Jump to content

addept

Beta Tester
  • Content Сount

    335
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    10717
  • Clan

    [M-D]

About addept

  • Rank
    Senior Chief Petty Officer
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Male

Recent Profile Visitors

975 profile views
  1. addept

    [M-D] Morskie Diabły

    Uwaga! Promocja! Bierzemy wszystkich jak leci, bez żadnych wymagań. Przyda się świeża krew.
  2. addept

    Worcester

    Jeden z najbardziej gównianych krążowników X tieru. Niecelny jak cholera, pomimo spamerskiego ostrzału, przyjemność ze strzelania z tych dział jest nikła, podobnie jak celność. Przydatność PP znikoma, ze względu na tor lotów pocisku, bo nie robią one większej krzywdy niż HE, a do tego nie dają pożaru. Co więcej, powolność pocisków sprawia, że każdy wrogi okręt zdąży przepłynąć pół mapy, zanim wasze pociski dojdą do celu. Trafić można tylko wroga głupiego, nie manewrującego lub wręcz stojącego w miejscu, ale wówczas i tak często są obramowania, bo to cholerstwo nie jest zbyt celne jak na krążownik (mam na nim 18 % celności!!!!!) Wielki jak krowa, cytadele przyjmuje z każdej strony, nawet od dupy. Krótki zasięg radaru. Niby czas jego trwania jest długi, ale tak naprawdę podchodząc na odległość radarową nie zdołacie go często użyć przez te kilkadziesiąt sekund, ponieważ ten okręt po klkudziesięciu sekundach już tonie. Promień skrętu stosunkowo duży, każdy zwrot to męczarnia. Okręt jest celem priorytetowym z uwagi na to, ze łatwo go trafić i zniszczyć. Owszem, ma fajne kamo, można bić ponad skałami, ale co z tego, skoro efektywność tego jest bardzo niska? Przecież wróg nie jest aż takim idiotą by ciągle stać i dać się ostrzeliwać. Wystarczy, ze lekko zmieni pozycję i już go nie trafiamy. Wbrew pozorom miejscówek dla tak ogromnego okrętu za skałami nie ma zbyt dużo. No i wszędzie latają samoloty, które was wykrywają na każdym kroku. Ogólnie, jak do tej pory, najbardziej nieprzyjemny krążownik nie tyle X, co nawet IX tieru, jakim grałem. Może kiedyś grało się nim przyjemnie, nie wiem. Ja jednak, w dniu dzisiejszym, po prostu go nie cierpię.
  3. Premium. Normalny stały kamuflaż, dowódcę dowolnego bez przeszkolenia mogę przerzucić, w filtrach jest na żółto.
  4. addept

    Minotaur — British Tier X

    Okręt niewybaczający błędów. Parę razy zszedłem niemal za zero, tylko dlatego, że postanowiłem sobie strzelić parę sekund przed ostatecznym zaciągnięciem zasłony dymnej (podczas jej puszczania) lub też myślałem, że będę manewrował, a dym zostawię sobie na później. Nie ma tak. Jeżeli grasz z dymem, to masz siedzieć w dymie lub za skałkami. Manewrowanie w dobie pancerników z jastrzębim wzrokiem to wyrok śmierci dla tego kruchego okrętu. Ogólnie ciekawy okręt, tylko wymaga 100 % koncentracji, a z tym u mnie jest trudno. Tak czy inaczej to chyba okręt do gry w dywizjonie, a nie do gry solo.
  5. addept

    Boty oszukują w bitwach kooperacyjnych

    Spróbujcie staranować jakiś pancernik, mając odpowiednią przewagę HP. Wydaje mi się, że boty mają założoną flagę na taranowanie lub też po prostu ostatnio takiego spotkałem.
  6. addept

    Republique, tier X

    Mam flagę na prędkość. I układ dział byłby jeszcze do przełknięcia, bo trochę się do niego przyzwyczaiłem, ale ta celność dział głównych po prostu mnie wkurza. Gdybym grał na 20 km i więcej to bym to jeszcze rozumiał, ale grając często na 14-16 km to po prostu frustruje na maksa. Myślałem, że Republika będzie miała celniejsze działa, ale ich brak celności wynika chyba głównie z rozmieszczenia luf 4 x 2 wieże. Bo według mnie celniejszy, nawet przy tej samej celności jest układ 2 x 4 wieże niż 4 x2 wieże. Dlaczego? Bo jeśli przeciwnik dziobuje się czy kątuje, to z tych czterech pocisków z jednej wieży i tak trafisz max 1 lub 2. Natomiast strzelając z wieży z dwoma lufami, też trafisz maksymalnie dwa pociski, jeśli RNG pozwoli. Po prostu rozrzut czterech pocisków w salwie na szerokość jest dużo większy (2 x) niż rozrzut dwóch pocisków w salwie. Więc siłą rzeczy trudniej strzela się w małe cele przy układzie 4 x 2 niż 2 x 4, ponieważ te cztery pociski i tak wykraczają poza szerokość celu, a w przypadku dwóch pocisków mogą się w niego zmieścić. I przez to celność takich wielolufowych potworków bywa gorsza, niż to wynika z samych statystyk działa. To jest moje osobiste zdanie, ale ja preferuję maksymalnie 3 lufy w każdej wierzy.
  7. addept

