vKELOv

Players
  • Content count

    74
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    10048

About vKELOv

  • Rank
    Able Seaman
  • Birthday
  • Portal profile vKELOv

Recent Profile Visitors

84 profile views
  1. Zao

    w sumie to można te podpunkty dopisać prawie do każdego krążka t10 Nie grałem tylko DM i Mino i jakoś mi się do nich nie spieszy mimo że już linie wygrindowane ale do czego zmierzam:) Zao ma tylko i aż tylko spota 9,1 km i żaden krążek nie nadaje się do pushowania zwłaszcza na t10 gdy 90 % twojego składu stara się grać na max dystans i raczej nie kwapi się do tego aby atakować. Co do tego czy Moskwa zbiera mniej :) jeszcze nie widziałęm Moskwy bliżej niż 16 km :)no chyba że była ostatnim okrętem a co do Mino to jak napisałeś,okręt mający swoje zalety ale też schodzi na w sumie 2 salwy od Zao. Nie ma czegokolwiek porównywać bo i zalety i wady posiada każdy krążek a Zao jest dość dobrym wsparciem,otwarcie ognia na dystansie 10 km czasami niektórych zaskoczy :) a działa ma zacne. Wady ? to standartowo bez względu na odległość focus od wszystkich BB,tak jakby to był najgroźniejszy przeciwnik :) ale nie oszukujmy się każdy krążek się musi do tego przyzwyczaić a tiery IX i X już najbardziej.W przypadku spotkania innego krążka to inaczej jak na HK-i nie ma co walczyć,jak nie popłynie bokiem to nic mu nie zrobimy z AP-ków.
  2. Mam na nim ze 200 bitew ,kapitan na 19 a staty na zielono,jakby to miało jakiekolwiek znaczenie :). Duca jest specyficznym okrętem i to bardzo,najważniejsza jego zaleta to szybkość i tu służy jako myśliwy na DD (praktycznie żaden mu nie ucieknie). Przy małym spocie (10km) czasami gra się jak DD-kiem (czyli zajmuje capy) oczywiście w zależności jak pozwala przeciwnik.Torpedy z niewidziałki :) są śmieszne ale co ciekawe wchodzą :) a mają także efekt psychologiczny że jak je zauważą to zaraz zawracają. Armatki :) no cóż Cleveland to nie jest ale są bardzo celne i w walce z BB z HK-ów wchodzi 1-4k obrażeń (w zależności od rng) Niestety trzeba jednak pamiętać żę MM nie pozwoli Ci grać na swoim tierze więc przeciwko VII i VIII jesteś w czarnej d..... Jak zaczniesz strzelać z tych nieszczęsnych 14 km (efektywny ogień to raczej 10km) to szybciutko znikniesz od BB-ków,jedyna taktyka to oddać strzały i uciekać z modlitwą na ustach. Jak napisał Grayshark to solidny CL i gra się raczej w partyzanckim stylu.
  3. ano masz rację Agreścik :) dobrze że POE rusza od 2-3 grudnia bo już ręce opadają i oczy bolą od ilości BB(oraz zachowań ich dowódców) ale dla tych na DD to raj na ziemi(morzu),widać to po rozgrywkach jaka panika jest gdy u przeciwnika zostaną DD-ki i odwrotnie.MM za jakieś 2 miesiące to będzie wyglądał tak 6BB/6DD.
