie zagrane co najmniej dwie karty DD - dodaj do wybranej kości DD 5 oczek. Dopuszcza się przekroczenie 6 oczek. TYTUŁ: Zetka (okręt) RODZAJ: bitwa (na przeciwnika) OPIS: Zadymiona zetka na capie odpala sonar. Jeżeli przeciwnik zagrał co najmniej dwie karty DD - przeciwnik odejmuje od swoich kości DD po 2 punkty, na tylu kościach ile kart DD zagrał.
  13. PaBre9

    Dyskusja ogólna

    Czy należy to rozumieć tak, że kupiłeś sobie okręty 8 tieru, jako "najlepsze" jakie można sobie kupić i wymagasz, żeby były równie silne jak dziesiątki ? To po co w takim razie ktoś miałby grindować tiery wyższe niż 8 ? Ja też chciałbym zobaczyć Shimakaze rozstrzeliwujące dowolny pancek czy krążek 8 tieru. Może dogrinduj do tego super op Shimakaze i wtedy pogadamy.
  14. PaBre9

    Trochę o celowaniu.

    Nieno - celował w Neptuna na linii wody, ale działa miał zablokowane na Bismarcku. Tak to wygląda na pierwszym screenie i tak sam to opisuje (fakt, że dobiera niezbyt szczęśliwie słowa). Dopiero na drugim screenie mu focus przeskakuje na Neptuna - kiedy już salwa jest w powietrzu. On chciał w Neptuna strzelać a nie w Bismarcka - a salwa spadła "za" Bismarckiem. Jeżeli się mylę, to weźcie mi to wyjaśnijcie jeszcze raz, bo to by znaczyło że nic nie skumałem.
  15. PaBre9

    New Orlean [VII]

    Byłem w tym samym miejscu niedawno - zresztą pytałem też tutaj o to samo. Warto poczytać wątek. Nie powiedziałbym, żebym jakoś spory progress zrobił od tej pory, ale nie czuję już aż takiej koszmarnej beznadziei jak na początku. Tak jak przedmówcy napisali - z nim nie ma drogi na skróty, trzeba nim pozwiedzać dno ileś razy, żeby zacząć jako tako ogarniać. Pewnie każdy potrzebuje innej ilości bitew - ja chyba więcej niż mniej. Sporo też się zmieniło jak wymaksowałem okręt - choć tu pewnie doszedł aspekt i psychologiczny i kwestia mimo wszystko zagrania już kilku gier na nim. Ja mam odwrotnie - Clevelandem mogę grać dużo dużo agresywniej i zbieram buły bardziej... hmm... stabilnie - tak, że w większości przypadków można jakoś zarządzać ryzykiem i otrzymywanymi obrażeniami. Na NO jeszcze nie do końca mi to wychodzi. No i niestety w moim przypadku też nie działa to, że jesteśmy ignorowani - jak dostanę spota, to licznik od focusa chce się przekręcić na drugą stronę... bebeczki olewają wszystko inne, nieważne że mają DD na 5km albo innego bb bokiem na 10km - NO się wyświecił na 20km to jedziemy... chociaż to może być wspomniana kwestia dziadowskiego pozycjonowania. Tak całkiem ode mnie - gracza niedzielnego, który nadal NO nie ogarnia, więc zapewne będą to kontrowersyjne rady: - lepiej na początku przykampić niż pójść za bardzo do przodu - to był w zasadzie mój pierwszy okręt z radarem - chciałem go użyć "na siłę" - więc podchodziłem pod capy powiedzmy... niezbyt rozważnie - skutek opłakany. Teraz zacząłem traktować radar jako dodatek a nie coś co "koniecznie trza użyć bo to takie ope". Tu też doświadczenie wychodzi - bo _wydaje mi się_, że używam go coraz częściej i z coraz lepszym skutkiem - warto się odezwać na czacie - ja tam raczej nie jestem wylewny, ale w przypadku NO to sporo pomaga - np w przypadku radaru - kliknięcie na mapie + info, że za chwilę będzie tu radar - czasem działa cuda. Niby nikt nic nie odpisze, ale miałem sytuacje, że po czymś takim współpraca zadziałała nadzwyczaj dobrze (ale i tak nie lubię gadać z ludźmi :P) - im mniej strzelam na tym okręcie, tym więcej robię - jak na żadnym z dotychczas granych. Nawet w przypadku krążowników, w wydawałoby się bezpiecznych warunkach - idę na zbliżenie (albo i nie) i czekam na najlepszą okazję w celu zasadzenia salwy z AP'ków z bliska - to przynosi o wiele lepsze skutki niż okładanie kogoś skątowanego z HE i w międzyczasie ciągła obawa, czy gdzieś z końca mapy już leci buła od bbrajanka.
×