Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×

addept

Beta Tester
  • Content Сount

    380
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

  • Clan

    [M-D]

Everything posted by addept

  1. addept

    [IX] Iowa

    Straszne badziewie. Od paru dni posiadam i współczuję nie tylko sobie, ale też każdemu (nawet przeciwnikowi), który tym czymś wypływa z portu. To już Alabama byłaby odrobinę lepszym IX-tierowym BB niż Iowa, bo pancerz ma bardzo podobny, działa zdaje się, że niemal identyczne, ale za to kręci szybciej sterem i ma zdecydowanie mniejszy promień skrętu, co pozwala na jakieś tam manewry oraz dość sprawne odwroty w trudnych sytuacjach. W przypadku Iowa jeśli się wpakujesz za bardzo do przodu to po prostu giniesz, bo musisz pokazać burtę na zbyt długo by to przeżyć. A dychy czy dziewiątki rozszarpują Iowę jak chcą. Do tego słaba obrona przeciwtorpedowa (dużo słabsza niż w Alabamie!) sprawia, że lubią Ciebie torpedować nie tylko niszczyciele, ale nawet samoloty torpedowe. Obrona p-lot coś tam strąci, ale i tak często to nie wystarczy. Nie jest to niestety BB, który może na siebie dużo przyjąć. Jeżeli skupia się na Tobie ogień już dwóch okrętów wroga, to masz przerąbane. Owszem, Iowa potrafi się odgryźć, ale warunkiem zrobienia czegoś więcej w bitwie jest przeżywalność, a w przypadku tego okrętu jest z tym dość słabo. Nie wybacza błędów.
  2. addept

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Spotkany @Revanche25 Spiknęliśmy się w pierwszych salwach bitwy, okładając jak popadnie i trochę niezdarnie, ale w miarę remisowo. Jakiś czas potem przyłapałem kolegę przy wyspach i dopaliłem więcej z dział. Revanche25 wpadł w panikę ... i w efekcie zaparkował na wyspie. Niestety zasięg dział mi się skończył, więc nie do końca to wykorzystałem, ale za to moi sojusznicy skwapliwie zbili go na kwaśne jabłko i na resztkach HP odpłynął na drugą flankę. Potem już nie działo się nic wielkiego, skupiłem się na czyszczeniu flanki oraz na powrocie do obrony, dzięki czemu udało się zakończyć bitwę zwycięstwem. Kolega spłynął do portu dość szybko, co miało odzwierciedlenie w wynikach końcowych.
  3. addept

    [IX] Seattle

    Fakt, mój błąd. Nie zmienia to faktu, ze to okręt do kampy bardziej niż do aktywnej gry, więc lepiej zainwestować w modyfikację napędu niż w ster. Z drugiej strony może zrezygnować z modułu na kamuflaż i walnąć sobie porządną modyfikację sterowania? W końcu i tak zazwyczaj kampimy gdzieś za wyspą, więc kamo nam nie jest tak bardzo potrzebne, a na pełnym morzu bardziej przyda się zwrotność niż te 1,1 km kamfulażu dodatkowego? 10,7 km .. hmm ... Ster będzie wtedy na poziomie 5,2 sekundy ... Może to nawet wypróbuję ... Z innymi krążkami, to jak przyłapiesz je bokiem i sam możesz walnąć salwę z PP to możesz wbijać im ładne cytadele, ale trzeba to robić z rozwagą, najlepiej będąc wcześniej samemu niewykrytym i z momentalnym zwrotem, by samemu nie dać się złapać burtą do wroga. No chyba, ze patrzy gdzie indziej, wtedy możesz go porobić. Mordobicie burta w burtę z innymi krążkami może zakończyć się źle, raczej nie warto ryzykować. Niemniej jednak na 8 km możesz nawet pancerniki niższego tieru trochę poobijać, ale wiadomo, że podchodzenie na taki bliski dystans do BB to raczej samobójstwo na dłuższą metę (miałem tak ostatnio, ale wróg mnie zaskoczył, nagle wyskoczył zza wyspy z kierunku, który uważałem za bezpieczny), zwłaszcza przy braku torped. Ogólnie Seattle to kruchy okręt, porcelanowy wręcz. Co do DD to przydałby się jednak ciut lepszy radar, niemniej jednak jak już złapiesz takiego DD na 8-11 km, to z reguły ładnie go składasz, a jak próbuje się gdzieś schować to jeszcze jesteś w stanie go dorwać, bo parabola lotu pocisków na to pozwala. Chociaż z drugiej strony zdecydowanie ładniej do pompowania DD nadaje się np. St. Louis, który jak włączy sobie przyspieszone ładowanie baterii głównej, to strzela chyba nawet szybciej niż Seattle. I nie, raczej nie kupuj, chyba że bardzo chcesz mieć jakieś wyzwanie i trochę adrenaliny.
  4. addept