  4. Czasami to mam wrażenie że brak jakichkolwiek motywacji do wygrania bitwy powoduje że ludziki tylko wypływają okrętem aby postrzelać w d.... mając spotowanie,wsparcie itp.Fantastyczna gra Z 23 gdzie we dwóch w końcówce bitwy mieliśmy na przeciw Shime i full hp Hindenburga,
  5. Podpiszę się obiema ręcami że stracę jedyną VI która jest wrzodem na d..... praktycznie każdego okrętu który pływa przeciwko niej.Cleve nie jest aż tak papierowy jak inne okręty a siłą ognia przewyższał inne z tego samego tieru(minus za zasięg ale i tak najlepszy był w 10 km i mniej walkach). Pensacola no cóż na t VI może być potworem w tej wersji co jest (mimo jej wrażliwości)bo te działa naprawdę potrafią przyłożyć. Tak naprawdę to do momentu kiedy tymi okrętami się nie wypłynie i nie dostanie wpierdziel to nic nie będzie wiadome :) same suche cyferki nie oddadzą tego co taki okręt może zdziałać.Jedyne co mnie martwi (ale to już standart) że nie oceniam okrętu na swoim poziomie tylko jak się będzie sprawował na MM +1 +2 bo swoim tierze gram może 1 bitwę na 20.
  6. właśnie Worcester wygląda na totalny AA okręt i wychylenie dział na to wskazuje,zaraz się okaże że to Atlanta na sterydach no i ten talerzyk radaru na topie :)
  7. hmm zadziwiające :) co takiego dadzą Clevelandowi aby mierzył się z tierami X :) w powszechnym MM czyli 2-3 CA i większości t VIII na t X na stronę to faktycznie musi być coś co zachęci do grania tym okrętem przeciwko X.Helena chyba obejmie prowadzenie jako top VII ( z taką ilością lufek usportowiony obecny Clev). Rewolucja od VI tieru i teraz prawdopodobnie CV już nie wypłyną z portu:(.
  8. No cóż nie mnie komentować zachowania graczy w grze (od tego są psychiatrzy i psycholodzy aż się boję co wykryją).Już pisałem wcześniej:) nie wiemy kto siedzi za sterami okrętu i jakie cudne myśli błądzą po głowie np.takiemu orzełkowi co wszyscy piszą AB a on jak CH.Norris sam na C BB-kiem lub CA płynie. Z pozycji producenta (czegokolwiek) starałbym się sprzedać towar w jak największej ilości,tylko tu bym troszku rozgraniczył rynek do amatorskiego i zawodowego. Niestety rynek zawodowy (czyli klany i ich klanówki ) musiałby zachęcać tych właśnie graczy na wydawanie ojro bo inaczej utrzymywanie darmozjada nie ma sensu a i nie jest to jakiś wielki rynek sprzedażowy ot taki Bałtyk.A kasa się musi zgadzać wię takie a nie inne targety. Z drugiej strony rynek amatorski to Pacyfik z możliwościami wręcz nieograniczonymi jeżeli chodzi o wciskanie rzeczy na sprzedaż i jak to obecnie bywa mają to być rzeczy łatwe i przyjemne (co oczywiście jest realizowane).Wg mnie WG zrobiło lekki błąd dając od razu te najsłynniejsze okręty (Yamato,Montana) bo teraz jako premka dostaliby dużo więcej :). BB vs CA na torpedy to ekstremalna sytuacja i w praktyce nie powinna mieć miejsca ot nawet ze względu na siłę ognia ale to tylko gra. Zresztą i tak doskonale widać podczas randomów gdzie ogarnięta strona zjada w 4 min stronę przeciwną i jednostki nie są wstanie się przeciwstawić.
  9. W sumie mi by wystarczyła zmiana tzw. skuteczności ostrzału na długi dystans :) im bliżej tym celniej a dodatkowo brak jakichkolwiek zarobków(punktów) za 3 ostatnie miejsca. W jakimś stopniu wymusiłoby to udział w grze (a nie afk) natomiast niecelność z dużych dystansów pancerników w cele mniejsze DD/CA zmusiłoby je do grania BB vs BB jakby chcieli grać na 20km. CA ze swoimi armatkami mogłyby mieć wtedy zmniejszony % na podpałkę z dużych dystansów i skalowałby się wraz z malejącym dystansem na plus,co dałoby szanse BB-kom na odpowiedzenie ogniem z mniejszego dystansu a podpałek by tak dużo nie łapały zresztą 1 CA (np.ZAO) długo by jarał takiego GK.
