Jump to content
Forum Shutdown 28/7/2023 Read more... ×

C4PT41N_0BV10US

Alpha Tester
  • Content Сount

    4,583
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    15668
  • Clan

    [ADRIA]

Everything posted by C4PT41N_0BV10US

  1. Dodany USS New Orleans
  2. C4PT41N_0BV10US

    New Orleans - need advice with this ugly duckling

    It;s the same for NO, or worse. And it actually hurts more, cause you have less HP tier vs tier, and you don't have Repair Party. So when that happens, it hurts much more on NO, cause you can't vanish and repair. Then you must be doing something wrong, cause Baltimore is unpenetrable fortress for other CA when showing only front. And you might be experiencing more HE shots from GE CA's, cause their HE were recently buffed, so it became a viable choice for angled opponents (for me it always was, but now it's just better). Again, I had no problems with hitting BB's at 17+ km range. Yeah, no full 9 hits, but 4 - 5, enough to set fires - and that;s what matters. On close range, using camo, you again fare much better then NO, cause after sinking your opponent, you can replenish your HP. No can't do that. It is true, but on the other hand, you have much better AA and radar that goes 9,5 km range with more uptime, and faster reload, not much, but still. Which means, that you have better chances to actually seal the deal when you spring your ambush. That, I agree. Recently bought Ibuki and I'm astounded how good she is. Roon was also a pleasure to play. Baltimore is meh, NO is very bad. But, to each it's own, if you have fun in NO and not in Balti - you're absolutely free to proceed. But, objectively, Baltimore is better on it's tier, than NO is on it's own.
  3. C4PT41N_0BV10US

    New Orleans - need advice with this ugly duckling

    Baltimore has HP regen. Baltimore has armour that actually does it's work against other CA's, Baltimore has slightly better RoF and freedom AP shells. It's still crap, but it's less crappy then NO, which is just tier VII CA placed on tier VIII.
  4. C4PT41N_0BV10US

    New Orleans - need advice with this ugly duckling

    It's not, cause it has 16,4 km range, which, in 99% of engagements, goes quickly down to 14 km range. NO is just crap. End of the story. Yeah, in some games you will do some crazy stuff, in others you will die quickly, as with all cruisers. But, and this is the main problem, when the situation calls for you to do the "carrying" part, when you're focused, when you need to eliminate your targets quickly and exploit their mistakes to maximum, that's where NO is just a big DENIED. However, I've already written shitloads of how bad NO is and how much it buggers me, so I just wanted to pat Gulvkluder on back, and show him the ultimate goal, the Arc of Freedom, the Unending Oil Well, and the Cradle of Delicious Hamburgers, which is the Des Moines - endure the pain of NO, and you will be worthy to be called a "HE spammer" with 203 mm guns.
  5. Dodana USS Pensacola.
  6. Możliwe, że się złamię i zacznę je robić, ale bardzo nie chcę
  7. C4PT41N_0BV10US