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Nie ma to jak tłumaczyć chamstwo i wulgarność chęcią kulturalnego przywitania się ze znajomymi. PS. Nie, wróć, nawet nie ze znajomymi, co tylko z obcymi, którzy przypadkiem przyszli do klanu, w którym byli kiedyś (lub też nadal są) znajomi. To tak jakby przyjaźnił się z Olkiem i przy spotkaniu jego współlokatorki ze studiów wulgarnie ją zwyzywał, tłumacząc się tym, że zawsze się tak z Olkiem i z całą rodziną wita. No, ale jak ktoś ma we łbie narąbane to zawsze znajdzie sobie jakieś głupie wytłumaczenie swoich idiotycznych zachowań. PS. Sam też do świętych nie należę, zachowuję się często w grach idiotycznie, ale nie szukam później idiotycznych wymówek na swoje idiotyczne zachowania.
  5. addept

    [IX] Saint-Louis

    Polubiłem ten okręt. Bardzo fajny, wyrazisty, z niezłymi HE i dobrymi podpałkami. Przyspieszacz ładowania jest fascynujący. Na poprzednikach też mi podobał. Od boku oczywiście łyka jak pelikan, ale tak jest z prawie każdym CA, za to jak się ustawimy przodem lub tyłem, to nie jest tak źle, potrafimy zredukować otrzymywane obrażenia do akceptowalnego poziomu i dodatkowo sami odgryzać się, podpalać i niszczyć. Jak złapiemy wrogiego niszczyciela lub też wrogi krążownik bokiem i możemy odpalić przyspieszacz ładowania, to wróg sika po nogach ze strachu. Podpalenie BB? Żaden problem. Zgasi się? No to go zaspamujemy i podpalimy ponownie. Nie zapalił się? Nie szkodzi, za chwilę znowu zacznie płonąć. Wrogie samoloty? Niby obrona plot tylko na poziomie 64 (nie ulepszałem jej w perkach kapitańskich i modułach), ale potrafią całkiem przyjemnie strącać samoloty (3,65). 17 bitew jak na razie i 107 k średnich obrażeń. Naprawdę zacny okręt. Polecam
  6. addept

    [IX] Lion

    Lion niemal wyłącznie na HE. AP są sytuacyjne, można się przełączyć na nie jak jesteśmy na topce, albo też gdy mamy wroga na 14 km płynącego idealnie bokiem (ale tylko idealnie). W innym wypadku nie ma co nawet próbować strzelać z AP, bo HE robią podobną robotę, a do tego ładnie podpalają. Ogólnie jest to raczej okręt wsparcia, którym można robić fajne wyniki, ale z samych podpaleń bitwy nie wygracie, bo nic z waszych podpaleń nie będzie, gdy wróg się wycofa i naprawi. Możecie robić 120-130 k regularnie a i tak bitwy będziecie przegrywać, jeżeli nie będziecie mieli wsparcia i focusa sojuszników na wrogich okrętach, tak by palony wróg nie zdążył się wycofać i padł jak najszybciej. Możliwe, że sprawdza się idealnie w dywizjonach, ale tego nie wiem, bo gram wyłącznie solo. W każdym razie okręt nie jest taki zły, chociaż do zachwytów daleko. Jeszcze jedno: działa straszliwie potrafią siać. Czasami będziecie przecierać oczy ze zdumienia. Pół biedy, kiedy w bitwie zdarzy się raptem parę takich salw, ale zdarzają się całe bitwy w tym stylu i wówczas można się lekko zdenerwować.
  7. addept

