viberpol

Players
  • Content count

    107
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    9872

About viberpol

  • Rank
    Leading Rate
  • Birthday
  • Portal profile viberpol
  1. No ale jak chcesz to osiągnąć? Nie ma innego sposobu, jak spokojna sugestia i bliskie wsparcie. Padnie taki DDk na odległym CAPie sam, możesz mu spokojnie sprzedać swoje complimenty. Ale czasami zdarzy się człek rozgarnięty i taki duet z Twoim Leanderem naprawdę potrafi od początku ułożyć grę. W sesji ludzie się powtarzają, spróbuj pogadać i wyjaśnić co i jak... na 4 czy 5 kierowców DDków powtarzających się w sesji, znajdziesz takich, z którymi da się nawiązać dobrą współpracę. A potem będziecie się pozdrawiać radośnie, śmiejąc się z grindu rankowego... Jako że sam gram głównie DDkami, mam alergię na toksycznych admirałów, którzy od samego początku wyją, że DDk powinien robić to, a nie tamto i jeszcze nie dymi, bo jest zajęty...
  2. No to jeszcze z setka gier z R5 do R1 i jesteś w domu! ;) No i właśnie o tym mówię... 3 - 4 minuty i wszystko już wiadomo. Szybkie i skuteczne rozwiązanie. Po co czekać i marnować 20 minut, uskuteczniając jakieś chochole tańce, skoro można wszystko rozstrzygnąć jednym zdecydowanym rajdem blisko wspierających się jednostek. Zagrasz trzy czy cztery ranki doczłapując się do R1, to nie będziesz pisać "nie widziałem jeszcze czegoś takiego"... Panowie, kończcie ten sezon, bo trzeba godzinami czekać na bitwę w Lidze wilków morskich! :D
  3. Dokładnie tak. Ter_ion wie, co mówi.
  4. No właśnie. On najpierw wyłączył z gry wrogi niszczyciel. Sam. A jaka różnica, czy zrobi to (on lub z pomocą zespołu) w 2 minucie (i przetrwać, nawet z ogryzkiem HP), czy w 18? Kolosalna. Próbujesz zrozumieć dlaczego Twój niszczyciel pędzi na złamanie karku na CAPa, to właśnie próbuję Ci wyjaśnić, bo widzę że grasz głównie Leanderem. Więc może nie narzekaj na DDki z gorącą głową, tylko je wesprzyj we wczesnej fazie? Ze swoim dymem na Leanderze masz duże szanse wyjść z tego cało, ubić wrogi DD i walnie przyczynić się do sukcesu zespołu.
  5. Może on liczy na pomoc drużyny? ;) Bo jak to jest, że jego mogą rozstrzelać, ale wrogi DDk przy tym nie wyparuje? To znaczy, że "nasi" w tym czasie strzelają w co innego, albo kiepsko celują. Albo są za daleko i w nic nie mogą trafić.
