Jump to content

genek012

Players
  • Content count

    472
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    6453

About genek012

  • Rank
    Warrant Officer
  • Insignia
  1. Oficjalny koniec BB/BC

    Od zawsze było narzekanie na patologię BB-czków,a tu teraz zwrot o 180 stopni. Można by im jeszcze koszty utrzymania zwiększyć tak ze 4x.
  2. 9 sezon rankingówek :)

    w końcu wymęczyłem. Z-23 VIII 28 71.43% Super Unicum 1 357 Dobry 33 383 0.71 0.11 Atago VIII 12 41.67% Słaby 1 571 Bardzo dobry 53 535 0.17 0.67 Tirpitz VIII 8 62.5% Unicum 2 023 Świetny 65 111 0.88 0.13 Ogniewoj VIII 4 50% Średni 1 192 Średni 30 701 0.25 0 Shimakaze X 2 50% Średni 1 505 Dobry 54 219 1 0 Nie jest to rewelacja, ale 10 jest. Dziwna sprawa z Atago. Okręt którym lubię grać i którym nawet robiłem dmg, nie miał wiekszego przełożenia na bitwę. Z-ką szło różnie, albo dobry wynik, albo szybki zgon. Ale WR mnie mocno zdziwił, bo zwykle gram japońskimi niszczarkami. Na 10 rank, na razie dwie bitwy, obie na nowokupionej Shimie. Pierwsza na ponad 100 k, przegrana, druga, gdzie w zasadzie nic nie zrobiłem wygrana. Zagram jeszcze kilka razyn i zobaczę. Wyboru dużego w okrętach nie mam, bo tylko Shima i Zao. No, i konto puste, a premki na rankedy kupował ne będę.
  3. Historyczne Camo - propozycje

    Tak się ładnie złożyło, że w najnowszej Polityce jest akurat artykuł o kamo na okrętach
  4. Historyczne Camo - propozycje

    A, to jeszcze kilka, całkiem nowych:
  5. Historyczne Camo - propozycje

    Jest w czym wybierać, więc... WG, pędzle w dłoń i do roboty!
  6. Buffalo

    albo... TATANKA!
  7. DD - IJN vs US

    takie Isokaze na IV tierze też robi robotę. Działka ładnie strzelają, torpedy szybko przeładowują i mają zasięg 7km, a spot 5,4km- o ile się nie mylę.
  8. Porada dla nowego

    Z pozycji średniaka to chyba poleciłbym koledze niemieckie BB-rajanki. Bayern jest wytrzymały i przywalić umie. Gneisenau tez dobry i już można go ładnie pod pomocniczą zrobić. A to tier VI i VII więc szybko można do nich dojść.
  9. Skórki kosmiczne

    Ja jestem jak najbardziej przeciwny tego typu upiększeniom. Oddzielne tryby gry na te dziwolągi kosmiczne czy hellowenowe- proszę bardzo. Ale nie mieszajmy tego z pięknymi okrętami bojowymi (nawet jak część z nich jest zmyślona). Jaki to jest mega wyczyn intelektualny, żeby wymyśleć jakieś fajne, zwykłe kamuflaże? A niech tam, niech nie będą historyczne. Mało to może być konfiguracji plam, brył, ciapek, cętek czy linii??? Jak widzę jakieś Haguro w oczojebne wzorki albo francuskiego BB-ka w ornamentach i kurczakach to mam przeczucie graniczące z pewnością, że za jego sterami siedzi albo dziecko albo zniewieściały facet w rurkach.
  10. Antyporadnik dla opornych

    przecież z tym pływaniem po krawędziach to prawda... Skoro wszyscy (prawie) to robią, ew. wspomagają się HP wysp i zbierają się na tarliskach to musi coś w tym być???
  11. Atrakcyjność następnych linii

    Po co wymyślać i wróżyć z fusów? Są oficjalne i półoficjalne komunikaty WG, jest też wątek o mniej lub bardziej wiarygodnych plotkach (Przecieki ...)
  12. niszczarki US

    Nie robię jakiś oszałamiających wyników ale twierdzenie, że Flet jest ,,zdecydowanie" przyjemniejszy od Yugumo, jest trochę na wyrost. Z perspektywy przecietnego gracza, po podpowiedziach obeznanych z tematem ludzi na forum, gram Fletem jak japończykiem, tj. na torpedy, i wyniki poszły do góry. Trajektoria pocisków jest taka, że na dystanse lepiej wogóle nie strzelać, no ale jesteś na tyle doświadczonym graczem, że te sprwy masz pewnie obcykane. Na daleki dystans jak juz trafisz to będziesz zadawał jakieś sladowe ilości obrażeń. W kwestii Gearninga się nie wypowiadam, bo nie mam i nie grałem.
  13. Tracę fun z gry