    [IX] Seattle

    Na początek ustawiłem wszystko tak jak radził Flamu na swoim kanale, ale niestety nie potrafiłem grać bez zwiększonego zasięgu dział, a na krótszy dystans niemoc dział dawała znać o sobie. Zwiększyłem zasięg dział i podjąłem działania by jak najszybciej zrobić dodatkowo IFHE. Doszkoliłem kapitana m.in. z punktów elitarnych, nie pożałowałem również free expa. Bez IFHE jeden z najgorszych złomów jakimi grałem. Jak już macie IFHE to jest lepiej. Możliwe nawet, że da się grać bez modułu zwiększonego zasięgu działu, dając szybszą dosyłkę, ale z uwagi na to, że IX tiery grają i tak non stop z X tierami, wolę już ten większy zasięg dział zachować. Przydaje się, chociaż na pewno lepszy gracz wybierze dosyłacz, bo wykorzysta go zdecydowanie lepiej niż ja. Niestety nie znam miejscówek do kamp za wyspami, ogólnie nie lubię tego rodzaju gry, dlatego też Seattle mnie męczy. Każdy inny styl oprócz schowania się za wyspą i spamowania wrogów pociskami nie wchodzi praktycznie w rachubę. Ewentualnie jak dacie większy zasięg dział, wtedy można spróbować ruszyć się czasami zza wyspy, ale podchodzenie do wrogów na 14-15 km kończy się zazwyczaj tragicznie. Gdyby okręt miał czas przestawienia steru na poziomie Hippera, to i owszem, można by coś podziałać, ale niestety skręca prawie 2 x wolniej od niego (ja mam 8,7 sekundy vs 4,4 sekundy na Hipperze). Do tego papier straszliwy. Wszyscy kochają do niego strzelać. Ogólnie nieznośny okręt, chociaż z tym IFHE jest lepiej. Na początku była tragedia, teraz po prostu jest okręt bardzo słaby, mega zależny od teamu, nie potrafiący robić wyciągów, nie dający żadnej satysfakcji z gry. Można oczywiście czasami zrobić fajny wynik, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Kolega dwa posty wyżej dobrze opisał jego wady, naprawka jest tragiczna, niemniej jednak uważam, że Buffalo jest zdecydowanie lepszym okrętem niż ta łódka. Nie polecam.
  8. addept

    SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy

    Co bardziej warto dać na Seattle: IFHE czy DE? Flamu preferuje IFHE (na Worcester również), DE w ogóle nie stosuje na tych okrętach, ale ja się mimo wszystko waham, bo jak przestanę podpalać wrogów to może być ciężko, bo przecież w końcu nie jestem Flamu.
  9. addept