  10. I to byłoby najlepsze rozwiązanie ,DD płynący na capa i spotykający na tych 6 km wrogiego DD miałby tylko z nim do czynienia i ewentualnie ze wspierającymi go CA (jeżeli takowe będą płynęły za nim w odległości 5-6 km).Wiele potyczek by się odbywało w stylu 1 vs 1 ale to by usprawniło grę tylko i wyłącznie dla DD-ków i CA,natomiast co w takim razie dla dominującej klasy czyli BB ??.Czy takie agresywne granie zmusiłoby pancerniki do bardziej ofensywnych akcji??.Myślę że płacz na forach kierowców BB że a) nie mam do kogo strzelać b) że nic nie widzę c) uj wie skąd torpedy mnie zatopiły d) heh takie spotkanie 1 BB vs 1CA (z torpedami) wyszłoby w większości przypadków na korzyść CA bo jak się wyspotują na tych 11km to w 90% CA dopłynie i rzuci torpedy,nie tak dawno Szczorsem utopiłem w ten sposób Gneisa i Bayerna (-7 do karmy). Ten system by zrobił totalną weryfikację graczy bo liczyłby się tylko skill i team play a tego nie chce wprowadzić WG bo zniszczyliby sobie klientelę warzyw. Na randomach nikt nie życzy sobie współpracy,masz trzepać dmg i uj a nikogo nie interesuje to że gra jednak wymaga team playa.Dodatkowo liczba DD-ków wzrosłaby kosmicznie, dlatego że byłyby nie wykrywalne w żaden sposób (pływałyby na granicy jakiegokolwiek spota i radaru puszczając bąka (czyt.torpedy) co 2 min). Taki system by premiował graczy skillowych i to patrząc na to co się dzieje w grze dość mocno :)Proste scenariusze: - CV spotuje i teraz kto ma widzieć te okręty wyspotowane??? skoro BB stoi na 20 km. - DD vs DD na capie wygrywa skill oraz rodzaj okrętu oraz dodatkowo wsparcie CA - CA vs CA tu podobnie jak z deskami - BB-ki (oprócz tych ogarniętych i nie bojących się o lakier) by nic w tej grze nie zrobiły bo stojąc na 20 km nic by nie widziały. Popatrz teraz na rozgrywkę :) tak naprawdę nikt do przodu nie stara się iść bo pierwszy wyspotowany ma przesrane,DD-ki pływają kilometr za BB-kami o CA już nie wpominam a BB starają się nie podpływać :) dodamy do tego genialny MM oraz umiejętności i mamy to co mamy.
  11. umbra_arboris opisujesz okręty i ich możliwości ale nijak się ma to realiów gry oraz fizycznie tego co się na mapach dzieje :) CA jak sama nazwa wskazuje ma a) bronić własne BB przed DD b) bronić własne BB przed CV c) bronić własne DD przed i tu mam problem :) d) wspierać własne okręty ( w zasadzie wszystkie) Tylko realnie w grze to BB-ki obronią się przed wszystkim same,jedynym zagrożeniem jest japoński DD-ek którego torpedy naprawdę coś robią.Przykładowo 4 trafione w GK torpedy z Z-52 zabrały mu 34k HP bez zalania (wystrzelone z 2km) nie jest to salwa zagrażająca mu konkretnie.Tak samo ma się z pożarami :) 1:1 z BB można go jarać jak fajkę-długo i namiętnie.Przeciwko DD jesteśmy też w sumie ślepi jedynie te z radarem mogą cosik pokazać,ale jak DD-k będzie pływać poza spotem to i tak kiedyś ta torpeda wejdzie. Układ map i ich wielkość,ilość BB,zasięg spota oraz zasięg(i celność artylerii z BB) skutecznie utrudnia pływanie krążkiem.W sumie więcej można zdziałać na tierach VI - VIII (oczywiście nie przy losowaniu + 2) bo tzw tanki czasami płyną do przodu i można się podłączyć do takiego i go wspierać (będąc oczywiście first targetem) bo