    Republique, tier X

    Na każdej dyszce zamierzam zagrać min. po 30 bitew. Właśnie skończyłem Republikę. Podtrzymuję moje wcześniejsze słowa. Co więcej, dodam, że celność artylerii głównej to u mnie zabójcze 28 %, gorzej niż na Conquerorze (29%), Kurfurście (30 %), Montanie (32%) nie wspominając Kremlina (35 %). W ostatniej bitwie nie mogłem przez 10 minut dosłownie z HE dobić uciekającego na resztkach HP na 15 km Vermonta. Niektóre salwy w ogóle go nie trafiały ani jednym pociskiem, a z reguły strzelałem z obu wież (fakt, że uciekał jak mógł, nie odsłaniając boków i zmniejszając swoją sylwetkę, ale mimo wszystko)! Zrobiłem 218 k w tej bitwie, ale tak się nawyzywałem Republiki i RNG od najgorszych, że głowa mała. Na 272 wystrzelone pociski (184 PP oraz 88 HE) trafłem, ledwie 83 pociski, co daje zabójcze 30,5 % a i tak jest powyżej mojej średniej na tym okręcie. I to wszystko w bitwie, w której powinienem spokojnie pyknąć sobie powyżej 300 k dmg. Bitwa była bardzo dobra z mojej strony, ale RNG mnie ruchało na każdym kroku. I to, żebym grał jeszcze na jakiś daleki dystans, ale nie, skracałem dystans na ile mogłem, podchodziłem bliżej, potem goniłem Vermonta przez wiele minut, aż mi napisał na koniec, że jakiś niedorobiony jestem, że nie potrafiłem go szybko zatopić. To mój rekord na Republice jeśli chodzi o dmg, ale też najbardziej frustrująca bitwa na niej. I tak to wygląda właśnie na Republice. Układ dział paskudny, a do tego działa jakieś wybrakowane.
  8. addept

    Republique, tier X

    Gdyby Republika miała inny układ dział, to byłaby bardzo fajnym pancernikiem, a tak to jest ..owym pancerniko-krążownikiem, coś w stylu nielubianego przeze mnie Grafa Spee. Układ dział wymusza notoryczne ryzykowanie i wystawianie się bokiem czy to pod salwy czy też pod rzędy torped (jeśli chcemy grać bliżej capów), a to skutkuje szybkim zejściem do portu, bo Republika jest miękka. Nie lubię, nie umiem tym czymś grać. Walenie z dział wyłącznie na dystans mnie nie bawi, a wygląda na to, że to jedyna słuszna koncepcja. Szkoda, bo PP-nce są powyżej 15 km nieskuteczne i aż kusi by podejść bliżej z takim szybkim przeładowaniem. No, ale co z tego, ze podejdziemy bliżej, skoro mamy wówczas do dyspozycji tylko jedną wieżę albo też pokazujemy w całej okazałości bok, ryzykując zejście nawet na salwę. Już lepiej Jean Bartem mi się gra, będąc w ciągłym ruchu, niż Republiką. I nie mówię to o bujaniu się przód-tył, tylko o klasycznym pływaniu i manewrowaniu. Mnie ten okręt zaczyna frustrować.
  9. addept

    Roon, IX tier

    Krążownik ustawiony pod pomocniczą? Zwłaszcza po zmianach, które podobno pomocniczą de facto znerfiły (nie grałem okrętami z ustawieniami pod pomocniczą ostatnio, więc sugeruję się opiniami innych forumowiczów)? Dla mnie zasada jest w okrętach jest prosta: wzmacniamy najlepsze cechy, dzięki czemu dostajemy wyspecjalizowany, bardzo groźny w danym aspekcie (lub w dwóch) okręt. Stanowczo odradzam wzmacnianie cech słabych (czy to wynikających z indywidualnych cech danego okrętu czy też z ogólnego typu okrętów), bo wtedy zamiast bardzo dobrego, wyspecjalizowanego wojownika mamy co najwyżej przeciętniaka (chociaż dla niektórych to też może się wydawać zaletą). Jedyną słabością, którą według mnie zawsze warto wzmocnić jest czas reakcji na ster, bo to jest kluczowe dla każdego niemal okrętu. Tak więc, robienie Roona pod pomocniczą wydaje mi się bezsensownym marnotrawieniem sił i środków. Zadaj sobie pytanie: Jak często pływasz Roonem na 10 km od wroga? Jeżeli odpowiesz sobie: zawsze, to wtedy warto wziąć pomocniczą. Jeżeli nie, to jest to tak sensowne jak maksymalizowanie obrony przeciwlotniczej w sytuacji, gdy lotniskowiec widzimy w co drugiej bitwie, a i tak w tej co drugiej bitwie tylko w jednej czwartej przypadków gdy lotniskowiec jest, skupia się on niemal wyłącznie na nas (nie liczę sporadycznych ataków). 50 % szansy na pojawienie się lotniskowca x 1/4 = 12,5% szansy na to, że wypasione plot nam się przyda. Czyli plot jest wtedy przydatne np. w co ósmej bitwie. Warto? Nie bardzo według mnie.
  10. addept

