Jump to content

rtfm_pl

Beta Tester
  • Content Сount

    4,715
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    13093
  • Clan

    [-DWS-]

1 Follower

About rtfm_pl

  • Rank
    Rear Admiral
  • Insignia

Recent Profile Visitors

1,530 profile views
  1. rtfm_pl

    Kawachi

    Oj, to ci dopiero wrażenia imałeś. Ja wczoraj płynąłem tym postrachem oceanów. Na coopach, bo po północy próba zagrania T3 oznacza 2 minuty czekania a potem sugestię, żebym spróbował czymś innym. Ale coop czy random, szczela się tak samo. No i czuć tu ducha Cuszimy, ja się podejdzie na 5-6km to nawet idzie trafić. A tak poważnie, to Kawachi nie jest w zasadzie drednotem. Niby wszystkie działa mają 305mm, ale nie są takie same. Działa "główne" mają dłuższe lufy. Niewiele, ale wystarczająco, żeby powyżej tych 5-6km pociski latały mocno inaczej. Tak więc zachowanie tego okrętu w grze jest w pełni usprawiedliwione względami historycznymi. Tym po prostu nie dało się celnie strzelać na 10km.
  2. rtfm_pl

    Kilka rozmyślań odnośnie gry

    Z tym akurat bym nie dramatyzował. Jeśli ktoś chce się czegoś dowiedzieć, to się dowie, nawet jak "nie umi w lengłidżu". A jak ktoś nie chce, to i tak z wiki się g.... dowie. Bo tam głównie suche dane są, które trzeba zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Pamiętam jak robiłem jeszcze porównywarkę okrętów, to się jeden taki odezwał, że to szajs jest bo nic z tych porównań nie wynika. A on by się chciał dowiedzieć który okręt najlepsiejszy jezd. No to akurat konkretna korzyść z tego riłorku jest.
  3. rtfm_pl

    Gneisenau (Tier VII)

    Bo to akurat skrajny przypadek RNG. Pensa sama w sobie to jedno wielkie RNG, może zejść na salwę, może oberwać za jakieś grosze z overpenów. Jak to zestawisz z drugim "pływającym RNG" czyli Gneisenau, to efekty bywają spektakularne. A swoją drogą, Pensa to walnięcie ma konkretne. To jednak 10 lufek jest.
  4. Niecałe 500 na Yubari, cienias jestem. Podobnie mam na Umikaze, bo w czasach przed elitarnym XP (i jak jeszcze na tych tierach było z kim pograć) to był najlepszy okręt do "wstępnego szkolenia" nowych kapitanów. Na Umi gość robił pierwsze 10 punktów a potem go przeszkalałem na coś poważniejszego. Do przeszkalania służył właśnie Yubari. W ten sposób wyszkoliłem chyba z 10 kapitanów. Ostatnie moje doświadczenia ze zbijania śnieżynek pokazują, że bez konta premium da się zarabiać nawet na coopach gdzieś do T6. Fakt, że wtedy już trzeba jechać "na golasa", czyli bez premiumowych consumabli, ale daje się wychodzić minimalnie na plus. Do tego dochodzą operacje, gdzie na niektórych można nafarmić potężne ilość zarówno srebra jak i XP-ków.
  5. No ja kiedyś miałem 19-punktowca (ale nie specjalnego) na Danae. Potem poszedł na Jervisa a na Dance siedzi gamoń 10-punktowy. U mnie to mam całe linie japońskich niszczycieli (obie gałęzie), od Umikaze, na każdym minimum 10 punktowiec. Brytolskie krążki mam od Danae, choć tu mam "braki kadrowe", bo część gości poszła na niszczary. Niszczary Royal Navy też mam wszystkie, ale też niektóre słabo obsadzone. Taki regrind to będzie przy okazji możliwość dorobienia brakujących dowódców. No ba, to według mnie najlepsza trójka w ogóle. Tyle, że teraz na T3 to ciężko w ogóle wejść do bitwy, więc u mnie sobie głównie rdzewieje w porcie. Ale kapitana (z sentymentu) trzymam, jakieś 12 punktów ma z tego co pamiętam. A co do japońskich krążków, to nie mam akurat Kumy (jakoś mi nie podeszła, wolałem Yubari) i Myoko (bo mam ARP-y). A tak w ogóle, to zamiast tych Colbertów i Ohajów to ja poproszę komandora Harę. Może być za te research punkty. Umiejki mógłby mieć takie: - poprawiony last-stand (pływał na ręcznym sterze po Guadalcanal a potem na Shigure miał dziurę w płetwie sterowej) - poprawiony marksman (bo to na japońcach zawsze się przydaje) - poprawiony BFT (bo nie ma to jak Akatsuki zrobiony na gunboata)
  6. rtfm_pl

    Build kapitana na francuskie niszczyciele.

