-
Content Сount
721 -
Joined
-
Last visited
-
Battles
10016 -
Clan
[PLO]
Content Type
Profiles
Forums
Calendar
Everything posted by genek012
-
O, jejku jejku. Tak mało lotnisk i ta przeklęta Shima której nie mam i nie wiem jak się nią gra. Tak samo jak nie grałem BB-kim 10T. I odniosę się do Twojego wcześniejszego przykładu: 3 Shimy + nieruchawy Yamato posłały na dno w sumie 7 okrętów wrogiej drużyny. 3 Shimy wrogiej drużyny nie posłały na do nic. Więc może trochę demonizujesz wpływ jednej klasy/typu okrętów na przebieg rozgrywki? Dlaczego te 3 wrogie Shimakaze + ponoć tez niezłe Kagero nie zatopiły Yamato, który według tego co wcześniej pisałeś nie miałby żadnej szansy? Może jednak przez przypadek wasza drużyna zaczęła współpracować ze sobą a przeciwna jednak nie?
-
Pięćdziesiątdziesiąt. Brzmi ładnie.
-
Czyli dochodzimy do słusznego poniekąd wniosku, że DD-ek musi się postarać żeby włożyć w BB-ka torpedy, a ten musi się postarać aby ich uniknąć.
-
A wygrywając np. 1354 bitwy ile razy wygrasz bitwę 10-tą?
-
Kolega nie musi się tak unosić. Ten przeprowadzony wywód logiczny doprowadził kolegę do błędnego wniosku, że taki stan rzeczy mi cokolwiek przeszkadza. Wręcz przeciwnie jeden z tych okrętów bardzo lubię a drugi zaczynam bardzo lubić. To co napisałem raczej należy potraktować jako ciekawostkę nt. korelacji pomiędzy siłą bojową i wytrzymałością obu jednostek pomimo tego, że dzielą je 3 poziomy rozwoju. Wracając do tematu: faktycznie zauważyłem, że wieże Kijowa są wrażliwe na ostrzał. Co do stosowanej amunicji: we wrogie DD-ki strzelać z HE czy lepiej z AP?
-
Hultaji, dałeś ładnego screna. Shimakaze są przegięte. Pewnie są, grasz nimi, masz większe doświadczenie. Ale kij ma dwa końce. Co w przeciwnej drużynie robiły trzy Shimakaze, jedno Kagero, dwie Iowa? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że na początku bitwy się tak zagapiły, że z 15km wyłapały dywan torped z waszej drużyny?
-
,,Zaledwie bardzo dobry" Dziękuje panowie za tak piękną laurkę P.S. Kijów t. VII posiada 12 800 pkt HP a prawie 2x mniejszy Isokaze na t. IV ma 11 900 pkt HP (3200 t do 1500 t)
-
Właśnie się go dorobiłem. Kapitan z poprzednika jeszcze nie dobił do 100%, rozegrałem 2 bitwy i powiem, że naprawdę daje radę. Szkoda, że nie dane było pograć przed jego nerfem. Ale myślę, że gra nim przyniesie wiele radości.
-
Takich rzeczy tłumaczyć mi nie musisz. Wydaje mi się, że przez zastosowane skróty myślowe się nie zrozumieliśmy. Odniosłem wrażenie, że kwestionujesz sens manewrowania BB-kiem przed atakiem torpedowym. Nawet przed niewykrytym niszczycielem.
-
Rozumiem, samoloty DD-ka trzymają w spocie i mogą mu coś wlepić. Ale co ma piernik do wiatraka: jaka jest różnica jeżeli czegoś nie widzę na 1km i 14km? Jasne, nie musi gonić. Może strzelać torpedami na pałę. Może też, i myślę że jest to zdecydowana większość przypadków strzelać do widocznego przeciwnika i to jeszcze (o zgrozo!) z użyciem znacznika dla torped. A strzelając do przeciwnika którego się widzi, szacuje się jego prędkość, kurs itp. (lub częściej, robi to za nas znacznik. I jeżeli po strzale te parametry ulegną zmianie (prędkość celu i kurs) to prawdopodobieństwo trafienia się zmniejsza. A im większy dystans, to szansa trafienia mniejsza. A trafienie to już nie pewnik tylko mniejszy lub większy przypadek.
