rtfm_pl
Beta Tester-
Content Сount
5,129 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
15858 -
Clan
[-DWS-]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by rtfm_pl
-
To nie graj tak. Właź na capy i się na nich bij z innymi niszczycielami. Japończykami też tak można. Sorki, ale musisz sam zdecydować. Każda linia jest w pewien sposób inna, ma wady, zalety i specyficzny gameplay. Jak nie chcesz iść powyżej T7, to zrób sobie jakąkolwiek linię i zobacz czy Ci pasuje. Do szóstek to grind idzie szybko, w misjach dostaje się masę kamuflaży i flag które przyspieszają zdobywanie XP-ków 3 czy nawet 5 krotnie. Szóstki, siódemki i ostatnio ósemki można sobie bezstresowo grindować na operacjach. Dlatego warto mieć różne linie "napoczęte", bo w różnych operacjach pływa się różnymi okrętami.
-
Znaczy z dymami wyjdę na zero, bo przed zmianami miałem 3 dymy bez SI. Z HP też pewnie wyjdę na zero, czyli zyskam dopałkę i rozbicie. Fajnie, tylko że i tak ich na ogół nie zużywałem. A reset trzeba by zrobić, co jednak kosztuje (golda albo elitarne). No i po resecie, kapitan będzie się gorzej spisywał na Gremlinie czy Leningradzie, a więcej nimi pływał niż Gruzem. Czyli tak jak napisałem, do doopy ten "buff". Nic to, mam parę innych fajnych desek na T10, Gruz sobie poczeka na jakiś prawdziwy buff.
-
Patrz kurde, jakoś w ogóle nie zauważyłem, że Umi ma pomocniczą. A swego czasu duuużo nim pływałem, bo przed "wynalezieniem" elitarnego XP, Umi służył mi jako "okręt szkoleniowy" dla nowych dowódców. Jedna gra na rozgrzewkę na Umi dziennie, i po 2-3 miesiącach mamy kapitana jako tako naumianego. Teraz, jak jest elitanry XP to nie ma takiej potrzeby i Umi stoi sobie w doku. Wracając do Haidy, na razie tylko 2 bitwy nim jechałem (jest gwiazdka x2 to wolę gasić gwiazdki niż męczyć jeden okręt), ale potencjał to on ma. Połączenie świetnego camo i mocnych dział, powoduje, że jest to bat na japońskich ninjów. A i amerykańskich ninjów (Benson, Fletcher) można nieźle powkurzać. ciekaw jestem, czy Cossack będzie miał takie samo camo.
-
Mi też się na początku podobał. Potem przyszła frustracja pod ogólnym hasłem "jezuuu, jak toto zbiera". Jest wieeelki, obrywa straszliwie jak się zaświeci, a chyba każde trafianie coś na nim psuje. Camo niby fajnie, można by się pobawić w ninja-torpienie, ale przeładowanie torped bolesne, a same torpedy jakieś specjalnie ekstra nie są. Działa OK, ale przez niesamowitą miękkość, pojedynki z czymkolwiek "na widoku" mogą się skończyć bardzo źle. Zostaje naparzanie z dymu, to robi świetnie, tylko właśnie dym mu jeden zabrali.
-
Kiedyś dla jaj chciałem takie coś na Kijowie zrobić, ale jego 85mm nic nie robi nawet niszczycielom na tym tierze. 102mm tier niżej niż Kijów powinna być skuteczniejsza :)
-
Postanowiłem wypróbować Gryza po zmianach. Kurde, on ma jeden dym (dwa jeśli premium, trzy z superintendentem). To są jakieś jaja. Bez nadzorcy ten okręt jest mocno upośledzony, trzeba by preki resetować, a niespecjalnie mam ochotę. Nic to, postoi se w porcie, może WG kiedyś pokapuje się, że jak chcieli go zrobić popularniejszym, to zabranie jednego dymu specjalnie temu się nie przysłużyło. Naprawka fajna, ale teraz musiał bym zabrać mu perka na więcej HP albo BFT żeby mi się superintendent zmieścił. Zabranie BFT jest kapkę bez sensu, jak zabiorę SE to akurat stracę te HP co odzyskam na naprawce. Do doopy taki interes.
-
Poważnie? Bo ja też mam takiego kolegę. Tylko mój zatrzymał się na piątkach, bo stwierdził, że w sumie ten Texas (co go wtedy dawali) to mu do niczego nie jest potrzebny.
-
A to zależy, znaczy IFHE. Jak chcesz łapać deski to chyba lepiej RPF-a brać. Choć w zasadzie można też zrobić trzy czwórki.
-
Ewentualnie można zróżnicować, np. zostawić te 40% dla niszczycieli, bo nie dość, że bazowo mają ten radar króciutki, to jeszcze radar jest zamiast dymy, czyli bardzo "kosztowna" zamiana. Jeśli moduł będzie dawał tylko 20%, to Yueyang z radarem straci sens.
