Jump to content

PaBre9

Players
  • Content count

    35
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    3638

About PaBre9

  • Rank
    Able Seaman
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Recent Profile Visitors

194 profile views
  1. World of Dices, czyli "symulator" WoWs

    TYTUŁ: A1/J10 (zdarzenie) RODZAJ: bitwa (na przeciwnika) OPIS: Twoje BBczki mają ochotę posnajpić. Wynik z kości 2 wybranych BB podziel przez 2 i zaokrąglij w dół. TYTUŁ: Z drugiej linii (zdarzenie) RODZAJ: bitwa (na przeciwnika) OPIS: Twój artyleryjski DD chce potorpedować z drugiej linii. Trafia we własny CA na capie. Odrzuć jedną kość symbolizującą CA. Można by też pomyśleć nad zdarzeniami warunkowymi, np: TYTUŁ: Udany atak torpedowy (zdarzenie) RODZAJ: bitwa (na siebie) OPIS: To ten dzień! Przeciwnik przysnął za sterami i weszła salwa torpedowa z Shimy. jeżeli zostały przez ciebie zagrane co najmniej dwie karty DD - dodaj do wybranej kości DD 5 oczek. Dopuszcza się przekroczenie 6 oczek. TYTUŁ: Zetka (okręt) RODZAJ: bitwa (na przeciwnika) OPIS: Zadymiona zetka na capie odpala sonar. Jeżeli przeciwnik zagrał co najmniej dwie karty DD - przeciwnik odejmuje od swoich kości DD po 2 punkty, na tylu kościach ile kart DD zagrał.
  2. Dyskusja ogólna

    Czy należy to rozumieć tak, że kupiłeś sobie okręty 8 tieru, jako "najlepsze" jakie można sobie kupić i wymagasz, żeby były równie silne jak dziesiątki ? To po co w takim razie ktoś miałby grindować tiery wyższe niż 8 ? Ja też chciałbym zobaczyć Shimakaze rozstrzeliwujące dowolny pancek czy krążek 8 tieru. Może dogrinduj do tego super op Shimakaze i wtedy pogadamy.
  3. Trochę o celowaniu.

    Nieno - celował w Neptuna na linii wody, ale działa miał zablokowane na Bismarcku. Tak to wygląda na pierwszym screenie i tak sam to opisuje (fakt, że dobiera niezbyt szczęśliwie słowa). Dopiero na drugim screenie mu focus przeskakuje na Neptuna - kiedy już salwa jest w powietrzu. On chciał w Neptuna strzelać a nie w Bismarcka - a salwa spadła "za" Bismarckiem. Jeżeli się mylę, to weźcie mi to wyjaśnijcie jeszcze raz, bo to by znaczyło że nic nie skumałem.
  4. New Orlean

    Byłem w tym samym miejscu niedawno - zresztą pytałem też tutaj o to samo. Warto poczytać wątek. Nie powiedziałbym, żebym jakoś spory progress zrobił od tej pory, ale nie czuję już aż takiej koszmarnej beznadziei jak na początku. Tak jak przedmówcy napisali - z nim nie ma drogi na skróty, trzeba nim pozwiedzać dno ileś razy, żeby zacząć jako tako ogarniać. Pewnie każdy potrzebuje innej ilości bitew - ja chyba więcej niż mniej. Sporo też się zmieniło jak wymaksowałem okręt - choć tu pewnie doszedł aspekt i psychologiczny i kwestia mimo wszystko zagrania już kilku gier na nim. Ja mam odwrotnie - Clevelandem mogę grać dużo dużo agresywniej i zbieram buły bardziej... hmm... stabilnie - tak, że w większości przypadków można jakoś zarządzać ryzykiem i otrzymywanymi obrażeniami. Na NO jeszcze nie do końca mi to wychodzi. No i niestety w moim przypadku też nie działa to, że jesteśmy ignorowani - jak dostanę spota, to licznik od focusa chce się przekręcić na drugą stronę... bebeczki olewają wszystko inne, nieważne że mają DD na 5km albo innego bb bokiem na 10km - NO się wyświecił na 20km to jedziemy... chociaż to może być wspomniana kwestia dziadowskiego pozycjonowania. Tak całkiem ode mnie - gracza niedzielnego, który nadal NO nie ogarnia, więc zapewne będą to kontrowersyjne rady: - lepiej na początku przykampić niż pójść za bardzo do przodu - to był w zasadzie mój pierwszy okręt z radarem - chciałem go użyć "na siłę" - więc podchodziłem pod capy powiedzmy... niezbyt rozważnie - skutek opłakany. Teraz zacząłem traktować radar jako dodatek a nie coś co "koniecznie trza użyć bo to takie ope". Tu też doświadczenie wychodzi - bo _wydaje mi się_, że używam go coraz częściej i z coraz lepszym skutkiem - warto się odezwać na czacie - ja tam raczej nie jestem wylewny, ale w przypadku NO to sporo pomaga - np w przypadku radaru - kliknięcie na mapie + info, że za chwilę będzie tu radar - czasem działa cuda. Niby nikt nic nie odpisze, ale miałem sytuacje, że po czymś takim współpraca zadziałała nadzwyczaj dobrze (ale i tak nie lubię gadać z ludźmi :P) - im mniej strzelam na tym okręcie, tym więcej robię - jak na żadnym z dotychczas granych. Nawet w przypadku krążowników, w wydawałoby się bezpiecznych warunkach - idę na zbliżenie (albo i nie) i czekam na najlepszą okazję w celu zasadzenia salwy z AP'ków z bliska - to przynosi o wiele lepsze skutki niż okładanie kogoś skątowanego z HE i w międzyczasie ciągła obawa, czy gdzieś z końca mapy już leci buła od bbrajanka.
  5. Trochę o celowaniu.

