Escapist7

Players
  • Content count

    654
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    11709

2 Followers

About Escapist7

  • Rank
    Warrant Officer
  • Birthday
  • Portal profile Escapist7

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Portal profile Escapist7
  1. Tylko po części jestem ciekawy jak to jest liczone. Bo że nasi producenci coś eksportują to też wiem, ale bardziej jestem ciekawy jak to jest liczone w przypadku tzw. montowni. Tzn. to że my produkujemy, bo jest taniej to wiadomo. Tylko trzeba jeszcze uwzględnić, że to że nawet koszt wyprodukowania jakiegoś podzespołu to np.1000zł, to nie znaczy że niemiecka firma nie będzie go sprzedawać za np.1300... Nie mówiąc o tym, że na wszelkich zakładach [czy to polskich czy tam jakich tam się chce] dominują maszyny produkcji Niemieckiej [a w Niemieckich zakładach u nas to już tym bardziej]+oprogramowanie Niemieckie, serwis maszyn też jakby nie patrzeć należy do zachodnich sąsiadów... Nie licząc niemieckich maszyn u nas jest niewiele amerykańskich Haasów, czy japońskich Fanuców [i innych maszyn...]. Raczej wszelkiego rodzaju marże producenta nie są liczone na fabrykę, tylko raczej na miejsce siedziby firmy i tam wykazują dochód... Zresztą podobnie jest z tym, że u nas prawie wszędzie kładą kostkę-to też niezły interes dla Niemiec. Nie pamiętam dokładnie jak procenty są rozłożone, ale przyjmijmy: 1/2 jest dofinansowana z budżetu UE [na który i Polska się składa-początkowo to było chyba 1/4 teraz nawet nie 1/3 [w tym roku wpłacimy 18mld otrzymamy ponad 50], więc realne dofinansowanie nawet jest niższe o którym sporo osób zapomina], dodatkowo z tego co gmina wykłada na przebudowę [oczywiście z reguły jest i remont ulicy i położenie kostki itd] to też 50%, których z reguły nie ma-coś tam ma +coś tam na kredyt...kredyt oczywiście w bankach zachodnich. Ot a procenciki sobie lecą za granicę: http://natemat.pl/47165,miasta-zadluzyly-sie-na-inwestycje-z-unii-teraz-szukaja-pieniedzy-rosna-oplaty-za-wode-parkingi-czy-komunikacje Jakby nie patrzeć fajnie jest budować i patrzeć jak to się miasto rozwija, gorzej, że później mieszkańcy tych miast muszą spłacać raty [w formie podatków pośrednich do gminy i przez skalę budowania opłaty sobie rosną]. Oczywiście wszelkie maszyny do wytwarzania kostek [i całe linie montażowe] są sprowadzane z Niemiec [jak coś się popsuje to też Niemcy na takich usługach zarabiają]. Jak UE daje nam za darmo kasę to trzeba wykorzystać ile się da-prawda? A to że się mocno zadłużymy i po części uzależnimy i później drugie tyle spłacimy w procentach to kogo to obchodzi? Toż darmo dają. Tak samo ciekawa historia jest z "polskimi" F16. Co z tego, że może i to były jedne z tańszych maszyn na papierze, jak amerykanie wydoili nas pośrednio na chyba drugie tyle? Kluczy do systemu nie mamy, więc jak coś się poważniejszego stanie do samolot musi lecieć do USA [w UE Lockheed Martin nie ma serwisu dla tych wersji]-a nie tylko kosztuje nas paliwo, ale też korzystanie z amerykańskich cystern nad Atlantykiem [ot za mały zasięg mają]. Nawet jak amerykanie naprawią to i tak nie powiedzą [znaczy się jak się zapłaci to powiedzą co się schrzaniło]. Tak samo jak rok temu byłem na lotnisku w Dęblinie. Wojsko chciało zmodernizować pas żeby mogły tam lądować F16- rozpisali przetarg, przerobili i co? Amerykanie powiedzieli że oni na tym nie zarobili [wygrała jakaś tam polsko-włoska