Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×

rtfm_pl

Beta Tester
  • Content Сount

    5,129
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    15858
  • Clan

    [-DWS-]

Everything posted by rtfm_pl

  1. rtfm_pl

    [VI] Perth

    Bezkarne się skończyło, zostało samo gwałcenie. Ale to dotyczy wszystkich dymiarzy. Akurat Perth-a trochę mnie, bo on nie stoi w dymie , tylko jednak na ty 1/4 sobie płynie. Wielu odruchowo, jak widzi krążek który się zaświecił, to wali jakby on stał. I to się przeważnie sprawdza, ale tu akurat nie.
  2. rtfm_pl

    [VI] Perth

    Nie jakoś strasznie, na poziomie Leandera, lepiej niż Fiji czy Belfast.
  3. rtfm_pl

    [VI] Perth

    Mniej więcej tak samo jak kiedyś. To szóstka, zalew radarowców go w sporej części ominął. A teraz, jak jest arsenał, to łatwiej zdobyć dla niego moduł na dłuższy dymek.
  4. rtfm_pl

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    ROF ROF-em, ale 150-tki bez IFHE jakoś tak nieszczególnie wchodzą w twardsze okręty. 8 calówki Myoko to jednak mają dupnięcie, bez żadnych szmerów bajerów za 4 punkty, potrafią włożyć po 6-7 tysięcy na salwę w pancernik (oczywiście nie zawsze, ale dość często). Zresztą 6cali kontra 8 cali można było fajnie porównać na tych całych nocnych operacjach. Baltikiem robiłem bardzo podobne wyniki co Clevelendam, zarówno co do DMG jak i XP. Po prostu, 203mm mają inną specyfikę i mniejszy ROF nadrabiają innymi rzeczami. Co do obrotu wież, jak doszkalasz kierowcę pancernika, to pewnikiem i tak masz perka na obrót. Ja na japońskich deskach też marksmana mam, na krążkach to już różnie, ale na takim Mogami to marksman też jest raczej must have.
  5. rtfm_pl

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Mutsu nie mam, ale Myoka sprawują się bardzo ładnie. Tylko trzeba im wpakować wszystko co się da w obrót wież (perk+moduł) i jest git.
  6. rtfm_pl

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Patrz, nie zauważyłem Cię, sorki, że się nie zrewanżowałem. Tak, całkiem fajnie. A w dodatku można misje zaliczać. Ja pojechałem 3 razy i już mam 500 trafień na francuzach. Aigle na scenariuszach się do tego świetnie nadaje, Grasownik zresztą pewnie też.
  7. rtfm_pl

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Pomijając kwestię wyceny takiego konta, to zastanawiam się po co to komuś? Przecież fun z gry to między innymi badanie nowych okrętów i ich poznawanie. Co za radość z gry, jak nic w niej już nie ma do zrobienia (oprócz psucia statystyk, co zapewne nastąpi jak ktoś się na to skusi).
  8. rtfm_pl

    [IX] Alaska

    No to policzmy, S&G to 70 tyś, kieszonki to 30 tyś do kupy (oficjalnie). Jeśli "dla świata" Bismarck miał mieć 35 tyś, to spokojnie mieści się razem z Tirpitzem w tych 185 tyś i jeszcze nawet zostaje miejsce na Schlezweiga. Fakt, musieli by Schlesiena wycofać.
  9. rtfm_pl

    Jak rozwijać drzewko?

    Nie tak nic, ale regularny okręt T6 zarabia lepiej. A szóstka z kupionym za grosze premiowym camo zarabia już całkiem całkiem. To niezła metoda, bo możesz mieć okręt za darmo i sprawdzić, czy Ci się podoba i jak Ci na nim idzie. Premiowe camo dla szóstek kosztuje zdaje się 1000 golda, czyli mniej niż premka T4. A okręt z premiumowym camo zarabia mniej więcej tak jak "zwykła" premka, różnica jest taka, że musisz tam wsadzić dedykowanego kapitana na na okręt premium możesz przesadzać gościa z innych okrętów. Oczywiście, porządne zarobki to dopiero premki T7 i T8. T7 niby zarabiają mniej, ale mają dużo łaskawsze losowania, więc początkujący gracz może na siódemkach wyjść lepiej niż na ósemkach.
  10. rtfm_pl

    Jak rozwijać drzewko?