  6. A dla mnie nie ma nic bardziej żenującego, jak team, który czeka na nie wiadomo co, gdy przeciwnik zajmuje CAPy i bitwa kończy się na punkty w 10 minucie z całą flotą kampiącą za skałkami... Czekasz z konfrontacją na CAPie? To wtedy czasami kończy się tak, że przeciwnik wjeżdża ostro i z przytupem, i nic już się nie da zrobić, bo nie wymusisz od cykorów zsynchronizowanego pusha. Wtedy BBki płaczą i narzekają na DD że whatdafuck, czemu mi nie zająłeś capa co bym mógł dłużej postrzelać. A inni z kolei narzekają na DDki, jak te przynajmniej podejmują próbę konfrontacji i wywalczenia przewagi na początku. I uznają to za plagę... Tak więc to bywa różnie... Punkt widzenia zależy od punktu kampienia. Moim zdaniem najlepsze efekty daje jednak warstwowe (DD + 3 km, CA, + 5 km BB) podejście, bliskie wsparcie ostrożne i WCZESNE wejście na CAP, przed zadymionymi krążkami, które mogą z zaskoczenia i niewidki otworzyć ogień i szybko rozstrzelać wrogi DD, zanim wróg zdejmie całe HP z naszego. Mo ale to tylko pod warunkiem, że w tym samym czasie nie koncentrują się na ekscytujących cytadelach z 20 km, które nie mają żadnego znaczenia dla losów starcia. Toż nawet ze zwykłym Farragutem dostajesz rozbicie AA tylko na wyższym kadłubie kosztem jednego działa... Trochę pokory do różnorodności zwierzyńca WG... ;)
  7. Hej JarslavPL. R1 mam i ja. ;) (Jak widać po screenie, czasami warto zejść wcześniej jak się człowiek poświęci dla dobrego teamu... ;) Ale ratio fatalne... Trzeba chyba coś zadziałać w Lidze Wilków Morskich, żeby to zmienić... ;) Jak rozumiem to w godzinach 18 - 24? Ktoś się pojawia już, że idzie zebrać team? Dla upartych grindowców, co nie odpuszczą: Na początku byłem mocnym fanem Gaede i ten DDk dawał radę do R5, szczególnie na tych mapach w większej skali, gdzie dało się podjechać blisko dymku, żeby nie nadziać się na ripostę mighty Fuso (który potrafi i z 12 km przyłożyć tak wielkim polem ostrzału, że się gwiazdki zaświecą... ;) ) i wykorzystać hydro do wczesnego ostrzegania. Potem jednak pojawia się sporo lepszych graczy, którzy nie płyną już jak po sznurku i ciągle zmieniają prędkość i kurs. I wtedy ujawnia się spora wada Gaede czyli torpedy ze słabym ładunkiem wybuchowym i jego mułowatość bez flagi. (No ileż można miec tych Speed triali?) Trzeba było próbować innych rozwiązań. Pokładałem spore nadzieje w Leanderze, ale wyszła masakra... Skupienie salwy takiego Fuso z bliska, tak od 8-9 km, strzelających nawet w dym, mocno zniechęca do tego Brytyjczyka. Nie jestem fanem BBków, ani ciężkich okrętów, wolę więcej akcji, ale wypróbowałem nawet Grafa i mam na nim 70% WR w R7 (w porównaniu z 33% Leandera) więc wniosek się nasuwa ten sam... Teraz i tu BBki rządzą. Chcąc nie chcąc przesiadłem się na Hatsu i trzeba było znosić kiepską siłę ognia na korzyść lepszej widzialności i... potężnych torped. One są wolne, zgoda. Jest ich mało, zgoda. Ale mają kopa jak dwie niemieckie i szybki reload, prawie co minutę z hakiem... Z odległości 6-7 km dobrze da się je wpasować nawet w zwijający się w skrętach BBk. Popróbujcie z perkiem na reload torped... Widzisz, to naprawdę zależy... Ja tam jestem zwolennikiem mądrego podziału. Nawet jak taki Warspite pójdzie bliżej drugiego CAPa. DD go zadymi na istotny czas, a sam przy spotowaniu nie zginie, to daje spora przewagę przy resecie drugiego CAPa. Gorzej oczywiście jak dopadnie go Anshan z Farragutem, to wtedy i flanka odsłonięta i w teamie jedna (a za chwilę i druga, bo samotny BBk padnie wcześniej czy później) duszyczka mniej... Ale wiele już takich bitew widziałem, że wszyscy krzyczą ALL B albo ALL A, a to własnie mądry split i cross torpy robią niezłe zamieszanie u przeciwnika, jeśli on został złapany z opuszczonymi spodniami, czyli z odsłoniętą flanką, bo wszystkie wrogie DD poszły w jedną stronę. ALL B sprawdza się tylko z CV w teamie. Wszystko z głową...