już na tierze X to bitwy stacjonarne o zasięgu 20 km +. Ale też musimy wziąć pod uwagę to że za sterami owych okrętów pływają różni ludzie co w połączeniu z rng daje takie a nie inne efekty. Wczoraj spotkałem kolegę 44smok jak płynął Monarchem i przez 5 min prosił DD-ka aby zajął capa (ostatecznie zajął go sam). Każdy CA ma szansę coś zdziałać w każdej bitwie ale jego zalety nie zawsze się sprawdzą bo akurat wylosowało nam taki a nie inny skład, przykłady można mnożyć ale nie zrobi się z CA pogromcy wszystkich innych typów okrętów natomiast powinno się znaleźć miejsce dla nich w tej grze a nie spychania ich w postaci zapchaj dziury do składów :) -masz zrobiony okręt pod AA (Clev,Hipper) to ni uja nie podleci CV chyba że się zapomni. -sonar zamiast rozbicia (losuje CV praktycznie zawsze i zrobi mielone z okrętu) a i tak do sporadycznych wypadków dochodzi aby wysonarować DD-ka w dymie -rozbicie zamiast sonaru (z reguły nie ma CV) -torpedowanie to już ostateczność jak sytuacja pozwoli (najczęściej nie dopłyniesz na odległość rzucenia torped). -no i ostatni punkt :) aby wspierać własnym CA inne okręty TRZEBA KUŹWA WIDZIEĆ WROGA a nie jak często gęsto jeden DD płynie w lewo,drugi w prawo a do przodu nikt i po paru minutach okazuje się że lądujesz na 12-13 km przed całą drużyną przeciwną. Dlatego można pisać że ten okręt "be" a ten "cacy" ale za dużo składowych na pełne wykorzystanie takiego CA.
  12. WG ma dość twardy orzech do ugryzienia :) z jednej strony finanse a z drugiej balans gry.Cokolwiek by nie wprowadzili w grze i tak nacją dominującą (i preferowaną przez graczy) będą pancerniki.Jak ktoś wyżej napisał są to samograje (AA,sonar,radar oraz mega celne pociski no i zasięg) pozwalają na duużo więcej aniżeli innym klasom o ilości HP nie wspomnę.Ci co grają DD przykładowo IX czy X tier widząc po drugiej stronie 4 okręty z radarem starają się do nich nie zbliżyć na te 10 km (a często pływają w grupach) do tego dorzucimy CV i lekko pozamiatane.Owszem zdarzają się gry gdzie nie ma radarów DD-ki wroga padły i taka Shima ma raj bo nie ma dla niej przeciwnika.Można też pływać DD i spotować oraz straszyć wroga torpedami żeby miał świadomość że po tej stronie jest DD (czasami jedną deską udało mi się trzymać całą flankę do czasu 1 ogarniętego co poszedł do przodu a reszta za nim :) ale za samo spotowanie i pływanie taktyczne :) raczej zarobków ni ma:). Ale wracając do CA :) one dalej mają co robić w grze tylko mają to mega utrudnione i dlatego spada ich ilość. Są najłatwiejszym celem do szybkiego zniszczenia dla każdego BB (i nie piszę tu dlatego że stoję burtą i płaczę,dostaję buły od jednego pocisku uciekając za 15 k w rufę) od BB-ka stojącego 20 km ode mnie.AA się sprawdza,ale w sumie po co ? CV jak jest od święta na T10 to i tak kiedyś mnie zatopi jak się uprze,bo rozbicie nie nadąży się zregenerować. Polowanie na DD-ki ależ owszem ależ tak,tylko maleńki problem to stojące za DD-kami w odległości 10km 3-4 pancerniki,w tym przypadku mam focus od wszystkich BB bo za blisko podszedłem (sic! 16 km do BB) fakt i tu się pojawia ciągłość sytuacyjna na mapach :) Wg zasad pierwszy płynie DD ( w zależności od spota,spotyka wrogą