chyba firma] i jak chcemy mieć wsparcie producenta to F16 dalej nie mają prawa lądować na tym lotnisku. Gdyby wylądowali to w ogóle całe wsparcie tracimy i za byle pierdółkę każą sobie płacić. Jak to nam oprowadzający powiedział to w Krzesinach/Łasku przy modernizacji lotnisk nawet stal była sprowadzana z USA.... Paradoksalnie kupienie 2-3 razy droższego Rafaela/Typhoona mogło nas wynieść taniej. W przypadku Amerykańskiej propozycji na Blackhawki jest jeszcze tragiczniej. A to co Macierewicz sobie wymyślił z kupnem maszyn od amerykanów bez przetargu [ciekawe jakim prawem swoją drogą] to Polacy na tym nic nie zarobią, bo po prostu Mielec produkuje wersję tylko S70i... wersje specjalne są produkowane tylko w jednym zakładzie w USA i nie ma żadnych szans żeby kongres zgodził się na produkcję ich poza granicami USA. Może Brytyjczycy by to wynegocjowali, ale to tylko może-z F35 chyba dopiero jak zagrozili że wychodzą z tego programu kongres zgodził się na produkcję podajże kokpitów u nich. Polacy niby do F16 mieli produkować części do silników. Tak naprawdę nic nie zrobili, mimo że nawet w prasie można znaleźć informację że były składane u nas. Składanie polegało na tym, że z USA przyleciały moduły silników [dosłownie kilka modułów] i w WSK Rzeszów pod okiem amerykanów kilka osób je poskręcało i odesłało do USA...gdzie amerykanie je rozkręcili i skręcili jeszcze raz, bo nie ufali polakom. Ot silniki sobie zrobiły wycieczkę międzykontynentalną. Chyba pół Rzeszowa o tym wie...
  2. Świetnych tłumaczy zatrudniają. Lately tłumaczyć jako wczoraj....Chodzi o wcześniej. Tak, KGV ma być na VII, a wylecieć ma Nelson...
  3. Sorki za późną odpowiedź, ale nie miałem czasu. Chodziło bardziej o roczny wzrost gospodarczy. To, że się utrzymują na pozycji lidera to fakt, zresztą żeby z niego spadli to by musieli mieć przez kilka lat 0% wzrost gospodarczy. Tak samo zgadzam się z Tobą, że powyżej pewnego progu (kraj rozwijający się->kraj rozwinięty) dość trudno jest utrzymać dwucyfrowy wzrost gospodarczy. Więc póki Szwedzi nie będą mieć dużego kryzysu/jakiejś katastrofy u siebie tak dalej będą przez co najmniej kilka-kilkanaście lat liderem (najwyżej z coraz mniejszą przewagą). Stuprocentowa prawda. Nowe technologie i różnego rodzaju innowacje to są zyski długoterminowe. Dokładanie do upadających kopalń tak jak to robi PIS to co najwyżej zysk krótkoterminowy(górnicy mają dalej pracę w kopalni) i w dodatku jeszcze egoistyczny (ot górnicy na nas zagłosują). Tak samo sztuczne utrzymywanie stoczni. W Polsce co ciekawe jest sporo biznesów związanych z jachtami i innymi małymi jednostkami. Nie dość że mają zyski, to nawet więcej ludzi zatrudniają niż te państwowe molochy. Z resztą nie wiem czy ktoś tu z Was słyszał z przypadkiem naszego Gawrona-stocznia nawet nie umiała spawać tych blach z których jest zrobiony. Po pierwsze to jest cienka stal specjalna. Za komuny wszystko było z jednej stali i grubej i jazda... Opóźnienie wynosiło chyba ze dwa lata. Przetarg+kupienie spawarek+szkolenie spawaczy. Ten sprzęt co mieli po prostu przepalał blachy na wylot. Więc rzeczywiście jak to niektórzy "specjaliści" twierdzą to rzeczywiście moglibyśmy sami zbudować okręt/samolot/śmigłowiec. Tylko nie wiem kiedy i w jakich kosztach. Nasza zabawa z gawronem, który już teraz wiadomo że będzie mocno okrojony była droga. Ze 2-3Szwedzkie Visby byśmy mogli kupić w tej cenie (nie mówiąc o