rtfm_pl
Beta Tester-
Content Сount
5,129 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
15858 -
Clan
[-DWS-]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by rtfm_pl
-
Nie, ale mieli np. osobny traktat z Wielką Brytanią. Nie tak. Mieli sztywny limit na 6 "capital ships" które mogły mieć max 10 tyś ton. To taka konstrukcja pozwalająca im trzymać rupiecie typu Schlezwig, ewentualnie pobudować pancerniki obrony wybrzeża. Od 1906-tego roku to pancernik wyglądał tak: https://pl.wikipedia.org/wiki/HMS_Dreadnought_%281906%29 A pod koniec wojny pancerniki znacznie przekraczały 20 tysięcy. Nie był. To było dziwo dopasowane do limitów. A te limity były tak wymyślone, żeby Niemcy nie mogli budować sensownych pancerników. I nie zbudowali, bo AGS nijak się na "sensowny pancernik" nie łapie. Tak, takie było założenie. Czyli coś pomiędzy krążownikiem a pancernikiem. Założenie może i niegłupie, ale wykonanie fatalne. Przede wszystkim uciekanie przed "wszystkim silniejszym" było mocno problematyczne już w momencie konstruowania. Po drugie, starcie z krążownikiem to mógł AGS wygrać, ale oberwał by przy tym tak, że już by było po nim. Praktyka to potwierdziła, Exeter mocarzem nie był, a dwa Leandery to też raczej z tych mniejszych krążowników. Jakby spotkał choćby samotnego Kent-a to by miał mocno niefajnie. A niby czemu miał spotykać te krążowniki pojedynczo? Zespół który ścigał Grafa miał oryginalnie w składzie jednego Kent-a, tylko akurat w tych dniach odszedł na Falklandy. Jakby Grafa dopadł zespół Harwooda w pełnym składzie, to by była egzekucja a nie bitwa.
-
No ten osobny kapitan też mnie kapkę odstrasza. Ale z drugiej strony, to kluczowe jest pierwsze 6 punktów (do superintendenta). A camo Leander i tak ma bardzo dobre, więc bez niewidziałki spokojnie idzie grać. A co będzie w drzewku? Diabli wiedzą, materiału trochę jest. Choćby HMAS Australia (CA typy Country) czy niszczyciele typu V. Z Nowej Zelandki można wziąć "na już" HMNZS Gambia (typ Colony czyli Fiji) a przy okazji robienie brytoskich pancerników to HMS New Zealand. Bardzo ciekawą premką byłby HMNZS Royalist - typ Dido.
-
U mnie max to 63k. Ale raptem 17 bitew, więc spoko, jak pogram więcej, to w końcu jakaś gruba bitwa się trafi. A swoją drogą gratulacje.
-
Ano właśnie. Wymuszone wakacje w budowaniu pancerników powoli dobiegały końca. I nie trzeba było być geniuszem, żeby odkryć, że nowe pancerniki będą śmigać w okolicach 30kts. W tym samy roku w który Graf wszedł do służby sami zaczęli budować pancernik który był od niego szybszy.
-
SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy
rtfm_pl replied to XbodzioXplX's topic in Rozgrywka
Dynamiczny przeskalowuje podziałkę gdy zbliżasz/oddalasz widok. Wyprzedzenie oblicza się dokładnie tak samo, tyle, że w dynamicznym, jak chcesz zrobić wyprzedzenie 10, to niezależnie od poziomu zoom-a dajesz na 10.- 5,093 replies
-
- 1
-
-
- pytania
- odpowiedzi
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
W sumie można dać dokładnie takie jak na Leandera. Bo niby czemu inne?
-
W grze to ma być krążownik. Zdaje się, że nawet w tym wątku to było powiedziane kilka razy. Ale to bez znaczenia. Mogą go sobie zrobić pancernikiem, o ile nie wymyślą mu totalnie niehistorycznego pancerza, to będzie łapał cytadele przez dziób jak głupi. Dunkierka to nie był krążownik liniowy. Owszem, niektóry tak go klasyfikowali, ale w ten sposób to zaraz wyjdzie, że Bismarck to też krążownik liniowy, bo przecież jak bo porównać do Yamato to ..... Bez jaj, rzeczywisty Graf w porównaniu z Dunkierką to pancerza nie miał w ogóle. Hipper to był przy nim super opancerzony okręt. W grze mogą troszkę rzeczywistość naginać, ale nie aż tak.