    3. SEZON - Rankedy

    Wczoraj na spokojnie doszedłem do trójki, a wieczorem wszystko się sypnęło i spadłem ostatecznie do piątki po 2 godzinach gry. Nic nie wbijam, mam w nosie rakedy i graczy, którzy na starcie osłabiają drużynę wybierając jakieś badziewne okręty, np. świecące się jak psu jajca niszczyciele, które nie powalczą ani na capie, a nie nie przechwycą wrogiej deski lub kruche krążowniki, które schodzą na salwę, bo właściciele myślą tylko o tym, by wystawić się burtą do pancerników. Do tego oczywiście kitrające się z tyłu pancerniki, które np. po moich pretensjach do nich, gdy już zginąłem jako pierwszy, ale robiąc 216 k dmg, na Kronsztadzie, grając na close combat, odpowiadają, że no jak to, przecież wygrywamy bitwę, o co mi chodzi! Nosz [edited], jakie MY? Chyba JA, a nie oni ze swoimi marnymi 15 k dmg. Nie na moje nerwy to wszystko. Nie cierpię bujać się w przód i w tył. To takie typowo autystyczne. Jak mi rankedy przestają iść to odpuszczam i już nie gram. Bo szkoda nerwów i czasu.
  11. addept

    Ki diabeł? Wargaming podprowadził 2 okręty!!!!

    Zatonęły na amen. Wreszcie gra nabrała realizmu.
  12. addept

    Z-44 IX premium

    Wziąłem ten okręt tylko dlatego, że nie miałem nic lepszego do wyboru za węgiel, nie dlatego, że jest taki świetny. Pisałem o tym w tym temacie. Moja opinia nie miała zachęcić do zakupu, bo zwisa mi czy ktoś go kupi czy nie, nie jestem naganiaczem Wargamingu. Okręt jest słaby, sytuacyjny, ale jeżeli ktoś uwielbia torpedowanie, to może mu się spodobać. Moje wyniki na nim mogą mylić, tym bardziej, że 11 bitew o niczym nie świadczy. Z drugiej strony, pływa w tej chwili tak dużo nieogarniętych desek, że Z-44 potrafi czasami znaleźć sobie jakąś niszę w bitwie. Grunt to nie pływać bezpośrednio na capa, tylko raczej skrajem mapy. Capa zajmujemy tylko przy wsparciu drugiej deski lub krążka. Sztuka okrążania przeciwnika na razie się sprawdza, nawet wrogie deski bywają zaskoczone jak z boku lub od tyłu dostaną zestaw torped. A jeśli uda się przedrzeć przez zasieki wrogich DD-ów, to spamerskie torpedy sieją postrach wśród BBrajanków.
  13. addept

    Z-44 IX premium

    Zagrałem parę bitew. Należy: 1. Zrobić okręt maksymalnie pod torpedy, można wówczas nimi spamować co minutę. Wróg może się zdziwić, gdy w pełni zadowolony z uniknięcie jednej salwy, po 60 sekundach dostaje kolejną. 2. Unikać jak ognia wrogich niszczarek, co najwyżej polować na jakieś ogryzki, ale też najlepiej z własnym wsparciem, bo nawet połowa wrogiej niszczarki może nas zatopić. Ewentualnie pływać obok sojuszniczej niszczarki. 3. Próbować przemykać się na bok/tyły sił wroga i torpedować wrogie BB-ki. 4 . Modlić się, żeby lotnisko się nami nie zajęło. 5. Liczyć na szczęście i nieudolność przeciwników. Wówczas nie jest tak źle. Ogólnie na razie nie narzekam, ale mam kupę szczęścia i brak większego zainteresowania ze strony samolotów. Okręt raczej słaby, sam bitwy nie wyciągnie, ale jeżeli ma solidne wsparcie lub też jest ignorowany, to potrafi zadać nieco bólu przeciwnikom. Na razie nie narzekam, ale okrętu raczej nie polecam, bo liczę się z tym, że statystyki na nim zaczną lecieć na łeb/na szyję.
×