-
Content Сount
1,048 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
14624 -
Clan
[-PGS-]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by kmkris1410
-
Serio nas mają za idiotów.
-
Ja również odchylę ten temat w tym kierunku. Kocham moja ładniejszą połowę również w momencie kiedy mówi: - to wciśnij pauzę i potem dokończysz gre.
-
eeeee. chyba do ósemki? nie mów że lubisz Vauqa. Pozdrawiam.
-
No dobra pod koniec mi odpuścił. Tu ostatnie 7 bitew grindu. Po początkowej męczarni końcówka była w sumie lajtowa. Może dlatego że sie strasznie przy nim spinałem. Pełen focus i żadnych głupich szarż czy zawadiackiego wyjścia do torpedowania. Winratio wyciągnąłem do bardzo przyzwoitych 58% i chyba sprzedam szrota w cholerę i zapomnę.
-
Cisza w temacie to moża ja zacznę. Wyświeciło mi go w pierwszym kontenerze za 1000 dublonów. Jako że co chwila dropi po 300 z jakiś kontenerów, dostaw codziennych itp. to mi sie troche uzbierało i w chwili słabości/dobrego humoru podlanej sporą ilością nazwijmy to energetyków (spokojnie gram wtedy Clemsonikiem albo na coop) i sie szarpnąłem. Następnego dnia popłynąłem sobie na zwykłą bitwę i: 1. Bardzo zgrabnie kręci dupcią. Prawie poziom Pepsicoli 2. Wyrespiło mnie na siódemki i starałem sie grać na dystans. Z tej perspektywy wydaje sie że pociski lecą w punkt ale mam wrażenie że elipsa rozrzutu jest rozciągnięta "w pionie". Chodzi mi o to że sporo spada za celem i przed. Jeśli to sie potwierdzi w kolejnych bitwach to ciekawa opcja na okręty odchodzące/napierające ostro (HE powinny trafiać w sporym procencie z salwy) 3. Strzelałem do T7 i tam HE zadają zadowalające obrażenia a AP słabe. Z miękkich celów wypłynęła mi Aoba i z AP nie zebrała jakoś konkretnie. Jak schowała boczek to z HE oberwała więcej. 4. Co do podpalania to za mała próbka i sie nie wypowiem. 5. Podobnie do pancerza bo kręciłem cały czas jakbym miał ADHD i weekendowi gracze odpuszczali sobie mnie jako cel. 6. Pierwsze wrażenia raczej pozytywne. Pozdrawiam.
-
Więc pozostaw Julka w porcie I wypływaj na Scharnhorście Puszczaj w ruch też Kamikaze On przewagi swe pokaże
-
W wikipedii ( https://wiki.wargaming.net/en/World_of_Warships ) nie zmieniono spota Mogadora po zmianie w łatce 0.9.0 No chyba że to nie weszło co było zapowiadane. pozdrawiam
-
Francuski niszczyciel IX poziomu Mogador Zasięg wykrywalności tego okrętu został zwiększony: Z morza: z 9,04 km do 9,54 km Z powietrza: z 4,35 km do 4,59 km Po wystrzale z dział głównych w obrębie dymu: z 3,7 km do 3,96 km Zasięg wykrywalności jego torped został zwiększony z 1,4 km do 1,8 km Dostał nerffa do wykrywalności w łatce 0.9.0 czy nie dostał? W opisie stoi że ma dostać ale na oficjalnej stronie (https://wiki.wargaming.net) jest że nie dostał. Informacja redundantna. Ktoś to z WG ogarnia w ogóle czy popili znowu?
-
Można takie dostać. Miałem taki przypadek że wyłowiłem 5 torped od naszej Szimki zadymionej na zajmowanym capie. Płynąłem żeby wyjść z jej dymu i pospotować przedpole. Przepraszał z rozbrajającą szczerością że nie widział mnie bo właśnie celował przez lornetkę.