-
A uważasz, że Niemcy wiedzieli dokładnie ile te Kongosy tak naprawdę wyciągają? Poza tym skąd masz dane o 26 węzłach? Bo angielska wiki (tak, wiem wiki to takie sobie źródło) podaje, że po pierwszej moderce, Kongo ciągnął 29 węzłów. Poza tym, warto popatrzeć na timing. Grafa projektowali pod koniec lat 20-tych. Wtedy Kongosy jeszcze były przed modernizacją. A modernizowali je mniej więcej w tym samym czasie kiedy budowano Grafa. I nie było wiadomo ile po moderce będą jeździć. Poza tym, rok po tym jak Graf wszedł do służby, to Kongo był już po drugiej modernizacji i robił 30 węzłów. A teraz, co ma Kongo do Grafa. Ano dużo. W poprzedniej wojnie Japonia była w sojuszu z Aliantami. Ich pancerniki między innymi szukały eskadry Grafa von Spee (ot taka zbieżność). A kieszonkowce miały "pracować" na dalekich wodach i starcie z Kongosami wcale nie było takie nieprawdopodobne. Prześcignąć i pokonać. No i jeszcze ten HMS Tiger który pojawiał się i znikał. Jak Hood poszedł do remontu, to Tiger-a przywrócili do służby w Battlacruiser Squadron. Dopiero jak go ostatecznie pocięli w 1932 to było wiadomo na pewno ze nie wróci. Tak więc w czasie gry kieszonki projektowali, to było na świecie 8 które mogły go dogonić i sklepać. No i jeszcze trzeba pamiętać o Dukierkach, które zaczęto budować praktycznie równocześnie z kieszonkami. Co zresztą i tak nie miało znaczenia, bo okazało się, że dywizjon niespecjalnie mocnych krążowników wystarczył. Nawet jakby je Graf wszystkie potopił (Exetera miał spore szanse dobić) to i tak by raczej do domu nie wrócił. Na kolejną bitwę to już amunicji nie miał, więc oklepać go mogło dosłownie wszystko.
-
Tak w zasadzie, to duży ciężki krążownik był dla niego niebezpieczny. Exeter duży nie był a i tak go pokaleczył. A pokaleczony korsarz, z dala od własnych baz to ma mocno niefajnie, nawet jeśli potopi wcześniej prześladowców. Ano. Ja na niego w tej chwili nie mam żadnego pomysłu. Już na T5 są Kongosy które go klepią jak chcą, na T6 jest choćby Dunkierka, na T7 to masz Szarego z Genisenau a o T8 to szkoda gadać. Zresztą, nawet jak nie spotka żadnego z powyższych, to i tak będzie miał po drugiej stronie 5 pancerników.
-
Eeee no, a parka Renownów? A Kongosy? Trochę tego jednak było. I HMS Tiger był w służbie do 1931, czyli jak Grafa projektowali, to on jeszcze sobie pływał, więc też go można policzyć. Bo przecież Niemcy nie wiedzieli, że na żyletki pójdzie akurat Tiger a nie coś innego.
-
Jeszcze lepiej od Yubari? Wczoraj właśnie na Yubari kolejnego Krakena ukręciłem. Też nie mam pojęcia. Akurat ruskie krążki to wymarzony pokarm dla Danae. A że potrafią oddać - cóż takie życie.
-
No bo mają. Tylko jakiś jajcarz w WG wymyślił, żeby coś wielkości Yamato uczynić krążownikiem. No i to coś ma pancerz od murykanów lepsiejszy.
-
Ja stoisz, to oba są w tym samym miejscu, znaczy widać jeden. Ja prawie stoisz, to są prawie na tym samym miejscu i można przeoczyć. Jak idziesz za szybko, to przestrzelisz dym i masz większy problem niż liczenie kółek.
-
Obejrzyj filmik. I tak i nie. Fakt, że na Leanderze zrobiłem parę Drednotów, czyli na Perth dawno by mnie nie było. Ale też sporo bitew Leanderem kończę bez skorzystania z choćby jednej naprawki. A Perth nie musi się zatrzymywać "na widoku" zanim puści dymka, może sobie np. zwolnić za wyspą, zacząć kopcić i wyjechać zza wyspy już zadymiony. Na Perth nie masz też ryzyka, że "przestrzelisz" swój dym, co mi parę razy na Leanderze czy Emeraldzie się zdarzyło.
