Ter_ion

Players
  • Content count

    1,776
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    5787

About Ter_ion

  • Rank
    Midshipman
  • Birthday
  • Portal profile Ter_ion

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Portal profile Ter_ion

Recent Profile Visitors

190 profile views
  1. Wczoraj zaczęło mi wrzucać 4-5 DD ( o ile gram Hatsucharu). Jak wziąłem BB to 2-3.
  2. Chyba w ramach desperacji zrobię eksperyment .... skoro WG manipuluje MM i daje większe szanse na wygranie po serii porażek, to [edited] zagram 50 randomów sabotując team i przegrywając wszystko z kretesem, następnie wrócę na rankedy, to może pozwoli wygrać kilka bitew ....
  3. Pytanie czy kapitanowie sie tak samo nazywają u wszystkich, jak tak to wiadomo, ze znikną.
  4. Tak urwa, będę pływał na otwartej przestrzeni krązkiem o 2 krotnie większym zasięgu spota w odległości 10-13 km od wrogich BB, szukając DD, który będzie chciał sie dać odstrzelić. Będzie fajnie raz na 5 bitew oddam 1 może 2 salwy w tego DD, cóż to za frajda i wyniki. Ja pierdziele, skąd tacy się biorą. Kolejny zajebisty pomysł na uwalenie czegoś innego niż BB. Zabranie niewidki, teraz to.
  5. Ano 1 zdupiłem - tak się dzieje jak zamiast grać po swojemu zgodzę się na sugestię teamu Miało być B, a 2 D poleciały na A. DO tego Clevland płakał o dym, stwierdziłem, że go ukryję, a sam pokorzystam, z lepszego camo. NIe miałem zamiary wpadać na capa, tylko poczaić się pod capem. NIe mam pojęcia jakim cudem, wrogie DD w w siedziały na środku capa, zatem zbliżając się i tak mnie wyspotowali. NIe widze innej możliwośći, że musiało je wyspawnować na najbardziej skrajnej pozycji, skoro zdążyły się tam ustawić, zanim dopłynąłem. Rozdupili mi ster i naped + pożar. ZZa górki dołączył się Clevland, Jak zacząłem cofac to jeden z DD pushnął na mnie, i nie było jak sięukryć, no a dymek został przy Clevlandzie ..... Jedna z bardzo niewielu spierdzielonych gier (swoją drogą nienawidzę tej mapy od południa). Ogólnie ogrania mnie rozpacz jak widzę jak ludzie potrafią marnować spota. Zresztą walka z lobuzem, którą przedupiliśmy (a nie mieliśmy prawa tego przewalić). Przewaga spota, no ale 4 osoby rzuciły się w pogoń za pojedynczym DD zostawiając mnie na środku bez wsparcia, Wrogie DD w 4 pushnęły na mnie co poskutkowało stratą 80$ HP. NAdal byłą gra do wygrania i co? Zamiast poczekać na cały team. To 2 kretynów po sobie solo wpłynęło IJN deskami na capa, gdzie były 4 DD i kilka km za nimi BB. Od ręki minus 2 DD. Przy takiej przewadze to wrogie DD wilczym stadem wyeliminowały mnie i już było pozamiatane. Wziąłem BB i co? NAsze DD nei radzą sobie ze spotem, pomimo, że mam HAtsu to spota brak, a kolo na starcie traci 50% HP, inny DD łąpie torpe ... Staram się trzymac możliwie blisko, obijam 1 DD, żeby pomóć DD wbijam na granice capa, rozwalam 1 DD przeciwnika wyrównując stan bitwy, Kolejny DD jest podświetlony ale muszę przeładować. Czemu pozostałe BB nie strzelają? No urwa 12 km za moimi plecami schowani za wyspą nie mają strzału. Jakiś czas później padłem wymijając 1 torpey wdupiłem się na drugie. Oczywiście w podsumowaniu wyprzedził mnie snajperski BB. Inna bitwa, skończyłem ją na 4 k HP. Pozstałe 2 BB miały odpowiednio 80 i 100% HP - mało kto strzela w cele kilka km za 1 ... Naprawdę nie mam już pomysłu na grę. Hatsu jak tarfiam na ogarnięty team zwykle pewna wygrana. 3 razy dał mi bardzo bliski zasięg 1 (tyliko, że po tym następowała fala przegranych). Fuso czuję się zupełnie bezradny i ślepy - DD robią wszystko tylko nie spotuj, a ja gram zbyt agresywnie i brakuje ostatnio nawet pkt do top 1. Farragut zupełnie się nie sprawdza. Ma fatalnego spota, a jeszcze nie miałem bitwy, żeby IJN chciał pospotować a ja postrzelać (co proponuję każdemu gunshipowi jak jest u mnie w teamie). Każdy idiota przy 1 spocie musi w IJN DD nawalać z tych plujek, w końcu te 2 k dmg jakie zada i zdechnie są tak ważne. Zaczynam poważnie wątpić, że uda mi się doczłapać do tej 1 rangi. Coraz większe zniechęcenie, coraz więksi idioci w teamie. A sama gra zaczyna przypominać mi 4 sezon. Stosunkowo przyzwoite złapanie się na 2-3 rangę i później seriami idioci i dzienne tracenie gwiazdek.