-
I ja wtrącę swoje trzy grosze: Dużo tu płaczu na biedne pancerniki i wysyp OP niszczycieli. Gram każdą klasa okrętów z wyjątkiem CV-ek. Po prostu mi nie leżą. W grze jest ich mniej, to prawda. Ale jak gram BB-kiem to bardziej obawiam się właśnie torpedowców niż niszczycieli. Bo CV-ek jest mniej a grają nimi ponadprzeciętni gracze, którzy potrafią włożyć torpedę. A jak nie uda się za pierwszym razem, to widząc że gość w pancerniku umie manewrować i korzystać z AA to z uporem maniaka będą ponawiać naloty. Receptą w BB-ku na niszczarki jest manewrowanie i zmiany prędkości. I jak widzę zbliżającego się niszczyciela, choćbym prowadził ogień do innych, grubszych celów to robię zwrot i wydłużam dystans od niego jednocześnie ładując HE-ki. I jak będzie mnie gonił to zanim podpłynie na tyle blisko aby pościć cygara do dostanie kilka pocisków i pójdzie spokojnie na dno (zaznaczamy go tez dla pomocniczej). Obecnie gram N.Mexico i musze przyznać, ze jest to wyjątkowo skuteczny pancernik przeciw niszczycielom. Z drugiej strony przykład z wczoraj. Grając Isokaze w pojedynku artyleryjskim obstukałem Mutsuki do 1/5 jego HP i zatopiłem jakiegoś Amerykanina. Został mi skrawek życia, tak na jedno, góra dwa trafienia z niszczyciela dowolnego typu. Popłynąłem na drugą flankę bo tam była tylko Aoba na jakiejś połowie HP i kończący się Mutsuki. A natarcie przeciwnik prowadził siłami Nagato, Fuso i 3 New York. I tak: nasze Aoba i Mutsuki poszły migiem na dno a ja wykonałem kilka podejść do ataków. Zatopiłem Fuso (miał połowę HP), jednego N.Yorka, a drugiemu i nagato włożyłem po jednej torpedzie. Łącznie weszło 9 torped. I co, niszczyciele są OP? Ano, są. Zwłaszcza jak cielęta na BB-kach pływają na lornetce z zablokowanym sterem. Jedynym okrętem który manewrował w tym towarzystwie było Nagato. P.S. oczywiście zginąłem, po tym jak drugi raz się zaświeciłem. Ale nabiłem ponad 90 tys. dmg.
-
Co Panowie polecają na umiejkę za 4pkt? Wcześniej dałem żarókę, ostatni bastion i wykrywanie torped (to dla drużyny ;)
-
Jak ktoś nim grał to niech opisze odczucia bo suche statystyki wszystkiego nie pokażą.
-
A to nie jest przypadkiem tak, że zobaczysz je w tym samym momencie, tylko z racji ich większej prędkości będziesz miał mniej czasu na reakcję?
-
W trzech bitwach (z ośmiu) które rozegrałem tym demonem prędkości nie dopłynąłem do rejonu walki. A styl walki mam agresywny każdym okrętem. Skoro tak mówisz, to do cytadel w Clev to muszę się bardziej przyłożyć.
-
Na stocku tym okrętem nie da się grać. Zwrotność stodoły, AA i pomocnicza nie istnieje. Nawet na dystansie 1-2km nie da rady zakłócić podejścia torpedowcom. Efekt wiadomy przy tej zwrotności. Nie wytrzymałem i przetopiłem dublony na exp i zamontowałem drugi kadłub i maszynownię (czy jak to tam się zwie). I okręt odżył. Baletnicą może nie jest i nie kreci piruetów ale jest znośnie. W końcu wygląda jak pancernik, w końcu ma jakie takie AA i w końcu zaczął strzelać i trafiać. Może też dlatego, że kapitan się przeszkolił. Do tej pory moim ulubionym BB-kiem było Fuso. Przesiadłem się na Nagato i na razie dupy nie urywa. Ale wydaj mi się że NM będzie jeszcze lepsze niż Fuso. Jest zauważalnie twardszy. W ostatniej (ósmej bitwie) już zrobiłem wynik 104 tys. dmg więc mam nadzieję, że jak się trochę na nim ogram to będzie dawał mnóstwo frajdy. Zauważyłem, że przy salwie pociski z przednich i tylnych wież krzyżują się w locie i rozmijają a do celu dolatują jak rzucone ręką. Pod tym względem Fuso było celniejsze. Okręt ma zamontowane ulepszenia na wytrzymałość i zasięg ognia głównej baterii oraz na zmniejszenie szansy na zalanie i szybkość jego zwalczania. Z perków mam ostrzeżenie o ogniu z dalekiego zasięgu, zwalczanie zalania i dodatkowy samolocik. Co do ostatniego mam mieszane odczucia, bo z samolotów i tak rzadko korzystam. Co polecacie na umiejkę za 4 pkty? Wydaje się że zwiększenie zasięgu AA będzie dobrym rozwiązaniem bo maszynownia i ster są odporne na uszkodzenia.