    Hmmm, pływałem tylko dwoma, ale nie zauważyłem jakiejś wielkiej ułomności. Zauważ, że sporo graczy dostało z kontenera okręt z dowódcą 3 czy 5 punktów i miało nim zrobić misję na 15k XP. No to robili tym co mieli, bo nie każdy ma gotowego kapitana pod ręka.
  7. rtfm_pl

    Plywanie po lini

    Fakt, to jest trochę upierdliwe, ale bez przesady. Kiedyś faktycznie można było przegięte manewry na linii robić, teraz kończy się dość szybko wytraceniem prędkości i zebraniem srogich buł. Zupełnie innym problemem są "pancerniki liniowe", choć i Siemki 20km torpedami też czasem tak grają. A ostatnio jak grałem tym francuzem T5, to widziałem takiego Fubuki. Co prawda Fubu ma torpedy "tylko" 10km, ale gość był zdeterminowany wykorzystywać ten zasięg co do centymetra. Tak sem myślę, jakby WG wprowadziło zasadę, że im dalej od wroga jesteś, tym mniej XP i kasy dostajesz. Znaczy zrobienie 10k z bliska będzie lepiej wynagradzane niż zrobienie 10k z końca mapy. Tyle, że to może zaowocować inną patologią, nie wiem czy nie gorszą.
  8. Eee a to niby czemu? Co za różnica, czy xp marnują się na jedynce czy gdzieś indziej? A co teraz broni takiemu graczowi pływać na niskich tierach i robić masakrę? Jakiś przymus grania dyszkami jest? Ale przecież właśnie o to chodziło, żeby zmusić wroga do jej obejścia. I to się udało, nie udało się zupełnie co innego. Powiem tak, jak komuś fajnie się gra jakimś okrętem to go po prostu ma i czasem im gra. Na dyszkach świat się nie kończy. Akurat w paru liniach mam wszystkie okręty pozostawiane, mam na nich kapitanów (czasem 19-punktowych) i nimi czasem pływam. Po jaką cholerę mam je przeskakiwać za Free?
  9. rtfm_pl

    HMS Daring XT

    Szakal już sporo wyjaśnił. Ja dodam tyle, że w praktyce potrzebujesz IFHE na Jutlandzie i Daringu. Przy czym Jutland czasami trafia na siódemki, a tam niszczyciele mają mniej niż 19mm i daje radę bez IFHE. Rozpiskę co kiedy przebijesz HE-kiem masz tu: https://wiki.wargaming.net/en/Ship:Armor_thresholds Japońskie setki z Akizuki i następców mają penetrację kaliber/4 a nie kaliber/6, więc efektywnie działają jak 150mm. Kiedyś miały normalne /6 i bez IFHE nic nie szło tym zrobić.
  10. rtfm_pl

    USS Wichita [VIII] [PREMIUM]

    Być może pamiętasz jak go miałeś na Baltimore. Tyle, że wtedy Balti był T9.
  11. rtfm_pl

    Dzika fala

    Pod warunkiem, że uda Ci się wprowadzić do akcji 5 dział. A to nie zawsze jest możliwe, bo kąty działa między kominami są tragiczne.
  12. Tu akurat nie jestem pewien. Jak się ma oryginalne plany, to je po prostu przerysowuje do CAD-a (zadanie w sam raz dla studenta czy innego praktykanta), potem eksportuje do programu 3D a potem jakiś gość nakłada tekstrury. Jak się ktoś dowali, że coś nie tak, to się mówi, że na oryginalnych planach tak było i już. A w wymyślonym okręciku to warto choć trochę porachować, choćby czy toto by się nie wywaliło do góry dnem na pierwszej fali. A głosy dowalających się o duperele typu "coś stało nie tak", to WG ma w jeszcze głębszym poważaniu niż głosy wzywające do robienia historycznych okrętów zamiast zdupyszipów. Jak już pisałem, WG robiąc okręt historyczny (o ile oczywiście jest jakiś kandydat a tu akurat są) nic nie traci. Bo i tak zbalansuje go tak jak będzie chciało, pasjonaci są zadowoleni a reszta ma to gdzieś. Ale woli robić zdupyszipy, czyli ktoś ma w tym interes.
  13. Łoooo panie, kiedy to było. Premia już dawno przepita a żyć trzeba. Jakaś linia z jednym zdupyszipem to "na waciki" starczy. Co innego trzy okręty. No, cała linia to nie jest, ale już imprezkę zrobić będzie za co. Nic to, linię niemieckich krążków zakończyłem na T8, to tu skończę na T7.
  14. Przeważnie jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Od jakiegoś czasu mam poważne podejrzenie, że WG jest wpływowa grupa "projektantów okrętów" która za swoją pracę bierze sute wynagrodzenie. W końcu zaprojektowali właśnie 3 krążowniki od zera, wiec premia musi być konkretna. Lobby projektantów było "pokrzywdzone" przy linii francuskich DD-ków, to teraz se odbijają.
  15. rtfm_pl

    Yoshino czy Salem

    Pytanie zasadnicze to jak szybko Ci przyrasta. Bo jak zarabiasz z pół miliona miesięcznie, to możesz spokojnie teraz wydać, zanim nowe szipy wejdą, to już większość zapasu sobie odtworzysz. Przy czym nie wiem czy jest sens brać Azumę, jesli Yoshino jest pod każdym względem lepsze, a losowania w praktyce i tak są ciągle na dyszki.
×