przy standardowym zasięgu też bijemy jak chcemy, a one nas mogą cmoknąć... z prostego powodu - okręt jest tak zwrotny, że możemy bez problemu wymanewrować lecące wolno pociski wystrzelone z głównej baterii pancernika.
kapitanowie niszczycieli mają ciepło w majtkach, kiedy siądzie im na tyłku murmańsk.
jego mega spamerskie działa potrafią zjechać je do zera, a zwrotność umożliwia bezproblemowe wymanewrowywanie torped.
gorzej, kiedy trafi się krążownik. murmańsk jest miękki i trzeba naprawdę uważać, by nie dostać. wtedy daje o sobie znać jego genialny zasięg artylerii.
moża tłuc bezkarnie więszkość tych okrętów, będąc poza ich zasięgiem.