tym, ze one pewnie już od 10lat byłyby w służbie). W latach 90 w Bydgoszczy nawet nie potrafili pomalować MiGów-29. Jakieś dwa laty uczyli się jak je malować i jak przygotować powierzchnię/jaką farbą/całą technologię malowania (ta obecnie trwa kilka dni). Po raz pierwszy jak pomalowali to jak samolot poleciał to po wylądowaniu prawie cała farba zeszła w czasie lotu. I jeszcze niektórzy marudzą, że Polscy inżynierowie byliby w stanie zbudować myśliwiec... Jeszcze po tym jak jesteśmy zacofani po komunie. Zachód, który nie jest zacofany to Typhoona/Rafaela ile lat tworzył? Od lat 80, a samoloty weszły do produkcji gdzieś w pierwszej dekadzie XXI wieku. Kolejny przykład Szwedzi- jak to sporo specjalistów mówi, gdyby zaprzestali produkcji swego myśliwca i wybrali inny to jakby za 20-25lat chcieli budować jednak swój to już by mieli nie dość że ciężko to jeszcze po drodze spore koszty ich by czekały. Jednak od tych lat 40 Szwedzi są bardzo na bieżąco, co kilka lat wprowadzają nowy model/nową wersję-mają ludzi cały czas co się znają na tym (to ostatnie ciężko później od zera stworzyć-albo raczej wyszkolić ich). My nie mamy nic i po komunie tak naprawdę też nie mieliśmy. Iryda to był tylko samolot szkoleniowy, który też miał sporo problemów... oraz był już przestarzały. By trzeba było go mocno unowocześniać do standardów zachodnich-w sumie to coś robili w tym kierunku, ale to kolejne koszty i czas i czas. Więc póki co to co my robimy-czyli montowanie/robienie jakiś tam podzespołów to chyba najkrótsza i najtańsza droga do tego żeby się jednak nauczyć nowinek technologicznych i samej technologi produkcji. W przyszłości to na pewno w jakiś sposób zaprocentuje. Ludzie co wrócą z zachodu (o ile zechcą bo to inna sprawa) albo Ci którzy coś się nauczyli w takich montowniach mogą sami założyć firmę co już jakieś tam podstawy ma (w sumie coś powoli zaczyna się dziać w kierunkach np.podzespołów samochodowych, narzędzi i innej drobnicy-i nie mówię tu o wykonywaniu tylko według planów z zewnątrz, ale tworzeniu własnych rozwiązań). Ale to zbyt szybko nie nastąpi na większą skalę...o ile kiedyś nastąpi. Z tym to dużego zaskoczenia nie ma. Nasz ORP Orzeł już w latach 90, kiedy Polska jeszcze nie była pełnoprawnym członkiem NATO wynurzył się pomiędzy amerykańskim lotniskowcem, a okrętem eskortowym. Ot popłynęli sobie niemalże pod amerykańskim sonarem i ten ich nie wykrył. Wtedy też amerykanie byli zszokowani-chyba nawet chcieli odkupywać od nas Orła. Małe jednostki elektryczne (a jak mają jeszcze tłumienie np.gumowe na kadłubie jak nasz) to dla zachodnich sonarów są niemalże nie do wykrycia. Sporo specjalistów twierdzi, że ew.atak na Iran dla US.Navy nie będzie zbyt kolorowy. Jednak Iran nie dosć że ma kilkanaście jakiś tam miniaturowych okrętów podwodnych (fakt nie wiadomo ile to w praktyce warte) to jednak ma też 6 okrętów typu Kilo (czyli takich jak nasz orzeł), a to już spory problem. I amerykanie o tym wiedzą od dawna. Ćwiczenia półroczne tym norweskim OP to też to potwierdzają, że mimo kilku lat (od czasów naszego Orła) amerykanie nic do przodu się tym problemem nie posunęli. Albo jak to niektórzy twierdzą-specjalnie pozwalali robić mu co tylko chciał, żeby wydusić kasę od Kongresu. Jakość zachodnich sonarów pokazuje też fakt kolizji podwodnych-sporo tego było. Ostatnia to chyba 2011 rok i zderzenie brytyjskiego z francuskim OP (okręty do remontu). Rosyjskie to