rtfm_pl
Beta Tester-
Content Сount
5,129 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
15858 -
Clan
[-DWS-]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by rtfm_pl
-
To fakt, Cleve jest zabójdzy dla DD dopiero na bliskim dystansie, na kilka km trafienie w manewrujący DD to na nim loteria. A Aoba trafia. Z kolei Myoko z bliska ma pewien problem z DD, bo wolno kręci wieżami. Pepsi jeszcze nie mam, ale na razie to Aoba jest chyba najlepszym niszczycielem niszczycieli na średnich tierach. No i wykręcić się od torped na Aobie jest dość łatwo, nie dość że krótka, to jeszcze kapitalnie skręca.
-
Ten tego, ja mam na Yubari 67% zwycięstw na 75 bitwach, czyli jakaś tam próbka jest. Średnie obrażenia to tylko 27 tyś, ale często poluję na niszczyciele. Średnio spuszczam 3,68 samolota na bitwę, co jest chyba nieźle biorąc pod uwagę, że część bitew jest bez lotniskowców w ogóle. Bardzo ważny jest dobry kapitan, jak ma się oba "fire trainingi" i obrót dział, to gra wygląda zupełnie inaczej niż bez tych perków.
-
A to znaczy pamiętasz go sprzed 20 czerwca 1941.
-
Błyskawicę? Toto można zbalansować w zasadzie dowolnie na tierze 5-8. Masz do wyboru działa szwedzkie, brytyjskie i radzieckie, torpedy francuskie, brytyjskie i radzieckie, możesz dość dowolnie majstrować przy szybkostrzelności, obrocie wież, zasięgu torped, wykrywalności. Przy czym nasze Gromy to były w 1939 bardzo silne i nowoczesne jednostki, więc raczej tier 6-7. Ósemka to by już było lekkie naciąganie parametrów, choć jak najbardziej możliwe. Wystarczy dać przeładowanie i obrót dział jak u Amerykanów, a parametry balistyczne 120-tek w okolicach dział Gremlina.
-
Się śmiejesz. To chyba pierwsza moja cytadela na tym czymś. Kiedyś walnąłem z AP-ków w Kumę ustawioną ładnie burtą i zero cytadel, parę razy próbowałem AP-kami w Phoenixy i inne mientkie i nic. Już pomyślałem, że on mam po prostu defaultowo wyłączone cytadele, a tu proszę, w St.Lo wlazło.
-
A jest różnica. Bo jak radziecki, to z armatami B-24 100 mm i 1x3 torpedy, jak brytol to albo oryginalne Boforsy wz. 34/36 120mm i 2x3 torpedy, albo Mk XVI 102 mm i 1x4 torpedy.
-
Ja go ostatnio wyciągnąłem jak była gwiazdka x3 i chciałem kapitana Nagato podciągnąć. No i kurde, CYTADALA MI WESZŁA, i to w St.Lo, czyli taki nawet w miarę twardy cel.
-
Ja go zrobiłem "pod" pomocniczą. To niesamowite jaką toto lawinę ognia wypuszcza na odległość 7,4km. Często w bitwie robię 15-20 tyś samą pomocniczą (obrażenia + pożary). Zauważyłem, że pomocnicza Nagato ma bardzo przyjemne kąty ostrzału, Kongo od dziobu-rufy praktycznie z pomocniczej nie strzelał. Nagato wali prawie naokoło, a na pewno w szerszym kącie.
-
Grałeś Myoko po nerfie? Teraz to on ma raptem o 25% większą siłę ognia od Aoby. Przed nerfem to miałeś 100% rację, teraz niekoniecznie.
-
Ależ jest. Nazywa się win-ratio, tyle że ma sens dopiero na większej próbce.
-
Sprawdź czas przeładowania i policz jeszcze raz.
-
Po nerfie Myoko nadal ma DPM lepszy od pepsi i do tego torpedy, ale obrót i ułożenie dział oraz ogólna "mientkość" mu nie pomaga. Pepsi jeszcze nie mam, ale w porównaniu z Aobą, to na Myoko częściej czekam na działa albo walę niepełne salwy, czyli praktyczny DPM jest sporo niższy niż teoretyczny. Torpedy faktycznie fajne, ale żeby je walnąć to trzeba burtę pokazać, co na Myoko często kończy się gwałtownym zgonem. Dla mnie okręt nierówny, w zależności jak się bitwa ułoży można ugrać bardzo dużo albo bardzo mało. To niby dotyczy każdego okrętu, ale na Aobie miałem mniejszy rozrzut wyników, no i zdecydowanie częściej wygrywałem (70% kontra 54%).
-
A gdzie pisałem o jednym kursie? Na Myoko musisz pokazać ładny kawałek burty żeby walić ze wszystkich luf, a zmiana burty to ponad minuta na "przełożenie" 3/5 artylerii. Aobą możesz walić do gościa z 2/3 artylerii zmieniając kurs w zakresie +/- 15 stopni od dziobu zupełnie olewając wieżę "C" w zamian za lepsze ustawienie. Zmiana burty na Aobie też boli znacznie mniej. Oczywiście, każdy ma swój styl gry, ale po nerfie Myoko to Aoba dla mnie jest po prostu lepsza.
-
A ja się nie zgodzę w całej rozciągłości. Przed nerfem Myoko to jeszcze trochę prawdy w tym było, teraz to uważam Aobę za okręt porównywalny do Myoko, a że tier niżej to w sumie lepszy. Przede wszystkim Aoba ma świetne ułożenie wież, jak idę na przeciwnika to w Aobie mam większą siłę ognia niż na Myoko (też 4 działa a szybkostrzelność większa). Poza tym na Myoko jakoś tak częściej wyłapuję cytadele, to w sumie nie jest dziwne, bo i klocek jest dłuższy i przeciwnicy mocniejsi. Tak więc Aoba u mnie została w porcie a Myoko wyleci jak go tylko skończę.