-
Żeby tylko płynął to juz było by dobrze. Bardzo rażące ostatnio są przypadki "strategów-wyczekiwaczy-smutnych obserwatorów" od siedmiu boleści. Start bitwy. Ja na Vouq.. (franca T7) od początku bitwy lece do przodu spotować, może nawet zająć capa. 1 lotnia, standard, zero radarów(!), po 3 dechy na strone, u wroga 2 Edyny, Amalfi i Zara. Obok rozlosowało sojusznicze Kagero. Od początku czasu widze że kręci działami więc wgrał sie. Nie żaden AFK. Sytuacja jak marzenie bo powinno płynąć Kagero a ja kilometr za nim na capa. Gdyby do czegoś doszło to przy jego spocie ma czas i ewentualnie dym żeby zawrócić i uciekać. Pomijając przenośniki losowanie jak marzenie. Po minucie pisze delikwentowi kilka razy "press [w]" jak grochem o ściane. Stoi jak zaczarowany. Po 3 minutach gry nie wytrzymuje i pale do matoła salwe i potem pływam różowy kilka bitew. Tu oczywiście przykład ekstremalny bo przeważnie obserwatorzy po minucie czy półtora sie ruszają. Mnie to strasznie wpienia zwłaszcza jak gram niszczarką która niespecjalnie sie nadaje do zajmowania capów a nie jestem na tym etapie, co pisze Odo_Toothless i tutaj zazwyczaj staram się przejąć jej role. Zwróćcie uwagę następnym razem. To bardzo częste przypadki że decha stoi i patrzy. Widać dokładnie że sie wgrał bo kręci działami. Szczególnie częste w przypadku marnych kapitanów Shimakaze. Pozdrawiam.
-
no i nie zapominajmy że teraz pływa masa tego makaroniarskiego papieru którego SAP'y idealnie sie nadają na karanie desek.
-
0.8.11.1, Sprint rankingowy: pojedynki VIII poziomu
kmkris1410 replied to The_EURL_Guy's topic in Wiadomości i komunikaty
Potwierdzam. Ja też bawiłem sie świetnie. Powiew świeżości po zbiorowych gwałtach na randomach w jedną albo w drugą stronę jakie ostatnio sie często zdarzają. Tu nie ma wymówki. Przegrywam znaczy jestem słabszy. Ja a nie cały zielony zespół. -
Witam Maszynka w grze takiej jak sprinty rankingowe sezon 10 baaardzo OP (w grach 1 na 1). Kombinacja 5.5km hydro i dymu nie daje praktycznie żadnych ale to żadnych szans niszczycielom w grze taktycznej. W pierwszym secie 27.XII po swietach najpierw dostawałem dechy. Koło 10 na 20 bitew. Kagero, Bensona, LeFanta, Akizuki, zero szans. Pokonał mnie tylko Lightning. Tylko dlatego że zrobiłem kilka głupich błędów. Myśle że wygrał bym 4 na 5 gier z brytolem ale fakt jego hydro i dymki robią z niego, chyba, najtrudniejszego do pokonania. Jego i Cossacka którego pokonałem dosyć łatwo ale pilot okazał sie pierdołą i nie wykorzystał swojej łajby nie to co ten Lightning. W zasadzie można nas tylko zniszczyć jolując. Pytanie tylko w jakim stanie będzie adwersarz jak sie wyświecimy i zacznie sie wymiana ostrzału albo spróbuje nas torpedować ale nasze ryby są bardzo szybkie i jest ich 2 x 4. Nie uwzględniam niemieckiej zetki bo nie wpadłem na nią ale ta ma za słabe działa żeby podskoczyć LoYangowi. Zagrałem pierwszego dnia 20 bitew i na dechy około 10. Potem posypały sie krążowniki. Zanim sie połapałem to karały mnie osytro. Najbardziej Irian. 3 razy próbowałem rozegrać taktycznie i zmłócił mnie ale ma lepsze hydro. Mój koszmar. Jak zrozumiałem jak na niego grać to sie już nie pojawił. Tylko jolo daje jakąkolwiek szanse. Podobnie Mogami/Atago, Hipper/PrinzE. Baltimora można wypunktować. Przed-przedostatnią bitwe przegrałem z Prinzem tak że podczas yolo uszkodził mi aparat torpedowy, musiałem wyleczyć i kolejna salwa mi go znowu wyłączyła. Wyjątkowy pech bo był by mój na 100%. Amalfi nie ma szans bo jak dobrze zagrasz to nas nawet nie zobaczy i musi tylko strzelać na czuja w dym. Z innymi chyba nie grałem. Pancerniki nie mają podejścia. Coś około 13-15 gier i wszystkie wygrane. Najpierw