    [VII] Shiratsuyu

    Nie wytrzymałem i po ostatnim patchu ostatnie 6 k badań po prostu przeszedłem z free expa. Grałem bez dymka, co na początku sprawiało mi spore problemy (z rok nie grałem na poważnie DD-ami, a Kagero bez dymka jakoś 1,5 roku temu), ale potem się przyzwyczaiłem i już zacząłem robić lepsze wyniki., odczuwając nawet zadowolenie z gry. Przyszedł jednak nowy patch i wszystko wzięło w łeb. DD bez dymu nie mają racji bytu. Próbowałem, zagrałem trochę bitew, ale ogólnie rzecz biorąc to była jedna, wielka katastrofa. Ciągły spot od samolotów, powodujący, że od razu celuje w Ciebie 5 wrogich okrętów, a Ty nie masz gdzie się schować (nie masz dymu). Zamiast grać na granicy zasięgu, jesteś zmuszony grać na 8-9 km, bo musisz mieć chociaż cień szansy by odskoczyć na dalszą odległość. Z ulgą pociąłem okręt na żyletki, tym bardziej, że nie wyobrażam sobie jej na dymku i bez doładowania torped, bo nie po to została ona stworzona by nieudolnie klonować inne DD, które z dymem i tak będą się sprawować dużo lepiej niż Shiratssuyu. Szmira miała być wyjątkowa. No i w sumie jest dalej wyjątkowa - wyjątkowo nie da się nią grać w takiej konfiguracji jak dotychczas.
  10. addept

    CV Rework - Oficjalny temat do zbiórki opinii

    1. Zarżnęli DD tym patchem, nie mają one totalnie życia. Taka Shima bez dymu nie ma racji bytu, DD z krótkim dymkiem i małym zasięgiem torped też nie. Ogólnie DD zmierzają ku wymarciu. Ewentualnie będą pływać tylko niektóre z nich, te, które będą najbardziej do nowej rzeczywistości przygotowane, a reszta będzie niegrywalna. 2. Nie ma kto walczyć o capy. Nieliczne DD, które jeszcze pojawiają się w bitwach, walczą o przetrwanie, często na permspocie. 3. Oba teamy zbijają się w stada baranów i ignorują capy. Co to ma być? Misje na konwoje? 4. Obrona przeciwlotnicza to totalne RNG. Więcej samolotów ściągam niszczycielem niż przeciętnym krążkiem. Taki przeciętny przeciwlotniczo Roon, Dmitrii z dodatkowymi obłoczkami nie potrafi zestrzelić często ani jednego samolotu. 5. Mam wrażenie, że mimo wszystko, jak na razie, zyskały BB. Wyginęły wrogie im niszczyciele, natomiast CV w atakach na te lepsze BB masowo tracą samoloty, a ich zrzuty na te kolosy też bywają mniej groźne niż kiedyś. CV skupiają się zatem na bezbronnych DD, topiąc je bezlitośnie, przyczyniając się do usunięcia tej klasy z gry oraz na krążownikach. 6. Krążowniki też świecą się non stop. Oderwanie się od przeciwnika i zniknięcie jest teraz dwa razy trudniejsze. Niestety jak masz mały zasięg dział to musisz bliżej podpłynąć. Musisz się jednak liczyć z tym, że już nie wrócisz, bo jak zaczniesz uciekać, to będziesz bity często nie tylko do momentu wyjścia poza linię spota (oczywiście bez strzelania), ale aż do utraty zasięgu dział przez wrogie BB, czyli jeszcze przez 6-10 km. Dlaczego? Bo się non stop świecisz. 7. Ikonki latających eskadr na ekranie są tak wielkie i wyraźne, że aż przeszkadzają. Takie tam luźne, mało skoordynowane myśli, które w momencie pisania same mi do głowy podeszły. Zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej. Może wszystko się ustabilizuje w ciągu 2 tygodni. Niemniej jednak pewnym jest, że zmiany są bardzo duże i nie każdy może je zaakceptować. Nie wiem czy to wszystko wyjdzie WG na plus, czy przyciągnie nowych graczy. Ja raczej się obawiam, że zniechęci starych, a nowych od niego nie przybędzie.
  11. addept

