Jump to content

Falathi

WG Staff
  • Content Сount

    2,277
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    4814
  • Clan

    [WG-EU]

About Falathi

  • Rank
    Community Coordinator
  • Birthday 05/19/1980
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Male
  • Location
    Paris, 300m from Renault factory

WG

  • Position
    ---

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Falathi

    GDYNIA 2018: SPOTKAJMY SIĘ!

    Niestety, nijak nie miałem możliwości, żeby pojawić się na spotkaniu - ale widziałem parę zdjęć i wygląda na udaną imprezę. Pozdrawiam serdecznie wszystkich!
  2. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Pozdrawiam! Niestety, dopiero po bitwie skojarzyłem nicka. Bitwa szczerze mówiąc słaba - zagrałem tak sobie, wroga drużyna złożyła się zanim zdążyłem się rozkręcić. Bywa. PS Testy ciekawe, ale jak dla mnie jeśli chodzi o czystą grywalność to Alaska>Jean Bart. Z tym, że Jean Barta jest w miarę prosty do ogarnięcia i stylu grania, natomiast Alaska to taka łajba ( O ILE NIC SIĘ NIE ZMIENI! ) że albo wypadniesz mega przeciętnie, albo zagrasz taktycznie i zrobisz bitwę, dmg, kasę i uznanie fanów.
  3. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Z mojego doświadczenia: Gruz obecnie jest wreszcie naprawdę OK, ale pod warunkiem, że gramy trochę podobnie do Chabarowska, tj. tłuczemy na dystans. Od czasu do czasu można też sieknąć torpedami, natomiast cap to bardzo ryzykowna sprawa - okręt dalej jest niezbyt zwrotny i dalej mocno zbiera. Ad rem jednak: Spotkane trio @Little_Rowboat, @Ter_ion oraz @UrukSzymon. Przepraszam Szymona, dopiero pod sam koniec bitwy zorientowałem się, że też grał. Stwierdzam, że Republika jest, no cóż, mocna. Nawet bardzo.
  4. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    NIeźle zagrałeś :) ja robiłem co mogłem, mogę pocieszać się tym, że przynajmniej coś tam ugrałem. A w ogóle to Zao z dłuższymi torpedami jest całkiem fajny, IMO. Zyskał na uniwersalności.
  5. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Spotkanie jak spotkanie, było miłe ale jeśli chodzi o przebieg i wynik bitwy, to powiedzmy to sobie bez ogródek: wina WG! PS Żeby było śmieszniej, to była moja pierwsza sensowna bitwa Taszkientem i udała się tylko dlatego, że ostatnio zmieniłem podejście i zacząłem wreszcie ogarniać Chabarowska.
  6. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Spotkany @krzysiek_1990, wynik spotkania jak widać. Wymieniliśmy pozdrowienia, choć fakt głównie torpedami.
  7. Falathi

    Modele w grze a rozbitkowie i ich ratowanie

    To jest tak: inne nacje stosowały tratwy ratunkowe na okrętach wojennych, a w czasie wojny zaczęto je instalować również na frachtowcach, ponieważ dużo szybciej opuścić je na wodę i w porównaniu z szalupami jest mniejsza szansa, że zostaną zniszczone wskutek ostrzału. Japończycy o ile mi wiadomo wychodzili z założenia, że przeżycie zatonięcia okrętu NIE jest problemem, natomiast problemem jest trafienie do niewoli. Dlatego wg japońskiej doktryny jeśli okręt stanowił element zespołu i zaczął tonąc, to inne okręty, najczęsciej niszczyciele, przystępowały do akcji ratunkowej i podnosiły rozbitków. Jesli okręt zatonął samotnie albo akcja ratunkowa była niemożliwa z uwagi na nadciągające okręty wroga - cóż, okręt ginął wraz z załogą. Zresztą... podobny sposób myślenia był powodem, dla którego Japończycy w ogóle nie rozwinęli systemu ratownictwa morskiego. I jakoś nikomu nie przyszło do głowy, że być może wyszkolenie pilota bojowego to tak długi i kosztowny proces, że warto zamiast unoszenia się honorem zainwestować w jego przeżywalność.
  8. Falathi

    0.7.0 - Bug tak chciał.

    Panowie, czy można prosić o szerszy opis i więcej informacji?
  9. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Stać - to prawda, ale nieźle podbiłby tym wynik. No i Scharnhorst z prawie nieuszkodzonego zmieniłby się w mocno nadgryzionego. Insza inszość, że na tym etapie bitwy nie robiło to już większej różnicy.
  10. Falathi

    Nasze osiągnięcia

    Tak się rozpędziłem, że zgodnie z motto okrętu Scharnhorst immer voran wylądowałem już w Nowym Roku: Wszystkiego Najlepszego! PS Bitwa... no cóż:
  11. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    W tym wypadku tak, ale uważam, że w tej sytuacji mógł albo uciec ( marne szanse ), albo zaryzykować. Gdybym poczuł się pewniej i nie zrobił zwrotu, mógłbym przyjąć pełną salwę więc pomysł był IMO raczej lepszy, niż gorszy choć z całą pewnością desperacki.
  12. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    To fakt - kombinowaliście ładnie, ale spora część drużyny po prostu się złożyła. No i jeden z Waszych Gienków był chyba AFK, obudził się dopiero jak już było o wiele, o wiele za późno. Przynajmniej dał sobie nabić dmg. PS Rtfm, jedna uwaga - Twój wyskok zza wyspy normalnie byłby dobrą taktyką, ale Scharnhorsta mam zrobionego full secondary i nie bez przyczyny odchodziłem od wyspy. Odważnie, ale to nie mogło się udać :( Plusy po bitwie oczywiście poleciały :)
  13. Falathi

    Zatopiony przez swojego (spotkanie znajomych z forum)

    Próbowałem zrobić misję na wygraną i ubicie niszczyciela. Plan na ubicie wykonany w 200%, niestety ze zwycięstwem były przejściowe chwilowe ;)
  14. Falathi

    Ashitaka, pancernik premium VII poziomu

    Jedna uwaga odnośnie nazewnictwa: Japończycy faktycznie nazywali krążowniki ciężkie oraz krążowniki liniowe z reguły od gór, ale także od pasm górskich, grzbietów górskich ipt - generalnie od gór, ale w trochę szerszym ujęciu.
  15. Falathi

    Jak to się czyta?

    W zasadzie zostało to już wyjaśnione powyżej, powinno raczej pisać się Kongo, Shokaku itp, ewentualnie z iloczasem ( czyli ō, które wymawiamy jako długie o, coś jak oo ). IMO nie ma sensu używanie trochę kulawej transkrypcji angielskiej, skoro mamy Romaji która to transkrypcja dobrze pasuje min. do języka polskiego. Idealnie więc, powinno być Kongō, Shōkaku, Myōkō itp. Co do drugiego pytania: też się nad tym zastanawiałem, ale wątpliwości zostały rozwiane gdy okazało się, że Francuzi też mówią właśnie katr, a nie Quatriem.
×