    New Orleans - need advice with this ugly duckling

    It's not you mate, it's New Orleans
  8. Muszę tutaj się poddać, ponieważ nie mam doświadczenia - Czapajewem zagrałem może ze 2 - 3 gry. Być może jest tak jak mówisz. Problem polega na czymś innym - w walce tylko i wyłącznie z niszczarkami, ok, RoF daje przewagę, bo masz krótkie okno w którym możesz wytrzaskać tą deskę. Wtedy chcesz mieć jak najwięcej strzałów w powietrzu. I jako czysto anty DD, być może Czapajew jest lepszy. Jeżeli grałeś nim niedawno, to na pewno Twój win rate jest zawyżony przez DD-kową metę - ten team którego krążki wytrzaskiwały deski pierwsze wygrywał. Ale meta się zmienia - obecnie masz dużo więcej BB w bitwie, 4, 5 nawet 6 na bitwę. US BB dostały buffy i jest ich sporo w każdej grze. A będzie ich jeszcze więcej, bo nadciągają niemieckie BBki. Ide o stówkę, że w najbliższym czasie win rate Czapajewa, Schorsa i Kutuzova będzie maleć, a ich średni dmg rosnąć. I tu jest pies pogrzebany - doświadczony kapitan krążownika może więcej na 203 mm działach niż na 152. Po prostu, ma większą alfę, oddaje mniej strzałów, przez co częściej może korzystać z niewidzialności. Do tego, w walce z pancernikami wkłada podobne obrażenia, natomiast w walce z krążownikami masz dużo dużo większe możliwości. Dlatego tak może niefortunnie powiedziałem, że 152 mm są dla noobów. Bo postrzelają w BB, podpalą jakiś krążek i damage jest. Do tego coś skapują, wywalą deskę i jest ok. Ale kiedy musisz walczyć z kimś kto potrafi grać na dobrym poziomie, i jesteście równi w skillu, ale gość prowadzi Myoko/Pensacolę/Indianapolis, a Ty Szczorsa, to jesteś w ciemnej i głębokiej. Nawet jeżeli się posiłkujemy statystykami, top 5% graczy ma lepsze WR na Indianapolis niż na Szczorsie. Cmon, Indianapolis? RU krążki mają za małą bazę statystyczną, żeby ich dane były wiarygodne. Za RU krążki najczęściej wzieli się fioletowi, którzy z nudów już nie mają co robić i cisną po Moskwę, bo ileż można grać Zao czy Hindenburgiem. All in all, wolę po przeciwnej stronie mieć Szczorsa, Czapajewa niż Myoko, Hippera. Bo na Szczorsa nie muszę uważać, lekko się do niego ustawię i jestem już bezpieczny - nie stanowi dla mnie zagrożenia na tyle dużego, żebym musiał się nim przejmować przez X strzałów. A taka sytuacja nigdy by nie miała miejsca gdyby tam było Myoko czy Indianapolis. I jak się babrzesz w "pomidorowej zupie" i akurat Twój team szybko się rozleci, to umiejętność walki samemu vs 2 - 3 przeciwników pozwala wygrywać gry. Nie zrobisz tego Schorsem ani Czapajewem. Na rankedach nigdy nie widziałem żeby Schors wycarrował grę, był w topce w ogóle. A parę Myoko widziałem, sam nawet wygrałem ze 2 gry które przegrywaliśmy. I to jest ta różnica, która dla mnie dyskwalifikuje Schorsa, Czapajewa i Kutuzova z miejsca. Podsumowując i odpowiadając od razu na pytanie czy 1v1 czy zrobienie czegoś w bitwie. W graniu krążkami, w mojej opinii, najważniejsze jest to, byś włożył swój damage tam gdzie go potrzeba, kiedy go potrzeba. Deska ma różne zadania, ale np. nie wymagam od niej żeby mi zgnoiła całego BB z full HP. Nie. Wystarczy że walnie mu 2 torpy i ja go już wtedy mogę dobić. A jak grasz na krążku który ma daleki zasięg, a do tego jest HE spammerem, to Twój wysoki średni damage najczęściej jest mało efektywny. A wtedy kiedy go potrzeba, to masz za słaby realny DPS, żeby wykończyć swój target. I teraz, ja osobiście wolę, kiedy okręt którym gram daje mi maksymalną przewagę w starciach 1 vs 1. Jeśli chodzi o możliwości zadawania obrażeń i tankowanie. Bo ja zakładam, że w każdej bitwie przyjdzie mi wyciągać gry. Że w każdej bitwie będę musiał nabić tych 2 dodatkowych gości