loanida
Players-
Content Сount
3,136 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
11828
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by loanida
-
To jaki jest Mołotov wiem bo skusiłem się na promocję uwielbiając Kirova. Niestety to co sprawdzało się na V kuleje na VI. Budyniem gra mi się na tym tierze zdecydowanie przyjemniej. Zastanawiam się teraz jak bardzo wdupiłem kupując Molotova zamiast czkać na Błyskotkę. Jedyny plus, że przy przeszkalaniu kapitanów mogę wykorzystać Mołotowa i coś przy okazji dorobić. Co do zarobków na czysto bez premium dodatków z kamo za 8k (chyba taki używam, bo nie pamiętam czy miał jakiś firmowy) od kilkudziesięciu do 200k+ (przy naprawdę dobrej bitwie). Przy czym każda bitwa jest potwornie nieprzewidywalna. Raz człowiek szaleje do końca i nastuka 80-100 k dmg, a innym razem pojdę na dno z 10-20 k. Molotov ma jeszcze większa tendencję do bycia primary target niż inne CA - wszystko od DD przez CA/CL i BB do CV jak ma szanse skupia się na nim. Papier, mało HP i fatalny promień skrętu sprawia ze to jest tarcza z wielkim neonem "SHOT ME". Ogólnie mam wrażenie, że Kamikaze R zarabia lepiej niż Młotek (a ten IMO lepiej niż Murmańsk).
-
Z ciekawości jak wygladają zarobki na Blyskotce względem takiego Molotova ?
-
Wczoraj zamknąłem rozdział "Mogami" i dla mnie zaskoczenie, okręt który zacząłem grindować po nerfie praktycznie był wielkim cierniem w dupie. Chyba 3 miesiące trwało zanim go przelazłem - po prostu mnie odrzucało. Brak zasięgu na tierach VIII-X gdzie miałem zdecydowaną większość bitew, papierowy pancerz oraz instafocus sprawiał, że okręt był niegrywalny. Naprawdę dobra trafiałą się raz na 10 gier może, przy czym robienie 100k dmg i polowanie na DD i CA nie gwarantowały sukcesu. Mam na nim dramatycznie niskie WR, przy bardzo przeciętnym PR. Jak doczłapałem do 203, stwierdziłem, że mi nie pasują, wróciłem do 155 i cholernie się męczyłem. Owszem jak dopadałem DD to miał ciepło, jednak walka z krążkami czy BB to już różnie bywało. Co z tego, że miałem spamujące działa jak nie mogłem oddać więcej niż 1 salwę w BB bo zmuszany byłem do manewrów, a wieże nie nadążały za okrętem. Ileż razy zaryzykowałem te 2 sekundy, żeby ustawić wieże, neistety na tych tierach BB są celne, często koszt salwy to było 20 k HP za moje ile ? 2-3 k, może podpałkę. Brakowało mi 5 k do Ibuki i stwierdziłem zobaczę na pożegnanie 203... Dlaczego nie spróbowałem ich ponownie prędzej? To był zupełnie inny okręt. BBki już obrywały mocniej, ja dzięki obrotom wież mogłem bardziej elastycznie reagować. Bodaj 4 gry, 2/2 jednak w żadnej z tych 4 gier nie zeszłem poniżej 80 k dmg .. gdzie na 155 bywało że kończyłem z 20-30 k bo podpałki nie wchodziły a HE czy AP nic nie robiły BBkom, a nic innego nie było do ostrzału. Po mojej bardzo kiepskiej ocenie okrętu, na koniec podwyższam mu notę - to nie on był aż tak tragiczny. To ja dałem dupy, zamiast szukać optymalnego rozwiązania i wykorzystać co daje okręt, na siłę chciałem go dostosować do swojego stylu i wyobrażenia - błąd. Okręt wymaga myślenia, przy ddkach i latadłach mimo dobrego camo i tak jest większość czasu wyspotowany, przez wymiary i brak pancerza niemal nie wybacza błędów jednak da radę coś ugrać. Solidna czwórka w skali do 5.
-
Niby tak, ale praktycznie zawsze gram na stocku, z tym, że takiej traumy jak na Amagi nie przeżyłem na niczym. Rozumiem, że jak ktoś już coś ogarnia (na VIII to już prawie norma) to będe miał spory problem z tierami VIII-X, jednak jeżeli VII tier gania mnie jakbym był nieuzbrojonym krążownikiem to już jakaś kpina. Po wybadaniu kadłuba już nieco lepiej, Choć często brakuje mi zasięgu. Gram równolegle NC (też stock) jednak tam możliwość oddania na 20+ km na starcie robi różnicę.
-
Ktoś zaje$*^ Azella i się podszywa ....
-
Z desperacji po 20 walkach zużyłem free expa na kadłub bo gra stockiem mnie wykończyła. Tak żałosnych wynikó nie miałem na niczym innym.