    Jak już ci napisali, zarabiać specjalnie do T7 nie musisz. A i tak musisz zbadać wszystkie okręty po drodze do Bismarcka, więc i tak będziesz nimi musiał pograć. Pomysł farmienia Free XP na premce T4 żeby uzbierać na ósemkę wybij sobie z głowy, potrzebował byś taaaaką masę bitew, że szkoda gadać. Poza tym różniste misje w grze są przeważnie od T6, a warto je zaliczać (większość zalicza się sama przy okazji) bo masz za nie różne kamuflaże i flagi które przyspieszą grind. Poza tym, od T6 wchodzą operacje, na których można nieźle zarobić i nałapać XP-ków. Szczególnie polecam operacje na stokowym okręcie, bo granie nieulepszonym okrętem na randomie przy losowaniu +2 bywa bolesne. Na ostatniej operacji (bitwy nocne) praktycznie skończyłem grind Clevelanda. Fakt, że gwiazdka x2 mocno pomogła, ale dobrze oflagowanym Clevem robiło się ponad 10 tyś XP za bitwę. A jeszcze dawali fajne camo dające +125%XP, więc można było "malować" okręt na bieżąco bez zużywania zapasy kamuflaży.
  11. rtfm_pl

    [IX] Alaska

    Co nie zmienia faktu, że były to jedyne takie twory na świecie, czyli w sumie dziwaki wymykające się klasyfikacji. Niemcy nie były sygnatariuszem traktatu waszyngtońskiego, miały swoje własne ograniczenia wynikające z Wersalu. Między innymi, nie obowiązywał ich limit 8 cali dla krążowników, za to 10 tyś ton już tak. I dlatego te okręty były tak słabo opancerzone w porównaniu do kalibru dział, po prostu chcieli się zmieścić w limitach tonażu (a że kantowali to inna sprawa). Bismarck to już w ogóle nie ma nic do rzeczy, bo on sam w sobie nie był "waszyngtoński" przez swój tonaż, a budowany był już po tym, jak Niemcy jawnie zerwali wszystkie ograniczenia.
  12. Bardzo fajne wyliczenia. Tak swoją drogą, przy okazji dyskusji o ewentualnych przyszłych liniach, zaproponowałem coś takiego jako ewentualny feature krążowników liniowych. To by fajnie balansowało ich słabszy pancerz. W połączeniu z dobrym camo, były by to kapitalne okręty do walki podjazdowej, czyli w sumie czegoś do czego battlecruisery były przewidziane. No i WG też na to wpadło, teraz tylko czekać na drugą linię brytyjskich BB. Tylko kurde Hood już jest a jego widziałem w tej linii gdzieś na T8. Choć w sumie to żadna przeszkoda, Hood miał być tylko jednym z serii "admirałów".
  13. rtfm_pl

    [IX] Alaska

    Zgadza się. Ale była parę takich okrętów które nie mają odpowiedników nigdzie indziej. Choćby Couragerous z kolegami, czyli pierwsza podejście do wielkich krążowników. Japończycy z kolei pobudowali hybrydy lotniskowca z czymś (a to z pancernikiem a to z krążownikiem) takie Ise czy Tone (ten to nawet ma model w grze) i krążowniki torpedowe (Kitakami - też był w grze). Niemieckie niszczyciele z działami 150mm też są w sumie unikatami, choć tu akurat Francuzi coś podobnego wymajstrowali. Na tle tych dziwaków, to Alaska jest całkiem normalnym okrętem. Wracając do Alaski, to w sumie działalność Kongosów jest niezłym przykładem co takie coś mogło by robić. Kongosy z czasie DWS były w sumie takim czymś pomiędzy pancernikiem a krążownikiem. Bo przecież od nowoczesnych pancerników były wyraźnie słabsze, za to miały szybkość mniej więcej krążownika. No, trochę mniej, ale w końcu to zmodernizowane starocie a nie nówki sztuki jak Alaska.
  14. rtfm_pl

