loanida
Players-
Content Сount
3,136 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
11828
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by loanida
-
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Potwierdzam. W jednej bitwie po przeciwnych stronach. Sonny miał w teamie dywizjon OM na Haku, Montanie i Desie. Ogólnie rozsmarowali nasz team szybko i boleśnie. 2 gra w jednym teamie, Sonny na Gearingiem zrobił topkę. Ja w obu grach na Kagero nic szczególnego nie zrobiłem. -
Bo starym graczom nie chce się grindować kolejnej nic nie wnoszącej linii, no chyba, że jest OP jak RN BB. Z kupowaniem premek podobnie, po cholere komuś kolejna premka jak już ma ich naście. Kapitanó szkolić nie musi, do zarobku ma co innego, a jak charakterystyka podobna to po cholerę? Nowi gracze o ile nie czytają forum, chcą uber Yamato czy inne helmutoklocki. Za długo grindują 1 czy inne 2 linie (zbierając po 600 expa za bitwę) żeby rzucać się na nowości.
-
Fajna ta X FR. Pierwsze trafienie w grze rozwala wieżę dziobową
-
Pancerz NC to żart - z 12 km salwa z Baltimora za 12k z cytadelą, dziś nie byłem w stanie przebić od dziobu (z NC) Hindena. Dostał ode mnie w burtę za 17 k i zanim przeładowałem spompował mnie z 30 k do zera ...
-
Des wygrindowany w 50 bitew. Kilka bitew totalnie zlamionych, jakichś mega wybitnych chyba nie miałem (max około 140k dmg). Przy czym ten dmg w większości buty na bliskim dystansie w DD i krążowniki. Okręt ciekawy i wymagający większego ofiary niż RU czy IJN - tam masz18 km zasięgu i HE. W porcie chwilowo zostaje (do splitu lubi krążków). Później na żyletki. Brak mi kapitanów US, a że względu na MM już będę wolał bawić się Desem. Na IX zostaje Fletcher, a krążków Ibuki (mam nadmiar kapitanów IJN)
-
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
@up powyższa bitwa była uratowana przez Trumana. Zablokował ostatniego capa jak przeciwnik miał 982 pkt. Idiota na CV z naszego teamu bardzo głęboko miał wygraną, ot byle nabijać dmg na BBeczkach. 2 DD mnie Perm spotowały i torpiły nasze okręty, no ale po co spotować. Dla Verley plusik, dla kretyna z AKAGI minusik. -
@up fake. Za taka bitwę to karma powinna spaść o 9.
-
No tak, nowe bugi i idiotyczne rozwiązanie same się nie dodadzą
- 6,912 replies
-
- promocje
- wyprzedaże
-
(and 5 more)
Tagged with:
-
Nie zgodzę się. Moskwa zbiera zdecydowanie słąbiej, natomiast Minotaur zbiera 4/4 w szczególnych przypadkach 3/4 No ale on ma inne zalety.
-
No ja też poprawiłem. Salwy, gdzie DD dostanie za 5k to święto lasu (mówię to z pozycji strzelających do DD, jak i uciekającego DD przez Zao). Najmniejsza pula HP. Bezużyteczne torpedy - znaczy użyteczne jeżeli lecisz samobójczo storpedować pojedynczego BB. Pancerz trollujący - raz dostaniesz tylko 2 cyty, innym razem 4. Trollujące pożary - raz 15 innym razem 5. Nie masz radaru, ani konkretnego sonaru. Masz najwolniejsze przełądowanie. Masz żałosny obrót dział. Jedyne co masz na plus to kamo, jedyne do czego się nadajesz to wkurzanie z dystansu, co ma nijaki wpływ na rezultat bitwy. W roli zapalniczki na dalekim dystansie podobnie sprawdzi się Hindi czy Moskwa. W pushu nie masz czego szukać - HIndi cie deklasuje. W obronie flanki jesteś. 100 lat za Moskwą czy Minotaurem. Jak masz inne krążki i Ci się nudzi - to go, ot kolejna zabawka, jednak nie oczekuj cudów. Jak zaczynasz to zastanów się co chcesz robić i wybierz inna linię.
-
Wrogie DD miały plan: "Yugo spotuje, Gearing mnie bije" Jednak ja miałem nieco inny plan No i szarża Hippera Lion po mojej salwie został na 800 HP i ktoś go dobił ;( W każdym razie bitwa przednia, a humor poprawiły 2 salwy: 1) w Charlesa te 18673 to pojedyncza salwa - pokazał burtę na kilku km 2) No i NO, który mając totalnego noobprota pływał burtą dostając skromne 4-5 k, w końcu wypłynął (oczywiście burtą) na 7 km i dostał dobijającą salwę za jakieś 12 k, po czym zwyzywał mnie od cheaterów Natomiast ktoś z drużyny pogratulował szarży - zacząłem od storpedowania i wykończenia Tirpitza na 4-5 km, następnie ubity Charles, salwa z 2 burty w afkującego DDka i dobicie NO
-
Widać, ze ma normalną cenę, a nie "promocyjną".