którzy skosili moich słabszych graczy. Więc nie chcę na randomie mieć dzikich możliwości taktycznych, tylko maksimum obrażeń kiedy ich potrzebuje i maksimum ochrony jaką może mi dany okręt zapewnić. Dlatego tak lubię Desa i mam na nim takie wyniki. Bo on otwiera mi możliwość wygrania gry, lub spłacenia się na tyle, że faktycznie mój wpływ na grę był bardzo duży. Oczywiście, to znowu ma swoje warianty, bo np. GE CA grają inaczej i są od czego innego zależne. Chętnie zobaczę jak dobijasz jeszcze te parenaście bitew na Czapajewie by mieć ich tyle samo co na Hipperze, Orleanie i Mogami. Ja np. mam Kutuzova i staty mam na nim takie same praktycznie jak na innych krążownikach VIII. Ale, jeżeli miałbym wybrać 3 VIII tiery którymi miałbym wygrać grę, to wziąłbym najpierw Atago, później Hippera i dopiero Kutuzova. To tak apropo tego ile Des może przetankować. HE były od czapajewa i Fletchera + Tirpitz, AP od Amagi, Amagi, Iowa i Hindenburga Bitwa sprzed pół godziny, przegraliśmy capem, znowu niewiele mi brakowało do rekordu.
  9. W takim razie Atago potrzebuje konkretnego buffa!
  10. No nie. Radar trwa ledwie 20 sekund. I strzelasz 152 mm pociskami w przypadku Czapajewa, a 180 w przypadku Donskiego - to nie są 203 gdzie w 2 celnych salwach wysyłasz deskę do portu. Plus, owszem, trajektoria może i jest dobra, ale to i tak jest 12 km, a deska to nie BB i nie CA, skręca dużo lepiej i ma i tak sporo czasu na manewr. Plus NO i Baltimore również z wymaksowanym kapitanem mają bardzo dobre zasięgi, NO ma radar na 9 km, a zasięg wykrywania 9,4? Baltimore podobnie, przy zasięgu radaru 9,5 km. 200 - 600 metrów nie robi różnicy, kaliber działa robi dużą. Ale o Donskim to ja się nie chcę wypowiadać, bo nie wiem jak działają 180 mm działa. Widziałem jak Czacha nim grał trochę, ale głównie znam go i Moskwę z drugiej strony lufy i nie wzbudzają we mnie strachu nawet w połowie tak dużego jak np. Zao, czy Hindenburg. Chociaż, tak jak powiedziałem, Moskwa wydaje się mieć potencjał, ale żeby móc dokładnie określić co i jak, to musiałbym się nią przepłynąć parę razy. No jasne, przy 3 - krotnie mniejszej liczbie bitew (169 tys) co do mniej popularnych krażowników (540 tys) i 8 - krotnie mniejszej liczbie bitew (1.200 tys) co do bardziej popularnych. Jeżeli Czapajew wg. Ciebie jest lepszy od Atago, które w tym rankingu jest przedostatnie, no to chyba coś jest nie tak nie? Więc te dwa odrzucam. Donski jest ok, ale z pewnością nie nazwałbym go najlepszym, Czapka zdecydowanie nie jest najlepsza, Hipper jest dużo lepszym okrętem. Tu się zgadzam, zdecydowanie najlepsza trójka. Co prawda Tenryu jest lepszy, ale Tenryu jest zbyt wrażliwy i ma zbyt mały firepower by walczyć z Bogatyrem. Wydaje się to być dyskusyjne, ale owszem, mogę Ci przyznać rację, to byśmy mieli dwa które na 100% są lepsze niż pozostałe drzewkowe odpowiedniki. Absolutnie się nie zgadzam. Pensacola jest dużo lepsza od Schorsa, dużo bardziej uniwersalna, mobilna i mocniej bije. Myoko jest duuużo lepsze niż Schors. Jak się skątujesz na Schorsa to jest koniec, koniec zabawy. Gość nic Ci nie zrobi z AP, a z HE zadaje Ci smieszny dmg. Myoko z przednich wież zrobi większy damage niż Schors z 2 pełnych salw burtowych. Schors tutaj przypomina Hippera i pozostałe niemiaszki wysokotierowe - jak ciśniesz "zupe pomidorowa" gdzie milordy pływają bokami jak paniska, to może i jest niezły. Ale ilu Schorso - buców wciskałem Indianapolisem pożal się Boże na rankedach. A w randomach Schors to jest zabawka. Cmon, jak mi wypływa Myoko, i walneło do mnie, to wiem ze wlasnie mam od -4 do -7 tysie HP i pożar. Wiem że za xnaście sekund będzie powtórka, która będzie prawie równie bolesna, nawet jak się kątuję. A Schors? Palni Ci za 3 tysie z AP, może za 5, i DZIENDOBRY PANSTWU! Witamy w festiwalu salw za 350 obrażeń! Schors jest najgorszą siódemką jaką miałem okazję grać, może jest lepszy od Atlanty, ale nie o zbyt wiele.