-
Grałem tak i tak. Dopóki nie zrobiłem marksmana, to grałem z modułem na zasięg, bo moduł na przeładowanie pogarsza obrót wież, a przy łapaniu desek na radar to bardzo ważne. Jak zrobiłem marksmana, to zmieniłem na reload. Myślę nawet, czy nie wsadzić mu Segala (znaczy Johna Doe czy jak mu tam teraz). Des teraz z dymu to nie postrzela za bardzo, świeci się po strzale coś z 10km, byle deska w okolicy i Cię widać. Kiedyś Des + 2 Gearingi robił taką sieczkę, że głowa boli, parę razy w takim zestawie (albo Balti + 2 Fletchery) pakowaliśmy się na środek epicentrum i mordowaliśmy sukcesywnie wszystko co podpłynęło, a krążek nie zaświecił się ani przez moment. Teraz takie numery już nie przechodzą i w sumie dobrze, bo to było przegięcie.
-
No można, ale wtedy nie założysz modułu na reload. Owszem, są ludzie którzy grają Desem na zasięg jeszcze z samolotem, ale to jest konfig z gatunku "Minotaur z radarem" - taka ciekawostka przyrodnicza. Bo ludzie robią XP na Cleve żeby potem od razu mieć dziewiątkę jak tylko się pojawi. A Baltików jest mniej więcej tyle co przedtem Nowych Sączy, krążki T8 na ogół mają mocno przechlapane, więc mało kto tym gra. No i poza tym teraz Balti to miej więcej to samo co dawny NO, czyli nic nowego. A Cleve to jednak zupełnie nowy okręt teraz, więc jak ktoś miał porobione US krążki, to Balti nie oferuje nic, czego wcześniej nie było a Cleve już tak. Mniej więcej to samo co o Nowym Orleanie przed zmianami. No dobra, Balti jest trochę mocniejszy od starego NO, ale to nadal ósemka (czyli bez regeneracji HP) która cięgle rzucana jest na dychy. Do spamu HE-kami na dystans to wszystko jest lepsze. Stary NO i teraz Balti to krążki do walki przy capie, zasadzek zza wyspy i takich tam. Zresztą stary Balti i Des tak samo. Co do trzymania, jak ktoś trzymał NO, to Baltiego powinien trzymać tym bardziej. Jak ktoś u ulgą sprzedał NO zaraz po przejściu to i Baltiego też raczej nie zatrzyma.
-
Rusek, Niemiec, Francuz. Na dychach dochodzi do tego Zao.
-
Faktycznie dramat. 15,8 to tyle samo co Des Moines na T10. Jeśli jeszcze nie zauważyłeś, to krążowniki US Navy to właśnie takie g...a do walki na bliskim dystansie. Pogódź się z tym albo porzuć linię.
-
No tak, na swoim tierze. Fakt, że teraz losuje ją max na ósemki i znacznie częściej grasz przeciwko szóstkom i siódemkom. I przy takim losowaniu to jest moc. Ale jak Cię rzuci na ósemki, to jest "po staremu". Przy czym nawet stara Pensa na topie była mocna, problem w tym, że siódemkę rzucało na ósemki praktycznie non-stop. Szóstkę już nie tak często, więc ogólnie zmiana dla Pensy na plus.
-
Nie do końca, grałem trochę Edynburgiem i szło nieźle. Fakt, że doszedłem to 10 i dałem se luzu, dalej mogło być mocno inaczej. Gańdze jest mocna, ale moim zdaniem nie jest to jakaś specjalna nowa jakość na którą nie ma kontry. Taka Shira ma dużo lepszego spota, Maas ma sonar a do tego po drugiej stronie będzie jakiś Belfast albo inny radarowiec. Dla mnie najfajniejsze rankedy były na szóstkach. Ale może WG zrobi niespodzewajkę i zrobi rankingówki na dziewiątkach? Np. z opcją wypożyczania okrętów jak teraz na klanówkach.
-
No bo Gańdzia tak w ogóle to świetny okręt. Tyle, że Cossack w praktyce będzie miał siłę ognia Gańdzi, czasem mniej czasem więcej. Gańdzia me genialne wychyły trzeciej wieży i może walić z 6 armat prawie że przez dziób. Wychyły drugiej wieży też są bardzo dobre i w ucieczce można bez problemu walić z 4 luf. Do tego wieże 2 i 3 obracają się o 360 stopni, czego Cossack chyba nie ma. Tak więc w całkiem sporym zakresie kątów to Gańdzia ma do dyspozycji większą siłę ognia, Cossack w zasadzie tylko burtą w dymie ma przewagę. Do tego Cossack ma mniej torped, no bo jeśli ten booster będzie działał tak jak na Japońcach, to załapiesz się na co drugie przeładowanie mniej więcej. Czyli w praktyce masz 1,5 aparatu torpedowego. Było dość głośno o tym kiedyś. Miałem wtedy Lo i Narvika, wiedziałem że sonar Lo jest słaby, ale jak usłyszałem o to jak mocno go buffują, to już wiedziałem, że będzie przegięcie. No i jest, co ostatni sezon rankingówek pokazał wyraźnie.