bawiłem sie w ciuciubabke i wyczekiwałem aż zaryzykuje. Tylko jeden Bismarck dograł do końca i sie nie podpalił Zagrał w ciuciubabke dookoła wyspy. Tylko 2 torpedy zjadł taki był ostrożny. Gra bardzo ciekawa była wiec nie wyskakiwałem na niego zza wyspy i dograłem do końca. Był bez szans przegrał wyraźnie na punkty ale ciekawił mnie czy nie zaryzykuje. Potem już nie bawiłem sie z nimi i tylko je wszystkie jolowałem. W ostatnich 12 grach miałem 3 Tirpitze które mają minimalną szanse nas storpedować pierwsze. Z przenośników dostałem pierwszego dnia Lexingtona. Wygrałem. Drugiego dnia pokonał mnie Enterprise. Nie dał mi szans. Myśle że wymiatał. Nie chce mi sie sprawdzac jego statystyk ale mam te wszystkie gry z ostatniego dnia i jak ktoś jest zainteresowany to moge udostpnic. Mam i te dwie ostatnie z pierwszego dnia. To na Lexa i jakiś pancernik. Ostatnią w ogóle gre dostałem naprzeciwko Shokaku. Troche sie przestraszyłem ale w sumie to poszło gładko. drugi dzień to: Atago + Prinz + Kagero + Massatchusets + Mogami - LeFant + Atago - Balti + Balti + Amagi + Hipper + Bis + Amalfi + Atago - Enter - Bis + Tirp + Ognevoy + Prinz + Rysiek + Bis + Atago + Tirp + Hipper + Tirp + Prinz -(!) Monarch +4' Shokaku +5' Przeciętna gra 4-5 min. Jolo albo rozmontowanie deski. Wnioski - LoYang w grze 1 na 1 jest obrzydliwie OP. Przegrywa tylko z lotnią.
-
Jeszcze nie zwariowałem. Mylisz poważne sprawy z zabawą. Może miał gorszy dzień, nie wiem. Podstawowa sprawa jest taka że 2 próby to troche skromna próbka. Zagrajcie 200 bitew. Myśle że powinniśmy nasze rozważania ograniczyć do przypadku kiedy spotykają sie gracze o podobnych umiejętnościach i to raczej z górnej ćwiartki. Dobry na dobrego, unicum na unicuma. Dalej uważam że dobry lotniarz zgwałci dobrego kapitana niszczyciela. Podobnie z pancernikiem. Z krążownikiem będzie miał najtrudniej ale powinien sobie dać rade. Oczywiście że tak. Mi też ale to nie jest dowód. Random czy inny typ bitwy zespołowej to nie jest gra 1 na 1. Akcja złapania lotniskowca na odległośc strzału z niszczyciela i zasypanie go ogniem/torpedowanie jest wtedy kiedy lotniskowiec sie zagapi, zajęty innymi celami, nie zajmie sie niszczycielem stosownie wcześnie. Gra 1 na 1 to zupełnie inna akcja. Lotnie znajdzie niszczyciel o wiele szybciej i będzie miała o wiele więcej czasu żeby nad nim popracować. Podobnie z innymi klasami. Mogę, ale nie chcę. Ponawiam prośbę. Obiecuje powstrzymać się od osobistych wycieczek. Zerknę jak ci idzie z Portoryko i Colbertem. Wywaliłeś tyle kasy i ciekawe czy RNGizas cie polubił. Pozdrawiam i wesołych świąt.
-
Napisałeś prosty przykład, tyle że kompletnie bez sensu, w ogóle nie pasujący sytuacji. To twoja opinia i się z nią oczywiście nie zgodzę. Wg mnie przykład idealny. Jestem lekarzem, często obserwuje chorych na gruźlice, uczyłem się o tym w akademii, przeczytałem kilkanaście książek o leczeniu gruźlicy, kilkaset artykułów i wcale nie muszę na nią zachorować żeby wiedzieć jakie metody kuracji zalecać. Przykład szybki, prosty i jasny jak słońce. Gdybym cie nie znał to może bym to poważnie potraktował ale w tej sytuacji to wiem że piszesz to tylko i wyłącznie z pustej grafomanii. Od siebie dodam dwa przykłady: 1.Nie gram na lotniach ale po reworku rozegrałem pewnie koło tysiąca bitew przeciwko nim, może mniej i na podstawie tych obserwacji twierdze że są przegięte i w grze 1 na 1 rozwalają wszystko 2. Nie gram na niszczycielach, co najwyżej obserwuję je w bitwach. Na podstawie tego twierdzę, że nie są przegięte ale w dobrych rękach są w stanie grając 1 na 1 zatopić wszystko z wyjątkiem lotniskowców P.S. Możesz odkryć swoje statystyki w grze?