deskę) oba okręty mają spot dla wszystkich okrętów i zaczyna się viva Las Vegas za DD płynie CA mający wspomóc go w przejmowaniu capa i też dostaje focus od wszystkich w zasięgu dział a na końcu z racji prędkości płynie BB mający focus od początku (nie liczyć Conqueiora bo to pojawia się i znika nawet na 11 km w 3 sekundy po strzale ) ale nikt do BB z reguły nie strzela (oprócz oczywiście okrętów stojących w dymie z zasięgiem 15+) a BB-ki wiedzą że dużo mu nie zrobią(czyt:nie zejdzie na hita) strzelają z HK i wymieniają sobie salwy na 20 km. Weźcie sobie lornetkę i popatrzcie na obiekt o długości 114 m i wysokości 4 m a jak płynie dziobem to 11 m w szerokości (nasza Błyskotka) z odległości 16-20 km??? i jakie dalmierze i namierzanie trzeba mieć aby trafić taki punkt płynący z prędkością 35 węzłów a Montana trafiła Shimę z 20 km :) Jak ktoś napisał wyżej wiele by zmieniła zmiana aby nie wspólnego spota dla wszystkich,taki CA płynący za DD-kiem i go wspierający miałby na pewno łatwiej gdyby trafił na 1 DD,1CA i 1BB do niego strzelających.Weźcie treningówkę i postawcie Yamato,GK czy Montanę dziobem i z 16 km strzelajcie z HK-ów z własnego CA,ile czasu Wam zajmie spalenie takiego BB-ka? pamiętając że w bitwie nie masz takiego komfortu:).Nikt nie powiedział że CA są batem na BB-ki (wyjątkowe sytuacje z użyciem torped) mogą jedynie pomóc własnemu BB-kowi w walce z innym BB lub odstraszać DD (z różnym skutkiem).Na szczęście ilość jak ktoś to nazwał "warzyw",bez względu na klasę okrętu jest tak duża,że da się ugrać nawet sporo grając CA :)
  13. Widzę że cokolwiek się napisze zawsze te szczegóły są najważniejsze i najbardziej rozpatrywane :) 1)Nigdzie nie napisałem że w 2 min walki wszystkie BB są na jednym capie. 2)Z natury wiem że BB są za wolne. 3)Wiem że ocean jest bez wysp i przeszkadza tylko zasięg. 4)Nigdzie nie napisałęm że wszystko to jest wina BB. 5)Wzmianka historyczna była tylko wrzucona do porównania mega celności obecnie pływających pancerników na dość konkretne odległości. 6)Nigdy nie zwalam na nikogo winy za własny zgon :) Post napisałem przytaczając dość częste zachowania w grze i dość luźnym rozpatrywaniem sytuacji:) Pozdrawiam
  14. Widać w praktyce że jednak każdy BB skupia się najpierw na CA,przy wspaniałych losowaniach 5BB na stronę odległość nie ma znaczenia.Wczorajszy MM (kilka razy pod rząd) pokazuje zmierzch rasy CA :) a wyglądało to tak 5BB/2CA/5DD lub 5BB/3CA/4DD i na palcach jednej ręki można policzyć bitwy przy których faktycznie możesz dać wsparcie na capie własnej desce.Jak nie grasz w dywizjonie to najczęściej wygląda to tak: 1.DD wpływa na capa dostaje spota od wrogiego DD 2.Ja na CA strzylam do DD i tym sposobem się ujawniam (focus od 5BB) 3.Wrogi DD i własny stawiają dym i znikają 4.Zostajesz widoczny 20 sec(czasami i dłużej jak wrogi DD wypłynie z dymu) 5.Mimo manewrów dostajesz 1-2 pestki za połowę HP od BB 6.Wycofujesz się na z góry ustaloną pozycję 8.w/w scenariusz nie dotyczy Belfasta/Kutuzowa/Minotaura To przykład najczęściej spotykany kiedy chcesz pomóc własnemu DD,ale kuźwa nie przy rozkładzie 5BB na stronę.Obecnie CA to taki dodatek w postaci 2-3 okrętów najczęściej nie przeżywających do końca