-
Wiesz, historycznie to Niemcy nie mieli też krążowników liniowych tylko "wielkie krążowniki". Ale fakt, od początku Graf był budowany jako krążownik i mieścił się w limitach tonażu dla krążowników (tak, wiem że kantowali, ale nie oni jedni). Z przyczyn propagandowych nazwali go Panzerschiff, co zresztą też pancernika nijak nie oznacza. W sumie to było dziwadło nie pasujące do żadnej klasy, ale do krążowników chyba najbardziej. W końcu koncepcja krążownika z wielgachnymi armatami to pojawiła się sporo wcześniej i też był problem z klasyfikacją. Brytole sobie ten problem rozwiązali przebudowując swoje dziwadła na lotniskowce.
-
DYSKUSJA - Pytania do WG - wątek zbiorczy vol. 3 - DYSKUSJA.
rtfm_pl replied to WG_Lumberjack's topic in Archiwum
No i o to chodzi, żeby nowy się dowiedział, że używa złej nazwy. Jak go obśmiać na początku, to może zapamięta. Twoje prawo. Tylko się potem nie dziw, jak inni zaczną masowo używać nazwy którą sam uważasz za nietrafioną (jak to sam ująłeś). A co do kodeksu, wiesz, to prawnicy kodeksy piszą. Przy czym nazwanie dużego statku okrętem jakoś tam jeszcze ujdzie (choćby przez to staropolskie umocowanie). Ale nazwanie okrętu statkiem to już jakby nie bardzo. Kodeksowo to sobie można okręt wpakować do grupy "statki", bo statkiem w końcu jest. Jeśli jakieś przepisy dotyczą jednego i drugiego to czemu nie. Tak samo w specjalistycznych książkach można ludzi razem z małpami wpakować do "naczelnych" jeśli z jakichś powodów będzie to wygodne. -
Różnią się dość poważnie. Perth ma ciekawy "wędrujący" dymek, samolot i HE-ki. Leander ma naprawkę, lepszy zasięg i zdecydowanie lepszą pelotkę. Jakby na niego pasował kapitan od Brytoli to bym brał w ciemno, a tak to się kapkę wstrzymam i zobaczę co Drops na jego temat powie.
-
No i tego nie rozumiem. Wolisz mieć okręt taki jak jest, czy nie mieć w ogóle? Bo Dragon raczej inny od Danae (w sensie miękkości) nie będzie. Jak zbuffują Danae to jego pewnie też. Ja tam bym chciał Drgaona, bo Danae jest pioruński trudny, ale też fajny. Jeśli mam do wyboru trudny okręt albo żaden, to wybieram trudny. A zauważyłeś, że Befast jest na innym tirze niż krążownik "wyjściowy"? W takim wypadku Conrad byłby trójką. Bierę w ciemno. Możliwy jest też myk w drugą stronę (jak w wypadku Kryma), tier w górę ale za to dymek. Też biorę. Nawet bez HE-ków, niech tylko daczą AP-ki z Emeralda. Wrażenie. Deski na Danae bije się niemiłosiernie. Tylko trzeba się kapkę przestawić na inne celowanie. I jeszcze pewnie z HE-ków. Tak, to się zdarza.
-
No właśnie ja doszedłem do wniosku, że na krążku palę się stosunkowo mało. Jednak głównym zagrożeniem są AP-ki wpadające w cytadelę. Szybkie skończenie okrętu który mnie świeci jest według mnie ważniejsze od tych paru sekund krótszego pożaru. A możliwość prawie natychmiastowego przełączenia amunicji może w tym mocno pomóc. Żeby była jasność, jakbym miał wybierać między standardowym "Expert loaderem" a naprawką to bym wybrał naprawkę. Ale ten segalowy to jest jednak inna jakość. No a poza tym, NO to nie będzie jakiś mój kluczowy okręt. Zostawiłem go podobnie jak Mogami, bo go polubiłem pod koniec grindu. No a poza tym, mi się Segal przeszkolił na NO w jednej bitwie z flagami. Tak więc każdy może sobie sprawdzić i wyciągnąć wnioski. No, to jest chyba największa korzyść z ARP-ów. Ja na każdym z kongosów założyłem inny moduł na 2 slot (obrót, pelotka, celność, pomocnicza) i się czasem bawię.