- 6,912 replies
-
- promocje
- wyprzedaże
-
(and 5 more)
Tagged with:
-
To niech zrobią coś porządnie, to ludzie zapłaco. Można prowadzić biznes tak, żeby ludzie chcieli płacić, bo świadomy klient nie widzi nic dziwnego w płaceniu za usługę z której jest zadowolony, a można też jak WG - odwalać fuszerkę, na każdym kroku starając się wydymać klienta i podpieprzyć jak najwięcej kasy. No ale, że przeciętny klient WG to średnio rozgarnięty helmut, dla którego te kilkadziesiąt ojro to nie pieniądz to jest jak jest.
- 6,912 replies
-
- promocje
- wyprzedaże
-
(and 5 more)
Tagged with:
-
Takie tam "Chodźmy na VII" Jak to @lobuzjeden określił na starcie - jak tego sami nie wygramy to nie ma szans. No cóż było robić - jeszcze na starcie zgubiłem 15 k HP. Więc trza było carrować team na 3 k No i na dzisiejsze pożegnanie z @Tumaniszwili i @PancernyTygrys102 : Truman - chodźcie na V, wezmę Kamikaze. Ter - mogę wziąć Clevlanda? Kami i tak da radę. Truman - ok, byle nie rzuciło na VIII i bez CV No dobra VIII nie VIII trza Gdzie diabeł nie może tam Łobuzów poślę
-
W CW DD (o ile nie jest to randomowa/RPF torpeda lub nie jest na resztce HP) to ginie od ognia wspierających krążowników względnie od błogosławieństwa BB z połowy mapy, a nie od innego DD. Jak DD tłuką się 1 vs 1 to jest to jakieś dziwne CW
-
Trolling mode on Grałem z Radeckim w dywizjonie jak wyklepał Shimą full Gearinga działami. Wniosek - Shima jest artyleryjsko lepsza
-
Zależy od Yugo i Fleta Jak na razie, o ile nie byłem ogryzkiem, nie trafiłem na Yugolca, który mnie sklepał Ot jak sytuacja zaczyna iść niezgodnie z moim planem, to się odrywam od przeciwnika i zaczynamy podchody od nowa.
-
Hmm ten zestaw za 44 jakoś lepiej się prezentował
- 6,912 replies
-
- promocje
- wyprzedaże
-
(and 5 more)
Tagged with:
-
Jak wyżej powiedziano - na CW tylko w wersji z radarem (no chyba, że w ligach niżej ktoś próbuje inaczej). Na randomach z 3 razy spotkałem takiego osobnika. Ostatnio spotkany Edynburg przyczynił się do straty z 70% moich HP - czaiłem się, kiedy rzuci dym, żeby go storpedować na close, a ten puścił sobie radar, jak byłem 6,5 km od niego - bolało.
-
Ja sobie z tego zdaję sprawę, Niewykrywanie ich przez sonar byłoby niezłym jajem - nawet jak na standardy WG, jednak nie takie rzeczy robili Co do braku skuteczności vs "lekkie cele" to jak dla mnie dyskwalifikacja tej linii. Zbyt często walczę w bezpośrednim kontakcie z DD i krążkami wszelkiej maści by pozwolić się bezkarnie okładać (no chyba, że zrobię sobie z czystej złośliwości takiego DD, żeby gnębić te Up BBeczki)
-
Hmm jeszcze takie pytanie - DWT są niewykrywalne zawsze, czy są niewykrywalne za pomocą "oczu" natomiast sonar je wykryje? Coś mi się wydaje, że znam odpowiedź.
