Jump to content

Coehoorn

Players
  • Content Сount

    11
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    2585

About Coehoorn

  • Rank
    Able Seaman
  • Insignia
  1. Coehoorn

    Kirow (poziom V)

    Przez ten nowy matchmaking (chroniący plankton poniżej 4 tieru) od czasu jego wprowadzenia na piątkach grałem może 2-3 razy. To była najgorsza aktualizacja jak dotąd. Wcześniej grało mi się Kirowem wyśmienicie. Teraz możemy sobie polować na inne pechowe piątki, ale to nie to samo co mecz na górze tabeli.
  2. Coehoorn

    Saipan

    Może i nie zrobi, ale gracz z drugiego lotniskowca może wtedy odejść od klawiatury. Właśnie ustawienie z bombowcami spotykam najczęściej. Natomiast 5 perk daje przewagę czymkolwiek gramy, więc to nie jest żaden argument.
  3. Coehoorn

    Saipan

    Ten okręt to jest grube przegięcie. Gram japończykiem i kiedyś próbowałem coś zdziałać, rozdzielać ataki na różne cele, bawić się z jego myśliwcami w zasadzki itd. ale o ile za sterami Saipana nie siedzi idiota, to ten lotniskowiec ma taką przewagę, że nie jesteś w stanie ugrać wiele. Osobiście pierdolę już grę w takich sytuacjach i idę afk jak to widzę.
  4. Coehoorn

    Fubuki

    Dobra, to w końcu ktoś gra na C? Daje to radę przeciw samolotom?
  5. Coehoorn

    Fubuki

    Powiedzieć, że nic nie zrozumiałem, to jak nic nie powiedzieć.
  6. Coehoorn

    Fubuki

    Nie wiem czy to kwestia ostatniej aktualizacji, czy może po prostu pecha, ale ostatnio nie mogę się odgonić przed samolotami z lotniskowców. Lata tego robactwa w powietrzu od cholery, a jak jeszcze doszły radary, to mój japoński ninja przestał być taki ninja jak powinien. Tym bardziej mnie to irytuje, bo ledwo co wybadałem szybkie rybki. Stąd moje pytanie: Ktoś z was gra na 3 kadłubie? Jak zmienia to grę i czy w ogóle daje jakieś zauważalne plusy przeciwko lotniskowcom?
  7. Coehoorn

    Kirow (poziom V)

    Już widzę jak się nim ustawiasz wobec szeroko rozstawionych krążków, albo wobec BBeka. Po większej ilości bitew, muszę przyznać, że okręt sprawia frajdę, ale nadal jest kiepski. Z jednego prostego powodu. W tej grze bardzo często zdarza się, że bitwa rozstrzyga się pod sam koniec, gdzie ścierają się ze sobą pojedyncze okręty. Kirow najlepsze wyniki robi, jak nie zwraca na siebie uwagi. W sytuacji 1vs1 jesteśmy od razu może nie na przegranej pozycji, co na pewno przewagę ma przeciwnik. Najczęściej płyniemy już na ogryzku, co wobec braku pancerza i słabego camo oznacza, że może zdążymy odpowiedzieć ogniem, ale padniemy pierwsi. Dostajemy po zadku, nawet jak zostajemy sami przeciwko CV. 2 dobrze rzucone eskadry torpedowe są nie do ominięcia.
  8. Coehoorn

    Kirow (poziom V)

    Jeśli chodzi o wilka, to nie wiem czy będę miał dość cierpliwości. RNG w przypadku takich tworów jak KV-2 w WoT dało się jeszcze poskromić odpowiednią grą, znajomością map itd. Tutaj to jest niemożliwe. Mamy maszynę losującą, następuje zwolnienie blokady i ch*j i koniec dyskusji. Jeśli chodzi o zwrotność - racja, można by przeboleć tekturę, gdyby manewrowanie pozwalało na uniki. Obawiam się jednak, że jakakolwiek ingerencja w poprawienie żywotności Kirowa sprawi, że momentalnie stanie się przegięty i tutaj pojawia się pytanie: czy jest w ogóle sens robienia takich skrajnych okrętów.
  9. Coehoorn

    Swietłana (poziom IV)

    Gra się świetnie na każdym tierze. O ile na IV dzielisz i rządzisz, o tyle na VI zwyczajnie Cię ignorują, a Ty systematycznie tłuczesz ich swoimi plujkami. Na tym okręcie możliwość gry bez pokazywania burty daje bardzo wiele, a na wyższych tierach, gdzie strzela się rzadziej nawet i więcej. Edit: Ja przykładowo nie raz współczułem kapitanom clevelandów nie mogących się wstrzelić w moją svietkę. A moje podpałki musiały ich bardzo irytować
  10. Coehoorn

    Kirow (poziom V)

    W porównaniu z wcześniejszą Svietą, Kirow wypada blado. Artyleria świetna, cytadele wchodzą często, ale co z tego, jeśli zżerają nas 2-3 salwami, nawet kiedy nie pokazujemy burty. Z tymi cytadelami też jest tak, że większość z nich zaliczyłem na innych Kirowach. AA chociaż na papierku dobre, to samolotów nie przegoni. Strzelanie się na odległość (samolot obserwacyjny) daje radę tylko przeciwko pancernikom. DDeki robią przy nas co chcą. powolne przeładowanie nie pozwala się nam z nimi efektywnie strzelać. Aha, no i detonacje. Trzeba wieszać sygnalizacyjną, to będziemy wylatywać w powietrze tylko raz na 10 bitew.Podsumowując: gdyby nie łapał plomb za 50% HP od byle kmiota, to byłby przyjemny. Teraz tylko mnie irytuje. Svieta była o niebo lepsza. Na plus dodam tylko zarobki. Mimo tragicznych wyników zawsze jest te 40k do przodu. Przypuszczam, że przy dobrej bitwie bywa lepiej.
  11. Coehoorn

    Swietłana (poziom IV)

    Nie wiem dlaczego tutaj tyle narzekań. Mnie się grało świetnie. Poniżej najlepsza partyjka Swietą, jaką udało mi się wykręcić i jednocześnie ostatnia, bo przesiadam się na Kirowa. Dziewczynę z IV tieru będę miło wspominał. Wady ma, wiadomo: niegramotna, wolna, o słabym zasięgu i wrażliwa jak każda pannica, ale potrafi soczyście przyłożyć. Radzę strzelać pełną salwą i tylko z HE. Taka salwa to zwykle 1500-2000 HP w plecy. Strzela celnie i często podpala. Torpedy możemy wystrzeliwać z wyśmienitych kątów, więc niejednokrotnie zdarzyło mi się szarżować na samotny pancernik zjadając biedaka w całości. Mam małe obawy, czy rzeczywiście piątka może być równie przyjemna.
×