-
Bez sensu z tobą. Cokolwiek napisze i tak odwrócisz kota ogonem i tak wykręcisz rozmowę żeby się nie dało normalnie odpowiadać. Jeśli uważasz że coś błędnego znalazłeś to zwyczajnie o tym napisz. Konkretnie bez pierdzielenia jak lubisz inaczej sobie odpuść. Bez sensu tok rozumowania. No właśnie o tym pisze wcześniej. To jest to twoje odwracanie kota ogonem. Napisałem ci prosty przykład o doktorze który nie musi być gruźlikiem żeby leczyć gruźlików a ty to odwróciłeś. Czujesz perwersyjną przyjemność z takiej konwersacji czy o co chodzi? Jak uważasz że coś źle rozumuje to po prostu to napisz inaczej, wiesz, słówko na "s"
-
To nie truizm tylko kłamstwo. Osobiście uważam że masz spaczony charakter że sie tak czepiasz czegoś. Napisz konkretnie o co ci chodzi inaczej czuj sie tak jak gdybym rzucił słówko na "S" żebyś się odczepił ale tego nie zrobię bo dostane bana od moderatora. Tu wiedziałeś czym: a teraz już nie wiesz? Nie zrozumiałeś. Zastanowiło mnie to zaproszenie bo przecież ci napisałem że nie gram na lotniach. Myślałem że mam zagrać na czymś innym a ty na lotniskowcu. Przedziwna dialektyka z twojej strony. Idiotyczny wniosek z d..... Weź takiego doktora medycyny. Nie musi zachorować na gruźlice żeby leczyć gruźlików
-
No to wyrażaj sie jaśniej. Czepiasz sie jakiegoś słówka a potem wałkujesz ten temat półgębkiem przez kilka postów. Napisz konkretnie o co się rozchodzi to ci odpowiem. Druga sprawa, bo mnie to zastanowiło. Piszesz o jakiejś grze 1 na 1. Czym bym miał zagrać?
-
O kim?
-
Nie skorzystam. Nie gram na lotniach.
-
Kolega nie zrozumiał. Ja nie pisałem o tym że sie nie da zatopić niszczyciel bombami tylko chodziło mi o to że nie wypełniał zupełnie roli lotniskowca. Nie interesował sie zupełnie niszczycielami tylko latał na pancerniki. Wszystkie 3 ataki na niszczary zrobił poniekąd z przypadku bo nie było innego celu. To że lotnia jest teraz przegięta i 1 na 1 nic z nią nie ma szans to truizm ale nie o tym był mój post. Pozdrawiam.
-
Nie potwierdzam tego co przedmówca ale nowe stałe kamo które można wygrać za misje LaPlata jest zwyczajnie nieładne.
-
prognoza na kolejną bitwe czy o co chodzi?
-
W niedziele odpaliłem twitcha żeby sobie popatrzeć i trafiłem na gościa który grał na Grafie Zeppelinie a potem na japońskim przenośniku T8. Polski strimer na U. Nie nie Ujea tylko inny. W obu grach latał beztrosko w dziwne strony i wykonał przez te dwie gry 3 naloty na niszczyciel. Jeden to już musiał bo został sam na sam z Lightningiem. Torpedował w dziób a bombardował w burtę. Nawet mu napisałem żeby to robił odwrotnie to powiedział że mu się ten Bismarck tak szybko obrócił że nie był w stanie samolotami nakręcić !!!!! Naloty na niszczarki zrobił dwa bombami a tylko jeden rakietkami. Oczywiście walnie się przyczynił do obu przegranych. Oczywiście nie robił sobie nic z komunikatów na czacie więc też się nie przejmuj i rób swoje. Wydaje mi się że te punkty karmy nie mają, wpływu na nic. P.S. Najśmieszniejsze było to że w trzeciej bitwie popłynął niszczycielem i od początku zaczął litanię o tym jaki to sie im trafił słaby kapitan na lotni, jak to nie wspiera drużyny i jak kładzie grę. Nie dotrwałem do końca bitwy. Pozdrawiam
-
Ciekawe ale żeby to ukończyć trzeba tyrać minimum 6 godzin dziennie przez miesiąc, w soboty i niedziele też. Za to dostaniemy okręt warty, od ręki, 750zł. Jak by nie patrzeć to 9-ciolatek w Bangladeszu składający koszulki albo wypalający miedź z obwodów drukowanych zarobi więcej. Uszczerbek na zdrowiu podobny. Tam toksyczne wyziewy tu garb, popsuty wzrok i nerwica. Kto chce niech robi :)