  6. Ace też kojarzę ;) niestety mało kiedy trafia się ktoś, kto chce współpracować.
  7. 18 gier i z 2 na 3 rangę. .... To jest absurd. Wezmę BB, to DD zdychają w chwilę, wezmę Hatsu trafiam na 5 DD, które mnie zrushują, ewentualnie mam sniperów w teamie. Wezmę Farraguta - trafiam na 5 DD, po 4 minutach nie mamy ani 1 IJN DDeka. My starciliśmy 3 oni 1. Po prostu się nie da. W sumie z 2** spadłem na 3***
  8. Kolejna bitwa. Trzymam na spocie wrogie Gadae przez około 80 sek. Stracił 6 k HP. Piszę debilom, że poelcę na spota, ja spotuje, ktoś wykancza DD, NIE ONI MAJA INNY PLAN. 2 minuty później 2 debili leży.
  9. Hej, zatrybiłem na podsumowaniu. Grinduję na stocku Bisa na coopie. Akurat trafiłą mi się mega lamerska bitwa, nic od dziobu nie wchodziło ;)
  10. Po przegranej Trafiła mi się gierka Miałem 3 okazje na krakena: 1. Myoko zgasiło się na 2 k, po tym jak łyknęło moje 2 torpy i je podpaliłem 2. Tirpitz, któremu po zgaszeniu pożaru założyłem 2 kolejne i miał 400 HP został dobity przez kampera w Colorado. 3. Benson, który nie chciał się ze mną postrzelać na milimetry wyminął torpedy w ostatnich 20 sek gry. Minus 2 do karmy za tą grę Od 2 dni niemal co grę dostawałem pochwałę, mimo tego faktu wczoraj miałem karmę 6, dziś mam 2
  11. Dobra koniec na dziś. Po 17 minut podchodów. Przeciwnik ma 1 capa my 1. Oni 970 pkt, my kolo 850. Oni 2 BB 2 DD (w tym ujea na Anshanie z 80% HP i jakis WG2P czy jako ni się zwą na Shianonome na resztce HP - całą grę miałem z nim podchody). U nas 2 BB, Anshan na 50%, Anshan na kilku HP i ja na hatsu na 70%. Wpdadamy na capa, ze świadomośćią, że ktoś z nas padnie to koniec. Spotuję Anshana, po chwili Shiano, i muszę torpedobeata odwalić. Shiano chowa się w dymie ale zdążyłem pacnąc - na dno. Jest nadzieja. w 3 DD focusujemy Ujee, pomimo przewagi jego HP pada bez strat. Cap przejety. i wygrana w 19 minucie ... tak ciężkiego dnia w WoWs dawno nie miałem. Jeżeli przeciwnik miał słąbsze DD to miał o niebo lepsze krążki i BB. Cżesto niuanse decydowały, które DD wypracują przewagę, praktycznie każda gra to Hatsu u przeciwnika lub Shiano z RPF - nie grałem ani 1 gry, żeby przeciwnik nie miał RPF. Nie padłem w walce na capie od torpedy ... zdechłem od randomowo puszczonej torpy od Gadae, jak szykowałem się do torpedowania ich Fuso (ale gra i tak już byłą przegrana).
  12. Mam urwa dość ... wdrapałem się na 2** i MM zaczął mnie uszczęśliwiać - jak to już koniec rankedów 5 lub 6 porażek pod rząd. Detonacje, wrogie DD na 500 HP które stają się nieśmiertelne. Co grę trafiał do mnie jakiś idiota lub dwóch z klanu CHN CHN-X. Kretyni walili HE w krążowniki. Nie potrafili trafić w burtę Leandera z 7 km. Dał się storpedować Nunbergowi na 1 k HP. Wykończyliśmy dzięki mojemu spotowi 2 DD, zajęliśmy 2 capy. MIeliśmy 2 BB 2 CL i 2 DD vs 2 BB i CL - przegraliśmy to. Przeciwny team wiedział, że przegrywa i zrobił pusha - Idiocie popadali bo poustawiali się burtami. A następnie taki idiota przez 2 gry mi pier.*lil że jestem debilem bo nie STRZELAM. URWA MAM SIĘ NA ^ KM STRZELAĆ HATSUHARU Z CLEVLANDEM. W następnej bitwie 3 BB "celwoały" w capa gdzie spotowałem Anshana = był spotowany 6 razy. Poleciało w sumie w niego może 5 salw. Stracił 6 k HP, ja po 1 salwie z 12 km straciłem 8k. POmimo straty 2 DD (1 zaczął kampić w dymie i padł po 1 salwie torped) - 2 popłynłął (Hatsu) yolo na Anshana i Fubuki ... Ten idiota w BB pól gry znowu pieprzył, że jestem kretynem bo nie strzelam się z Anshanem - co z tego, że go trzymam na 6-6,2 km mam urwa strzelać. Do tego rzuca mi raporty i namawia do tego wszystkich w grze, bo "nie strzelam". Nie oddałem w grze 1 strzału. Kretyn kampiąc padł jako przedostatniw teamie - zajął przedostatnie miejsce, ja 4 .... po prostu się chce rzygać.
