Na wstępie chcę zaznaczyć, że jestem bardzo przeciętnym graczem, nastawionym na rozrywkę, a nie na wyniki :)
Tallinna mam dopiero od niedawna, ale już po tych 20 bitwach mogę powiedzieć, że gra tym krążkiem to spory fun :) Radar działa troche za krótko, żeby polować tym samotnie na ddki, ale jako wsparcie dla drużyny jest spoko. Najwieksza zabawa to polowanie na inne krążki - Tallinn sadzi im takie cytadele, że aż miło popatrzeć. W BBki cytki nie wchodzą, ale amunicją AP i tak łapią w burty obrażenia za średnio 4-7k (do T8, z wyższymi jest gorzej). Ten stateczek chyba znajdzie się w czołówce moich ulubionych. I nie mogę sie juz doczekać Petro :)