    [IX] Alaska

    Graf Spee też ma zupełnie inna charakterystykę. A mimo to powstał (nawet trzech ich było), był sporym bólem d..y anglików, no i mamy go w grze. Wielkie krążowniki zbudowali amerykanie i sobie pływały, sowieci też zaczęli budować i jednego nawet zwodowali. Jak by się toto sprawdziło na prawdziwej wojnie to nie wiadomo, ale i tak za długo by sobie nie popływały, bo właśnie nadchodziła epoka atomu i rakiet, która wymiotła okręty artyleryjskie z mórz i oceanów. Jak dla mnie fajnie że takie coś jest w grze. To w końcu końcowy etap ewolucji klasycznego krążownika. Coś jak Iowa która okazała się ostatnim etapem ewolucji pancernika. W służbie pozostały Iowy a nie Alaski tylko dlatego, że były większe, więc łatwiej było na nie ładować nowe zabawki. Choć jakby Iowy były dwie a alaski cztery, to mogło by być odwrotnie.
  15. Akurat on nie taki zdupy. Stalingrada zwodowali, Kronsztada tylko zaczęli. Jak akurat zbierałem na ruska XP-ki, ale widzę, że raczej je przykiszę.
  16. Germlin bez marksmana jest niegrywalny. Leningrad był grywalny ledwo ledwo, z marksmanem grało się komfortowo. Dla mnie to próba wyssania dublonów na reset perków. Inna sprawa, że Gniewny będzie teraz bardzo fajnym okrętem do walki o capy.
  17. Kitakaze dla mnie jest wystarczająco "koszerny", może sobie być. To jest świetny pomysł. W końcu lider to nie niszczyciel a raczej coś w rodzaju małego krążownika. Tam swoją droga, Yubari miał wyporność mniej więcej w okolicy Taszkienta. Kebab, gdyby powstał, pewnie niespecjalnie by odstawał tonażem od Angano.
  18. Jeszcze jej nie ma, spoko, coś wcisną. Jak nie od razu, to za jakiś czas. Przecież Japońskie deski też były 100% historyczne. Ale już nie będą, bo WG wymyśliło Haragumo. Anglikom też coś wymyślą, nie bój. Widzę, że masz identyczne podejście do mojego. Też mam Zao i odblokowanego (nie kupionego) Kebaba.
  19. Zgadza się, Harekaze straci sens, bo teraz pasuje na niego kapitan z Aki, jak na Aki wywalę IFHE to nie będzie pasował żaden. I tak planowałem zrobić Kitakaze i na tym poprzestać, Haragumo to kolejny "zdupyship" wymyślony przez WG. Do tej pory linia japońskich DD-ków była w 100% historyczna, ale widać WG po prostu musi w każdej linii wsadzić jakiegoś swojego potworka. A spokojnie dało się to zrobić inaczej, na T9 dać Aki z 6-rurowym aparatem i może trochę podciągniętymi miękkimi statami, a Kitakaze byłby zwieńczeniem linii.
  20. rtfm_pl

    [VI] Dallas

    Zależy od odległości starcia. Nie mam Chinola, ale mam Pertha i widzę to tak: Perth puszcza dymek, wyrzuca samolot i klepie Dallasa jak chce dokąd samolot nie spadnie. Dallas ma dość paskudnego spot z powietrza, a Perth z lepszym camo jest w stanie w pewnym zakresie wybrać dystans na którym zacznie zabawę. Dallas ma wtedy do wyboru iść na zwarcie z sonarem (ale musi uważać na rybki), albo wyjść spod spota samolotu i poczekać na koniec dymku.
  21. rtfm_pl