    [X] Shimakaze

    omyłkowy wpis
  12. addept

    [IX] Dmitri Donskoi

    Irytujacy okręt. Niby nie jest zły, ale ppanc są bardzo, ale to bardzo sytuacyjne i bardzo rzadko przydają się, bo nie są tak pewne jak np. na Buffalo. Niby mamy działa 180 mm, ale totalnie tego nie czuć. Strasznie te ppanc zawodzą czasami, więc w przekroju ogólnym lepiej już nawet zostać na HE niż przełączać się na ppance, bo w dogodnej sytuacji zadamy często podobny lub większy dmg na HE jak na ppanc, a do tego podpalimy delikwenta. A właśnie. HE. To jest druga irytująca rzecz. Podpalają i owszem, w miarę ok, ale znowu, nie czuć w ogóle mocy dział 180 mm i mam wrażenie, że Czapajew, z mniejszym kalibrem dział i większą szybkostrzelnością sprawuje się na HE zdecydowanie lepiej. W walce przeciwko X i IX tierom na dystansie 16-20 km, a często i mniejszym, wkurza to, że z całej salwy zadajemy regularnie na HE jakieś 480 dmg. Co więcej, bardzo często zdarzają się sytuacje kuriozalne wręcz: strzelasz z HE, parę pocisków ląduje w celu, a tu ZERO dmg i podpalenie na otarcie łez. Nosz kurna, co to ma być? Irytujące niesamowicie. W pojedynku nawet jeden na jeden z krążkami wysokiego chimeryczność HE i ppanc jest gwoździem do trumny, bo na ppanc, jeśli dobrze się skątuje, to niewiele wskórasz, a na HE masz często żałosne salwy. A przeciwnik nie dość, ze trafia Ciebie za parę tysiaków, to jeszcze regularnie podpala. Ogólnie nie jest to zły okręt, ale te wady z każdą kolejną bitwę zaczynają mnie zrażać do niego.
  13. addept

    [IX] Buffalo

    @drut5 Robię nieznacznie lepsze wyniki na nim od Ciebie (63 k), ale tych zachwytów nie podzielam, zbyt wiele zalet nie widzę, ot taki bardzo przeciętny okręt. Owszem, zdarzy się dobra bitwa powyżej 100 k, ale tylko jak wylosuje dużo miękkich celów i to raczej niższego tieru. Trajektoria pocisków przy działach, których głównym atutem są PP sprawdzające się najlepiej na 12 km jest raczej mało przydatna. Na większe dystanse na PP niewiele zrobisz (chyba, że niższym tierom), a podpalaczem Buffalo jest raczej słabym. Zresztą na dłuższe dystanse czas lotu pocisku utrudnia celowanie. Inne krążki nie dość, że podpalają w takich sytuacjach, to jeszcze mają lepszy ROF. Co z tego, że trajektoria jest fajna, skoro nie możesz ją efektywnie wykorzystać do robienia wyników? Wyniki na stronie wows-numbers.com ma najsłabsze ze wszystkich krążków IX tieru chyba nie przez przypadek. Najlepsze bitwy kręciłem Buffalo wtedy kiedy szedłem na noże z krążkami przeciwnika 1 vs 1 czy też niektórymi BB niższego tieru. Wówczas PP pokazują pazurki. Niestety w normalnej orce bitewnej, gdy nie jesteśmy w stanie dorwać kogoś samotnego, ten okręt wypada dość blado.
  14. To w miarę pewne? W sumie powoli zbliżam się powoli do expa pozwalajacego zakupić za free okręt IX tieru i tak samo będę mógł sobie niedługo pozwolić na okręt X tieru za węgiel, dlatego zastanawiałem się w co zainwestować. Musashi za free expa oraz Salem za węgiel (taki był mój pierwszy pomysł). Z postów, które przeczytałem w tym temacie wynika, że jednak lepiej czekać na coś lepszego. Nie wiem, nie znam się, nie wnikam w grę tak bardzo jak inni, więc chyba dostosuję się do porady i poczekam, a potem kupię to, co polecicie, bo w sumie nawet nie wiem który z tych okrętów będzie lepszy. Z premek wyższego tieru mam tylko Alabamę i Kutuzowa, więc kolejne dwa okręty: IX czy też X tieru byłyby dla mnie dość istotne i nie chciałbym wtopić z wydatkami węgla i free expa, bo potem nie uzbieram jednego i drugiego pewnie przez rok lub nawet dwa lata.
  15. addept

    SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy

    Czy na brytyjskich BB warto brać IFHE? Mam na tym poziomie tylko CE, kapitan aktualnie ma 14 punktów i zastanawiam się co wybrać, docelowo już na X tier. Może właśnie IFHE? A może FP? A może jednak coś niższego rzędu, np. SE (na tym poziomie mam tylko VG)?
  16. addept

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Napotkany @Radeckij Nie znam ludzi z forum, mało kogo kojarzę, więc i naszą gwiazdę mórz i forum wypatrzyłem dopiero jak sam zginąłem jak noob. Wstydu mimo wszystko nie było, tym bardziej, że okręt full stockowy. Radeckij hańby nie przyniósł (trochę szkoda, byłaby chociaż jakaś drama na forum), ale kręcił nosem, że ma ledwie trochę ponad 103 k. Poleciał plusik.
  17. addept

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    "Prawdziwa przyjemność" zakupiona. Alabama kupiona za dublony z poziomu portu. Pierwsza bitwa przed chwilą zakończona: Chyba się polubimy. Dziękuję wszystkim za cenne uwagi i rady.
  18. addept

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Czyli w sumie, z punktu widzenia osoby, która nie gra X tierami, perm camo nie ma większego sensu, bo nabiera dużego znaczenia tak naprawdę dopiero na X tierach. Tak wynika z tabeli kosztów operacyjnych. Tak jak napisał T0PEC. Niby urlop zacząłem, ale w tej chwili mam przemeblowanie i jestem dość mocno zajęty, a pojutrze wyjeżdżam na tydzień. Jeśli jednak będę grał to wyślę zapkę. Chętnie znowu popływam z Tobą. Wiesz, nie chodzi o to, żeby nabijać sobie staty na okrętach z najniższym oczekiwanym dmg. Tirpitz kusi, ale mam Bismarcka, którego sprzedawać nie zamierzam, więc wolałbym BB z innej nacji. Liczą się tylko zarobki tak naprawdę i fun z gry. Lubię sobie czasem przyszarżować (poniżej 10 km), ale ogólnie to jednak wolę się trzymać na te 15-17 km (powyżej 20 km mam problemy z trafieniem w cel :P ). Na Bismarcku jeszcze na pomocniczą zawsze podejdę by ją wykorzystać na maksa, ale podchodzenie na tarana i atak torpedowy to tak niezbyt często mi się zdarza (mając na względzie również moje doświadczenia z Gneisenau).
  19. addept

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Nie no, na średnich tierach to głównie expię różne linie, więc dość się na nich nagrałem i jeszcze nagram. Przyjdzie taki moment, że pójdę wyżej i premka VIII tieru będzie jak znalazł. W sumie już by się przydała dla urozmaicenia i zarobku. Co do WG to znam to doskonale, gram głównie w World of Tanks, więc wiem jak to jest, ale trudno się mówi, okręty to tak naprawdę moja druga gra poza czołgami, w którą co jakiś gram, głównie ze względu na Pertka, którego czytałem w młodości. Inne gry jakoś tak przychodzą i odchodzą, a te dwie są "na stałe". Może nie mam zbyt wielu bitew na koncie, ale sporo grałem też w zamkniętej becie, przed resetem statystyk (jakieś 1000 bitew). Z tym stałym kamuflażem to mnie zaciekawiłeś. Zapomniałem, że coś takiego jest. Z drugiej strony daje on tylko koszty okrętu -10%, a do kredytów bonusów dodatkowych nie ma żadnych. Bo właśnie kredki mnie najbardziej interesują, a nie PD. Taki Bismarck ze stałym kamuflażem chyba nie będzie się umywał do zarobków VIII BB premium, prawda? Btw, są gdzieś statystyki średnich zarobków poszczególnych okrętów? Wiem, że zarobki są zależne od wyników w grze, ale też ogólne staty dają jakiś pogląd na dany okręt pod kątem zarobków. Wciąż jestem rozdarty, Alabama wyglada ok, ale jeszcze czytam i zerkam na gameplaye innych okrętów. PS. O proszę T0PEC w topiku. Kryć się. Jak widać, ten całkiem przerzucił się na okręty.
  20. addept