    @Dark_Havoc - dzięki - rozkminiłem. Zwłaszcza to, dlaczego tak jest zrobione. Pozostaje po prostu z tym żyć i się dostosować. BTW - w opisie powyżej trzeba zamienić Neptuna z Bismarckiem.
  6. Hatsuharu

    Ten okręt jest dziwny. Ze znajomym mamy wręcz określenie "efekt Hatsuharu" - ukute jeszcze za czasów "starego" Hatsuharu - przed splitem. Ale wg mnie to jest jedna z cech, które się w tym okręcie nie zmieniły. Patrząc na statystyki okrętu - tragedia. Grając - tragedia. Tylko, że... tylko że czasami kręci się nim jakieś chore wyniki. Ten okręt jest skrajny - albo nie jesteśmy w stanie nic zrobić, albo robimy rzeź, w zasadzie "niechcący". Bardzo, ale naprawdę bardzo nie lubiłem tego okrętu przed splitem - właśnie za to, że nigdy nie było wiadomo, czy najbliższe 20 minut (albo 3 minuty) będzie pełne emocji, czy pełne nudy. Jak się po splicie okazało, że trzeba go przegrindować, żeby dość do Shiratsuyu i Akizuki - to sobie dałem spokój. Ale Akizuki mnie kusił, więc... wsiadłem w to g.... Na stocku jest niegrywalny. Chyba, że rzuci nas na topie z niepełnosprawnymi BB'kami, to płyniemy na yolo i topimy je po kolei. Później, z torpedami 10km jest właśnie ten dziwny tryb. Niby nie robimy nic, a robimy całkiem sporo. Albo spadamy w 3 minucie. Raz na capie rozstrzela nas na 2 salwy 5-tierowy DD, a w następnej bitwie przytulimy 2 torpedy, sekundę później wyradaruje nas NO, zgarniemy 2 salwy i... popłyniemy dalej na ogryzku, kończąc bitwę ze 100k dmg, kilkoma killami, zajętymi capami i w ogóle z bananem na twarzy. Tylko nigdy nie wiadomo czego się spodziewać przed bitwą. Niby jest tak w przypadku większości okrętów, ale w przypadku Hatsuharu jakoś bardziej... Nie polecam, jest jak bardzo niestabilna emocjonalnie kobieta.
  7. Trochę o celowaniu.