-
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Na wstępie buziaczki dla donosicieli, pogratulować nauki wyniesionej z domu. Teraz wracamy do tematu: and @Eric_Wolf Ciekawa bitewka, mieliśmy niesamowity team zwierząt (jestem tradycjonalistą nazywam sprawy po imieniu) choć trochę w tym też naszej (dywizjonowej) winy. Wyrobiliśmy taką przewagę, że tej bitwy nie dało się przegrać ... 2 lub 3 capy, przewaga okrętów. No więc szybka decyzja lecimy gonić dymydź bo się bitwa kończy. Niestety Flintem kiepsko się goni uciekające Bebeczki. 3 km zasięgu nie pozwala na wiele. Zatem otworzyłem ogień goniac Helmuta w Tirpie, w tym momencie spadł nasz Leningrad i straciliśmy oczy. Jak widać po screenie nasze DD wyższych tierów to elita i nie można było im przeszkadzać w "bitwach rzycia" Izumo bądź Iowa widać mając jakiś urac do Flintó/Atlant walnęłą przez pół mapy zostawiając mi 3 k hp. Tym samym zmusiła mnie do ukrycia się w dymie. Wiedząc że od dziobu miałem polujące Yugumo ustawiałem się dziobem i zacząłem cofać tym samym nadziewając się na rybki Erica. Tak więc goniąc dmg w wygranej bitwie padliśmy dywizjonem w ciągu 2 minut. Po czym posypał się cały team. Skampione Bebeczki były wyjmowane jedne po drugim, o capy nikt nie walczył, a CV wykazywał inteligencję kalafiora. Jak sugerowałem dobicie Erica na capie (miał poniżej 2 k HP) to ospale zaczął dopytywać a"a gdzie jest DD" No cóż obserwacja mapy to za dużo. Wskazałęm mniej więcej kwadrat. Znalazł go, podleciał fighterami i DB. Wykonał nieskuteczny atak DB, po czym odleciał oboma zestawami latadeł (w końcu DB takie samotne by się czuły) po co świecić DDeka, żeby mógł go ktoś skończyć. Wrócił TB wykonał AUTODROPA oczywiście nie trafiając. W międzyczasie okręty spadały jeden po drugim (wliczając dwa Fryderyki) nie ubijając zupełnie nic. Godnym podziwu skillem, wykazał się dowódca Ibuki, atakując torpedami przyparte do krawędzi mapy Izumo - z 2 max 3 km puścił 8 torped z burty, nie zaliczając ani 1 trafienia. Izumo miało 8 k HP. Ostatecznym aktem dramatu był atak wrogiego Lexa na naszego, który pływał w bezpośrednim sąśiedztwie NC - wrogi leź pojedyńczym atakiem ubil nasze CV + BB. Kurtyna. Ericowi dałem plusika, nie ogarnąłem z kim pływał w dywizji. Ta bitwa to piękny przypadek 3 aspektów gry: 1) jak można przegrać wygraną bitwę. 2) Trzeba naprawdę dobrze się zastanwić czy można już iść yolo po dmg zostawiając wynik bitwy w rękach randomów 3) nawet low tierami można być kluczowymi członkami drużyny. Na starcie rozkmniałem czy osoby z teamy to forumowicze, czy nie. Wątpliwości zostały rozwiane przez @Marshal00. Powitanie i trza było się brać do roboty. Ech nie lubię takich losowań. Mało expa, bitwy za szybkie, a niskotierowe DD unikają Błyskawicy jak ognia, za to świecą i utrudniają expienie Tym razem mogłem zrobić wielkie guano. Wpadłem na T22, który z marszu zwiał po obeerwaniu 1 mojej salwy ścigany salwami szanownych forumowiczów. Ja natomiast wpadłem pod ogień wrogich krążków i BB co mnie zmusiło do odwrotu. Jak wróciłem wpadłem na radary 2 atlant, które oczywiście musiały być na mojej flance. Znów musiałem się wycofać. Wróciłem podchodząc Colorado. Rybki poszły, Colo zbyt szybko zaczął robić unik a moje ryby rozwaliły w/w T22, które jak się okazało szło jakiś 1km przed Colo. Dobiłem go - koleś miał 122 hp, jednak Colorado zmieściło się w tej luce. Coś tam postrzelałem wykonałem jeszcze jeden atak torpedowy i zacząłem grillować BB. Zauważyłem, że odpalił naprawkę. Miał 2 pożary i HP mu skakało między 300-600. Stwierdziłem, że co będę dobijał niech sobie skwierczy - pofarmię dmg napawając się widokiem grillowanego BBeczka. NIestety ktoś z teamu nie chciał się przyłączyć do mojej sadystycznej zabawy i dobił mi robaczka . Ani fraga, ani dmg. Tak więc chłopaki wymordowali za szybko przeciwnika, nie zostawiając nic dla mnie. Wstyd się pokazywać z takim wynikiem. Plusiki poszły. Następnym razem zostawicie coś dla mnie -
W sumie nie wiem co jest na płytowych, ale GOGowa to taka sama jak Steamowa - zestaw darmowych DLC, jak ktoś ma GOTY to zestaw płatnych.
-
Takie tam z wczoraj na kitajcu i taki zonk No i ponownie przekroczona 3 z PR.