  8. Tak, ale tylko na kadłubie C, czyli kosztem jednej rurki...
  9. A ile się człowiek nasłuchał najpierw, że się szmelc na ranki zabiera... Faktem jest, że, wszystko zależało od zespołu. Wyspotowany lub samotny Mutsuki zawsze dostawał bęcki od szybkostrzelnych i szybszych Amerykańców. Moim zdaniem w tym sezonie te 700 czy 500 m przewagi Hatsu/Shino to za mało. Gaede do grania dla ostrożnych, doświadczonych, którzy umieją wykorzystać krótkie hydro, Farragut dla teamowców i RuskiAnshan dla rewolwerowców z gorącą krwią... Howgh.
  10. Tak się przyglądam, przyglądam i co widzę... Nurnberg ma również niesamowite hydro... na tych mapach ten zasięg, to prawie jak radar. Działa 150 mm, a przeładowanie szybsze niż Gaede... Wymaksowany Nurnberg z hydro może być sporym wsparciem w grze. Aż żałuję, że nie posiadam...
  11. na T6 cap w rankedach będzie miał średnicę 4-5 km... Zobaczymy, dla mnie jego atrakcyjność polega właśnie na odmienności... żeby to cholerstwo jeszcze było troszkę zwrotniejsze..
  12. Gallant ma mieć 6,84 minus camo i perk = 5,9 - 6,0... https://thearmoredpatrol.com/2017/05/18/wows-0-6-6-hms-gallant-stats/ Za to chyba sonaru mu jednak nie dadzą...
  13. To jest fakt. Wszystko zależy jednak jak zawsze od kierowcy. 600 - 700 m pokonasz w 2 - 3 sek, zanim zdążysz wyhamować, żeby ukryć się w dymku i włączyć sonar, żeby wyświecić wroga. I wtedy role się odwrócą. Żeby to przeżyć masz prawie 18k HP. Pytanie czy w czasie 45 sek dymku zdążysz nawrócić i schować się gdzieś na krótko... ;) Taki build z RDF, żeby od razu skasować wrogiego DD wszystkimi działami, może się sprawdzać. Ten sonar i działa 150 mm ze sporym % dla pożarów to jednak zaleta. Pytanie tylko czy to wykorzystasz. Dla mnie Shino i Gaede i Gniewnyj są tak samo "sztywne" jeśli chodzi o prowadzenie się, z cholernie dużym łukiem skrętu... za to mam wrażenie, że Gaede nie traci tak mocno na prędkości przy skręcie... BTW Shinonome ma wyższy spot 6,1 (więc to tylko 500 m różnicy z Gaede) i typową wadę Japońców, bo aż 9 sek przeładowania (gorsze niż standardowe Fubuki i Hatsu, w porównaniu z 7,5 sek kalibru 150 mm Gaede). Najlepszy spot będzie miał, zdaje się, Gallant i Hatsuharu na 5,8
  14. Jak masz wyspotować np. Leandera z takiej odległości... Jak będziesz jeździł Ruskim po krawędzi mapy, to sie inni gracze wkurzą i i tak zrzucą winę za przegraną na Ciebie, choćbyś nie wiem jak się dwoił i troił... ;) Zastanawiam się poważnie nad Gaedem... Spot 6,6 km taki jak jak Farragut, za to z perkiem 17k HP, jak zdecydujesz się na 150 mm z przyłożenia można zabić jedną salwą, albo wcisnąć parę cytadel krążkom, prędkość niczego sobie, z turbo i flagą nawet 39 z haczkiem... poważna zaleta - sonar 4 km, który z przodu pozwoli wychwycić w pierwszej, kluczowej fazie bitwy sporo torped. Jak ktoś umie grać z krótkim dymem i nieco sztywniejszym zawieszeniem przy skrętach (chociaż chyba tak samo sztywny jest Shino?), to ten niemiaszek ma potencjał... W razie czego, jak będzie dużo desek w MM, można przezbroić na mniejszy kaliber i szybszy ROF. W parze z Farragutem, ideał
  15. Got it! Dzięki.