    Możesz to trochę bardziej obrazowo wyjaśnić? Pamiętam, że kiedyś o to dopytywałem przy okazji strzelania na ślepo w dym - i wtedy też do takich wniosków dało się dojść (zresztą jest to zgodne z tym, co obserwuję w grze). Co się dzieje w przypadku, kiedy okręt, który zaznaczymy jest względem nas skątowany? Nie do końca rozumiem po prostu stwierdzenie, że celujemy względem środka okrętu - na lewo prawo. To znaczy - po stycznej do jego kursu, czy jak ? Jest jakiś "zakres" przód - tył, w którym możemy się poruszać? Bo w końcu da się nie trafić nawet w stojący okręt. Można przycelować tak, że się trafi w wodę przed okrętem, albo przestrzeli nad. Gdyby celowanie było na super sztywno względem środka zaznaczonego okrętu, to nie dałoby się trafić w manewrujące cele. Ale z drugiej strony jest ten "magnes", który powoduje, że pociski wystrzelone ewidentnie w inny okręt niż zaznaczony - lecą jednak w stronę zaznaczonego... Pisaliście także, że np przy strzelaniu w dym warto zaznaczć inny okręt, bo to zmniejsza rozrzut. OK - ale jeżeli wtedy celujemy względem środka zaznaczonego okrętu, to ja coraz mniej zaczynam z tego rozumieć... Sorry, że tak dopytuję, ale im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej się zakręcam - przypuszczam, że wyjaśnienie jest proste, tylko mi się zafiksowało coś innego i nie mogę tego przeskoczyć.
  8. Mechanizm spotowania.

    Czy to jest pewne ? Dotychczas myślałem, że stojąc za dymem, ale w odległości wykrycia przez samoloty - zostanę wykryty. Piszę to z doświadczenia - kilka razy zdarzyło mi się otworzyć ogień będąc przed dymem i zostać po tym wykryty (wiadomo, zasięg wykrywania mi się zwiększył w momencie wystrzału). Ale to były sytuacje, w których dosyć mocno byłem przekonany, że nic "z boku" mnie nie może wyspotować - jedynie właśnie samoloty "przez" dym (bo był to np sam początek bitwy i byłem w położeniu, które pozwalało mi tak twierdzić). Jednak 100% pewności, że coś innego mnie nie wykrywało nie mam - dlatego dopytuję. Mam oczywiście na myśli sytuację, w której jesteśmy w linii prostej: ja - dym - samoloty.
  9. - To musi tak wyć ? - Dobra dobra już odpalam bitwę (wiadomo, w porcie grafika budzi sąsiadów)
  10. New Orlean

    Dzięki za informacje! Spróbuję wcielić w życie i zobaczymy co z tego wyjdzie. Zwłaszcza podoba mi się ten fragment o partyzantce - chyba faktycznie tak to trzeba będzie robić... prawdopodobnie próbowałem zbyt agresywnie jak na swojego skilla nim grać.
  11. New Orlean

    Słuchajcie - jak grać tym okrętem? Konkretnie - solo, na randomie, na X - bo tak w zasadzie tylko go losuje. Naprawdę uwielbiałem Pensacolę, do Nowego Orleana podszedłem na pewniaka i dostałem z liścia. Kompletnie nie mam pomysłu na grę nim. Po 15 bitwach jestem na kadłubie B i szybszych armatach, jeszcze bez zasięgu - ale akurat zasięgu nie odczuwam jako problem. Niestety - moje staty na nim oddają to, jak mi się nim gra. Pomijam gry typu jestem jedyną ósemką w grze na Oceanie - chodzi mi o takie "standardowe" dziesiątkowe gry, czyli oprócz mnie z 8-ek jest jeszcze Hipper i jakiś stockowy Bismarck. Niby mam radar - ale na randomie praktycznie nikt z niego nie skorzysta, a samemu jakoś polowanie na dechy mi nie idzie - z HE wchodzi w nie 2k z całej salwy, o ile w ogóle się trafi, a z tym reloadem to szału nie ma. Inna sprawa, że w tym momencie dostaje się focusa i zbiera lepy większe chyba niż na Pensacoli - mam wrażenie że NO jest jakiś ociężały i krowiasty i unikanie ostrzału mu co najmniej nie wychodzi. Najlepiej mi się nim jeszcze tłucze z innymi CA/CL - AP jak @Odo_Toothless pisał wyżej - wymaga większej "precyzji", ale nadal jest używalne i można nieźle komuś zlać dupę (chociaż na Pensie czułem zdecydowanie większe pierdyknięcie). Pancerz vs CA/CL też jest całkiem całkiem. Natomiast z BB kompletnie nie wiem co zrobić, bo ja im nic, a w zamian dostaję z każdego kąta i to raczej grubo - za 20-30k. Kitranie się za górkami przez całą bitwę tak średnio mnie bawi, bo zazwyczaj robię wtedy jeszcze mniej niż normalnie, a wyniki na minusie z 500xp to nie jest szczyt moich marzeń. Natomiast danie się wyspotować powoduje, że z każdej strony coś leci i nie ma siły, żeby jakaś jedna zbłąkana pestka nie trafiła... No chyba, że ta linia od tego okrętu już faktycznie tak ma i trzeba się przestawić, za takie info też będę wdzięczny.
  12. Poziom na T10