  11. @KaraMon Generalnie się zgadzamy Ja patrzę z perspektywy walk przeciwko CA i BB, kiedy muszę carrować albo wspierać plutonowych Wtedy wolę mieć okręt gdzie dzięki dobremu pozycjonowaniu mogę szybko wykończyć przeciwnika. 155 mm wygrywaja te starcia nisko, do VI tieru, natomiast wyżej cele już mają większy pancerz i ta strategia nie zdaje egzaminu. Dlatego Pensacola, Yorck to takie zimne kubły na głowę graczy, bo nagle trzeba zmienić playstyle z którym się zgraliśmy przez 6 tierów. W IJN to przychodzi na Furutace więc to przejście jest płynniejsze. @Smoku No nie do końca. Ale to już napiszę z domu za dwie godzinki dlaczego
  12. No dobra, stalinium stalinium, ale jak dingujesz 3 salwę od skontowanego BB lub CA to jednak chcesz coś z tych HE zrobić. A tu dużo lepiej wypadają 203. Dlatego Mogami min. jest dużo lepszy na 203 mm lufkach (pomijając już inne wady jak brat obrotu wież 155 mm etc.) Generalnie, moja opinia, jako przeciwnika, jest taka, że Kirov i Budionny coś potrafią, później nic, a na końcu jest Moskwa, która jest specyficzna, ale widzę w niej potencjał. Na pewno jest lepsza niż Hindenburg, ale po buffie do HE dla niemców to już nie wiem czy taka duża różnica między nimi jest.
  13. No, tylko że stare Mogami działało kiedy nie było nerfów do małokalibrowej HE. Generalnie, VIII tierowy krążek ze 155 i mniej to dla mnie mięcho do gryzienia. To są okręty gdzie wbijasz mało liczący się damage BBkom z pożarów, co trwa i trwa wieki, a z każdym ogarniętym kapitanem na 203 mm krążku dostajesz do papska. Do tego dochodzą torpedy których musisz unikać, a nie umiesz skręcać. Z tego samego powodu Kutuzov jest dla mnie jedynie gimmick cruiserem, i Atago z Hipperem deklasują go zupełnie. 152 i mniej dla mnie kończą się na VI tierze, jak są wyżej to już są dużo słabsze. Prawdopodobnie najlepszym, ale nie gram więc nie wiem Jest fatalny. Obijanie Nagato rozbawiło mnie do łez. 60 parę pocisków w celu za mniej niż 2k obrażeń i to po nadbudówkach. Do tego nie ma camo, nie skręca, działa są mało celne, nie ma pancerza. Okręt dla camperów minimalizujący Twój wpływ na bitwę, podobnie jak Czapajew, bo jak do czegoś podejdziesz na krótko, to wylatujesz z wody w 2 salwy. Ale jest też wielki, ma słabe kąty wychylenia dział, słabe camo i mierny pancerz. Dalej wolę Roona i Ibuki niż Dimitrija. There! Fix'd!
  14. A to akurat mnie zaciekawiłeś Które wg. Ciebie? Ja miałem okazję przepłynąć się Schorsem który imho jest szajsem niezwykłym, Czapajew też jest rozczarowujący.
  15. Brodę już mam, więc się nie boję
  16. btw. jutro wrzucam USS Pensacola, także będzie co czytać
  17. @Odo Powiem Ci tak, nigdy nie korzystałem z podziałki jako wyznacznika celowania Generalnie pewnie wynika to z doświadczenia: wiem jakim krążownikiem pływam, jaką ma balistykę, plus wiem jaką prędkość ma mój przeciwnik, więc wiem że tyle i tyle poprawki muszę wziąć na Atago, a tyle i tyle na Hippera. Generalnie też zakładam, że jeżeli gościu widzi że w niego celuję, to będzie robił unik, a jak robisz unik to zwalniasz i odkręcasz od strzelającego. Więc zazwyczaj biorę poprawkę trochę mniejszą i strzelam trochę ponad linię wodną, tam gdzie będzie okręt po wykręceniu i zwolnieniu. Nie mam jakiejś złotej metody, po prostu mk 1 eyeball i doświadczenie chyba. Na dzień dzisiejszy mam taką wprawę, że w 99% wstrzeliwuje się pierwszą salwą, reszta to poprawki
  18. C4PT41N_0BV10US