bitwy.Wielokrotnie pisane że 90% graczy doczłąpie się do Yamato (bo kurde to był meega okręt i ma pieprznięcie)ale skuteczność na BB-kach w oryginale oscylowałą ok 0.2% i może wpisując w realia gry komputerowej delikatnie zmienić dmg BB w CA w zależności od odległości.Każdy pocisk jak długo leci to traci :) .BB stracą? nie sądzę bo jedyną rzeczą która by mogła posłać BB na dno w starciu z CA to są torpedy i to też jedna na 20-30 bitew kiedy się doczłapiesz do sytuacji aby te torpedy wysłać. Palenie BB-ka to jak palenie fajki - długo i w skupieniu :) do momentu kiedy nie przyłoży Ci inny BB (do wszystkich się nie skątujesz) I faktycznie wspomniane wyliczenia zarobków: czasami jeden DD puszczając co 1-2 min torpedy(nie trafiając) jest wstanie wyłączyć z gry 1-2 okręty wroga samemu nie będąc wykrytym i spotuje i pomaga dymem ale cóż,na koniec jak nie zrobi dmg nie zarobi. Raczej nie spodziewam się mega kary za AFK bo tłumaczeń "neta mi rozłączyło""z serwera mnie wyrzuciło" było by tyle,że trzeba by zatrudnić osobę do tych maili no a w sumie wiele osób kupuje w sklepie "więc uj kogo to interesuje jak se gram".
  15. Masz i nie masz racji :) Rzecz się tyczy również ujawnionego wieku :) W tą grę zresztą jak w tysiące innych grają dzieci,które ciut inaczej podchodzą do tematu pływania okrętami.Wygrać,przegrać nie ma tu wielkiego znaczenia:) natomiast przypie.......... salwę za XXX dmg ma ogromne.Taktyka i odpowiednie zachowanie na mapach jest sprawą drugorzędną liczy się dmg i frag. Ma to oczywiście znaczenie,bo bez tego nie da się bitwy teoretycznie wygrać,ale jakim okrętem pływa potencjalny gracz ni jak ma się do umiejętności i tego nieszczęsnego zaangażowania aby tą bitwę wygrać.WoWs dał narzędzia ale jak każda szanująca się firma (chcąca zarabiać kasę) wskazuje graczom jakimi narzędziami mają się posługiwać (BB). Random jest i będzie wykastrowanym na maxa systemem team playa,bo to jakich graczy Ci dołoży w losowaniu nie jest od niczego zależne ot +/- 2MM a o tym kto jak pływa daną klasą dowiesz się po 20 min i jakie posiada umiejętności (pomijając rng). Zdrowy w miarę układ 1bb/2ca/1dd dawałby (oczywiście myślącym graczom) konkretne funkcje w grze ale musieliby przerobić system zarobków. Obecne losowania 5 BB na stronę powoduje że najczęściej pływaja one w stadach,bo w kupie raźniej a i ciężko ruszyć 5 BB (ot taka pływająca twierdza) aż się prosi o Shimę:). Czytając zażalenia to w większości dotyczą one właśnie debilnych zachowań graczy na danym okręcie,tylko naprawdę trzeba mieć świadomość że taki 30-40 latek gra z dzieciakiem 11-12 letnim któremu nie w głowie wygrać ale właśnie przypie............. w drugi okręt chociaż raz. Wielokrotne zjawisko,jako że pływam najczęściej CA (z różnym skutkiem) to to że będąc celem na 20 km dla kilku BB-ków one będą strzelać do mnie a nie do BB którego mają na 10km(wiem wiem taki łatwy frag). Dwie rzeczy (oczywiście nie do realizacji przez WG) to: 1BB/2CA/1DD oraz +/-1MM ale jak mi kiedys odpisał jeden z community to że jak wypływam jedyną VIII na same X tiery to właśnie jest szansa dla tych słabszych graczy co mają te dyszki aby cokolwiek ugrali wśród fioletów :) czyli jestem pożywką.Pozdrawiam