-
To jest jedna wielka kpina ... 20 % WR, obrażenia jak bot ... Gneisenau mający totalnie w dupie ostrzał gonił mnie przez pół mapy jak musiałem nawrócić przy krawędzi wsadził piękne obrażenia z dział + poprawił torpedami ... Niemiec BB X tieru na dystansie 15 km złapał 1 cytadele w burtę, później zatrzymał się rozwalił sobie Yamato, które nie potrafiło go sprzątnąć, następnie jak byłem 4 km od niego (po drodze zebrał od przednich wież do śródokręcia 4 salwy w burtę tracąc mozez 5 k HP) zwrócił na mnie uwagę i zdjął 1 salwą ... Pojedyncze gry na 100 k dmg + po to żeby 3 kolejne zrobić 10-30 k ... Zasięg 18,1 km, brak możliwości przebicia BBka tier niżej - masakryczne gówno.
-
Trafiłeś na pomidora. We mnie obojętnie jakbym się nie kręcił trafiają z 16-20 km, minimum 1 cytadela. Często 1 salwa 20-30 k HP w dół. Kolejna wysyła do portu.
-
"Chyba kpicie"
-
Gdzie muj kolorofy statek
-
Co na 3 perk? Nic mi tu za bardzo nie pasuje ... BTW otrzymal jakimś nerfem? Podpalać nie chce, APki albo przelatuja na wylot, albo rykoszetują ... 128 trafień i 17 k dmg z 1 pożarem wygląda na smutny żart. Budyniem robiłem 2 razy taki dmg jak nim ;(
-
128 trafien Szczorsem 17 k dmg
-
To nie wina NO. Czymkolwiek byś nie grał, nie masz szans 1:1. Robisz średnio 40-60% swojego HP na bitwę. NO nie jest tu wyjątkiem, przy czym, masz coraz groźniejszych przeciwników (okręty 9 i 10 tieru) oraz teoretycznie większą szansę na spotkanie lepszych graczy. Mówiąc krótko - naucz się grać. Problem, że masz ponad 2 k bitew i średnio widać postęp. Sugeruje powrót na 4-5 tiery. Jak będziesz na nich robił po około 25-30 tyś średniego dmg podskocz zacznij grać na tierach 5-6. Nie, to nie jest personalny atak, to jest dobra rada.
-
Wynik kiepski ale ostatnie jakieś 2 minuty rozwalaja ;D Kraken rzutem na taśme. http://wowreplays.com/Replay/12801 Kraken? Who cares? ;]
-
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
A ja to notorycznie mam zablokowany chat ;((( -
Polecam ... wiedźmina 1,2,3. Poważnie na dłuższą metę szkoda czasu. 1. Początek, nie ogarniasz tematyka interesująca - zaczynasz grać 2. Zaczynasz łapać o co chodzi, jednak zauważasz coraz więcej błędów 3. Osiągasz poziom od przeciętniaka do debeściaka i coraz więcej Cię wkur^&% 4. Zauważasz, że dla Wg jesteś tylko dojną krową, jasne to firma, która chce zarobić, jednak za czas/kase człowiek chciałby być traktowany poważnie - zapomnij 5. Stwierdzasz, że straciłeś kupę czasu, jednak sporadycznie się jeszcze logujesz. 6. Dochodzisz do wniosku, że przynajmniej połowę czasu spędzonej z tą gra tylko się irytowałeś. Tu niektórzy robią jeszcze podsumowanie ile kasy utopili.
-
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Spotkany MMIG - zmiecieni przeciwnicy, moja 2 gra na Mahanie i 3 fragi. Spotkanie z Baxowatym, przegrana - ale prawie go ubiłem ;P niestety siłą złego na jednego. Przynajmniej nie straciłem gwiazdki. Kolejna bitwa w 1 teamie. Team statyczny, Baxowaty poelciał na 2 capa, zanim zdążyłęm dopłynąc przeciwnik w 2 DD i Szczorsa go rozstrzelał, ja padłęm chwilę pożniej. Baxowaty padł 1, ale i tak starczyło mu na top 1. No i spotkany Dropsiq - totalna wtopa, moja znienawidozna mapa. Nie dość że wdupcyłem się na torpedę to po postawieniu dymku wiekszość odpłynęłą sobie w siną dal i zostałem smoatnie rozstrzelany na samym pocztaku. Team sie poskładał jak domino. Drops zachował gwiazdkę. -
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Sporadycznie spotykany Baxowaty, ze zmiennym szczęściem. O ile mnie pamięć nie myli to zwykle trafiamy na siebie w przeciwnych teamach. -
Aż żal, że z wprowadzeniem mołotowa nie poczekali do 17.IX ... tak klimatycznie by było.
