Jump to content

allsalis

Players
  • Content Сount

    13
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    7215

About allsalis

  • Rank
    Able Seaman
  • Insignia

Recent Profile Visitors

81 profile views
  1. allsalis

    Wielkie Bitwy Morskie - nagrody

    W SZCZEGÓLNOŚCI ,ŻE LUDZIOM POZALICZAŁO CELE OSOBISTE ALE NIE WYDAŁO ANI FLAG ANI KAMUFLAŻY
  2. allsalis

    Wielkie Bitwy Morskie - nagrody

    wargaming ZRÓBCIE COŚ Z TYM W KOŃCU !!
  3. allsalis

    Wielkie Bitwy Morskie - nagrody

    dobiłem do 900 diamentów (200) z konkursu zaliczyło do 980 diamentów ale NIE WYDAŁO mi flagi lew morski ani kamuflaży a zadanie zaliczyło w evencie i to nie tylko ja mam ten błąd, pisałem do nich na fb gdzie był konkurs ale mają nas w d bo nawet odp nie raczą
  4. allsalis

    Wersja 0.5.6 - Raportujcie błędy

    źle nalicza diamenty w wielkich bitwach morskich zaliczyło mi dwa zadania z czwartego tygodnia ale nie wypłaciło za jedno , czyli powinno dać mi 60 a dało 40 , miałem 350 , powinno być 410 , a mam 390 . a po za tym os są lalgi
  5. allsalis

    wielkie bitwy morskie

    planujecie jakiś event po tym ?
  6. allsalis

    Konkurs - Dwaj Bracia - Wyniki

    Wziąłem po prostu ten punkt dosłownie jeszcze raz gratulacje i pozdrawiam
  7. allsalis

    Konkurs - Dwaj Bracia - Wyniki

    Ps: bez urazy i gratulacje
  8. allsalis

    Konkurs - Dwaj Bracia - Wyniki

    No dobra ja to zrozumiałem tak,że chodzi o nazwy jednostek z gry, co zapytać juz nie wolno?
  9. allsalis

    Konkurs - Dwaj Bracia - Wyniki

    nie było napisane,że można okręty dać tej samej klasy tylko te które są w grze, prosił bym o komentarz cc do tego
  10. allsalis

    Konkurs - Dwaj Bracia - Wyniki

    San Francisco Tuscaloosa Minneapolis , okrętów o tych nazwach nie ma w grze "upewnij się, że okręty te znajdują się w grze." dziękuję za uwagę
  11. allsalis

