-
Content Сount
706 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
3889
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by Darayaharus
-
miałem coś podobnego do TAriela i von Nogaja. Przez całą bitwę używałem tylko amunicji PP. W podsumowaniu bitwy pokazało, że... wszystkie trafienia miałęm z HE
-
Nagato w akcji: http://zapodaj.net/0b0a700d7d06e.jpg.html http://zapodaj.net/9173778c97c6a.jpg.html http://zapodaj.net/4d39b6a64d5cb.jpg.html
-
Przydałaby się możliwość anulowania dziennej misji. Niektóe misje są mocno ukierunkowane na granie określonym typem okrętu (np. "Snajper"). Jeśli ktoś nie gra wymaganym typem okrętu (bo na przykład stwierdził, że granie DDkiem mu nie pasuje/nie idzie) to dość szybko zapcha sobie Dzienne Misje misjami których nie wykonuje. Już sama strata jednej dziennej misji dwa. trzy razy w tygodniu jest wystarczającą karą za brak wszechstronności danego gracza.
-
widziałem jak koleś w bitwie zatopił jednym pociskiem ze swojego DDka wrogiego DDka i otrzymał za to osiągnięcie "Detonacja".
-
To akurat nie jest bug. Jest to jedna z prostych funkcji czatu WG. Niestety, funkcja ta koliduje z polską klawiaturą. Chodzi tu o funkcję szybkiego usuwania tekstu z czatu za pomocą wciśnięcia klawisza "Alt" a następnie klawisza "A". Między tymi dwoma zdarzeniami można pisac normalnie, czyli na przyklad wciskasz alt i piszesz ciąg cyfr i znaków, wciśnięcie a skasuje wszystko co do tej pory wpisałeś i wstawiając literkę "a". Jest prosty sposób na zablokowanie tej funkcji czyli kombinacja klawiszy "shift"+"alt". Przy czym kolejne wciśnięcie tej kombinacji odblokowuje funkcję z powrotem. Dlatego sporo osób na czacie nie używa polskich znaków.
-
Zwrotność okrętów - tu mam dość mieszane uczucia. Z jednej strony są rzeczywiście zbyt zwrotne, zwłaszcza BB. I przez to teraz gracze DD mają spory problem by trafiać torpedami. Jednak znerfiono przy okazji czas reakcji na wychył steru przez co ciężej wrócić na poprzedni kurs (o płynięciu zygzakiem nie wspominając). Kolejną kwestią z tym związaną jest słabe wytracanie prędkości przez amerykańskie BB, przez co praktycznie jedyną opcją na uniknięcie torpedy jest wykonanie zwrotu (Warspite może wykorzystać i jedną metodę i drugą, japońskie są pomiędzy Warspitem a amerykanami choć dość często manipulując tylko prędkością na styk udaje się uniknąć torpedy). Dobrzy gracze na CV nadal jednak moga skutecznie storpedować (o ile przebija sie przez AA) pierwszą eskadrą zmuszajać do zwrotu a druga przupuścić właściwy atak. Jak dla mnie Zwrotność BBków powinna być znerfiona i ustalona na czymś pomiędzy tym co było przed wprowadzeniem patcha, a tym co jest teraz (z uwzględnieniem mniejszego nerfu dla amerykańskich BB z racji mniejszej możlwości manipulowania prędkością). Pociski HE - Tu wydaje mi się, że większość jest ok. Może z wyjątkiem spamu HE na Clevlandzie gdzie jest to troszke przesadzone (nerf do procentu szansy na podpalenie). Może zwiększylbym lekko szansę na podpalenie z HE niszczycielom. Żeby w pełni ocenić obecny wpływ HE niestety trzeba troszkę więcej pograć. Może na serwerze testowym pobawcie się manipulacją dmg i procentem szansy na podpalenie dla poszczególnych okrętów (większy dmg z HE kosztem mniejszej szansy na podpalenie i na odwrót). W każdym razie HE w końcu zaczęło być używane tylko, czy nie za bardzo kosztem AP?
-
Mógłby mi ktoś przedstawić w jaki sposób są naliczane asysty w zatopieniach okrętów? Dość często zdarza mi się, że wymieniam ogień z wrogim okrętem i pod sam koniec tej wymiany dołącza do walki sojusznik który "dobija" mego przeciwnika między jedną moją salwą a kolejną. Nie dostaję za taką walkę nawet tej asysty, mimo iż zdecydowana większość dmg jest ode mnie. Natomiast w podsumowaniach pobitewnych zdarza się, że jakieś okręty mają zaliczoną asystę. Nie wiem jak to jest naliczane.
-
Chciałbym zauważyć, że lista okrętów dodanych w tej aktualizacji różni się od listy podanej w informacji o tej aktualizacji. Dotyczy to zarówno listy japońskich okrętów jak i amerykańskich.
