Na NY osobiście narzekać nie mogę, zwłaszcza, że nie mam porównania z żadnym innym pancernikiem wyższego tieru, tylko z japońskim tierowo bratem. Przyjemny w graniu, na średnim dystansie wystarczająco celny, odbić potrafi jak i wsadzić swoje. Najbardziej irytujące są pożary i DD-ki, ale co ja wam początkujący mam mówić, sami dobrze wiecie jak jest ;) Najlepsze imho dla niego losawania to połowa stawki z VI, z VII już ciężej, na topce nie zawsze da się dopłynąć tam gdzie chcemy (zwłaszcza wybierając nieodpowiednią stronę).
I Fakt - pancernikami nie ma co snajpić tylko pchać się, przysłowiowo "na ryja" przeciwnikowi. Ale co ja tam mogę