-
Staty nie grajo. Tu akurat się sprawdza, bo nie ma co liczyć armat jak się nie uwzględnia balistyki. A Cossack będzie miał taką samą jak Gallant i Gańdzia, czyli nierewelacyjną. Błyska na dystans go zje, tak samo jak zjada Gandzię, Mahana i wszystko inne prócz sowietów. No marne. Ale przypominam, że LoYang też kiedyś miał marne hydro.
-
Niekoniecznie. On ma tak marne kąty ostrzału, ale w praktyce będzie miał siłę ognia Gańdzi.
-
Akurat pancerniki to jedyna klasa która w zasadzie bez camo daje radę. Dopóki nie robisz pancka pod camo, to czy on pomalowany czy nie, to różnica jest minimalna.
-
Ale Emerald nie ma specjalnie gorzej od takiego Fiji. Owszem, działa Fiji to zupełnie inna liga, ale camo mają podobne a i poza dymem schodzą praktycznie tak samo szybko. Różnica jest taka, że Fiji dziewiątki widuje znacznie rzadziej niż Emerald siódemki. Leander i Edinburgh mają lepiej o tyle, że mają bardzo dobre camo. Fakt, Fiji nie daje się tak łatwo cytedelować i mniejsze kalibry potrafi poodbijać, ale i przeciwnicy znacznie mocniejsi i radary całkiem często. No ale temat jest o Danae. A Danae to ostatni okręt w tej linii bez dymu.
-
Bo to nie jest jakiś super dobry okręt, a piątki z definicji mają ciężkie życie. Tak, ale każdy chce łatwego fraga. Sam lubię strzelać do Emeraldów i Danae nawet niszczycielem. Jakąś misję typu "zrób 10 cytadel" zrobiłem Gremlinem głównie na Emeraldach. Dwa mi się trafiły w jednej bitwie, dały mi w sumie 9 cytadel. Dawcą dziesiątej cytadeli był Krasnyj Krym.
-
Dokładnie tak samo jak każdy inny Brytol. Oczywiście że jest. Dlatego jest tier wyżej. No dokładnie, to podstawa działania na Brytolach. Nie wystarczy postawić dym i nawalać, trzeba go postawić tak, żeby potem dało się w miarę bezpiecznie odejść. Tego trzeba się nauczyć właśnie na Emeraldzie, potem będzie dokładnie tak samo. Kolejne brytole mają większą siłę ognia i więcej HP, ale wszystkie są niezwykle wrażliwe i ich życie po wyspotowaniu na ogół jest krótkie. Wyspotowany Minotaur pada jeszcze szybciej niż wyspotowany Emerald.
-
On nie jest minimalnie lepszy, dym zmienia wszystko. Wreszcie można spokojnie obijać przeciwników a nie tylko czaić się za wyspami i bawić w partyzanta. Od Emeralda zaczyna się właściwa zabawa na tej linii. Fakt, że prawdziwy power czuje się dopiero na Leanderze, ale Szmaragdzikiem idzie narozrabiać. Baaaardzo przydaje się na nim perk na camo, bez niego ciężko dojść na dobrą pozycję do i klepania wrogów. Brytolem to najlepiej nie pokazywać w ogóle niczego. A Lenader ma tak dobre camo, że można nie zaświecić się ani razu przez całą bitwę, co akurat Emeraldem jest znacznie trudniejsze.
-
No widzisz, według mnie to przepaść jest właśnie pomiędzy T7 a T8, bo T8 mają możliwość założenia modułu na camo. Porównaj sobie Mahana do Bensona i tegoż Bensona do Fletchera, przecież Mahan a Benson to jest inna liga, a Benson z Fletcherem spokojnie może powalczyć. Serio, ja nie widzę żadnej przepaści miedzy ósemkami a dziewiątkami.
-
Nie. Hatsuharu sobie całkiem nieźle radzi, masz spota 5,8km czyli tyle co Benson a lepiej niż Z-23 czy Ogniewoj. Gallant ze swoim camo 6km też daje radę, choć zasięg torped już troszkę boli. Bez sensu, skutek będzie taki, że szóstki będą trafiały na ósemki non-stop. Bo przecież gdzieś te ósemki będzie trzeba wsadzić. A różnica pomiędzy 6 a 8 jest chyba nawet większa niż między 8 a 10.