-
A jak wyjaśnić to? Osobiście zatopiłem oba wrogie okręty. W momencie ich zatopienia byłem ostatnim pływającym okrętem w naszej drużynie. Oba wrogie okręty dostały wcześniej obrażenia więc mógłbym się zgodzić na pokazanie asyst 2 okrętów (choć mi się takie naliczenie asysty nie zdażyło). Ale zastanawiają mnie te trzy asysty, podczas gdy przeciwnik stracił tylko dwa okręty.
-
mam już swoją największą wadę amerykańskich BBków. Jest to mianowicie cała wstecz. O ile do przodu przyspieszenie mają nawet znośne, to wyhamowanie i cofnięcie się na wstecznym zajmuje nieporównanie więcej czasu niż na japońskich bbkach (o Warspicie nie wspominając). Wychodzi na to, że amerykanami można sensownie grać tylko do przodu. Tak się zastanawiam czy nie szybciej jest po prostu zrobić zwrot o 180 stopni, a potem kolejny zwrot by zająć odpowiednią pozycję. Niestety ta wada hamburgerów dość mocno utrudnia unikanie torped i ostrzału samą zmianą prędkości.
-
Jak na razie mam ograne South Carolina i Wyoming. O ile pierwszy z nich jest dobrze zrównoważony, o tyle Wyoming jak na swój tier jest niezwykle silny. South Carolina doskonale sprawdza się na swoim tierze i niższym (na które dość często mnie rzucało). Przeciw tierowi IV już ma problemy, z V i VI nie radzi sobie całkowicie. Miałem bitwę gdzie rzuciło 3 tierowe pancerniki wraz z VI tierowymi (Fuso). Nawet nie widziałem okrętu który mnie bez problemu zatopił, zanim byłem w stanie wogóle podejść w zasięg widzenia. Wyoming to zaś pływająca platforma artyleryjska. Niezwykle celna i z częstymi dobrymi losowaniami RNG. Na 13km jest dużo celniejszy od Warspite'a. Potrafi bez problemu jedną salwą zatopić krażowniki V tieru. Dość fajnie też potrafi unikać torped. Minusem jest jego słabe wyhamowanie przy zmianie prędkości (cała naprzód ->cała wstecz lub na odwrót). To tyle z pierwszych spostrzeżeń i wrażeń z grania tymi okrętami. P.S. o ile jest taka możliwość zablokowałbym rzucanie III tierowych BBków do bitew z udziałem VI tierów. Różnica jest zbyt duża, by dało się sensownie grać
-
Mi akurat amerykanskimi BBkami gra sie dobrze (jak na razie). Procentuje tutaj granie Warspitem. Tylko w porównaniu do Warspite'a, hamburgery są na razie bardziej efektywne. Jest za to kilka zmian w samej mechanice które muszę do końca poznać (czyt. doświadczyć i przemyśleć).
-
No, po wczorajszej dyskusji na grillu chłopacy wzieli się do roboty. Trzeba więcej grili urządać A tak w sumie to co się czepiacie. Ruscy mają serwer testowy, amerykanie mają streama, a polacy mają zakładane tematy przed czasem. W końcu to jakiś tam po(d)stęp.
-
Sake może jest za słaba (do 40%), ale sochu już nie (nawet 60-70%) ;)
-
No przecież już nawet Myogi jest przystosowany do tej strategi
-
Co do niszczycieli zgadzam się z przedmówcami. Krążowniki to już inna historia. Jeśli już porównywać Kumę to do Phoenixa (tiery IV). Kuma nie jest lekkim do grania okrętem w porówaniu do hamburgerowych CA. Ale ma jeden plus. Jest nim nauka jak grać tego typu okrętami, co może skutkować lepszym opanowaniem Aoby, a co za tym idzie na wyniki i satysfakcję z gry. Sama Aoba jest moim zdaniem przynajmniej równorzędna z Clevlandem. Wymaga większego skilla, ale odwdzięcza się też większą wszechstronnością. Może się mylę, ale wydaje mi się, że jest to odwrócona wersja DDków. Czyli o ile w DDkach japońcami gra się łatwiej a hamburgerami idzie krecic lepsze wyniki dzieki bardziej "zaawansowanemu" skillowi, to w przypadku krążowników gra się łatwiej amerykanami, ale to japońskie CA wyciągają lepsze wyniki przez większą złożoność możliwych taktyk ich wykorzystania. Tak czy inaczej do okrętó tych nacji należy troszkę inaczej podchodzić, a więc i również inaczej nimi grać. Każdy z tych okrętów jest inny i z czego innego daje satysfakcję.
