rzaba_z_gur
Beta Tester-
Content Сount
8 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
69
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by rzaba_z_gur
-
Nie, mylisz się.
-
Gram głównie niszczycielami, więc płynę tam, gdzie jest szansa zrobienia czegoś. Moja wina, że samotnie nie płynę "bronić" flanki? Zresztą bardziej mi chodzi o sytuację, gdzie to właśnie drużyna rozdziela się w miarę równomiernie, jedna strona pada ...i już w tej chwili jest za późno na powrót, nawet dla szybkiego okrętu: jak zacznie przeciwnik capować to już wygrał. "Złej baletnicy (...)". Taaaaa... Zazwyczaj jestem w top 5 expa, 2-3 fragi, odkąd zacząłem "ogarniać" to najczęstszy wynik. Nie jestem pro, ale nie jestem też beznadziejnie słabym graczem. Mówię o tym co rzeczywiście przeszkadza w grze (torpedy z samolotów znikąd, system capowania bazy), bo skoro jest to beta to jest spora szansa na zmianę na lepsze...
-
Co ja niszczycielem z dwoma działami zrobię samolotom? Prawie nic ;) Nie jestem od zajmowania się samolotami. Niemal cały czas max prędkość i nieustanne manewrowania: na nic to wszystko. Jak mówię: torpedy potrafią być zrzucone z samolotów niemal bezpośrednio w statku, absolutnie wykluczając jakąkolwiek możliwość obrony czy manewrowania.
-
Nie grałem lotniskowcem, ale kilka razy niemiło mnie zaskoczyło combo bomb i torped z samolotów. Przede wszystkim torpedy powinny być zrzucane w odległości umożliwiającej reakcję. Płynę szybką i zwrotną jednostką, nagle tylko jeden "pik" (sygnał ostrzegawczy torped) i bum, po mnie. Serio? Z capowaniem wciąż podtrzymuję: jak na początku wybierze się walkę po jednej ze stron a wróg szybko zrobi rush drugą flanką to nie ma szans na obronę. Nie wiem dokładnie co, ale: czas capowania / rozmiar capa / dystans w grze / prędkość okrętów nie są odpowiednio zbalansowane. Ta kwestia już w WoT jest lepiej zrobiona: przy odpowiednio szybkiej reakcji (i przewidywaniu) nawet wolnym HT wrócimy się obronić bazę. Tutaj jesteśmy zupełnie bez szans. To jest dość frustrujące, że pomimo analitycznego myślenia i błyskawicznych reakcji jesteśmy całkowicie bezsilni. Niby gra zespołowa, ale skoro jeden może wygrać capując, to dlaczego jeden nie może go od tego powstrzymać? ;)
-
Capowanie nie jest ok. Nawet przewidując ruch przeciwnika i płynąc szybką jednostką (niszczyciel) nie mamy często szans obrony bazy... Sam to wykorzystuję do wygrywania, ale ogólnie - system mi się nie podoba. Wygrane bitwy są przegrywane, przegrane są wygrane, dopiero rozpoczete są zakończone. Nah!
-
Też na początku w ten sposób walę torpedami i 1-2 razy na 50 bitew coś wejdzie ;) Ponadto: Na początku środek, ale ostrożnie. Jak jest jeden wspólny cap, to lecę na niego i w 90% gier zajmuję go i jest wygrana przez capowanie. Jak są 3 wspólne to lecę na środkowy, gdyż zazwyczaj jest najmniej uczęszczany. Oczywiście wszystko ostrożnie i z głową ;) Sama walka to dożynki, na początku nie ma co się wychylać ani wypływać.