    Tutaj jest cały problem tej klasy i w zasadzie tej gry. Praktycznie wszyscy nie-super-hiper-mega-unicumowi graczej randomowi, w dodatku grający solo - dochodzą do tego wniosku. Nie ma co się pchać do przodu, bo zamiast tankowania będzie szybki powrót do portu. Nie ma co szukać winnych, bo równie "winne" są wszystkie klasy: - CA/CL nie popłynie do przodu, bo dostanie buły "znikąd" od jakiegoś BB 25km dalej, któremu się ów krążownik na sekundę wyświecił i "se kliknął". - BB nie popłynie do przodu, bo go utopi zupa torpedowa, albo przyleci jakiś wykoksany CV (dobra, to jest akurat najmniej prawdopodobne ;-) ), albo "spalo krążki zza górki", albo dostanie w burtę od innego BB z drugiego końca mapy - bo może i tankuje 3 inne z przodu i jest zaangażowany w ciekawą walkę, na krótkim dystansie, w okolicach capa, ale do przysłowiowego BBrajanka 25km dalej już nie był w stanie się skątować, a jemu się "klikło", a RNG dobrze polosowało... - DD może nawet popłynie do przodu, ale jak zobaczy wrogiego DD, to się storpedują w drugiej minucie na capie, albo podzielą los krążków - dostając przypadkowy strzał w pysk z drugiego końca mapy, bo "się komuś klikło". Jak komuś dobrze polosuje MM i dostanie na flance graczy jeszcze "nie zepsutych", to można pocisnąć, wynik się sam robi i micha się cieszy. Problemem jest to, że nigdy nie wiesz kogo dostaniesz, a nawet jeżeli dostaniesz kogoś ogarniętego, to on nie wie kogo dostał, więc może nie być chętny świecić dupą za wszystkich. No i niestety najczęściej kończy się to tym, że płynie się do przodu i zostaje się tam samemu. Niezależnie od klasy. Więc po 100, 200, 500, 1000 bitew dochodzi się do wniosku - ale w sumie po co? I rozpoczyna się "radosne", pełne emocji, "fun and engaging" plumkanie kartoflami na 20km + i grę 1 vs 23 tylko i wyłącznie pod siebie.
  13. MM i RNG to ściema.

    Dzięki, jak działa RNG to ja rozumiem. Bardziej chodzi mi o, powiedzmy "odczucie" RNG w CW. Z randomów jest mnóstwo teorii typu wajcha, Wania itp - w przypadku CW nie spotkałem się. Osobiście jestem raczej zdania, że RNG jest napisane fatalnie i jest zwyczajnie zepsute, stąd trafiają się wypaczone wyniki, ale jest to niestety przypadek i nieudolność WG a nie celowe działanie. Dlatego też moje pytanie o CW - czy tam też RNG potrafi wypaczyć bitwę czy nie? Bo jeżeli tak, to faktycznie - jest do bani. Jeżeli nie, to znaczy że teorie dotyczące randomów są o kant d...
  14. MM i RNG to ściema.

    Słuchajcie, a jak wygląda RNG w trybach bardziej zorganizowanych - typu CW ? Nigdy nie grałem nic takiego, więc nie mam pojęcia, a w sumie to jest dosyć ciekawe. Wpływu MM w tym przypadku nie ma, zostaje skill i RNG. Zdarzają się bitwy wypaczone ze względu na RNG, czy jest to pomijalne ?
  15. PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Jacy tam muszą być spece od wizerunku... Przecież mogli nic nie napisać, tylko wylosować z tych kilku wybranych - nikt by nic nie wiedział, nikt by nie narzekał, całe EU by się cieszyło z konkursu. Ale nie - trzeba strzelić części serwera w pysk a potem czekać na falę pomyj. Oni to chyba po prostu lubią.
×