jednak ostanie (oficjalne...) zderzenie to gdzieś początek lat 60. Od tamtej pory jednak chyba Rosjanie pod względem sonarów są bardziej do przodu. Tak samo wyższość napędu atomowego nad elektrycznym to nie jest jak wiele osób myśli cichość, ale prędkość. W przypadku elektryka co z tego że podejdziesz skrycie i odpalisz torpedy, jak już nie uciekniesz-po uderzeniu już mniej więcej wiadomo gdzie jesteś, a sonary z samolotów/śmigłowców/boi tak przeczeszą teren że znajdą Cię, a masz taką prędkość że nie dasz rady zwiać. Atomówki jednak mają spore prędkości max, więc masz większe szanse na ucieczkę. Oczywiście że kapitalizmu jako takiego nie mają. Mają niezły miks i kapitalizmu i socjalizmu. Jednak gospodarka w dużej mierze jest oparta o kapitalizm (może wprost tego nie mówią, ale robią wszystko jak za kapitalizmu). Z komuny mają znowuż to że na wszystko trzeba mieć pozwolenia, koncesję itd. Tak samo jak zagraniczna firma jak chce być na rynku chińskim musi iść w jakiś sojusz z lokalnymi firmami. Jakby nie było próbują ustrzec się w ten sposób przed odpływem kapitału (ot narodowy socjalizm?). To że Chiny oszukują na wskaźnikach to też chyba znane-np.budowanie miast-widm tylko po to żeby napędzić koniunkturę. Tylko, ze Chiny już wyprzedziły np.Polskę pod względem średniej płacy. Faktem jest że jeszcze mają duże rozwarstwienie. Lecz póki co wszystko wskazuje, ze jednak wzrost płac się będzie utrzymywał. Tylko czy pójdzie w kierunku większego czy mniejszego rozwarstwienia to nie wiadomo. Póki co idą raczej w dobrą stronę (chyba już jest coraz mniej wyzyskiwanych chińczyków-takie firmy się przenoszą na inne biedniejsze kraje-ot ubrania na przykład, coraz częściej są inne kraje, a nie made in China.). Kwestia tego kiedy i w jakim rozmiarze przyjdzie u nich kryzys i jak będą z niego wychodzić. Wtedy będzie można lepiej ocenić gospodarkę jak i ustrój Chin. Bo to że kiedyś przyjść musi to raczej pewne.
  4. Jak to Churchill powiedział: "Naturalną wadą kapitalizmu jest nierówny podział bogactwa. Naturalną zaletą socjalizmu jest sprawiedliwy podział biedy." A propo Szwecji i Skandynawii ogólnie: https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/sekret-bogactwa-skandynawow/ http://pikio.pl/szwecja-lewicowe-klamstwo-o-triumfie-socjalizmu-nad-kapitalizmem-i-wiezieniem-nad-wolnoscia/#
  5. Tak samo na rękę Rosji jest nieoddawanie wraku. Oddaliby wrak i zaraz wszystko by ucichło bo by tam wiele nikt nie znalazł. A tak od kilku lat Polacy się kłócą i kłócą i prowadzą te wewnętrzne wojenki... Dosłownie skłócenie Polaków spadło im z nieba i wiele nie musieli robić (tylko znaleźć pretekst żeby nie oddać go zbyt szybko).
  6. Aż mi się przypomniał fragment tego wywiadu-porównanie Petru i Misiewicza...
  7. No właśnie nie przeprosił JKM za publiczne nazwanie wariatem/oszołomem. I o to chodziło w policzkowaniu Boniego przez JKM... Tutaj masz dosadne wyjaśnienie przez JKM o co chodziło (gdzieś pierwszą minutę...później gada jak to Korwin...): A tu nagranie jeszcze wcześniejsze gdy JKM obiecał spoliczkowanie Boniego:
  8. A do tej klasy nie podchodziły czasem przerobiona Maya i ostateczne przerobione Kitakami/Oi (choć te ostatnie to sporo słabiastych 25mm...)? W sumie wtedy (od 1944) mieli już takie braki, że niemalże wszystko co próbowali przerabiać na okręty przeciwlotnicze to i tak miało spore braki w uzbrojeniu i sile ognia, więc im tylko wyszedł typ Akizuki.