  13. Ter_ion narzeka na BBeczki, które nie dają wsparcia. Komu? Hmm czy to Fuso jest na screenach? Czy to Fuso ma camo 5.8? Na Fuso + kilka innych testowo dolazłem do rangi 8, potrafiłem utrzymać gwiazdkę, nie potrafiłem wygrać. Na 7 randze powiedziałem dość. Nie lubię BB, gram przeciętnie. Czego brakuje moim teamie by bwygrać. DD z jajami i głową na karku. Czy DD sam wygra? Nie, ale da szansę teamowi. Ten musi ją wykorzystać. 2 dni trenowałem kapitanie na Sucharka i Gucia. Jednak postawiłem na spot. Utrzymałem jedną gwiazdkę przy przegranej. Jednak WR skoczył. Fuso poniżej 50%, Hatsu około 70%. No ale to nie koniec Dziś mogę dostać ameby i polecę na pysk...
  14. Kto śledzi mój dzienniczek wspomnien na rankingókach, wię, że po rewelacyjnej jak na mnie serii powiedziałem dość na dziś ... Kolejna gra i proszę W czasie gry zniknęło mi wszystko - ot czasem mignęły okręty przeciwnika. Nie wiedziałem, czy jestem wyspotowany, gdzie jest przeciwnik, nic, zupełnie nic (na rankach nieźle bym się wkurzył). a tutaj? Grając ZUPEŁNIE na ślepo, storpedowałem i ostrzelałem wrogi niszczyciel do tego zrobiłem torpedobeata (ślady torped pokazały się jak już mnie minęły). Co pozwoliło mi zająć 4 lokatę w teamie i przetrwać grę Ktoś mi to wytłumaczy?
  15. Dziś ciekawy dzień. 3-4 walki z OMNI 1 lub 2 przeciwko. raz trafiłem na 2 OMNI - przeciwny team zaczął gratulować wygranej. Po kilku minutach sytuacja byłą dramatyczna. Przeciwnik stracił Mołotowa, my DD i BB. Do tego samotny Clev (Omni) był pushowany Przez 3 Fuso eskortowane przez 2 DD. Może byc gorzej? Owszem można nie mieć w teamie mnie ;P No ale byłem. W ostatniej chwili ukryłem w dymie Cleva, przy okazji spotując torpedy. Puściłem swoje rybki w 1 Fuso, weszły 2, Clev rozpalił ognisko. Niestety z 2 strony wyspy wypłynęło koelejne Fuso - akurat przełądowały mi się torpy, 1 salwa ustawiła go idealnie bokiem, 2 go zatopiłą, niestety padłem. Clev wyszedł z dymu z zamiarem ramowania Fuso na 18 k, Nie miał szans ale .. Fusiak oberwał od naszej Dunkierki, zostało mu jakoś 6 k HP i się palił. NA burcie cleva wyskoczył wrogi DD. Clev posłał go na dno, unikając rama. Padł od jego torped, FUso zostało dobite przez Dunkierkę. 3 Fuso padł nawte nie wiem kiedy. W teamie przeciwnika został Bayern, który pręzej zwiał na resztce HP i Shinoname vs Dunkierka i 2 Fuso. NIestety 1 z naszych FUsiakó (inny Omni, znalazł sie przy górce, gdzie dopadł go DD). Bayern zniknął. Przecienik prowadził na pkt. Nasze FUso zablokowało capa, Dunka przejęła przeciwny. Nagle wyświetlają się torpedy idące na burtę fusiaka ... no to pozamiatane. Zgasły mu 400m od burty. Dunka dobiła Bayerna. TAkiefo dopingowania BB żeby spieprzały przed DD jeszcze nie widzieliście Wyrwane psu z gardła zwycięstwo. Dziś 7W/2L. Mam nadzieję, że MM mnie nie skarci, na dziś kończę bo dostanę palpitacji serca. Są gry takie: No i są gry takie: Szczerze? Nie wiem, czy w tej grze z 0 dmg nie zrobiłem dla drużyny najwięcej - przeciwnik stracił DD, kolejny został na 500 HP. Żadna torpeda od DD nie trafiła nikogo z naszego teamu. Przeciwnik po nieudanych próbach odbicia środkowego capa został zmuszony do yolo, gdzie musiał atakować na część ukrytych w dymie BB. Swoją drogą w tej grze mineło mnie z 5 torped na grubość zapałki - uroki spamowania na RPF. Idę dać na tacę