-
Dla mnie główne zalety Yubari to premiowość i .... jego powszechnie znana słabość. Premiowość powoduje, że przeważnie siedzi tam całkiem kumaty kapitan, przez co nad przeciętną Kumą mamy jakieś 2km przewagi zasięgu. Jego słabość z kolei powoduje, że rzadko jest on celem priorytetowym. Jak się płynie koło jakiejś Omahy czy nawet Kumy, to w 3/4 przypadków przeciwnik będzie waliło do nich. Najgorsze dla Yubari to dać się złapać samotnie, jak 2-3 krążowniki zaczną do niego strzelać, to zaraz padnie ster, silnik i jeszcze coś i oglądamy rybki z bliska.
-
Zawsze można na Yubari wozić kapitana z krążownika albo pancernika, tam superintendent jak najbardziej ma sens. W wypadku człowieka z niszczarki to jeszcze żarówka na Yubari się przydaje. Choć ja ostatnio mam bardzo udane bitwy tym sprzętem bez samolotów. On naprawdę potrafi namieszać z armat (i jak jest okazja to z torped). Trzeba grać trochę jak amerykańskim DD-kiem.
-
A ja założyłem moduł na pomocniczą i na razie nie żałuję. Z modułem i perkiem mam jakieś 6,5km zasięgu, a Kongo trochę tych lufek ma. Oczywiście zależy jak kto tym gra, jak się lubi strzelać z daleka (a Kongo zasięg ma świetny) to oczywiście celność przyda się bardziej.
-
No i na Furze to jednak się "szanuje" każdą salwę, na Aobie można sobie pozwolić na bardziej beztroskie okładanie przeciwnika.
-
Pograłem trochę po nerfie. Tragedii nie ma, ale dobrze też nie jest. Teoretyczna siła ognie Myoko jest teraz o 25% większa niż Aoby. Ale realnie, częściej niż na Aobie tracimy część siły ognia, bo albo nie wszystkie wieże mają kąt ostrzału, albo jeszcze się nie obróciły, czyli z tych 25% dożo nie zostaje. Jak dla mnie Myoko oberwał zdecydowanie za mocno, przedtem po przesiadce z Aoby czuło się wyraźny przyrost siły ognia, teraz nie bardzo. A przeciwnicy mocniejsi.
-
Kiedyś na treningówce pykałem sobie Furutaką albo Aobą do różnych pancerników. Kongo i Fuso łapały cytadele jeśli było blisko (poniżej 5km) i prostopadle. Inne pancerniki nie za bardzo.
-
4 bitwy to żadna statystyka, tym bardzie że na stoku. Delikatne toto jest, ale nie bardziej niż poprzednicy. Bardzo pomaga drugi kadłub, bo wtedy można się naprawdę fanie kręcić. Ja jeszcze dokładam modyfikację na szybkość steru i robi się niewiele gorzej niż na DD-ku. A w wiercącą się Aobę nie jest łatwo trafić. Ważna jest żeby unikać pokusy "niszczycielowania" i torped używać tylko jak sytuacja sama się nadarzy. Dążenie do strzelania torpedami kosztowało mnie już kilka przedwczesnych powrotów do portu. Po którejś takiej akcji zresetowałem swojego kapitana i zamiast torped na 2 poziomie dałem mu kręcenie wieżami.
-
Ano, z niskim ROF-em jeszcze jakoś da się grać. Ale tym papierem trzeba się wiercić, a jak się wiercisz, to wieże się pięknie rozjeżdżają. Tragikomicznie wygląda fura po unikach od torped, normalnie każde działo patrzy gdzie indziej a zanim się wszystkie zejdą to mija minuta.
-
Chyba nie działa Ci przecinek na klawiaturze. A Yubari daje radę, zarówno jako plot jak i zwykły krążownik. Nie jest to jakiś tam niesamowity wymiatacz, ale miałem na nim ostatnio parę całkiem ładnych bitewek w top 3 teamu. Ciekawy zestaw to Yubari z lotniskowcem, w ten sposób natłukłem raz 32 samoloty, kumpel uciekał swoimi samolotami nade mnie i wrogie myśliwce jakoś tak szybko znikały. A że przy okazji zrobiłem 96k obrażeń to wynik był zacny.
-
W Closed Becie to z Clevem w ogóle nie było rozmowy, masakrował wszystko, teraz można powalczyć. Jak jest mniej ogarnięty to załatwi się go szybko AP-kami w cytadelę, jak nie pokazuje burty to gorzej. Nadal ma wyraźnie lepszy ROF i więcej luf, a na dodatek z perkiem ma też lepszy zasięg. Dobry gracz na Cleve to bardzo trudny przeciwnik, ale kolega który ma Clevelanda mówi to samo o Aobach.
-
Jakoś z Kongosa cytadele wsadzam, a z Isizuchi nie. Może faktycznie niefart, albo jeszcze nie czuję tych dział (pociski AP lecą jakby wolniej, HE to już w ogóle). Muszę się przejechać na treningówce i popykać. Z drugiej strony ostatnio nieźle mi idzie na Yubari, więc na nim mogę przeszkalać. Ha, żebym tak częściej miał losowania na 3-4 tiery to by było fajnie. W Tenryu i Kumę to nawet z HE-ków powinny cytadele wchodzić, z Aoby wchodzą.