    Próbowałem wcześniej sarkastycznie a teraz napiszę prosto z mostu. Kolego Puzonero: jak cię to wk... to rzuć ta grę w diabły i nie lamentuj. Nikt cię nie zmusza do grania na siłę, tym bardziej, że na 100% granie nie jest twoim sposobem na utrzymanie się. Jest tyle rożnych sposobów zabicia wolnego czasu i znalezienia sobie rozrywki, że naprawdę, nie ma sensu się męczyć. A jak nie możesz znaleźć motywacji i psychika ci siada z tego powodu, to idź do psychoanalityka. Może pomoże. Jesteś jak dziecko otoczone zabawkami i mówiące mamo, nudzę się. Znajdź sobie inne zajęcie. I bawi mnie jeszcze coś: dwa wpisy kolegi o jego ciężkim życiu w WoWs i ściana podpowiedzi jak przebrnąć przez zniechęcenie. P.S. Wiem, jestem cham.
  14. Tracę fun z gry

    Lubiłem kiedyś pizzę. Obżerałem się nią niemiłosiernie a potem zapadałem w letarg i nie mogłem ruszyć ni palcem. Ten błogostan trwał do czasu strawienia treści żołądkowej. Potem, pojawiały się wyrzuty sumienia. Uczucie to wzrastało z każdą pochłoniętą pizzą. Było co raz gorzej. Próbowałem już wszystkiego: na początek nie chciałem wprowadzać radykalnych zmian, ograniczyłem się do zmiany sosów. Potem przyszła kolej na eksperymentowanie z grubością ciasta i rozmiarem. Chociaż tonaż starałem się zachować ten sam, np. rozmiar XXXL na cienkim cieście zamieniałem na XXL na średnim lub XL na grubym z podwójnym serem. Ale to nie to. Pojawiało się uczucie wypalenia i wstydu, że może mnie pokonać byle placek. Nie pomogło nawet zapijanie placków piwem czy też mocniejszymi trunkami. Byłem gotów poświęcić wszystko tj. ulubione składniki. Pieczarki zamieniłem na salceson, a szynkę na dżem truskawkowy. Efekt był taki, że miałem uczucie rozdwojenia: ciekło z dwóch końców. Dlatego zwracam się do Was z błagalną prośbą: pomóżcie! Czy jest jeszcze dla mnie jakaś szansa i promyk nadziei? Lubiłem ją, a z sentymentów trudno mi ją odstawić. Obawiam się, że moje uczucie do niej gaśnie. Chociaż czasem na nią spoglądam z pożądaniem, czasem też skubnę kawałek. Co ze mną teraz będzie? Jest szansa na ratunek? Czy może uwagę swoją zwrócić w kierunku kiełbasy z grilla a całą przeszłość przekreślić grubą kreską?
  15. Aigle

    Jestem gamoniem. Wyniki strasznie słabe, chociaż dzisiejsza bitwa najlepsza: ponad 50 tys. Na t. VIII oklepałem Bensona, biedak schował się w dym i tam poszedł na dno po torpedzie z drugiej salwy. Potem do akcji włączył się Nowy Orlean, był już na połowie HP ale ode mnie dostał kilka salw plus dwie podpałki. Ja też od niego oberwałem solidnie, zostałem na ogryzku. Jak włączył radar schowałem się za wyspę. Jego błąd że mnie pogonił, nadział się za wyspą na torpedy i było pop ptakach. Na koniec podwędziłem trochę NM. Byłby może większy wynik, ale skończyła się bitwa. Tak trochę opowiedziałem, a teraz do odczuć: Okręt bardzo ładny, fajny kamuflaż z numerem bocznym. Super. Prędkość z flagą prawie kosmiczna pierwsza. Armaty strzelają ładnie, ale najskuteczniejsze są na bliskie i średnie dystanse, ładnie podpalają. Używanie torped tylko z zasadzki lub w dym przeciwnika jak nas straci z pola widzenia. W innych przypadkach to tylko na klasyczne zbliżenie. Przeładowanie torped bardzo szybkie. Najbardziej boli to, że aby móc strzelać trzeba pokazać burtę prawie prostopadle do przeciwnika, wówczas HP schodzi szybko. Często pada napęd. Słowem, podoba mnie się, chociaż na razie lamię strasznie. Muszę naumieć się nim grać. Będę stosował Waszą taktykę: od razu cap i po mordzie z obcymi dd-kami na bliski dystans.
×