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Owszem, ale tych IX czy X jest mimo wszystko mniej niż w przypadku gry IX czy X, więc siłą rzeczy rzadziej psuję radość z gry graczom na wyższych tierach. A jak mnie spotkają to niech do mnie nie strzelają, wtedy ja też do nich nie będę strzelał :P Do tego VIII lepiej zarabiają niż VII. To też ma znaczenie. Też cenna uwaga. Dzięki za wypowiedź. Zastanowię się.
  21. addept

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Może tak, może nie, to już moja sprawa. Dzięki za propozycję. Nie mam niestety. Z okrętów premium VI + mam tylko Grafa (za darmo), Błyskawicę (musiałem mieć) oraz Kutuzova. Wolę teraz kupić BB zamiast krążownika lub DD. Na DD kiedyś dobrze mi się grało, ale to były zamierzchłe czasy i teraz wolę się na nie nie pchać, bo DD wymagają skilla większego, a każdy błąd kończy się spotkaniem z rybkami. BB wydaje mi się optymalny w tej sytuacji i zawsze to jakieś urozmaicenie. Kasy wydawać za dużo nie zamierzam, dlatego pytam się na forum o najbardziej optymalną opcję. Gdyby na kasie mi nie zależało, to bym sobie kupił parę okrętów od razu. Zdaję sobie z tego sprawę, ale dzięki za przypomnienie. Bardzo dobra opcja. Rozważę ją. Dzięki. Ktoś ma jeszcze jakieś uwagi?
  22. addept

    PROMOCJE, OBNIŻKI, OFERTY

    Jestem noobem Gram bardzo rzadko, aktualnie troszkę więcej. Często robię sobie roczne, półroczne przerwy w graniu. Nie ogarniam wszystkich zmian wynikających ze zmian w mechanice na przestrzeni lat. Nie ogarniam wszystkich parametrów okrętów. Nie znam ich słabych i silnych stron (ale mam tego świadomość, więc na IX i X tiery się nie pcham, gram niższymi tierami głównie) Mimo to, chciałbym sobie kupić jakiś BB VIII tieru w promacjach (wolałbym nie kupować VII bo to ma być zakup na lata i nie chcę żałować dublonów po to tylko by stwierdzić za rok, że trzeba było kupić wyższy tier). W tej chwili mogę to zrobić jedynie z poziomu sklepu premium (brak dublonów na koncie). Przeglądałem statystyki okrętów na stronie https://wowsft.com/ I najbardziej spodobały mi się: Massachusetts, Alabama, Gascogne. Promocje letnie się kończą, więc trzeba by się na coś zdecydować. Wątpię, żeby Gascogne był na promocjach. Alabama wygląda fajnie, ale ta pomocnicza w porównaniu do Massy jednak już tak fajnie nie wygląda. Może warto dołożyć trochę więcej kasy i od razu kupić Masę? A może jednak warto czekać na coś innego? Może coś, czego nie wymieniłem? Dla ułatwienia: najmniej lamię na Colorado i Nagato, na Bismarcku też od biedy ujdzie (podoba mi się tam pomocnicza, którą mam na maksa), ale to też moja jedyna VIII BB i od razu widać, że nie mam ogrania na wyższych tierach. Co kupić? W sumie nie chcę okrętów zbyt kruchych, ale też nie chcę wolnych i niezgrabnych klocków. To ma być najbardziej uniwersalna maszyna, radząca sobie w każdej sytuacji i w rękach takiego nooba jak ja. PS. Pozdrawiam wszystkie stare wilki morskie. PS. 2. Trochę zniechęca mnie do Massy zasięg artylerii głównej. Nie ma nawet 20 km ...
  23. addept

