Jump to content

KptStrzyga

Beta Tester
  • Content Сount

    4,866
  • Joined

  • Last visited

  • Battles

    4996

About KptStrzyga

  • Rank
    Rear Admiral
  • Insignia

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
    Kekistan
  • Interests
    Autistic screeching

Recent Profile Visitors

46,786 profile views
  1. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Nie wiem co palił efem ale też nie chciał się podzielić.
  2. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    No w końcu, wynająłem oba mieszkania i zostałem bezdomnym, za to kasiastym. Wynoszę się na wieś, tam gdzie latem klekot bocianów jest czymś zwyczajnym. Mieszkajcie sobie w miastach jeśli lubicie, ale beze mnie. Tylko czasem nie zapomnijcie dzieciakom pokazać nocnego nieba w jakimś miejscu w którym nie ma smogu. Niech przynajmniej wiedzą jak wygląda Droga Mleczna.
  3. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Ale fajna piosenka!
  4. KptStrzyga

    GDYNIA 2018: SPOTKAJMY SIĘ!

    Jak stan portfela pozwoli. Najlepiej jakby organizator (bo ja leniwy jestem) wykombinował jakieś strzeżone pole namiotowe, noclegi bywają drogie a marznąć w śpiworze można za darmo. Taki jestem. Edit: zerknąłem na dom studenta. Wygląda lepiej niż namiot i koczowanie przy ognisku.
  5. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Cały czas mi pasuje ten teledysk do czasów kiedy jeździłem plutony z Shaniną, znajomą graczką z wot. "No matter how they toss the dice".. musi mówić o MatchMakerze. Prawda? Staty z T-34/85 i z t-34 muszą nawet do dziś wyglądać efektownie.
  6. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Tak się spotowało kiedyś jak jeszcze się dało grać w czołgi.
  7. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Yyyyyy... Nie ta gra?
  8. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

  9. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Dokonał sie
  10. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Wmawiają mi schizofrenię. Obecna nazwa tego draństwa to "choroba dwubiegunowa". Zaręczam że jestem okazem zdrowia.
  11. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    I jestem strasznie ciekaw czy ktokolwiek z Was wykaże jakąkolwiek reakcję na te wydarzenia, czy wszyscy zareagujecie okazując brak reakcji - jak cmentarz. Ja plan mam: lekarce się wydaje że może mi pompować zastrzyki a ja mam g do powiedzenia, ja wiem że mój punkt w którym dopuszczam się aktu rozpaczy i desperacji leży w okolicach śmierci - mojej lub kogokolwiek. A WIĘC (tak się zdania nie zaczyna) jeśli więzienie jest dla mnie lepszym wyjściem, to ja absolutnie nikomu niczym nie grożę ani nie straszę. Trzeba krwi. Bagnet na zmyśloną broń. W samoobronie, a jakże, wyłącznie. Jaką siłę ognia może mieć anonimowa osoba? Wszędzie, nawet w psychiatryku? Ostatnio takie konsekwencje swobodnej pisaniny poniósł Orson Welles kiedy napisał powieść radiową o kosmitach i niechcący ewakuował miasto. Czy ja zasłużyłem na Pulitzera? Oczywiście. A na co nasza SŁUŻBA mojego zdrowia? Kto ma prawa a kto obowiązki? I komu się zdaje a komu coś wydaje? I jaka to różnica między "zdaje" a "wydaje"? A ja wiem! DO BOJU!!! OJ, BO ZAMÓWIĘ SOBIE AMUNICJĘ I KILO CZARNEGO PROCHU!!! Albo śliczną replikę z celownikiem optycznym i kilkoma bębenkami do celów kolekcjonerskich.
  12. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Nie śnisz. To jest moja rzeczywistość. Policja? CBA? Prokuratura? Ktokolwiek? A może nawet najzwyklejsza demonstracja? Jak ktoś ma urlop to polecam te strony z całego serca (poza "leczeniem" w razie konieczności) i spacerek z tabliczką... Czy coś tam. Z pewnością będę wdzięczny. NA BANK nie zapomnę przysługi.
  13. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Nie na długo, lekarka wezwała mnie na rozmowę bez świadków i spokojnie jej tłumaczyłem że kontroluję emocje, narkotyków nie biorę, na wieś wyjechałem wypocząć a zgody na leczenie nie dam bo czuję się zdrowy i problemów nie sprawiam. Nie jestem zagrożeniem bezpośrednim dla nikogo, granic własnych nie zamierzam przekroczyć, zawsze się z ludźmi dogaduję... Jak w głuchy pień. Jakbym gadał do drzewa. WSZYSTKIM w tym szpitalu (Szpitalna 62 w Suwałkach, oddział psychiatryczny pierwszy) zamieniły się priorytety. Ponieważ nie chcę brać jakichś tajemniczych leków o których nic mi nie wolno się dowiedzieć będę miał robione siłą zastrzyki. I pewnie mnie zwiążą pasami do łóżka. Czy tu są testowane leki bez wiedzy i zgody pacjentów? Czy to taka skala korupcji? Czemu w tym "szpitalu" pacjenci są traktowani jak mięso? dlaczego nie mam możliwości się wypisać i wyjść? Nie mam żadnej decyzji do podjęcia w mojej własnej sprawie.. O wszystkim decydują świstki wypisywane przez innych w moim imieniu bez mojej zgody, przez ludzi którzy mój własny interes mają głęboko gdzieś. To się może przytrafić każdemu. Z WAS. KAŻDEMU Z NAS! Komu i dlaczego tak na tym co się tutaj dzieje zależy? Kto tuszuje sprawę? KONSTYTUCJA gwarantuje NAM wolność słowa więc o co tu chodzi? Wolność myśli, wyznania,sumienia, te sprawy tutaj nie istnieją. To jest umieralnia. HUSARIO, POMOCY!!!! Bez agresji nie wyjdę!!! KTOKOLWIEK, niech to się rozejdzie że tu się gwałci podstawowe prawa człowieka! A LIBERUM VETO TO JEST DEMOKRACJA, na litość BOSKĄ!!! KAŻDY POLAK ZASŁUGUJE Z DEFINICJI ŻEBY JĄ MIEĆ!!! WALCZCIE!!! BŁAGAM!! To nie jest trolowanie. Jeśli mi nie pomożecie - żegnajcie.
  14. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    I jeszcze im się coś wydaje że nie mam internetu, a tymczasem nawet nie myślą..
  15. KptStrzyga

    STRZYGI TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY

    Nom, jakbyś zgadł. Przy okazji się ukrywam - w życiu mnie nie znajdziecie. Niemożliwe, bo siedzę w psychiatryku w Suwałkach, oddział pierwszy. Jazda DOSŁOWNIE jak po psychotropach (których zakaz przyjmowania zresztą mam na świstku w aż dwóch egzemplarzach z instytutu w Warszawie na Sobieskiego, a niepiśmienna SŁUŻBA ZDROWIA przegapiła) i wszyscy mi wmawiają że jestem wariatem. To jest jeszcze luzik, mam swój honor i godność i taka reputacja mi dynda i powiewa, ale że im moja rodzina uwierzyła to już woła nieba o pomstę i o odszkodowanie. A jak mi zerwą zaręczyny (bo i narzeczona mi powtarza jak jakiemuś idiocie "taaak, oczywiiiiście, wyjdę za Ciebie, tylko tam siedź i odpocznij jeszcze ze sto tysięcy miesięcy") to się przestanę złościć. Bo wtedy to ja się już porządnie wk...ę. I przestanę ręczyć za siebie bo mogą mi nerwy w końcu puścić. To chyba zrozumiałe i jasne, prawda?
×