-
Jak pewnie zauważyłeś, dużej liczby bitew nie rozegrałem jeszcze na nim. Z każdej kolejnej wynoszę coś nowego i coś nowego próbuje zrobić. Niestety na razie nie ma nogrody za bycie celem numer 1 i ściąganie ognia przeciwnika na siebie. Po kilku grach z kexusem zauważyłem, że warspite sporo zyskuje na eskorcie krazowników, nawet tych niższego tieru (obaj graliśmy CA IV tieru i eskortowaliśmy nasze Warspite'y - gralo się całkiem fajnie w tej roli). Za zaproszenie do plutonu dziękuję i pewnie skorzystam w przyszłości, ale od dziś zaczynam cały ciąg w pracy po dwóch tygodniach przerwy więc ten weekend raczej odpada. Co do przewidywania wymaganej pozycji dział to fajnie się to sprawdza na początku bitwy, jednak gdy prowadzę ogień przeciw krążownikom które idą całą naprzód to pojawia się problem w postaci albo płynę prosto i wtedy wieżyczki jakoś tam nadązają do pewnego momentu, albo zmieniam kurs, a najmniejsza zmiana kursu już powoduje problem wolnych wież. Zmianę prędkości stosują niemal zawsze i to na każdym BB (przez co już mam swoich "wielbicieli").
-
od samego początku gry nim, zdaję sobie sprawę, że musze się zbliżyć do przeciwnika. Idealny wydawałby się zasięg 8-10km, ale na tym zasięgu problemem są właśnie wieże a raczej ich bardzo słaby obrót. W skrócie moje walki wyglądają na chwilę obecną tak, że albo prowadze ogień (i zazwyczaj szybko idę na dno), albo skupiam się na unikaniu całej masy torped i jednocześnie co cięższych salw z pancerników wroga (dając w ten sposób reszcie drużyny czas na spokojnie wstrzelanie się we wraże okręty, ale jednocześnie rzadko mogę namierzyć coś do w miarę celnego strzału). Ciężko znaleźć mi jakiś złoty środek między tymi dwoma strategiami gry.
-
też zauważyłem, że Warspite ze wsparciem 2-3 innych okrętów potrafi namieszać. Może być dobry do grania w dywizjonach. Niestety bez współdziałania dodatkowych okrętów zrobienie nawet średniego wyniku mocno zależy od szcześcia. Zwłaszcza, że na chwilę obecną większość graczy uważa Warspita za cel treningowy do obicia. Dość często zdarza mi się, ze przeciwnicy na widok angola wszystkie dostępne działa ustawiają na niego zmieniając odpuszczając innym okrętom.
-
Na chwile obecną, na 13 bitew nim rozegranych, 5 przetrwałem. Co nie zmienia faktu, że niewiele nim robię (najlepszy exp to niewiele powyżej 1300). Z bitwy na bitwę idzie mi coraz lepiej, ale wiele jeszcze muszę się nauczyć. Na pewno nie jest tak prosty w graniu jak Kongo czy Fuso, ale... ma kilka przewag nad nimi, a nie same tylko wady. Tak naprawdę to nie przeszkadza mi pozorna jego niska prędkość, czy mniejszy zasięg dział. Najbardziej przeszkadza mi bardzo powolny obrót wież (zwłaszcza w stosunku do szybkości z jaką ten okręt zmienia kurs). Właśnie przez ten element tracę bardzo wiele czasu i możliwości na dobre wyniki. A co do siły ognia. Pociski Warspite'a zadają więcej obrażeń niż pociski Fuso. PP o około 10%, HE o prawie 50%. Do tego HE ma o 10% większą szansę bazową na podpalenie. Co więcej pociski HE Warspite'a wyjątkowo łatwo uszkadzają moduły. Niby pociski HE anglika zadają max 6k z groszami (w porównaniu do 4k Fuso), ale największy dmg z HE jaki zadałem to 7,5K po trafieniu jednego z modułów.
-
jezeli strzelił w ciągu ostatnich 20sek, to będzie widoczny
-
Mechanika systemu wykrywania by Nephilimer - skandal incoming
Darayaharus replied to Nephilimer's topic in Nowi gracze
potwierdzam, do tego dodam, że często jak ostrzeliwuję niszczyciela który po chwili wypuszcza dym, pojawia się on co jakiś czas na 2-3 sekundy, co pozwala przewidzieć choć troszkę jego kurs. -
Coś dla miłośników Warspite'a. iChase udowodnił, że tą premką da rade nieźle grać.
-
Umiejętność "Rozeznanie w sytuacji" u kapitana lotniskowca aktywuje sie nie tylko jak zostanie wykryty lotniskowiec, ale też za każdym razem gdy zostanie wykryty jakikolwiek samolot tego lotniskowca. W opisie tej umiejętności jest tylko napisane, że aktywuje się gdy zostanie wykryty okręt.
-
post do wykasowania.