    SZYBKIE PYTANIA I ODPOWIEDZI - prowadzone przez graczy

    Ktoś mi wytłumaczy na czym polega "Detonacja", zwłaszcza w przypadku zniszczenia DD? Przed chwilą miałem taki przypadek (nie pierwszy na DD) na Błyskawicy, gdy dostałem salwę kończącą się "Detonacją" i zejściem na dno oceanu. Niszczyciele nie mają cytadeli, więc na czym polega ta "Detonacja"? @down Czyli po prostu pech, z tego co sobie poczytałem. Dzięki.
  24. addept

    [VII] New Orleans

    To jest typowy support. Zajmujesz się tymi wrogami, którzy już są w opałach i pomagasz ich dobić. Toczenie pojedynku 1 vs 1 z tierami równorzędnymi lub wyższymi kończy się źle. Jak dostaniesz się pod ostrzał kilku okrętów to idziesz szybko na dno, chyba że uda się zniknąć i odpłynąć, korzystając z camo. NO rozkręca się odrobinę w dalszej części bitwy, na początku najlepiej znaleźć miejsce gdzieś przy capie, zaświecić DD na radarze, oddać salwę czy dwie i szybko schować się za jakąś skałką. Potem szukasz ofiary. Jeżeli dorwiesz CA lub BB na 11 km, który patrzy w inną stronę i płynie bokiem (a mając świetne camo można wroga sobie tak czasami ustawić), to pociski przeciwpancerne potrafią bez problemu takiego wroga pokiereszować. Niestety potem, po paru salwach, szybko trzeba przerwać ogień, by zniknąć. Przydałby się większy zasięg dział (o jakieś min. 1,5 km) albo torpedy na 8 km. Okręt jest trudny, ale jakoś udało mi się zrobić średnią na poziomie 43 k, co na takiego nooba jak ja, jest przyzwoitym rezultatem.
  25. addept

    [VIII] Kagerō

    Kupiłem, zagrałem parę bitew. Gram bez dymu i pierwsza bitwa bitwa była bolesną lekcją (6 k dmg). Kolejna nie lepsza. Kagero ma bardzo wiele wad, ale doładowanie torped sprawia, że jest to ciekawy mimo wszystko okręt. W jednej z bitew gnębiły mnie bezlitośnie samoloty. Prawie non stop wisiały nade mną myśliwce, a inne eskadry przeczesywały teren (bombowce na szczęście wróg kierował raczej na inne cele albo mijały mnie o włos gdy udawało mi się czasem zniknąć na krótko). Oczywiście wyśmienity kamuflaż pozwalał mi co jakiś czas znikać z pola widzenia wrogów (po tej bitwie zmieniłem perki na kapitana, bo nie miałem kamuflażu i wróg widział mnie z 6 km), ale deptały mi po piętach jeszcze wrogie krążowniki i niszczyciel, a wsparcia na flance nie miałem praktycznie żadnego. Ile ja musiałem się napocić by przeżyć i cokolwiek zrobić (jakieś nędzne 40 k naklepałem). Niestety AA jest beznadziejne, a prędkość maksymalna na tyle niska, że na przyszłość postaram się na pewno korzystać z flag sygnałowych do jej zwiększenia (ratował mnie dopalacz). Działa też słabe, ale przydają się czasami by dobić jakiegoś DD. Z bitwy na bitwę idzie mi lepiej (ostatnia 74 k), ale okręt jest trudny dla osób niedoświadczonych czy też tych, które rzadko grają czy też miały ponad roczną przerwę, jak ja. Z tego co widzę to trzeba grać niemal wyłącznie na torpedy, trzymać się na tych 7 km i spotować wrogów. Zbliżenie się do BB na odległość 6 km i wypuszczenie salwy oraz poprawienie za chwilę kolejną salwą po użyciu doładowania torped, wynagradza nam całe te męczarnie. Chętnie posłucham rad na temat gry tym okrętem.
×