-
Mając połowę HP straciłem obie wieże. I popłynąłem. Niby torped się nie używa ale zatopiłem 2x Kongo i N.Mexico. I to na otwartym ocenie z samych torped 70k dmg
-
ładny ma kamuflaż, jak ukiyo-e
-
Ja po 4 bitwach mam 29k ... No cóż, trzeba poświęcić mu więcej czasu i poznać jego słabości i mocniejsze strony. Na tą chwilę to co mnie najbardziej wkurza to celność, wydaje się, że strzela wszędzie tylko nie do celu. Druga sprawa to czas przeładowania które wydaje się trwać wieki. Ale może jest to tylko odczucie bo przy kiepskich obrażeniach zadawanych na salwę, chciałoby się jak najszybciej znowu strzelić. Przykład: nasz Wyoming postanowił poganiać trochę w rejonie dymu za wrogim DD-kiem. Ten pojawiał się i znikał. W dziurach w których go wypatrzyłem wysłałem w jego kierunku 5 salw na 5-7 km zaliczając 1 trafienie. Ten okroił Wyominga torpedami do jakiś 10% i jak pokazał się na jakimś 10km to w końcu dostał ode mnie trafienie 3 pociskami i poszedł na dno. No cóż, dam żółtkowi mu jeszcze szansę, może tak przeciętny gracz jak ja, coś z niego jeszcze wyciśnie.
-
Jak tu nie lubić Murmańska? Wczoraj posłałem na dno mało co nadgryzionego Clev i całego Nurnberga tracąc przy tym jakieś 2/3 HP. Pierwszy poszedł na dno germaniec. Dostał 3 salwy z HE i zaliczył podpałkę. Potem przełączyłem na AP i wlepiłem mu 4 cytadele. Po 3 miał już dość bo przestał nawet uniki robić. Clev zaczął mnie gonić a ja ładowałem do niego z HE. Posłałem w jego stronę w odstępie czasowym 2 salwy torpedowe z obu burt więc musiał manewrować w celu ich wyminięcia a ja spokojnie strzelałem i strzelałem... Do szczęśliwego zakończenia. Po wszystkim koleś zaczął mnie wyzywać od cziterów i luckerów
-
ja nie umiem. P.S. czym się różni nieumienie od niepotrafienia? P.S.2 czym się różni gołąb od zwłaszcza? P.S.3 co znaczy słowo znaczy?
-
Jasna sprawa! Kurs na zbliżenie i z niewidki się torpeduje, tym bardziej, ze można strzelać sekwencyjnie co 10 sek., a nie całą salwą i brać przeciwnika w kleszcze. A niech sobie manewruje, przynajmniej nie będzie celnie strzelał. P.S. Wcześniej napisałem tylko, ze nie jest taki bezbronny jeśli chodzi o pojedynki artyleryjskie, jak inne żółte DD-ki
-
Że przeszkolić trzeba to wiem. A żarówka? Na Murmańsku też jest. W chwili kupna nie bardzo zorientowany byłem w przydzielaniu perków i tak sobie dałem kierując się wot-owską logiką Tylko czy na ruskich DD-kach wielkości krążowników i świecących się jak krążowniki jest ona faktycznie potrzebna? Można dyskutować. No dobra, ale jest (1). Dalej jest podstawowy trening strzelecki (1) , ekspert w celowaniu (2), nadzorca (3), zaawansowany trening artyleryjski (4). Razem 11pkt, myślę że może być.
-
Przez nieuwagę wywaliłem na zbity pysk kapitana z poprzednika i muszę zaczynać z żółtodziobem. Obrót wież to jakaś masakra, lekka zmiana kursu i trzeba czekać na zgranie celownika. Ale: skoro premium okręty mogą szkolić kapitanów z każdej klasy okrętów więc chyba warto na ruskie DD-ki przydzielić kapitana z Murmańska? Tym bardziej, że czerwonymi DD-kami gra się jak krążownikami tj. na sposób artyleryjski. A skoro na Murmańsku mam już zwiększony zasięg ognia, więc... ?