-
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Spotkany 44Smok w sojuszniczej drużynie. Nie mogłem początkowo odpowiedzieć na przywitanie - kończył mi się ban na czata, po 4 minucie bitwy odpowiedziałem, ale nie wiem, czy w ferworze walki zauważył ;) Ogólnie początek bitwy dość wyrównany, chyba było 5 dd + 2 BB na stronę. DDki zyskały przewagę, ja akurat wpadłem na seryjkę przyjaznego RNG - bitwa wygrana ze stratą 2 DD (w tym Smoka). Udało się wystrzelać ponad 100 k dmg i starczyło na 1 miejsce w tabelce, Smok bodaj na 2-3 miejscu. Spotkany rónież UrukSzymon, nie przywitałem się - banik nie pozwalał. Jego team wygrywał, by jakimś cudem przegrać bitwę (przynajmniej z tego co pamiętam). -
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Spotkany wsciekły pelikan - grał na jakimś DD (chyba mahan) w tej samej bitwe u mnie iEarlGray. Wsciekly powalczył z DDkami naszymi, jako, że mieliśmy przewaga wycofał się by po jakimś czasie przewidywalnie (ale przytomnie) przenieść się na 2 capa, gdzie po przeniesieniu części sił został dobity. Kolejne 2 bitwy iEarlGray spotykany w przeciwnych teamach - dla niego 2 przegrane. -
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Spotkany KaraMon na Myoko, Ferdek na Błyskotce. Ja w Nagato. Wrzuciło nas do 1 drużyny. Pomimo kłopotów z pingiem u KaraMon, wykonany został szybki i przyjemny gwałt na drużynie przeciwnej. Ferdek szalał, bodaj wystrzelał 1 miejsce. Mi rng jakoś specjalnie nie dokuczał, tak więc dołożyłem swoje blisko 80 k dmg - starczyło na 3 miejsce. Takie spotkania, to lubię. -
Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)
loanida replied to UrukSzymon's topic in Rozgrywka
Spotkany Baart33 i IDAGI (dobrze napisałem nicki?). Baart u mnie IDAGI przeciwny team. Trafiło mi sie losowanie marzeń (o ile nie popieprzyłem bitew) u przeciwnika CV + 2/3 CA + 3/4 DD. U mnie ja na BB reszta w podobnym zestawieniu. O ile rng mnie poneiwiera od kilku dni, to tu zacząłem od cytadeli na Myoko, która musiała już grać bardziej zachowawczo. Pokręciłem się, ściągając na siebie ogień. Niecierpliwe wrogie Myoko chyba chciało mnie storpedować i mając koło 15-20 k HP pokazało mi z jakichś 7 km burtę. RNG tym razem postanowiło sie nei wtrącać, zatem rybki dostały pierwszą partię karmy. Kolejne Myoko ostrzelało mnie z jakichś 12 km i w momencie jak walnąłem burtówkę postanowiło pochwalić się burtą 2 cytadele i dodatkowe trafienia - nie wiem ile miało HP w każdym razie 20-30 k. Zeszło na salwę. Reszta byłą formalnością. Mocno obity (ogniska jarały się aż miło) ale z rogalem na gębie mogłem się cieszyć z gwiazdki - właśnie tak powinny wyglądać gry na BB DMG w CA wchodzi, a jak pokazują burtę to za to płacą. Zadałem dmg przyjąłem dmg - to mi się podoba, szkoda, ze 1 taka bitwa od aktualizacji. Koledzy w górnej części tabelek się uplasowali. -
Mam wręcz odwrotne wrażenie, z celnością nigdy nie było dobrze, a po 5.7 to jest mega badziew..Żeby było śmieszniej na granicy zasięgu o ile trafię krążka to jest cytadela. Z 10-15 km mam problem cokolwiek trafić. Jak już wejdzie to za 2-4 k. Na dystansie +/- 5 km mam wrażenie, że strzelam workami z piaskiem. 2 salwy w idące bokiem Colorado/Yorcka/Myoko i schodziło 5-9 k (WTF, prędzej taki numer to był murowany port). Hitem była salwa w Nagato na dystansie 7-8 km, burtowa salwa w burtę, trafiłem 1 pociskiem za 1240 (czy tam 1280). Co 2 bitwy obrywa mi się od ślepych botów - co salwa to obramowanie celu, nie ważne DD/CA/BB - 4 pociski przed, 4 za. Miałem WR na rankedach podchodzące pod 70% na Nagato, już mam poniżej 60%. Od 5.7 pewnie na poziomie 35-40%.
-
Colorado to wolny kloc z maleńka ilością HP. Do tego stosunkowo niewiele jest CV, a jak już jest to Saipan czy IJN - stąd AA nie gra takiej roli. Nie wiem co z tym Nagato raz jest od pyska twardy, a raz łyka jak młody pelikan. Ogólnie Fuso grało się dużo przyjemniej, jednak w stosunku do Colo wybieram Nage.