    Konkurs - Dwaj Bracia - Wyniki

    Wczesnym rankiem zbliżyliśmy się od południa do Dwóch Braci. Załoga nie była szczęśliwa z tego powodu. Chociaż nikt, nawet kapitan, nie spodziewał się dzisiaj kontaktu z nieprzyjacielem to Bracia uchodzili za rejon szczególnie niebezpieczny, a lekka, poranna mgła, która okalała widoczny w oddali ląd budziła niepokój. Podchodziliśmy niespiesznie kierując się na zachodnią stronę akwenu by później skryć się pomiędzy kilkunastoma niewielkimi wysepkami. Jeszcze dwa tygodnie temu towarzyszyło nam sześć sojuszniczych okrętów. Dwa z nich straciliśmy, a pozostałe rozdzieliły się by przeczesać Wyspy Salomona. Zostaliśmy tu sami, lub w trójkę jeśli liczyć Braci. Przed południem byliśmy już dokładnie na wysokości przesmyku, który przedzielał obie główne wyspy. Zagrożenia nie było widać. Niespokojne wody między Braćmi raz po raz uderzały w ostre, sterczące skały, wzbijając wysoko w powietrze roztrzaskane fale. Przeklęte miejsce - wymamrotałem pod nosem - gdy przez głowę przebiegł mi przynajmniej tuzin bardziej dosadnych nazw, które mógłby i jak mi się wtedy wydawało, powinien nosić ten uroczy zakątek. Wpatrywałem się wodząc wzrokiem daleko, w głąb przesmyku, szukając miejsca gdzie te surowe, wyrastające z wody mury mogłyby ukryć mniejszy, wrogi okręt. Rdzawy kolor skał odbijał się w wodzie nadając jej dziwną, brunatno-bordową, niemal krwistą barwę, którą wzdłuż przecinała biała pręga. A obok niej druga. - Torpedy! - stojący przy mnie oficer ryknął głosem, który niósł po pokładzie rozkaz do gotowości zmieszany z drżącym, zakończonym wysoką nutą strachem. Obie torpedy nieuchronnie zmierzały w stronę prawej burty. Maszynownia ociężale pchała okręt na połowie mocy. Załoga na mostku przez ułamek sekundy zamarła w bezruchu patrząc po sobie. Kapitan spał. Na pokładzie rozniósł się alarm, wszyscy zerwali się biegnąc na swoje stanowiska , Jimi nawet zgubił but ale miał to w poważaniu , nie zatrzymał się nawet na chwile . dobrze wiedział , że chwila zawahania na okręcie może skończyć się źle, bardzo źle ! Ja stałem z lornetką próbując namierzyć wroga , na razie bez skutku , co jakiś czas patrzyłem na kolegów widać było gołym okiem ,że myśl o być może nieuchronnym trafieniu okrętu torpedami rysowała na twarzach oficerów grymas przerażenia a w powietrzu zdawało się unosić pytanie dręczące wszystkich bez wyjątku czy damy radę wyjść z tego cało? odpowiedzi nie było i złudne było na nią czekać - natychmiast obudzić kapitana wrzasnął do mnie Pierwszy oficer po czym dodał cała naprzód ! pobiegłem pośpiesznie po drodze potrącając cook`a , który zaczął bluzgać i zagroził mi brakiem kolacji ,był dość tęgiej postury więc na pewno nie ominął ani jednej hehe ... co tam kolacja teraz mamy na głowie śmierć w przebraniu wrogiego okrętu , swoją drogą ciekawy pomysł na obraz jak przeżyję to namaluję a co! w pośpiechu wpadłem na drzwi kajuty kapitańskiej aż rozniósł się huk! no pięknie to mi kapitan da! i miałem racje ... gdy otworzyłem drzwi kapitan wrzasnął - co do cholery ! co to za hałas - obudziliście mnie ! nie uczyli Cię pukać , czy Ty pływasz tratwą czy krążownikiem? odpowiedziałem- Nie sir! USS. Pensacola kapitan uśmiechnął się na dźwięk nazwy swojego okrętu po czym odparł - na mostek szybko opowiesz po drodze ! streściłem kapitanowi sytuację ! weszliśmy na mostek w pośpiechu z głębi mostka dobiegł rozkaz ! baczność ! kapitan na mostku ! ta wiadomość wszystkich wyrwała z uścisku osłupienia , kapitan wydał rozkaz - znaleźć mi ten cholerny okręt ! było za późno dać całą wstecz, po za tym wróg miał by możliwość wystrzelić kolejne torpedy w przesmyk , kapitan patrzył ze złością na Pierwszego oficera jak by chciał mu przez to powiedzieć po co płynąłeś przesmykiem brzytwa! tak brzytwa.. taki przydomek nosił , oczywiście nie oficjalnie wiedział o tym ale nie dał po sobie tego poznać , nosił taki przydomek nie dlatego że był surowy ale przez zacięcia przy goleniu , jak wszyscy wszem i wobec wiedzą na morzu czasem bywa niespokojnie i ciężko się nie zaciąć lecz jak na ironię tylko Pierwszy chodził w białych cętkach . tymczasem okręt zaczął wypływać z drugiej strony przesmyku , kapitan rozkazał ster prawo na burt ! chciał przez to uniknąć choć jednej torpedy i udało się jedna nas minęła nieznacznie lecz druga wbiła się z impetem i wybuchła zatrzęsło nami , echo krzyków i dźwięk skręcającego metalu niosło się między braćmi , pomyślałem jeżeli dziś polegniemy to tylko oni będą znali naszą historię , niemi ,majestatyczni i chciwi ,niechcący się podzielić tym co widzieli ze światem . statek nabierał wody , bosman zameldował krótko mamy zalanie przedziału ,dwóch rannych nie ma zabitych , nie da się załatać, nie tutaj , odcięliśmy sekcje! mimo , że daliśmy całą naprzód statek przez nabranie wody był obciążony i stracił na manewrowości , nie było wyjścia trzeba było nadać s.o.s przez radio inne statki były za daleko by nadać wiadomość morsem, ryzykowaliśmy wykrycie przez inne statki wroga mogące być w okolicy , wróg także o tym wiedział i nie przerywał swojej ciszy radiowej . wszyscy wypatrywali wroga na naszą korzyść zerwał się wiatr i pogoda się poprawiała mgła rozrzedzała się dając lepszy obraz okolicy , zawracaliśmy za drugiego brata , nagle krzyk jest! minekaze! skubaniec był tuż przed nami schowany za wyspą korzystając z mgły czekał gotowy wystrzelić drugą salwę cała w lewo ! - działa 1-3 i 4 pociski OB ognia! statek skręcał wystrzeliwując kolejne pociski , wróg wystrzelił torpedy i strzelał z dział pokładowych muskając nasz okręt tu i ówdzie , marynarze uwijali się gasząc wzniecone pożary przy tym modląc się o cud nasze pociski również trafiły wróg płonął i uciekał jednak nie mogliśmy ich gonić uderzyła w nas kolejna niech to szlak zaciskając zęby wyrzekł kapitan meldować uszkodzenia! dostaliśmy w maszynownie dalej nie popłyniemy , zostało nam jedynie go ostrzeliwać , zmusić do odwrotu ! Wróg zawracał ,manewrując zwinnie unikał pocisków , jedni bluzgali drudzy się modlili, jeden z oficerów osunął się na ziemię powtarzając BOŻE TO JUŻ KONIEC ! gdy myśleliśmy że już wszystko stracone , bum! huk rozerwał powietrze , niszczyciel oberwał salwą z USS Omaha ! salwa celnie zadała krytyczne trafienie mocno uszkadzając okręt odezwało się radio ! kapitan Reed do usług ! słyszeliśmy s.o.s kapitan wydał rozkaz - dobić go ! salwy z obu okrętów leciały w kierunku niszczyciela jedna za drugą trafiając bum! kolejny wybuch niszczyciel dostał w przedział amunicyjny wybuchł!- wszyscy odetchnęli kapitan podniósł radio dziękując Kapitanowi Omahy żartując , że za holowanie stąd do portu zapłaci majątek ! Budzik obudził mnie ze snu , wyszedłem zapalić na pokład i odetchnąć morskim powietrzem spotkałem po drodze Bosmana robiącego obchód zawołałem do niego -Brown! dobrze Cię widzieć , słuchaj ale miałem sen! i w tym samym momencie rozległ się alarm!
×