HalSteiner

Players
  • Content count

    45
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    601

About HalSteiner

Profile Information

Recent Profile Visitors

37 profile views
  1. A to nie jest przypadkiem tak, że kontrą na krążki siedzące w dymie są torpedy i radar?
  2. I co, kupił ktoś, jakieś nowe wrażenia? Ja się jednak skusiłem ([edited]my life), za dużo nie rozegrałem, bo po robocie zdążyłem zaledwie 4 rankedy pograć (wszystkie wygrane, ale to dopiero nieśmiałe początki). I właściwie pierwsze co się rzuca w oczy, to naprawdę anemiczne działa. Dobrałem sobie kapitana z DE, CE i TAE, torpedki świetne i camo też dobre. Być może to prawda, że dobry będzie we wszystkim, ale świetny w niczym. Zawsze chyba się znajdzie inny DD z tego tieru, który coś będzie robił lepiej.
  3. You can easily counter smoke with torps and radar.
  4. Ale każdym okrętem wracasz do portu, jeśli wyłapiesz komplet torped.
  5. W zasadzie nadchodzący nerf dymu zabił sprzedaż tego okrętu - tak mi się wydaje. Z pewnością gdyby przeciek wyszedł przed summer sale, ucierpiała by też sprzedaż Belfasta i Kutuzowa.
  6. Opinions, opinions. Anyone got one already? What are your thoughts on the ship? Viable for ranked/random/operations? Pros and cons?
  7. Bought both Belfast and Kutuzov during last sale recently. Now I feel like I received anal penetration without my consent.
  8. Jeśli przecieki o zmianach w dymie są prawdziwe i wejdą one w takiej postaci, to będzie to spory nerf dla BB. Przecież żaden nie dostanie już więcej dymu, by rozwiać go w kilka sekund. Kraniec mapy dalej będzie bardziej atrakcyjny niż wejście do bitwy. Okręty takie jak Belfast, Kutuzov, Mino, Perth... ciężka sprawa, może złomować? Jeśli zaś chodzi o DD, często i tak tankuje się prędkością i manewrami, chowa się za wyspą, ale mimo wszystko - należy to rozpatrywać też jako nerf niszczycieli i eliminacja teamplayu. Szkoda, szkoda.
  9. W świetle nadchodzącego nerfa dla dymu - chyba go nie kupię. Szkoda kasy, pomimo, że to torpedowiec w gruncie rzeczy.
  10. Obecny stan rzeczy gwarantuje nam to, że pozostaniemy (my i nasze dzieci, wnuki...) zakładnikami polskiego węglownictwa i górników przez bardzo długi czas. Tutaj negatywny wpływ na nasze życie i przyszłość jeszcze nigdy nie był tak wielowymiarowy i dosadny. Budżet państwa musi co roku dokładać miliardy złotych na ratowanie i fikcyjne restrukturyzacje kopalni - co by było gdyby te pieniądze przeznaczyć na rozwój nauki, nowe źródła energii? System emerytalny jest drenowany przez górnicze emerytury i przywileje, cały naród składa się na grupę zawodową, która co roku regularnie niezadowolona czyni rozpierduchę. Rozumiem ciężkie warunki pracy, ale kto chciałby ryzykować życie w kopalni, kiedy rząd zaoferuje przeszkolenie na bezpieczniejsze i przyjazne środowisku stanowisko pracy. W Ameryce już o tym myślą. A najgorsze jest trucie i wszechobecne szkodliwe związki pochodzące ze spalania węgla. Niedawno byłem z wizytą u pulmonologa, który na wstępie zapytał mnie, czy na stałe mieszkam w Krakowie, bo wśród mieszkańców choroby układu oddechowego to powszechność. Do tego dochodzi astma, alergie i niepłodność u przyszłych pokoleń. Wyobrażacie sobie koszty dla służby zdrowia? Nie wypłacimy się za leczenie. Zmiany na horyzoncie nie widać, ludzie zdadzą sobie sprawę z powagi sytuacji dopiero, gdy będzie już za późno. Łatwo zlekceważyć zagrożenie, które jest rozłożone w tak długim czasie.
  11. Na TVN idzie na całego bitwa o sądownictwo. Uwagę moją przykuł pewien jakiś znany i lubiany pan (chyba aktor czy były polityk), który powiedział, że "przyszłe pokolenia nie wybaczą nam jeśli pozwolimy PiS zdobyć władzę absolutną" czy coś w tym duchu. *URWA, zagotowało się we mnie. Za 40-50 lat nasze wnuki wybaczą nam wiele rzeczy, ale z pewnością nie to, że kilka dekad temu jakaś partia przeforsowała jakąś tam ustawę o sądach. Natomiast wybaczą nam: - nieudaną transformację krajowej energetyki z węglowej na jakąś bardziej przyjazną środowisku, przecież choroby dróg oddechowych są takie przyjemne, a górnicze przywileje i koszty ratowania przemysłu to znikome pieniądze, - niedostateczne rozwijanie gałęzi nauki, które mogą zapoczątkować kolejną rewolucję technologiczną, mianowicie - inżynieria genetyczna i biotechnologia, w ciągu kilku pokoleń człowiek może przejąć kontrolę nad swoją ewolucją i zlikwidować większość chorób, ale gdzieee tam, sądy, - zadłużanie budżetu państwa i rujnowanie systemu emerytalnego zamiast poszukiwać nowych inwestycji w nieruchomości (np zagraniczne biurowce i wieżowce) czy surowce energetyczne, za to niemieckie i brytyjskie fundusze emerytalne wykupują i wynajmują nam nasze własne drapacze chmur, - pozbawienie budżetu jakichkolwiek stałych dochodów z handlu, surowców, innowacji, technologii poza starym dobrym VATem, PITem i opodatkowaniem generalnie wszystkiego. Najbardziej boli mnie zaniechanie nauki.
  12. Recka Gallanta z Shipcomrade -> RECENZJA Krótko mówiąc, okręt został nieco zjechany i skończyło się statusem "mehbote". Teraz chyba poważnie zastanowię się nad zakupem, cholera a tak liczyłem na tego DDka. Fatalne działa, mało hp, słabe AA.
  13. O której mają wrzucić Gallanta do sklepu?
  14. Najbardziej wkuwia mnie to, że starsze pokolenia ciągną z ZUSu emerytury fundowane przez młodych w wieku roboczym - a wszystko w ramach solidarności pokoleniowej. Natomiast solidarność pokoleniowa nie działa w odwrotną stronę, bo większość emerytów i rencistów idzie do wyborów, kompletnie przy tym nie mając w sercu dobra i przyszłości młodszego pokolenia. I wybierają opcje dobre dla siebie, że tak powiem skupiające się na tu i teraz. *URWA MAĆ
  15. We got some nice deals (Belfast for instance) but the grand finale is really disappointing. The Tirpitz? Everyone and their mothers have it. Whatever I guess, WG could earn so much more from this sale with a nicely coordinated final bundle sale or something in this fashion. I managed to grab the "essential" premiums so I'm content with this sale all in all. Shame we didn't get to see the rare ships like the Perth.