    [VII] Helena

    Ale akurat wysoka trajektoria to zarówno wada jak i zaleta. Helenką można (a nawet trzeba) bawić się jak Atlantą - zza wyspy. Sowiet musi grać na daleko, bo przez wyspy nie przerzuca, Helena spokojnie lobuje. Dallas niby też, ale jemu dramatycznie brakuje siły ognia. Jakby nie patrzeć, Helena ma o 50% więcej luf przy tym samym przeładowaniu co poprzednik. Mały zasięg też niekoniecznie jest wadą, jak walimy zza wyspy, to jest mniejsze szansa, że nas jakiś cfaniak wypatrzy z boku. Dallas mnie irytował, z Helenką się póki co polubiłem. Do takich się nie strzela, szkoda wychodzić z camo, które jest bardzo przyjemne jak na okręt bez modułu. Za to z bliska mielimy deski przepięknie.
  22. rtfm_pl

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Ojej poważnie, 300m mniej?
  23. rtfm_pl

    [VII] Haida

    Według mniej warto. Tak w ogóle, to nie jestem fanem strzelania z dymu, ale akurat na Haidzie robię to częściej niż na innych. Poza tym, kapitana mam wymiennego z Perth-em a tam superintendent jest baaardzo przydatny. Ogólnie, myślę nad takim czymś: http://shipcomrade.com/captcalc/1000000000000011100001000000001119 Czemu tak? Last Stand i kamo to oczywiste, wybór jedynki to sprawa indywidualna, ja wybieram PT bo to ważna informacja, czy już pora spieprzać czy jeszcze nie. Teraz tak, RPF-a mam na wszystkich niszczycielach oprócz Akizuki (tam poszło IFHE i się nie zmieścił) i większości krążków i uważam go za bardzo ważny perk. Adrenalina z kolei to jeden z najmocniejszych perków w grze. Zostaje 6 punktów, przy czym muszę wybrać coś za 3 punkty, czyli zostają 2 trójki albo 1-2-3. Na niszczycielach uważam SE za perk nawet mocniejszy od adrenaliny, dodatkowe 2450 punktów przy bazowych 15700 to około 15% więcej, co oznacza (w uproszczeniu) o 15% większą przeżywalność. Dla niszczyciela grającego agresywnie, oznacza to, że zrobi o 15% więcej. Tak więc zostają 3 punktu do wydania. Można dać Jacka i "zapychacz" albo coś za 3 punkty. Tu wybór jest mocno skomplikowany, bo przydało by się zarówno BFT jak i przeładowanie torped, a i Vigilance też ma spory sens, bo wtedy sonar zaczyna świecić torpedy już baaardzo przyzwoicie. Ostatecznie zdecydowałem się na superintendenta ze względu na wymienność z Perth-em, ale nie tylko dlatego.
  24. rtfm_pl

    Jaka linia następna

    Tyle, że jak nigdzie nie pisałem, że to "definicja", ani że to obejmuje wszystkie okręty. Wiesz, każdy samochód jest pojazdem ale nie każdy pojazd to samochód, więc Twój przykład z Iskrą jest cokolwiek nietrafiony.
  25. rtfm_pl

    Jaka linia następna

    Patrz, a je przeważnie wygrywam. "Walka" to niekoniecznie nawalenie się z armat (choć i tu JP nie jest wcale na straconej pozycji). Litości, statki co mają armaty nazywają się okręty. Ja wiem, że czasem ktoś na forum "statkiem" rzuci, ale ty walisz tymi "statkami" w co drugim zdaniu. Ale pytasz się czym grać. No to sobie wygrinduj na szybko a potem pograj. Wiele linii w okolicach tieru 5-6 zmienia oblicze dość drastycznie. Niektóre zmieniają się później, ale też się zmieniają, np. pancerniki USA na T8 zaczynają być szybkie i miękkie, czyli dokładnie odwrotnie niż wcześniej.
×