    [X] Des Moines

    Pozmieniało się trochę KaraMon. Ostatnio mam cały czas CVkę na X tierze. na 8 - 10 gier na tierze X cały czas miałem lotnisko.
  19. C4PT41N_0BV10US

    Kapitanowie w 5.9 według smoka - pomysły

    40 secunt.
  20. fiuu, naklepaliście tekstu. Jutro odpiszę, bo dopiero wróciłem z wyjazdu i nie do koca ogarniam
  21. Spoko, cieszę się że komuś się podoba i że się przydaje. Jak skończę US CA, to nieco bardziej skompilowane wersje pokażą się dla GE i IJN, a także osobny poradnik dla krążowników premium. Także stay tuned!
  22. Nie ma niestety takiej opcji. Krążowniki RU są przez mua bojkotowane i nie zamierzam nimi grać tak długo aż dostanę brytyjskie cacuszka.
  23. Z rozrzutem nic nie poradzisz, musisz po prostu dobrze celować, tak, by jak najwięcej pocisków miało szansę upaść tam gdzie celujesz. Faktycznie dobrze wymierzony strzał powoduje, że owszem, z 6 pocisków które wystrzeliłeś 3 tylko trafią, ale z tych 3 trafionych 2 spowodują cytadele. Rozrzut jako taki nie przeszkadza specjalnie na krążownikach, ma większy wpływ wyżej, gdzie na dystansach 16+ km ma to faktycznie duży wpływ. Na niższych tierach, do VI mniej więcej, walki raczej toczą się w okolicach 10 km, a tam po prostu nie ma to takiego znaczenia. Najprawdopodobniej źle wycelowałeś, np, nie wziąłeś pod uwagę, że okręt odchodził od Ciebie (mimo że był ustawiony burtą, to jego kurs był lekko odchylony względem Twojego celowania i większość pocisków upadła przed celem.
  24. Szczerze mówiąc, to nie do końca zdaje się rozumieć problem. Owszem, na daleki dystans pociski spadają z góry, ale żeby przebić jakiś konkretny pancerz, to zazwyczaj muszą to już być 203 mm pociski - US CA od VIII tieru w górę w miarę regularnie są w stanie wbijać cytadele w BB i CA na większych odległościach, co nie zmienia faktu, że i tak jest to dość sporadyczne. Co do penetracji i damage AP na Phoenixie i Karlsruhe - to są bardzo dobre działa, przynajmniej na Phoenixie. Krążowniki na tierach IV - V wystawione burtą do Ciebie na odległości ca. 8 - 9 km powinieneś w miarę łatwo cytadelować. Prawdopodobnie strzelasz ze zbyt dużych odległości, w okręty skątowane względem Twoich strzałów.
  25. Dodany USS Cleveland. Trochę będę porządkował ten topic, więc parę postów może zniknąć, żeby wszystko było ładnie i czytelnie.
×