-
Mnie on nawet kusi. Ale że właśnie na Leanderze kończę wbijać 15 punkt a tu bym musiał jechać od zera, to chyba sobie odpuszczę.
-
Też można. Mi się zdarzyło parę razy wywalić wszystkie radary mając perka, więc jednak wolę saperintendenta. Wyleci albo i nie. Może zmajstrują równoległą linię z lekkimi krążkami. Poza tym, paaaanie, kiedy to będzie. Akurat dociągnąć z 6 na 10 to nie jest jakiś wielki problem. Potem dopiero się zaczynają schodki. Akurat to "Segalowe" to według mnie jest warte nawet poświęcenia innych umiejętności na 1 poziomie. Zmiana na AP w niecałe 4 sekundy gdy coś ładnie burtkę pokazuje to jest bardzo mocna umiejętność.
-
O ile Szary od biedy może zostać uznany za BC-ka "po niemiecku", czyli okręt w którym na rzecz prędkości poświęcone nie pancerz tylko uzbrojenie główne, to Graf nijak pod to nie podpada. Brytyjskie krążki liniowe to były okręty wielkości pancernika, z uzbrojeniem pancernika tylko pancerz słabszy. Niemieckie CB-ki miały pancerz i wielkość pancernika, ale słabsze uzbrojenie (tak w uproszczeniu). Graf był wielkości krążownika i to krążownika traktatowego, bo już taki Hipper miał od niego prawie 2 razy większą wyporność. Graf miał też pancerz krążownika i miał się nijak do opancerzenia pancerników. Jedyne co miał z pancernika to kaliber artylerii głównej, ale już nie jej ilość. Prędkość za to miał dość słabą jak na krążownik, nawet jak na krążownik liniowy. Ba, wszystkie niemieckie pancerniki były od niego szybsze. To był specjalizowany rajder, z ogromnym zasięgiem i uzbrojeniem przeznaczonym do "bicia słabszych". Choć w praktyce się okazało, że jak słabszych było trzech, to mu manto spuścili.
-
W sumie to ja lubię dziwadła, ale programowo nie kupuję okrętów które nie robią przynajmniej 30kts. Na niskich tierach dopuszczam wyjątki, ale nie na T6. Może złamię się i kupię Dunkierkę jak będzie promo, bo z flagą to te 30 ukręci. Graf nawet z flagą się nie łapie.
-
A widzisz, jak go polubiłem i zostaje. Stefan rozwiązał problem kapitana. Ale oba mają radar, więc saperintendent jak najbardziej wskazany. Stefan na start miał 6 punktów więc dałem loadera (NO zmienia teraz AP/HE w poniżej 4 sek), marksmana i właśnie intendenta. Niewidziałki i tak się na NO nie dorobiłem, więc niespecjalnie czuję jakąś degradację ze Stefanem, bo 4 poziom perków nic wielkiego nie wnosi. AFT przydaje się tylko jak masz lotnisko w grze, choć ostatnio jakby ich więcej. Co do Cleve, ja go nie zostawiłem i w ogóle jakoś się nie polubiliśmy, ale zdaje się, że na Cleve nie przełączasz za często HE/AP a jeśli już to i tak szybko idzie. Tak więc Stefan trochę by się tam marnował. W sumie, to miałem cichą nadzieję, że on te perki będzie miał extra (tak jak załogi żeńskie w WoT miały extra BiA). Wtedy to by było coś, bo można by myśleć o buildzie na 20 punktów. Ale jest jak jest.
-
Fakt. Wszystko to "wycieki", jak będzie diabli wiedzą. Łe tam Fujun, to taki przemalowany Minekaze. Unikalny to jest Katori. Mój Stefan właśnie awansował z Albany ma Nowego Sącza. Balti prawie zrobiony, jutro zniżka, to dowódca z NO pójdzie wyżej. A że Segal na Albany się nudził, to go przeszkoliłem na NO. Nawet fajnie działają te jego "super moce", zmiana z HE na AP w 3 sekundy z kawałkiem.