  9. Zwiastuna tragedii, ani podpalacza nie zrobił...słabo podpala.
  10. Radeckij ostatnim wpisem przypomniałeś mi o jednym polskim niedoszłym wynalazku. Panie i Panowie przedstawiam polski lotniskowiec rzeczny , projekt niezrealizowany (bodajże w roku 1931/32 został "rozpisany" przetarg dla floty Pińskiej, ale nigdy to cudactwo nie powstało). W WOWS moglibyśmy mieć jedyny polski lotniskowiec, a to coś. Wielkim atutem byłoby że nawet największy pomidor ogarnął by sterowanie jednym samolotem (mało to tematów było, że już przy 3 się gubi, a tu na TVIII każą mu sterować nawet i 6 eskadrami...). A mój drugi pomysł tyczy się ukłonu w stronę braci (albo raczej towarzyszy) Rosjan, no bo przecież mają za mało okrętów (a okrętów OP u nich nie uświadczysz). Ushakov Flying Submarine, czyli latający okręt podwodny (albo latająca łódź podwodna-jak kto woli). Byłby to świetny bat na kamperów na A1, ponieważ dzięki wysokiej prędkości można by szybko do takiego podlecieć niezauważenie, a tuż przed celem zanurzyć się podwodę i odpalić dwie torpedy!!! Bo przecież wiadomo, że to Rosjanie mogliby zatopić Bismarcka:
  11. Akurat tego nie wiem, ale możliwe. W przypadku Alfredo Cappelini to wiem, że on na miejsce strzelania (przy brzegu) był odholowywany przez holowniki, później maskowany i dopiero wtedy strzelał. Oczywiście na rzece-wszystkie "pontony artyleryjskie" (dopiero po I wojnie zmieniono im nazwy na monitory). Chyba z tych wynalazków jedynie Faa Di Bruno mógł strzelać gdzieś z wód przybrzeżnych. Choć szybkostrzelność im i tak chyba średnio była potrzebna, bo miały za zadanie wspierać linię frontu...Choć przyznam szczerze jak pierwszy raz zapoznałem się z Monte Sabotino to się zastanawiałem czy tym dało się trafić w miasto-małe, wąskie, płaskie dno, lufa tylko podnoszona i opuszczona, a jakby tego było mało nie znano wtedy sterów strumieniowych...
  12. Raczej patrząc na inne "pontony" to ten był chyba największy. Alfredo Cappellini. Długość 36m, szerokość 18m. Więc bez mała dwa razy mniejszy (a pod względem pola powierzchni to jakieś 3razy mniejszy-3razy trudniej trafić w toto). Uzbrojenie takie same-2x381mm. No i ma fajny komin-jak parostatek . Albo co bardziej lubię: Monte Sabotino. Uzbrojenie tylko jedna 381mm, ale za to zarąbisty wielkościowo-przy 36m miał tylko 8m szerokości
  13. Na poprzedniej stronie tego wątku zapytałem się: Podpowiem Ci: oddział Zagra-Lin. Kilka bomb na różnych stacjach kolejowych w Niemczech wysadzili (Berlin, Wrocław). Właśnie z przeznaczeniem dla cywili, a nie żadnych wojskowych. Przeciwnikiem zniesienia wiz są sami polscy obywatele. Prezydent USA może sobie mówić, że zniesie, ale najpierw musiałby przeforsować zmianę prawa w USA i nakłonić kongres USA (bo to on o tym decyduje). Tego specjalnie dla Polski nie zrobi.
  14. A słyszałeś o tym, że Polacy podkładali bomby w miastach niemieckich w czasie wojny? Więc w rozumieniu współczesnego świata niczym od terrorystów się nie różnili. A w sprawie uchodźców coś może z innego bieguna: I to o czym przez długi czas wspomina Radeckij: https://stacja7.pl/uchodzcy/uchodzcy-migranci-dwie-narracje/ Uchodźcy to 1-10% napływu do europu. Sporo z nich to imigranci ekonomiczni.